Gość: będzie się działo
IP: *.acn.waw.pl
15.10.07, 08:57
Koniec gorączki, mieszkania tanieją
Aneta Gawrońska, Dorota Kaczyńska, Grażyna Błaszczak 15-10-2007, ostatnia
aktualizacja 15-10-2007 04:15
www2.rp.pl/artykul/62348.html
W dużych miastach deweloperzy mają do sprzedania 20 tysięcy mieszkań w
budowie. Kuszą obniżkami i promocjami
– Takiej sytuacji już dawno na rynku nie było. Hossa definitywnie się
skończyła. O kilkudziesięcioprocentowych zyskach osiąganych rocznie na
mieszkaniach należy zapomnieć – podkreśla Maciej Dymkowski, dyrektor
zarządzający firmy doradczej redNet Consulting.
– Widać przegrzanie koniunktury w mieszkaniówce. Deweloperzy mają coraz
większe problemy ze sprzedażą nowych inwestycji, a nieuzbrojone działki
oferowane po niebotycznych cenach już się nie sprzedają – dodaje dr Bogusław
Półtorak, główny ekonomista portalu finansowego Bankier.pl.
Lokale czekają na chętnych, a klienci wcale się nie spieszą, by je kupować.
Powód: w ciągu 2006 roku cena metra kwadratowego wzrosła nawet o kilkadziesiąt
procent. Niektóre warszawskie czy krakowskie osiedla okazały się droższe niż
porównywalne w Europie Zachodniej, gdzie zarobki są wyższe niż u nas.
– W Warszawie czeka na klientów na rynku pierwotnym ok. 8,5 tys. lokali, we
Wrocławiu – od 2,5 do 3 tys., w Krakowie – 2 tys., w Trójmieście – 2 tys., w
Poznaniu – 1,5 tys., a w Łodzi – 1,6 tys. Natomiast w aglomeracji katowickiej
nowych projektów dopiero przybędzie, bo od początku roku wydano tam 120
pozwoleń na budowę – wylicza Dymkowski.Tymczasem klienci nie są już skłonni
kupować po zawyżonych cenach mieszkań na etapie dziury w ziemi. Dlatego w
dużych miastach po wakacjach rozpoczęły się promocje, np. garaż za darmo,
obniżka stawek za lokale w drugim etapie inwestycji z 9,5 do 8 – 9 tys. zł za
mkw.– Zahamowanie wzrostu cen mieszkań w największych aglomeracjach to nie
tylko chwilowa zadyszka – potwierdza Adam Henclewski, specjalista z firmy
Henclewski Nieruchomości. – Korekta stawek okazała się trwalszym zjawiskiem.