Dodaj do ulubionych

Mokotów-dzielnica śmietnikowych zbieraczy puszek

IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.08, 21:32
To samo mieszkanie z rynku wtórnego na Mokotowie okiem kupującego i
bezstronnego tubylca:

Opis kupującego:
Świetne mieszkanie-genialna inwestycja, rozkładowe, jasne, świetna
lokalizacja, tylko parę minutek do metra czy tramwaju. Dużo drzew,
trawniki i zieleń, parking pod blokiem, doskonały dojazd-wszędzie
blisko, kultura i rozrywka w zasięgu ręki. Dzielnica z klasą-Stary
Mokotów-inteligencka nie jakaś robotnicza. Sklepy, usługi, galeria,
szpital-wymarzone miejsce. Bezpieczna okolica, spokojnie i cicho.
Mili sąsiedzi. Cena bardzo atrakcyjna, nie to co w pobliskim
apartamentowcu o ponad 3 kpln/m droższym i który musiałbym jeszcze
wykończyć za dodatkowe $. To mieszkanie sami zaaranżujemy pomału w/g
własnego gustu, tak jak nam się podoba. Jak tylko staniemy na nogi
wykończę je na najwyższym poziomie!

A jak jest naprawdę:
Stary blok z czasów powojennych, zdewastowana elewacja bez szans na
jakikolwiek remont, klatka schodowa nie remontowana jakieś 20-30
lat, częste awarie przeciążonej instalacji elektrycznej, całe
szczęście, że wodna i kanalizacyjna niedawno wymieniona. Mieszkanie
do kompletnego remontu-do zdarcia wszystko łącznie z wypaczonymi
podłogami, obskurną farbą na ścianach, w łazience zamiast glazury
lamperie z farby olejnej. Grzyb i syf. Zieleń za oknem-umierający
kasztan, zasrana przez psy łąka a nie trawnik (trawniki się kosi raz
na tydzień, nie rosną na nich chwasty, mlecze i trawa do kolan).
Chodniki krzywe a w piwnicy kocia toaleta. Po 18:00 znalezienie
wolnego miejsca do zaparkowania na ulicy graniczy z cudem, trzeba
okrążyć okolicę parę razy aż znajdzie się coś XXX metrów od bloku. A
będzie gorzej bo kończą pobliski apartamentowiec. Zakupy w ręce i
naprzód. Lokalizacja rewelacyjna-ulica poprzeczna do Wołoskiej i Al.
Niepodległości, korki i ruch non-stop, np. karetki na sygnale do i z
szpitala MSWiA, do metra co prawda niecałe 10 minut ale oni nim nie
jeżdżą, wyjące stare tramwaje na Wołoskiej, straceńcy na motorach w
Al. Niepodległości. Dzielnica z klasą? Mieszkania komunalne i
powojskowe bloki, wiele mieszkań zadłużonych, biedota, wystarczy
spojrzeć w okna-zaniedbane, brudne, stare firanki. Dresy piją po
nocach na ławkach i po krzakach, zapite ryje jak na Pradze. Dużo
bezdomnych. Śmietnik w niedzielne ranki wygląda jak po wybuchu
granatu, obcy podrzucają swoje śmieci. Jeden z mieszkańców bloku to
zbieracz złomu, wnosi to do mieszkania i segreguje-jak nie pije z
innymi zbieraczami a pije codziennie. W sumie tylko my dwaj w klatce
z 12 mieszkaniami jesteśmy 30 latkami. Co to oznacza? Radio M w
dzień i święta, specyficzny zapach na klatce schodowej wydobywający
się z innych mieszkań, potyczki z sąsiadami o trzaskanie drzwiami,
ściszenie tego radia, zamykanie drzwi na klatkę (złodzieje okradli
przez to jedno z mieszkań). A najważniejsza to kompletna niechęć
mieszkańców do inwestowania w blok, podnoszenie standardu i remonty.
Na zebraniu wspólnoty wybuchła wojna o podniesienie jednego ze
składników czynszu/funduszu remontowego o 5 (pięć) groszy! Wielu
lokatorów pewnie myśli już o tym lepszym świecie. Sąsiad nie chce
powiedzieć ile zapłacił za swoje mieszkanie, średnia w tej okolicy
to nie mniej niż 10kpln/m. Baaaardzo duży kredyt, baaaardzo
szczęśliwy człowiek:)

Sytuacja z życia wzięta. Nowe apartamentowce są wciskane w zabudowę
z lat 50tych. Te stare bloczki zamieszkałe przez kwiat intelgencji
warszawskiej, milionerów każdy m2 to conajmniej 10kpln/m2 x ileś
metrów daje setki milionerów, niejeden z nich w podartych gaciach
ale milioner. A ci w nowym budownictwie? Ludzie z garbem kredytu z
apartamentów nie wychodzą poza zasieki osiedla/bloku, nie integrują
się bo i po co?

Sąsiad był niedawno u rodziny w Hadze, Zachwycony urodą miasta,
pięknie i czysto. Po trawnikach spacerują czaple, równe ulice,
proste chodniki, ścieżki rowerowe, *UWAGA* ścieżki dla jeżdżących na
koniach! Kiedy tak będzie w Warszawie? Aha: mały szeregowy domek
jego rodziny jest wyceniony na ok 200kEURO ( 1/3 więcej niż
prawdopodobnie on zabulił za swoją ruderę)

Pozdrawiam kupujących na Mokotowie!

Ps. Czy przy tych cenach mieszkań nie należy żądać podniesienia
wygranych w Lotto? Jeśli nie ma kumulacji nie opłaca się grać o
marny milion. Co za to kupię...50m2?
Ps 2 Prawda, straszna prawda jest taka, że i tak nie ma lepszej
dzielnicy...
Obserwuj wątek
    • Gość: f Re: Mokotów-dzielnica śmietnikowych zbieraczy pus IP: *.aster.pl 19.05.08, 21:38
      juz chciałem cie porządnie zjechać ale 'PS' cie uratowało..;)
    • joserodriguez Re: Mokotów-dzielnica śmietnikowych zbieraczy pus 19.05.08, 22:17
      że i tak nie ma lepszej (...)

      a w Polbanku sprawdzales? ;]

      Ale to fakt, mieszkalem 20lat na Pradze (GRCHW), teraz na Mokotowie
      przy Gagarina i czuje sie calkiem swojsko; dziadki, dresy i
      przecinaki takie same jak na Grochowskiej czy Ostrobramskiej ;)
      Tyle ze dojazd troche lepszy.
      • Gość: goscio Re: I psich kup IP: *.chello.pl 25.05.08, 14:42
        No wlasnie, ja mieszkam na skrzyzowaniu Woronicza/Woloska i przyznam w wiekszosci racje autorowi watku... Dodam tez, ze na chodnikach (nie tylko trawnikach) w osiedlu trzeba uwazac, zeby nie wejsc w psia kupe. I to nie sa odchody bezdomnych psow. Mam wrazenie, ze wlasciciele sa wrecz dumni z tego co pies zrobil na srodku chodnika. I meneli sporo, ktorzy spozywaja zakupione w pobliskim sklepie wino marki wino w budce telefonicznej. Po meczach jest sporo pijanych lub najaranych kibicow (widocznie maja tu przesiadke), wykrzykujacych zwyciestwo jednej lub drugiej druzyny. A w nowszych blokach (z lat 80-ych) sporo dresiarzy. Ale tez boje sie pomyslec co jest w innych dzielnicach, np na Pradze...
        • Gość: sdf dresy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.08, 16:58
          zdziwilbys sie. twoja okolica nie odbiega od pragi
          • Gość: nina Re: dresy IP: *.acn.waw.pl 25.05.08, 22:06
            mam kolezanke, ktora mieszka na wierzbnie i przyznam, ze stan domów
            i ludnosci jest tam faktycznie marny. Blisko tylko do centrum. A co
            do Pragi - oj to chyba przesadacie. Pracuję na Kamionku i chodze tam
            z dusza na ramieniu (osielda romskie na przykład...)
            • Gość: ja;) Re: dresy IP: *.acxiom.com 26.05.08, 09:15
              Mieszkalem na Pradze ladnych pare lat (okolice ZOO) i powiem szczerze, ze
              nigdzie nie czulem sie tak bezpiecznie jak tam. Jedyna dzielnica gdzie drechy,
              jak juz obczaily, ze jestes swoj, potrafily ci drzwi na klatke otworzyc zebys
              nie marzl i mogl wejsc nie szukajac kluczy. Fakt, dla kogos z 'dobrej dzielnicy'
              Praga moze byc szokiem - ale jak ktos nie jest emo, gejem i nie wchodzi innym w
              droge oraz okazuje minimum kultury i szacunku innym ludziom - na Pradze nie ma
              sie o co bac. Wedlug mnie najlepsza dzielnica pod tym wzgledem, niestety
              zaniedbana no i mocno nie po drodze mi bylo do pracy.
    • Gość: Ziggy Re: Mokotów-dzielnica śmietnikowych zbieraczy pus IP: 193.19.72.* 26.05.08, 09:44
      Właśnie dlatego przeprowadzam się do Wilanowa bo to dzielnica z
      przyszłością. Przez 8 lat mieszkałem na starym Mokotowie na
      Łowickiej - jednej z droższych ulic Mokotowa. Menelelstwo raczej
      starszej daty i swojskie, zaniedbana zieleń, klatki no i starsze
      osoby - ale też coraz wiecej młodych, koty w piwnicy, szczury też
      mogą się zdarzyć,kupy na trawniku - ogólnie żenuła i brak klasy i
      tej estetyki co by człowiek ją sobie chciał, idąc do domu z pracy,
      obserwować. Ale z drugiej strony wszędzie blisko i klimat miasta.
      Ale ch... zdecydowaliśmy się w Wilanowie, bo można se kupić wieksze
      i meneli bedzie mniej i ogólnie z większą klasą i estetyką - po
      prostu poziom europejski a nie wasiawskonędzniawskopodolski.
      • steady_at_najx Re: Mokotów-dzielnica śmietnikowych zbieraczy pus 26.05.08, 10:44
        >Właśnie dlatego przeprowadzam się do Wilanowa bo to dzielnica z
        przyszłością


        Slowo "przyszlosc" jest tu dobrym slowem. Na razie jesli chodzi o
        drogi dojazdowe, infrastrukture to jest raczej "powrot do
        przeszlosci"
        • lidek_syn_ubeka Re: Mokotów-dzielnica śmietnikowych zbieraczy pus 26.05.08, 12:14
          z tego co zrozumialem,autora watku najbardziej boli to,ze ludzie
          sluchaja Radia Maryja.Nie wolno im?
          • Gość: arek Re: Mokotów-dzielnica śmietnikowych zbieraczy pus IP: *.teleatlas.com 26.05.08, 16:15
            Witam,
            Jeżeli pominiemy kwestie lokalizacji to Warszawa "blokow" dzieli się
            na trzy typy mieszkań:
            - stare blokowiska (można wyłączyć perełki typu osiedle lekarskie w
            Aninie - choć i tam jest coraz gorzej),
            - nowe blokowiska, wielkie budynki o różnym standardzie wykonania,
            - osiedla małych bloków, kilka max kilkanaście budynków.
            Stare bloki niezależnie od okolicy wyglądają podobnie i mieszka tam
            podobny sort ludzi. Samochód w Warszawie okradziono mi raz (na 15
            lat), gdy nocowaliśmy u znajomych na Starym Mokotowie. Na Bródnie
            takich problemów nie miałem... A tych co twierdzą, że Wisła jest
            granicą cywilizacji zapraszam na Targówek. Wcale nie jest mniej
            bezpiecznie niż w renomowanych okolicach. Mieszkałem na Starym
            Mokotowie w okolicach Narbutta i na Żoliborzu w okolicach pl.
            Grunwaldzkiego. W obydwu miejscach było znacznie mniej bezpiecznie
            niż dziś na Malborskiej
    • Gość: hj Re: Mokotów-dzielnica śmietnikowych zbieraczy pus IP: *.cable.casema.nl 26.05.08, 17:06
      > Sąsiad był niedawno u rodziny w Hadze, Zachwycony urodą miasta,
      > pięknie i czysto. Po trawnikach spacerują czaple, równe ulice,
      > proste chodniki, ścieżki rowerowe, *UWAGA* ścieżki dla jeżdżących
      na
      > koniach! Kiedy tak będzie w Warszawie? Aha: mały szeregowy domek
      > jego rodziny jest wyceniony na ok 200kEURO ( 1/3 więcej niż
      > prawdopodobnie on zabulił za swoją ruderę)


      Generalnie przyznaje ze (stare) miasto i niektore dzielnice Hagi sa
      naprawde ladne. Trudna tu o porownanie do Warszawy. Gdyby nie
      wojna...

      Tak sie sklada ze mieszkam w Hadze, w jednej z najlepszych dzielnic
      Statenkwartier. I coz w pewnych kwestiach musze Cie zawiesc.


      Ok chodniki swoja prostota nie odbiegaja zasadniczo od polskich (w
      odroznieniu od ulic). Sciezki rowerowe jak to w Holandi sa, ale o
      końskich nie slyszalem :).
      Co Cie moze zaskoczyc - pomimo ze to b.dobra dzielnica zamieszkala
      glownie przez prawdziwych Holendrow (nie kolorowych) i obcokrajowcow
      strasznie duzo PSICH KUP (malych i duzych) jest na chodnikach -
      zrobie fotki moze to zademonstruje. Bylem zaskoczony bo wydawalo mi
      sie ze to tylko w Polsce.. a widzisz jednak nie jest u nas tak zle :)

      Czapli tez nie widzialem, moze w jakims specyficzny miejscu sa ale
      to nie Afryka :). W parku w jeziorku plytaja kaczki i inne patki..

      Gwarantuje Ci ze gdybys pojechal do gorszych dzielnic Hagi, tam jest
      DUZO gozej.

      Z tymi 200K to tez przesadziles. Oto dowod:
      www.funda.nl/WoningAanbod/Koop/Resultaat/Default.aspx?typ=fnk&afs=0&fnkv=0&pc=2582&er=0&ut=False

      Prawa jest taka ze rzeczywiscie srednie ceny w Wawie sa troche duze
      w porowaniu do zarobkow.
      • Gość: Mokotów Rodzynek wetknięty w gówn... IP: 88.220.125.* 27.05.08, 10:24
        Już tylko tygodnie zostały do wprowadzenia się nowych mieszkańców do pobliskiego apartamentowca. Przysłowiowy rodzynek, blok jest naprawdę ładny. Znów przybędzie samochodów parkujących na każdym metrze chodnika i trawnika. Byłoby luźniej, gdyby straż miejska odholowała wraki i porzucone auta parkujące od miesięcy i wrastające w asfalt. Chyba są zajęci czymś dużo ważniejszym. A może nikt się nie wprowadzi, porównując sytuację do budynku przy Łowickiej/Narbutta, gdzie pół roku po oddaniu budynku jakieś 1-2 mieszkania na klatkę wyglądają na zamieszkałe. Lokale na parterze też tylko w 50% wynajęte.

        W tej okolicy jest kilka sklepów z odzieżą second hand. Można w nich kupić markową, używaną odzież. Pewna bardzo ładna kobieta z bloku obok tam robi zakupy. Wygląda w tych ciuchach szalenie efektownie i pięknie. Nikt nie zgadnie skąd pochodzą. Absolutnie nie potępiam tych zakupów by jasno postawić sprawę! Pojawia się tu pewna refleksja. Co czują mieszkańcy apartamentowca, jeśli dwie kobiety ubiorą się markowo i powalająco, a jedna z nich wyda na strój 25% tego co druga? Podobnie jest z mieszkaniami w tej okolicy. Ceny różnią się o 50%. Do rudery i apartamentowca prowadzi ta sama droga, otaczają ją te same krzaki i drzewa, na spacerze spotyka się tych samych meneli, wdepnąć można w to samo g...

        Ciekawe czy mieszkańcy tego nowego bloku będą karmić koty i gołębie? Moja sąsiadka je dokarmia. Bułki, chleb i inne pieczywo rzuca po prostu z okna na chodnik i trawnik. Takich dokarmiaczy jest co najmniej jeden na blok. Czasem na tym trawniku leżą sobie duże kawały starego mięsa. Na szczęście trawa jest wysoka więc widać je zwykle tylko z wyższych pięter bloku, z poziomu chodnika tylko czuć... Pewnie jest to problem dla właścicieli psów. Psiak który zje taki przysmak może się zatruć. Wątpię, czy jest to problem dla rodziców bawiących się dzieci. Co dzieciom się może stać? #@!*%!!!

        Przy skrzyżowaniu Wołoska/Racławicka obok przystanku jest budka telefoniczna. NIGDY Z NIEJ NIE KORZYSTAJCIE. Bardzo często widuje się w niej pewnego bezdomnego, wpatrzonego tępym wzrokiem w dal. A może to skupienie nad pewnym przedsięwzięciem, które potem wypływa mu z nogawki na ziemię? Korzysta z tej przeszklonej toalety codziennie. Jak mu pomagają mieszkańcy okolicy? Nie jeden raz wzywano pogotowie do leżącego, pielęgniarze się brzydzą go dotknąć. Smród jest nie do opisania. Po umyciu i opatrzeniu wystarcza mu jakiś tydzień by doprowadzić się do poprzedniego stanu. I tak w koło.

        Kiedyś zastanawiałem się, czy nie rzucić pracy, spakować się i wyjechać do pracy na wyspy by zarobić na większe mieszkanie. Mieszkanie na ten czas wynająć. Nie jestem dziś w sytuacji wracających (czy na pewno wracających?), zakładam, że wielu z nich po podliczeniu wszystkiego na kartce przekonuje się, że są w punkcie wyjścia. Ciułali na chatę, odłożyli po wielu wyrzeczeniach jakąś $, a na mieszkanie wciąż za mało.

        Jadę dziś na Pragę. Sprawdzę czy jest tam tak dobrze jak zachwalacie.

        Pozdrawiam Forum

        Odpowiedzi: nie chodzi mi o program RM ale o każde radio wygłoszone ponad miarę. Czy to będzie eska czy rm, czy jazz radio nie życzę sobie tego słuchać jeśli nie mam na to ochoty. Odrobinę kultury i szacunku dla odpoczynku innych.
        Hagę widziałem tylko na jego zdjęciach i potwierdzam co mi opowiadał, a ścieżki dla koni były na przedmieściach.
    • znj2 Re: Mokotów-dzielnica śmietnikowych zbieraczy pus 26.05.08, 22:00
      To wszystko prawda! Dlatego do dziś nie mogę wyjść z zadumy,
      dlaczego przyjęto nas do Unii Europejskiej.
      • Gość: Patriots Niemcy chcą naszych hawir na Mokotowie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 22:51
        Dlatego nas przyjeli do Unii.
        To był genialny podstępny plan.
        Zobaczycie.

        znj2 napisała:
        > To wszystko prawda! Dlatego do dziś nie mogę wyjść z zadumy,
        > dlaczego przyjęto nas do Unii Europejskiej.
    • mezzanine78 Re: Mokotów-dzielnica śmietnikowych zbieraczy pus 27.05.08, 19:48
      mieszkam na gagarina, gdzie wynajmuje mieszkanie w budynku z lat 50
      tych ale ładnie odnowionym; sąsiedzi - dziadek który jest samotny
      (często mam paranoje że umarł bo niestety z jego mieszkania czuć
      czasem smrodzik), żul który grzebie po śmietnikach i ma twarz
      alkoholika-mordercy; poza tym jednak nie jest najgorzej - jakaś
      rodzina, młode dziewcze etc.

      na podwórku dominują dresiarze którzy zachowują się dokładnie jak
      było opisane we wcześniejszych postach - po meczu drą morde, a
      często i bez meczu też;

      zdziwiło mnie dlaczego w takim miejscu (tuż przy łazienkach) jest
      takie natężenie żuli i dresów?

      okazało się że budynek w którym mieszkam należy do MSWiA, podobnie
      jak wiele innych w okolicy; ze względu na lokalizację, w czasie PRL
      mieszkania tutaj dostawali głównie wojskowi, milicjanci czyli
      najwierniejsi stróże PRL; zresztą pewne przywileje zachowały się do
      dziś - na mojej klatce wisiała swego czasu informacja o sprzedaży
      mieszkania ok. 50 m w cenie o ile pamiętam ok. 350 tys.;
      pierwszeństwo oczywiście mieli albo emerytowani albo obecni
      pracownicy służb mudnurowych, którzy mogli liczyć na upust rzędu 70-
      80%; dodatkowo, żeby nabywcy nie było za ciężko pozostała kwota
      mogła zostać rozłożna na raty...

      wiele osiedli w warszawie w czasach komuny zostało wybudowanych i
      zasiedlonych z myślą "przywrócenia" równowagi społecznej - tak było
      też z robotniczymi blokami na wierzbnie;

      z biegiem czasu jednak będzie się to zmieniać i mokotów będzie
      przyciągąć zamożniejszych - tu jest w miarę ładnie jak na warszawę
      (mało blokowisk), blisko do centrum i zielono

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka