Gość: Alex
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.07.08, 00:38
2008-07-01, 02:28:56
Deweloperski syndrom Enronu
Od dłuższego czasu przyglądam się spółkom z sektora deweloperskiego, pod kątem
ich atrakcyjności do kupna. Od szczytów z ubiegłego roku indeks WIG
Deweloperzy stracił prawie połowę swojej wartości, a indeks główny WIG -34%.
Czy wobec tego akcje deweloperów są już atrakcyjne do kupna? Kilka dni temu
otrzymałem e-maila od P. Marcina Dybka z Analiz Spółek Wirtualnej Polski,
który pomógł mi rozjaśnić nieco sytuację. Autor zwraca uwagę na to, że pomimo
zmiany koniunktury na rynku nieruchomości na przełomie roku i spowolnienia
dynamiki sprzedaży na rynku pierwotnym, spółki deweloperskie wykazują wciąż
znaczne zyski w swoich sprawozdaniach finansowych. Różnica ta wynika z
przyjętych przez niektóre firmy sposobu sprawozdawczości finansowej, które
można określić mianem sztuczki księgowej, lub nawet ostrzej „kreatywną
księgowością".
Syndrom Enronitis.
Obecnie obowiązujące zasady rachunkowości dotyczące branży budowlanej,
pozwalają na rozliczanie długoterminowych kontraktów budowlanych metodą
procentową, proporcjonalnie do zaawansowania prac budowlanych. Tzn., że jeśli
kontrakt został w danym roku wykonany w np. 25%, to po rozliczeniu kosztów
budowy tego etapu, pozostałą część można zaliczyć po stronie zysków nawet
jeśli ani jedno mieszkanie nie zostało jeszcze sprzedane i żadna złotówka z
tego tytułu fizycznie nie dotarła na konto dewelopera! Czyli reasumując
deweloperzy mogą budować, nie sprzedać ani 1m2 i wykazać zyski.
Nadchodzą zmiany.
Komitet ds. Interpretacji Międzynarodowej Sprawozdawczości Finansowej planuje
zmiany w dotychczasowych przepisach, które zobligują firmy do rozliczania
zysków/ strat dopiero po sprzedaży nieruchomości. Należy oczekiwać, że po
wprowadzeniu zmian i po ukazaniu się pierwszych raportów kwartalnych, wycena
rynkowa deweloperów skokowo może się obniżyć. Czyli powinno być jeszcze
taniej, czego sobie i Czytelnikom życzę.