Gość: dziadek
IP: *.128.14.130.static.crowley.pl
18.11.08, 15:48
Od kllku miesięcy, gdy sam kupiłem mieszkanie, przestałem śledzić
ceny transakcyjne podawane w prasie. Zaglądałem tylko na forum i
wczytując się w euforystyczny jazgot bezdomnego bractwa oraz
wszelkiej maści naganiaczy na wynajem, zacząłem - przyznaję - już
wk....ać się na siebie samego, że rzeczywiście mogłem poczekać te
kilka miesięcy i kupić taniej.
W końcu zasiadłem w fotelu we właśnie wykończonym mieszkaniu i
spojrzałem do rzepy oraz dziennika, aby sprawdzić po jakich cenach
ludzie faktycznie kupują mieszkania. I co zobaczyłem (m.in.)?
sarmacka 53 m r.2005 9.906 zł/m2 stan idealny,
miedzeszyn 75 m r.2008 6.800 zł/m2 parter, do wykończenia,
mokotów 111 m r.2006 10.613 zł/m2 do wykończenia,
włochy 52 m r.2005 9.615 zł/m2 parter, stan bdb,
ursynów 50 m r.2005 9.306 zł/m2
gocław 50 m r.2008 9.000 zł/m2 do wykończenia,garaż
slonimskiego 86 m r.2006 13.953 zł/m2 stan idealny
Jeśli twierdzicie, że ceny j u ż spadły o 20 -30 %, to ile waszym
zdaniem mieszkania o podobnych parametrach kosztowały 6 -12 miesięcy
temu. Może ktoś o wybitnym zacięciu do szperania, w rodzaju < stoję
i patrzę >, wyszuka jakieś dane na poparcie twierdzeń o spadkach ?
Tylko zaznaczam, chodzi o to co faktycznie było sprzedane, a nie o
jakieś niezrealizowane oferty czy promocje,w które nikt normalny i
tak nie właduje klikuset tysięcy pln-ów.
Ja sam mam porównanie tylko co do gocławia, gdzie w tej samej
inwestycji kupiłem przed 5 miesiącami mieszkanie, nieco większe,
po ok. 8.500 za m2 (też z garażem).
Zatem, wbrew propagandystom spadków i naganiaczom na wynajem, chyba
jednak nie straciłem, a wiele dłużej czekać z zakupem nie mogłem.
Zycząc wymarzonych spadków i tanich kredytów żegnam.