Gość: pawełek
IP: *.radom.vectranet.pl
19.05.09, 16:46
jaki jest sens podłączania do respiratora dziecka urodzonego z zespołem wad
wrodzonych, o takim natężeniu że lekarze sugerują pozostawienie go? I od dnia
jego narodzin mówią pocieszająco o rychłej śmierci? Czy to nie jest uporczywa
terapia? Po co podtrzymują życie, które pragnie naturalnej śmierci? Teraz,
Pawełek już duży - 3 latka - oddycha sam; stan ogólny dobry - piszą lekarze.
To niech popatrzą jak dziecko się męczy. Nie chodzi o mnie, chodzi o niego.
Cierpi. Dlaczego? Dlaczego ludzie bawią się w dawcę życia? Czy możliwości
współczesnej medycyny nie zabiły gdzieś etyki?
zrozpaczona ja