Dodaj do ulubionych

podroze samolotem w ciazy

23.03.05, 21:21
Zaskoczyla mnie dzis kolezanka stwierdzeniem, ze kobiety w ciazy nie powinny
latac samolotem, bo to grozi poronieniem ze wzgledu na ucisk cisnieniea na
brzuch. Dokladnej argumentacji nie pamietam. Mowi, ze jej lekarz zdecydowanie
odradzal. Czy ten lekarz byl przeczulony? Przyznaje, ze slysze o tym po raz
pierwszy, ale tez nigdy mnie to wczesniej nie interesowalo. Wybieram sie na
wakacje i jest prowdopodobienstwo, ze bede wtedy w ciazy.
Obserwuj wątek
    • youngeva Re: podroze samolotem w ciazy 24.03.05, 07:11
      juz bylo kilka postow na ten temat - nieprawda, ze samolt szkodzi! ciaza
      oczywiscie nie mzoe byc zagrozona.
      nawet w Rezczpospolitej sprzed 2 tyg byl wywiad z lekarzem, ze cisnienie w
      kabinie jest podwyzszone, ale nie jest nienaturalne. poza tym czytalam art, ze
      zbadano puls dziecka i rytm serca przy startach i ladowaniach i nie bylo
      roznic.
      nalezy tylko pic duzo plynow i nie denerwowac sie.
      ja latam od konca 3-go miesiaca i mam jeszcze troche latania przed soba.
      odradzam dlugie, wielogodzinne podroze i drastyczne zmiany klimatu (np. zima
      leciec w tropiki)
    • barbulka Re: podroze samolotem w ciazy 25.03.05, 07:21
      Wszystko jeszcze zależy od twojego samopoczucia. Ja przez całą ciążę źle
      znosiłam jazdę samochodem ze względu na przeciążenia przy przyspieszaniu i
      trzęsienie (śmieszne było, że sama mogłam prowadzić, ale nie mołam jeździć jako
      pasażerka.) Tak więc ja źle bym się czuła przez całą podróż i nawet nie
      myśłałabym o bezpieczeństwie co do ciśnienia itp. Szczególnie, że raz leciałam
      w długich turbulencjach i wrażenia były jak w miejskim autobusie na polskiej
      drodze :)))
    • mijaczek Re: podroze samolotem w ciazy 25.03.05, 14:47
      Wybacz, ze zakwestionuje kolezanki wiedze, ale jak ja nastepnym razem spotkasz,
      to sie zapytaj jaka to roznica cisnien panuje w samolocie i na ziemi? Otoz,
      zeby nie przedlzac, ja ci odpowiem - nie ma zadnej!
      Owszem przy starcie wciska cie letko w fotel, ale nie bardziej niz przy
      szybkiej jezdzie autem.
      Powiem tak. Dwa tygodnie temu zafundowalam sobie naprawde zmiane cisnien [jesli
      juz o takowej mowimy] mianowicie z terenow na poziomie morza polecialam do
      Colorado, ktore polozone jest mniej wiecej na tej samej wysokosci co nasze
      tatrzanskie Rysy [ponad 2000m n.p.m.]
      I co? I to byla dopiero zmiana cisnienia! Moja dzidia ma sie jednak cudownie
      [od tamtego czasu mialam juz 2 USG].
      O czym trzeba pamietac przy takich wysokosciach? O tym, ze w wiazku z
      rozrzedzeniem powietrza jest nie dosyc hemoglobiny w krwi do wiazania tlenu,
      ale po kilku dniach [spokojnie, bez forsowania sie] organizm sie przyzwyczai...
      A co do samolotow, to powtarzam jeszcze raz - cisnienie jest tam takie samo jak
      na ziemi, nie ma zadnego promieniowania kosmicznego [tez takie kwiatki
      slyszalam], na suche powietrze mozemy zaradzic pijac wiecej wody i smarujac
      skore kremem.
      Nie dajmy sie zwariowac! Jesli ciaza nie jest zagrozona lot nie stanowi
      problemu [jesli mas duy brzuszek mozesz zalatwic sobie notke od gina, ze
      zezwala ci na lot]
      Pdrf
      Mia
      ps. jesli kogos to pocieszy to bede leciec niedlugo do Polski ze Stanow [bede
      wtedy ok.16tyg. powrot w 19tyg], a potem jeszcze raz kiedy bede ok.25tyg. i
      powrot w 29tyg.
      • noelka28 Re: podroze samolotem w ciazy 25.03.05, 20:05
        mijaczku, pozwol ze odpowiem jak to jest z tym samolotem, bo zawodowao sie po
        prostu na tym znam - jest roznica cisnien i w kabinie cisnienie jest utrzymane
        na poziomie tego z 2000 m. n.p.m. takze jesli dobrze czulas sie w Colorado to
        zycze Ci szczesliwej podrozy, bo jest to cisnienie na ktorego poziomie czlowiek
        czuje sie dobrze, jednak rzeczywiscie nizsze od normalnego i powietrze bardziej
        suche, takze szklanke wody na pol godzinki i wszystko bedzie ok

        pozdrawiam
    • marcia81 Re: podroze samolotem w ciazy 25.03.05, 21:14
      Moja kolezanka zdecydowala sie na przelot samolotem i niestety do domu wrocila
      juz bez dzidziusia. Twoja decyzja.

      marcia 5tc
      • aniatje Re: podroze samolotem w ciazy 25.03.05, 21:46
        To, ze bez dzidziusia jest bardzo przykre, ale chyba troche nie na miejscu: po
        co w ten sposob straszyc innych?

        Ja tez poronilam, powodow, przez ktore mozna poronic jest tyle, ze niesposob
        wyliczyc i zaden z mi znaych nie wiaze sie bezposrednio z lataniem...

        Przyznam jednak, ze ja panicznie boje sie latac (pomimo, ze moj maz ma licencje
        pilota i jest z zawodu inzynierem aeronautyki), wiec wole to odlozyc na ten
        czas juz po pierwszych trzech miesiacach. Bo pierwszy trymestr jest zawsze
        najbardziej niepokojacy, a zestresowana i przestraszona mama na pewno nie
        pomaga. Po prostu nie lubie latac i juz. Wiem jednak, ze nie bede zmieniac
        planow jesli wszystko z dzidzia bedzie ok i od czwartego miesiaca bede latac,
        jesli zapragne lub bede musiala gdzies sie udac samolotem.

        Uwazam, ze wszystko zalezy od tego jak Ty sie bedziesz czula. Jesli strach czy
        stres mialby Cie paralizowac przez cala podroz: odpusc sobie. Jesli nie
        denerwujesz sie i zaakceptujesz, ze lot jest bezpieczny takze dla plodu: lec
        smialo!

        Jesli Cie to pocieszy, wiedz, ze znam osobiscie dwie dziewczyny, ktore lataly w
        ciazy i nic sie ich maluszkom nie stalo. Po za tym moj maz wyglosil mi caly
        referat na temat roznicy cisnien, turbulencji oraz promieniowania UV itp. w
        samolotach i podobno na prawde nic kobietom ciezarnym podczas normalnego lotu
        nie zagraza, ani ich dzieciom! Pod koniec ciazy moze, ale to tez takim, ktore
        maja juz problemy.

        Pozdrawim i zycze milych wakacji,

        Ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka