Dodaj do ulubionych

KOTEK -- NIEBESPIECZENSTWO ?

23.01.03, 02:23
dziewczyny napiszcie mi czy posiadanie kota jest bardzo niebespieczne w
ciazy, nie wiem nic o tym ale pamietam ze szkoly ze jest niebespieczne...czy
ktoras wie na ten temat wiecej lub zna jakas strone na ktorej moge poczytac o
tym fakcie...ja mam cudowna pol-roczna kotke, ktora strasznie lubimy i nie
wyobrazam sobie oddanie jej.martwie sie o siebie, dziecko i o kota.w piatek
dowiem sie u lekarza co mam zrobic..
Obserwuj wątek
    • ann.k Re: KOTEK -- NIEBESPIECZENSTWO ? 23.01.03, 10:27
      bzdura, bzdura, bzdura!!!
      koty nie niosa zagrozen ani dla ciezarnych ani dla malych dzieci; juz Ci
      wyjasniam jak rozwiac Twoje obawy; po pierwsze poszukaj na www.google.com w
      archiwum grupy pl.rec.zwierzaki odpowiednich watkow, bo wiele razy tam temat
      byl poruszany i wszyscy zgodnie odpowiadaja: NIE MA POWODOW POZBYWAC SIE KOTA Z
      POWODU CIAZY CZY MALEGO DZIECKA; moze uda Ci sie przy okazji odnalezc strone
      jednej z grupowiczek gdzie opisuje jak jej dwojka dzieci wychowywala sie razem
      z kotami; jak uczyly sie chodzic lapiac kota z futro;

      a Ty zapewne slyszalas o toskoplazmozie; jesli juz planujesz zapytac lekarza o
      zagrozenia zwiazne z kotem to spytaj lekarza swojej koty, a nie swojego :))
      niestety wsrod ludzi pokutuje jeszcze wiele durnych i falszywych przekonan
      dotyczacych zwierzat; wet oceni czy Twoja kicia jest zdrowa, ewentualnie
      zaszczepi na co trzeba; Ty natomiast musisz pamietac, zeby _na _wszelki_
      wypadek nie grzebac kotu w kuwecie, nie sprzatac po nim, niech zrobi to Twoj
      maz;

      jesli chodzi o kota i male dziecko prawda jest taka, ze to dziecko stanowi
      wieksze zagrozenie dla kota niz kot dla dziecka; pilnuj oboje, a nic zlego sie
      nie stanie; koty, zwlaszcza kotki, maja w wiekszosci jakies matczyne odczucia w
      stosunku do malych dzieci - lubia sie nimi opiekowac, lubia spac kolo dziecka,
      obwachac; nie zabraniaj tego kotce, pozwol jej samej poznac Twoje dziecko;
      jesli nie wzbudzi w niej zainteresowania, po prostu pojdzie sobie; z naukowego
      punktu widzenia dowiedziono, ze dzieci wychowywane ze zwierzetami sa
      odporniejsze na choroby, lepiej uksztaltowane charakterologicznie;

      no i jeszcze powinnas przy tym wszystkim pamietac, zeby dbac o czystosc wokol
      kotka - myc mu czesto miski, bo wieksze dziecko bedzie tam zagladalo dosc
      chetnie, sprzatac czesciej kuwete; kot sam z siebie jest przeciez czystym
      stworzonkiem;
      swoja droga zadziwiajace jest ilu ludzi chce sie pozbywac kotow z powodu malych
      dzieci, ale chetnie wzieloby sobie wtedy psa, ktory wychodzi na dwor i zbiera
      wiecej zarazkow niz kot, ktory badz co badz myje sie czesto, chociaz siedzi w
      domu;
      • crannmer Re: KOTEK -- NIEBESPIECZENSTWO ? 04.02.03, 09:30
        Hi

        Moge tylko potwierdzic.
        Mamy dwa koty (eks-samce, 9 i 7 lat) i chlopaka 2,5 roku. Koty do niedawna
        chowane byly wylacznie w domu, bez wychodzenia.
        Nie bylo zadnych problemow, ani podczas ciazy, ani pozniej. Koty odnosily (i
        odnosza sie :-) do brzdaca z respektem. Mlodszy kot wykazuje daleko idace
        poswiecenie pozwalajac sie piescic i uciekaja dopiero w ostatecznosci.
        Zadrapania, jesli wogole byly, to tylko niechcacy przy odpychaniu i uwalnianiu
        sie od pieszczot :-)

        Sikalnie i miski umiescilismy w miejscach niedostepnych (zagrodzonych
        plotkiem), albowiem brzdac koniecznie chcial sprobowac kociego jedzonka.

        Odkupianie kotow na czas ciazy przejmuje oczywiscie pan domu.

        Pozdr.
        C.
      • letsgo Nie taka znowu bzdura... 04.02.03, 22:00
        Oczywiście nie trzeba się pozbywac kotka, jeżeli kobieta jest już uodporniona
        na toxo, ale w każdym innym przypadku lepiej nie ryzykować i oddać kotka na ten
        czas rodzicom lub przyjaciołom. Nawet jeżeli kot jest zdrowy może się przecież
        zarazić, prawda? Higiena jest ważna, ale nie eliminuje ryzyka. Tak więc to nie
        są przesądy tylko wielka ostrożność.
        • ann.k Re: Nie taka znowu bzdura... 05.02.03, 11:37
          a ciekawe skad ma sie zarazic, jesli nie wychodzi na dwor?
          a jesli to nie przesady, to wyjasnij prosze, dlaczego dziesiatki kobiet zadaja
          takie pytanie lub bez pytania wyrzucaja kota z domu, a jakos nie slyszalam,
          zeby sie ktokolwiek pozbywal psa z powodu ciazy;
          isc z kotem do weta - lepiej niech zrobi to maz, to najmadrzejsze wyjscie z
          sytuacji;
          kocie choroby maja to do siebie, ze sie przenosza z kotow na ludzi, a rzadko
          odwrotnie; jak rowniez wiele chorob jest takich, ktore ludziom nie groza,
          pomimo ze koty sie nimi wzajemnie zarazaja;
          • letsgo Re: Nie taka znowu bzdura... 06.02.03, 07:09
            Witaj, ann

            Myślę, że to piękne forum nie powstało po to, byśmy się
            spierały, tylko wymieniały opiniami i poglądami. Naprawdę
            nie mam pojęcia dlaczego ludzie wyrzucają koty na bruk,
            tak samo jak nie wiem dlaczego kradną, napadają staruszki
            itp. Rozumiem Twój emocjonalny stosunek do sprawy (to
            pewnie te hormony...), ale pamiętaj, że w Polsce gro
            ludzi mieszka na wsiach i w małych miastach, a tam koty
            chodzą po podwórkach. O tym, że najbezpieczniej oddać
            kotka na czas ciąży przeczytałam w jakimś poradniku dla
            młodych mam. Od siebie dodam (aby się z Tobą częściowo
            zgodzić), że są przypadki, kiedy oddawanie kotka
            rzeczywiście jest bzdurą: kotek został przebadany, nie
            wychodzi z domu, nie je surowego mięsa, nie pije
            niepasteryzowanego mleka.

            Pozdrawiam
            • ann.k Re: Nie taka znowu bzdura... 06.02.03, 14:49
              absolutnie nie o spieranie sie tu chodzi, tylko wiesz jak to jest z kobieta,
              zwlaszcza z kobieta w ciazy; pojawila sie watpliwosc, jesli teraz ktos te
              watpliwosci wbrew ich sensowi podtrzyma, skonczy sie to zle dla kotka,
              przyszlej mamy, a i dziecka;
              wiem, ze nasz narod to w wielu sprawach przedstawia poziom iscie ciemnogrodzki,
              ale przeciez po to sie ksztalcimy, zeby od tego poziomu sie odbijac, nie? :))
              pozdrawiam cieplo i z usmiechem
    • obazine Toksoplazmoza 23.01.03, 12:07
      www.resmedica.pl/zdart6999.html
      Czesc

      Powyzszy link dosc dobrze opisuje czym jest toksoplazmoza. Jezeli juz na nia
      chorowalas (ok. 80% doroslych przeszlo przez to w dziecinstwie - objawy sa
      takie jak przeziebienia, tak ze nikt nie wie czy przechodzil czy nie) to nie
      masz sie czego obawiac, bo jestes uodporniona na cale zycie. Zrob sobie test
      krwi na obecnosc przeciwcial i bedziesz wiedziala.

      Sa dwa rodzaje przeciwcial. Jedne (nazwijmy je A, bo fachowej nazwy nie
      pamietam, pojawiaja sie w 2 tyg. po zarazeniu i znikaja po 3 miesiacach, drugie
      (umownie "B"), pojawiaja sie po 2 tygodniach i pozostaja w organizmie do konca
      zycia. Sam pierwotniak toksoplazmozy eliminowany jest z organizmu po 3-4
      tygodniach.

      Obecnosc przeciwcial A i B (jednoczesnie) wskazuje albo na aktywna faze
      choroby, albo na niedawno przebyta chorobe (do 3 miesiecy). Obecnosc samych
      przeciwcial "B" wskazuje ze przez tokso przeszlas i drugi raz juz tego nie
      zlapiesz.

      Problem pojawia sie wtedy, jezeli przez toksoplazmoze nie przechodzilas (brak
      jakichkolwiek przeciwcial). Wtedy zakazenie sie ta choroba w trakcie ciazy moze
      miec bardzo powazne konsekwencje.

      Jestem ojcem dwu-letniego obecnie dziecka, ktore bylo zagrozone toksoplazmoza.
      U zony przy pierwszym tescie krwi po zajsciu w ciaze wykazano obecnosc
      przeciwcial A i B.

      Oznaczalo to ze albo zona wlasnie choruje na tokso albo niedawno przez nia
      przeszla. Kota w domu nie mielismy i prawdopodobnie zarazila sie "grzebiac w
      ogrodku" (kupilsmy dom i sadzila kwiatki) - a swieza ziemia jest ulubiona
      ubikacja dla kotow z sasiedztwa.

      Zonie do konca ciazy podawano antybiotyki majace zabic potencjalne resztki
      toksoplazmozy w organizmie.

      Skutki zarazenia sie toksoplazmoza w trakcie ciazy sa zalezne od okresu kiedy
      to nastapilo. Jezeli zakazenie nastepuje w pierwszych 3 miesiacach ciazy to
      uszkodzenia sa tak straszliwe (wodoglowie, rozszczepienie kregoslupa) ze
      dziecko umiera i nastepuje samoczynne poronienie. Zarazenie w drugim trymestrze
      powoduje powazne uszkodzenia mozgu i/lub konczyn (paraliz) ale dziecko zyje.
      Zakazenie w 3 trymestrze maja najmniej skutkow : uszkodzenie wzroku (od
      lekkiego do slepoty wlacznie). Toksoplazmoza przenika przez lozysko i
      praktycznie wszystkie matki zarazaja swoje dzieci (jezeli zlapia tokso) w
      trakcie ciazy).

      U nas sie szczesliwie skonczylo. Dziecko urodzilo sie zdrowe i sliczne. To
      dlatego ze zona przeszla tokso na miesiac-poltora przed zajsciem w ciaze i w
      chwili poczecia nie miala juz we krwi tego pierwotniaka a jedynie oba rodzaje
      przeciwcial. (za to glowybym nie dal czy w poprzednich 2 miesiacach kiedy
      probowalismy zajsc w ciaze nie dochodzilo do spontanicznych poronien, bo oba
      okresy byly spoznione a same miesiaczki nietypowo bolesne i obfite). Ale wtedy
      nie wiedzielismy o co chodzi.

      W kraju w ktorym zyjemy (zachodnia europa) mielismy mozliwosc w 20 tygodniu
      ciazy przprowadzic pobranie wod plodowych, ktore wykazaly ze dziecko nie jest
      zarazone (pierwotniak w przypadku zarazenia wystepuje takze w tych wodach).
      Wynik testu - to bylo jakby kamien o wadze kilku ton spadl mi z serca.

      Wedlug ginekolog prowadzacej ciaze szansa ze toksoplazmoze zlapie sie w trakcie
      ciazy sa jak 1:1000 (dla porownania, dla calej populacji szanse zespolu Downa
      sa jak 1:700, oczywiscie mniejsze u kobiet mlodych, wieksze u starszych).

      Pozdrawiam i zycze gromadki dzieci

      Obazine


      • michalina11 Re: Toksoplazmoza 23.01.03, 17:04
        dziekuje wam bardzo za szybka i wyczerpujaca odpowiedz, z jednej strony sie
        upokoilam a z drugiej zasmucilam. ciesze sie ze twoje dziecko urodzilo sie
        zdrowe.ja zrobie wszystkie badania wiec bede wiedziec , tez mieszkam na
        zachodzie.pozdrawiam.pa
        • lolyta Re: Toksoplazmoza 09.03.03, 22:22
          Nie wiem w jakim kraju mieszkasz, ja pierwsza ciaze przechodzilam czesciowo w
          polsce czesciowo w USA i wyszly mi te przeciwciala wlasnie w USA to bylo
          STRASZNE ci lekarze chcieli mnie od razu zatrzymac w szpitalu, robic
          amniopunkcje (pobieranie krwi nienarodzonego dziecka, dosc grozne dla plodu) i
          w ogole liczyc sie z mozliwoscia aborcji, no i wzieli za to kupe forsy, a nie
          wyslali mnie na porzadne badania - oprocz podstawowych badan na obecnosc
          przeciwcial (IGN i IGG) sa takie bardzo kosztowne ktore sprawdzaja czy to jest
          AKTUALNA infekcja (IGA bodajze) i te badania mi zrobiono w Polsce i sie na
          szczescie okazalo ze to stara historia. Zeby sie nie stresowac - co tez nie
          jest dobre dla dziecka - najlepiej jesli sie podejrzewa zagrozenie (np. ma sie
          kota od niedawna - bo jak od dwana, to pewnie sie ma przeciwciala i spokoj) -
          zglosic sie do kliniki chorob zakaznych i tam ich dokladnie przepytac.
          Przynajmniej nie bedzie Ci sie to snic po nocach Bulba.
    • beti112 Re: KOTEK -- NIEBESPIECZENSTWO ? 30.01.03, 15:37
      Nie chciałabym cię straszyć ale osobiście znam trzy
      przypadki gdzie to kolężanki właśnie przez koty poroniły
      i jak później stwierdzono przez badania właśnie przez
      TOKSOPLAZMOZĘ z tym nie ma żartów.Powodzenia
      • megunia Re: KOTEK -- NIEBESPIECZENSTWO ? 31.01.03, 21:30
        beti112 napisała:

        > Nie chciałabym cię straszyć ale osobiście znam trzy
        > przypadki gdzie to kolężanki właśnie przez koty poroniły
        > i jak później stwierdzono przez badania właśnie przez
        > TOKSOPLAZMOZĘ z tym nie ma żartów.Powodzenia

        to zalezy JAKIE koty. koty podworkowe lub generalnie wychodzace z domu i
        polujace moga stanowic zagrozenie jesli nie ma sie odpornosci. natomiast koty
        domowe, nie wychodzace i zywione puszkami, raczej toxo nie przenosza. jedno
        badanie u weterynarza pozwala wykluczyc czy sa nosicielami.
        poza tym toxo mozna sie zarazic szybciej jedzac surowe mieso, majac kontakt z
        ziemia ( ogrodek) czy niedomyte warzywa.
    • cleo14 Re: KOTEK -- NIEBESPIECZENSTWO ? 09.02.03, 16:11
      sama mieszkalam z moja koteczka przez pierwsze miesiace ciazy. i tez sie balam
      ze moglam podlapac toksoplazmoze dlatego badanie krwo mnnie uspokoilo. a
      pozniej rozmawialm z moim lekarzem i dowiedzialam sie ze przypadki zarazenia
      sie od kota toksoplazmoza sa rzadkie i wystraczy zwykle mycie rak zeby tego
      uniknac. najlepiej jesli inny domownik bedzie zmienal piasek w kuwecie twojego
      kotka- wtedy bowiem jest najwieksze ryzyka zarazenia sie. ja bym sie bardziej
      martwila co to bedzie jak malenstwo sie urodzi. bo nie wiem jak twoja koteczka
      ale moja kocica byla okropnie zazdrosna. obrazila sie na mnie na ponad 2 tyg;)
    • maus1 Re: KOTEK -- spokojnie;) 22.02.03, 19:25
      Spokojnie z tym kotkiem - ja mam dwa koty, śpią ze mną w łózku, nie unikam
      kontaktu z nimi i badania na toxo wychodzą stale ujemne, mimo że
      niejednokrotnie miałam kontakt z ich pazurkami itp. Zaznaczam oczywiście że
      moje koty nie wychodzą z domu.
      Jeśli będziesz robić regularnie (ja robię co 2 mieś) badania na toxo i będą
      ujemne to nie ma co pozbywać sie kici. Dodatni wynik też nie jest tragedią -
      nowe zakażenie da się wyleczyć. Gorzej jak się chodzi z toxoplazmozą nie
      wiedząc o niej-wtedy istnieje jakieś tam ryzyko dla płodu. pozdraiwam
    • moboj Re: KOTEK -- NIEBESPIECZENSTWO ? 01.03.03, 22:07
      jestem wielką zwolenniczką zwierząt domowych (psy, koty) - tak zostałam
      wychowana: od zawsze po domu biegało kilka kotów i jakiś pies. zdaje się, że
      obie ciąże mojej mamy przebiegły świetnie. ja stale przebywałam w obecjności
      czworonogów: nie mam żadnych alergii, żadnych problemów ze zdrowiem a i
      charakter bardzie ucywilizowany i humanitarny.
      teraz podczas spacerów z moim psem spotykam wielu właścicieli - w naszym gronie
      psiarzy były kobiety w ciąży. żadna z nich nawet nie wspomniała o wyrzucaniu
      psa czy kota z domu. wystarczy, żeby kobieta nie tykala kociej kuwety. a
      toksoplazmozą można zarazić się pracując w ogródku lub zjadając nieumyte
      warzywa. więc nie przesadzajmy.
      jeszcze niedawno ja i mój chlopak mieszkaliśmy w mieszkaniu studenckim z parą,
      która wpadła. oboje nie mieli zielonego pojęcia na temat ciąży (tak to jest jak
      sobie smarkaci fundują dziecko) i zaczęli wymyślać, że mój psiak uszkodzi mózg
      ich dziecka - dobre, nie? już nie mieszkam z tymi wariatami, bo bałam się, że
      mi psa wykopią z domu albo podtrują.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka