Dodaj do ulubionych

jadłowstręt

28.02.03, 13:36
Cześć,
jestem tu nowa, w 9 tygodniu. Mam w tej ciąży okropne nudności i jadłowstręt -
jedzenie mi śmierdzi, mówiąc po prostu. Zwłaszcza mięso. Dosłownie nie mogę
się zmusić żeby zjeść cokolwiek więcej niż chlebek z serem. Niby wiem że to
normalne, ale w pierwszej ciąży nic takiego nie miałam, i troszkę się boję o
dzidziusia - jak on wytrzyma ten przymusowy post??? Lekarz mówi, żebym jadła
to na co mam ochotę, ale ja mam ochotę tylko na melona i sok pomarańczowy -
mało to odżywcze...
Czy miałyście może podobne doświadczenia?
pozdrawiam,
Lilla
Obserwuj wątek
    • zyna Re: jadłowstręt 28.02.03, 14:58
      Miałam dokładnie to samo! Nie mogłam nic jeść poza chlebkiem z masełkiem,
      ziemniaczkami i czasami serkiem waniliowym, ale to też nie zawsze. Mięso
      wogóle odpadało, a inne jedzonko tak jak i Tobie delikatnie mówiąc waniało.
      Tak było w pierwszej ciąży i trwało do ok. 5 m-ca i teraz jest to samo. Jestem
      dopiero w 15 tyg. więc jeszcze trochę się pomęczę.
      Mam nadzieję, że Cię nie przeraziłam, u każdej z nas inaczej to przebiega i
      wcześniej bądź później przechodzi, a potem jest już super:))))
    • verroniqe Re: jadłowstręt 28.02.03, 15:17
      Miałam to samo i właściwie dziś tez mam jadłowstręt do jedzienia mięsa -
      zwłaszcza smażonego, toleruję tylko kurczaka pod różnymi postaciami, nie mogę
      się przemóc do mielonego np, bleee ani do wędliny jakiejś w plasterkach a
      jestem już (dopiero) w 27 tygodniu. Po prostu organizm wie co dla nas
      najlepsze, grunt zebys jadła zdrowo, powodzenia i pozdrowionka :)
    • lidqa Re: jadłowstręt 28.02.03, 16:58
      Ja tez tak mialam to 13 tygodnia i wymiotowałam straszliwie i sie w końcu
      odwodniłam i schudlam do 44 kg i trafilam do szpitala. Tam mnie nawodnili
      nawitaminizowali i przy okazji przeszly mi mdlosci prawie wogole. A jak juz mi
      przeszlo to jem i jem. A potem mam zgage i zaluje i za chwile znowu jestem
      glodna. Ale miesko toleruję tylko w postaci wedlinki z kurczaka bezwoniejącej i
      w gołąbkach.
    • isma Re: jadłowstręt 28.02.03, 22:45
      Uff, tak, mieso, paskudztwo, zwlaszcza widok surowca przed obrobka. Ale juz
      wedliny, owszem, wcale, wcale, a zwlaszcza salami :-). Sok pomaranczowy jak
      najbardziej w porzadku, bomba kwasy foliowego, wiec twoj organizm wie, co
      dobre. Ale, niestety, do mieska tez sie trzeba bedzie przekonac. A moze rybki
      (pasta rybna z twarozkiem, mniam)?
    • helwit1 Re: jadłowstręt 08.03.03, 23:26
      mieso tak ale juz przygotowane, cieple. wedlin nie jem chyba od miesiaca i mam
      wrazenie, ze juz nigdy nie wezme szynki do ust(pewnie sie myle).
      w sklepach spozywczych mi smierdzi i ogolnie jest dziwnie bo ja to zawsze
      mialam apetycik! (10 tydzien c.)
      • lilla.pelicia Re: jadłowstręt 08.03.03, 23:46
        Mnie nareszcie częściowo przeszło!!! Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie, bo już
        poważnie się bałam czy wszystko jest ok.
        Od 3-4 dni mogę otworzyć lodówkę i coś zjeść, wędliny nadal nie, ale wreszcie
        przestało mnie odrzucać od jedzenia.
        tego i Wam życzę,
        L.
    • bylinka Re: jadłowstręt 09.03.03, 18:34
      Wiecie, ze cos w tym wstrecie do miesa jest. W USA jest teraz duza nagonka na
      kobiety w ciazy przestrzegajaca przed jedzeniem produktow delikatesowych, czyli
      tych co leza na wierzchu i pani wazy. Okazuje sie, ze to znakomita pozywka dla
      Listerii, bakterii, ktora jest nieszkodliwa dal wszystkich innych, a u
      ciezarnych moze powodowac poronienia. Niby to jedzenie przechodzi przez
      wszytkie testy, ale dla ciezaroweczek moze byc niedobre. Wiec moj lekarz
      powiedzial, ze tylko miesko gotowane, szynka pakowana w folii i zadnej
      kielbaski i innych "wazonych" produktow. A jecie witaminy prenatalne?
      • lolyta Re: jadłowstręt 09.03.03, 22:07
        Miesko bylo straszliwe, a do tego pracowalam w samym centrum gdzie akurat
        smierdzialy mi grille na przedswiatecznych stoiskach. jeszcze gorszy byl
        glutaminiam sodu ktory jak sie okazalo byl prawie we wszystkim, nie tylko nie
        bylam w stanie nic jesc, ale nawet wejsc do sklepu spozywczego. Dorobilam sie
        totalnego sadku wagi - w 5 mies. wazylam mniej niz przd ciaza, i anemii, ale
        od 5 miesiaca mi przeszlo. Anemie zalatwilam kupujac przed 1,5 kilo poledwicy
        wolowej i zjadajac ja systematycznie wraz z sokiem z czarnej porzeczki (zelazo
        lepiej sie przyjmuje z wit. C!) jak juz moglam patrzec na mieso.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka