Urząd pracy

25.06.06, 23:28
niewiem czy ktoś z forumowiczów miał okazje odwiedzić PUP , bo ja niestety
tak i doszłam do wniosku że te panie co siedza w pokoju co są ofert pracy to
sie nie mile (niekażda) to wpychają każdą prace nie ważne czy dana osoba jest
nią zainteresowana czy też nie, i oczywiście jak widza że dana osoba nie chce
to odrazu człowiek słyszy tekst "czy chce być pan/pani wyrejestrowana na 3
miesiące", druga sytuacja człowiek idzie spytać sie o oferte pracy to
popatrzą się na niego nic nie spytają co umie, jaką skończył szkołe to od
razu rzucaja odpowiedź że nie ma oferty pracy dla pani. Czy tak powinna
funkcjonaować instytucja, która ma pomóc czlowiekowi znaleźć pracę , bo mnie
się wydaje że chyba NIE.
    • plus601 Ukryci bezrobotni. 26.06.06, 21:10
      Nie bywam tam, ale połowa z tych ludzi to ukryci bezrobotni, których powinna
      zastapić dobra organizacja pracy i średniej klasy komputery!
    • lindaaa Re: Urząd pracy 26.06.06, 21:28
      Twój opis pasuje idealnie nie tylko do kaliskiego PUPu, ale chyba do każdego
      PUPu w naszym kraju. Oczywiście są wyjątki, ale zdecydowana większość
      pracowników tego urzędu skutecznie zniechęca człowieka do szukania legalnej
      pracy.
      • asiasia1 Re: Urząd pracy 26.06.06, 21:30
        bywałam i bywam w róznych pokojach ale tylko w tym jednym odnosze takie
        wrażenie że zamiast pomagać zniechęcają ludzi do pracy
    • ksiestwokaliskie Re: Urząd pracy 27.06.06, 16:04
      W kwestii urzędów pracy, to chyba powinni je zlikwidowac albo coś, bo swojej
      roli nie spełniają.

      Kiedyś straciłem pracę i przysługiwał mi zasiłek. Początkowo wszystko było ok
      (pomijam fakt, że w porównianiu do składek ZUS jakie odprowadzane były z mej
      pensji (zarabiałem nieźle) to była jałmużna, a jeszcze w związki z tym, że
      studiowałem - dostałem stawkę niższą niż podstawowa - bo się kształciłem - to
      dopiero absurd, prawda?), ale gdy raz się nie zdążyłem z comiesięcznym
      "odhaczaniem" (jeden dzień!) skreślono mnie z listy bezrobotnych i częśc
      zasiłków poszła się je..c:/

      W każdym razie UP pracy mi nie pomógł znaleźc, nie pomógł mi też uzyskac
      funduszy na rozkręcenie działalności (absurdalne wymogi kaliskiego UP, jakich
      nie było np. w ostrowskim). W końcu okazało się, że łatwiej było mi samemu
      zdobyc różnymi kanałami finanse i sam sobie stworzyłem miejsce pracy.
    • kachna.kachna Re: Urząd pracy 28.06.06, 22:42
      Niedawno czytalam w internecie, ze polskie PUP-y maja przejsc gruntowna odnowe
      i powstanie cos na ksztalt angielskich. Jakos watpie w jakosc tego
      przeksztalcania, biorac pod uwage beton, ktory blokuje jakiekolwiek inicjatywy
      (bez obrazy-znam osoby, ktore cos staraja sie tam zrobic, ale guzik im z tego
      wychodzi).
      Asiasia1-szukaj pracy bez pomocy PUP. Na 100% szybciej, bez nerwow, bez ukladow.
    • wielkopolskawschodnia Re: Urząd pracy 28.06.06, 23:09
      Wszystkie panie w PUPach powinny przed przyjęciem do pracy przechodzić co
      najmniej trzymiesięczny kurs bycia bezrobotnymi - od razu by im pomogło.
      -----
      • asiasia1 Re: Urząd pracy 29.06.06, 10:49
        tylko co jest jeszcze paranoją, jeśli sie idzie po zaświadczenie , że jest sie
        zarejestrowanym w PUP to najpierw wysyłają osobe to pokoju z ofertami pracy i
        nastepuje miedzy innym sytuacja opisana w moim pierwszym poście.
        • lindaaa Re: Urząd pracy 29.06.06, 11:16
          To rzeczywiście jest u Was trochę gorzej niż w Ostrowie.
          Zaświadczenia dostawałam bez problemu. Nikt mnie nigdzie nie wysyłał.
          Wizyta w pokoju z ofertami była całkowicie dobrowolna.
          Nawet kiedyś byłam, ale chyba tylko po to by dowiedzieć się, że 90% ofert jest
          dla mężczyzn, a pozostałe 10% owszem - dla kobiet - ale głównie szwaczek,
          fryzjerek, kucharek...
          Czyli nie dla mnie.
          • kachna.kachna Re: Urząd pracy 29.06.06, 15:46
            Lindaaa, zobacz ile jest ofert pracy pochodzacych z PUP (tych drukowanych w
            lokalnej prasie) z Kalisza i z Ostrowa. Jak to sie dzieje, ze w Ostrowie jest
            trzy razy wiecej ofert. Po prostu panie w Kaliszu ciagle trzymaja co ciekawsze
            tylko dla wybranych.
            Modlmy sie, zeby PUP-y staly sie jak najszybciej wspomnieniem.
    • iga74 Re: Urząd pracy 01.07.06, 18:17
      Asiaa1 skąd ja to znam. Ja za każdym razem jak byłam w UP przeklinałam wszystko
      i wszystkich bo czułam się jak smieć. A na te kobitki to patrzec nie mogłam bo
      jak sie pytałam o konkretne oferty to patrzyły na mnie jak na kosmitkę.A sama
      byłam świadkiem jak jedna z nich wzięła na bok pracodawcę, który przyszedł z
      ofertą i wpychała mu swoją siostrzenice czu CH.. wie kogo, żeby czasem nie
      zatrudnił kogos z ulicy...Ręce opadały ale niestety taka jest rzeczywistość.
      Znalazłam w końcu pracę ale nie przez UP. Urząd pracy powinni
      zlikwidować!!!!!!!!
    • lindaaa Re: Urząd pracy 02.07.06, 01:11
      Tak sobie myślę, że w pierwszej chwili trochę za ostro potraktowałam ostrowski
      PUP. Pracy nie pomogli mi znaleźć, to fakt.
      Większość pań nie jest zbyt miła. Też fakt.
      Co lepsze kąski są rozprowadzane wśród znajomych.. Fakt.
      Ale u nas jest jedna bardzo miła pani - doradca zawodowy - dzięki której byłam
      na dwóch szkoleniach. Jedno z nich otworzyło mi drogę do stażu. To jeszcze nie
      praca, ale od czegoś trzeba zacząć ;))
      • z.piekla.rodem Re: Urząd pracy 14.07.06, 12:49
        Ja tego nie rozumiem (prosze mi wytlumaczyc jak krowie na rowie;P) - dlaczego
        UP straszy ludzi, ze po 3 odmowie oferty pracy wykresli dana osobe z listy
        zerejestrowanych?!!
        Taka sytuacje miala moja znajoma - rok temu zdawala mature i zaraz po egz.
        poszla sie zarejestrowac. Panie proponowaly jest prace: ankieterki, rozkladanie
        towaru, roznoszenie ulotek na ulicach. Kiedy grzecznie i stanowczo odmowila,
        pani zacela ja straszyc, ze w takim raie musi ja wyrejestrowac!! <szok>
        Znajoma nie byla zainteresowana zadnym stazem a mimo to musiala wysluchiwac
        ofert.

        I teraz pytam: dlaczego panie urzedniczki nie proonuja zatrudnienia
        adekwatnego do wyksztalcenie? (nie chodzi mi o przypadek mojej znajomej) i
        dlaczego wciskaja na sile sta jesli osoba nie jest zainteresowana? a na kazda
        negatywna odpowiedz oburzaja sie...



Pełna wersja