Dodaj do ulubionych

A-f-e-r-a W-B-R

08.09.06, 13:03
Afera WBR: Radio Maryja zapłaci za LPR?
Marcin Kącki, Marcin Kowalski

Chodzi o gwarancję na pół miliona złotych wystawioną przez o. Jana Króla
działaczom Ligi w związku z aferą Wielkopolskiego Banku Rolnego.


O. Król to prawa ręka o. Tadeusza Rydzyka. W sobotę opisaliśmy, jak cztery
lata temu robił interesy z politykami LPR podejrzanymi w aferze WBR. Bank
założony za pieniądze tysięcy rolników upadł, bo decydenci wyprowadzili z
jego kasy miliony złotych do swoich spółek.

Więcej:
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3593267.html
Obserwuj wątek
    • o00 Re: A-f-e-r-a W-B-R 08.09.06, 13:06
      Giertych gwarancją nietykalności dla R. Maryja?
      Marcin Kącki, Marcin Kowalski

      To prawdopodobnie wicepremier Giertych przysłał do prokuratury gwarancję Radia
      Maryja na pół miliona złotych. Może ona oczyścić dwóch jego ludzi z zarzutów


      Od pięciu lat trwa śledztwo dotyczące upadku Wielkopolskiego Banku Rolniczego.
      Z tego banku kilka milionów złotych trafiło na konta firm Rolhat i Hatrol - za
      to odpowiada poseł LPR Witold Hatka. Ze spółek pieniądze poszły dalej na dziwne
      transakcje - za to odpowiadają Maciej Twaróg związany z Młodzieżą Wszechpolską
      i Tomasz Połetek, pełnomocnik prawny Romana Giertycha, szefa LPR.

      Więcej:
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3603020.html
    • o00 Re: A-f-e-r-a W-B-R 08.09.06, 13:10
      Prawie jak sprawiedliwość - komentarz
      Marcin Kowalski, Marcin Kącki

      Im więcej wiemy o aferze Wielkopolskiego Banku Rolniczego, w którą zamieszani
      są politycy Ligi Polskich Rodzin, działacze Młodzieży Wszechpolskiej, szefowie
      SKOK-ów i o. Jan Król z Radia Maryja, tym wolniej śledztwo się posuwa. A
      miesiąc temu zupełnie stanęło.


      Kaliska prokuratura cztery lata odkrywała przestępczy - jej zdaniem - układ, w
      którym pierwsze skrzypce grali zaufani Romana Giertycha. Z afery wyłania się
      ponury obraz działalności posła LPR Witolda Hatki i jego wspólników
      wszechpolaków kontrolowanej (poprzez rady nadzorcze) przez Giertycha, Marka
      Kotlinowskiego i Wojciecha Wierzejskiego.

      Hatka wymarzył sobie bank. Marzenie zrealizował dzięki zaufaniu tysięcy
      rolników, którzy do tego banku wpłacili oszczędności. W 2000 r. bank upadł,
      rolnicy zostali bez grosza. Wcześniej Hatka kazał przelać pieniądze chłopów do
      spółek, którymi rządzili jego partyjni koledzy i młodzianie z MW, a nadzorowało
      je trio - Giertych, Kotlinowski, Wierzejski.

      Żaden z nich nie reagował, kiedy w tych firmach tonęły miliony. Nie sprzeciwiał
      się wątpliwym transakcjom m.in. z ojcem Królem, kasjerem Radia Maryja.

      Spółki zbankrutowały. Trudno się dziwić, skoro tylko służbowe rachunki Hatki za
      taksówki wyniosły 20 tys. zł. Gaże Kotlinowskiego, Giertycha i Wierzejskiego
      też nie należały do skromnych.

      Kiedy do spółek wszedł prokurator, zarzuty usłyszeli tylko Hatka i dwóch
      wszechpolaków. Giertych, Kotlinowski i Wierzejski byli ostrożniejsi - są w
      śledztwie świadkami. Na pytania o działalność w szemranych firmach
      odpowiadają: "nie pamiętam".

      Mało tego. Giertych sprytnie odsunął kaliską prokuraturę od śledztwa,
      zarzucając jej spisek. Prokuratura Krajowa uwierzyła i przeniosła sprawę do
      Łodzi. Tamtejsi prokuratorzy może do Wigilii zdążą przestudiować sto tomów akt.
      Wyrok poznamy najwcześniej za dwa lata. Nieprawomocny, bo zanim sądy
      ostatecznie rozstrzygną sprawę, może się przedawnić.

      Wczoraj w Sejmie prokurator krajowy Janusz Kaczmarek tłumaczył, dlaczego
      odsunął prokuratorów z Kalisza: - Żeby uniknąć zarzutów braku obiektywizmu.

      Próbkę obiektywizmu mieliśmy w środę w TV Trwam i Radiu Maryja. Kilkugodzinną
      pogawędkę z prokuratorem Kaczmarkiem i ministrem sprawiedliwości Zbigniewem
      Ziobro prowadził o. Król. Ten sam, który roztrwonił pieniądze ze zbiórki
      słuchaczy na ratowanie Stoczni Gdańskiej, lokując je w akcjach upadającej
      spółki Espebepe. Ten sam, który również akcjami Espebepe handlował ze spółkami
      Hatki, wpędzając je w wielkie straty.

      Ojciec Król perorował o aferach gospodarczych za czasów minionych ekip, a
      prokurator i minister tonem modlitewnym podzielali jego pogląd, że "tak dłużej
      być nie może".

      Wszystko stanęło na głowie. To o. Król przesłuchał dwóch najważniejszych
      śledczych w państwie.

      Prawie jak sprawiedliwość.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3603217.html
      • wielkopolskawschodnia Re: Bajki posła Hatki (wesołe) 08.09.06, 18:25
        Bajki posła Hatki, artykuł w "GW" z 27 maja 2005:

        "Znajomy Hatki, były udziałowiec WBR: - Witek wierzy w to, co pisze. Kiedy
        wyprowadzał pieniądze z WBR do Hatrolu, był święcie przekonany, że działa w
        słusznej sprawie, czyli wydziera polski kapitał zagranicznemu imperialiście."

        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,62906,2733651.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka