observatore_romano
15.06.06, 17:30
Kod Leonarda Di Caprio – skandalizująca powieść Romana Pidlaszuka nie
doczekała się dotychczas słów potępienia, na jakie zasługuje!
W Muzeum w Drohiczynie zamordowano kustosza, Roberta P. Jego zwłoki zostały
znalezione pod kopią obrazu Jana Matejki „Zawieszenie dzwonu Zygmunta”, w
takiej pozycji, jakby robił orła na śniegu. Zagadkowe okoliczności śmierci
portiera naprowadzają policję na coraz bardziej sensacyjne wątki: okazuje się,
że tło morderstwa nie było czysto kryminalne, lecz związane z tajemnicą od
wieków skrzętnie ukrywaną przez Episkopat Polski.
Robert P. przed śmiercią zdążył zostawić zakodowaną wiadomość, a jego ciało
jest częścią szyfru. Może go złamać jedynie wnuczka portiera, Alicja O.,
kryptograf z komendy policji w Białymstoku, oraz przybyły do Drohiczyna ze
Stanów Zjednoczonych Roman P., znawca szkoły lwowskiej, specjalizujący się we
wszystkim, a wiec także w twórczości Jana Matejki.
Zagadka zostaje rozwikłana: w katedrze gnieźnieńskiej w ręce policji wpada
dokument Dagome Iudex, rzekomo zaginiony, faktycznie zaś ukrywany tam, w
sarkofagu św. Wojciecha, przez metropolitę gnieźnieńskiego. Prócz przepisów na
macę, gefilte fisz i czulent zawiera on informację, że książę Mieszko I wcale
się nie ochrzcił, tylko obrzezał, prawdziwe imię księcia to Mosze, a nie
Mieszko, Dąbrówka zaś miała na imię Debora. Kontrowersyjne teorie sformułowane
przez autora powieści opierają się m.in. na badaniach Protokołów Mędrców
Syjonu i symboliki Zoharu oraz kabały luriańskiej.
Kod Leonarda Di Caprio budzi ogromne kontrowersje, gdyż stawia pod znakiem
zapytania same KORZENIE naszego dziedzictwa kulturowego. Roman Pidlaszuk, nie
dbając o poprawność polityczną, wysuwa poważne oskarżenia pod adresem
polskiego duchowieństwa. Czy rzeczywiście jesteśmy narodem katolickim? Czy
Konferencja Episkopatu Polski uczestniczy w światowym spisku Mędrców Syjonu?
Jakie jeszcze tajemnice na temat naszej historii narodowej kryją się w
diecezjalnych archiwach?