14.07.03, 09:06
Spotyka się Wałęsa z profesorem Miodkiem i mówi:
- Panie profesorze, ludzie zarzucają mi, że używam nieodpowiednich słów. Czy
ja np. mogę używać słowa szachuje ?
- Tak, ale ja na pana miejscu powiedziałbym raczej: Cisza, panowie !

************

Mała dziewczynka przychodzi rano do kuchni i widzi półnagiego mężczyznę,
który grzebie w lodówce.
Dziewczynka pyta: Czy pan jest naszym nowym babysitter ?
Mężczyzna odpowiada: Nie. Ja jestem nowym motherfucker.

************

W samolocie w jednym rzędzie siedzi dwóch Arabów (od strony okna) i Żyd (od
przejścia). Żyd wyluzowany, rozpiął kołnierzyk, zdjął buty. Arabowie patrzą
na niego nienawistnie. Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mówi:
- Idę po Colę.
Żyd na to:
- Ależ nie, ja pójdę, po co się przeciskać.
I poszedł. W tym czasie Arab napluł mu do buta. Żyd wraca, daje Colę Arabowi.
Po kolejnej godzinie drugi Arab mówi:
- Idę po Colę.
Żyd jak poprzednio:
- Ja pójdę.
I poszedł. Drugi Arab napluł mu do drugiego buta. Żyd wraca, daje Colę.
Arabowi. Po godzinie samolot ląduje. Żyd zbiera się, zapina kołnierzyk,
założył jednego buta, skrzywił się i mówi:
- Znowu ta straszna nienawiść między naszymi narodami - to plucie do butów,
to szczanie do Coli...
Obserwuj wątek
    • ashanti5 Re: dowcipy 15.07.03, 10:51
      Proszę o więcej :)))
      Nie mam pamięci do dowcipów, więc żadnego tutaj nie przytoczę. Co prawda
      przypomniał mi sie jeden, dość wulgarny. Ale nie napiszę, bo Holender znowu mi
      pogratuluje wysublimowanego poczucia humoru ;-)
      • holender2 o przyjaźni polsko-rosyjskiej 15.07.03, 14:15
        Polak, Ruski i Francuz lecą samolotem. Awaria, trzeba skakać. Są tylko dwa
        spadochrony. Polak łapie spadochron i zarzuca Ruskiemu na plecy, poszedł.
        Następny - Francuzowi na plecy... Francuz próbuje zwrócić spaodchron Polakowi,
        w rewanżu za 39-ty. Polak na to:
        - Nie bądź frajer. Ruskiego wysadziłem z gaśnicą.

        ************

        Na lekcji Pani pyta dzieci:
        - Jak spędziłyście rocznicę Rewolucji Październikowej ?
        Dzieci:
        - U mnie były ruskie pierogi.
        - U mnie był barszcz ukraiński.
        Na to Jasiu:
        - A ja z moim tatą bawiliśmy się w ruskich żołnierzy.
        Pani:
        - Wspaniale, Jasiu ! Na czym na ta zabawa polegała ?
        - Poszliśmy do sąsiadki, ojciec ją wydutkał, a ja jej zegarek ukradłem !

        ************

        Breżniew przyjeżdża z wizytą do Polski. Jadąc limuzyną Wisłostradą, pyta Gierka:
        - Tą trasę ile budowaliście ?
        - 8 lat - odpowiada Gierek.
        - E, u nas byśmy to wybudowali przez 4 lata.
        Jadąc dalej Trasą Łazienkowską, Breżniew znowu pyta:
        - A to ile budowaliście ?
        Gierek, lekko wkurzony, naciąga swoją odpowiedź i mówi:
        - 2 lata.
        - E, u nas byśmy to pobudowali przez rok - odpowiada Breżniew.
        Przejeżdżając obok Pałacu Kultury, Breżniew znowu pyta:
        - A to ile budowaliście ?
        Gierek, wkurzony niemiłosiernie, wygląda przez okno auta i pyta:
        - Co budowaliśmy ?
        - No, ten budynek - odpowiada Breżniew, pokazując na Pałac Kultury.
        A Gierek na to:
        - Kurdę, jak wczoraj przejeżdżałem, to go jeszcze nie było !
        • ashanti5 Re: o przyjaźni polsko-rosyjskiej 16.07.03, 14:41
          Przedruk dowcipów z innych forów.

          Jedzie ciężarowka bardzo wysoko zaladowana. Kierowca - cwaniaczek
          chcial przejechac pod mostem, ale niestety zaklinowal sie. Przyjechala
          policja, gliniarz chodzi dookola, patrzy i mowi:
          * no i co? zaklinowal sie pan?
          Na co kierowca:
          * Nie! Wiozlem k...a most i mi sie paliwo skonczyło...

          Żona z mężem w restauracji. Żona zamawia:
          -Stek, pieczone ziemniaczki i lampkę wina...
          -A warzywo? - pyta kelner
          -Och, dla niego to samo co dla mnie...

          Trzej przestępcy jadą do więzienia. Każdy z nich ma przy sobie jedną rzecz,
          dzięki której będzie mieć zajęcie w więzieniu. Nagle jeden więzień pyta
          kolegę:
          - Ty, co wziąłeś ze sobą?
          Ten wyciąga farbki i mówi:
          - Będę malować, czas mi szybko zleci. A ty co wziąłeś?
          - Karty, mogę grać dla zabicia czasu.
          Trzeci przestępca siedzi cicho w kącie i uśmiecha się. Oni do niego:
          - Czemu się tak podśmiewujesz?
          Trzeci wyciąga pudełko tamponów i mówi:
          - Ja mam to!
          - A co ty będziesz z tym robił? - pytają koledzy.
          Trzeci przestępca uśmiecha się i zaczyna czytać z pudełka:
          - Mogę jeździć konno, pływać i jeździć na rolkach...

          wieczorem w domu mąż nerwomo spaceruje po pokoju. Zono go pyta o co ci chodzi?
          SZanowny odpowiada -mam straszne ochote na sex. żona nato tochodź a
          mąż
          odpowiada no przecież chodzę

          Do wodza Indian przychodzi wojownik:
          - Wodzu, mam dwie wiadomości: złą i dobrą.
          - OK, zaczynaj od złej.
          - Obok nas rozbił się tabor cygański.
          - To straszne, trzeba na nich bardzo uważać... No a ta dobra wiadomość?
          - Smakują jak bizony!

          Gość z miasta odwiedza bardzo zaniedbane gospodarstwo.
          - Nic na tej ziemi nie rośnie? - pyta.
          - A no nic - odpowiada rolnik.
          - A jakby tak zasiać kukurydzę?
          - Jakby zasiać, to by urosła...

          Za kotara pielegniarka przygotowuje narzedzia do operacji.Nagle od tylu
          zachodzi ja mezczyzna i zaczyna sie do niej dobierac..
          Po jakims czasie obruszona pielegniarka pyta:
          - chirurg czy anastezjolog?
          - chirurg
          - to rznij pan a nie usypiaj:)))

          Babcia krzyczy do Jasia:
          - Jasiu co ty tam robisz na strychu?
          - A wale konia babciu - odpowiada Jasiu
          Na to babcia:
          - Wal go mocniej. Pomyslec, gdzie to bydle wlazlo!

          pomysł mi sie podoba a oto mała próbka :

          Młoda dziewczyna wchodzi do salonu z ekskluzywnymi samochodami. Spogląda
          dookoła: Porsche, Lamborghini, Ferrari, Jaguary etc. Dziewczyna decyduje
          się na
          Jaguara, płaci gotówką i odjeżdża wozem.
          Dwa dni później wraca.
          - Chcę moje pieniądze z powrotem... Coś strasznie śmierdzi, kiedy używam
          hamulców! - stwierdza z naciskiem w głosie.

          Sprzedawca nie chce stracić klienta i swojej prowizji od sprzedaży.
          Wsiada do
          samochodu obok kobiety, by sprawdzić o co chodzi.
          Ledwo wsiedli do samochodu, kobieta nacisnęła gaz do dechy. Samochód
          ruszył z
          piskiem opon. Pęd wtłoczył sprzedawcę w fotel, tak że nie mógł się
          ruszyć.
          Jedynka, dwójka, trójka... biegi przeskakiwały jak szalone. Po czterech
          sekundach mknęli już 120 km/h.
          Wtedy kobieta skręciła w polną drogę i naprawdę zaczęła przyspieszać.
          Czwórka,
          piątka... szóstka. Samochód wąską dróżką pędził już 320 km/h. Silnik
          ryczał jak
          oszalały. Za oknami krajobraz zlewał się w jedną zieloną masę. Sprzedawca
          kurczowo trzymający się pasów, skurczony, wciśnięty w fotel dostrzegł
          nagle w
          oddali opuszczone szlabany na przejeździe kolejowym i odetchnął z ulgą.
          Przypuszczał, że kobieta również je widzi i zaraz zwolni, a on będzie
          mógł
          wysiąść z samochodu. Z narastającym zdziwieniem obserwował jak samochód z
          niezmienną prędkością mknie prosto na zamknięty przejazd pod koła
          rozpędzonego
          pociągu. Dopiero 40 m przed przejazdem kobieta zwalnia pedał gazu i z
          całą siłą
          naciska na hamulec jednocześnie zaciągając hamulec ręczny. Samochód
          dosłownie
          milimetry zatrzymuje się przed szlabanem. Dziewczyna szybko odwraca się
          do
          sprzedawcy i pyta:

          - O, właśnie! Czuje pan?!

          - Czy czuję - odzywa się blady sprzedawca - JA W TYM SIEDZĘ !


          Ale oto moja propozycja.. w tramwaju na miejscu dla inwalidy siedzi młoda
          kobita, ok 30stki. Siedzi i smutno spogląda w okno. Na przystanku dosiada
          się
          staruszek i chwiejnym krokiem zbliża się do dziewczyny.
          -Przepraszam, ale chciałbym usiąść - zwraca uwagę podtrzymujac się laską
          i
          chwiejąc na nogach..
          -przykro mi proszę pana, ale to moje miejsce, ucina krótko dziewczyna
          -Ale to miejsce jest dla inwalidy, naciska staruszek
          -Prooszę pana- wkurza się niewiasta- 2 dni temu zmarł mój mąż!
          - Co z tego - pyta staruszek
          - No wie pan.... ja bez ch****a to jak bez ręki!

          Pewien facet miał przyjaciela. Takiego dobrego, oddanego,
          od serca...od lat. Człowiek ten był sparaliżowany i
          większość życia spędził na wózku nie licząc łóżka. No
          wiec pewnego dnia ten facet postanowił odwiedzić
          swojego przyjaciela. Siedzieli sobie wieczorem, gadali o
          tym i owym, popijali czerwone wino, aż w pewnej chwili
          ten na wózku prosi kumpla:
          - Słuchaj czy byłbyś taki miły i skoczył na piętro do
          mojej sypialni i przyniósł mi cieple skarpety? Zimno mi
          się strasznie zrobiło.
          - Nie ma sprawy już lecę... - i pobiegł. Wchodzi na górę,
          otwiera drzwi do pokoju i...
          Oups!!! Pomyłka. W pokoju siedzą dwie nastoletnie córki
          jego przyjaciela. A że były całkiem ponętne wiec facet
          postanowił wykorzystać sytuacje. Mówi wiec do nich:
          - Wasz Tato przysłał mnie tutaj żebym Was przeleciał.
          - Niemożliwe! - wykrzyknęły - Na pewno tak nie było!
          - Ależ oczywiście że tak, a jak nie wierzycie to możemy
          to sprawdzić.
          Facet wychylił się z pokoju i krzyczy:
          - Obie?
          - Obie! Dzięki stary...

          Mąż postanowił kupić prezent na rocznice ślubu żonie, koniecznie chciał
          ja zaskoczyć czymś wyjątkowym, myślał o jakimś
          domowym zwierzeciu.
          Poszedł wiec do sklepu ze zwierzetami i oglada.
          Kot, pies za duży
          kłopot, ptak papuga zbyt pospolite, uwagę jego
          zwrócił kogucik w
          klatce. Spytał wiec sprzedawcy co to za kogucik.
          - A to jest prosze pana kogucik stepujący, może
          pan... o teraz.
          Kogucik zaczął stepowac.
          Mąż zdecydował ze żona na pewno będzie
          zachwycona. Wziął wiec ptaka.
          Kiedy podarował go żonie, rzeczywiście ta nie
          może się nacieszyć
          kogucikiem, a kogucik stepuje już dwie godziny.
          Minął dzień kogucik nie
          przerwał ani na chwile. Zaniepokoiło to ich
          oboje, postanowili poczekać
          jeszcze co będzie dalej, w końcu mąż dzwoni do
          sklepu skąd nabył
          kogucika:
          - Panie, co mam robić, kogucik stepuje bez
          przerwy trzy dni z rzędu
          i już naprawdę zaczyna źle wyglądać
          - Aa to trzeba wyłączyć grzałkę pod klatka ....

          - Co to znaczy mieć teściową na 102?
          - 100 metrów od domu i 2 metry pod ziemią.
          * * *
          Mówi dziewczyna do wibratora:
          - No i co się tak trzęsiesz? Dla mnie to też pierwszy raz...
          * * *
          Idą dwie blondynki br
    • holender2 wojskowe 17.07.03, 09:19
      Żołnierz pisze z koszar list do ojca, że dostał syfilis. Ojciec odpisuje:
      "Ja się tam synu nie znam na tych waszych odznaczeniach, ale noś to z honorem !"

      ************

      Żołnierz pisze z wojska do swojej dziewczyny: "Przyjadę, jak będę mógł."
      Po tygodniu dostaje odpowiedź: "Przyjeżdżaj, będziesz mógł !"

      ************

      Szwejk zwiedza schron pod Kremlem. Pokazują mu różne rzeczy. Dochodzą do
      najważniejszego miejsca:
      - A tu Szwejku widzisz trzy guziki: czerwony, żółty i niebieski. Jak naciśniemy
      niebieski - bum! i nie ma Ameryki, naciskamy żółty - bum ! - nie ma Chin.
      Naciskamy czerwony - bum! na świecie zostaje tylko Związek Radziecki.
      Szwejk drapie się po głowie i mówi:
      - To mi przypomina historię Kuby Ptrlicki z Pardubic, który też miał trzy
      kolorowe nocniki po łóżkiem, ale jak raz wracał pijany do domu, to zesrał się
      na schodach !

      **************

      Większość z cytowanych przeze mnie dowcipów pochodzi z niedawno odkrytej przeze
      mnie strony internetowej
      www.dowcipy.pl/
      Są tam tysiące dowcipów sklasyfikowanych według kategorii: o blondynkach, o
      lekarzach, polityczne, o Szkotach, o teściowej, o Stirlitzu, od 18 lat itp.
      Szczerze polecam !
    • holender2 "szczęśliwy traf" 01.08.03, 07:14
      Wejdź na stronę www.google.pl
      Wpisz słowo "dupa" i zamiast przyciskać "szukaj" wybierz "szczęśliwy traf".
      Premier Miller będzie szczęśliwy.
    • chatnoire Re: dowcipy 01.11.03, 14:37
      Jest lato, upał jak diabli. Na basenie tłok makabryczny. W wiodzie aż się roi
      od ludzi. W pewnej chwili wchodzą na basen 3 staruszki, ledwo kuśtykają.
      POdchodza do słupków i rozbierają sie do rosołu, ale nadal wyglądaja jak w
      dresach z kreszu)). Skaczą do wody i... prują jak torpedy!!! I nawró, i
      jeszce jeden i jeszcze jeden! Ludzie wychodzą na brzeg i owacja na stojąco.
      Staruszki po przepłynięciu 1,5 km wychodzą, z trudem się ubierają i wychodzą.
      Kierownik basenu dopada tej, która minimalnie, ale była nawolniejsza:
      _Ach, gdzie to pani się tak doskonale nauczyła pływać?
      ona drżącym głosem: a bo przed wojno, to ja była miszczynio Polski i tak mi
      zostało...
      - a ta pani co troszke szybsza to co? Mistrzymni Europy?
      -Tak.
      - a ta najlepsza?
      - a jej nie znam, ona się tak za nami włóczy.
      Kierownik biegnie do najleopszej i mówi:
      -Pani przed wojną to pewnie była mistryznia świata?
      -nie.
      - to skąd taka umiejętnośc pływania?
      - ja przed wojną byłam w wenecji dziwką na telefon.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka