Dodaj do ulubionych

Punkt Szczescia

16.11.09, 16:01
Tak mnie podkusilo zeby sobie go "zakliczyc" w Uranii. Poniewaz
uwazam, ze wciaz jeszcze raczkuje w astrologii ti nigdy sie za zadne
dodatkowe obiekty nie bralem.
Tyle ze "to cos" siedzi mi dokaldnie na linii Slonce-Lilith-Neptun
(Slonce w Byku /D I/ w konjunkcji z Lilith, oboje w opozycji do
Neptuna w Skorpionie /D VII/ a teraz jeszcze tehs tam Punkt
szczescia (D VII Skorpion w konjunkcji z Neptunem)
Przez swoje polozenie Punkt Szczescia (tworzac kwadrature do
Jowisza, ktory tworzy kwadratury do Slonca i do Neptuna) wmiksowal
sie jescze w ten polkrzyz. Niezle sie skubany zasadzil
I teraz pytnie: czy wiecie, gdzie mozna cos dosc szczegolowegon
poczytac w sieci na temat tego Punktu?. Szukalem ale cos nie bardzo
moglem znalezc. Dziekuje za ew. drogowskazy.
Obserwuj wątek
    • astrolabium.pl Interpretacja 16.11.09, 18:08
      Witaj Admetos!

      Admetos: (Slonce w Byku /D I/ w konjunkcji z Lilith, oboje w opozycji do Neptuna w Skorpionie /D VII/ a teraz jeszcze tehs tam Punkt szczescia (D VII Skorpion w konjunkcji z Neptunem)

      Przy interpretacji horoskopu nie uwzględniam Lilith i Punktu Szczęścia. Nie widziałem też Twojego całego horoskopu, więc, to, co tu napiszę, może być po prostu brednią. Ale tak sobie pomyślałem, że może można by to zinterpretować tak:

      Lilith w I domu w koniunkcji ze Słońcem w Byku: daje bardzo emocjonalną i gwałtowną osobowość. Nie dzieje się to często, bo raczej lubisz spokój. Układ kojarzyć się może ze 'złą kobietą', która ma ogromny wpływ na Ciebie i Twoje życie. To sprawia, że rozumiesz kobiety, bo osobowość masz jakby kobiecą. Ale to jest również Twoje, Ty sam też taki trochę 'zły' facet jesteś, a to innych w Tobie fascynuje i pociąga.

      Z racji Słońca w Byku układ ten wielce wzmagać może zazdrość i pożądliwość rzeczy materialnych, której powinienneś się wystrzegać, gdyż Cię może to zniszczyć.

      Opozycja Neptuna i Pkt. Szczęścia do Słońca i Lilith: Powinieneś unikać złego towarzystwa, gdyż to wzmagać może w Tobie Twoje złe cechy, które opisałem wyżej. Powinieneś uważać, by nie szukać ludzi słabszych od siebie, nad którymi będziesz chciał się pastwić. Tak czy inaczej rozwiązanie tego układu przyjdzie również poprzez ludzi, a właściwie poprzez tą jedną, która uległości Cię nauczy i pokaże jak współczuć.

      Kwadrat Jowisza do tego? – to zależy od tego, w jakim domu jest Jowisz. Gdyby był w domu IX można by pisać o tym, że ta Twoja zła natura może sprawić, że ożenek stał na ostrzu noża. Jeżeli Jowisz jest w III domu, to można by polecieć, że podczas wyjazdów służbowych, czy zagranicznych powinieneś unikać kontaktu z przypadkowymi kobietami.

      Przypominam, że nie widziałem horoskopu i to, co powyżej, to mogą być brednie. smile

      Pozdrawiam
      Tomasz
      • admetos Re: Interpretacja 16.11.09, 20:48
        Dzieki. Brednie to to na pewno nie sa. Powiedzmy ze dosc oryginalna
        interpretacja tego co do tej pory znalem jako "ja sam"
        Wizja zlego faceta o nieco kobiecej osobowosci, poniewierajacego
        slabszych, zadajacego sie z kobietami z ciemnej planety
        rozumiejacego je, poprawila mi humor na caly wieczor. Chcialbym
        czasami byc takim draniem smile
        Ale ... No wlasnie, jest w Twojej interpretacji jedno ale, ktore
        musze przerobic. Jesli ta interpretacje potraktujemy doslownie i
        bardzo powierzchownie, to nie zgadza sie prawie nic, ale jak zejde
        troche w glab, przedefiniuje nieco "zŁo" i "ztuninguje" nieco wplyw
        Neptuna to znajac siebie zaczyna mi sie co nieco ukladac w dosc
        spojny wariant. Musze nad tym jeszcze popracowac zeby to jaos
        zlozyc, ale dzieki za wskazowki.

        Aha, Jowisz jest w domu VI (na samym jedo pocztaku, w Lwie)
        • astrolabium.pl Re: Interpretacja 16.11.09, 22:44
          admetos napisał:
          > Musze nad tym jeszcze popracowac zeby to jaos
          > zlozyc, ale dzieki za wskazowki.

          Może nie musisz, bo to, co napisałem to bełkot? Może Lilith i Pkt. Szczęścia to 'szum', na który nie należy zwracać uwagi, by nie dokonywać nadinterpretacji? Ale wejdźmy w to, jestem ciekaw, gdzie to zajdzie. Po prostu zróbmy eksperyment i sprawdźmy, czy to działa w Twoim horoskopie.

          Są dwa bardzo czułe punkty, które działają na osi Asc-Dsc, czyli na osi mówiącej o Tobie oraz o ludziach, którzy na Ciebie jakoś działają. Z jednej strony mamy Słońce z Lilith, która jest dość mroczna. Z drugiej Neptuna i Pkt. Szczęścia, który wydaje się pozytywną konfiguracją. Jedno działa na drugie i na odwrót. To co zaborcze i pożądliwe działa na innych 'neptunowych' ludzi, z kolei oni działają na Ciebie. Pkt. Szczęścia na Neptunie wskazuje, że sprawy, które początkowo były groźne mocą opozycji, rozwiążą się dla Ciebie w pozytywny sposób i że szczęścia zaznasz dzięki jakimś ludziom, być może dzięki jakiejś wrażliwej kobiecie, która się w Twym życiu zjawiła lub pojawi.

          Co Ty na to?

          Pozdrawiam
          Tomasz

          PS. Zobacz jak tu demonicznie i mrocznie przez tą Lilith, jak tu pachnie cierpieniem i brudem, problemami seksualnymi, czy patologią wychowawczą i grzechem (Cytuję nagłówki z artykułu Piotrowskiego o Lilith). Jeżeli nic takiego w sobie nie dostrzegasz, a Słońce masz w koniunkcji z Lilith, to może warto dać sobie z nią spokój. Jakież to śliczne i jasne połączenie, gdy wyeliminujemy ją z tego smile
          • admetos Re: Interpretacja 16.11.09, 22:59
            astrolabium.pl napisał:

            > Ale wejdźmy w to, jestem ciekaw, gdzie to zajdzie. Po prostu
            > zróbmy eksperyment i sprawdźmy, czy to działa w Twoim horoskopie.

            > Co Ty na to?
            Eksperyment ? Zawsze!


            > PS. Zobacz jak tu demonicznie i mrocznie przez tą Lilith, jak tu
            > pachnie cierpieniem i brudem, problemami seksualnymi, czy
            > patologią wychowawczą i grzechem (Cytuję nagłówki z artykułu
            > Piotrowskiego o Lilith). Jeżeli nic takiego w sobie nie
            > dostrzegasz, a Słońce masz w koniunkcji z Lilith, to może warto
            > dać sobie z nią spokój. Jakież to śliczne i jasne połączenie, gdy
            > wyeliminujemy ją z tego :

            O nie, nie. Ona tu jest. Moze nie az tak ekstremalna i nie ocieka
            patologia, ale zdecydowanie jest obecna.
            Sprobuje sie do tego przysiasc, ale musze to jakos ulozyc po kolei i
            nadac temu jasna strukture smile wiec moment mi to zajmie zwlaszcza ze
            wiekszosc czasu poswiecam nadawaniu struktury zupelnnie czemu innemu
            niz autointerpretacja na bazie astrologii.
            Ale temat jest. Ciekawe ze akurat dzis nan wyszedlem, hm...sam
            jestem ciekaw do czego dotre.


          • potrek Re: Interpretacja 16.11.09, 23:05
            Lilith została spalona smile przez koniunkcję ze Słońcem smile
            Spłoneła na stosie inkwizycji smile
            • astrolabium.pl Punkt Szczęścia w VII domu 16.11.09, 23:28
              Piotrek, witaj Bracie smile

              Zobaczcie, co znalazłem w cytowanym wcześniej artykule Handa na temat Pkt. Szczęścia w VII domu:

              Another interesting Fortuna house is the seventh. While it may have something to do with relationships, its primary symbolism seems to derive from its being the opposition to the Part itself, and the effect is stronger if a point in the seventh Fortuna place is closer to the exact opposition to the Part of Fortune. One of the oldest significations of the seventh house was death because the Sun set there and its light was extinguished. The Fortuna seventh of course is not a sunset point, but since the Part of Fortune has something to do with the body, the opposition to the Part seems to have something to with illness and physical problems.

              Jest to tutaj.

              Pozdrawiam
              Tomasz

              PS. Piotr: 1) nie wiemy, czy spłąnęła, bo nie znamy orby, 2) co w Byku będzie silniejsze Słońce, czy Lilith? Kto kogo tutaj pożera?
              • admetos Re: Punkt Szczęścia w VII domu 16.11.09, 23:52
                > PS. Piotr:
                > 1) nie wiemy, czy spłąnęła, bo nie znamy orby,

                Orba jest aplikacyjna 2


                > 2) co w > Byku będzie silniejsze Słońce, czy Lilith? Kto kogo
                > tutaj pożera?

                No wlasnie, zwlaszcza ze wydaje mi sie ze Slonce jest nieco
                oslabione wplywem Neptuna

                Z tym Bykiem to ja sie nie zawsze czuje "klasycznie" - Slonce jest w
                dwadasamsie Wodnika, ASC w Baranie a Ksiezyc gdzies wysoko w
                Strzelcu wiec tzen byk taki malo-byczy jest raczej to i to Slonce
                chybe nie do konca jest takie mocne.

                (Aha, zaczalem uprawiac astro-ekshibicjonizm)
                • astrolabium.pl Re: Powiedz coś więcej... 17.11.09, 00:35
                  > (Aha, zaczalem uprawiac astro-ekshibicjonizm)

                  Dwadasams bym w to nie mieszał, bo za dużo będzie zmiennych. Powiedz jeszcze proszę:

                  1. Gdzie masz Władcę Horoskopu, czyli Marsa, w jakim znaku, i jakim domu, jak jest zangażowany w ten układ?

                  2. Gdzie wypada szczyt II domu wg domów Placidusa? Chodzi mi o to, że kiedyś słyszałem, że jeżeli dany znak jest zamknięty w domu (nie wypada w nim wierzchołek jakiegoś domu), to planety zawarte w takim znaku nie mogą do znaleźć ujścia do swej manifestacji.

                  3. Jaka jest odległość między Ascendentem a Słońcem oraz Słońcem a II domem?
                  • admetos Re: Powiedz coś więcej... 17.11.09, 00:55
                    astrolabium.pl napisał:


                    > 1. Gdzie masz Władcę Horoskopu, czyli Marsa, w jakim znaku, i
                    jakim domu, jak jest zangażowany w ten układ?

                    Mars jest w 4´32 Blizniat w Domu I
                    W tzen uklad Mars wcale nie jest zaangazowany - nie tworzy zadnych
                    aspektow to ktoregokolwiek z zaangazowanych obiektow. Nie tylko
                    glownych aspektow ale tez zadnych nonagonow, triseptyli itp. W ogole
                    Mars w moim horoskopie to "wolny strzelec"
                    Natomiast ma Mars badrzo szeroka opozycje z Neptunem (9`21) i
                    szeroka konjunkcje ze Sloncem - czego Urania w obu przypadkach nie
                    pokazuje i pewnie ma racje ale jako ze Mars jest wladca ASC mysle ze
                    moze to miec znaczenie - tym bardziej ze jakos chyba (zwlaszcze
                    Mars - Neptun) odczuwam


                    > 2. Gdzie wypada szczyt II domu wg domów Placidusa? Chodzi mi o to,
                    > że kiedyś słyszałem, że jeżeli dany znak jest zamknięty w domu
                    (nie wypada w nim wierzchołek jakiegoś domu), to planety zawarte w
                    takim znaku nie mogą do znaleźć ujścia do swej manifestacji.

                    27`31 Byka,

                    > 3. Jaka jest odległość między Ascendentem a Słońcem oraz Słońcem a
                    II domem?

                    ASC: 18`15``07 Barana
                    SL: 24`16`33 Byka czyli prawie w Domu II.

                    Jeszcze chwila i moja dokladna data urodzin przestanie byc
                    tajemnica smile


                    • astrolabium.pl Re: Już wiem! 17.11.09, 01:06
                      > ASC: 18`15``07 Barana
                      > SL: 24`16`33 Byka czyli prawie w Domu II.

                      Ok, już wszystko jasne. Nie możesz o takim układzie pisać, że masz Słońce w I domu, bo to wielce mylące. Nie potrafię Ci podać orby, bo zwykle robię to na czuja, ale słyszałem, że jak planeta jest tak blisko domu II, to należy ją traktować jako planetę działającą na dom II, a nie I.

                      > Mars jest w 4´32 Blizniat w Domu I

                      Jak taki może być w I domu, skoro II dom zaczyna się w 27* Byka? Chyba się pomyliłeś.

                      Pozdrawiam
                      Tomasz
                      • admetos Re: Już wiem! 18.11.09, 23:17
                        Pomyliłem się. Powinno być: 4'32 Blizniat w II Domu. Jedna kreska za mało.
            • anahella Re: Interpretacja 22.11.09, 15:55
              potrek napisał:

              > Spłoneła na stosie inkwizycji smile

              Buhahahah! Dobresmile Brawo Potrek! Uśmiałam się serdecznie.
    • astrolabium.pl Re: Punkt Szczęścia - link 16.11.09, 18:21
      Robert Hand - Lot or Part of Fortune
    • astrolabium.pl Piotrowski o Lilith 16.11.09, 18:39
      Piotr Piotrowski: Lilith - Czarny Księżyc
      • zeta23 punkt szczescia 18.11.09, 16:05
        Podobno warto obserwowac Punkt Szczescia w progresjach sek.
        szczegolnie, gdy jakas planeta progresywna go aspektuje w
        horoskopie.
        Nawet prog. Ksiezyc, ktory jak wiadomo porusza sie dosc szybko moze
        dac wyjątkowe jakies szczesliwe wydarzenia W.H.zgodne z jego
        polozeniem w znaku,w domu w horoskopie. Ja mam P. Szczescia we Lwie
        i aktualnie mi robi w progresjach sek. koniunkcje Wenus z Merkurym.
        • nuvvo Re: punkt szczescia 18.11.09, 18:38
          a ktory punkt szczescia bierzecie pod uwage: ten natalny czy po
          relokacji?
    • ollaboga77 Re: Punkt Szczescia 20.11.09, 12:18
      świetny temat.

      ja też nie znam teorii czym jest ten punt. Niemniej raczej biorę pod uwagę
      doświadczenie i jak coś się sprawdza w życiu.

      W moim przypadku mam punkt G wink żartuje, punkt s. na asc w stellum nów i uran w
      skorpionie. Czy nie jest tak, że pokazuj taka energia i konfiguracja była
      szcześliwa dla ludka w określonym czasie. . nie wiem tak se gdybam, bo wiem, że
      astrologowie nie biorą szczególnie go pod uwagę.
    • anahella Jak liczycie punkt szczęścia? 22.11.09, 16:05
      W astrologii panuje jednak coś, co nazwiemy "co kraj to obyczaj". Korzystamy z
      programów astrologicznych i czasem po prostu nie wiemy co one liczą. Zazwyczaj
      sposób liczenia jest typowy dla zwyczaju kraju, z którego pochodzi autor
      programu, a tu możemy mieć jakieś różnice. Np. w urodzeniach dziennych i nocnych.

      Są osobne wzory dla urodzeń dziennych i nocnych, niektóre programy ich nie
      uwzględniają, a inne tak. No i co zrobić, gdy Słońce leży idealnie na osi
      horyzontu? Przecież nie znamy co do sekundy położenia osi.

      Dlatego mam do Was pytanie - jak go liczycie.

      U mnie punkt szczęścia (liczyłam go sobie gdy byłam na kursie podstawowym)
      wypadł w Pannie w domu XI blisko Wenus, ale nie w koniunkcji. Jakoś nigdy się z
      nim nie identyfikowałam. Od lat poczucie szczęścia przychodzi do mnie gdy pakuję
      walizkę i przede mną jest wizja przygody w podróży - czyli jest to związane z
      domifikacją mojego Słońca (IX).

      Położenie P.Sz. w Pannie w domu XI, można zinterpretować jako służbę
      społeczeństwu. W sumie nie jest to rzecz, od której uciekam, ale wcale nie daje
      mi to poczucia spełnienia. Raczej chwilową przyjemność.

      Dlatego przyznam, że dość ostrożnie podchodzę do punktu szczęścia. A może po
      prostu należy do niego dorosnąć? Tylko kiedy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka