Dodaj do ulubionych

aspekty planet tranzytujacych

07.12.09, 21:48
Tak sie zastanawiam bo przeczytalam topik dzikiej plazy i chodzi mi po
glowie, ze moze rozne wydarzenia z naszego zycia sa zapisane wlasnie w
aspektach tranzytujacych planet do siebie? Oczywiscie raczej tych
szybko poruszajacych sie. No bo np. kwadrat tranzytujacego ksiezyca do
roznych oplanet moze przyniesc rozne niespodziewane drobne wydarzenia
jak np. zgubienie jakiejs rzeczy, kradziez albo wygrana na loterii.
Dopiero sie ucze wiec nie bierzcie na powaznie ale bardzo mnie to
interesuje ;d
Obserwuj wątek
    • princesswhitewolf Re: aspekty planet tranzytujacych 07.12.09, 23:37
      black_halo. nie szkodzi. Kazdy sie kiedys uczyl od poczatkusmile Raczej odwrotnie: Najwyrazniej widac dzialanie tranzytow planety ciezkiej powolnej Jowisz Pluton Uran Saturn Neptun do planet szybkich w natalnym(Mars Merkury Wenus Slonce Ksiezyc) horoskopie.

      Tranzyty miedzy planetami szybkimi(np Wenus do Slonca czy Ksiezyc do Marsa, itp) zdarzaja sie na tyle czesto i sa na tyle szybkie ze odczuwamy je ledwo w zmianie nastroju, jesli w ogole i odkrywaja one tylko role jako maly dodatek na tle innych powazniejszych aspektow.

      Aspekty pomiedzy tranzytujacymi planetami "powolnymi" a "powolnymi" w Twoim natalnym sa to aspekty tzw generacyjne. Tzn nie tylko ty je masz, ale kilka rocznikow, czy osoby urodzone w tym samym kwartale itp. Twierdzi sie ze dzialaja mniej widocznie, ale sa bardzo istone w analizie procesow generacyjnych. Faktycznie, wszystko zalezy od tego jakie maja inne polaczenia z osobistymi te planety powolne w natalnych do ktorych sa te tranzyty czyli jakie inne tranzyty maja miejsce w tym samym okresie.

      smile

      tyle o tranzytach ..bardzo ...z grubsza. Ale teraz pomysl ze sa jeszcze pozycje progresywne do ktorych tez mozna rozpatrywac tranzyty


    • astrolabium.pl Re: aspekty planet tranzytujacych 08.12.09, 00:40
      > moze rozne wydarzenia z naszego zycia sa zapisane wlasnie w
      > aspektach tranzytujacych planet do siebie? Oczywiscie raczej tych
      > szybko poruszajacych sie.

      Są różne techniki pracy z tranzytami. W przypadku horoskopów urodzeniowych najczęściej bada się tranzyty do planet urodzeniowych. Wydaje się, że one są bardzo osobiste i opisują 'nasze życie', a nie życie całej populacji.

      Badaniem aspektów planet ciężkich do siebie (tranzyty do tranzytów) zajmuje się astrologia mundalna, która na tej podstawie stara się przewidywać przyszłość dotyczącą całej populacji żyjącej na ziemi. Przykłady tego możesz znaleźć u Handa i Jóźwiaka, którzy piszą o wzajemnych aspektach Saturna i Plutona i ich wpływie na życie na ziemi.

      Rozumiem Twoje intuicje, bo trudno zaprzeczyć, że nów i pełnia działają na wszystkich ludzi w tym samym czasie. Skoro tak, to inne aspekty małych planet również powinny być odczuwalne.

      Podobny do Twojego sposób wnioskowania występuje w progresjach sekundarnych. Progresje można badać pod kątem aspektów planet progresywnych do planet urodzeniowych, ale również pod kątem aspektów planet progresywnych do planet progresywnych. W takim przypadku daje się wychwycić tzw. nów i pełnię progresywną, które okazują się być bardzo dobrze działającą techniką prognostyczną.

      Aspekty planet progresywnych do siebie różnią się od aspektów tranzytów do siebie tym, że progresje do progresji dotyczą konkretnego horoskopu, a trazyty do tranzytów całej populacji.

      Pzdr.
      T.
      • hypokaimenon Re: aspekty planet tranzytujacych 08.12.09, 01:07
        A co jeśli ktoś ma natalną kwadraturę Słońce/Księżyc na początku Wagi/Koziorożca i ma aktualnie tranzytową kwadraturę Saturn/Pluton dokładnie na tym radiksowym kwadracie? Niby mundalna kwadratura, a działa na elementy ściśle osobiste? Co wtedy? (hint: spróbuj zobaczyć poziom indywidualny w świetle zbiorowego - jako współprzenikające się sieci wpływów)
        • astrolabium.pl Definicja wg Arystotelesa 08.12.09, 01:57
          > A co jeśli ktoś ma natalną kwadraturę Słońce/Księżyc na początku Wagi/Koziorożc
          > a i ma aktualnie tranzytową kwadraturę Saturn/Pluton dokładnie na tym radiksowy
          > m kwadracie?

          A co jeśli nie ma?

          > (hint: spróbuj zobaczyć poziom indywidualny w świetle zbiorowego - jako
          > współprzenikające się sieci wpływów)

          Defninicja wg Arystotelesa: "Atomem logiki arystotelesowskiej jest pojęcie, które odpowiada istniejącej w świecie rzeczywistym kategorii (rodzajowi). Pojęcie wprowadza definicja (ὁρισμός horismos) wskazująca nadrzędny rodzaj oraz różnicę gatunkową. Np. w definicji człowieka jako „istoty rozumnej” – „istota” jest nazwą nadrzędnej kategorii, a "rozumna" określa właściwość, która wyróżnia człowieka spośród innych istot."

          Opierając się na powyższym staram się dostrzegać rodzaj nadrzędny i różnicę gatunkową, co dla dobra osób początkujących i uczących się astrologii wydaje się być ważne.

          Pozdrawiam
          Tomasz
          • hypokaimenon Re: Definicja wg Arystotelesa 08.12.09, 02:08
            astrolabium napisał: "A co jeśli nie ma?"
            .
            .
            .
            Jeśli nie ma, nie ma problemu. Problem jest, gdy ma?

            Co więc, gdy ma?
            ...
            Co do Arystotelesa...
            Dobrze, że go studiujesz - to się chwali. Arystoteles to potęga.
            Jednak z aplikowaniem jego koncepcji do konkretnych problemów byłbym ostrożny.
            • astrolabium.pl Re: Definicja wg Arystotelesa 08.12.09, 02:39
              > Panto: "A co jeśli nie ma?"
              > Hypo: Jeśli nie ma, nie ma problemu. Problem jest, gdy ma?

              Zgadzasz się ze mną w pierwszym zdaniu. Co do Twojego pytania, to
              nie podchodzę do tranzytów jako do rzeczy problematycznych.

              > Dobrze, że go studiujesz - to się chwali. Arystoteles to potęga.

              Myślałem, że Ty również go studiujesz, bo jak donosi Encyklopedia
              PWN
              hypokeimenon to [gr., 'podmiot']: 1) w
              arystotelizmie podmiot, substrat będący podstawą i nośnikiem
              własności poszczególnych rzeczy jednostkowych; 2) w stoicyzmie
              istota rzeczy albo bezjakościowa ich materia."


              > Jednak z aplikowaniem jego koncepcji do konkretnych problemów
              byłbym ostrożny.

              Nie zastanawiaj się, czy to, co mówi filozof, jest prawdą, lecz
              spytaj, jak doszedł do tego, że to jest prawda.
              Nietzsche

              Pzdr.
              T.
              • hypokaimenon Re: Definicja wg Arystotelesa 08.12.09, 02:55
                Astrolabium napisał : "Co do Twojego pytania, to
                nie podchodzę do tranzytów jako do rzeczy problematycznych".
                .
                .
                .
                Sztukę uników też posiadłeś, jak widzę...smile
                ...
                Co do Arystotelesa...
                Studiuję, studiuję...Jakżeby inaczej...
                • princesswhitewolf Re: Definicja wg Arystotelesa 08.12.09, 11:44
                  czy wszyscy filozofowie sa mistrzami w puszczaniu dygresji nie na temat?!Panowie! temat wszak ciekawy i wart na nim skupienia: tranzyty
                • astrolabium.pl Reagowanie na zmiany 08.12.09, 14:48
                  > Sztukę uników też posiadłeś, jak widzę...

                  Podobnie jak Ty sztukę zaczepną.

                  Ale na serio: wczoraj dzwonił znajomy
                  • princesswhitewolf Re: Reagowanie na zmiany 08.12.09, 15:24
                    Tu nie chodzilo o zagadnienie"problematycznosci" czy jakichs dramatach. Nikt o tym nie pisze. To byl tylko przeciez przyklad hypcia.Chodzilo mu o cos zupelnie innego. Nie wiem czy zrozumiales o co mu chodzilo i stad nieporozumienie. Nalezy sie wiec szersze wyjasnienie. Wiec jeszcze raz:
                    Apekty mundalne NIE SA czyms co zupelnie nie wplywa na indywidualnego czlowieka. Co sobie tam lata w powietrzu i dotyczy tylko jakichs struktur zwanych "panstwowa" a nijak sie ma do indywidualnosci.
                    Nie sa czyms co sie TYLKO analizuje ze wzgl na sprawy geopolityki i makro analizy tego swiata. Nie jest to OSOBNA NIEZALEZNA ANALIZA jaka nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia indywidualna. Wrecz przeciwnie. Tranzyty mundalne sie realizuja w w indywidualnych losach i i jak najbardziej dotycza indywidualnych horoskopow rowniez:
                    np. Uran-Saturn opozycja w tranzytach ( mundalne zjawisko) ma swoje rozne podczepienie pod aspekty indywidualne u roznych osob.Jedna bedzie miala to scisle powiazane z aspektami planetami planet personalnych w horoskopie = realizacja np. stracila prace na skutek recesji. Inna zas osoba nie bedzie miala takowych powiazan ale w firmie jakiej pracuje beda zwolnienia wiec odczuje to nie bezposrednio na wlasnej skorze ale posrednio bedac uczestnikiem jak my wszyscy takowej a nie innych aspektow mundalnych. Wszyscy w sposob bezposredni ( opisane silne aspekty z natalnymi szybkimi planetami... lub pokoleniowymi ukladami(grupa emerytow, dzieci szkolnych)) lub posredni( slabsze relacje do natalnego) uczestniczymy w tranzytach mundalnych.
                    To oczywista sprawa jak sie wiaza aspekty mundalne z indywidualnymi
                  • hypokaimenon Re: Reagowanie na zmiany 08.12.09, 18:34
                    astrolabium napisał: "Reasumując: Nie podchodzę do tranzytów jako do rzeczy problematycznych".
                    .
                    .
                    "Problem" w mojej wypowiedzi to kwestia będąca przedmiotem dyskusji, nieoczywista, z kilkoma możliwymi wariantami prawdziwości/fałszywości, sensowności/bezsensowności.
                    Nasz "problem" to : czy to, co określa się jako tranzyty mundalne (np.aktualna kwadratura Saturn/Pluton czy koniunkcja Jowisz/Neptun), oddziałują także na indywidualne radiksy. Dla niektórych to odziaływanie jest oczywiste (wiedzą to np.z doświadczenia), inni miewają co do tego wątpliwości. Powstaje problem - metodologiczny, interpretacyjny, teoretyczny.
                    • astrolabium.pl Astrologia praktyczna 08.12.09, 20:34
                      > czy to, co określa się jako tranzyty mundalne (np.aktualna
                      > kwadratura Saturn/Pluton czy koniunkcja Jowisz/Neptun), oddziałują także na indywidualne radiksy.

                      Tak, ale nie na wszystkie radiksy indywidualne. Przecież wiesz chyba, jak sprawdzić jakie aspekty tranzytowe działają na horoskop urodzeniowy. Astrologię można uprawiać na dwa sposoby: teoretyczny i praktyczny. Ja jestem praktykiem.

                      Był przed chwilą Znajomy, o którym pisałem wcześniej. Opowiadałem mu o Saturnie, którego teraz ma na Ascendencie, pokazywałem wcześniejsze daty, które z cyklem Saturna są związane. Mówiłem o Plutonie na Marsie, pamiętam co się działo, gdy robił mi opozycję do tej planety.

                      Zeszliśmy do kuchni, gdzie zacząłem robić herbatę. Pomyślałem wtedy o Tobie i chciałem poprowadzić dalej tę konsultację w ten sposób, żeby powiedzieć, że to, co ma teraz miejsce na ziemi wpływa na niego. Zresztą pamiętam, jak to działało, gdy Pluton w opozycji do Saturna działał na mojego Marsa. I co?

                      I nijak mi się to nie łączyło ze sobą. Bo co Znajomego interesuje, że teraz coś się w świecie dzieje? Jeszcze nie wiemy co, ale niejaki Hypokaimenon z forum Anahelli, już na ten temat napisał posta. Co go to interesuje w kontekście kończenia związku, możliwej przeprowadzki, remontu w domu, etc... Podobnie ze mną było
                      • princesswhitewolf Re: Astrologia praktyczna 08.12.09, 20:46
                        Tak, ale nie na wszystkie radiksy indywidualne.
                        a niby co napisalam wyzej??
                        cyt jeszcze raz:
                        Inna zas osoba nie bedzie miala takowych powiazan ale w firmie jakiej pracuje beda zwolnienia wiec odczuje to nie bezposrednio na wlasnej skorze ale posrednio bedac uczestnikiem

                        Przecież wiesz chyba, jak spraw dzić jakie aspekty tranzytowe działają na horoskop urodzeniowy.
                        nie do konca mam przez forum jednak sie dowiedziec czy ty wiesz i stad te wywody ponizej bo cos ci tlumaczymy bardzo podstawowego.

                        Astrologię można uprawiać na dwa sposoby: teoretyczny i praktyczny. Ja jestem praktykiem.(...)
                        wyobraz sobie ze nie ty jedyny. Dlatego tez dla mnie kryterium oceny astrologa jest proste: sprawdza sie- nie sprawdza sie. Podalam ci konkretnie bardzo praktyczny przyklad.Nie podam przeciez nazwisk i imion osob jakie wlasnie stracily prace na Uran-Saturn opozycji, a jakimi sie zajmuje
                        Wielu z Was mówi, że traktuje ją jako narzędzie do ćwiczenia umysłu
                        Myslisz zyczeniowo aby sobie nastroj na swoj temat chyba poprawic. Sorry to nie to forum. Tu konkretnie interesuje nas astrologia na zywych przykladach. Prawie codziennie zajmuje sie czyims horoskopem. Mnie WTC interesowalo- Widzialam na zywo druga wieze w TV, i zginal tam moj kolega znajomy studujacy 2 "roczniki" wyzej.
                        Widzisz jesli ty nie widzisz powiazania aspektow mundalnych z indywidualnymi to juz Twoja sciezka....

                        Pomyślałem wtedy o Tobie
                        kurcze to ty poza forum o mnie myslisz<czerwieni sie> ha ha... No dobra. Biore to za dobra monete i za komplement. Musze sie poprawic i tez przypominac sobie o tobie, ale niestety tyle sie dzieje w pracy i w domu i wsrod innych znajomych tyle ciekawych radiksow, ze sie gdzies to rozplywa...
                        • astrolabium.pl Sprostowanie 08.12.09, 21:01
                          Przepraszam, ale chyba nastąpiła pomyłka. Mój post adresowałem do
                          Hypokaimenona. Rozumiem, że to wyjaśnienie zwalnia mnie z konieczności
                          cztania z uwagą całego Twojego postu, więc pozwól, że wrócę do
                          pracy...

                          Pa.
                      • hypokaimenon Re: Astrologia praktyczna 08.12.09, 21:43
                        astrolabium napisał : "Astrologię można uprawiać na dwa sposoby: teoretyczny i praktyczny. Ja jestem praktykiem".
                        .
                        .
                        A ja po prostu zajmuję się astrologią i myślę o niej. smile Mniejsza zatem o podział na praktykę i teorię. Nie jest on zresztą wcale taki jasny jak się wielu wydaje. Żeby skutecznie działać (praktycznie) trzeba aplikować rozwiązania teoretyczne. Żeby działać na płaszczyźnie teoretycznej - trzeba mieć kontakt z rzeczywistościa badaną - czyli praktyką. Bez tego teoria jest warta funta kłaków...

                        Wracając do tematu głównego.
                        Nie oddzielam zdarzeń globalnych od lokalnych - jedne wpływają na drugie i wzajemnie.
                        Sam fakt, że usłyszałeś o WTC, a jakiś czas potem musiałeś np. zdejmować buty, pasek, zegarek itd. na lotnisku, świadczy o zbiorowym wpływie jakiemu uległeś - nawet jeśli opozycja Saturn/Pluton nie dotknęła żadnych Twoich planet radiksowych. Świat się zmienił i wszyscy to odczuliśmy.
                        Jeśli ktoś miał w to uwikłane także planety indywidualne, radiksowe - odebrał po prostu dodatkową, ściśle osobistą lekcję. Jeśli nie miał - odebrał tylko zbiorową.
                  • rx55 Re: Reagowanie na zmiany 17.03.10, 17:13

                    > , że religia powinna być egalitarna, a nie elitarna, jak chcą gnostycy .

                    Ależ gnostycy pragną, aby religia niosąca światło miłości i poznania a więc
                    uwalniająca ludzkość od ignorancji (niewiedzy) była powszechna i dostępna dla
                    wszystkich.
                    Przedstawiam przykładowy artykuł wyjaśniający podejście gnostyków do kwesti
                    powszechności religi:
                    www.rozokrzyz.pl/jakiej-religii-potrzebuje-xxi-wiek/
                  • foudre Re: Reagowanie na zmiany 17.03.10, 18:35
                    "> Tłumaczyłem mu, że ja do tego typu zmian podchodzę po buddyjsku --
                    jak zawali się dach, to nie przejmuję się tym, tylko stwierdzam, że
                    będzie mi teraz lepiej patrzeć w gwiazdy" - nazwałabym to postawą
                    Polyanny, a nie postawą buddyjską smile Buddyści przyjmują
                    rzeczywistość taką, jaka ona jest, bez upiększania i hurraoptymizmu.
    • princesswhitewolf Re: aspekty planet tranzytujacych 08.12.09, 01:14
      astrolabium.pl napisał: (...)pod kątem aspektów planet progresywnych do planet progresywnych.

      to tak jakby ktos napisal, : "(...)pod katem aspektow planet natalnych do planet natalnych." To sie nazywa po prostu... analiza horoskopu natalnego.

      a to co ty napisales okresla sie prosto jako... analize horoskopu progresywnego.
      • astrolabium.pl Solar Fire: Progs to Radix, Progs to Progs 08.12.09, 01:39

        Panto: pod kątem aspektów planet progresywnych do planet progresywnych
        Wilczyca: to tak jakby ktos napisal, : "(...)pod katem aspektow planet natalnych do planet natalnych."



        https://alabe.com/sf6dynrepdb.jpg

        Źródło obrazka

        Jest to okienko programu Solar Fire, za pomocą którego wybiera się interesujące nas w badaniu różne rodzaje aspektów. Proszę zwrócić uwagę na środkową kolumnę o nazwie Event Selection. Na fioletowo zostały zaznaczone dwa rodzaje technik prognostycznych:

        1. Progresje do Radiksu.
        2. Progresje do Progresji.

        Skoro wiodący program astrologiczny używa takiej terminologii, to myślę, że możemy w ten sposób mówić.

        Q.e.d
        • princesswhitewolf Re: Solar Fire: Progs to Radix, Progs to Progs 08.12.09, 11:42


          Co innego jak jest to lista selekcyjna w programie i ze wzgl na pewna standaryzacje wobec pietro wyzej wyluszczonych wyborow im to pasuje, a co innego jesli by w ksiazce nagle pozbyli sie nazwy Analiza Horoskopu natalnego czy Analiza Horoskopu Progresywnego i zaczeli pisac dziwnacznie:

          analiza pod katem aspektow planet natalnych do planet natalnych
          albo analiza pod katem aspektow planet progresywnych do planet progresywnych

          • astrolabium.pl Re: Solar Fire: Progs to Radix, Progs to Progs 08.12.09, 15:01
            > analiza pod katem aspektow planet progresywnych
            > do planet progresywnych

            To sformułowanie jest dla mnie jak najbardziej poprawne. Używałem go, używam i będę używał. Wiem również, że dla osób rozpoczynających pracę z progresjami jest ono dość odkrywcze. Dzieje się tak z tego powodu, że początkowo mamy w zwyczaju badać aspekty planet progresywnych do planet natalnych – podobnie, jak to ma miejsce w przypadku tranzytów. Stwierdzenie – badaj również aspekty planet progresywnych do planet progresywnych – bardzo dobrze opisuje to, na co chcę wskazać. I tyle, a może aż tyle...

            Temat uważam za zamknięty.

            Narka...
            • princesswhitewolf Re: Solar Fire: Progs to Radix, Progs to Progs 08.12.09, 15:10
              spoko. Wolny wybor.
              ja wole uzywac sformulowania Analiza Aspektow Horoskopu Natalnego a nie analiza aspektow planet natalnych do natalnych itd.
              • dzika_plaza Re: Solar Fire: Progs to Radix, Progs to Progs 08.12.09, 17:56
                Bardzo naukowo zrobiło się tutaj... A ziemniaki są kartoflami? ;DD
                • princesswhitewolf Re: Solar Fire: Progs to Radix, Progs to Progs 08.12.09, 20:01
                  dzika_plaza napisała:
                  A ziemniaki są kartoflami? ;DD


                  w Wielkopolsce sa, ale walcza tam z "pyrami" he he
    • mii.krogulska Re: Astrologia praktyczna 09.12.09, 00:13
      Witam,
      a ja się pogubiłam w Waszej cudownej dyskusji kompletnie, bo zbyt wiele wielkich
      słów mnie ostatnio usypia i z nadmiaru pracy nie ogarniam. Może to jesień i brak
      magnezu. Więc czytam z zaciekawieniem, ale nie jarzę już o co Wam chodzi. Niestety.
      Uwagę mam taką techniczną i zdaje się w sednie tematu, dodaję ją z
      nauczycielskiego obowiązku dla początkujących, bo pewnie się boją zapytać.
      Kiedy na niebie rozgrywa się przykładowa - jak choćby dziś - kwadratura Merkury
      - Saturn - wszyscy czepiają się szczegółów, są uparci i każdy swoje, rozumiemy
      to. To tzw. tranzyt ogólny. Wszyscy to jakoś tam sobie znoszą. Panto dodatkowo
      lansuje swoje linki wink
      Ale kto ma aktualnie tranzyty/progresje Saturna do Merkurego lub odwrotnie, bez
      względu na jakiekolwiek podpięcie do konfiguracji na niebie, ten tranzyt ogólny
      odczuje mocniej i być może coś mu się akurat wtedy zamanifestuje.
      To taka uwaga z kursu dla początkujących w WSA, bo zdaje się, nikt tej
      podstawowej dla astrologii zasady nie przypomniał. A to pożyteczna rada smile

      Pozdrawiam serdecznie, Mii
      • potrek Re: Astrologia praktyczna 09.12.09, 22:50
        mii.krogulska : Kiedy na niebie rozgrywa się przykładowa - jak choćby dziś - kwadratura Merkury
        - Saturn - wszyscy czepiają się szczegółów, są uparci i każdy swoje, rozumiemy
        to. To tzw. tranzyt ogólny. Wszyscy to jakoś tam sobie znoszą.

        Dodam też od siebie że często przy tym aspekcie na niebie ludzie stają się mniej komunikatywni by nie powiedzieć gburowaci. Czasami też w tym czasie lepiej w ogóle nic nie mówić, bo można powiedzieć za dużo czego się później żałuje.
        A co do progresji do progresji to jest to ciekawe . Moja córka ma progresywną opozycję Słońca do mojego progresywnego Słońca. Dodając do tej konfiguracji progresywnej , tranzyty można wiele ciekawych rzeczy się dowiedzieć .
        Pozdrawiam potrek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka