Dodaj do ulubionych

Ceres, Juno, Chiron, Lilith w synastrii

30.03.10, 00:22
Planetoidy maja coraz większe znaczenie dla współczesnych astrologów. Dużo
można było poczytać na tym Forum o Ceres. Pytania dotyczą synastrii.

1. Jak należy interpretować, lub rozumieć, jak kto woli, JEJ Ceres
w koniunkcji do JEGO progresywnego Słońca. (Ceres "wchodzi" do
JEGO IV domu, JEGO Słońce do JEJ VII domu)?

2. Koniunkcja JEJ Marsa, z JEGO Juno. (Juno "wchodzi" do JEJ VII,
Mars do JEGO I domu)?

3. Koniunkcja JEJ Wenus, Juno w kwadraturze do JEGO Słońca w I domu ?

4. JEJ Chiron w trygonie do JEGO progresywnego Księżyca w V domu ?

5. JEJ Jowisz w koniunkcji z JEGO Lilith.(Jowisz do JEGO VIII domu,
JEGO Lilith do JEJ II domu).

Nie ukrywam, że szczególnie zależy mi na sugestiach dotyczących
pkt., 1, jak zachowa się CERES ?
Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • leyaxxi Re: Ceres, Juno, Chiron, Lilith w synastrii 30.03.10, 02:19
      No proszę i kto tu komu czyta w myślachwink

      Zastanawiałam się ostatnio nad Lilith w synastrii, zatem może
      dorzucę do Twoich jedno swoje pytanie - jego Lilith(jego Vd) na jej
      Marsie (VII) w Rybach. Da się z tym coś zrobić?
      • jasmina.0 Re: Ceres, Juno, Chiron, Lilith w synastrii 30.03.10, 11:28
        A ja też dorzucę swoje pytanie:
        Jej Mars opozycja jego Lilith.Jej Wenus kwadrat jego Chiron.
        Jego Wenus sekstyl jej Lilith. Jego Mars trygon jej Chiron.
        Jego Lilith wchodzi do jej 2 domu a jej Lilith do jego 2-giego domu.
        • kadet744 Re: Ceres, Juno, Chiron, Lilith w synastrii 30.03.10, 13:44
          Nie trudno zauważyć, ,z pojawiają się kolejne pytania a brak odpowiedzi.
          Dla wyjaśnienia i lepszego zrozumienia niezbędnym jest podać powód dla którego
          pytam. Na rynku znajdują się tomy podręczników astrologii. Wiedza w nich zawarta
          zbyt często mija się z prawdą. (Pojęcie względne w tej kwestii). Autorzy
          "narzucają" głosząc "prawdy absolutne" przyjęcie ich tezy rozumienia.(Każda teza
          wymaga dowodów). Osobiście traktuję te "dzieła" (nie wszystkie rzecz jasna) jak
          radosną twórczość społeczeństwa. Chcę Was prosić i proszę. Na podstawie Waszych
          doświadczeń i wiedzy, INTUICJI, która często nas Wszystkich prowadzi. Jak
          czujecie aspekty CERES, JUNO, CHIRONA, LILITH. Dorzucono następnych kilka pytań,
          nikt dotąd nie ryzykował odpowiedzi. Proszę, odrzućcie na chwilę podręczniki,
          "włączcie" WASZĄ wiedzę, intuicję. Co Wam na myśl przychodzi ? To właśnie jest
          powód rozpoczęcia wątku. WASZA. Nie książkowa wiedza.
          Zastrzegam sobie prawo do puszczenia wodzy fantazji, wyobrażni.
          Odnośnie do pkt.,1. Jego progresywne Słońce w koniunkcji do Jej Ceres. Tak
          pozwalam sobie wyobrażać. Ceres, bogini płodności, żniw i urodzajów.
          Wspomagająca, nagradzająca, ciężko pracujących ludzi. Opiekunka. Skoro tak to
          Jej aktywność jest najwyższa w lecie, w porze roku, która zaistnieje niebawem
          (wiemy co w zimie Ceres robiła). Idąc dalej tym tokiem myślenia i czucia,
          nastąpiła koniunkcja z Jego progresywnym Słońcem, czyli w danym roku. Ten rok w
          letniej porze będzie dla Obojga momentem życia bardzo ważnym (odchodzę od
          "języka spustowego-tranzytów). Aspekt wiąże ich wyrażnie na sposób życzliwy. To
          pewne. Co dalej ? O tym "powiedzą" układy planet synastrii i innych tranzytów.
          Chodzi mi o to, byśmy mogli swobodnie, bez obaw krytyki, pohulać, dać szansę
          wyobrażni. Jak czujemy aspekty, tranzyty, natalne układy. Każdy z nas patrząc na
          tę samą rzecz opisze ją według własnego subiektywnego odczucia i ile osób, tyle
          różniących się w szczegółach opinii. Czy to nie ciekawsze, od "matryc
          książkowych" ? Zapewniam, że po stokroć ciekawsza to będzie lektura.
          Dziękuję.
      • kadet744 Re: Ceres, Juno, Chiron, Lilith w synastrii 30.03.10, 14:03
        leyaxxi napisała:

        > No proszę i kto tu komu czyta w myślachwink
        >
        > Zastanawiałam się ostatnio nad Lilith w synastrii, zatem może
        > dorzucę do Twoich jedno swoje pytanie - jego Lilith(jego Vd) na jej
        > Marsie (VII) w Rybach. Da się z tym coś zrobić?
        --------------------
        Już nad nim płaczę i Jemu współczuję. Dla uzupełnienia pytania. Czy Lilith
        zagości w Jego V domu, czy też siedzi Jemu w natalu ?
        To samo z Nia, czy Mars w VII to natalne połozenie ?
        Aga, gdzie pogubiłas skrupulatność Koziorożca ?
        • leyaxxi Re: Ceres, Juno, Chiron, Lilith w synastrii 30.03.10, 16:50
          Skrupulatność KOziorożca? Czas czasem odbiera!
          Uzupełniam - Lilith jest natalnie w jego V domu i wpada do jej VII
          natalnego, pozotsając w relacji z jej Marsemsmile
          Tak na intuicję mi się wydaje, że to nie łatwe połączenie, ale nie
          bardzo umiem to określić. Nie czuję tych połączeń Lilith. Powinnien
          uciekać?
          Co do tranzytującej Lilith to w tym roku wróci do pozycji natalnej z
          jego horoskopu a zatem przywita się też z jej Marsem, mijając po
          drodze jej dsc i jego Saturna.
          • kadet744 Re: Ceres, Juno, Chiron, Lilith w synastrii 30.03.10, 19:40
            leyaxxi napisała:

            > Skrupulatność KOziorożca? Czas czasem odbiera!
            > Uzupełniam - Lilith jest natalnie w jego V domu i wpada do jej VII
            > natalnego, pozotsając w relacji z jej Marsemsmile
            > Tak na intuicję mi się wydaje, że to nie łatwe połączenie, ale nie
            > bardzo umiem to określić. Nie czuję tych połączeń Lilith. Powinnien
            > uciekać?
            > Co do tranzytującej Lilith to w tym roku wróci do pozycji natalnej z
            > jego horoskopu a zatem przywita się też z jej Marsem, mijając po
            > drodze jej dsc i jego Saturna.
            ---------------------
            Wnieść mi trzeba konieczną poprawkę, po Twoim wyjaśnieniu. Nie On a Ona może
            mieć kłopot. Lilith w Jego V domu gości "od zawsze". "Przyzwyczaił" sie do
            kłopotów jakie robi Lilith. Jej obecność manifestowana na wiele sposobów, senne
            wizyty, fantazje erotyczne, szaleństwa seksualne, w połączeniu z niemocą
            płciową, nerwice, leki czy mi się uda być mężczyzną i wiele innych działań
            Lilith, które znamy, są z Nim od urodzenia. Ten cały bagaż zabiera ze sobą i
            przenosi do Jej VII domu. Nie trzeba być mocnym w sztuce astrologii, żeby
            wyobrażnia udzieliła odpowiedzi. Jej siódmy dom, tak ważny dla Kobiety, zostaje
            "wyposażony" w "żonę szatana" z całą konsekwencją nawyków tkwiących w Nim od
            urodzenia. Chyba niewiele ryzykuję, KUSZĄC się na doradzenie tej Kobiecie
            uprzedzając o możliwych dewiacjach, jej potencjalnego partnera, w sferze życia
            intymnego.
            Tak bym zrobił mając TYLKO do interpretacji ten skąpy wycinek całości.
            • jasmina.0 Re: Ceres, Juno, Chiron, Lilith w synastrii 30.03.10, 23:17
              Jesli Lilith, Ceres ,Juno i Chiron to dlaczego nie Westa?

              Westa- ucieleśnienie ogniska domowego,płonącego pod dachem każdej chaty, serce każdego domostwa, dobry duch każdej rodziny.Darzy światłem i ciepłem, zsyła pomyślnośc i zdrowie, czuwa nad gniazdem rodzinnym.Dopóki jej gorące tchnienie ogrzewa dom, każdy jej czciciel może czuć się bezpiecznie.
              Spotyka się jej Westa z jego Westą w koniunkcji w domu trzecim i jedenastym - domu komunikacji - może nawet bez słów i domu przyjaźni- może nawet po grób. Jaka będzie więc ich relacja - wydaje się, że tak jak ta patronka - ciepła, przytulna i radosna. Komunikacja i przyjaźń - dwie podstawy dobrego związku? Czy to nie od komunikacji zaczyna się relacja? A przyjaźń ? Dobrze jest jak dwoje ludzi potrafi się przyjaźnić czy to na płaszczyźnie koleżeńskiej czy miłosnej. Kiedy wypala się fascynacja ognisko domowe nie gaśnie.
              Co ich czeka? Sama słodycz. Spotyka się ta koniunkcja z jego Słońcem i jej Księżycem - Słońce ogrzewa tę relację a Księzyc dodaje emocjonalności.Pełne zjednoczenie.
              Tylko nie wiem jak to się ma do Skorpiona w którym odbywa się to spotkanie.

              Tak to widzę.
              • kadet744 Re: Ceres, Juno, Chiron, Lilith w synastrii 30.03.10, 23:46
                Całuję po łapkach mówiąc DZIĘKUJE. Nie opieraj sie na wiedzy ksiazkowej. O to tu
                chodzi. Czujesz zapewne jak to funkcjonowac bedzie w znaku Skorpiona.
                • foudre Re: Ceres, Juno, Chiron, Lilith w synastrii 31.03.10, 03:48
                  a na czym ma się opierać, jeśli nie na wiedzy książkowej? Aby
                  przejść do intuicyjnego oglądu horoskopu (Uran), potrzebna jest
                  solidna wiedza (Merkury), czerpana m.in. z książek właśnie. To
                  dlatego Uran jest nazywany wyższą oktawą Merkurego. Bez bazowej
                  wiedzy Merkurego, Uran to zwykłe brednie, niezrozumiałe dla nikogo.
                  • jasmina.0 Re: Ceres, Juno, Chiron, Lilith w synastrii 31.03.10, 08:12
                    Nie opieralam się na wiedzy książkowej, napisałam od siebie.Tak to czuję te koniunkcję.A Skorpion- no cóż, chyba łatwiej byłoby tę koniunkcję zinterpretować w Raku.
                    • foudre Re: Ceres, Juno, Chiron, Lilith w synastrii 31.03.10, 08:33
                      pisałam ogólnie odnośnie Kadetowych ataków na wiedzę książkową.
                      przejrzałam wątek bardzo pobieżnie i moja uwaga nie dotyczyła
                      żadnego konkretnego wpisu w tym wątku.
                      • kadet744 Re: Ceres, Juno, Chiron, Lilith w synastrii 31.03.10, 10:06
                        foudre napisała:

                        > pisałam ogólnie odnośnie Kadetowych ataków na wiedzę książkową.
                        > przejrzałam wątek bardzo pobieżnie i moja uwaga nie dotyczyła
                        > żadnego konkretnego wpisu w tym wątku.
                        ------------------------
                        Foudre, nie utwierdzaj się w przekonaniu o mojej skłonności do ataków na wiedzę
                        książkową. Myślę jednak, że lepiej byłoby tworzyć własny obraz świata, niż jak
                        papuga powtarzać za "autorytetami" nauczone słowa. Jak dalece zgadzamy się z tym
                        co stoi w podręcznikach? MY NASZE "JA". O tę kwestię mi chodzi.
                    • kadet744 Re: Ceres, Juno, Chiron, Lilith w synastrii 31.03.10, 09:53
                      jasmina.0 napisała:

                      > Nie opieralam się na wiedzy książkowej, napisałam od siebie.Tak to czuję te kon
                      > iunkcję.A Skorpion- no cóż, chyba łatwiej byłoby tę koniunkcję zinterpretować w
                      > Raku.
                      ------------------------
                      I za to Cię lubię, (też). Jeśli nie podejmujesz się opisać jak to "widzisz" w
                      Skorpionie, bo łatwiej będzie w Raku, taki jest Twój wybór i bardzo dziękuję.
                  • leyaxxi Merkury Uran 31.03.10, 09:25
                    I tak i nie. Fakt, żeby rozwijać jakiś temat, minimalna widza jest
                    niezbędna. Z drugiej strony bywa i tak, że wizja pojawia się
                    wcześniej, jakieś intuicyjne rozumienie złożoności zjawisk, które
                    staje się impulsem do poszukiwania racjonalnego, teoretycznego
                    uzasadnienia.
                    • foudre Re: Merkury Uran 31.03.10, 10:00
                      Oczywiście, to nie jest tak, że trzeba posiąść całą wiedzę na dany
                      temat (Merkury) i dopiero potem można wymyślić coś samemu (Uran).
                      Procesy te zachodzą naprzemiennie, czy też może jednocześnie.
                      Jednak, jak napisałaś, „minimalna wiedza jest niezbędna”. I
                      to nie jest tak, że nabywamy ją na początku, a potem możemy zarzucić
                      wszystkie książki, bo pozjadaliśmy wszystkie rozumy. Praca z
                      horoskopem jest pracą intuicyjną (Uran), jednak wymaga także pracy
                      intelektualnej (Merkury). Jednocześnie.
                      • kadet744 Re: Merkury Uran 31.03.10, 10:15
                        foudre napisała:

                        > Oczywiście, to nie jest tak, że trzeba posiąść całą wiedzę na dany
                        > temat (Merkury) i dopiero potem można wymyślić coś samemu (Uran).
                        > Procesy te zachodzą naprzemiennie, czy też może jednocześnie.
                        > Jednak, jak napisałaś, „minimalna wiedza jest niezbędna”. I
                        > to nie jest tak, że nabywamy ją na początku, a potem możemy zarzucić
                        > wszystkie książki, bo pozjadaliśmy wszystkie rozumy. Praca z
                        > horoskopem jest pracą intuicyjną (Uran), jednak wymaga także pracy
                        > intelektualnej (Merkury). Jednocześnie.
                        ----------------------------------------
                        Niezaprzeczalny fakt. "Minimalna" wiedza jest niezbędna. Ale jak ona się ma do
                        tego co czuje nasze "JA".
                      • leyaxxi Re: Merkury Uran 31.03.10, 10:15
                        Ładnie to ujęłaś foudresmile
                        Swoją drogą to płaszczyzna na której spotkac się może Wodnik (Uran)
                        z Panną (Merkury), choć zawsze oba znaki wydawały mi się jak z
                        innego świata!
                    • kadet744 Re: Merkury Uran 31.03.10, 10:12
                      leyaxxi napisała:

                      > I tak i nie. Fakt, żeby rozwijać jakiś temat, minimalna widza jest
                      > niezbędna. Z drugiej strony bywa i tak, że wizja pojawia się
                      > wcześniej, jakieś intuicyjne rozumienie złożoności zjawisk, które
                      > staje się impulsem do poszukiwania racjonalnego, teoretycznego
                      > uzasadnienia.
                      ----------------------
                      Nic dodać, nic ująć. Temat pytań ma na celu ukazać "nieomylność" intuicji w
                      zderzeniu z wynikami jakie dało"życie".
                  • kadet744 Re: Ceres, Juno, Chiron, Lilith w synastrii 31.03.10, 09:47
                    Rzeczą oczywistą jest to co mówisz i poza wszelką dyskusją.
                    Bywa jednak że wpierw sami czegoś doświadczymy,"coś nam przyjdzie do głowy" w następnej kolejności trafiamy na wykładnię książkową, potwierdzającą,(lub nie) nasze wcześniejsze odczucia. Chodzi o to, jak dalece trafnie oceniamy sytuację zanim potwierdzą ją "fakty". "Nieomylność intuicji." Prosiłem o opisanie czterech aspektów synastrii według WASZEJ wiedzy wyobrażni, Waszego czucia. Czy one będą odbiegać od wykładni książkowych tego na tym etapie nie sposób przewidzieć. Natomiast chcę mieć "pewność" teorii, która sprowadza do tego, że "TO SAMO" odbierane jest na wiele różnych sposobów.
            • leyaxxi Re: Ceres, Juno, Chiron, Lilith w synastrii 31.03.10, 09:32
              Czy to oznacza, że ta jego Lilith działa trochę jak uszkodzona Wenus
              w relacji z jej Marsem?
              Czy gorzej? Czy ona staje się dla niego realizacją tego co
              najbardziej przeraża go w kobietach? Kto w tej relacji powinien się
              z tym zmierzyć?
              • kadet744 Re: Ceres, Juno, Chiron, Lilith w synastrii 31.03.10, 11:07
                leyaxxi napisała:

                > Czy to oznacza, że ta jego Lilith działa trochę jak uszkodzona Wenus
                > w relacji z jej Marsem?
                > Czy gorzej? Czy ona staje się dla niego realizacją tego co
                > najbardziej przeraża go w kobietach? Kto w tej relacji powinien się
                > z tym zmierzyć?
                --------------------
                Zbyt delikatne określenie "uszkodzona Wenus", poza tym nie ryzykowałbym próbując
                porównywać "obie Panie". Pomijając płeć, nic więcej nie mają ze sobą wspólnego.
                Sądzę, że Ona będzie miała dużo wiekszy kłopot z akceptacją "Jego Lilith" na
                "Swoim Marsie". Jak zostało ustalone, On ze wszystkimi cechami Lililth w V domu,
                wchodzi na Jej Marsa do VII. Da sobie radę z taką wizytą ? Według wszelkich
                znaków na niebie, będzie to dla niej duży problem.
                Ryzyko udanego związku polegać będzie na Jego ochocie realizacji patologicznych
                cech, które nosi. Jest jeszcze inna możliwa wersja. Może się zdarzyć, że Jej
                Mars polubi Lilith...ale wątpliwości więcej. Tak czuję mając skąpy wycinek
                całości.
                • foudre Re: Ceres, Juno, Chiron, Lilith w synastrii 31.03.10, 11:43
                  Lilith działa bardziej jak uszkodzony Księżyc – jest silna w
                  znakach, gdzie Księżyc jest na wygnaniu lub w upadku – w Koziorożcu
                  i w Skorpionie. Ludzi z silnymi połączeniami Lilith łączą bardzo
                  silne emocje, tak silne, że aż niszczące. Lilith ma też wiele
                  wspólnego z Saturnem (silna w Koziorożcu), w relacjach daje poczucie
                  uwiązania i współuzależnienia od drugiej osoby; ma też wiele
                  wspólnego z Plutonem (silna w Skorpionie) - stąd kojarzona jest z
                  wybujałym seksualizmem. Przy czym w takich relacjach to właśnie
                  Lilith rozdaje karty, bo ponad wszystko (!) kocha wolność. Uzależnia
                  partnera od siebie poprzez silne, obsesyjne emocje, sama pozostaje
                  jednak „wolna”, tzn. może w każdej chwili zerwać relację. W
                  połączeniu z Marsem kojarzy mi się z bardzo silnym seksualnym
                  pożądaniem, jednakże działa to inaczej niż w połączeniach Marsa z
                  Wenus czy Księżycem, które to połączenia są bardziej wzajemne. W
                  połączeniu Mars / Lilith to właściciel Marsa zdaje się być opętany
                  seksualną obsesją (nawet jeśli to kobieta), Lilith cały czas
                  kontroluje sytuację (Saturn) i tak naprawdę pozostaje nieczuła
                  (uszkodzony Księżyc).
                  • jasmina.0 Re: Ceres, Juno, Chiron, Lilith w synastrii 31.03.10, 15:57
                    foudre napisała:

                    Ludzi z silnymi połączeniami Lilith łączą bardzo silne emocje, tak silne, że aż niszczące.

                    Nie mogą żyć ze sobą ale rownież bez siebie. Cały czas w relacji napięcie i niewypowiedziane żale i pretensje.

                    >Lilith ma też wiele wspólnego z Saturnem (silna w Koziorożcu), w relacjach daje poczucie uwiązania i współuzależnienia od drugiej osoby; Uzależnia partnera od siebie poprzez silne, obsesyjne emocje, sama pozostaje jednak „wolna”, tzn. może w każdej chwili zerwać relację.

                    > Nie może.Ale pozostaje wolna wewnętrznie, tworzy swój wlasny świat do którego nikt nie ma dostępu.

                    >W połączeniu z Marsem kojarzy mi się z bardzo silnym seksualnym
                    pożądaniem, jednakże działa to inaczej niż w połączeniach Marsa z
                    Wenus czy Księżycem, które to połączenia są bardziej wzajemne. W
                    połączeniu Mars / Lilith to właściciel Marsa zdaje się być opętany
                    seksualną obsesją (nawet jeśli to kobieta), Lilith cały czas
                    kontroluje sytuację (Saturn) i tak naprawdę pozostaje nieczuła(uszkodzony Księżyc).

                    > Jak pożądanie gaśnie zostają zgliszcza. Uwiązanie zaczyna uwierać. Emocje Lilith stają się niszczące,energia skierowana do wewnątrz przeciwko sobie i własnej naturze wrze jak wulkan. Lilith uwikłana we własne sprzeczności i niewypowiedzianą wojnę z Marsem, zamienia się w demona.(depresja gotowa).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka