Dodaj do ulubionych

Saturn w domach

11.06.04, 23:48
To ja zacznę trudniejszy wątek, saturnowy.
Obserwuj wątek
    • neptus Saturn w I domu 11.06.04, 23:51

      • anahella Re: Saturn w I domu 12.06.04, 00:01
        Jak ma 20 lat to wyglada na 30. 20 lat pozniej wyglada tak samo. W kilku
        horoskopach oznaczalo rzezbienie ciala (kulturystyka).
        • ggossia Re: Saturn w I domu 12.06.04, 12:53
          a jesli saturn jest fakt faktem w I domu ale w retro, to czy z tym wiekiem, a
          raczej wygladem jest tak sama...? wink
          • potrek Re: Saturn w I domu 12.06.04, 18:02
            Brak wiary w siebie maskowana pyszałkowatością.
            • ggossia Re: Saturn w I domu 12.06.04, 21:38
              potrek napisał:

              > Brak wiary w siebie maskowana pyszałkowatością.

              czy ja wiem? hmm z drugiej strony to tylko ogolne zalozenia, a moze jednak
              warto zastanowic sie nad soba, hehe wink))
              pozdrawiam
              • cassadaga5 Re: Saturn w I domu 12.06.04, 21:51
                Ja myśle że taki człowiek może być ograniczany. W zależności od układu planet
                zależy w czym, może brak samostanowienia o swoim losie?poddawanie się fali
                życia,albo może nie lubi się zastanawiać nad swoim jestestwem? albo może miał
                bardzo surowego ojca-tyrana?
                • anahella Re: Saturn w I domu 13.06.04, 00:19
                  cassadaga5 napisała:

                  > albo może miał
                  > bardzo surowego ojca-tyrana?

                  Surowe wychowanie jest wtedy, gdy Saturn jest polaczony jakos z domem IV (dom
                  rodzinny, matka) domem X (ojciec) lub ma nieharmonijne aspekty miedzy swiatlam
                  (Slonce - ojciec, Ksiezyc - matka) a Saturnem. Poniewaz dom I to jest nasze
                  cialo to czesto Saturn oznacza ograniczenia dla ciala. NIe mam na mysli
                  kalectwa (choc i to jest mozliwe) ale jakies ograniczenia, ktore wlasciel
                  horoskopu sam sobie narzuca. Dlatego mysle ze to jest dobry opis dla tych,
                  ktorzy rzezbia swoje cialo (Saturn to przeciez rzezbiarz).
                  • mrgodot Re: Saturn w I domu 27.06.04, 18:53
                    Moja koleżanka ma u siebie wielki krzyż który tworzą Saturn w Koziorożcu w I
                    domu, Słońce w Byku w IV, Mars z Uranem i Plutonem w VII (Mars w Raku) i
                    Księżyc w Skorpionie w X na MC. Zawsze była bardzo poważna, wyglądała na
                    starszą i to nie tylko pod względem zachowania, ale rónież tego jak się
                    zachowywałą i jak poważnie podchodziła do obowiązków. A była jedynaczką - wcale
                    nie rozpieszczaną. Ta obowiązkowość wydawała się być narzucana przez nią samą,
                    nie przez otoczenie. Konflikty miała ale z ojcem, z matką OK. Zawsze potrafiła
                    bronić swoich racji. Bardzo samodzielna, uparta. Tam gdzie inni dochodzą za
                    pomocą fuksa, zbiegu okoliczności lub błyskotliwych zdolności, tam ona zawsze
                    docierała za pomocą wytężonej pracy. Nic jej samo nie przychodziło. Do tego
                    jest pyskata - opozycja Sat/Mars. Często się to źle odbija na jej karuerze
                    zawodowej. Ale generalnie osiągnęła bardzo dużo.
                • thortoolka Re: Saturn w I domu 13.03.05, 23:25
                  moja mama ma saturna w Id w scislej koniunkcji z ASC w dodatku w kwadraturze do
                  slonca i wenus, ktore to sa w koniunkcji ze soba razem w znaku raka i w 9 domu
                  ( na szczycie byk).
                  powiem tyle, ze miala bardzo ciezkie zycie. jej ojciec popelnil samobojstwo jak
                  miala kolo 7 lat, potem dorastala w bardzo ciezkich warunkach materialnych ,
                  wczesniej poszla jednak do liceum. dalej wczesnie jak na tamte czasy poszla do
                  pracy.wlasciwie od 15 roku zycia mieszkala poza domem i byla niezalezna.meza
                  znalazla tez nie takiego jak trzeba w wieku 30 lat. ciagle cos jej dokucza,jest
                  chorowita,,
                  ale dla pocieszenia dodam,ze drugiej tak silnej psychicznie jak ona i
                  wytrzymalej na przeciwnosci losu nie znam wink
            • kajus1 Re: Saturn w I domu 06.03.05, 02:08
              Carl Gustaw Jung te mial sturna w Id. w wodniku. Czlowiek to zlozona istota W
              jego przypadku to moze poznawanie swojej wlasnej zlozonosci. Brak pewnosci
              bierze sie z braku znajomosci siebie. Osoba z saturnem w Id. chconc powiedziec
              jestem, moe slyszec jak echo odpowiada NIE. Moze to prowadzic do poznania
              siebie tak aby nikt nie mugl powiedziec NIE, moze tez prowadzic do postawy DUZE
              JA male ty. Chocby to mialo wyglondac tak jak pisal anahella - ja siebie
              wyrzezbilem moje JA posiada forme a twoje jest bezksztaltne, bierz wzur ze mnie.
      • zaden1 Re: Saturn w I domu 16.06.04, 15:32
        Do Anahelli
        NApisałas ze Saturn w VII Domu to aspekt Mojżesza , bardzo czekam na
        informacje jak to sie ma do zycia właściciela horoskopu i co to znaczy ,
        gdzi o tym poczytac
      • astromaniak Re: Saturn w I domu 19.12.04, 19:30
        Saturn w I domu raczej do ciała nic nie ma. Jest to jednak człowiek saturnowy i
        bardziej o duszę tu chodzi niż o ciało. Jako młody jest fakt faktem już stary
        ale tylko dlatego że rzeczywistość ocenia powiedziałbym realistycznie. Nie w
        głowie mu głupoty...
        • ggossia Re: Saturn w I domu 20.12.04, 10:38
          hmmm, troche w tym racji, np. ja zawsze wybiegalam i wybiegam wink w przyszlosc i
          zawsze nie moge sie doczekac kiedy bede ciut, ciut starsza wink, na niektore
          sprawy po prostu szkoda mi czasu smile...

          pozdrawiam Malgosia
          • astromaniak Re: Saturn w I domu 22.12.04, 08:49
            Dużo zależy od aspektów, które Saturn odbiera od innych planet ale
            "zawsze nie moge sie doczekac kiedy bede ciut, ciut starsza", wiąże się z
            swoistym odczuwaniem upływu czasu, Saturn ma wpływ na to czy czas nam płynie
            szybko czy wolniej (takie subiektywne poczucie upływu czasu). Dobre aspekty
            Saturna pozwalają na optymalne wykorystanie czasu dla naszych spraw, a
            napięciowe zaburzają i często czasu może nam brakować aby "zdążyć na czas"
            Kiedy Saturn jest w I domu i włada np. osobistymi planetami ma się silne
            poczucie obowiązku wobec siebie i swojego rozwoju. Dla tych spraw gotowi
            jesteśmy rezygnować nawet z drobnych przyjemności (nie mówiąc już o tych
            większych), np. z pójscia na dyskotekę, wypicia drinka, ze spotkania z
            rówieśnikami, ponieważ to zaburza nasze plany związane z czymś co nas aktualnie
            zajmuje.
            Co do wpływu na ciało to bez znaku Saturna i bez aspektów lepiej nie wypowiadac
            się bo jeśli to jest np. Saturn w Skorpionie to przez pierwsze 40 lat albo
            dłużej twójwyglad może nie ulegac większym zmianom i ciągle będziesz wygladac
            na lat 20 ale poźniej do głosu moga dojść tranzyty i progresje innych planet i
            sytuacja możesię nieco odmienić i nie można powiedzieć że na gorsze.
            • ggossia Re: Saturn w I domu 28.01.05, 18:17

              "Kiedy Saturn jest w I domu i włada np. osobistymi planetami ma się silne
              poczucie obowiązku wobec siebie i swojego rozwoju. Dla tych spraw gotowi
              jesteśmy rezygnować nawet z drobnych przyjemności (nie mówiąc już o tych
              większych), np. z pójscia na dyskotekę, wypicia drinka, ze spotkania z
              rówieśnikami, ponieważ to zaburza nasze plany związane z czymś co nas aktualnie
              zajmuje" - o, tutaj jak ulal pasuja moje trygony marsa i slonca (scisla
              koniunkcja) do saturn, tym bardziej, ze saturn jest w skorpionie takze
              organizacja na najwyzszym poziomie, tylko ze, to nie zabardzo "sprzyja" zyciu
              towarzyskiemu tongue_out
              "Co do wpływu na ciało to bez znaku Saturna i bez aspektów lepiej nie
              wypowiadacsię bo jeśli to jest np. Saturn w Skorpionie to przez pierwsze 40 lat
              albo dłużej twójwyglad może nie ulegac większym zmianom i ciągle będziesz
              wygladac na lat 20 ale poźniej do głosu moga dojść tranzyty i progresje innych
              planet i sytuacja możesię nieco odmienić i nie można powiedzieć że na gorsze." -
              poczekamy, zobaczymy wink

              pozdrawiam Małgosia
    • neptus Saturn w 2 domu 11.06.04, 23:52

      • anahella Re: Saturn w 2 domu 12.06.04, 00:06
        W kwadraturze z Jowiszem: czlowiek chciwy i skapy. Kilkakrotnie stracil przez
        chciwosc majatek (raz przy tranzycie Plutona - gangsterzy go wykiwali) ale
        zawsze potrafil sie odkuc. Niektorzy twierdza, ze Saturn w II to bieda -
        niekoniecznie.
        • potrek Re: Saturn w 2 domu 12.06.04, 17:49
          Znam osoby zamożne z 2d Saturnem. Można powiedzieć ładnie oszczędne. Brzydko -
          skąpe.
          • potrek Re: Saturn w 2 domu 14.06.04, 08:38
            Sytacja materialna w domu rodzinnym nie najlepsza dlatego duża motywcja do
            zdobycia wartści domu 2. Zdobycie tych statusu materalnego pod maską Saturna w
            2d daje Wh nadzieje na wynieśenie go do opozycyjnego domu 10. Dającego prestiż
            i władze. Przy braku planet w domu 10 zawiedzione nadzieje . Gdyż Saturn 2d da
            status materjalny ale świat zewnętrzny Wh odbiera negatywnie ( Wh - słoma z
            butów ).
          • cocogirl Re: Saturn w 2 domu 27.12.04, 22:36
            oj chyba coś nie tak, ja mam saturna w 2 domu i na pieniądze nie narzekam, a oszczędna tez nie jestem, nad czym wszysy ubolewająsmile parnerzy z kolei ktorzy mi sie kiedykolwiek trafili to zawsze delikatnie mowiac biedni albo kompletnie nie radzący sobie z pieniedzmi-ich zrabianiem , moze to efekt tego saturna w 2 domu?
            • pluton22 Re: Saturn w 2 domu - w retrogradacji 30.12.04, 22:28
              w koniunkcji z retrogradujacym jowiszem w opozycji do wenus?
      • teripolo Re: Saturn w 2 domu 30.01.05, 23:13
        Hmmm... znam tylko jedną osobę z saturnem w II domu. Dzieciństwo w ubogiej
        rodzinie. Osoba silnie zmotywowana do zapewnienia poczucia bezpieczeństwa
        finansowego tak sobie jak i osobom z domu rodzinnego pomimo założenia własnej
        rodziny.W zyciu dorosłym zatem jest zabezpieczOny fianansowo dzięki własnemu
        wysiłkowi. Nie wiem czy to pluton prawie na MC ale WH jest przy tym autorytarny
        i czasem sprawia wrażenie osoby, dla której pomoc rodzinie jest jednoczesnie
        jakiegoś rodzaju rekompensatą i daje WH swojego rodzaju władzę nad nią.
      • queenmaya Re: Saturn w 2 domu 12.09.05, 16:35
        Mam Saturna w 2 domu.
        Nie pochodzę z biednej rodziny i nie musiałam sobie dawać rady sama. Za to
        wpojono mi zdecydowanie niewłaściwe poglądy na sprawy pieniędzy i teraz muszę
        nad tym pracować, bo jak wiadomo jak myslimy tak mamy.
        Jestem leniwa, więc nie jestem bogata.
        II dom jest domem "wartości", a to nie zawsze są pieniądze.
        Dla mnie liczą się wartości duchowe oraz wiedza i one mnie najbardziej nęcą, a
        zarabianie kasy mnie męczy i najchętniej wygrałabym parę milionów na loterii, bo
        wtedy mogłabym cały dzień czytać, chodzić na kursy i zwiedzać świat.
        Mam Jowisza w 10 i w trygonie do Słońca i Wenus, więc mimo lenistwa jakoś zawsze
        udaje mi się przeżyć.
    • neptus Saturn w 3 domu 11.06.04, 23:52

      • astrei Re: Saturn w 3 domu 18.06.04, 17:50
        "W dzieciństwie taki człowiek mógł być pozbawiony edukacji lub też otrzymać ją
        w wąskim, ograniczonym zakresie, a ponieważ twórcze umiejętności umysłu nigdy
        nie zostały rozbudzone, w dorosłym wieku często brakuje mu świeżości
        intelektualnej oraz zainteresowania życiem. Równie często zdarza się, że
        dziecko pozbawione towarzystwa rówieśników później w życiu nie potrafi
        spontanicznie komunikować się z innymi. Za pozornym bezwładem umysłu
        najczęściej kryje się lęk. Dziecko bywa uważane za głupie, bo jest milczące
        albo też otoczenie nieustannie krytykuje jego wypowiedzi oraz uczy je
        zachowywać to, co myśli dla siebie; a później, gdy nie ma już żadnego
        krytykującego rodzica ani nauczyciela, człowiek przekonuje się, że utracił
        umiejętność dzielenia się swymi najgłębszymi myślami.
        Defekty mowy, takie jak jąkanie się czy zacinanie, również są częste przy
        Saturnie
        w trzecim domu. Z reguły mają one charakter funkcjonalny; spowodowane są lękiem
        i brakiem poczucia bezpieczeństwa. "

        To na podstawie ksiązki "SATURN" Liz Green.
        • lakisuper Re: Saturn w 3 domu 18.06.04, 18:11
          niestety nie mogę zgodzić się w tym wypadku z Liz Green - chyba że wyjatek
          potwierdza regułę. Jedno co zgadza się z jej wypowiedzią to:
          "mógł być pozbawiony edukacji lub też otrzymać ją w wąskim, ograniczonym
          zakresie ", z naciskiem na wąski zakres i to ze swojej winy - "lenistwo".
          Reszta jest porażką p. Liz - oczywiście w zakresie trzeciodomowego Saturna. Być
          może grają tu role znaki zodiaku, może Saturn w Baranie jest na tyle
          osłabiony , że az tak bardzo nie rozrabiasmile
          • pompompom Re: Saturn w 3 domu 27.12.04, 18:46
            A ja sie musze chyba zgodzic. Sama mam saturna w 3 domu. Matka, ktora mnie
            wychowywala ograniczala w roznoraki sposob moje kontakty z rowiesnikami,
            krytyka wszystkiego co robilam i robie byla i jest na porzadku dziennym. To co
            mysle lepiej, zebym zachowala dla siebie. Efekt: malo znajomych, przyjaciol
            (takich przez duze P), mam przyjaciolke, ale daleko i w innym miescie. Co do
            edukacji to nie ograniczano mi do niej dostepu, ale starano sie narzucic
            kierunek np. studiowania. Jak juz wybralam cos co wydawalo mi sie interesujace
            co krok slyszalam, ze to glupota studiowac cos takiego, znajomym matka
            usilowala wmowic, ze studiuje inny kierunek, bo to wstyd. Skutek byl taki, ze
            nieukonczylam. Ktos powie, ze zwyczajnie jestem leniwa. Pewnie jestem, ale w
            duzej mierze zawazyl tutaj brak poczucia pewnosci siebie, poczucia
            bezpieczenstwa i ogolnie brak przekonania, ze ide dobra droga.
            • ilcia29 Re: Saturn w 3 domu 04.01.05, 10:42
              ja równiez mam saturna w 3 domu i powiem szczerze ze moja mama absolutnie mnie
              nie ograniczała ,zawsze własnie w moim przypadku było na odwrot moja mama
              chciała zebym miała jak najwięcej kolezanek a to ja sama się ograniczałam .Ja
              bardziej stawiałabym jak juz to na mojego tatę ,ktory bardziej cos mi tam
              zarzucał czy to szkołe lub rowiesnikow ,ale mogę powiedziec ,że tak naprawdę
              sama się ograniczyłam i ze szkołą i zprzyjaciólmi ,nikt nie mógł wpłynąc na
              mnie ,sama sobie zgotowałam takie zycie !!a teraz nie raz za to wszystko płacę
              niestesty!acha saturn jest w piekielnym LWIE!!
        • amatemi Re: Saturn w 3 domu 20.12.04, 22:05
          ja rowniez nie zgadzam sie z tym opisem. Sama mam Saturna w 3 domu, edukacje
          mialam jak nalezy, no prawie. Sama musialam do wszystkiego dochodzic, ale i
          uczyc sie bardzo chcialam. Juz jako trzyletnie dziecko potrafilam czytac,
          chociaz niezbyt plynniesmile))
          Tworcze umiejetnosci byly rozbudzone zawsze, jednak hamowane przez otoczenie.
          Jedyne co moze sie zgadzac z tym opisem, to poczucie osamotnienia. Rowiesnikow
          wielu a jakoby nikogo nie bylo. Ale za to na podworku mialam wielu towarzyszy
          zabawsmile)))
          Zadnych defektow mowy, ale za to osoby z takimi defektami przyciagaly moja
          uwage. Bardzo mi sie to podobalo i nawet probowalam nasladowac jakaniesmile))
          Fakt ze w moim zyciu bylo duzo lęku. Juz nie masmile))
          Pozdrawiam serdecznie, amatemismile))))))))
          I jeszcze jedno, to prawda, ze bylam czesto krytykowana i zxostawialam swoje
          mysli tylko dla siebie i prawda jest rowniez to, ze dlugo musialam uwalniac sie
          od tej blokady.
    • neptus Saturn w 4 domu 11.06.04, 23:52

      • neptus Re: Saturn w 4 domu 12.06.04, 00:01
        "mój dom jest moją twierdzą", selekcja tych, którzy mogą być wpuszczeni. Także
        trudne doświadczenia z dzieciństwa.
        • jonit77 Re: Saturn w 4 domu 12.06.04, 08:21
          czyli przy Saturnie w IV domu,niemożliwy jest obecnie rozwód?
          • neptus Re: Saturn w 4 domu 12.06.04, 12:19
            A dlaczego?
            • jonit77 Re: Saturn w 4 domu 12.06.04, 17:29



              Napisałam ' czyli przy Saturnie w IV domu niemożliwy jest teraz rozwód?',w
              odpowiediz na pytanie neptus ' dlaczego'( tak sądze)-
              Zgodnie z założeniem :' mój dom moja twierdza'








              • neptus Re: Saturn w 4 domu 12.06.04, 17:37
                Znam przypadek 4-domowego Saturna po 2 rozwodach. wink
                Chodziło mi o dom jako miejsce, do którego maja wstęp tylko nieliczni zaufani.
          • anahella Re: Saturn w 4 domu 13.06.04, 00:27
            jonit77 napisała:

            > czyli przy Saturnie w IV domu,niemożliwy jest obecnie rozwód?

            Rozwody widywalam przy tranzycie planet od Saturna do Plutona przez descendent
            lub w trudnych aspektach do jego wladcy lub wladcy ascendentu. Przy rozwodzie
            oczywiscie obecny jest IV dom, jego i Ksiezyc. Z Saturnem jest tak, gdy
            tranzytuje dom katowy, to albo scementuje albo rozwali. Czasem wbrew pozorom to
            drugie wyjscie jest dla wlasciela horoskopu lepsze. Znam ludzi, ktorzy na
            tarnzycie Saturna przez IC zaczynali budowe domu. I nie byly to szwedzkie domki
            letniskowe z klockow Lego, tylko twierdze z tabliczka "uwaga zly pies" na
            furtce.
        • potrek Re: Saturn w 4 domu 12.06.04, 17:59
          Często surowi rodzice. W mieszkaniu oszczędnie ,bez zbęndnych drobiazgów.
          Często WH wyprowdza się z domu jak tylko środki finansowe mu na to pozwolą .
          Także rodzice takiej osoby mimo że kochają dziecko nie umieją tych uczuć
          okazywać lub całkowita odwrotnośc . Nad opiekuńcza matka rozpieszczająca do
          zepsucia.
          • cassadaga5 Re: Saturn w 4 domu 12.06.04, 21:18
            Dokładnie.
            • mmk7 Re: Saturn w 4 domu 12.06.04, 21:33
              Rozwód rodziców. Matka przejmująca rolę ojca, który jest kompletnie
              nieodpowiedzialny. Możliwa nie najlepsza sytuacja materialna.
              • potrek Re: Saturn w 4 domu 14.06.04, 08:12
                mmk7 napisała:

                > Rozwód rodziców. Matka przejmująca rolę ojca, który jest kompletnie
                > nieodpowiedzialny. Możliwa nie najlepsza sytuacja materialna.


                Rozwód raczej nie.Wh przejmuje role Ojca i Matki.Dlatego rodzice są
                obciążeniem.Sytucja materialna Wh nie najlepsza gdyż rodzice nie potrafią
                odnależć się w otaczającej ich rzeczywistości. Z interpretacją Matki
                przejmującej role ojca też bym się zgodził.
            • cassadaga5 Re: Saturn w 4 domu 13.06.04, 11:00
              W radixie - Saturn tworzy opozycję z marsem,z plutonem, słabą opozycje z
              uranem, kwadraturę z wenus, kwadrature z węzłem (głowa smoka)i kwinkus z MC,
              aha trygon z neptunem.
              Czy to jest człowiek leniwy? czy jaki? jakie aspekty powodują, że człowiek jest
              wnikliwy, pracowity, cierpliwy?
          • neptus Re: Saturn w 4 domu 12.06.04, 21:57
            Bez rozpieszczania. Wyniesiony z domu problem z okazywaniem uczuć, wczesna
            dojrzałość jak najbardziej.
            • mmk7 Re: Saturn w 4 domu 12.06.04, 22:37
              Ale chyba może być tak, że to rozpieszczanie jednak występuje, ukochana jedyna
              córeczka i tak dalej, a potem, w którymś momencie życia, wszystko to się wali
              i małżeństwo rodziców się rozsypuje? I też nie powiedziałabym, że regułą jest
              wczesna dojrzałość, usamodzielnienie się i odejście z domu rodzinnego. Może być
              tak, że ten dom rodzinny nie zapewnił pewnych podstaw, w jakimś sensie nie
              przygotował do dorosłego życia, i ktoś taki czuje się niesamodzielny i
              niedojrzały.
              • anahella Re: Saturn w 4 domu 13.06.04, 00:35
                mmk7 napisała:

                > Może być
                > tak, że ten dom rodzinny nie zapewnił pewnych podstaw, w jakimś sensie nie
                > przygotował do dorosłego życia, i ktoś taki czuje się niesamodzielny i
                > niedojrzały.

                Tutaj trzeba by bylo zrobic porownawczy czlowieka z rodzicami, wektory
                poszczegolnych czlonkow rodziny i ponakladac na to daty urodzenia tych
                trzecich. Ograniczanie dzieci lub uwiezienie ich w domu, bardziej pachnie mi
                plutonicznie niz saturnicznie.
              • potrek Re: Saturn w 4 domu 13.06.04, 00:37
                Nie lubi się podświadomie rodziców dlatego wczesna wyprowadzka. Radzice zawsze
                i wszystko wiedzący co dla WH najlepsze. Dlatego ucieczka z ( Ukochanego
                gniazdka ? ) . W domu regulamin wojskowy stąd chęć ucieczki.
                • neptus Re: Saturn w 4 domu 13.06.04, 02:18
                  Niekoniecznie regulamin wojskowy i rzeczywiste ograniczenia. Mogą być urazy z
                  bardzo wczesnego dzieciństwa. Coś sprawia, że w domu jest niewygodnie i zawsze
                  jest jakiś problem z porozumieniem na poziomie emocjonalnym, uczuciowym ale
                  przyczyny tego mogą być bardzo różne. Dystans, nawet wobec najbliższych i
                  terytorialność, może to być prywatna "twierdza" wewnątrz rodzinnego domu.
      • jz2004 Re: Saturn w 4 domu - smierć ojca 19.12.04, 19:16
        Mam klientke. Ozenila się w wieku lat 21 po czym jej maz zginal w wypadku
        samochodowym 6 lat pozniej po narodzinach syna (syn urodzil sie w roku slubu).
        Matka ma Saturna w 4 domu i syn takze. Relatywnie sa w tym samym miejscu czyli
        na koncowce tego domu (o ile rodzicielka podala dobre godziny urodzenia). Syn
        ma ten dom znacznie wiekszy. Zywioly te same (Sco/Pisc). Czy mieliscie takie 4
        domowe przypadki ukladow dziedziczonych polaczonych ze wczesna smiercia ojca?
        Jest to na wskros bardzo klasyczny przypadek.

        jz.
        • neptus Re: Saturn w 4 domu - smierć ojca 21.12.04, 22:45
          mam saturna w 4 domu i nic takiego sie nie wydarzylo. Takze u innych znanych mi
          4-domowych saturnow nie widze zadnej korelacji.
        • aarvedui Re: Saturn w 4 domu - smierć ojca 22.12.04, 10:30
          wszystko sprowadza sie do tego samego problemu cały czas.
          wydarzenia zewnętrzne nie są efektem tranzytów czy konfiguracji.
          są to katalizatory naszego rozwoju,które - tym bardziej przy saturnie,zmuszają
          do introspekcji i przerobienia "siebie".
          saturn jest kojarzony z ograniczeniami ale i z pracą - niebezpodstawnie.
          organiczenia,które sie pojawiają,zmuszają nas do zbadania sprawy,do pracy. jeśli
          tego nie zrobiliśmy wcześniej,inaczej-wtedy manifestuje sie to zewnętrznie.

          saturn w IV zmusza nas do rozwiązania problemów sięgających korzeni naszej
          osobowości,naszej księżycowej,dziecięcej,podświadomości.
          funkcja opiekuńcza ojca-matki-domu rodzinnego jest charakterystyczna dla domu IV.
          resztę trzeba zbadać samemu poprzez analizę i medytację nad problemem.
          mozna się wspomagać analizą tranzytów i innych odniesień w radixie,w odniesieniu
          do wydarzeń z życia,ale i tak musi nas to doprowadzić do spraw,które leżą
          głęboko w człowieku.
          • astromaniak Re: Saturn a śmierć rodziców z moich doświadczeń. 22.12.04, 12:06
            Ojciec umarł kiedy Saturn był w koniunkcji z MC i z planetami w tym miejscu
            horoskopu. Matka, kiedy Saturn był w kwadraturze zbieżnej do w/w elementów
            horoskopu, czyli 23 lata później. Tak czy inaczej był w tych chwilach w
            opozycji lub w kwadraturze do szczytu IV domu.
            Proszę mi wytłumaczyć bo nie rozumiem dlaczego ja i mój horoskop
            jest "odpowiedzialny" za śmierć rodziców, bo ich horoskopy w chwilach kiedy
            umarli mają bardzo dużo harmonijnych aspektów. Pytanie niekoniecznie retoryczne
            ale czy w horoskopach swoich dzieci nie powinienem szukać tej daty dla siebie?
            Prawdę mówiąc jest to dośc łatwe ale czy wiarygodne? Horoskopy śmierci dziadków
            również wyróżnaja się tymi samymi aspektami Saturna. Nie ma tu nic z makabry i
            nic nieetycznego, wszak tego doświadczamy wszyscy więc na unikanie tych pytań
            mogą sobie pozwolić tylko laicy. Bajeczki o przerabianiu aspektów, rozwoju
            osobistym itp. chyba nie dotyczą tego typu spraw, bo nie widzę związku.
            • jz2004 Re: Saturn a śmierć rodziców z moich doświadczeń. 22.12.04, 16:32
              Dziekuje Wam za ciekawe odpowiedzi. Chcialbym tym samym zaprosic do nowego
              watku ktory pokazuje m.in. ta smierc po nalozeniu czlonkow rodziny na jedno
              kolo czasowe.

              Pozdrawiam swiatecznie --jz.
              • astrei Re: Saturn a śmierć rodziców z moich doświadczeń. 22.12.04, 18:21
                Moja zNajoma ma w radixie urodzeniowym koniunkcję SATURNA Z PLUTONEM w wadze w
                4 domu
                i jej tata zmarł parę lat temu.
                Jednak nie pamiętam dokładnej daty jego śmierci.
                Mi się też tak wydaje że saturnw 4 domu czasem moze o śmierci ojca świadczyć.

                A czy KSIĘŻYC w 4 domu miałby o smierci matki świadczyc?
                Też mam przykład:
                moja siostra 4 dom w wadze i tam jest księżyc.
                Może to tylko moja nadinterpretacja.
                Ale księżyca to chyba bardziej dotyczy jak go ubywa..
                • jz2004 Re: Saturn a śmierć rodziców z moich doświadczeń. 22.12.04, 20:24
                  Ojciec zawsze musi kiedys odejsc. Ciekawe jest dlaczego wg Pronay'a (tradycji)
                  mowi sie o mlodym wieku. Dlaczego smierc - bo Saturn na wygnaniu? Poniewaz samo
                  polozenie niczego nie czyni bo ma je spora czesc ludzi wiec nalezy szukac
                  podwojnego Nelsona. W moim przypadku jest to uklad dziedziczony + wyrazne
                  wskazowki w tranzycie - Jowisz tranzytowy na Uranie prawdopodobnie na
                  ascendencie dal brawure na jezdni i jeszcze kilka innych ukladow jak sadze
                  mozna bedzie analizowac pod tym katem. Jak widzisz Astrei trzeba widziec
                  kompleksowo smile Mnie to zajmuje bardzo wiele czasu ale duzo sie ucze.

                  Ksiezyc w 4 domu ma dac odwrotny przypadek? W sensie logicznym nie widze
                  korelacji chyba ze jest atakowany w 4 domu to co innego smile

                  Snieznobiale pozdrowienia --jz.
                  • astrei Re: do Jz2004 22.12.04, 21:25
                    U mojej sisotry KSIĘZYC jest w opozycji do WENUS, MC I WĘZŁA PÓŁNOCNEGO.
                    Wenus i węzeł północny są oczywiscie niedaleko MC.

            • aarvedui Re: Saturn a śmierć rodziców z moich doświadczeń. 22.12.04, 21:45
              astromaniak - to jest takie dziwne myślenie.
              oczywiście,ze radix odnosi się do danej osoby.
              po prostu wszystko wokół to są bodźce do naszego rozwoju.
              zdarzenia to katalizatory.
              liczy sie przemiana człowieka,a nie zdarzenie.
              katalizator może sie manifestować na rózne sposoby.
              bez sensu jest pytanie - że u rodziców nic nie stanowiło o śmierci - same
              trygony -dlaczego.
              może po prostu swoje zrobili - stąd odeszli przy trygonach?
              kwadratura odnosi sie do Twojego radixu - do Ciebie - czyli to Ty musisz coś
              przepracować,jakąś postawę,stan.

              "bajeczki o przerabianiu aspektów"?? o co Ci wiec chodzi człowieku?
              chcesz być średniowiecznym Magusem,mieć władzę przepowiadania
              śmierci,przyszłości??? chore...
              • astromaniak Re: Saturn a śmierć rodziców z moich doświadczeń. 03.01.05, 11:11
                Widzisz aarvedui, podalem ci przyklady i zadalem kilka pytan przy okazji, a ty
                wydajesz jakies wyroki. Masz chyba zbyt szybka reke a luk i strzaly w Twoich
                rekach potrafia ugodzi w czule miejsca (smierc rodziców). Nie chce przepowiadac
                przyszlosci mam tylko horoskop i to jest moja sprawa a tobie nic do tego jezeli
                Ciebie fakty nie obchodza, a tylko bardzo pseudointelektualne teorie które
                tworzysz bez wzgledu na fakty. Mnie luczniku uczyc tego nie musisz bo sam
                jestem z tego znaku i wiem kiedy sie myle a kiedy nie.
                • aarvedui Re: Saturn a śmierć rodziców z moich doświadczeń. 04.01.05, 12:21
                  to zdecyduj się - zadajesz pytania i oczekujesz odpowiedzi, czy sam wydajesz
                  wyroki i oczekujesz tylko ich potwierdzenia? bo przeczysz sobie w dwóch swoich
                  odpowiedziach.
                  przykro mi,ze moja pseudointelektualna wypowiedź nie pasuje do Twoich teorii. big_grin
                  czy mój stos już przyszykowany? :]
                  • astromaniak Re: Saturn a śmierć rodziców z moich doświadczeń. 04.01.05, 12:42
                    Twoja dpowiedz nie byla odpowiedzia! to bylo cos tak jakbys sie po prostu nie
                    zgadal ze mna majac w zanadrzu nie znane mi swoje argumenty. Jezeli mowic cos
                    o "przerabianiu aspektow" to przy tym pojeciu wlasciwie nic nie wiadomo, nic
                    ono nie daje i przez to nic nie znaczy. Warto by bylo pokusic sie o szersza
                    interpretacje. Ot np. awans spoleczny ale rowniez ze wszystkimi konsekwencjami.
                    Nie zauwazylem tez abym sobie przeczyl chyba ze istnieje paradox przy
                    wystepowaniu w roznych horoskopach trudnych lub harmonijnych aspektow, ale de
                    fakto tak bylo. Nikogo nie namawiam do poszukiwania "smierci" w horoskopach,
                    ale ten watek tego dotyczyl, a ja nie boje sie mowic o tym co jest czescia
                    fizjologii zycia i moge jesli chce wskazywac na jej oznaki. Jesli nieopatrznie
                    tobie wskazalem na cos "strasznego", to zastanow sie czy powinienes rysowac
                    sobie te kólka.
            • potrek Re: Saturn a śmierć rodziców- Do astromaniaka. 04.01.05, 18:41
              Proszę mi wytłumaczyć bo nie rozumiem dlaczego ja i mój horoskop
              > jest "odpowiedzialny" za śmierć rodziców, bo ich horoskopy w chwilach kiedy
              > umarli mają bardzo dużo harmonijnych aspektów. Pytanie niekoniecznie
              retoryczne
              >
              > ale czy w horoskopach swoich dzieci nie powinienem szukać tej daty dla siebie


              Tak powinienneś szukać tej daty w horoskopie swego pierwszego dziecka dla
              siebie . Z horoskopu swego pierwszego dziecka można się bardzo wiele dowiedzieć
              także o swej przyszłości. Na przykład Słońce i jego aspekty będą wiele mówić o
              twoim zdrowiu a aspekty Księzyca z innymi planetami o zdrowiu twej małzonki.
              Mozna isć dalej i popatrzeć na Saturna który w horoskopie dziecka pokazuje
              naszego dziadka i tak dalej. Twoje spostrzezenia co do śmierci osób nam
              bliskich są dobre i ma je wielu astrologów - Przejście planet transaturnicznych
              przez oś IC-MC. Dotyczy to przede wszystkim Saturna i Urana z mojego
              doświadzenia. Ale taki aspekt bywa chyba nie odosobniony także przy przejściu
              Plutona i Neptuna przez IC.
              Pozdrawiam potrek
              • mrgodot Re: Saturn a śmierć rodziców 04.01.05, 23:58
                Niedawno umarł ojciec mojego znajomego, w dosyć tragicznych i tajemniczych
                okolicznościach. Sprawdzając jego radiks zauważyłam, że śmierć ojca miał.a
                miejsce dokładnie w czasie tranzytu Saturna przez IC. Nie znam radiksu ojca
                mojego kolegi ale w jego własnym kosmogramie tranzytujący Saturna tworzył w tym
                czasie trygon do XII domu i Księżyca w VII (władcy IV domu). Ten trygon był
                bardzo ścisły i można by zakładać, że taki układ przyniesie raczej coś dobrego,
                a nie aż tak drastyczne zmiany w rodzinie. Okoliczności śmierci wyjaśniły się
                parę dni później - Neprun w radiksie tworzy luźną koniunkcję do Księżyca i
                trochę bardziej ścisły trygon do Saturna, a więc w chwili śmierci jego ojca był
                również w trygonie do tranzytującego Saturna. Pewnie i tranzytujący Neptun
                dorzucił swoje. Układ wydawałoby się ładny - tranzytujący Saturn utworzyl
                wielki trygon z natalnym Saturnem i Księżycem, a jednak przyniósł
                niespodziewaną śmierć w rodzinie.
                Jeżeli chodzi o radiks ojca to znając jedynie datę urodzenia, bez godziny,
                widzę, że niedawno przechodził koniunkcję Saturna do urodzeniowego Słońca i
                Wenus. Kilka dni później zmarł jego brat - a więc wujek mojego znajomego. A
                Słońce było wtedy w Skorpionie.
                • aarvedui Re: Saturn a śmierć rodziców 06.01.05, 02:52
                  może jednak należałoby przewartościować pojęcie śmierci,co sugerowałem
                  astromaniakowi?suspicious
                  dlaczego śmierć ma być czymś złym ? suspicious
                  śmierć zawsze była,jest i będzie - głupio ją oceniać w egoistycznej perspektywie
                  tych,co zostali.
                  • mrgodot Re: Saturn a śmierć rodziców 06.01.05, 22:31
                    Może masz rację, ale ci co zostają zazwyczaj odbierają to jako tragedię.
                    Pytanie z jakiego punktu widzenia oceniamy śmierć - w niektórych przypadkach
                    rzeczywiście jest wybawieniem od cierpienia. Ale boli tych co zostają.
                    • aarvedui Re: Saturn a śmierć rodziców 07.01.05, 04:55
                      podejście do śmierci - kwestią świadomości.
                      przeważnie w rozmaitych systemach wierzeń stan po śmierci nie jest niczym
                      tragicznym.to kolejny krok na drodze rozwoju.
                      może mam dziwne podejście do umierania,ale bynajmniej nie rozpaczam za
                      umierającymi,lecz wspominam ich miło i życzę im powodzenia na nowej
                      drodze...każdy ma swoją ścieżkę..dlaczego miałbym wtrącać się w ścieżkę kogoś
                      innego.
                      każdy fakt odbieram jako pouczające doświadczenie - śmierć jest faktem...
                      to chyba znak naszych czasów,że boimy się śmierci jako czegoś demonicznego i
                      strasznego...ale śmierć zawsze będzie..
                      proponuję praktykować doświadczenie przemijania - jest taka buddyjska technika -
                      która stara się uwolnić nas od cierpienia pragnień przypominając o nieuchronnym
                      przemijaniu wszelkich rzeczy z tego świata..
    • neptus Saturn w 5 domu 11.06.04, 23:54

      • potrek Re: Saturn w 5 domu 12.06.04, 18:06
        Nie pragnie się mieć potomstwa. Czesto kłopoty z zajściem w ciąże. Takze
        kłopoty w trakcie narodzin. Za dziećmi się nie przepada ( denerwują ).
        • szemajmi Re: Saturn w 5 domu 12.06.04, 18:22
          Co do klopotow przy narodzinach - to sie zgadza. Cudem mnie odratowali.
        • pyza-pyzaczek Re: Saturn w 5 domu 12.06.04, 23:20
          a moze samotne rodzicielstwo??
          mam 2 koleżanki z saturnem w V domu - po jednym dziecku, i samotnie wychowujące.
          smuci mnie to bardzo - moja córka ma 5D saturna i to w opozycji do marsasad(((

          Co do kłoptów z ciążą i w trakcie narodzin - mój saturn jest 11 domowy i
          koleżanki też - Ja: oba porody z poroblemami, Koleżanka: przeleżąła cała ciąże
          w szpitalu.
          • pyza-pyzaczek Re: Saturn w 5 domu 12.06.04, 23:28
            poprawiam sie...mam dokładnie 3 takie koleżanki z 5d saturnem (opisane jw.)
            • anahella Re: Saturn w 5 domu 13.06.04, 00:37
              Satrun w 5 po opozycji do Marsa w 11 moze wskazywac, ze ta osoba bedzie pozno
              miala dzieci i mozliwe jest urodzenie przez cesarskie ciecie - o ile urodzenie
              dziecka bedzie przypadalo na tranzyty i progresje zwiazane z ta opozycja.
              • pani.jazz Re: Saturn w 5 domu 27.06.04, 22:50
                A ja bym jeszcze dodala, ze kwadratura Marsa z Saturnem opoznia rodzicielstwo - i moja mama, i moja ciocia zaszly w ciaze ledwo przed 40, obie rodzily przez cesarke.

                p,
                p.j
            • pjopaw Re: Saturn w 5 domu 04.01.05, 22:58
              Ej, miłe panie - trochę się zagalopowałyście. Bo choć Saturn w piątym domu u
              KOBIETY oznaczać może późne macieżyństwo lub/i problemy z ciążą o tyle u
              mężczyzn znaczy to zupełnie co innego: odpowiedzialne ojcostwo, fascynacja
              światem dzieci. Saturn to przedcież niezły, dbający tato, choć tak źle się o nim
              mówi. wink Oczywiście dużo zależy od aspektów. Wiem po sobie (Saturn w piątym
              domu w koniunkcji ze Słońcem) - skromny jestem, nie? wink Trzeba by zapytać moje
              dzieci, co one na to...
              Zapominacie też o innych aspektach tego posadowienia - przecież piąty dom to nie
              tylko dzieci. To również umiejętność bawienia się, zdolności artystyczne,
              przeżywanie sztuki, flirty i romanse. Posadowienie Saturna w tym domu wskazuje
              na osobnika poważnego (jako takiego odbierają go inni), który chce się bawić,
              ale któremu przychodzi to trudniej niż innym. Może mieć trudności z
              autoekspresją na polu artystycznym (bardzo szeroko rozumianym). itp. Tyle na
              razie, bo chce mi się spać. wink
        • saillormoon Re: Saturn w 5 domu 05.01.05, 02:02
          Troche przesadzacie....Jestem posiadaczka saturna w 5D a dzieci uwielbiam,a do
          spraw macierzynstwa podchodze powaznie.
          Poza tym to moga byc rozmaite zahamowania zwiazane z autoekspresja.
          Zabawa i tworczosc artystyczna to jedne z najwazniejszych sfer w moim zyciu wiec
          jak widac moze sie to zrealizowac zupelnie inaczej. Saturn ma tez pozytywne
          strony o ktorych zapomnieliscie....(saturn w domu pokazuje nie tylko te sfery
          zycia ,z ktorymi mamy problemy, ale tez ktore sa dla nas wyjatkowo wazne).

          Osoby z saturnem w 5D sa duzo bardziej dojrzale jako dzieci i czesto zadaja sie
          ze starszymi od siebie.
          Poza tym do spraw partnerstwa, seksu i romansow podchodzi sie odpowiedzialnie.
          Nie lubi sie przygod na jedna noc i jest sie wiernym partnerowi smile)
          Jezeli chodzi o ciaze to jeszcze nie wiem co przyniesie mi ten Saturn,ale znam
          kobiety z tym polozeniem ,ktore rodzily bez problemu i maja kilkoro dzieci....
          • fiametta Re: Saturn w 5 domu 05.01.05, 17:56
            Ja dzieci lubie, ale mam do nich duzo szacunku i traktuje je z powaga, jak osoby
            dorosle (jak one to lubia... wink.

            Saturn w piatym to szczegolnie trudna pozycja. Mozna zdawac sobie sprawe z tego,
            ze szczescia i radosci nie mozna kontrolowac, ale mimo to sie probuje, co rodzi
            dodatkowe frustracje.
            W duzej mierze Saturn probuje tu kontrolowac sfery zycia ktorych sie nie
            powinno, a nawet ktorych nie mozna kontrolowac.
            Zahamowania moga rodzic wykalkulowana spontanicznosc i problemy ze zwyklym
            odpuszczeniem sobie i cieszeniem sie zyciem.
            Moga sie pojawic duze ambicje w stosunku do swojego potomstwa.
            Jednoczesnie duza niesmialosc i problemy z ekspresja siebie jak i duza potrzeba
            bycia dostrzezonym i docenionym.
            Z kolei partnerstwo & co. mozna traktowac albo bardzo powaznie, albo cos na
            zasadzie "chce, ale sie boje/nie moge".

            Ciekawie sie dzieje, gdy (przy odpowiednim tranzycie) pojawiaja sie mechanizmy
            kompensacyjne i czlowiek zaczyna sobie te posty wynagradzac wink
          • potrek Re: Saturn w 5 znaku lwa dla pszczółki2 od potrka 16.05.05, 21:53
            To opis dziewczyny dla pszczólki2 smilesaillormoon napisała:

            > Troche przesadzacie....Jestem posiadaczka saturna w 5D a dzieci uwielbiam,a do
            > spraw macierzynstwa podchodze powaznie.
            > Poza tym to moga byc rozmaite zahamowania zwiazane z autoekspresja.
            > Zabawa i tworczosc artystyczna to jedne z najwazniejszych sfer w moim zyciu
            wie
            > c
            > jak widac moze sie to zrealizowac zupelnie inaczej. Saturn ma tez pozytywne
            > strony o ktorych zapomnieliscie....(saturn w domu pokazuje nie tylko te sfery
            > zycia ,z ktorymi mamy problemy, ale tez ktore sa dla nas wyjatkowo wazne).
            >
            > Osoby z saturnem w 5D sa duzo bardziej dojrzale jako dzieci i czesto zadaja
            sie
            > ze starszymi od siebie.
            > Poza tym do spraw partnerstwa, seksu i romansow podchodzi sie odpowiedzialnie.
            > Nie lubi sie przygod na jedna noc i jest sie wiernym partnerowi smile)
            > Jezeli chodzi o ciaze to jeszcze nie wiem co przyniesie mi ten Saturn,ale znam
            > kobiety z tym polozeniem ,ktore rodzily bez problemu i maja kilkoro dzieci....
      • merkura Re: Saturn w 5 domu 26.01.05, 01:48
        Ciekawe czy podobne wpływy można odczuwac gdy saturn z innego domu np. VIII
        aspektuje planety znajdujące sie w domu V? Znam podobny przypadek. Saturn
        tworzy kwadraturę z wenus i słońcem znajdującymi się w ścisłej koniunkcji w
        domu V w koziorożcu.
    • neptus Saturn w 6 domu 11.06.04, 23:54

      • neptus Re: Saturn w 6 domu 12.06.04, 00:07
        Ciężka praca ale zwykle dająca korzyści. Urlop w listopadzie.
        • anahella A co ze zdrowiem? n/t 12.06.04, 00:12

          • neptus Re: A co ze zdrowiem? n/t 12.06.04, 12:27
            Ja tam ludzi o choroby nie pytam, chyba, że się sami chwalą.
            Ten kolega uczył się różnych sztuk uzdrawiania, o ile wiem przez wzgląd na
            chorego ojca. Saturn na początku Koziorożca i na wierzchołku 6 domu.
            • potrek Re: A co ze zdrowiem? n/t 12.06.04, 18:11
              Przesadne dbanie o zdrowie . Nie pije , nie pali i nie ma robali. Dobrzy
              pracownicy, sumienni , obowiązkowi. Opis bez aspektów.
              • cassadaga5 Re: A co ze zdrowiem? n/t 12.06.04, 21:23
                A co z dziećmi? Moje ma w VI domu saturna i ciągle mi
                choruje:przeziębienia,grypy, katary, brak odporności od jesieni do wiosny non
                stop.Słyszałam że to przez saturna w VI domu.
                • neptus Re: A co ze zdrowiem? n/t 12.06.04, 22:03
                  Raczej przez brak hartowania. 6 dom wymaga uruchomienia Saturna.
                • anahella Re: A co ze zdrowiem? n/t 13.06.04, 00:47
                  cassadaga5 napisała:

                  > Słyszałam że to przez saturna w VI domu.

                  Wiesz - nie mam Satruna w VI a jako dziecko ciagle horowalam. To byly czasy
                  penicyliny w zastrzykach - czasem po dwoch tygodniach nie moglam siedziec w
                  lawce w szkole - tak mialam skluty tylek. jako nastolatka zaczelam otwierac
                  okno na noc (tranzyt Saturna przez Asc). Jedna zime przechorowalam a potem do
                  trzydziestego ktoregos roku zycia - okaz zdrowia. Zobacz powiazania Marsa z
                  Saturnem. Mars grzeje a Saturn ziebi. Moze ma w domu za cieplo i dlatego kazde
                  wyjscie na dwor bez szalika konczy sie choroba?

                  Latwo mi o tym pisac - mam Marsa w pierwszym domu wiec on mnie grzejesmile Na IC
                  Koziorozca, czwarty dom pusty i w domu zawsze lodowka - nawet zima otwieram
                  okna, dzieki temu przeziebienia koncza sie na jednym wieczorze z aspiryna.
                  • cassadaga5 Re: A co ze zdrowiem? n/t 13.06.04, 10:39
                    Ona nie ma żadnego aspektu pomiędzy marsem a saturnem. Mars w byku, a saturn w
                    rybach.
                    • cassadaga5 Re: A co ze zdrowiem? n/t 13.06.04, 10:43
                      Czy ją ziębi czy grzeje raz w miesiącu przynajmniej katar musi być. Nie uważam
                      żebym ją przegrzewała , ale fakt że siedzi dużo w domu(bo to przecież raczek)i
                      trudno ją wygonić na podwórko szczególnie zimą.
                      • neptus Re: A co ze zdrowiem? n/t 13.06.04, 15:01
                        Mars w Byku też niechętnie się rusza. Niskiej odporności może sprzyjać
                        położenie tego Saturna w Rybach.
                        Na odporność fizyczną bardzo wpływa kondycja psychiczna. Raczki są często
                        wrażliwe jak mimoza. Przyjrzyj się jej horoskopowi pod tym kątem. Co jej
                        wzmacnia poczucie bezpieczeństwa, dowartościowuje, a czego jej brak.
                      • amayah Re: A co ze zdrowiem? n/t 14.06.04, 11:11
                        Droga Cassadago! Zaraz chyba osiwieję. Twoja córa jest podobna do mnie jak
                        byłam w jej wieku. Pamiętasz raczka z księżycem w wodniku? No, a na dodatek
                        zakatarzony zmarzluch... hehehe. Muszę przyznać ze wstydem, że mam 23 lata i
                        nadal jestem zmarzluchem. smile

                        Droga Anahello! Mój 6 pusty, ale władca w kon. z marsem na pocz.7 domu i w
                        kwadraturze doów zimnego starego saturna. Wydaje mi się, żę to właśnie jest
                        winowajca tego, że mi zawsze zimno...

                        PS. Proszę Anahello, nie pisz już o otwieraniu okien w zimie, bo już mi zimno...

                        Pozdrawiam smile

                  • merkura Re: A co ze zdrowiem? n/t 26.01.05, 01:50
                    hmmm... miałam podobnie chociaż nie mam saturna w Vi domu i nie mam tu zadnych
                    z nim powiązań...
              • neptus Re: A co ze zdrowiem? n/t 12.06.04, 22:02
                Tu też znajduję potwierdzenie. W kazdym przypadku silne zainteresowanie
                sprawami zdrowia.
                • mrgodot Re: A co ze zdrowiem? n/t 27.06.04, 19:09
                  Kolejna znajoma - Saturn właśnie wszedł w znak Byka, koniunkcja z Księżycem, to
                  wszystko przy Dsc. Osóbka koścista, saturniczna, Asc w Skorpionie. Władca VI
                  domu - Mars (w Rybach w IV). Zawsze jej zimno, trzęsie się, ale cieplej się nie
                  ubierze - bo pogrubia. Wiecznie zgarbiona i skulona z zimna. Co ciekawe -
                  raczej się nie przeziębia, to na nią nie działa. Zawsze miała natomiast kłopoty
                  z zębami - Satun w Byku a na szczycie VI domu znak Barana - Mars (głowa,
                  twarz). To jej największy problem.
                  Jest lekarzem - służba zdroowia, leczy innych solidnie a u siebie lubi
                  wynajdywać wszelkie choroby. Jeśli może, to wszystko najpierw przetestuje na
                  sobie. Niesamowicie odpowiedzialna, chociaż mało samodzielna. Zawodowo potrafi
                  sobie radzić, w życiu prywatnym raczej bezradna. Pełna poświęcenia - głównie
                  dla innych ale ma problemy ze znalezieniem partnera (Saturn na Dsc). Niby
                  otwarta, gorące serce(Księżyc w Baranie)- a nie potrafi się otworzyć, sprawia
                  wrażenie nieśmiałej, skrępowanej. Jak się otworzy to gada tyle i tak głośno, że
                  mnie głowa boli od hałasu. Sumienna i ambitna aż do bólu. Najpierw obowiązki,
                  potem przyjemności. Ciągle tylko sprząta i sprząta. Słoneczny Koziorożec.
                  • potrek Re: A co ze zdrowiem? n/t 27.06.04, 22:06
                    A pani lekarz Koziorożec to jaka dwadasamsa Słońca i Księżyca ?
                    • mrgodot Re: A co ze zdrowiem? n/t 01.07.04, 20:22
                      Księżyc - chyba Koziorożec a Słońce Skorpion, ale nie znam się na tym za bardzo
                • undyna Re: A co ze zdrowiem? n/t 14.09.05, 10:53
                  to już wiem dlaczego jestem lekarzemwink
              • makaryna eeeee tam !! 06.01.05, 17:07
                potrek napisał:

                > Przesadne dbanie o zdrowie . Nie pije , nie pali i nie ma robali. Dobrzy
                > pracownicy, sumienni , obowiązkowi. Opis bez aspektów.

                Z ta przesadnoscia w zdrowiu to chyba nie zupelnie tak... ja tam pale (duzo, a
                nawet bardzo duzo), pije (tu moze nie duzo, ale czesto ?!), co do "robali", to
                nie wiem: albo nie mam, albo mam, a nie wiem smile
                Co do pracowitosci, to zgadza sie tylko wtedy kiedy robie to co lubie....a jak
                czegos nie lubie, to "rowno olewam" i wymiguje sie jak moge...
                No i oczywiscie Saturn w VI domu
                • notturno Re: eeeee tam !! 07.01.05, 15:37
                  popieram! popieram! wink
                  generalnie roboty sie nie boje i potrafie ciezko i uporczywie pracowac, ale
                  jesli praca wydaje mi sie nudna lub bezcelowa - wykrecam sie jak mogewink
                  W ogole uwazam, ze jesli juz cos robic to z pasja! Wtedy poswiecenie,
                  rzetelnosc, drobiazgowosc sa naturalnym sprzymierzencem.
                  O zdrowie dbam i cenie, ale jesli praca tego wymaga (a jak wspomnialem bedzie
                  to praca, ktora mi odpowiada) jestem w stanie je nadszarpywac i poswiecac.
                  [praca jest wowczas idea]

                  -saturn VI domowy, "drazniony" sloncem i neptunem
      • tellyjelly Re: Saturn w 6 domu 21.12.04, 20:26
        a co moze znaczyc saturn w koniunkcji z ksiezycem w 6stym domu (we lwie) w
        trygonie do neptuna w 9 tym domu w kon z mc? z moich obserwacji wynika -
        zasady, nawet przewrazliwienie emocjonalne, czyste, jasne zasady zwiazkowe,
        nawet jakby kontraktowe,z drugiej strony bycie dumnym z partnera, chwalenie sie
        nim, pokazywanie. totalna niechec do pracy, wymigiwanie sie jak tylko
        moznaraczej praca w domu przy kompie, dla zadnych instytucji , dla zadnych
        kierownikow.
        • notturno Re: Saturn w 6 domu 22.12.04, 11:59
          Mam Saturna w VI domu (w Pannie) i chyba zaharuje sie na smierc wink Prace lubie
          ale kosztuje mnie to troche zdrowia. Tym bardziej, ze Saturn ow jest w opozycji
          do Slonca w XII domu i kwadraturze do Neptuna. Ponadto w VI domu gosci tez Mars
          w kwadraturze do Urana w Skorpionie - podsumowujac, wypadki i urazy
          chirurgiczne srednio raz na 3 miesiace wink. (Na szczescie mam dobra regeneracje -
          chyba zasluga sekstylu Mars-Ksiezyc.)
          pozdrawiam
          • nadja_m Re: Saturn w 6 domu 03.01.05, 04:38
            Witam,
            zacznę od tego, że mając saturna w VI domu, w ścisłej koniunkcji ze słońcem (w
            raku) i merkurym, kompletnie nie mogę zgodzić się z waszymi spostrzeżeniami -
            że trzęsie,się choruje itd. oprócz jednego (to pojawiło się trochę wyżej)
            pewnego związku z uzdrawianiem, leczeniem, ale nie koniecznie medycznym.
            Dla mnie saturn jest po prostu nauczcielem, czasem srogim, czasem bardziej
            łaskawym, jedank zawsze jego działanie w horoskopie (nie tylko natalnym) ma na
            celu wspomożenie WH w zrozumieniu sensu jego podstawowej lekcji życiowej (ktoś
            powie karmicznej, a ktoś lekcji losu).
            to, że często danej pozycji saturna w konkretnym domu towarzyszą podobne u
            wielu osób objawy fizyczne, nie znaczy że pozycja ta wskazuje w prosty sposób
            na wystąpienie tych objawów, chcę powiedzieć że mam wrażenie, iż są one (objawy
            takie jak opisane przez Was chorownie częste, zimno) symptomem, wierzchołkiem
            góry , którą jest sam saturn.
            Zajmuję się leczeniem (nie medycznym) i zwróciłam uwagę, iż często osoby z
            6.domowy saturnem mają zaburzenia przepływu (harmonijnego przepływu) energii .
            tzn. są to często osoby które somatyzują swoje zaburzenia, stany emocjonalne.
            innymi słowy: pewne obciążenia psychiczne, napięcia ujawniają się u nich pod
            postacią symptomów fizycznych. Często są bardzo sprawne (posiadają sporą
            wiedzę) na temat zdrowego trybu życia, jak dbać o ciało, ile minut gimnastyki
            itp., jednak nie za bardzo wiedzą co należy zrobić ze środkiem (czyli
            psychiką), zeby się lepiej w życiu i ze sobą samuym poczuć. To znów wspazuje na
            pewną dysharmonię ciało-psychika-dusza.
            Dla mnie takie ustawienie jest wskazaniem: zharmonizuj swoje ciała
            (fizyczne/subtelne). nie przeginaj. żadne nie istnieje w świecie fizyczny
            samodzielnie. od stanu jednego zależy kondycja innych itd.
            Faktycznie spotyka się osoby, które zajmują się uzdrawianiem, często też są tu
            osoby biegłe nazwijmy to w ascezie (moim zdaniem na skutek poprzednich
            doświadczeń), ale zwykle jest to już efekt zrozumienia tej właśnie pozycji
            saturna - lekcji, czyli próba harmonizowania swego funkcjonowania.
            pozdrawiam
            • aarvedui Re: Saturn w 6 domu 04.01.05, 12:16
              Liz Greene opisuje to mniej więcej podobnie.
              nie wiem,czy czytałaś jej interpretację smile
              Liz pisze właśnie o pewnym zachwianiu wewnętrznym - braku pewnego poczucia rytmu
              życia - stąd kompulsacje w nadmiernym dbaniu o siebie,krytkanctwie lub
              nadmiernym poszukiwaniu porządku,albo też niechęci do wszelkich obowiązków(służby).

              coś w tym jest..smile posiadam saturna,dodatkowo plutona i jowisza w 6 domu..smile
              więc dosyć w 6 jest "ciężko" :]
              • nadja_m Re: Saturn w 6 domu 05.01.05, 02:24
                Cześć,
                to co piszesz znaczy, że pani Green opisuje to zupełnie inaczej. chyba ,mnie
                żle zrozumiałeś (aś). z saturnem tu ( w szóstym domu) nie jest ciężko, to
                bardzo silna pozycja dająca ogrome pokłady energii , oczywiście pod warunkiem
                że załapiemy o co idzie), ta pozycja krzyczy: "możesz uzdrowić swoje
                życie", "masz tą siłę, tylko uwierz". Zwróć uwagę, że szósty dom jest domem
                panny, a znak panny przedstawia pewną analogię do tego co piszę: w moim
                odczuciu panny to często osoby, które urodziły się, by zredukować w tym życiu
                choćby część ciążącej na nich karmy, inaczej panny, to często osoby, które
                przyszły po uzdrowienie duchowe, po oczyszczenie.
                Ja swojego szóstodomowego saturna bardzo, bardzo szanuję (bo to w końcu
                nauczyciel), podobnie jak i inne planety w tym domu. mam wrażenie, że bez nich
                nie zdarzyło by się wiele z tych najważniejszych na poziomie duchowym zmian.
                bardzo pozdrawiam, m.
                • aarvedui Re: Saturn w 6 domu 07.01.05, 22:27
                  opisujemy różne migawki tego samego filmu smile
                  • nadja_m Re: Saturn w 6 domu 13.01.05, 03:45
                    ładne
                    bardzo
                    smile
      • undyna Re: Saturn w 6 domu 12.09.05, 18:16
        ostatnio coraz to bardziej interesuję się tematem astrologii, narazie stąpam na
        cienkich nóżkach, saturna mam właśnie w VI, razem z wenus, te planety na
        dodatek są w koniunkcji, saturn mnie bardzo absorbuje, bo czuję, że mam masę
        rzeczy z nim do przepracowania (saturnowy bliźniak).
        Ciekawa bardzo jestem co w ogóle powiecie na taki jak mój VI dom.
        O mnie: Dzieciństwo miałam chorowite, ale od 13-tego r.ż. jestem nieustająco
        zdrowa, mało dbam o zdrowie swoje, za to o cudze bardzo, na dodatek jestem
        nieziemsko niesystematyczna, co bez wątpienia jest moją "piętą achillesa", to
        pewnie przez strzelca, lwa i bliźniaka od których aż roi się w moim natalnym, w
        ogóle muszę się jakoś zmierzyć z tym saturnem, może pomoże mi wenus, można
        uruchomić saturna przy pomocy wenus? mam nadzieję, że nie są to najgłupsze
        pytania zadawane na tym forumwink
        PS: Anahella, to już trzecia cecha wspólna w naszym natalnymwink słońce rak,
        księżyc byk, saturn w VI domusmile!
    • neptus Saturn w 7 domu 11.06.04, 23:55

      • anahella Re: Saturn w 7 domu 11.06.04, 23:59
        Zasady ueber alles. Kto wychodzi poza nie zostaje skazany na zapomnienie.
        Dystans do ludzi. Kontakty z ludzmi to obowiazek - brakuje spontanicznosci w
        tym temacie. Chcesz cos od siodmodomowego Saturna? Napisz podanie i czekaj na
        odmowiedzwink
        • jonit77 Re: Saturn w 7 domu 12.06.04, 00:02
          haha,
          to daltego mając Saturna w VII domu tak ciągnęło mnie do
          administracji.rozpoczęte wtenczas studia,

          Byłam nawet niezłą służbistką.Aha. wtenczas tez zainteresowałam sie
          Saturnicznym typem ,kolejnym służbistą.
        • neptus Re: Saturn w 7 domu 12.06.04, 00:05
          To chyba najgorsze położenie Saturna, jesli chodzi o domy. Tylko wyjątkowo to
          jest rozsądna selekcja.
          • anahella Re: Saturn w 7 domu 12.06.04, 00:10
            neptus napisała:

            > To chyba najgorsze położenie Saturna, jesli chodzi o domy. Tylko wyjątkowo to
            > jest rozsądna selekcja.

            Aspekt Mojzesza. Tylko kto potrafi wytrzymac pod jednym dachem z Mojzeszemwink)

            Z Satrunem w VII mozna zyc. Jakos go oswoilam. Bardziej balabym sie go w VI.
            • neptus Re: Saturn w 7 domu 12.06.04, 12:38
              > Aspekt Mojzesza. Tylko kto potrafi wytrzymac pod jednym dachem z Mojzeszemwink)

              No właśnie. Albo nie wchodzi w związek, albo się cały czas "poświęca".

              > Z Satrunem w VII mozna zyc. Jakos go oswoilam. Bardziej balabym sie go w VI.

              Saturn wszędzie uwiera. I wszyscy z nim jakoś żyją, gdzie by go nie mieli -
              niektórzy nawet całkiem nieźle.
              • potrek Re: Saturn w 7 domu 12.06.04, 18:22
                Czesto partner starszy o minimum 7 lat. Zdarza się rzadziej że młodszy. Często
                egoistyczna postawa . Mało chęci by pomagać innym. Mieszka się z mamusią do
                emerytury. Po śmierci ( mamusi ) trzeba ją kimś zastąpić. Najlepiej służącą w
                osobie żony. Rzadko która taka gupia. Ale jak mówią - głupich nie sieją ale
                się rodzą.
              • zeta23 Re: Saturn w 6 domu 11.09.05, 20:19
                No właśnie moja córka ma saturna w VI d.i jeszcze dodatkowo w rybach. -
                Wprawdzie ma aspekt półsekstyl do księżyca, ale to żadne pocieszenie, bo ryby
                to min. brak odpornosci ogranizmu i faktycznie ciągle są z tym problemy.
                Jest alergikiem uczulonym min. na kurz i każde rozpoczęcie roku szkolnego
                napawa mnie niepokojem.
            • zaden1 Re: Saturn w 7 domu 15.06.04, 02:18
              ananahella napisała:

              > >
              > Aspekt Mojzesza. Tylko kto potrafi wytrzymac pod jednym dachem z Mojzeszemwink)
              >
              > Z Satrunem w VII mozna zyc. Jakos go oswoilam. Bardziej balabym sie go w VI.
              > Bardzo prosze napisz cos o tym aspekcie MOjżesza , na czym to ma polegac .
              prosze
              • xxero Re: Saturn w VII 27.06.04, 22:15
                racja zupelna, moze przesada z tym pisaniem podan. U mnie widze pewna
                KANCIASTOSC albo zbytnia KONKRETNOSC w wielu sytuacjach z ludzmi. Masz cos do
                mnie do mow konkretnie, wal o co chodzi i ja zachowuje sie tak samo bo MIERZI
                mnie wyjatkowo jakas gadka szmatka o niczym gdy nie wiadomo o co chodzi. To
                takie troche sztywniackie chyba ale tak to czuje.

                PS. Pamietacie scene z Dnia Swira gdy 3 glupie panienki piperza cos w
                przedziale PKP? to wlasnie mnie mierzi
          • undyna Re: Saturn w 7 domu 14.09.05, 11:08
            wyszłam za mąż za takiego, jako przyjaciel, kumpel, facet świetny, po prostu
            cudowny, ale jak wyszłam za niego już za mąż, to zaczął mi włazić na głowę i
            stał się potwornie zimny, robił mi awantury o nieugotowany obiad, o buty
            niewłożone do szafki i inne takie dooperele, o gości jeśli przyszli, nagle
            wszyscy znajomi zrobili się za głupi, nie chciał wyjeżdżać z nikim na wakacje,
            tylko my, teraz jak się rozeszliśmy znowu jest świetnym facetem, znowu taki
            normalny jakiś się zrobił, wszyscy mówią, że mu się poprawiło, tak mu się
            poprawiło, że zastanawiam się nad powrotem, ale boję się, że będą znowu wojny
        • janina62 Re: Saturn w 7 domu 09.02.05, 15:05
          Saturn siódmodomowy jest" dobrodziejstwem "dla związków...usztywnia człowieka
          na tyle że nawet z niewygodnego,ciasnego,nudnego układu nie chcesz,nie możesz
          się wyrwać...jakaś niewidoczna siła powoduje że tkwisz w tym
          zmęczony,przewiercony,przeanalizowany ale nadal...odpoczywasz czasami uciekając
          w samotność,separację,kilkudniową miłość....i wracasz
          poczucie obowiązku,odpowiedzialność,wewnętrzny przymus zakończenia rozpoczętej
          pracy-w tym należy doszukiwać się ech 7-domowego Saturna
          • all2 Re: Saturn w 7 domu 24.02.05, 00:29
            firewall
            często źle skonfigurowany smile
    • neptus Saturn w 8 domu 11.06.04, 23:55

      • cassadaga5 Re: Saturn w 8 domu 13.06.04, 10:44
        A co z 8 domem?
      • astrei Re: Saturn w 8 domu 13.06.04, 12:03
        Pieniądze są symbolem emocjonalnej zależności i jeśli planety są uszkodzone w
        tym domu to są to osoby uwikłane w trudną sytuację materialną i to nieraz przez
        swojego partnera który wykorzystuje finansowo.
        Ojciec tej osoby może być zimny uczuciowo,albo nie ma siez nim wogole kontaktu,
        szybko odchodzi odrodziny.
        Moja znajoma jest tego przykładem, gdzie ojciec szybko ich opóścił a teraz na
        starość chce ojciec jej mieć z nią kontakt,którego nigdy nie miał.
        Ale ona nie chce miec znim nic wspolnego...
        • lakisuper Re: Saturn w 8 domu 18.06.04, 18:19
          Jeśli idzie o finanse - nie wiem , ale z całą pewnością sytuacja z ojcem
          potwierdza się. Mój syn ma Saturna w VIII domu i nic nie wskazywało na to ,że
          nie będzie miał kontaktu z ojcem i ojciec nie będzie szukał i zabiegał o
          kontakt ze swoim dzieckiem.
        • e_h Re: Saturn w 8 domu 09.07.04, 08:25
          astrei napisała:


          > Ojciec tej osoby może być zimny uczuciowo,albo nie ma siez nim wogole
          kontaktu,
          >

          ojciec -zasadniczy.

          Natomiast brak jakichkolwiek relacji z matką ,chłód emocjionalny albo mijanie
          się.
          Z ojcem kontakt dobry -zgodność życiowego podejścia ,poglądów na świat, jakieś
          tam wspólne granie intelektem.

          Czy ten brak relacji z matką może wynikać ze sprzeżenia Saturna z Księżycem w
          Lwie??
          bo serio nie wiem jak to tłumaczyć.
          W porównawczym księżyc w dwunastym domu.(i to fakt nie mamy ku sobie emocji.Jej
          Księżyc Koziorożec,moj Lew) coz ,pewnie uważałam ,że to dziecku napierw oddaje
          sie zainteresowanie ze strony rodzica/ów by potem mogło ono te zbudowane emocje
          zwrócić w dwójnasób..
        • merkura Re: Saturn w 8 domu 26.01.05, 02:01
          Potwierdzam. W jednym z hotoskopów saturn jest na pograniczu VIII i IX d. i
          podobno wplwa już gł. na dom VIII ale to co napisaliście o roli ojca bardzo tu
          pasuje. Opóscil rodzinę tak wczesniej, że praktycznie był obcym człowiekiem.
          Ciekawe, że tak położony saturn tworzy kwadraturę z wenus w V d, co wpływa jak
          sądze na podejście osoby do związków, nawiązywanie bliskich relacji itp.-
          utrudnia je...
          • czupakabra27 Re: Saturn w 8 domu 14.09.05, 12:35
            kobieta - Saturn w 8 domu kwadratury z Księżycem i Uranem. wczesna śmierć matki,
            ojciec psychopata nie panujący nad emocjami, zimny, zapatrzony w siebie i swój
            mniemany artyzm. wstydzi sie córki, która popadła w uzeleznienia, zaczęła
            chorować, nie odniosła sukcesów, które mogłyby łechtać jego ego. kontakty
            wymuszone zaleznoscią finansową.
            mężczyzna - Saturn w 8 domu, pozytywne aspekty od Wenus, Marsa, Merkurego,
            Jowisza i Neptuna. ojciec lekceważony, wstyd z powodu zawodu wykonywanego przez
            ojca, oraz jego zachowania, które dla osób postronnych nie jest szczególnie
            rażące. ojciec prawdopodobnie nadużywa alkoholu, ale jest to fakt b. skrywany.
    • neptus Saturn w 9 domu 11.06.04, 23:56

      • amayah Re: Saturn w 9 domu 12.06.04, 00:45
        Sprzyja studiowaniu (jeśli dobrze aspektowany..). Jeśli w kwadracie do
        merkurego, utrudniona możliwość studiowania. Ja walczyłam, walczyłam i
        wywalczyłam ...... sobie ekonomię (ale na wydziale prawa! 9 dom!)
        • potrek Re: Saturn w 9 domu 12.06.04, 18:28
          Często brak studiów. Studia w domu bez dyplomu ale z jaką wiedzą. Nabywa się ją
          samemu z przyjemnością. Studiowanie - filozofia, religie, prawo.
          • amayah Re: Saturn w 9 domu 13.06.04, 00:32
            Zgadzam się, że tu studia podejmowane są z zapałem i chęcią. smile
            • saprina Re: Saturn w 9 domu 04.03.05, 15:15
              amayah napisała:

              > Zgadzam się, że tu studia podejmowane są z zapałem i chęcią. smile

              HYMMmam saturna w 9
        • astrei Re: Saturn w 9 domu 13.06.04, 01:02
          Mam Saturna w tym o to domu i w opozycji do Merkurego i niestety z rożnych
          względów nie rozpoczęłam studiów w tym czasie co powinnam.
          Względy materialne i może brak wiary w to że mi sie powiedzie zdecydowały o
          podjęciu najpierw pracy.
          Ale chęć kształcenia jest poprzez różnego rodzaje kursy, szkolenia itp.


          • amayah Re: Saturn w 9 domu 13.06.04, 02:23
            Spoko. Rozumiem cię. Ja 2 latka po maturze pracowałam, dop. później poszłam na
            studia. smile Nie żałuję.
            • potrek Re: Saturn w 9 domu 14.06.04, 08:18
              Saturn jest karmiczny a 9 D mówi nam takż o religi. Jedną z lekcji jest
              odnależienie w sobie cząstki Boga i powrót do niego. Przy nie harmonijnym
              Saturnie Wh często jest ateistą . Tranzyty mogą u Wh sprawić tak głęboką
              transformacje że stanie się osobą wierzącą.
              • amayah Re: Saturn w 9 domu 14.06.04, 10:56
                Tak! Właśnie wczoraj w nocy czytałam ten fragment u Liz Green. Niesamowite, jak
                ta kobieta rozebrała saturna na części składowe i jeszcze pozbierała to wszysto
                do kupy.... Fenomen!
                • potrek Re: Saturn w 9 domu 14.06.04, 17:41
                  Mam Saturna w 9d nieharmonijnego i to przykład z mego zycia nie Lizz którą
                  bardzo cenie.
                  • amayah Re: Saturn w 9 domu 15.06.04, 11:21
                    Rozumiem smile Sam więc widzisz, jak doskonałą interpretację poczyniła...
                    Ja również z saturnem w 9d. Ale u mnie to raczej aspekt sat.-ks. go uaktywna.
                    Chociaż w Wadze dodatkowo, stanowi o b. dużym poczuciu sprawiedliwości. To moja
                    bolączka...

                    Pozdrawiam!
                    • potrek Re: Saturn w 9 domu 16.06.04, 18:59
                      Saturn 9d. Też mam b.duże poczucie sprawiedliwości. Co wcale nie ułatwiało mi
                      życia . W szkole byłem adwokatem wszystkich. Nawet jedna z nauczycielek
                      powiedziała mi że może powinnienem iśc na prwawo.
                      • astrei Re: Saturn w 9 domu 17.06.04, 09:02
                        zgadzam sięz Tobaw 100%!!!!!!!!!!

                        Mój ojciec zawsze mowi "Ty to jeteś adwokat".
                        Bo to prawda, jak komuś sie coś się dzieje to odrazu bym broniła tej osoby.
                        Ale oproczsaturna to moze u mnie jeszcze WAGA na MC to powoduje i PLUTON w
                        koniunkcji z MC tam się znajdujący?
                        • neptus Re: Saturn w 9 domu 18.06.04, 00:01
                          Jowisz w 9 działa podobnie. Pluto wali w status, w tym przypadku rozwala
                          podstawy oskarżenia.
                          • mrgodot Re: Saturn w 9 domu 27.06.04, 18:39
                            Też mam Saturna w IX domu w znaku Byka. Jest w koniunkcji z MC i w ładnym
                            trygonie od Merkurego z V domu (Koziorożec). Nigdy nie wyobrażałam sobie, że
                            mogłabym nie skończyć studiów, czy też w ogóle ich nie podjąć. Od końca
                            podstawówki wiedziałam, jakie to będą studia i o co mi chodzi - a że dom IX
                            wybrałam językowe, pasuje przecież. Studia poszły gładko. Od dzieciństwa
                            uwielbiałam naukę języków obcych, a od podstawóki filozofię. Też mam bardzo
                            silne poczucie sprawiedliwości i praworządności (bardzo silnie obsadzony znak
                            Strzelca). A jednak nie jestem religijna - właśnie ze względu na to poczucie
                            sprawiedliwości, ja dla odmiany zostałam agnostykiem. Religia, i w ogóle wiara,
                            w której mnie wychowano, nie dawała mi poczucia sprawiedliwości i porządku na
                            świecie (cóż to za porządek?) a filozofia i zaczytywanie się Dostojewskim,
                            Nietzschem i Camus skutecznie mnie od niej odwiodło. Z resztą się zgadzam.
                            Lubię mojego Saturna w IX domu.
    • neptus Saturn w 10 domu 11.06.04, 23:56

      • potrek Re: Saturn w 10 domu 12.06.04, 18:30
        Brak statusu który w wieku średnim się zdobywa a na starość umacnia.
        • neptus Re: Saturn w 10 domu 13.06.04, 02:25
          Status z nadania, po przodkach, z racji urodzenia albo z tradycji rodzinnej lub
          wręcz przeciwnie - trzeba na niego mozolnie zapracować.
          • ashanti5 Re: Saturn w 10 domu 16.06.04, 14:12
            ufff, to znaczy, że mam jeszcze szanse na poprawe losu.
            Mam saturna w 10 domu i własnie obserwuję takie zjawisko, że wszyscy
            przyjaciele dookoła sa juz ustawieni, a ja nie mam nic (nie mówie tutaj tylko o
            rzeczach materialnych). I zawsze miałam takie uczucie, że do wszystkiego
            dochodzę wolniej i musze ciężej pracować.
            • anucha78 Re: Saturn w 10 domu 16.06.04, 17:08
              mam taka sama sytuacje
              ale boje sie jeszcze gorszej :
              jak juz do czegosc dojde to szybko moge spac
              Napoleon i Hitler mieli saturan w X domie
              • ashanti5 Re: Saturn w 10 domu 16.06.04, 17:40
                Nie!
                Mój narzeczony mówi do mnie per "hitlerku" smile) (ze względu na moją zaborczość).
                Na szczęśćie ci panowie mieli inne znaki słoneczne niż ja - to na pocieszenie.
                • ashanti5 Re: Saturn w 10 domu 16.06.04, 17:46
                  Wiesz, z Hitlerem i napoleonem by sie nie zgadzało za bardzo, bo oni nie
                  dochodzili do stanowiska/władzy tak długo. Co prawda wymagało to od nich wielu
                  poświęceń i pracy, ale dość szybko doszli do władzy.
                  • pyza-pyzaczek Re: Saturn w 10 domu 16.06.04, 20:24
                    widze że mój sarurn ma "świetne towarzystwo" w X domuwink)))hehe, tia....śpię
                    tyle ile Napoleon i czasem tyranizuję rodzinę jak "Hitler"
                    a poważnie:
                    gdzieś wyczytałam że saturn w X domu to skłonność do nauk ścisłych - cos w tym
                    jest, zawsze miałam umysł techniczno- artystyczny.
                    pomimo mojego baranio-strzelcowatego charakteru, mój saturn (zreszta mój x dom
                    zaczyna sie w znaku koziorożca) każe mi bardzo poważnie i rzetelnie podchodzić
                    do spraw zawodowych, nie lubie tzw, "prześlizgiwania sie",
                    • ashanti5 Re: Saturn w 10 domu 17.06.04, 13:53
                      pyza-pyzaczek napisała:

                      > widze że mój sarurn ma "świetne towarzystwo" w X domuwink)))hehe, tia....śpię
                      > tyle ile Napoleon i czasem tyranizuję rodzinę jak "Hitler"

                      Mój saturn jest w skorpionie wieć skłonność do tyranizowania jest chyba jeszcze
                      zwiększona przez ten znak.

                      > gdzieś wyczytałam że saturn w X domu to skłonność do nauk ścisłych - cos w
                      tym
                      > jest, zawsze miałam umysł techniczno- artystyczny.

                      A u mnie zupełni się nie zgadza. Do matematyki i fizyki zupełni nie mam głowy.

                      mój saturn każe mi bardzo poważnie i rzetelnie podchodzić
                      > do spraw zawodowych, nie lubie tzw, "prześlizgiwania sie",

                      Pod tym mogłabym sie też podpisac, ale to tez dlatego, że w koziorożcu mam
                      kilka planet
                      • uranika Re: Saturn w 10 domu 17.06.04, 17:16
                        Takie spostrzeżenie.Osoba ma Saturna w 10 domu w kon.z MC.Ojciec ma Słońce
                        w Koziorożcu i jest autorytetem,ale nie uciążliwym,bo w horosk.Syna wypada
                        w 5 domu.Od dziecka Syn jest odpowiedzialny i sam często patrzy na swego Ojca
                        jak rodzic.Taka pozycja Saturna dla tego Lwa z 11 domu mimo swojej surowości
                        wpłynęła na odniesienie sukcesów zawodowych.
              • anahella Re: Saturn w 10 domu 18.06.04, 00:53
                anucha78 napisała:

                > Napoleon i Hitler mieli saturan w X domie

                I Krolowa Elzbieta (ta obecnie panujaca)
    • neptus Saturn w 11 domu 11.06.04, 23:56

      • potrek Re: Saturn w 11 domu 12.06.04, 18:35
        Podchodzenie do zawieranych przyjażni z dużą ostrożnością. Jak już przyjażń to
        do póżnej starości ( do grobowej deski ).
      • astrei Re: Saturn w 11 domu 12.06.04, 22:18
        Wchodzi w związki z doświadczonymi osobami i jesli źle aspektowany to moze być
        wykorzystywany przez fałszywych przyjaciół.
        Może czuć sie outsiderem i przez innych jest tak postrzegany.
        Ma uczucie samotności, i może miec niewielu przyjaciół ale sprawdzoncyh.
        I nawet jeśli sie stara o jak najlepsze kontakty z osobami dla niego waznymi to
        nie potrafi jednak nawiązac głębszych przyjaźni.
        • ater44 Re: Saturn w 11 domu 11.02.05, 13:29
          A kiedy dodatkowo Saturn jest nieaspektowany i w Lwie?
    • neptus Saturn w 12 domu 11.06.04, 23:56

      • merkura Re: Saturn w 12 domu 26.01.05, 02:14
        A ja zwykle spotykam ludzi z XII d. saturnem, którzy w dzieciństwie mieli
        jakieś problremy z ojcem (alkoholik, nieobecny, tyran), co głęboko wpłynęło na
        psychikę dziecka także w dorosłym życiu...
        • lolinieboli Re: Saturn w 12 domu 26.01.05, 21:16
          > jakieś problremy z ojcem (alkoholik, nieobecny, tyran), co głęboko wpłynęło
          na
          > psychikę dziecka także w dorosłym życiu...

          jest w tym duzo prawdy
          jeszcze dochodzi do tego brak kontaktu emocjonalnego,
          dziecko ktore dla ojca jest ciezarem, ojcec odbierany jako osba mało
          odpowiedzialna.
          Duzo tego , brak w dziecinstwie poczucia bezpieczenstwa ze strony ojca.
          U mnie odbija sie to na dom 7 czyli wchodzenie w zwiazki z mezczyznami.

          pozdrawiam

          • teripolo Re: Saturn w 12 domu 28.01.05, 21:31
            Tak coś w tym jest...
            Czasem widac to na uszkodzonych saturnem planetach domu V, zwłaszcza wenus u
            kobiety czy marsa u męzczyzny... nie jestem tego pewna ale tak mi się wydaje
            dom VII skazywałby wydaje mi się, że ojciec wpłynął ujemnie na właściciela na
            polu tworzenia trwałych związków, strach przed małżenstwem, obawa wchodzenia w
            stałe związki co może nie wykluczać związków powierzchownych, przelotnych
            romansów, za które odpowiada chyba raczej dom V
            • czupakabra27 Re: Saturn w 12 domu 11.09.05, 21:23

              a jeśli uszkodzona (opozycja) jest Wenus w domu VI?
              • czupakabra27 Re: Saturn w 12 domu 14.09.05, 12:45
                mężczyna - Saturn w domu 12 w Lwie w luźnej koniunkcji z Asc. poza tym brak
                aspektów. w dzieciństwie odrzucony przez wszystkich, choć oboje rodzice żyli.
                wychowywany przez babcię. brak zainteresowania ze strony dorosłych, zaowocował
                problemami z nauką i w środowisku, agresją połączoną z niepohamowanym pędem do
                kontaktu z innymi ludźmi. równoczesna niemożność wejścia w głębsze relacje. brak
                ojca sprawił, że WH chce się przyjaźnić ze starszymi mężczyznami, widzi się
                ciągle w pozycji chłopca, "synka" ,choć ma już po 50'. jego matka nadal żyje,
                założyła nową rodzinę, która jest dla niej najwazniejsza. WH jest ciągle
                menatlnie od niej i jej drugiego męża (mimo widocznej niechęci) uzalezniony.
    • aquarius75 off-do neptusa 12.06.04, 01:31
      Musze zapytac,bo juz nie moge:co mowi Gomez de La Serma o wodniku i innych
      znakach?Skoro sypia sie watki przekrojowe...
      pozdrawiam,
      aquarius
      • neptus Re: off-do neptusa 12.06.04, 12:39
        Nie wiem, trafiłam tylko na te dwa i mi się spodobały. wink
        Też chciałabym znaleźć resztę.
        • potrek Re: off-do neptusa 12.06.04, 18:43
          Często pracuje się psychiatryku lub w więzieniu. Mam klijętke pracuje w
          kasynie . Bez zajrejestrowania do kasyna nie wpuszczają. Rzadko wychodzi z domu-
          nie lubi. Trudno namówic na wyjście do pabu. Trudno z takim sposobem na życie
          znależć partnera. Chyba że w pracy. Możliwość staropanieństwa.
          • neptus Re: off-do neptusa 12.06.04, 22:07
            To chyba miało być do 12 domu?
            • potrek Re: off-do neptusa 12.06.04, 23:59
              Ma Saturna 12d a dom 6 pusty Neptusie smile
              • anahella Re: off-do neptusa 13.06.04, 00:58
                Ha! znam czlowieka, ktory na tranzycie Saturna przez XII dom dorobil sie
                remontujac klasztor. Mial slabo prosperujaca firme budowlana, po prostu wygral
                przetarg i dzieki temu zleceniu mogl firme rozwinac. Potem szlo mu w biznesie
                lepiej. Praca w klasztorze miala dla niego jednak inny - wazniejszy aspekt: z
                kompletnego ateisty wysmiewajacego ludzi chodzacych do kosciola stal sie
                czlowiekiem poszukujacym.
                • potrek Re: off-do neptusa 13.06.04, 01:29
                  anahella napisała:

                  > Ha! znam czlowieka, ktory na tranzycie Saturna przez XII dom dorobil sie
                  > remontujac klasztor. Mial slabo prosperujaca firme budowlana, po prostu
                  wygral
                  > przetarg i dzieki temu zleceniu mogl firme rozwinac. Potem szlo mu w biznesie
                  > lepiej. Praca w klasztorze miala dla niego jednak inny - wazniejszy aspekt: z
                  > kompletnego ateisty wysmiewajacego ludzi chodzacych do kosciola stal sie
                  > czlowiekiem poszukujacym.
                  >
                  Ciekawe z tym remontem.
                  Mam duży dom 12 i przy tranzycie Saturna przez 12d też stałem się człowiekiem
                  poszukującym. Urodzeniowo Saturn 9d i do kościoła chodziłem i chodze
                  sporadycznie. Ojciec był ateistą a mama osobą nie praktykującą. W czasie
                  tranzytu zaczołem chodzić do kościoła i suchać psalmów w wykonaniu Dominikanów
                  z Krakowa. Po przejściu do domu 1 zaprzestałem odwiedzać kościół. Dominikanów
                  nadal chętnie sucham mimo trnzytujacego Saturna 2d. Po tym tranzycie została mi
                  chęc czytania psalmów i niektórych jej rozdziałów wielokrotnie. Teraz bardzej
                  czuje się protestantem niż katolikiem.
                  • neptus Re: off-do neptusa 13.06.04, 02:32
                    To właśnie. Duży dom pozwala tranzytującej planecie pokazać w nim wszystkie
                    swoje twarze. Ludzie z dużym 12 domem zwykle w jakimś momencie życia zaczynają
                    interesować się sprawami duchowymi, to "poszukiwanie" jest bardzo 12-domowe z
                    samej swojej natury.
                  • pacio.krawiec Re: off-do neptusa 16.06.04, 10:03
                    Mi teraz przechodzi saturn przez XII dom a pod koniec będzie mi przechodził przez radixowy saturn na ascendencie (ooo jak się cieszę, już nie mogę się doczekać, co wszystko mnie spotkasmile) Narazie nie odczuwam to co wy, ale też zaczynam nowy projekt (nowa praca, nowe życie), chociaż jest to raczej nie wskazane zaczynać coś, jeżeli jest saturn w XII domu, podobno lepiej zaczekać, aż przejdzie do I domu, ale kto będzie czekał rok zanim przejdziesmile
                    • neptus Re: off-do neptusa 16.06.04, 11:55
                      Otóż to. Nie zawsze można czekać, szczególnie, kiedy ktoś ma w 12 domu pół
                      horoskopu i tam się rozgrywa większość mocnych tranzytów, a tylko na takich
                      można czegoś dokonać. Niestety, to co się wtedy zrobi, zwykle idzie
                      niedocenione i niezauważone na półkę albo okazuje sie kompletną pomyłką, albo
                      natrafia w końcu na jakieś przeszkody nie do pokonania. Pozostaje przyjąć do
                      wiadomości, że skoro życie zmusza do rozpoczynania czegoś przy Saturnie
                      nawiedzającym 12 dom, to jest z tym związana jakaś nauka potrzebna nam do
                      dalszego rozwoju. W 12 domu robi się to, co ma być zrobione i nie oczekuje
                      nagrody.
    • dori7 offtopik (ale saturniczny) :) 13.06.04, 10:04
      www.allegro.pl/show_item.php?item=26761088
      Ciekawe, czy jezdzi sie na nich tak po saturnicznemu z wielkim mozolem smile)))))

      p.s. ktos w tym towarzystwie zna sie na rolkach? help! mam mocne tranzyty marsa
      i musze sie na czyms dodatkowo wyzyc,a ze uran mi jezdzi po ksiezycu, to ja bym
      pojezdzila na rolkach tongue_out
      • cassadaga5 Re: off do Dori 13.06.04, 12:32
        Dori, a co chciałabyś wiedzieć na temat tych rolek? Moja córka trochę jeździ...
      • potrek Re: offtopik (ale saturniczny) :) 13.06.04, 13:47
        Przy mocnych tranzytach Marsa rolki bym sobie darował zbyt łatwo o kontuzje.
        Propnuje wyżyć się na plejstejson lub na kompie też kontuzje ale za to
        wirtualne ! Rolki też są na kompa smile
        • neptus Re: offtopik (ale saturniczny) :) 13.06.04, 15:05
          Przy mocnych tranzytach Marsa potrzeba ruchu fizycznego. Kontuzje wynikają z
          tego, co Mars tranzytuje albo z braku przygotowania. Na kompie to jest Mars
          wirtualny, neptuniczny, 12-domowy i dlatego łatwo uzależnia.
          • anahella Re: offtopik (ale saturniczny) :) 18.06.04, 00:57
            neptus napisała:

            > Przy mocnych tranzytach Marsa potrzeba ruchu fizycznego.

            Od dwoch miesiecy mowilam i myslalam o rowerzesmile Wsiadlam na niego niedawno na
            kwadraturze Marsa do swojego natalnego polozeniasmile
        • dori7 Re: offtopik (ale saturniczny) :) 13.06.04, 21:20
          Mnie tam nic nie zaszkodzi, mam urodzeniowo kwadrat mars-pluton na linii 6-8
          dom i mam sie calkiem dobrze tylko 2 razy mnei szyli :> A na ostatniej
          koniunkcji marsow nawet sie nozem do ziemniakow nie zacielam :> Ale na takich
          tranzytach, jakie mam obecnie, jedynym sposobem na uspokojenie jest wyzyc sie
          az do padu plaskiego paszcza na chodnik. Wlasnie sie reanimuje po basenie, hihi.

          A sprawa rolek na razie wyjasnila sie doslownie przed chwila i calkowicie
          niespodziewanie (kocham urana!) - doslownie z nieba spadly mi stare i dawno
          zapomniane rolki mojego brata, nawet moj rozmiar! Co prawda trzeszcza i w
          kazdej chwili groza rozpadnieciem, ale jak dotad jezdza, bede sie martwic, jak
          sie kompletnie rozleca smile
          • ggossia Re: offtopik (ale saturniczny) :) 14.06.04, 19:22
            dori7 napisała:

            > Mnie tam nic nie zaszkodzi, mam urodzeniowo kwadrat mars-pluton na linii 6-8
            > dom i mam sie calkiem dobrze tylko 2 razy mnei szyli :> A na ostatniej
            > koniunkcji marsow nawet sie nozem do ziemniakow nie zacielam :> Ale na takic
            > h

            ojjj znam to dobrze tez mam takie urodzeniowe ''cudenko'' ale za to na lini 9-
            12 dom i tez rozpiera mnie energia i musze sie jakos wyzyc nietylko fizycznie
            (u mnie tez sie basen ''klania'' aha no i ostatnio fitness) ale i
            intelektualnie ( co ostatnio mam zapewnione-egzaminy wstepne) wink)

            pozdrawiam
            • dori7 Re: offtopik (ale saturniczny) :) 17.06.04, 22:15
              ggossia napisała:

              > ojjj znam to dobrze tez mam takie urodzeniowe ''cudenko'' ale za to na lini 9-
              > 12 dom i tez rozpiera mnie energia i musze sie jakos wyzyc nietylko fizycznie
              > (u mnie tez sie basen ''klania'' aha no i ostatnio fitness) ale i
              > intelektualnie ( co ostatnio mam zapewnione-egzaminy wstepne) wink)

              A gdzie i na co zdajesz, jelsi mozna tak wscibsko, i kiedy mamy trzymac kciuki
              i chuchac na tranzyty? smile
              • ggossia Re: offtopik (ale saturniczny) :) 18.06.04, 17:13
                dori7 napisała:

                > A gdzie i na co zdajesz, jelsi mozna tak wscibsko, i kiedy mamy trzymac
                kciuki
                > i chuchac na tranzyty? smile

                wyslalam Ci na priva, mam nadzieje ze doszlo wink....
                pozdrawiam
      • neptus Re: offtopik (ale saturniczny) :) 13.06.04, 15:14
        > www.allegro.pl/show_item.php?item=26761088
        > Ciekawe, czy jezdzi sie na nich tak po saturnicznemu z wielkim mozolem smile)))))

        "Saturn" to także nazwa amerykańskiej rakiety wynoszącej w kosmos statki
        kosmiczne. Dane jej twórcy:
        Bernard von Braun ur. 23.03.1912 9:15 CET Wirsitz 17E17 53N10
        Relokacja na Cape Canaveral 80W33 28N28 - i wszystko jasne. wink
        • zaden1 Re: offtopik (ale saturniczny) :) 17.06.04, 10:50
          Do Anahelli jeszcze raz pytanie ( moze cos zkomputerem nie tak , ale wczoraj
          sie nie wyswiatliwlo " napisz co oznacza Aspekt Mojzesza , owszem znalazłam
          jaka s wypowiedz bo moim pytaniu , ale czy to jest własnie to ??
    • ggossia Re: offtopik (ale saturniczny) :) 14.06.04, 19:23
      znowu moj komputerek szaleje wink
    • www.avernus.pl Re: Saturn w domach 03.01.05, 20:05
      Dlaczego trudniejszy? smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka