Dodaj do ulubionych

Jednoczesne odczuwanie tranzytów

02.07.04, 13:25
Załóżmy, że dwie osoby mają ścisły nieharmonijny aspekt porównawczy, np.
jedna ma coś w 5 st. Panny, a druga w 5 st. Strzelca. Tymczasem jakaś
tranzytująca planeta wchodzi w 5 st. Bliźniąt i tworzy napięciowe aspekty do
w/w elementów horoskopów tych osób. Jak sądzicie, czy bardziej prawdopodobne
jest uaktywnienie wszelkich animozji i różnic między tymi osobami (wręcz do
obrażenia się i zerwania znajomości), czy też sytuacja, gdy każda przeżywa
własne problemy, lecz nie stoi to na przeszkodzie dalszym harmonijnym
relacjom, a nawet wzajemnemu wspieraniu się w trudnych chwilach? Mam tu
właśnie doświadczenia dwojakiego rodzaju - w przypadku jednej osoby wzajemne
podtrzymywanie się na duchu na zasadzie "trzymajmy się, wkrótce będzie
lepiej", a w przypadku innej całkowity brak kontaktu z niewyjaśnionej
przyczyny. Pewnie to jak zwykle zależy od calej reszty horoskopu i tego,
jakie aspekty przeważają.
Obserwuj wątek
    • amayah Re: Jednoczesne odczuwanie tranzytów 02.07.04, 14:12
      Raczyco droga! smile
      Już Arroyo w "Cuklach...." pisał,że takie aspekty są b. korzystne, bo
      sprawiają, że ci dwoje będą się wspierać w tych trudnych chwilach. Będą się
      rozumieć, bo przeżywają to samo w tym samym czasie.

      P.S. Znam z autopsji...
      • mmk7 Re: Jednoczesne odczuwanie tranzytów 02.07.04, 14:45
        Tak, czytałam "Cykle...", i w większości przypadków to się potwierdza.
        Niestety, zdarzały się też przypadki, kiedy w czasie takich tranzytów
        zrozumienie nie bardzo pomagało, bo ktoś się najwyraźniej na mnie obrażał i nie
        wiedziałam za co...
        • amayah Re: Jednoczesne odczuwanie tranzytów 02.07.04, 15:20
          Zależy jeszcze czy obie osoby miały w ogóle między sobą pozytywne spekty. No i
          zależy jakie planety uczestniczą w tej przykładowej opozycji. Wydaje mi się, że
          gdyby były to wyraźnie "gryzące się ze sobą" planety, np. jego mars i jej
          wenus, to taki pluton np., rzucający na lewo i prawo kwadraturą, musiałby coś
          popsuć tak czy siak. I tu, moim zdaniem, wzajemne wsparcie nie miałoby racji
          bytu. Kto sądzi inaczej, niech da mi po ..... palić. wink
          • mmk7 Re: Jednoczesne odczuwanie tranzytów 02.07.04, 15:40
            > gdyby były to wyraźnie "gryzące się ze sobą" planety, np. jego mars i jej
            > wenus, to taki pluton np., rzucający na lewo i prawo kwadraturą, musiałby coś
            > popsuć tak czy siak.
            Gdzieś czytałam, że akurat tutaj opozycja nie jest taka zła smile Poza tym ciekawa
            rzecz, że osoba, która mnie wspierała i podtrzymywala na duchu, ma Marsa w
            opozycji do mojego Księżyca, więc teoretycznie powinny się one "gryźć" przy
            jednoczesnym nieharmonijnym tranzycie, a tak się nie działo.
            • all2 Re: Jednoczesne odczuwanie tranzytów 03.07.04, 00:44
              bo tu nie ma reguły, to zależy od wszystkiego - jakie planety, w jakich
              znakach, jakościach, żywiołach, pod jakim obciążeniem, w jakich relacjach w
              ogóle są do siebie właściciele tych planet, na ile każde z nich samo jest
              odporne na stres związany z daną planetą, na ile są one
              harmonijne/nieharmonijne w radiksach...
              nawet u tych samych dwóch osób w różnych sytuacjach może to wyglądać różnie.
              i też, na ile każda z tych dwóch osób potrafi przeskoczyć własne
              doły/stresy/irytacje i w trudnej sytuacji zauważyć jeszcze problemy kogoś
              innego.
              z góry można powiedzieć tylko tyle, że obie osoby będą uaktywniane
              jednocześnie, i nic więcej.
      • aarvedui Re: Jednoczesne odczuwanie tranzytów 02.07.04, 23:11
        amayah napisała:

        > Raczyco droga! smile
        > Już Arroyo w "Cuklach...." pisał,że takie aspekty są b. korzystne, bo
        > sprawiają, że ci dwoje będą się wspierać w tych trudnych chwilach. Będą się
        > rozumieć, bo przeżywają to samo w tym samym czasie.

        nie rozumiem,jak mozna z taka pewnoscia siebie odpowiedziec na post mmk7.
        pzeciez tam nie ma zadnych danych.co oni/ona i on/one(bo nie jest
        podane) "przezywaja"?
        wiadomo tylko,ze to jest w krzyzu zmiennym,a ten jest dosc odporny na stres
        przez przystosowanie,absorpcje,zrozumienie,rozumowanie,aktywne,ale elastyczne.
        latwo reaguja,ale zbyt dlugie obciazenie moze byc szkodliwe.
        poza tym,co to za stres?
        przypuszczam,ze moze chodzic o urana(bo jest teraz w rybach),ale ja to tylko
        przypuszczam,bo nic nie jest napisane..
        jak chcecie dobrych odpowiedzi,stawiajcie dobre pytania.
        • amayah Re: Jednoczesne odczuwanie tranzytów 02.07.04, 23:38
          Zauważ, że mmk7 przedstawiła problem przykładowo jedynie, nie rozpatrywałyśmy
          tu konkretnego przypadku. To tak dyplomatycznie. Mniej dyplomatyczne będzie jak
          ci powiem, że w większości postów "czepiasz się" i mnie osobiście to razi. To
          by było tyle.

          Pozdrawiam i życzę więcej życzliwości na codzień. smile
          • mmk7 Re: Jednoczesne odczuwanie tranzytów 03.07.04, 01:09
            Owszem, była to tylko parzykładowa, hipotetyczna sytuacja. Podając pozycje
            planet i ewentualny do nich tranzyt nie miałam na myśli konkretnych układów z
            konkretnych horoskopów.
          • aarvedui Re: Jednoczesne odczuwanie tranzytów 05.07.04, 02:39
            "Ustalmy coś,ja Was nie proszę,ja Was pouczam"-Winston Wolf

            nie czepiam sie.ustalam konkret.a sprawa postawiona w topicu byla znacznie
            mniej niż ogólna.
            mam proste rozwiazanie dla rzeczy,które osobiście rażą.
            pomyśleć zanim się coś napisze.wtedy i dla mnie będzie mniej rzeczy,które rażą.
            • mmk7 Re: Jednoczesne odczuwanie tranzytów 05.07.04, 08:16
              > nie czepiam sie.ustalam konkret.a sprawa postawiona w topicu byla znacznie
              > mniej niż ogólna
              Czyżby nie można było zadawać ogólnych pytań? Chodziło mi o samą zasadę -
              miałam podac szczegółowe dane i może jeszcze daty urodzenia?
              > pomyśleć zanim się coś napisze.wtedy i dla mnie będzie mniej rzeczy,które rażą
              Kto jak kto, ale ja zawsze pięć razy pomyślę, zanim coś napiszę - właśnie
              dlatego, by się nie narazić na krytycyzm. Okazuje się jednak, że to jeszcze nie
              wystarczy, bo niemal zawsze znajdzie się ktoś, komu się coś nie podoba.Na
              szczęście są na tym forum osoby, które podchodzą znacznie bardziej życzliwie do
              nawet najbardziej ogólnych i/lub podstawowych pytań.
              • amayah Re: Jednoczesne odczuwanie tranzytów 05.07.04, 11:25
                Gdyby wszystko było takie konkretne i szczegółowe, zapewne zasłoniło by nam
                cały obraz....
                Czasem trzeba odetchnąć. Takie topiki też są wartościowe. Pozdrówka!
            • amayah Re: Jednoczesne odczuwanie tranzytów 05.07.04, 11:22
              Drogi aarvedui, gdzie masz merkurego? Jako strzelec siedzisz mi też pewnie
              czymś na ascendencie....
              Może skazani jesteśmy na swoje odmienne poglądy co do wątków na tym forum.
              Jeśli chodzi o twoją receptę na rażącą rzeczywistość, jest co najmniej nie na
              miejscu.

              Pozdrawiam i po raz kolejny życzę życzliwości. smile
              • aarvedui Re: Jednoczesne odczuwanie tranzytów 05.07.04, 22:37
                gdzie mam?ja mam bardzo duzo na poczatku strzelca.wrecz mnostwo.w przedziale od
                1st48` do 7st 44`
                • potrek Re: Jednoczesne odczuwanie tranzytów 05.07.04, 23:48
                  Zabawne Merkury goni Marsa w Lwie i już robi się goraco. Jak się koniunkcja
                  uściśli no to ho ho ho.

                  Język kobiety i nóż są do siebie podobne, obydwa są ostre. (pigm.)
                  • mmk7 Re: Jednoczesne odczuwanie tranzytów 05.07.04, 23:59
                    Również zabawne, że ten Mars właśnie "usiadł" mi na urodzeniowym Merkurym,
                    dlatego reaguję na takie sytuacje bardziej niż zwykle smile
                    • neptus do aarvedui i mmk7 07.07.04, 03:14
                      Skoro Wolf może, to i ja pouczam. wink Nie da się uniknąć spotykania ludzi,
                      którzy nam coś tam rażą lub drażnią. Najstosowniejszym pytaniem jest w tym
                      wypadku nie "czemu mi to robisz?" tylko "dlaczego ja tak na ciebie reaguję?".
                      Jeśli odpowiedzi na wszystkie tego typu pytania szukamy w sobie i swoim
                      horoskopie, a następnie próbujemy coś z tym zrobić, z czasem takie sytuacje i
                      ludzie przestają nam dokuczać, a przynajmniej dokuczają coraz mniej. Przy
                      tranzytującym Marsie reagujecie bardziej ale gdyby tam nie było konfliktu
                      wewnątrz własnej duszy, nie zareagowalibyście na Marsa wojowniczo. Ci, którzy
                      nas drażnią są naszymi najlepszymi guru.
    • eevvaa Re: Jednoczesne odczuwanie tranzytów 06.07.04, 16:11
      A, co ze mną będzie, jeżeli mam tutaj w Lwie Asc(8),Merkury(6,31)i Uran(6,23)w12Do
      oraz Mars(15,27)i Wenus(!7,27)w 1 Dom ? I Mars jest w trygonie do Mc w Baranie,
      czy bardzo bedzie goraco?

      Serdecznie pozdrawiam
      optymistka-Ewa
      • potrek do eewaa 06.07.04, 22:34
        W statucie tego forum nie interpretuje się tranzytów ani horoskopów. To jest fo-
        Pa. Jeszcze z kilka dni i żaden astrologo na te forum nie będzie wchodził bo
        zaczyna się z niego robic Gadu-Gadu-Trele-Morele.
      • neptus Re: Jednoczesne odczuwanie tranzytów 07.07.04, 03:17
        eevvaa napisała:

        > A, co ze mną będzie, jeżeli mam tutaj w Lwie Asc(8),Merkury(6,31)i Uran(6,23)
        w1
        > 2Do
        > oraz Mars(15,27)i Wenus(!7,27)w 1 Dom ? I Mars jest w trygonie do Mc w
        Baranie,
        > czy bardzo bedzie goraco?

        Mozliwe. I z pewnością będzie jeszcze szybciej niz zwykle. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka