Dodaj do ulubionych

Czy potrzebuję ludzi?

11.04.14, 15:55
Utrzymywanie relacji jest bardzo kłopotliwe dla mnie. Kilka lat temu straciłam ( zniechęciłam, zaniedbałam ) wielu przyjaciół. Na przykład : nie poszłam na spotkanie ( druga osoba czekała ) lub powiedziałem za dużo, co zakończyło przyjaźń. Nie mogłam zgodnie współżyć z ludźmi . Było kilka ostrych awantur. Duzo przez to straciłam , długo żałowałam i nadal żałuję.
Robiłem wiele rzeczy , praca, nauka , wolontariat, ale dlatego, że nie mogłam dogadać się z ludźmi, to wszystko zostało stracone, zakńczone, czasami nagle .

Kiedy byłam młodsza, myślałam o życiu w lesie lub samotnie na wsi , czy coś w tym stylusmile. Nienawidziłam liceum . Może dlatego, że chciałam się uczyć w szkole plastycznej i nie było tak. W tym czasie, popadłam w alienację i depresję. Potem zaczęły się moje problemy z abjadaniem się. To trwa do dziś. Ale oczywiście nie jestem już tak przygnębiona.
Teraz siedzę w domu rodziców ( wróciłam z zagranicy , gdzie chciałam zostac dłużej, może na stałe , ale znowu coś nie wyszło ), zajmuje sie chorym ojcem, mam małą pracownię malarską, cos tam sobie dłubię, tworze, czytam, gotuje, zawsze do roboty sie cos znajdzie i spotykam ludzi, tylko wtedy, gdy muszę . Nie jest to forma towarzyska.
Okazuje sie, że potrafie żyć bez ludzi, radze sobie, nie popadam w depresje i to mi daje satysfakcje, bo kiedyś mnie totalnie dołowało. Ale w jakim kierunku to zmierza? Totalnej alienacji? Dodam jeszcze, że nienawidze poznawac nowych ludzi. Nie widze w tym sensu, ani przyjemności. Sprawia mi wrecz przykrość ilość zażenowania, jaka odczuwam i unikam tego jak ognia. To chore i pewnie powinnam sie leczyć, albo wziąć do powaznej robory i przestać pierniczyć. No cóż...

Może moja choroba sprawiła, że odsunełam się od ludzi i, jeśli sobie z nia poradzę, znowu zaczne zawierac przyjaźnie, prawdziwe, a nie znajomości tylko po to, by nie czuc sie wyalienowana wśród ludzi?
A może moja droga jest prosto do pustelni i jednak powinnam pomyslec o tym lesie, a z ludźmi dac sobie spokój, bo i tak nigdy nie będzie mi z nimi po drodze? Co w tej kwestii oznacza Pluton w Skorpionie?
pozdrawiam.
M
https://postimg.org/image/qrz95i7yz/
Obserwuj wątek
    • jasmina.0 Re: Czy potrzebuję ludzi? 11.04.14, 18:57
      podopiecznaslonca napisał(a):
      >
      > Kiedy byłam młodsza, myślałam o życiu w lesie lub samotnie na wsi , czy coś w
      > tym stylusmile.
      ---------------------------------
      To podobnie jak Beata Pawlikowska. Od alienacji zaczęla sie wielka pasja- tak cos pamietam jej mlode lata. Może wyjedź gdzieś w podróz z jej biurem. Tu link:
      www.beatapawlikowska.com/shipmates.html
      To taka rada na szybko, Tak mi jakoś od razu przyszlo na myśl, nie widząc Twojego horoskopu bo sie nie otwiera. Ale czasem mam takie "przebłyski".
      Przy okazji mogłabyś rozwijać swoje talenty plastyczne, malarskie czy fotograficzne.

      > Okazuje sie, że potrafie żyć bez ludzi, radze sobie, nie popadam w depresje i
      > to mi daje satysfakcje, bo kiedyś mnie totalnie dołowało.
      -----------------------
      Wielu ludzi to potrafi i nikt nie nazywa ich popaprańcami. Tak niektórzy po prostu mają. Często Ci, którzy mają obsadzony 12 dom. To taka konstrukcja psychiczna.

      Ale w jakim kierunku to zmierza? Totalnej alienacji? Dodam jeszcze, że nienawidze poznawac nowych ludzi. Nie widze w tym sensu, ani przyjemności. Sprawia mi wręcz przykrość ilość
      > zażenowania, jaka odczuwam i unikam tego jak ognia. To chore i pewnie powinnam
      > sie leczyć, albo wziąć do powaznej robory i przestać pierniczyć. No cóż...
      ----------------
      No właśnie przestań pierniczyć i weź się do życia. Nie musi to być życie wśrod tłumu ludzi.

      >
      > Może moja choroba sprawiła, że odsunełam się od ludzi i, jeśli sobie z nia por adzę, znowu zaczne zawierac przyjaźnie, prawdziwe, a nie znajomości tylko po to, by nie czuc sie wyalienowana wśród ludzi?
      ----------------------
      Coś mi się tutaj nie zgadza - to albo lubisz tę swoją samotność i nie przeszkadza Ci ona, albo czujesz się wyalienowana i brak Ci towarzystwa. Prawdziwym samotnikom nie brakuje ludzi i nie czują się przy tym wyalienowani.

      > Co w tej kwestii oznacza Pluton w Skorpionie?
      ------------------------
      W tej kwestii Pluton w Skorpionie sam w sobie nic nie oznacza.

      > https://postimg.org/image/qrz95i7yz/
      -----------------------------
      To się nie otworzy w ten sposób.
      • podopiecznaslonca Re: Czy potrzebuję ludzi? 12.04.14, 11:27
        jasmina.0 napisała:


        >
        > > Co w tej kwestii oznacza Pluton w Skorpionie?
        > ------------------------
        > W tej kwestii Pluton w Skorpionie sam w sobie nic nie oznacza.
        >
        Mialam na mysli Plutona w XI domu, bo to dom przyjaciol
    • kobieta_z_saturnem Re: Czy potrzebuję ludzi? 11.04.14, 20:39
      Popraw obraz z kosmogramem albo podaj dokładne dane urodzeniowe. Ciekawi mnie twój przypadek....
    • acrux_79 Re: Czy potrzebuję ludzi? 12.04.14, 01:23
      Bardzo ciekawa opowieść. Wiele osób działa na zasadzie sinusoidy, co dobrze służy ich rozwojowi psychicznemu. Ja bardzo dobrze pamiętam swoją "emigrację wewnętrzną" (okres 1992-1998, 2005-2009, trochę od roku) i swoją "ekspansję" (1998-2005, 2009-2013). Zwróciłem uwagę, że moment ekspansji miał związek z Uranem lub Neptunem, a okres zwijania się z Saturnem. W mojej naturze jest jednak oszczędność relacji (nie lubię bankietów, a tajemnic staram się z wiekiem nie zdradzać), ale jest to normalne, skoro posiada się Księżyca w koniunkcji z Saturnem, aspektujących oś ASC.

      Istotne w tym wszystkim jest to, że nie istnieje przymus posiadania kilkunastu przyjaciół lub niepotrzebnego przymilania się. Gorzej, jeśli odbija się to negatywnie na własnym zdrowiu psychicznym, samopoczuciu, lub ego. Zauważyłem, że na narcyzm lub zawyżone oczekiwania względem otoczenia częściej narażone są osoby, które się z różnych społeczności izolują i alienują.

      Ale to jest subiektywna obserwacja i nie należy się z nią zgadzać. Inni są jednak ważni choćby po to, żeby weryfikować swoje nastawienie do świata i dodatkowo nie zepsuć swojego charakteru. No, chyba że się jest Gombrowiczem czy kimś wybitnym, wtedy "wypaczenia samotności" są bardziej zrozumiałe.

      A tak w ogóle najlepiej napisać o swoim horoskopie, albo dać datę. Żeby o astrologii cokolwiek napisać.
      • lwi2 Re: Czy potrzebuję ludzi? 12.04.14, 09:04
        Data z godziną i miejscem jest niezbędna żeby cokolwiek powiedzieć. Horoskop może pokazywać, że taką masz naturę i już. Mogło to także znaleźć potwierdzenie w Twoim niemowlęctwie, 5-6 miesiąc życia dziecko nawiązuje kontakt z otoczeniem, uczy się tych relacji, jeśli nastąpiło wtedy jakieś "zaburzenie", to może być przyczyna. Ale będzie ona widoczna także w horoskopie. Zapytaj ojca, czy kogoś innego z rodziny, co się działo kiedy miałaś 5-6 miesięcy, kto się Tobą zajmował i jak, w okresie kiedy kształtowała się Twoja psychika w temacie relacji z otoczeniem. Co masz w 3 domu, co masz w 4 domu i co masz w 7 domu?

        Lwi
        • podopiecznaslonca Re: Czy potrzebuję ludzi? 12.04.14, 11:45
          lwi2 napisała:

          > Data z godziną i miejscem jest niezbędna żeby cokolwiek powiedzieć. Horoskop mo
          > że pokazywać, że taką masz naturę i już. Mogło to także znaleźć potwierdzenie w
          > Twoim niemowlęctwie, 5-6 miesiąc życia dziecko nawiązuje kontakt z otoczeniem,
          > uczy się tych relacji, jeśli nastąpiło wtedy jakieś "zaburzenie", to może być
          > przyczyna. Ale będzie ona widoczna także w horoskopie. Zapytaj ojca, czy kogoś
          > innego z rodziny, co się działo kiedy miałaś 5-6 miesięcy, kto się Tobą zajmowa
          > ł i jak, w okresie kiedy kształtowała się Twoja psychika w temacie relacji z ot
          > oczeniem. Co masz w 3 domu, co masz w 4 domu i co masz w 7 domu?
          >
          > Lwi


          CO sie dzialo?. Mama przytacza mi to wielokrotnie, jako jej wlasna krzywde, ze kiedy mialam 3 miesiace, ojciec kazal jej wracac do pracy, a ona chciala zostac w domu ze mna i trojka starszego rodzenstwa. Doslownie wsadzil ja w samochod i wywiozl, a mnie do zlobka, gdzie podobno ryczalam w nieboglosy i musiala przychodzic kilka razy dziennie.

          Ojciec generalnie to tyran i bil mnie pasem z niesamowita sila, jak bylam zbyt glosna, zywiolowa, albo sie stawialam. A sam z matka to takie sceny odstawiali, ze az czlowiek chcial sie zabic, ze ma takich rodzicow.

          www.astro.com/cgi/showgif.cgi?lang=e&gif=astro_w2gw_01_m_h_hp.34274.64562.gif&res=63&va=&cid=quwfilerXBJTB-u1387292708
          • acrux_79 Re: Czy potrzebuję ludzi? 12.04.14, 15:31
            Tak wygląda niestety jeden ze sposobów złej manifestacji Marsa przy IC w kwadraturze do Saturna (sekstyl do Jowisza też na szczęście jest obecny). Słońce też ma sporo "na sumieniu".

            W tym horoskopie nie wynika, żebyś nie potrzebowała ludzi. Wenus i Merkury w domu siódmym, Jowisz graniczący z descendentem daje komunikat odwrotny. Dopiero po cofnięciu 8 minut, tak by Skorpion jeszcze znajdował się na ASC, wszystko zaczyna dla mnie mieć ręce i nogi.

            Bo wł ASC (Mars) idealnie na IC w Rybach i aspektujący osie, bardziej do mnie przemawia. Wtedy kontakt ze światem i definiowanie swojego życia pod kątem walki - ran, byłoby jeszcze bardziej zasadnicze.
            Ale oczywiście ten efekt, trochę slabiej, zachodzi przy ASC w Strzelcu.

            Warto zwrócić uwagę, że w tym solariuszu Uran posadowiony jest na IC, a dwa miesiące temu miała miejsce koniunkcja Księżyc - IC. Możliwa więc była jakaś eskalacja tego zjawiska, tej jak to nazywam, "wewnętrznej wojny".
            • podopiecznaslonca Re: Czy potrzebuję ludzi? 13.04.14, 14:49
              acrux_79 napisał:

              > Tak wygląda niestety jeden ze sposobów złej manifestacji Marsa przy IC w kwadra
              > turze do Saturna (sekstyl do Jowisza też na szczęście jest obecny). Słońce też
              > ma sporo "na sumieniu".
              >
              > W tym horoskopie nie wynika, żebyś nie potrzebowała ludzi. Wenus i Merkury w do
              > mu siódmym, Jowisz graniczący z descendentem daje komunikat odwrotny. Dopiero p
              > o cofnięciu 8 minut, tak by Skorpion jeszcze znajdował się na ASC, wszystko zac
              > zyna dla mnie mieć ręce i nogi.
              >
              Zalezy ile trwal porod smile


              >
              > Warto zwrócić uwagę, że w tym solariuszu Uran posadowiony jest na IC, a dwa mie
              > siące temu miała miejsce koniunkcja Księżyc - IC. Możliwa więc była jakaś eskal
              > acja tego zjawiska, tej jak to nazywam, "wewnętrznej wojny".
              >
              Wlasnie ok. 2m-ce temu obrazilam sie na ostatnia przyjaciolke i jej faceta i postanowilam do nich nie dzwonic.
          • am98 Re: Czy potrzebuję ludzi? 12.04.14, 23:39
            Horoskop nie wyświetla się. Gdzie jest Księżyc?
            • podopiecznaslonca Re: Czy potrzebuję ludzi? 13.04.14, 14:52
              www.astro.com/cgi/showgif.cgi?lang=e&gif=astro_w2gw_01_m_h_hp.46316.24761.gif&res=63&va=&cid=quwfilerXBJTB-u1387292708
              Ksiezyc jest w V domu, w Byku.

              • am98 Re: Czy potrzebuję ludzi? 13.04.14, 23:27
                Czy możesz jeszcze zamieścić swój horoskop?. \Link podany nie działa.Dodaj zdjęcie do profilu w gazeta.pl i wtedy spróbuj
                • podopiecznaslonca Re: Czy potrzebuję ludzi? 14.04.14, 15:08
                  ludzie.gazeta.pl/ludzie/0,120535,10446067.html?user=podopiecznaslonca&photoId=1130004
          • lwi2 Re: Czy potrzebuję ludzi? 13.04.14, 09:32
            He, znowu się nie wyświetla, z tego co inni popisali coś tam jednak się wyłania, ale gdzie Księżyc, w Byku?? Czyli może w zły horoskop patrzę, ale w 7 domu widać Wenus, półkwadrat z Księżycem też nie ścisły (?), ale jest w kwadratach do Węzłów Księżycowych, czyli na wierzchołku Półkrzyża (ten horoskop). Wenus na wierzchołku Półkrzyża nigdy dobrze się nie czuje (ale może są to właśnie predyspozycje do uprawiania sztuki?). Taka nieaspektowana Wenus byłaby wskaźnikiem też jakiejś oryginalności w sztuce (sztuka zawsze chyba jest taka), napisz coś co malujesz, jaką tematykę, czy jest w tym coś z napięcia Węzłów Księżycowych.
            Druga sprawa (o ile właściwy horoskop), to Merkury, dość daleko od Wenus, ponad 10 stopni (?), władca 7 domu o ile Asc. w Strzelcu. No i ten Merkury jest z kolei bardzo aspektowany, w Półkrzyżu u jego podstawy), ostry aspekt jest również do Plutona (półtorakwadratura). Ale widać coś jeszcze, Merkury ma kwintylowe aspekty z Lilith i Seleną (Czarny i Biały Księżyc), jest tutaj na wierzchołku tej małej kwintylowej konfiguracji.
            Czyli jaki komunikat ląduje w tym 7 domu, w stosunku do ludzi, spróbuj to odczytać z uwzględnieniem tych konfiguracji. Planety osobiste w 7 domu (Wenus i Merkury) mają jednak wykraczające poza "tu i teraz" powiązania z innymi obiektami, które są ostre, nieharmonijne i twórcze. I takie "wszechogarniające", zarówno Wenus "zbiera" dużo (Węzły), jak i Merkury (Lilith i Selena), zbierają niejako "wszystko", bo między obiektami jest jakby duża amplituda (różnica). To może być dobre dla sztuki, przekazu w formie sztuki, ale w codziennych kontaktach męczące, tak by wynikało z tego co piszesz.
            A trzeci obiekt w 7 domu to Chiron, to jest też bardzo istotne, że kontakty z innymi "ranią", tym bardziej, że Chiron jest jakby na wierzchołku Latawca (jak wstukasz planetoidę Westę, bogini domowego ogniska), a i jakiś Półkrzyż się rysuje, a co najmniej kwadrat z Ceres.

            Jak tak spojrzeć, to Wenus ma 3/7 (triseptyl) z Neptunem, czyli ta sztuka się tutaj dyskretnie wyłania (powiązania Wenus z Neptunem mówią o sztuce, bo obie planety o niej mówią).
            No i sprawdź w jakich Neptun jest aspektach do osi Asc.-Desc. Jakie Ty masz osie, w jakich stopniach i co na MC?

            Lwi
            • podopiecznaslonca Re: Czy potrzebuję ludzi? 13.04.14, 15:09
              lwi2 napisała:


              Ale widać coś jeszcze, Merkury ma kwintylowe a
              > spekty z Lilith i Seleną (Czarny i Biały Księżyc), jest tutaj na wierzchołku te
              > j małej kwintylowej konfiguracji.
              > Czyli jaki komunikat ląduje w tym 7 domu, w stosunku do ludzi, spróbuj to odczy
              > tać z uwzględnieniem tych konfiguracji.
              >
              Ze to karma,ktora trzeba przepracowac?

              Jesli chodzi o sztuke, to robie bizuterie, maluje pelne koloru abstrakcje, ale kilka miesiecy temu powrocilam tez do malowania realistycznego (pejzaze, martwe natury i portrety).

              > Lwi
              • lwi2 Re: Czy potrzebuję ludzi? 13.04.14, 18:43
                No to na Chirona zwróć uwagę, np.:
                astroportal.pl/index.php?id=64
                Książkę Piotra Piotrowskiego o Chironie poleca się zakupić.
                Jak masz dobrze ustawiony Ascendent to byś miała coś takiego:
                Chiron w Raku w sekstylu do Księżyca w Byku i oba w kwinkunksach do Ascendentu i w półsekstylach do Descendentu (2 Strzelec - 2 Bliźnięta). Czyli taki Bumerang (konfiguracja aspektów). Masz dobrze opisany mechanizm co się dzieje z Twoim Descendentem, dlaczego te związki z ludźmi (Descendent) tak ranią. Poczytaj o Chironie i to sporo, bo to i rana i potencjał jednocześnie, bardzo ciekawy obiekt.
                Generalnie tam gdzie mamy Chirona "strasznie jojczymy" (co za słowo?), ale i jesteśmy w stanie sporo przekazać i twórczość jest tutaj wskazana jak najbardziej. Skup się na sztuce i w ten sposób docieraj do ludzi, masz stronę z twórczością swoją na facebooku, na przykład? Uran w 1 domu, władca 3 domu, w opozycji do władcy 7 domu i kwinkunks do Jowisza, który jest władcą Ascendentu.
                A i Ceres sobie wstukaj, masz ją w 1 Barana, a jest władcą Twojego MC (jako władca znaku Panny).
                Poza tym masz bardzo zrównoważony horoskop jeśli chodzi o żywioły i jakości, czyli jesteś samodzielna i samowystarczalna wręcz. Masz najważniejsze planety po stronie "Ty" horoskopu, czyli ludzie ważni, dla ludzi to robisz, ale ponieważ jesteś samodzielna oni nie są Ci niezbędni do życia jakby, do nich kierujesz swoją twórczość i tak realizujesz swój horoskop.

                Lwi
                • podopiecznaslonca Re: Czy potrzebuję ludzi? 14.04.14, 15:50
                  lwi2 napisała:
                  > Książkę Piotra Piotrowskiego o Chironie poleca się zakupić.
                  >

                  Mam te książkę, czytałam, ale przeczytam raz jeszcze!

                  > Generalnie tam gdzie mamy Chirona "strasznie jojczymy" (co za słowo?), ale i je
                  > steśmy w stanie sporo przekazać i twórczość jest tutaj wskazana jak najbardziej
                  > . Skup się na sztuce i w ten sposób docieraj do ludzi,
                  >

                  Ta twórczość rzeczywiscie pomaga mi wyjść do ludzi . Ostatnio nawet wzięłam udział w światecznym kiermaszu, chociaz sie bałam. Ale stwierdziłam, kto ma sie wystawiać, jak nie ja?!

                  Pozdrawiam.
    • aarvedui Re: Czy potrzebuję ludzi? 12.04.14, 13:22
      Nie rozumiem idei pytania - czy to jest pytanie mające rozwiać wątpliwości ?
      Jaki jest cel pytania ?

      Co do pytania o ludzi - nie każdy musi lubić. Niech żyje różnorodność.
      Dwa motywy rzucają się w oczy - nieaspektowana Wenus, niby w domu 7 ale ma tylko jedną półkrwadraturę do Księżyca. Wenus klasycznie odpowiada za potrzebę relacji i nawiązywania więzi. Tutaj jest wskazówka, że nie ma dużej potrzeby relacji z innymi, czasem przyprawia o irytację. Wadą tego jest, że nieaspektowana Wenus oznacza bardziej intensywne przeżycia jeśli już do jakiejś relacji dojdzie, np. zgodnie z czasem prognostyków albo synastrii.
      Położenie wskazuje na wzmożoną nerwowość, gadatliwość, zmienność, oraz na zachowanie "równowagi" co może oznaczać próbę wymuszania reakcji od innych i frustrację, kiedy nie reagują "sprawiedliwie" - czyli np nie wyrażają takiego samego entuzjazmu.

      2 motyw to trudności relacji z powodu własnego charakteru.
      Najsilniejszą figurą jest T-kwadrat opozycji Saturn/Uran - Merkury i kwadratury Mars/IC.

      W negatywnym znaczeniu taka figura może oznaczać skrajny egoizm, nieumiejętność porozumienia z innymi ludźmi, kierowanie się głównie własnymi emocjonalnymi popędami i subiektywnym poczuciem zagrożenia. Łatwość urazy, obrażanie się agresywność.
      • podopiecznaslonca Re: Czy potrzebuję ludzi? 13.04.14, 14:42
        aarvedui napisał:

        > Nie rozumiem idei pytania
        >
        Chcialabym wiedziec, skad ta alienacja. Czy mam ja zaakceptowac i skupic sie bardziej na rozwijaniu innych dziedzin. Z tego, co piszecie, chyba tak powinnam zrobic.

        > Położenie wskazuje na wzmożoną nerwowość, gadatliwość, zmienność, oraz na zacho
        > wanie "równowagi" co może oznaczać próbę wymuszania reakcji od innych i frustra
        > cję, kiedy nie reagują "sprawiedliwie" - czyli np nie wyrażają takiego samego e
        > ntuzjazmu.
        >
        > 2 motyw to trudności relacji z powodu własnego charakteru.
        > Najsilniejszą figurą jest T-kwadrat opozycji Saturn/Uran - Merkury i kwadratury
        > Mars/IC.
        >
        > W negatywnym znaczeniu taka figura może oznaczać skrajny egoizm, nieumiejętność
        > porozumienia z innymi ludźmi, kierowanie się głównie własnymi emocjonalnymi po
        > pędami i subiektywnym poczuciem zagrożenia. Łatwość urazy, obrażanie się agresy
        > wność.

        No wlasnie, to wszystko chyba dlatego, ze ja sama jestem strasznie sfrustrowana.
        • aarvedui Re: Czy potrzebuję ludzi? 13.04.14, 17:00
          Wiedza "skąd i dlaczego" nie jest bezpośrednim wynikiem wiedzy astrologicznej, raczej jej interpretacji.
          Sama astrologia sugeruje dość wyraźnie "co". Interpretacje różnych szkół mogą dać odpowiedź "dlaczego", np. szkoły karmicznej, albo interpretacji okresu ciążowego i dzieciństwa.
          Albo wszystkiego po trochu. Tylko tutaj trzeba by się straszliwie rozpisać, a najlepiej zrobić sesję na żywo, bo opisanie wszystkiego to lekka spekulacja liczona na jakieś 3 dni pracy.

          Ponieważ kluczowa planeta relacji jest nieaspektowana żadnym znaczącym aspektem - nie będziesz odczuwać samodzielnej potrzeby kontaktu od siebie, a tylko wobec konkretnych osób (np. z silną obsadą 2 dekanatu bliźniąt), albo w konkretnych okresach czasu.

          Problem charakteru sprowadza się głównie do wspomnianego, dynamicznego T-kwadratu, którym rządzi Mars w Raku. Poczytaj o Marsie w Raku to poznasz się lepiej.
          Opozycja Merkurego do Saturna/Urana podkreśla formę nerwowo-intelektualną wyładowań charakteru.
          W samej opozycji poprzestałabyś na bitwach na słowa z innymi, zrywaniu kontaktów i obwinianiu o to innych, a nie siebie.
          Dodatek Marsa każe Ci pędzić dalej, nie zawracasz sobie więc tym tak głowy.
          • podopiecznaslonca Re: Czy potrzebuję ludzi? 14.04.14, 15:54
            aarvedui napisał:


            >
            > Ponieważ kluczowa planeta relacji jest nieaspektowana żadnym znaczącym aspektem
            > - nie będziesz odczuwać samodzielnej potrzeby kontaktu od siebie, a tylko wobe
            > c konkretnych osób (np. z silną obsadą 2 dekanatu bliźniąt), albo w konkretnych
            > okresach czasu.
            >
            >
            Ale kamień z serca spada, kiedy znajduje sie wyjasnienie na cos, co tak bardzo męczylo smile
    • szuwary4 Re: Czy potrzebuję ludzi? 12.04.14, 13:29
      Wiesz co, Twój pluton w skorpionie domaga się zemsty i odwetu, a ty się zajmujesz tym ... jakim był dla ciebie twój ojciec. (piszesz, ze zajmujesz się chorym ojcem) Nie namawiam do odwetu, ale dziewczyno, nie bądź niańką komuś, kto od powicia odzierał cię z wszystkiego co powinien ci zapewnić jako ojciec. Są domy opieki, tam go umieść i odżyjesz.
      • labrom Re: Czy potrzebuję ludzi? 12.04.14, 14:39
        Ja tez mam Plutona na wierzcholku 11 domu w Pannie. Pluton to planeta pokoleniowa i moja generacja znajomych lata 1980-90 wyniosla sie w duzej czesci za granice ,żeby tam ukladac sobie zycie. Pozrywaly sie kontakty i rzeczywiscie nad tym nie boleje jakos ,ale zasluga pewnie innych domow , szczegolnie 7-go ktory jest dla mojego horoskopu niezmiernie wazny.
        co do twojego hooskopu to trzeba by bylo przeanalizowac czy wplyw ojca w dziecinnstwie nie byl na tyle traumatyczny , że poprostu przestalas widziec potencjal w kontaktach z ludzmi.
        Moze terapia by pomogla.
    • kobieta_z_saturnem Re: Czy potrzebuję ludzi? 13.04.14, 16:33
      Zainteresował mnie twój horoskop, bo odczucia opisane przez ciebie w stosunku do ludzi są podobne do moich. Z tą różnicą, że ja miałam w miarę poprawne relacje towarzyskie w pierwszej połowie życia, a w drugiej wszyscy zaczęli mnie albo nudzić albo denerwować. Zmierzam jednak do tego, że twój kosmogram jest diametralnie różny od mojego. Mój ma większe wskazania do alienacji i rozczarowania ludźmi, a mimo to stopień alienacji jest mniejszy, bo funkcjonuję jako tako z ludźmi w środowisku zawodowym i utrzymuję przyjaźń z jedną osobą od czasu dzieciństwa.

      Moi poprzednicy, o wiele lepiej znający się na astrologii niż ja, znaleźli przyczyny, ale moim zdaniem odbyło się to nieco na zasadzie usilnej chęci dopasowania interpretacji horoskopu do podanej uprzednio charakterystyki funkcjonowania człowieka. Prawdopodobnie gdybyś najpierw pokazała swój kosmogram, zadając pytanie, jaka jesteś, to nikt by nie podał aż tak dużej alienacji. Wenus w VII domu to skarb. To, że jest nieaspektowana, nie uzasadnia aż tak wielkich problemów z ludźmi. Nieaspektowana Wenus jest zawsze lepsza od Wenus pokaleczonej malefikami, w szczególności Saturnem. A nawet Wenus pokaleczona malefikami jest lepszym położeniem dla VII domu niż same malefiki. Nadto Wenus w znaku Bliźniąt to predyspozycje do towarzyskiego charakteru, którego posądzić można raczej o nadmiar kontaktów z ludźmi niż ich deficyt. Merkury w VII domu to drugi skarb. Wprawdzie pokaleczony, ale za to w znaku swojego władztwa. Jeśli do tego jeszcze dodać Jowisza w pobliżu Dsc, to dysonans staje się jeszcze większy.

      Moją uwagę zwraca jedynie luźna, bo 9-stopniowa opozycja Księżyca do Plutona, która – jeśli działa przy tak dużej orbie – uzasadnia jakieś tam cierpienia emocjonalne w relacjach z ludźmi. Jednak i tak powinna być zrównoważona całkiem niezłym VII domem.

      Tak czy inaczej proponuję, upewnić się, czy faktycznie twoja godzina urodzenia jest właściwa albo czy poród nie odbył się metodą cesarskiego cięcia (wtedy zdaniem niektórych astrologów horoskop się nie sprawdza).
      • labrom Re: Czy potrzebuję ludzi? 13.04.14, 18:58
        Ja sie tak zastanawiam nad tym Merkurym w Bliznietach w polkrzyzu z Marsemi Saturnem. Rzeczywiscie jest aspektowany dynamicznie, ale z drugiej strony jest przeciez w swoim wladztwie, wiec byc moze jest tak rzeczywiscie, że to nie podopiecznaslonca jest odrzucana przez ludzi ,tylko sama odrzuca szanując swoj spokoj i odczuwajac jakis tam dyskomfort psychiczny.
        Ja nie jestem pewna ,byc moze zbyt daleko polecialam z wnioskami.
        • podopiecznaslonca Re: Czy potrzebuję ludzi? 14.04.14, 16:01
          labrom napisała:

          > Ja sie tak zastanawiam nad tym Merkurym w Bliznietach w polkrzyzu z Marsemi Sat
          > urnem. Rzeczywiscie jest aspektowany dynamicznie, ale z drugiej strony jest prz
          > eciez w swoim wladztwie, wiec byc moze jest tak rzeczywiscie, że to nie podopie
          > cznaslonca jest odrzucana przez ludzi ,tylko sama odrzuca szanując swoj spokoj
          > i odczuwajac jakis tam dyskomfort psychiczny.
          > Ja nie jestem pewna ,byc moze zbyt daleko polecialam z wnioskami.

          Trafione spostrzezenie
          • labrom Re: Czy potrzebuję ludzi? 14.04.14, 17:02
            Bo widzisz podopiecznaslonca ja mam tez troche podobne klimaty z ludzmi chociaz oczywiscie w innych ukladach planet ,u mnie jest recepcja Merkurego z Wenus, i to Wenus jest w dynamicznych aspektach, wiec trzeba tak sobie ukladac relacje ,żeby znależc oparcie dla planety "zawinionej". To moze byc 7 dom, ale tez inny uklad w horoskopie.
    • easy_busy Re: Czy potrzebuję ludzi? 13.04.14, 22:43
      Witam...
      to ja mam tak samo. Z wiekiem zamykam się coraz bardziej. Od zawsze byłam raczej nieśmiała, zamknięta, choć postrzegana byłam jako osoba pogodna. Dziś pracuję wśród ludzi, ale jaką walkę ze sobą toczę na co dzień Bóg to jeden raczy wiedzieć... Marzę o życiu na uboczu. Jestem zodiakalnym Strzelcem z ascendentem w Skorpionie (ur. 20/12/1976 godz. 5.00 rano Słupsk)

      Pozdrawiam,
      easy
      • podopiecznaslonca Re: Czy potrzebuję ludzi? 28.04.14, 13:04
        Trzymaj sie kochana. Dla mnie to też bywała udreka, i pewnie w przyszłości bedzie, bo na razie własnej firmy nie zakładam.
        Jak kogos polubiłam, to żaden problem, przyjemnie sie pracowało, gadało, ale jak do kogos nie czułam sympatii, to nie tyle, że było nijako, a wręcz robiło się nieznośnie i często prowadziło do końca. Ty sobie pewnie nie możesz pozwolić na taki luksus zwalniania sie, bo wykonujesz jakąś poważniejszą, wartosciowszą pracę.
    • revived Re: Czy potrzebuję ludzi? 13.04.14, 23:57
      Tam,gdzie samotność,depresja,alienacja,smutek,odosobnienie lub po prostu brak zainteresowania życiem towarzyskim-tam i Saturn.

      Tam,gdzie kłótliwość,spory,awantury-tam Mars ściera się z Wenus.

      Poza tym,jeśli w tranzycie węzeł płd.czyli Ketu przeszedł Ci po 7 domu to nic dziwnego,że Cię sprawnie poodcinał od kontaktów z szerszym gronem.
    • princesswhitewolf Re: Czy potrzebuję ludzi? 28.04.14, 16:11
      Robiłem wiele rzeczy , praca, nauka , wolontariat, ale dlatego, że nie mogłam

      jestes on czy ona?

      Teraz siedzę w domu rodziców (...), zajmuje sie chorym ojcem

      +
      Okazuje sie, że potrafie żyć bez ludzi, radze sobie,

      Jak interpretujesz slowo "ludzie"?. "Ludzie" to w twojej definicji nowi znajomi i imprezy i to od tego sie odsunelas/es? Bo widzisz...rodzice z jakimi mieszkasz, ojciec to chyba tez ludzie? Rodzina zapewniam to jak najbardziej ludzie.smile))) Wiec o jakiej alienacji mowa? Ja nie widze tu zadnej alienacji jesli mieszkasz z rodzina. Wrecz przeciwnie. Spora ilosc obowiazkow i poswiecanie czasu starszemu czlowiekowi. Zdecydowanie lekcja z ludzmi i wspolczuciem.
      • gwiazdapolarna35 Re: Czy potrzebuję ludzi? 14.05.14, 10:55
        Wznawiając temat, Autorko spójrz na mój horoskop i pociesz się że jestem w dużo gorszej sytuacji niż Ty.
        Mój 7 dom w pełni odzwierciedla stosunki z otoczeniem, jak również niezbyt szczęśliwe związki, mam tzw. pecha do ludzi. Szczerze mówiąc nigdy nie miałam prawdziwych przyjaciół i to nie dlatego że jestem nieufna (jestem otwartą osobą, czasem aż nazbyt- Księżyc Wadze) ale dlatego że tak mi się (losowo) układają kontakty z ludźmi.
        Jeśli chodzi o związki najczęściej obfitują w kłótnie , przeróżne przeszkody niezależne od nas samych,opóźnienia i utrudnienia. Nadal jestem bezdzietną pannąsmile Myślę że ten mój 7 dom odzwierciedla największe komplikacje w moim życiu i jest moją największą bolączką.

        www.facebook.com/photo.php?fbid=1434348583486034&set=a.1434348636819362.1073741827.100007327170544&type=1&theater
        • gwiazdapolarna35 Re: Czy potrzebuję ludzi? 14.05.14, 11:12
          Jeszcze raz wklejamsmile

          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3644489,2,1,astro-w2gw-01-xxx-xxxx-hp3095432425.html
          • corami.5 Re: Czy potrzebuję ludzi? 06.11.14, 18:20
            Ja też mam trudne kontakty z ludźmi od zawsze. Ale czy mogę się dziwić mój horoskop to masakra, nie znam się na tym za dobrze ale silne ciężkie wpływy saturna i neptuna. Księżyc na desc. w 7 domu w rybach ma w natalnym kwadrature i do saturna i do neptuna, sekstyl do jowisza to już niewiele coś tu pomoże. Też mam opozycje saturna do słońca więc to już wogóle. Powiem szczerze czasami się zastanawiam jak to jest jest że jeszcze żyje. Jak to możliwe że wogóle jakieś tam studia państwowe, dzienne skończyłam i coś tam uzbierałam. Bo ten saturn przydusza idzie się jak po grudzie, a neptun odrealnia. Kontakty z ludźmi : dużo miałam kłopotów przez ludzi z drugiej strony też tak mam że niewiele ich potrzebuje, szczególnie tych kontaktów typowo towarzyskich. Myślę no tak saturn przynosi samotność, ale przecież i silny neptun to kompletne oderwanie od rzeczywistości, życie w swoim świecie. I faktycznie ja od dziecka wole świat książek, fantazji niż rzeczywistość. Bardziej przyjacielskie kontakty nawiąże ale też głównie z ludźmi typu myśliciel, marzyciel, oraz z ludźmi związanymi z duchowością. Ale niestety rzadko takich ludzi spotykam. Zastanawiam się jak przy takim silnym saturnie stanowi on uchwyt wiadra, (robi on jeszcze jedną figurę astro nie pamiętam niestety w tej chwili nazwy - saturn - słońce opozycja. po bokach 2 kwinkunksy saturna do marsa z jednej i do jowisza z drugiej) kompletnie nie stoję twardo na ziemi. Z ludźmi konkretnymi takimi co zawsze rozsądni , konkretni tu i teraz to co najwyżej grzecznościowe kontakty mogę mieć. Zdecydowanie mam neptuniczne cechy. Ile już razy na mnie wrzeszczano od dziecka na praktykach, w szkole, pracy za brak koncentracji, zamyślanie się. Nie wiem może jak
            by nie ten saturn to byłyby jakieś nałogi, a tak nie mam ich, nawet papierosów nigdy nie paliłam, o alko czy narko to nawet nie wspomnę bo nawet nie próbowałam. Też dość oszczędna jestem. Tak więc myślę neptun też chyba odsuwa od ludzi. Moje neptuniczne aspekty to kwadrat neptuna (4 dom) do kiężyca w rybach, kwadrat do asc, opozycja do MC, koniunkcja z merkurym. Człowiek nie do życia smile to chyba o mniesmile.
            • blukaktus Re: Czy potrzebuję ludzi? 07.11.14, 15:40
              jest nas więcej...tylko ze mną dzieje się coś dziwnego bo ja bardzo chce mieć przyjaciół i spotykać się z ludźmi ale strasznie zrażam do siebie ludzi. Co bym nie powiedziała to ludzi wkurzam. Ludzie ode mnie stronią.
              Ps. kwadrat mars-księżyc (mars w 11, księżyc w 3), natomiast słońce, merkury i węzeł pln w 12 domu, neptun w 4 domu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka