black_halo
26.06.14, 20:44
16 lipca o 12.30 Jowisz wchodzi do Lwa. Czuje sie wrecz podekscytowana. Jak Jowisz szedl przez Barana to odczulam znaczna poprawe sytuacji zyciowej, mam nadzieje, ze teraz tez tak bedzie. Nie zebym miala powody do narzekan, od po prostu nigdy nie ma tak dobrze zeby nie moglo byc lepiej. Z Lwa Jowisz zrobi trygon do mojeg stellum w Strzelcu, sekstyl do Wenus i koniunkcje do Ksiezyca. Powinnam sie cieszyc z tego tranzytu ale poniewaz intensywnie walcze z nadwaga i z zapalem chodze na silownie to jakos sie boje, zeby mi to efektow nie zniweczylo.
Z drugiej jednak strony ... co moze przyniesc ten tranzyt w swiecie? Czytalam gdzies, ze kazdy ingres Jowisza do Lwa zaczynal kolejny konflikt na bliskim wschodzie.
12 lat temu dokladnie zdawalam mature. Ingres byl 1 sierpnia dopiero ale kiedy Jowisz zrobil trygon do Slonca akurat zaczynalam studia. Ogolnie wspominam ten pierwszy rok bardzo milo, nawet sesja na polibudzie przeszla mi dosc ulgowo w porownaniu do wiekszosci.