Dodaj do ulubionych

No i mamy saturna we lwie n/t ;)

16.07.05, 15:38

Obserwuj wątek
    • anastassja Re: No i mamy saturna we lwie n/t ;) 16.07.05, 16:03


      ja sie ciesze, bo zapowiada mi sie juz niedlugo trygon do merkurego, pozniej do
      ksiezyca, a pozneij do sloncasmile
      • sarna34 Re: No i mamy saturna we lwie n/t ;) 16.07.05, 16:41
        Saturn w raku byl wykańczający. Dwa lata być pod jego wplywami - to trochę zbyt
        wiele. Najpierw jeździl mi po wenus potem przez rok po slońcu, a teraz utworzyl
        zerową koniunkcję do merkurego i jednostopniową do ascendentu. Goni mnie do
        pracy.
        • anastassja Re: No i mamy saturna we lwie n/t ;) 16.07.05, 16:47
          Goni mnie do
          > pracy.

          mnie chyba tez. w kazdym razie dla mnie to byl chyba najgorszy okres w zyciu.
          saturn rok temu byl na descendencie, w kwadracie do ksiezyca i plutona i urana
          w wadze.
          mojemu facetowi tez jezdzil po wenus ale on wczesniej doszedl do siebie, bo
          uran zrobil mu trygonsmile
          natomaist ja jeszcze zostalam z koniunkcja plutona na sloncu. chyba dopero
          teraz czuje oddech. boooosssshhhhhh.
    • dori7 I chwala za to niebiosom! 16.07.05, 20:36
      Moze wreszcie wszelkiej masci Raki przestana w kolko i do znudzenia narzekac smile)
      • anahella Mylisz sie moja droga! 16.07.05, 21:13
        Poniewaz koniunkcja to konkret, podobnie jak kwadratura i opozcyja.
        Najwredniejszy jest kwinkunks, bo wtedy wiadomo ze jest do bani, ale nie
        wiadomo z ktorej strony to ugryzc. A jeszcze przez pare lat w kwinkunksie do
        Raka bedzie Pluton ze Strzelca i Neptun z Wodnika. Wiec jak Rak nie ma co robic
        i sie nudzi to znajdzie sobie plutonowe i neptunowe nieszczescia. suspicious
        • dori7 Re: Mylisz sie moja droga! 16.07.05, 21:23
          anahella napisała:

          > Wiec jak Rak nie ma co robic
          > i sie nudzi to znajdzie sobie plutonowe i neptunowe nieszczescia. suspicious

          Wrednie stwierdze, ze kazdy szanujacy sie Rak zawsze znajdzie czas, zeby
          poroztrzasac swoje rzeczywiste i domniemane nieszczescia. Poza tym - to nie on
          je znajduje, to one jego biedaczka tak niegodziwie przesladuja! smile)

          BTW: moj prywatny Rak wyraznie odzyl i odetchnal z ulga, jak Jego
          Pierscieniowatosc wkroczyl w znak Lwa - ale dran jest mocno postrzelcowiony i
          zuranialy na dodatek, wiec moze dlatego na Plutona w Strzelcu i hasajacego w
          Wodniku Neptuna nie reaguje marudnie tongue_out
      • arcoiris1 Re: I chwala za to niebiosom! 16.07.05, 23:15
        ale zaczna Lwysmile Na Neptuna i Saturna smile
        • anahella Re: I chwala za to niebiosom! 18.07.05, 02:53
          arcoiris1 napisała:

          > ale zaczna Lwysmile Na Neptuna i Saturna smile

          To zalezy od polozenia Wenus i Merkurego. Jezeli rowniez w Lwie, to wstyd
          bedzie sie im przyznac, ze cos idzie nie po ich mysli. wink

          Zwlaszcza Wenus w Lwie nie bedzie sie przyznawac do porazek chyba ze... bedzie
          miala przed soba taka widownie, ze ze swoich wpadek zrobi spektakl stulecia.
    • 2000jon Re: No i mamy saturna we lwie n/t ;) 23.07.05, 20:21
      Własnie.
      Saturn we lwie.
      Księżyc we lwie .
      Co mnie czeka?Czy właśnie domyka się mój pierwszy cykl saturna?VIII
      dodam,i co to oznacza
      • anahella Re: No i mamy saturna we lwie n/t ;) 23.07.05, 20:45
        2000jon napisał:

        > domyka się mój pierwszy cykl saturna?

        Doroslejeszsmile
        • 2000jon Re: No i mamy saturna we lwie n/t ;) 23.07.05, 21:26
          anahella napisała:

          > Doroslejeszsmile

          No tak czuję to w kościachsmile
    • marudzia5 saturn okrutny odkrywca 24.07.05, 11:15
      Wlaściwie czekałam na wyjscie saturna z raka - przez cały tranzyt opieka nad
      ciężko chorą mamą (nieprzespane noce, szpitale, lekarze, potworne zmęczenie). I
      chociaż za kilka dni bedzie w opozycji do mojego słońca, a w chwilę później do
      marsa (natalnie saturn, słońce, mars w domu VI)żyłam myslą, że nastapi jakis
      przełom, że znajdę chwilę oddechu, że w końcu wyjdę z domu, nie będę
      ograniczona wyłącznie do pracy zawodowej, wychowywania dzieci,opieki nad
      mamą.Saturn jest dla mnie bardzo ważny: "towarzyszy" mi w najważniejszych,
      przełomowych chwilach życia. Staram się żyć najlepiej jak potrafię, dlatego
      specjalnie nie obawiam się jego tranzytów do określonych punktów horoskopu, a
      karcenie za nieodrobioną lekcję przyjmuję (od jakiegoś czasu) z pokorą.Wczoraj
      spotkal się saturm ze słoneczkiem (jeszzce w XI domu, ale tuż przed wejściem do
      XII - chyba, że godzina ur. z danych USC nie jest precyzyjna)i uradzili, że
      wyjawią mi tajemnicę: otóż moja mama ni z tego, ni z owego, parę minut po 20,
      ze spokojem, "w dowód wdzięczności", powiedziała mi, że jestem owocem gwałtu,
      niechcianym dzieckiem - ze szczegółami. S z o k. Zawsze myślałam i mowiłam, że
      jestem upragnioną córką, owocem pojednania (mam trygon słońca/księżyca VI - X
      dom).Kochałam ojca i troszczyłam się o niego w jego ostatnich miesiącach życia.
      Wiem, że rodzice przed moim przyjściem na świat przez 1,5 roku żyli w separacji
      (mieszkali osobno). Strasi (o 15, 13 lat) bracia jakos nigdy nie wspominaja
      tamtego okresu. Jest mi źle, nie wiem co myśleć, jeśli to prawda - w jakim celu
      miałam się dowiedzieć? Przepraszam, ale gdzieś musiałam się wygadać
      • sarna34 Re: saturn okrutny odkrywca 24.07.05, 12:06
        Nie powinnaś się tego dowiedzieć, bo taka prawda jedynie niszczy. Nie ponosisz
        winy za to co się stalo. Wczorajszy dzień z koniunkcją slońca i saturna byl
        trudny, ale zeby aż tak bardzo. Wydaje mi się, że ta lekcja z informacją o
        gwalcie do niczego Ci nie jest potrzebna. Czy nie bylo tak, iż mamtka przelala
        calą swoją zlość na ciebie, Bogu ducha winną. To bylo okrucieństwo.

        U mnie ta koniunkcja wypadla między merkurym a ascendentem we lwie - do obu
        planet brakowalo po jednym stopniu. Bylam rozdrażniona, nie moglam się
        skoncentrować, poczulam ciężar życia codziennego, opieka nad chorym ojcem,
        który ma zaniki pamięci, bo mama wyjechala do sanatorium. Zgubil lekarstwo,
        najgorzej że nie mogę się z nim dogadać jakie lekarstwo, na jaką dolegliwość i
        jak wyglądalo.
        • marudzia5 Re: saturn okrutny odkrywca 24.07.05, 14:15
          sarna34 napisała:

          > Nie powinnaś się tego dowiedzieć, bo taka prawda jedynie niszczy. Nie
          ponosisz
          > winy za to co się stalo. Wczorajszy dzień z koniunkcją slońca i saturna byl
          > trudny, ale zeby aż tak bardzo. Wydaje mi się, że ta lekcja z informacją o
          > gwalcie do niczego Ci nie jest potrzebna. Czy nie bylo tak, iż mamtka
          przelala
          > calą swoją zlość na ciebie, Bogu ducha winną. To bylo okrucieństwo.
          >
          > U mnie ta koniunkcja wypadla między merkurym a ascendentem we lwie - do obu
          > planet brakowalo po jednym stopniu. Bylam rozdrażniona, nie moglam się
          > skoncentrować, poczulam ciężar życia codziennego, opieka nad chorym ojcem,
          > który ma zaniki pamięci, bo mama wyjechala do sanatorium. Zgubil lekarstwo,
          > najgorzej że nie mogę się z nim dogadać jakie lekarstwo, na jaką dolegliwość
          i
          > jak wyglądalo.
          Zdecydowanie nie powinnam się dowiedzieć. Wiem, że czas leczy rany, a życie
          toczy się dalej. Muszę się z tym uporać. Pewnie to mój neptun (natalnie w
          koniuncji z IC), który nie pasował mi do korzeni. Aktulanie jest w kwadraturze
          do pozycji urodzeniowej
          • sarna34 Re: saturn okrutny odkrywca 24.07.05, 14:29
            Czy przypadkiem to nie jest sprawka plutona? Bo na saturna, aż za ciężkie.
            • wasza_bogini Re: saturn okrutny odkrywca 24.07.05, 16:23
              wydaje mi sie, ze saturn daje takie kiepskie klimaty, ze chce sie wymiotowac.
              pluton daje rozmach ale chyba rzeczywiscie trzeba poddac sie dzialaniom
              plutona, zeby slizgac sie jak po masle. moim zdaniem pluton niszczy to co jets
              zle, a przy saturnie mozna tkwic i miec dola takiego kiepskiego. dol
              plutoniczny cos daje, a saturniczny trzeba przeczekac, bo jest taki fatalny,
              szary.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka