Dodaj do ulubionych

Sextyle, trygony, opozycje - glebiej

14.08.05, 18:33
Hey, po lekturze pani Cunningham zwrocilem uwage na pewien aspekt ktory zawsze
umykal mojej uwadze. Sextyl i trygon traktowane jako aspekty harmonijne a
przez to "niechcacy" mogace rozleniwiac wlasciciela. Katy 60 i 120 traktowane
jako harmonijne z powodu zgodnosci zywiolow czy jakosci znakow oddalonych o te
wlasnie katy. Wszystko sie zgadza. Kwinkuks czyli inconjucnction traktowane
jako rownie wazne acz klopotliwe wlasnie z powodu nieprzystawalnosci i
konfliktu oddalonych o 150 stopni znakow. Zgadza sie. Opozycja - wiadomo. To
naprowadzilo mnie na trop ze w takim wypadku barzo czesto sa to problemy
traktowane wrecz z ignorancja przez powaznych autorow ktorzy wrzucaja trygon i
sextyl do jednego worka interpretacji czy kwadrature z opozycja takze. Jednak
nie sposob znalezc oprocz analizy przypadkow z ktorymi uporac sie trzeba
samemu (intuicyjnie i kontemplujac indywidualnie) jak odnosic sie do wszelkich
aspektow i orbow, nawet bardzo scislych w przypadkach jesli czy to sextyl, czy
trygon czy opozycja jest znieksztalcona w porownaniu do setek madrych rad i
formulek poprzez ulokowanie w roznych domach i znakach, ktore - choc to prawie
scisle 60, 120 itd. - jednak zasadniczo zmieniaja obraz dzialania takiego
aspektu. Czy oprocz wyczucia, doswiadczenia, intuicji i oczywiscie pokory
wobec niejasnosci przypadku jest jakies narzedzie pozwalajace zinterpretowac
TAKI WLASNIE przypadek by zminimalizowac ewentualny blad podsuwany przez
"wydaje mi sie" analizujacego??? Co jesli koniunkcja np. saturna i wenus jest
scisla ale wypada w roznym znaku i domu dlatego ze szczyt domu pokrywa sie z
granicaz znaku i oba ciala sa po obydwu stronach? Przeciez jest to cos
znaczaco innego nawet jesliby zamienic oba ciala miejscami przy zachowaniu
takiego samego odchylenia od scislego orbu, powiedzmy 4,05 stopnia? Koniunkcja
saturna z MC jest zasadniczo rozna jesli satrurn jest w 9 lub w 10 domu,
dodajmy ze w roznych znakach. Przy okazji przebadalem okolo 10 przyadkow
rodzin i stwierdzilem ze sloneczny znak matki jest zadziwiajaco czesto w
kwadracie lub opozycji do slonca dziecka, z tym ze w opozycji do pierwszego,
natomiast w kwadracie do drugiego. W przypadku jedynakow slonce czesto jest to
samo. I jeszcze na marginesie: co z teoria cze ascendent zaplodnienia jest
ksiezycem dziecka przy narodzeniu a ascendent narodzin jest ksiezycem
zaplodnienia. Czy ktos probowal przebadac, wysondowac czy sa rodzice ktorzy w
miare skrupulatnie mogli zanotowac gdzies sobie date przypuszczalnego
zaplodnienia a przynajmniej stosunku po ktorym to - wg nich - nastapilo
zaplodnienie? Nie jest to takie nieprawdopodobne przy praktycznym stsosowaniu
antykoncepcji, znajomosci biologii i powaznym podejsci do tematu zaplanowania
potomka by umiejscowic w czasie, dniu stosunek zakonczony faktycznym
zaplodnieniem komorki jajowej
Obserwuj wątek
    • queenmaya Re: Sextyle, trygony, opozycje - glebiej 14.08.05, 23:41
      Człowiek to nie mechanizm i interpretacji żadnego aspektu nie można traktować z
      żelazną i jednoznaczną dyscypliną.
      Aspekty rozłączne (koniunkcje w różnych znakach) omówione są w Książce Billa
      Tierneya "Dynamika aspektów".
      Nikt nie zna w 100% pewnej daty zapłodnienia, bo zaplodnienie odbywa się w
      ukryciu. Wyjątkiem jest zapłodnienie in vitro. Plemnik może w organizmie kobiety
      przetrwać nawet kilka dni i zaczekać spokojnie na jajeczko, które może się
      pojawić w sobie tylko znanym czasie. A Księżyc po orbicie lata szybko...
      Wielu było takich, co mysleli, że wyjaśnienie tego wszystkiego jest proste, ale
      każdy z nich się rozczarowywał.
      Mój pierworodny ma Słońce w Wadze, średni w Koziorożcu, a najmłodszy w
      Skorpionie, ja również w Skorpionie. Ich ojciec to Byk.
      Może podam jeszcze Księżyce, dla dokładności: pierworodny w Koziorożcu, średni w
      Wadze, najmłodszy w Skorpionie, ja w Lwie, ich ojciec w Byku.
      Chyba nie pasuje do tej reguły sad
    • anahella Re: Sextyle, trygony, opozycje - glebiej 26.08.05, 03:13
      Mysle, ze ksiazki, w ktorych sekstyle (blagam, nie "sextyle" bo to brzmi jak cos
      od seksu z okladki Cosmopolitana) i trygony wrzuca sie do tego samego worka
      podobnie jak opozycje i kwadratury to probka interpretacyjna, ktora ma sklonic
      do zrozumienia natury planet i znakow, w ktorych sie znajduja.

      Kazdy aspekt ma swoja nature, np.: sekstyl - okazja, trygon - ulatwienie.
      • xxero Re: Sextyle, trygony, opozycje - glebiej 28.08.05, 22:01
        dobra dobra Anahello, a co myslisz o teorii ze ascendant przy zaplodnieniu jest
        ksiezycem przy urodzeniu i na odwrot. Przeciez to nie sa niesparwadzlne teorie,
        ksiezyc wedruje przez 360 st. w ciagu prawie 28 dni. Momenty zaplodnienia po
        stsosunku ( o ile ktos jest pewien ze to TEN STOSUNEK) tez nastepuja w przeciagu
        paru-parudziesieciu godzin (KSIEZYC w tym samym znaku, co najwyzej, jeden,
        goooooora DWA dalej).

        Anahello, jeszcze jedno, gdzie znalezc kompendium wiedzy o rozlacznych
        koniunkcjach? Ich wielosc, czestosc wystepowania, mozliwe kombinacje planet,
        domow, znakow wymagaja podejscia "na czuja" albo ogromnego doswiadcznie. Owszem:
        koniunkcja w tym samym znaku i domu to pestka. Ale chyba zmienia sie ogromnie
        gdy na granicy i domow i znakow?
        • queenmaya Re: Sextyle, trygony, opozycje - glebiej 28.08.05, 22:25
          xxero napisała:
          > Anahello, jeszcze jedno, gdzie znalezc kompendium wiedzy o rozlacznych
          > koniunkcjach? Ich wielosc, czestosc wystepowania, mozliwe kombinacje planet,
          > domow, znakow wymagaja podejscia "na czuja" albo ogromnego doswiadcznie.

          Bill Tierney - "Dynamika aspektów" str. 56
        • anahella Re: Sextyle, trygony, opozycje - glebiej 29.08.05, 01:08
          xxero napisała:

          > dobra dobra Anahello, a co myslisz o teorii ze ascendant przy zaplodnieniu
          > jest
          > ksiezycem przy urodzeniu i na odwrot.

          nie wiem po co komu taka teoria, ale:

          nie znajdziesz ascendentu poczecia. jezeli zblizenie zakonczylo sie o 12.00, to
          nie masz pewnosci czy zaplodnienie nastapilo o 14.00, 18.00 czy 12.00 nastepnego
          dnia.
          Wiec skoro nie ma godziny poczecia, to taki teorie sa o kant [...] potluc.


          > ksiezyc wedruje przez 360 st. w ciagu prawie 28 dni. Momenty zaplodnienia po
          > stsosunku ( o ile ktos jest pewien ze to TEN STOSUNEK) tez nastepuja w przeciag
          > u
          > paru-parudziesieciu godzin (KSIEZYC w tym samym znaku, co najwyzej, jeden,
          > goooooora DWA dalej).

          a w tym czasie Ascendent okraza ekliptyke kilka razy.

          >
          > Anahello, jeszcze jedno, gdzie znalezc kompendium wiedzy o rozlacznych
          > koniunkcjach? Ich wielosc, czestosc wystepowania, mozliwe kombinacje planet,
          > domow, znakow wymagaja podejscia "na czuja" albo ogromnego doswiadcznie. Owszem
          > :
          > koniunkcja w tym samym znaku i domu to pestka. Ale chyba zmienia sie ogromnie
          > gdy na granicy i domow i znakow?

          Nie mam pojeciasad Tez chetnie bym o tym poczytala/uslyszala

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka