beatka38
14.11.05, 09:16
Myślałam, że to będzie miły weekend, tak obiecująco na niebie: wenus w
trygonie do mojej wenus, jowisz w sekstylu do niej... obiecanki cacanki.
Zginął jeden z moich bezdomnych kociaków, zapowiadające się miło spotkanie
nie wypaliło, handra dopadła mnie absolutna nad bezsensem mego żywota.
Czyżby to koniukcja saturna z natalnym marsem i kwadratura marsa do marsa tak
to wszystko pogmatwała???
Wierna czytelniczka forum (nie tylko przy okazji smutków) B.