Dodaj do ulubionych

Najfajniesze aspekty w porownawczym

29.12.05, 15:38
Wzorem Sarny, tyle ze w druga strone, z doświadczeń. Jakie aspekty
najbardziej Was w zwiazkach uszczesliwiały? Dla mnie jest cudownie gdy moje
Słońce pada na czyjs Ascendent (wiec przepadam za Ascendentalnymi Lwami), a
Księzyc faceta jest w opozycji do mojego Słońca (zarazem na moim progresywnym
Asc) Mam tak teraz własnie- i jest takie cudowne porozumienie mentalne, taka
umysłowa chemia, ze huuuuulaj duszo piekła nie ma! Natomiast nie pociagaja
mnie Koziorożce, czyli czyjes Słonce na moim Ascendencie. I działa na mnie
kiedy swoje trzy grosze wtraci Uran, i voila! Jest w koniunkcji z Wenus
faceta w Skorpionie, bosko, bosko, juz prawie heaven. Łzawych emocji
dostarcza mi jakikolwiek aspekt do mojej Wenus- w omawianym przypadku, Mars
pana jest dokładnie na mojej Wenus, Pluton tez, na szczescie juz troszke
luzniej, ale co z tego skoro Mars robi zarazem kwadrat do mojego Neptuna.
Wiec nie tak fajnie. Lubie tez jak czyjes Słońce pada na mojego Jowisza-
bardzo lubie wtedy taka osobe.
Obserwuj wątek
    • sarna34 Re: Najfajniesze aspekty w porownawczym 29.12.05, 16:07
      Jest kilka takich slodkich aspektów: koniunkcja jowisza z wenus, lecz mam
      dylemat. Jak jest lepiej? Jeśli mój jowisz w X domu jest w koniunkcji z męską
      wenus, czy też gdy męski jowisz riobi koniunkcję na mojej raczej wenus w XII.
      Mnie się bardziej podobal drugi przypadek..., facet troszczyl się o mnie. W
      pierwszym przypadku, to ja dbalam o przyjemność mężczyzny, chociaż w obu
      sytuacjach bylo bardzo milo i cieplo. Fajnie bylo, gdy męska wenus robila
      koniunkcję z moim księżycem. Ponadto, fajnie jest, gdy męskie planety robią
      koniunkcję z moim ascendentem.
      Reaguję, gdy o mojego marsa zachacza czyjaś wenus: konkunkcja, opozycja, ale
      również kwadraty są szalenie erotyczne.
      • arcoiris1 Re: Najfajniesze aspekty w porownawczym 29.12.05, 16:17
        tak mi sie zdaje, ze lepiej jego Jowisz na Twojej Wenus, vice-versa to zacheta
        dla faceta żeby sobie cos przy okazji ugrac na znajomości z Toba. U mnie ten
        Ascendent nie bardzo gra.

        Tak sobie mysle, taka moja nowa teoria, ze u mnie najwrazliwsze JEDNAK Slonce..
        czy to czasem nie bedzie tak, ze jednak wladca naszego Slonca najsilniej bedzie
        czul mietę... wiec Ty jak jestes RAKIEM, to Twoj ksiezyc powienien byc wrazliwy
        na meskie wdzieki.... co o tym myslicie...

        i wladca domu 5- u mnie dziala tez Merkury i kocham jak czyjes Blizniacze
        planety padaja mi na 5 dom wlasnie
        • sarna34 Re: Najfajniesze aspekty w porownawczym 29.12.05, 17:14
          > Tak sobie mysle, taka moja nowa teoria, ze u mnie najwrazliwsze JEDNAK
          Slonce..
          >
          > czy to czasem nie bedzie tak, ze jednak wladca naszego Slonca najsilniej
          bedzie
          >
          > czul mietę... wiec Ty jak jestes RAKIEM, to Twoj ksiezyc powienien byc
          wrazliwy
          >
          > na meskie wdzieki.... co o tym myslicie...

          Tu jest sporo racji. Mój księżyc jest bardzo wrażliwy na "męskie" planety.

          > i wladca domu 5- u mnie dziala tez Merkury i kocham jak czyjes Blizniacze
          > planety padaja mi na 5 dom wlasnie

          Moim wladcą V domu jest jowisz... więc chyba tak istotny nie jest
    • arcoiris1 Re: Najfajniesze aspekty w porownawczym 29.12.05, 16:36
      nie daje mi spokoju to Słońce.. dlaczego nie dziala jak czyjes pada na mój
      Ascendent? Moze dlatego, ze Lwy jak zakochane to sa mistrzami hojnosci?
      wszystko bym wtedy dała, i jak leze Słoncem na czyims Asc to własnie mam
      uczucie ze daje wiele tej osobie, energię, radość, optymizm, zapał, że ją
      stymuluje i rozkrecam. Hm. Dziwne, może jakies inne Elsy z Buszu, Lwice rasowe
      se wypowiedza?
      • fishka76 Re: Najfajniesze aspekty w porownawczym 29.12.05, 17:24
        U mnie zauwazyłam, że wszyscy faceci których mogłam jesc z miłości mieli
        Plutona w moim V domu oraz koniunkcję Marsa w z moim ASC w Bliźnietach
        • arcoiris1 Re: Najfajniesze aspekty w porownawczym 30.12.05, 21:42
          u mnie to jest dom 8, czyli uderzenie w Wenus, Ksiezyc i Plutona- budzi we
          mnie chęc na skonsumowanie z miłości, ale tez zazwyczaj dramat na końcu, bo
          moja Wenus nie grzeszy dobrymi aspektami, podobnie jak Księzyc, władca Dsc. Nie
          tedy droga zatem, ale jak tu z tego zrezygnowac... wink)))))
      • anahella Re: Najfajniesze aspekty w porownawczym 30.12.05, 01:14
        arcoiris1 napisała:

        > nie daje mi spokoju to Słońce.. dlaczego nie dziala jak czyjes pada na mój
        > Ascendent?

        Mam mnostwo znajomych, ktorzy tworza koniunkcje swoimi swiatlami do mojego
        Descendentu. Ale jak mam zawrzec z nimi zwiazek, skoro tam siedzi Saturn? wink

        Popatrz na swoj Ascendent - jakie aspekty odbiera. Moze jakis aspekt blokuje
        Ciebie lub te osobe? Kazdy przypadek jest inny - z jedna osoba nie stworzysz
        zwiazku, a z inna (ktorej jeszcze nie znasz) uda Ci sie to. Spojrz jakie sa
        uklady swiatel: czy nie blokuje tego jakis trudny uklad do Twojego lub partnera
        Slonca lub Ksiezyca.

        Analize horoskopu porowanawczego zawsze zaczynam od badania wzajemnego polozenia
        swiatel. Jesli nie ma nawet luznego aspektu miedzy nimi, to znajomosc nie
        zaciesnia sie.

        Chociaz raz zdarzylo mi sie widziec horoskop pary, ktore go nie maja. To byl
        dosc szczegolny przypadek, w ktorym kobieta wchodzila w bardzo toksyczne
        zwiazki. Mialy one piekna fasada i straszna zgnilizna w srodku. Zazwyczaj byla
        wykorzystywana finansowo lub szantazowana emocjonalnie przez swoich partnerow.
        To bardzo uzdolniona kobieta, atrakcyjna fizycznie i towarzysko, a jednak mocno
        nieszczesliwa w licznych zwiazkach, ktore konczyly sie zazwyczaj z wielkim hukiem.

        Otoz problem siedzial w niej: wladca descendentu - Merkury siedzi w XII domu w
        Rybach (wraz ze Sloncem i Wenus) i jest jednoczesnie czubkiem palca diabla. Do
        tego dochodzily jakies paskudne aspekty do IC. (nie mam tego horoskopu pod reka
        wiec nie moge sprawdzic.)

        Mysle, ze ta dziewczyna wyniosla z domu poczucie, ze kobieta bez mezczyzny jest
        niczym, wiec zrobi wszystko, zlozy kazda ofiare (XII dom) byle by tylko byc w
        zwiazku. Palec diabla wskazuje na to, ze wchodzi w uklady, z ktorych potem
        trudno sie wyplatac; nawet jesli widzi toksycznosc tego zwiazku to nie umie
        zerwac trujacych ukladow; boi sie byc sama by nie stracic statusu spolecznego.
        Status ma dosc wysoki, ciezko wypracowany i fakt czy ma partnera czy nie jest tu
        czynnikiem zupelnie obojetnym. Jednak trucizna w jej umysle bije od zrodla -
        czyli od IV domu.
        • arcoiris1 Re: Najfajniesze aspekty w porownawczym 30.12.05, 12:49
          Bingo Anahella! Poszłam Twoim tropem.

          Mój Ascendent nie działa bo Księzyc władca Dsc wraz z Plutonem władcą MC robia
          do niego kwadrature z 8 domu. Księzyc chyba jest tu kluczowy. Podobnie jak Ty
          mam Saturna w 7, w Raku, Dsc w Raku- nie pamietam żeby kiedykolwiek,
          jakikolwiek Rak wstrzasnąl mna do trzewi, badz chociazby tylko zainteresował.
          Nawet nie przyciagam ich za bardzo- nie ma i nie było ich w gronie moich
          znajomych, przyjaciół, facetów, kolegów, kolegów z pracy. Dlaczego? Pewnie
          dlatego, ze bajka sie powtarza, a mianowicie, Księzyc władca Dsc robi mi
          kwadrat wraz z Plutonem do wierzchołka 7 domu. Plus Saturn w 7, na szcescie nie
          robi jakichs tragicznych aspektów do planet osobistych wiec jest nadzieja. wink

          Pewnikiem dlatego te moje dwie osie mało sensytywne na uroki męskie.
          • wasza_bogini Re: Najfajniesze aspekty w porownawczym 30.12.05, 23:04
            ja mam descendent w raku i nie znam zadnego raka. natomiast lubie barany-
            ksiezyc, a zwiazki tworzylam glownie z lwami, blizniakami i wodnikami.
            • lockaps Re: Najfajniesze aspekty w porownawczym 30.12.05, 23:37
              ja mam dsc w wodniku, ale na nim merkurego, dodatkowo księzyc w 3 domu i jakos
              tak lubie rozgadane bliźniaki, pozatym ciągnie mnie do raków,lub raki do mnie,
              trudno powiedzieć a to przez 4 dom chyba, gdzie mam najwięcej bo 5 planet
            • arcoiris1 Re: Najfajniesze aspekty w porownawczym 30.12.05, 23:58
              a mnie ciagnie do Ognistych Skorpionów- sam "czysty" Skorpion jest dla mnia za
              ciezki, ale taki słoneczny, powietrzny, jak najbardziej. Księzyc w baranie
              uwielbiam. Lubie tez Strzelce i Blizniaki, oraz wodniki jezel nie filozofuja za
              bardzo na temat elektronicznych gadzetów (mam takich 2 kumpli w pracy, fanatycy
              sprzetu wszelakiego, byle tylko miał kabelki i porty USB)
              • lockaps Re: Najfajniesze aspekty w porownawczym 31.12.05, 00:10
                hehe ja solarny wodnik, ale jak się czegoś dotknę to sie samo psuje, już nie
                mówie o znaniu sie na tych róznych dziwnych rzeczach wink hm, a skorpiony i
                owszem, ale takie asc raczej, o magnetycznych, duzych, pięknych niebieskich
                oczach smile) może to ten mój mars blisko plutona
    • jerry.uk Re: Najfajniesze aspekty w porownawczym 30.12.05, 02:54
      Arcoiris, w progresjach sekundarnych Ascendent okrąża cały Zodiak plus jeden
      stopień w ciągu jednego roku. Tak więc nie masz teraz Ascendentu w Wodniku ale
      18.44 Lwa (w tym momencie). A za tydzien 23.40 Lwa. I tak dalej. W dniu
      najbliższych urodzin, bedziesz go rzeczywiście miała w Wodniku, ale tylko przez
      kilka dni.
      Przy okazji dodam, że pewne rzeczy dzieją się w ciągu roku, kiedy progresywny
      Ascendent uderza kolejne planety w horoskopie. Ktoś już o tym pisał.
      • aarvedui Re: Najfajniesze aspekty w porownawczym 30.12.05, 03:14
        m.in ja założyłem temat o progresywnym ascendencie smile
        gdzieś tam pewnie jest zakopany.


        ciężko jest jednostronnie uznać które są najfajniejsze a które nie wink

        raczej pokusiłbym sie o rozróżnienie które są najsilniejsze,ale i to bardzo
        zależy od przypadku.
        na mnie na przykład,jako że mam silnie obsadzony dom VII w strzelcu duze
        wrażenie robią Panie z ascendentem w strzelcu,co niekoniecznie zawsze kończy się
        pomyślnie wink
        • mb1mb Re: Najfajniesze aspekty w porownawczym 30.12.05, 20:56
          aarvedui napisał:

          > na mnie na przykład,jako że mam silnie obsadzony dom VII w strzelcu duze
          > wrażenie robią Panie z ascendentem w strzelcu,co niekoniecznie zawsze kończy
          się pomyślnie wink
          a czy Jowisz w pierwszym domu wystarczy? big_grin

          mam luźną opozycję Mars/Wenus i każdy Pan, który był dla mnie atrakcyjny miał w
          kosmogramie taką opozycję: Mars/Wenus, Księżyc/Mars albo Słońce/Księżyc
          poza tym moje Słońce w ścisłym aspekcie z Saturnem - przyciągam równie "twarde
          przypadki" smile

          Harmonijne aspekty do mojego Księżyca (w kwadratach w natalnym) powodują, że
          czuję się dobrze - tzn. jestem bardziej wyciszona, spokojna, ale nic poza
          tym....z czasem mogłoby być zbyt spokojnie smile, musi być jeszcze coś z w/w.
    • dori7 Re: Najfajniesze aspekty w porownawczym 02.01.06, 23:39
      Mnie uszczesliwia czyjas Wenus na moim Sloncu lub Merkurym. Odwrotnie juz nie
      dziala.
      • am98 Re: Najfajniesze aspekty w porownawczym 02.04.06, 02:13
        dori7 napisała:

        > Mnie uszczesliwia czyjas Wenus na moim Sloncu lub Merkurym. Odwrotnie juz nie
        > dziala.

        A ja mam Neptuna w VII domu i ostatnio umówiłam się na randkę w stanie
        pomroczności (wiadomo jakiej). Facet okazał się być prawie karłem i miał
        długie paznokcie.
        Kingsajz jaki? Czy Tolkien?
    • ofiara-saturna Wyliczyć "ideał" 06.04.06, 11:08
      Na wstępie witam Szanownych Państwa, bo pierwszy raz włączam się do waszej
      dyskusji. Proszę wybaczyć jeśli czasem coś palnę od rzeczy, jestem raczej
      amatorem. Niemniej od dłuższego czasu usiłuję obliczyć pod jaką też datą
      powinien był narodzić się mój hipotetyczny idealny partner. A jest to niełatwe,
      bo mam tak nakładzione w radiksie, że sama z sobą czasem nie wytrzymuję a co
      dopiero z kimś: Saturn, władca Słońca, w 12 domu w opoz. do Słońca(które z
      kolei jest władcą Asc.i znajduje się w 5 D.), do obu kwadratura Plutona, Uran
      na IC w opoz. do Marsa na MC i inne miłe rzeczy. Kochałam zawsze facetów ze
      Słońcem i Wenus w moim zatłoczonym 5 Domu, ale to było niedobrze, bo mój Saturn
      im dokuczał. I w ogóle rówiesników mam z góry skreślonych, bo ich Saturn zawsze
      kopie mi w Słońce opozycją, itd., itd. Nie oczekuję konkretnych porad, ale może
      ktoś też próbował takich teoretycznych wyliczeń ideału i podzieli się
      doświadczeniami w pokonywaniu przeszkód.
      • all2 Re: Wyliczyć "ideał" 06.04.06, 11:19
        smile)))
        Każdy chyba kiedyś tego próbował smile))
        Takie horoskopy albo nie istnieją w przyrodzie, albo, gdy cudem uda się trafić na egzemplarz podobny do wymyślonego, to okazuje się, że totalna porażka... co chyba świadczy głównie o tym, jak mało zdajemy sobie sprawę ze swoich rzeczywistych potrzeb.
        • zabardon Re: Wyliczyć "ideał" 06.04.06, 11:42
          a do czego moze doprowadzic Uran kobiety siedzacy koniunkcja na Marsie faceta?
          W Wadze ... Jakies sadowe sprawy?
          • sarna34 Re: Wyliczyć "ideał" 06.04.06, 21:17
            zabardon napisała:

            > a do czego moze doprowadzic Uran kobiety siedzacy koniunkcja na Marsie
            faceta?
            > W Wadze ... Jakies sadowe sprawy?

            Znam taki przypadek... rękoczyny ze strony kobiety, sądy, policja i potworna
            zazdrosć + namiętność i seks.
            • hattric Re: Wyliczyć "ideał" 06.04.06, 21:35
              sarna34 napisała:

              > zabardon napisała:
              >
              > > a do czego moze doprowadzic Uran kobiety siedzacy koniunkcja na Marsie
              > faceta?
              > > W Wadze ... Jakies sadowe sprawy?
              >
              > Znam taki przypadek... rękoczyny ze strony kobiety, sądy, policja i potworna
              > zazdrosć + namiętność i seks.

              Ten seks Sarna i namiętność, to pewnie rzeczywiście sprawka tej koniunkcji.
              Rękoczyny aż do sadu włacznie po części też. jednak sąd i całe zamieszanie
              spowodowały jeszcze inne aspekty porównawcze i tranzytowe.
              Uran - Mars daje głównie wariactwo w seksie!
              Ale inne rozładowanie energiii między takimi osobami też mozliwe...
              H.
              • sarna34 Re: Wyliczyć "ideał" 06.04.06, 21:46
                > Ten seks Sarna i namiętność, to pewnie rzeczywiście sprawka tej koniunkcji.
                > Rękoczyny aż do sadu włacznie po części też. jednak sąd i całe zamieszanie
                > spowodowały jeszcze inne aspekty porównawcze i tranzytowe.
                > Uran - Mars daje głównie wariactwo w seksie!
                > Ale inne rozładowanie energiii między takimi osobami też mozliwe...
                > H.

                Znam horoskopy obu tych osób, jako ciekawostka - ona jest starsza od niego o 14
                lat, rozwódka z pięciorgiem dzieci - niezbyt ladna - a on wyjątkowo atrakcyjny
                blondyn i zakochal się jak wariat. Oj, uran z marsem, to potężna sila.
                Niebezpieczna sila.

                Uwazam, ze wszelkie powiązania z uranem w horoskopach porównawczych, to coś
                fajnego. Piękne chwile przeżywalam z mężczyznami, gdy moja lub ich wenus stala
                w koniunkcji z wenus; ale coś najpiękniejszego przeżylam, gdy męski uran byl w
                zerowej koniunkcji z moim księżycem - to byla magia, wielka magia.
                • hattric Re: Wyliczyć "ideał" 06.04.06, 21:53
                  sarna34 napisała:


                  >
                  > "[...}Uwazam, ze wszelkie powiązania z uranem w horoskopach porównawczych, to coś
                  > fajnego. Piękne chwile przeżywalam z mężczyznami, gdy moja lub ich wenus stala
                  > w koniunkcji z wenus; ale coś najpiękniejszego przeżylam, gdy męski uran byl w
                  > zerowej koniunkcji z moim księżycem - to byla magia, wielka magia."
                  Ale Sarna ta magia Uranicznych powiązań jest krótkotrwała - jeżeli nie poparta
                  jakimiś aspektami stabilności (mam na mysli Saturna) lub lubienia na zawsze
                  (Jowisz).
                  Zawsze jednak lekcje dają nam coś na pamiatkę. Pamiątka po Uranie jest taka jak
                  napisałaśsmile
                  H.
                • hattric Re: Wyliczyć "ideał" 06.04.06, 21:56
                  Zapomniałem zapytać. A przeżyłaś połączenie synastryczne: Wenus-Księzyc albo
                  światła lub Wenus z Neptunem drugiej osoby? Albo Marsa na asc. drugiej?
                  Czeka Cię zatem nowe doświadczenie i to chyba już niedługo, bo się nudzisz przy
                  Uranie...
                  smile
                  H.
                  • sarna34 Re: Wyliczyć "ideał" 06.04.06, 22:29
                    > Zapomniałem zapytać. A przeżyłaś połączenie synastryczne: Wenus-Księzyc albo
                    > światła lub Wenus z Neptunem drugiej osoby? Albo Marsa na asc. drugiej?
                    > Czeka Cię zatem nowe doświadczenie i to chyba już niedługo, bo się nudzisz
                    przy
                    > Uranie...
                    > smile
                    > H.

                    Przeżylam fascynację, gdy męska wenus byla w ścislej koniunkcji z moim
                    księżycem. Icjatywa wyszla od mężczyzny. Bylam trochę zdziwiona, że
                    wlaśnie "on" się mną zainteresowal. Byl to subtelny i piękny mężczyzna z
                    ascendentem w wadze, slońcem w biźniętach i księżycem w byku. Bylo tam sporo
                    fajnych powiązań. Nie wyszlo, ale to już inna historia... stare dzieje. Dzialo
                    się to, gdy tranzytowy uran robil trygon z moim księżycem.
                    Bylo milo, choć mocniejszą jazdę przeżywalam mając męski uran na moim
                    księżycu...
                    Z neptunem jest gorzej, mam urodzeniowy scisly trygon wenus i neptuna... lecz
                    związki moje nigdy nie opierają się o ten aspekt. Raz znalam kogoś, kto mial
                    marsa na moim neptunie, ale wyszlo fiasko...
        • ofiara-saturna Re: Wyliczyć "ideał" 06.04.06, 18:42
          Ale widzisz, nie mówię przecież o całkiem "idealnym" "ideale", smile))) tylko o
          kimś z takim ułożeniem planet, żeby to się jak najmniej kłóciło z moim
          radiksem, a jak najbardziej z nim harmonizowało. Wiem, że całkiem idealnie to
          nie ma prawa wyjść, zwłaszcza przy takim radiksie jak mój, bo zawsze będzie
          jakieś ale. I dlatego właśnie powstają pytania typu: czy lepsza będzie
          koniunkcja Wenus gościa z moim Słońcem w 5 Domu, ale uszkodzona przez mojego
          Saturna w opozycji, czy może raczej zrezygnować z koniunkcji na rzecz trygonu,
          co wydaje się dobrym pomysłem, bo wtedy Wenus gościa nie tylko nie ucierpi od
          mojego Saturna, ale znajdzie się z nim w sekstylu, a z drugiej strony trygon
          jest jednak o wiele słabszy od koniunkcji i ma odrobinę inne działanie i owa
          wenus w tej pozycji może mnie bardzo rozczarować. Nie oczekuję, że ktoś mi
          rozwieje te wahania na poczekaniu, ale to jest właśnie przykład o co mi
          chodziło z tym wyliczaniem.
          I jeszcze to: "gdy cudem uda się trafić
          > na egzemplarz podobny do wymyślonego, to okazuje się, że totalna porażka"...
          Poważnie, chciałabym wiedzieć, zna ktoś taki przykład, autentyczny, z życia
          wzięty, że osoba wyliczyła sobie datę urodzenia potencjalnie najlepszego
          partnera, udało jej się kogoś spod tej daty znaleźć i spotkać, a tu... klapa???
          To niby zabawne, ale ja się poważnie boję takiej sytuacji. To moja ostatnia
          szansa, bo się już tyle wymęczyłam z nieodpowiednimi facetami (a oni ze
          mną, wink), że więcej na oślep próbować nie będę, zwłaszcza w moim wieku, więc
          jak astrologia zawiedzie pozostaje mi tylko celibat.
          • aarvedui Re: Wyliczyć "ideał" 07.04.06, 10:55
            Ofiaro saturna. już sam nick troche mówi.
            jesli jestes ofiarą saturna to nic innego nie pomoże jak "dać sobie na luz".
            jeśli to wychodzi cięzko - skupic się na jakiejs dziedzinie gdzie mozna
            wyladowac saturnowe obawy poprzez inne saturnowe cechy,np ciężką pracę.

            nie ma sensu szukac idealu - bo takich nie ma.najlepiej po prostu isc na zywiol
            i wstrzymywac sie ze sprawdzaniem radiksow do pewnego czasu. a potem zobaczyc
            gdzie tkwią wyzwania,gdzie jest przyjemnie - i co o tym mowila intuicja.

            izolujac albo przywiazujac sie do radiksu-duzo sie traci. okazja do rozwijania
            astrologicznej intuicji to jedna z mniej waznych rzeczy ktora przepada. smile

            kazda relacja niesie ze soba cos milego i cos niemilego. po prostu trzeba brac
            za nie odpowiedzialnosc a nie ciagle chować sie za horoskopem bo to nic nie daje.

            pozdrawiam
      • hattric Re: Wyliczyć "ideał" 06.04.06, 20:55
        ofiara-saturna napisała:

        >"[...] Nie oczekuję konkretnych porad, ale może
        >
        > ktoś też próbował takich teoretycznych wyliczeń ideału i podzieli się
        > doświadczeniami w pokonywaniu przeszkód."
        Próbowałem dla sztuki! Nie wychodzismile
        Zawsze coś ma kiepskie aspekty, bo tak juz w zyciu jest. Nie tylko Szymon
        Szymonowic i "Sielanki"!
        Dlatego tyle ludzi się boryka z problemami partnerskimi. Łatwiej zawsze nałożyć
        dwie osoby i porównać niż dobrać ideał.
        Dla znudzonych poszukiwaniami:
        Prześpijcie się z Neptunem!
        Hihihi!
        Na pewno da Wam jednorazowy odlot! Ale co potem?
        Pozdro
        H.
    • hattric Re: Najfajniesze aspekty w porownawczym 06.04.06, 20:47
      Wg mnie najciekawsze są koniunkcje. I to różnesmile Zawsze nas zapalają, a nie
      tylko grzeją w pośladki jak siedzenia w pociągusmile
      Niestety często mamy u siebie w radixie do planety kwadratury czy opozycje
      innych planet. Wtedy wzajemnie uruchamiamy sobie koniunkcje i jest Bosko! Potem
      uruchamiamy sobie opozycje i kwadraty i jest diabelsko!
      Ale czy dla chwili pełnej euforii nie warto czasem odlecieć? Nawet ciężkie
      rozstanie tej lekcji odlotu nie zmaże!
      A o ile jesteśmy bogatsi dowiemy się za jakiś czas... - próbując stworzyć nowy
      związek już nie jesteśmy tak naiwni i szukamy czegoś, co stanowi pełnię!
      H.
      PS.
      Dla mnie: Koniunkcja Księżyc-Wenus jest zaczarowanym zwierciadłem (piękni dla
      siebie i cacy)
      ładne aspekty Neptuna do Swiateł (koniunkcję odradzam, choć daje niesamowite
      wrażenia i potrafi uczynić to czego nie dokona nawet słynny Jowisz w najlepszych
      układach)
      Mars na asc. drugiej osoby= nieustanne tarło i każdemu życzę takiej próby choćbysmile
      I w ogole jest parę rzeczy, ale się wstydzę...smile
      H.
      • pani.jazz Re: Najfajniesze aspekty w porownawczym 06.04.06, 22:21
        Ha, a my z moim mniej-wiecej-lubym mamy takie ladne cos... popatrzcie sami smile.

        Moj Mars (w koniunkcji ze Sloncem, X dom) w zerowej koniunkcji z jego ASC - i Hattric, dobrze prawisz wink. Ta koniunkcja jest zreszta podwojnym nelsonem, bo i on to ma, i tez w Raku. Wchodzi mi nia na wierzcholek (mniej wiecej) XI domu, na Merkurego. Porozumienie tu jest bardzo przyjemne, a klotni nie ma, bo oboje jestesmy pokojowe, racze stworzenia.
        Koniunkcja Ksiezyc (jego, XI dom) - Wenus (moja, IX dom) tez jest, w Byku dodatkowo, wiec ladni dla siebie jestesmy na pewno, choc nieco oporni, zeby o tym mowic.
        Trygon Ksiezycow, rzecz dla mnie zbawienna. Tak bezpieczna nie czulam sie jeszcze przy nikim. To jest prawdziwe odlatywanie, takie spokojne, oderwane od codziennego swiata...
        Jest jeszcze trygon Jego Slonca do mojego Saturna i - ja, ktora zawsze tylko mysli o tym, jak to bedzie, jak juz sie rozstaniemy, w ogole o tym zapominam, niemal zupelnie mnie on nie dreczy.
        Z tego, co lubie jest jeszcze kwadratura mojej Wenus do jego Merkurego, bo mam tu wyzwanie, ktore moge jakos rozwiazac. Niby mamy rozne zainteresowania, ale oboje jestesmy chetni, zeby sluchac siebie nawzajem. Kiedy widze, ze on nie robi krzywej miny, kiedy ja wsiadam na ezoterycznego konika, a ja sama staram sie cos pojac, kiedy on zaczyna mi mowic o mechatronice (sic!), to jest juz dobrze. Jeszcze go przekabace na swoje, jesli trygon Jowisz/Wenus nam pozwoli wink.

        Idealnie rozowo nie jest, ale co tam. Pozytywnych aspektow jest duzo, a wszystkie kwadratury i opozycje da sie przepracowac.

        Pozdrawiam,
        pani.jazz
        • am98 Nie będę rozpoczynać nowego wątku 08.04.06, 03:04
          ,by nie smiecić, a że i temat wałkowamy był i jest- podpinam się tutaj.
          Pytanie zasadnicze brzmi: czy jeden i jedyny aspekt kobiecego Saturna do
          Wenus mężczyzny wystarczy, by związek przetrwał - orba nieduża -5 stopni
          plus do tego (na pocieszenie) : Saturn mężczyzny - sextyl do węzła kobiety-
          orba 2stopnie).
          Na ścisłą opozycję Światel w męskim hor. nakłada się opozycja kobiety:
          Jowisz i Wenus (Jowisz kon. Slońce i Wenus kon. Księżyc). Opozycja Jowisz i
          Wenus sama w sobie każe sobie dogadzać i ogólnie rozleniwia, Jowisz dodaje a
          Wenus temu sprzyja. Jak to się może odbić na Światłach mężczyzny? Na tę
          opozycję Świateł kwadratem wskakuje kobiety Pluton,który zresztą gnieździ się
          koniunkcją z XII domu na męskim ASC(bardziej ścisły kwadrat do męskiego
          Księżyca niż Słońca). Z kolei Mars mężczyzny ustawia się kwadratem do
          Księżyca kobiety.
          Kobieta ma w natalnym Neptuna w VII d., a mężczyzna Neptuna w I domu. Kobieta
          będzie więc oglądać mężczyznę poprzez swojego Neptuna i zobaczy w mężczyznie
          Neptuna, a więc kogo? Tym Neptunom sprzyja Wenus i z jednego i drugiego
          horoskopu( sextyl i trygon).
          Brak relacji między Światlami. Światła aspektują osie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka