arcoiris1
29.12.05, 15:38
Wzorem Sarny, tyle ze w druga strone, z doświadczeń. Jakie aspekty
najbardziej Was w zwiazkach uszczesliwiały? Dla mnie jest cudownie gdy moje
Słońce pada na czyjs Ascendent (wiec przepadam za Ascendentalnymi Lwami), a
Księzyc faceta jest w opozycji do mojego Słońca (zarazem na moim progresywnym
Asc) Mam tak teraz własnie- i jest takie cudowne porozumienie mentalne, taka
umysłowa chemia, ze huuuuulaj duszo piekła nie ma! Natomiast nie pociagaja
mnie Koziorożce, czyli czyjes Słonce na moim Ascendencie. I działa na mnie
kiedy swoje trzy grosze wtraci Uran, i voila! Jest w koniunkcji z Wenus
faceta w Skorpionie, bosko, bosko, juz prawie heaven. Łzawych emocji
dostarcza mi jakikolwiek aspekt do mojej Wenus- w omawianym przypadku, Mars
pana jest dokładnie na mojej Wenus, Pluton tez, na szczescie juz troszke
luzniej, ale co z tego skoro Mars robi zarazem kwadrat do mojego Neptuna.
Wiec nie tak fajnie. Lubie tez jak czyjes Słońce pada na mojego Jowisza-
bardzo lubie wtedy taka osobe.