Sztormu, burzy, a po burzy zapachniało mi rozwodem. Przyjaciel zadzwonił.
Dziwny miał głos, nie takim go znam, czuje ze polecial w proszki y bynajmniej
nie w Prozac

Zawsze był romansowy, teraz tez jest w takim układzie i to z
zona swojego kumpla - obu zna od dobrych 10-15 lat. Tak nagle w ten romans
sie wplatał, trwa juz jakis rok, wczesniej tej kobiety nie uwazał za
atrakcyjna. Dziwny dobór bo- ona ma wykształcenie podstawowe, on doktorat, on
szalenie atrakcyjny i zniewalajacy, ona bardzo przeciętna i mało ciekawa jako
partner do rozmowy. Znam ich wszystkich bardzo dobrze i miałam z nimi
wszystkimi niejedno ciezkie "przejście".
on- natalnie- Słonce Skorpion w 7, Ascendent Baran, kon Wenus/Mars w Strzelcu
w 9, Neptun w 7 w Skorpionie.
Jowisz, władca Wenus/Marsa tranzytuje mu własnie 7 dom, Pluton siedzi mu
centralnie na Wenus/Marsie, Uran władca Księzyca na Saturnie w 12 domu.
Powiedział mi że chce zerwac wszystkie więzy, jest wykonczony, ma
dosycwszystkiego i chce zaczac od poczatku, i w zyciu osobistym i zawodowym.
Wkrótce, w tym roku, dopadnie go tez opozycja Uran/Uran.