Dodaj do ulubionych

Mars na descendencie

07.02.06, 17:56
Wlasnie mi Mars tranzytuje przez descendent i Marsa natalnego, ktory znajduje
sie w szostym domu.Czy to prawda, ze taki uklad sprzyja rozpadowi zwiazku?
Obserwuj wątek
    • anahella Re: Mars na descendencie 07.02.06, 18:54
      Bez przesady - jeden Mars rozwodu nie czyni.

      Wydarzenia sa roznej miary, i roznej miary tranzyty. Mars nalezy do planet
      szybkich, jego tranzyty nie wsparte tranzytami innych (wolniejszych) planet
      raczej nie wywola takiego wydarzenia jak rozwod.

      Nie wiem jak to jest u Ciebie, jakie inne uklady masz i czy w Twoim zwiazku jest
      na tyle zle, ze myslicie o tym kroku.
      • transwizje Re: Mars na descendencie 07.02.06, 20:32
        Mars jest dobry do obserwacji rzeczywistego położenia osi Asc-Dsc. Po prostu
        roznosi go przy tym. Ja też to miałam kilka dni temu. Jedynym
        charakterystycznym wydarzeniem był wypadek mojego psa, który wpadł nagle do
        drewutni i doznał szoku, uderzony siekierą. Wymagał opieki.
        Pozdro
        Ewa S.

        ---
        www.astrowyrocznia.republika.pl
        www.tareau.republika.pl
    • aaggaa8 Re: Mars na descendencie 08.02.06, 13:51
      Nie chidzilo mi w tym wypadku o rozwod, tylko rozpad zwiazku niesformalizowanego.
      A czy jednoczena opozycja slonca i neptuna do urodzeniowego slonca ma tu jakies
      znaczenie?
      • dori7 Re: Mars na descendencie 08.02.06, 14:21
        aaggaa8 napisała:

        > A czy jednoczena opozycja slonca i neptuna do urodzeniowego slonca ma tu jakies
        > znaczenie?

        Taka opozycja bedzie miala znaczenie dla wszystkich spraw danej osoby - dla jej
        zwiazkow tez. Na tranzycie Neptuna do Slonca ma sie czesto poczucie zagubienia i
        bladzenia we mgle, jest sie tez podatniejszym na oszustwa - wliczajac w to
        oszukwianie samego siebie. Kazda powazna decyzje trzy razy przemysl. Potem
        przyjdzie Saturn i rozliczy - a ze masz Slonce w Lwie, to na pewno bedzie to
        trudny i surowy (choc sprawiedliwy) zyciowy egzamin.
        • hattric Re: Mars na descendencie 09.02.06, 12:26
          Zgadzam się. Mam tylko jeden dodatek: jeśli nasze wybory są słuszne (w
          rozumieniu: dobrze zrobiliśmy i tak jest to ocenione przez Górę), to Saturn
          wcale nie musi być aż takim srogim sędzią. Czasem wypłaca nam Jowisz, ale za
          dobrze wykonaną pracę i spełnienie obowiązkó może nam bardzo ładnie zapłacić
          Saturn. Czasem wszystko co dobre przypisujemy Jowiszowi, ale po przyjrzeniu się
          dochodzimy do wniosku, że to wypłata Saturna.
          Saturn jednak płaci dość późno w życiu - po przejściachsmile
          Pozdrawiam
          H.
          • anahella Re: Mars na descendencie 09.02.06, 23:39
            hattric napisał:

            > Zgadzam się. Mam tylko jeden dodatek: jeśli nasze wybory są słuszne (w
            > rozumieniu: dobrze zrobiliśmy i tak jest to ocenione przez Górę)

            Po pierwsze nie kazdy wierzy w owa "Gore", po drugie co to znaczy "sluszne" i
            "dobrze zrobilismy?"
        • anahella Re: Mars na descendencie 09.02.06, 23:49
          dori7 napisała:

          > Na tranzycie Neptuna do Slonca ma sie czesto poczucie zagubienia
          > i
          > bladzenia we mgle, jest sie tez podatniejszym na oszustwa - wliczajac w to
          > oszukwianie samego siebie. Kazda powazna decyzje trzy razy przemysl. Potem
          > przyjdzie Saturn i rozliczy - a ze masz Slonce w Lwie, to na pewno bedzie to
          > trudny i surowy (choc sprawiedliwy) zyciowy egzamin.

          Moze tak byc jak napisalas, ale ja przy tranzycie Neptuna do Slonca widywalam
          rozne cuda: poczawszy od zdania na wydzial chemi, na uczelnie, poprzez ekscesy
          alkoholowe, az do totalnego zadurzenia sie w przystojnym sasiedzie, co
          spowodowalo wiele komplikacji rodzinno-towarzyskich (ale w wymienionym przypadku
          sknczylo sie malzenstwem, sa fajna para).
          Taka opozycja tez jedna znajoma wywiodla zupelnie bez sensu za granice, ale po
          jakims czasie okazalo sie to z sensem, bo wrocila do kraju z doswiadczeniami i
          umiejetnosciami, ktore w nowej Polsce okazaly sie poszukiwane.
          Jeszcze inny przy takiej opozycji (Slonce w poczatku Lwa) zrobil niezla kase,
          ale to mialo miejsce na osi II/VIII dom. Oczywiscie bylo to wsparte dodatkowymi
          tranzytami, a tranzyty Marsa (ktory przez astrologow klasycznych jest nazywany
          malefikiem) dodawal mu takiego powera, ze szybciej realizowal pomysly niz
          konkurencja zdolala podrapac sie w glowe.

          Do autorki watku: jesli w Twoim zwiazku sie psuje, to Mars moze - istotnie -
          narobic glupot, ale przeciez niekoneicznie. To rownei dobrze moze byc nacisk z
          Twojej strony na zintensyfikowanie dzialan majacych na celu legalizacje zwiazku.
          A jako ze Neptun w op. do Slonca to ruchy moga okazac sie niezbyt skuteczne
          (urzednik zamknie okienki przed nosem, nie poinformuje o czyms, zgubi papiery itp).
          • potrek Re: Mars na descendencie 10.02.06, 00:08
            Przy Marsie na asc jest duze prawdopodbieństo ze ci się ten zwiazek rozpadnie.
            Gdyż twój des odbiera przede wszystki aspekt kwinkunsa od Plutona. Taki aspekt
            ma dynamikę uporządkowania i budowania nowych relacji partnerski po zniszczeniu
            starych ni zdrowych. Mars jest tu tylko detonatorem kwinkunsa Plutona do des.
            Napięcie w twoim zwiazku raczej trwa dłurzej niż miesiąc . Mars to zakańcza.
            Jeżeli jest to zdrowy związek partnerski oparty na wzajemnym szacunku do siebe
            to nawet Pluton go nie zniszczy. Pluton niszczy tylko to, co już i tak w sobie
            zycia nie ma.
            Pozdrawiam potrek
            • anahella Re: Mars na descendencie 10.02.06, 09:24
              Potrek! Czemu dziewczyne straszysz?

              Nie wiem czy rzetelnie przeanalizowales jej horoskop osobisty, ten Mars
              niekoniecznie musi byc najbardziej odpowiedzialny za zwiazki. A gdzie wladca
              descendentu?, gdzie Wenus, gdzie wladca Ascendentu?
              Wybacz, ale jednym tranzytem Marsa trudno zalatwic zwiazek.
        • arcoiris1 Re: Mars na descendencie 09.02.06, 23:56
          zgadza sie, ale w momencie gdy w horoskopie jest duzo Ziemskiego praktycyzmu na
          przykład i zachowawczości, to Neptun w opoz do Słonca zakłada różowe okulary,
          które sprawiaja że człowiek daje sie "porwac", na co normalnie by sie nie
          zdobył. Wazne jest tez gdzie ten Neptun w radkisie i jaką dziedzinę domowa
          kontroluje.
          • aaggaa8 Re: Mars na descendencie 10.02.06, 11:57
            A Neptum w Radiksie w retrogradacji w Strzelcu (9 stopni) i w pierwszym domu.
            Zwazywszy, ze moje urodzenieowe slonce w Lwie jest bardzo slabe, bo bez zadnych
            aspektow, to chyba przy takiej opozycji bardziej odczuwalny jest wplyw Neptuna.
            Tyle ze okulary wcale nie sa rozowewink
            • dori7 Re: Mars na descendencie 10.02.06, 12:19
              aaggaa8 napisała:

              > A Neptum w Radiksie w retrogradacji w Strzelcu (9 stopni) i w pierwszym domu.
              > Zwazywszy, ze moje urodzenieowe slonce w Lwie jest bardzo slabe, bo bez zadnych
              > aspektow,

              Slonce w Lwie z samej swojej natury nie jest slabe smile)
            • romy_sznajder Re: Mars na descendencie 10.02.06, 12:30
              a jak u Ciebie z Marsem? moze jestes ugodowa i ten tranzyt da Ci szanse na
              odwazne, prawie konfrontacyjne przedstawienie swoich pragnien i oczekiwan? tych
              "od zawsze", a nie tranzytowych, neptunicznych. Odwaga w walce o swoje wazna rzecz.
              • aaggaa8 Re: Mars na descendencie 10.02.06, 13:26
                Mars 27 stopni Byka, w koniunkcji z descendentem
                • romy_sznajder Re: Mars na descendencie 10.02.06, 13:42
                  teraz tam jest. urodzeniowy Twoj tez? masz koniunkcje Marsów?
                  • romy_sznajder Re: Mars na descendencie 10.02.06, 13:43
                    popatrz, nie doczytalam, rzeczywiscie. heh, nie martwilabym sie w takim raziesmile
                    nawyklas. nawyklas?
                    • aaggaa8 Re: Mars na descendencie 10.02.06, 14:10
                      kurcze, juz sie chyba zgubilam... Czy pytasz, czy przez tego Marsa na
                      descendecie nawyklam do kryzysowych zwiazkow czy do tego, ze musze walczyc o
                      swoje? Tak czy inaczej jedno i drugie to prawda, cho wcale mi sie to nie podoba...
                      • romy_sznajder Re: Mars na descendencie 10.02.06, 14:14
                        do marsa na desc. po prostu.
                        wiesz, co moze zrobic.
                        trzeba sie czasem nauzerac, prawda?
                        moja znajoma 'kanalizuje' taka obsade descendentu pracujac jako nauczyciel
                        akademicki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka