Dodaj do ulubionych

Wicehrabia de Valmont

13.03.06, 23:34
W babskim pismidle mozna bylo znalezc film na DVD pt "Valmont". Tym, ktorzy
nie znaja - polecam, to jest wersja Milosa Formana "Niebiezpiecznych
Zwiazkow". Moim zdaniem zdecydowanie lepsza, od hollywoodzkiej, mimo ze
kreacja aktorska Glenn Close w tej drugiej byla nie do pobicia.
Tytulowa role u Formana zagral Colin Firth.

I teraz pytanie astrologiczne: poniewaz w obu wersjach postac jest dosc
podobna, zapewne mocno wrozorowana na oryginale ksiazkowym, ciekawa jestem jak
okreslilibyscie go astrologicznie?
Jakie energie zodiakowe nosi w sobie ta postac?
Ja mam takie skojarzenia od Barana do Blizniat, ale glowy nie dam sobie uciac.
Obserwuj wątek
    • tokonwencja Re: Wicehrabia de Valmont 14.03.06, 10:46
      Ksiezyc w Blizniaku,Mars w Baranie,Ascendent w Rybach,Slonce w Skorpionie ...to
      taka impresjasmile
    • dori7 Re: Wicehrabia de Valmont 14.03.06, 11:18
      Filmow nie pamietam zbyt dokladnie, ale ksiazke calkiem niezle, bo to jedna z
      moich najukochanszych lektur, wiec pisze wylacznei o niej. Powiem szczerze, ze
      mam duze problemy z dopasowaniem Valmonta do jednego konkretnego archetypu,
      podobnie markizy. Laclos stworzyl zbyt zlozone i niejednoznaczne postacie, a do
      tego sprawe komplikuje rodzaj narracji - bohaterowie w swoich listach pokazuja
      samych siebie i innych w subiektywnym swietle, ktore sprawia, ze uwazny
      czytelnik musi sie nad wieloma sprawami bardzo zastanowic. Niektore wychodza
      dopiero przy drugim, trzecim czytaniu.

      Markiza jest prawdziwym graczem, ktory potrafi z precyzyjnym, chlodnym,
      powietrznym intelektem zarzucic siec skomplikowanych intryg, cieszac sie sama
      gra ludzkich namietnosci. Swoja pamietliwoscia i zacietoscia robi Skorpioniaste
      wrazenie (tzn. na czytelniku), a jednoczesnie jest bardzo Lwia - ambitna i
      zadna holdow, potrzebuje Valmonta jako publicznosci, ktora bedzie oklaskiwac
      jej imponujace wyczyny. Ma przy tym wielki wagusiowy talent towarzyski, kazdemu
      prezentuje sie tak, aby zrobic jak najlepsze wrazenie - przed Cecylia gra
      zyczliwa opiekunke i protektorke, przed jej matka - cnotliwa i pobozna,
      przestrzegajaca surowych zasad moralnych przyjaciolke. Niesamowita inteligencja
      i sprytem bije wszystkich na glowe.

      Z kolei Valmont na pierwszy rzut oka robi wrazenie (znow z zastrzezeniem, ze na
      czytalniku) Barana. Jest impulsywny, bardziej porywczy, brak mu umiejetnosci
      zdystansowania sie od wszystkiego, a takze powietrznej lekkosci w planowaniu
      gry - choc innym osobom prezentuje sie jako beztroski, towarzyski Blizniak.
      Przy tym ma widoczny instynkt zdobywcy, ktory musi pokonac przeszkody i
      zwyciezyc. Jednoczesnie jest bardzo, bardzo wodny, co zupelnie inne swiatlo
      rzuca na cala te niby uderzajaca baraniastosc - u niego motorem dzialania sa
      emocje: przeciez to, czego on pragnie, to akceptacja i uznanie dawnej kochanki -
      Markizy, ktora wciaz ma nad nim wielka wladze i manipuluje nim, jak chce.
      Struna, ktora traca w Valmoncie, to nie jest baraniasto-lwia ambicja, to
      ambicja w czysty sposob wodna: sprostania oczekiwaniom podziwianej kobiety,
      dodam - starszej i bardziej doswiadczonej kobiety, ktora odegrala w jego zyciu
      role przewodniczki i swoistej duchowej matki. Valmont z wyrachowaniem planuje,
      zdobywa, uwodzi, porzuca - ale pod tym wszystkim jest u niego caly ocean wody.
      Pytanie, jakiej wody: raczej nie bedzie to Rak; predzej wpatrzona w swoje guru-
      Markize Ryba, ale najprawdopodobniej - jednak! - Skorpion.


      Czy juz wspominalam, ze uwielbiam te ksiazke? smile)
      • zaden1 Re: Wicehrabia de Valmont 14.03.06, 17:48
        AS Waga . Wenus w Wodniku Mars w Koziorożcusmile
        • ath108 Re: Wicehrabia de Valmont 14.03.06, 18:42
          Wenus w Wodniku raczej nie - pani de Tourvel nie byla ani nowoczesna ani
          wyzwolona. Moze w Wenus Rybach - ona umarla w koncu przeciez z zalu.
          • anahella Re: Wicehrabia de Valmont 14.03.06, 19:03
            Dziewczyny, nie robmy horoskopu, bo go nigdy nie poznamy.
            Odpowiedzcie po prostu na pytanie: Jakie energie widzicie w tym bohaterze?
            Oczywiscie prosze wypowiedzi umotywowac.
          • zaden1 Re: Wicehrabia de Valmont 14.03.06, 20:00
            mój zestaw dla hrabiego!!!
    • jerry.uk po co to? 14.03.06, 16:16
      zawsze zastanawialem sie czemu astrologowie doszukuja sie "energii
      zodiakowych", wykonuja "astrologizacje". Moim mailem kieruje ciekawosc a nie
      chec krytykowania i dlatego pytam: jaki jest cel astrologicznego okreslania
      fikcyjnych postaci ksiazkowych?
      • arcoiris1 Re: po co to? 14.03.06, 16:34
        a czytales Homo Zodiacusa? I co? Bogumił z nocy i dni nie jest dla Ciebie
        Koziorożcem a Rett Butler Skorpionem? Poza tym swietna zabawa, uczy o
        archetypach! A ty tylko giełdy, stocki i finanse, comm'on wink)))))))))
        • lwi2 Re: po co to? 14.03.06, 16:51
          I nie tylko. Podaję Ci (Jerry) linka o Frankensteinie, kiedy nie było Cię na
          tym forum, postać fikcyjna, a jednak można się nieźle "ubawić":
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=17685849&a=17691531
        • jerry.uk Re: po co to? 14.03.06, 17:13
          tak, czytalem Homo Zodiacusa ale dla mnie cala ta koncepcja jest dziwaczna.
          Jest oczywiste ze astrolog interpretuje horoskop w oparciu o date prawdziwego
          wydarzenia, po to przeciez astrologia zostala stworzona. Rysowanie horoskopu
          dla fikcyjnych postaci wyglada na sztuke dla sztuki, tak jak okreslilas to
          sama "zabawe".
          Az obawiam sie zaryzykowac hipoteze, ze Leszek Weres zastrologizowal sobie w
          ten sposob Horoskop Polski i prognozuje na jego podstawie. wink
          • ath108 Re: po co to? 14.03.06, 18:21
            Alez jerry, to wcale nie jest dziwaczne. Wszystko przeciez opiera sie na
            podstawowych archetypach. Kazde zjawisko w swiecie mozna opisac stosujac jako
            alfabet cechy wlasciwe poszczegolnym znakom zodiaku. Postac z ksiazki,
            zwlaszcza dobrze napisanej to tez ciekawa osobowosc do studiowania, czasem
            nawet ciekawsza niz postaci z prawdziwego zycia. Tym bardziej, ze czesto
            bohaterowie literaccy wzbudzaja w nas silne emocje.
            I fajnie czasem, w ramach cwiczen intelektualnych sobie na taka postac
            popatrzec "okiem astrologa".Poza tym, jak robisz horoskop klientowi to tylko Ty
            wiesz co Ci o swoim zyciu powiedzial, a zycie postaci literackiej znaja wszyscy
            ktorzy przeczytali ksiazke.
      • anahella Re: po co to? 14.03.06, 19:02
        Juz Ci mowie. To taka zabawa-cwiczenie. Astrologizowanie jest bardzo przydatne,
        gdy mamy towarzystwo mieszane: poczatkujace i zaawansowane.
        Nie jest to konkretna analiza, wiec poczatkujacy nie czuja na sobie bicza, a
        jednak moga sie wypowiedziec, czytajac jednoczesnie wypowiedzi zaawansowanych.
        Oczywiscie nie ma sensu pisac jakie aspekty i gdzie ascendent ma rzeczony, bo
        nie ustalalamy mu horoskopu. Postac pewnie horoskop ma (narodzil sie kiedys w
        glowie autorki), jednak my go nigdy nie poznamy.
        Mozemy jednak poprzez jezyk astologiczny okreslic do jakiego archetypu jest
        zblizony bohater, co ma walor poznawczy.

        Nie raz mamy na forum postawy wartosciujace. Celowo wybralam do tej zabawy
        postac zlozona i trudna w ocenie by uniknac tychze. Nikt przeciez nie napisze,
        ze Valmont jest archetypowym wstretnym Skorpionem, bo lubi seks, przynajmniej ja
        sie nie dopatruje w nim energii skorpioniastej. Albo ze jest urocza Wagusia, bo
        lubi towarzystwo.

        Tym watkiem po pierwsze chcialam zaktywizowac towarzystwo tylko czytajace, po
        drugie ciekawa jestem wypowiedzi osob na roznym poziomie zaawansowania, bo to
        pokazuje jak postrzegaja poszczegolne znaki.

        Doskonale wiesz, ze kazdy znak zodiaku dziala na roznych wibracjach. Nie zawsze
        Skorpion jest msciwy, nie zawsze Waga jest urocza. Mysle, ze tego typu dyskusje
        pomoga uprzytomic forumowiczom, ze kazdy znak zodiaku ma rozne cechy i
        wartosciowanie nie powinno byc udzialem astrologa.
        • elenora Re: po co to? 15.03.06, 08:55
          pozdrawia serdecznie ..solarny scorpio ..z księzycem w 3 st. Wagismile)))
          a swoją drogą żałuję, film widziałam daaawno temu ale wicehrabiego jednak czuć
          mi energią wodnikową pewna elitarność jego postawy ..bystrośc umysłu
          i ..planowanie ..odruch patrzenia w przyszłość ..a nie na teraźniejszość, która
          go nudziła wszak najlepsze jest gonić króliczka



    • arcoiris1 Re: Wicehrabia de Valmont 14.03.06, 20:17
      mysląc o hrabim przychodzi mi do glowy wszystko. On nie jest
      taki "pojedynczy".. wink Dori fajnie go opisała. Mysle ze duzo bedzie u niego
      Wody, ale Ryba i Rak mi za bardzo nie pasuja, raczej Skorpion, zwłaszcza na Asc
      bym go widziała- lubi poseksic i pomanipluowac uczuciami, czuc przewagę nad
      partnerem. Z drugiej strony Glenn Close nim manipuluje (ciekawam ich synatrii,
      podejrzewam Plutony mocno zaangazowane i horoskop Glenn mocniejszy od Hrabiego,
      pewnie mu uderza Plutonem w czułe punkty tudziez midpunkty, jest tez
      Saturniczna wobec niego: starsza pani dyktujaca reguły gry i wymagajaca). Jest
      tez emocjonalny, moze Ksiezyc w Rybach?

      Moze byc tez w nim cus z Wagi- bryluje towarzysko, lubi ludzi i umie sie do
      nich dostosowac, dyplomatyczny, ma gadkę. Wyczuwam w nim Wagowe vibrations.
      Saturn jest wyniesiony w Wadze wiec moze dlatego poddaje sie Glenn?
      • kasia-asia1 Re: Wicehrabia de Valmont 15.03.06, 10:06
        Uwielbiam tę książkę. "Valmonta"- filmu nie widziałam, tylko wcześniejszą
        ekranizację. Zawsze czułam w Valmoncie taką chłodną merkurialno- powietrzną
        manipulację. Więc na pewno aspekty z plutonem ( wenus być może, albo księzyc?).
        Ale ta manipulacja tak bardzo jest werbalna,tak bardzo powietrzna. Markiza de
        Marteuil to na pewno silny, nieprzepracowany Pluton. I zgadzam się arcoiris1,
        że połaczenia między nimi też plutoniczno- saturniczne( to to wzajemnie
        przywiązanie z miłosnym podtekstem). O pani de Tourvel nie piszę, bo zawsze
        mnie wkurzała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka