Dodaj do ulubionych

Chiron w chorobie

28.06.06, 00:35
Jaka jest rola Chirona w tranzytach osob chorujacych?
Czy Chiron oznacza tylko cierpienie, czy tez umiejetnosc samouzdrawiania?

Pisze to w kontekscie choroby mojego kota - Chiron siedzi mu wlasnie na MC, a
ostatnie przejscie ma w lutym. Obawiam sie wiec, ze czeste jezdzenie na
kroplowki, wciskanie lekarstwa do gardla, i inne nieprzyjemne zabiegi jeszcze
przez pol rok. Na razie jestem wykonczona codziennym bywanim w klinice, wiec
licze na jego skorpionowatowc, bo ma stellum w znaku regeneracji: Slonce,
Jowisz, Pluton.

Jesli ktos chce dane kota: 12.11.1994, 17.00 Warszawa
Obserwuj wątek
    • pani.jazz Re: Chiron w chorobie 28.06.06, 01:17
      Chirona mam urodzeniowo prawie na MC w Bliznietach, od strony domu IX. Cale zycie, mniej wiecej do osiagniecia pelnoletnosci, bylam bardzo chorowita. Jako male dziecko (czyli prawdopodobnie przy przejsciu Ch. przez MC) chorowalam na nerki, ale nie bylo to na szczescie nic groznego i wiecej nie wrocilo.
      Moja kolezanka - Chiron scisla kon. z MC w Bliznietach - nerki od urodzenia nie chcialy pracowac, obecnie ma trzy - jedna przeszczepiona pracuje za dwie naturalne, ktore "zasnely".
      Moj kot - jesli dobrze ustawilismy mu kolko, to Chiron w IX domu, w Koziorozcu. Przy przejsciu Chirona przez MC ujawnila sie u niego choroba nerek. Teraz jest zdrowy, ale mial kilkakrotnie nawroty.
      Moja niezyjaca juz kocica tez miala przez dluzszy czas klopoty z nerkami. Jesli jest jakas regula, to pewnie znowu Chiron zadzialal. Niestety, nie mam jej horoskopu. Bede musiala go jakos wykombinowac. Jesli mi sie uda, to spojrze tam pod tym katem.

      Na szybko obejrzane istotne tranzyty Chirona z mojego zycia.
      Przy opozycji Chirona do natalnego Marsa przeszlam bardzo ciezkie zapalenie pluc.
      Wyjscie Chirona z IV domu, jednoczesna opozycja do Merkurego, trygon do Wenus (IX) i sekstyl do Saturna (III) - wyleczylam sie niemal calkowicie z alergii i przestalam chorowac, a przez cale zycie powaznie zapadalam na zdrowiu (gorne drogi oddechowe) 4-5 razy do roku.
      Nowa rzecz: trygon Chirona do Chirona - zaczelam interesowac sie technikami samoleczenia energia. Jesli sekstyl Saturna do Ch. pozwoli, to nie zostawie tego w pol drogi i cos z tego zainteresowania wyniknie.

      Poza tym, ze bardzo przykra, to ciekawa sprawa z tym Chironem na MC uszkadzajacym nerki.
      Przepraszam, ze tylko suche fakty, ale nie mam juz sily myslec.
      Zdrowia starszemu kotu zycze.

      p.j
      • makaryna Rewelacja 28.06.06, 11:28
        pani.jazz napisała:
        > Poza tym, ze bardzo przykra, to ciekawa sprawa z tym Chironem na MC uszkadzajac
        > ym nerki.

        To niesamowite !!!!
        Mam konskie zdrowie przez cale zycie do teraz ( odpukac w niemalowane smile )
        Jedynym wyjatkiem byl okres wczesnego dziecinstwa 4-5 roku zycia, kiedy mialam powazne
        problemy z drogami moczowymi: mocz wracal z pecherza do nerki i ja zatruwal. Po operacji
        regulujacej to, okazalo sie, ze zaczal zatruwac druga nerke. Mialam miec juz druga operacje, kiedy
        wszystko samo sie uregulowalo.
        Po przeczytaniu Twojego tekstu szybko zerknelam na tranzyty...... Choroba zaczela sie kilka stopni
        przed przejsciem Chirona przez MC i skonczyla sie kilka stopni za MC !!!!

    • undyna Re: Chiron w chorobie 28.06.06, 08:35
      no to sprawdziłam sobie Chirona na okoliczność okresu w którym w sposób nagły i
      cudowny przestałam być chorowitym zabiedzonym niejadkiem, którym byłam od
      dzieciństwa: wszedł do V domu, był w opozycji do nat. Neptuna, robił półkrzyż z
      natalnym kwadratem Phollus/Neptun, tryogonie do nat. Plutona i sekstylu do
      Marsa, a przez MC przechodził Pluton, przez asc. Neptun, aaa na nat. Chironie
      była Lilith. Natalnie Chirona mam w III domu w kwadracie do Słońca i sekstylu
      do Wenus/Saturna, opozycji do Urana.
    • moris6 Re: Chiron w chorobie 28.06.06, 13:06
      Hej
      Fajny ten Twój kociak, też mam jednego z Plutonem na Dsc wink
      NIe wiem jak działa Chiron, natomiast mogę ci powiedziec co zauważyłem
      w jego hor.
      Końcowym Władcą Horoskopu jest Mars a przez skorpiona włada on również całym tym
      stellum - aż 4 planety. Do tego stellum Mars z Vd. tworzy kwadraturę
      najściślejszą do Słońca (obie planety sa w recepcji znaków).
      TAk więc pierwsze skrzypce gra Mars.

      KOnstytucjonalnie kot ten może posiadać osłabione nerki, możliwy jest również
      przerost mięśnia sercowego.

      Nerki osłabiane są wrodzonym strachem na otoczenie, przez Plutona na Dsc i
      Księżyc w XI wł.III. Strach ten ostatno sie poglębił ponieważ dyrekcyjny Saturn
      jest w koniuncji z Księżycem. Słaba praca nerek jest równiez spowodowana
      tworzącą się opozycją dyrekcyjną Marsa do Saturna, a w tranzytach zbliżającą się
      koniuncją Mars - Mars i Saturn i co najważniejsze opozycją Neptuna wł XII.

      Na to wszystko nakłada sie naruszenie homeostazy całego organizmu, dyrekcyjny
      wł. X domu (Saturn) w koniuncji z Księżycem wł. IV d. Następuje blokowanie
      gospodarki płynami, a takża zła praca układu odpornościowego i przemiany materii.

      To bardzo trudna sytuacja, dochodzi do tego jeszcze sprawa nie dońca jasnych
      diagnoz (błędów) lekarskich Neptun i Uran w kwadratach do władców I domu -
      Wenusa i Merkurego.

      Napisz jaka jest diagnoza i jakie leki dostaje.
      • anahella Re: Chiron w chorobie 28.06.06, 22:52
        Dzieki Moris za analize, leczy sie go codziennymi kroplowkami (200 ml), dostaje
        zastrzyki (nie wiem jakie, ale w tym jest antybiotyk) i raz dziennie Phytophate
        i Benarapril. Na razie mocno spadl mu mocznik, ale podniosla sie kreatynina - to
        w stosunku do badan z ostatniego czwartku. Jutro bede wiedziala jakie dalsze
        wskazania.

        Co do bledow lekarskich - tego nie mozna wykluczyc, jednak badania wskazuja na
        nerki bez watpienia (50-krotnie przekroczony poziom mocznika). Jestem klientka
        swietnej kliniki - ludzie z www.miau.pl mi ja polecili. Do tej pory bywalam w
        innej, ale wydaje mi sie, ze nie jest zbyt dobra, bo objawy choroby (nadzerki na
        jezyku) podobno od dawna musialy byc, a oni je zignorowali. Ja tez zignorowalam,
        bo w sumie do pyska mu nie zagladalamsad

        skad wziales Plutona na Dsc? U mnie wychodzi na Asc Bliznieta. Jesli chodzi o
        wyglad to od zawsze byl maly i chudy. Jest bardzo smukly, gietki, i wdzieczny
        wiec Byk raczej mu nie pasuje. (mam porownanie z drugim kotem, ktorego daty nie
        mam, tylko rok i przyblizony miesiac).

        Dzieki jeszcze raz za analize, wlasnie wrocilismy z kroplowki, wiec nie mam sily
        spojrzec na kolko Twoim okiem, zrobie to jutro.
        • moris6 Re: Chiron w chorobie 29.06.06, 10:38
          hej
          Tak masz rację Asc jest w bliźniętach, tak wiec Pluton spada do domu VI wobec
          tego nie aktualna jest sprawa strachu. Reszta z drobnymi wyjątkami (mars nie
          neptun włada XII) pozostaje.
          Jak widze podobna jest to sytuacja do kota panijazz, środki równiez podobne.
          Możesz podać homeopatyczne żelazo, (koszt 7 zł). Skuteczność bardzo wysoka.
          • arcoiris1 Re: Chiron w chorobie 29.06.06, 10:50
            nihil novi odkad Cię czytam --> jestem pod wrażeniem Moris!
            pozdrawiam
          • anahella Re: Chiron w chorobie 29.06.06, 17:33
            Wlansie wpadlam na chwile do domu, spytam lekarza o to zelazo - dzieki za rade.
            Dzis w pracy zaczelam znow ryczec, bo mialam wrazenie ze Fuksik umiera -
            wieczorem wygladal strasznie. Zastalam go przy misce - wiec nie jest tak zle.
            • moris6 Re: Chiron w chorobie 29.06.06, 18:23
              anahella napisała:

              > Wlansie wpadlam na chwile do domu, spytam lekarza o to zelazo - dzieki za rade.

              Jak chcesz zobaczyc wytrzeszcz oczu lekarza to możesz go zapytać smile)))
              W każdym razie lekarz powinien wiedziec że homeopatia nie zakłóci
              ustalonego programu leczenia alopatycznego, a jeżeli uważa że zakłóci to zmmień
              lekarza.
              Zalezy ci na opinii lekarza czy na zdrowiu kota?
              Jak się zdecydujesz to napisze konkretnie jaki związek żelaza masz podać.
              Nie masz wiele czasu. Koniuncja się uściśla (Mars, Saturn do Marsa ur.)
              • anahella Re: Chiron w chorobie 29.06.06, 22:13
                moris6 napisał:

                > Zalezy ci na opinii lekarza czy na zdrowiu kota?

                Chodzi mi o to, zebym wiedziala ze leki, ktore kot bierze nie pogryza sie z tym
                zelazem. Lekarz wie co kot bierze, bo oprocz pigul dostaje tez zastrzyki. Ja
                wiem co mu daje w domu, bo mam na opakowaniach nazwy. Rozumiesz?
                Jest w Wawie kilku zwierzecych homeopatow, sa znani w srodowisku, wiec tak czy
                siak sie do ktoregos udam, ale najpierw musze przestac chodzic na kroplowki co
                dzien, bo moja doba ma tylko 24 godziny, a musze wygospodarowac w tym 8 godzin
                pracy.
                • romy_sznajder Re: Chiron w chorobie 29.06.06, 22:16
                  trzymam kciuki za zdrowie kota.
                • moris6 Re: Chiron w chorobie 29.06.06, 22:39
                  Hej

                  Anahella, spokojnie smile, wiem że sie denerwujesz i bardzo cie to wyczerpuje. Wiem
                  że boisz się popełnić błąd i zaryzykować, dlatego chcesz sie upewnić i wybierasz
                  najlepszych lekarzy, by w razie czego móc powiedziec, że zrobiło się wszystko.
                  W tym wszystkim nie zapomnij tez myslec samodzielnie. Tu jest sprawa prosta.
                  Czysta alchemiczna zasada, nerki to skorpion a nim rządzi mars czyli żelazo.
                  Całe stellum 5 planet leży w skorpionie a mars natalny jest "uszkodzony" to
                  jedno słabe ogniwo załatwia resztę organizmu.

                  > Chodzi mi o to, zebym wiedziala ze leki, ktore kot bierze nie pogryza sie z tym
                  > zelazem.

                  Tu nie ma ŻADNEGO ryzyka. Alopatia nie "gryzie" się z homeopatią ponieważ jest
                  materialna a homeopatia jest w uproszczeniu wibracją czyli działa na zupełnie
                  innym poziomie. W dawce tego "zelaza" prawdopodobnie nie ma nawet atomu tej
                  substancji z której to zostało zrobione.
                  Nawet gdy lek homeopatyczny jest nietrafiony nie nastapi zatrucie, nie będzie
                  tez innych ubocznych objawów, nie przy tak niskiej potencji jaka tu nalezy
                  zastosować.
                  • anahella Re: Chiron w chorobie 30.06.06, 23:23
                    Ok, dzieki za info, napisze do Ciebie na priv, zeby nie relacjonowac tu stanu
                    zdrowia kota, bo nie o tym to forum jest.
                • paulia Re: Chiron w chorobie 30.06.06, 10:45
                  Anahello,
                  Moris ma racje! Leki homeopatyczne praktycznie nie zawierają cząsteczek aktywnej leczniczo substancji i
                  są z chemicznego punktu widzenia po prostu czystymi rozpuszczalnikami, wiec nie ma szans, ze to
                  zaszkodzi kotu.
                  Powodzenia i trzymam kciuki
                  Paulia
                  • devine80 Re: Chiron w chorobie 01.07.06, 11:31
                    Ja wiem, ja wiem! Ostanio w zwiazku z moją podróżą, byłam w Warszawie u pewnej
                    Pani (napisze jeszcze o tym jak mi się podróz skonczy w pods\umowaniu) i Ona
                    powiedzila, ze ja mam Chirona, który wlazł mi na Słonce w 5 domu wszytko sie
                    obyło, a pisze tu o moim horoskopienm natalnym... Jedno jest 13, drugie 14
                    stopni... Oznacza to, ze Chiron uszkodził mi moje tworcze słonce, tzn. rodzice,
                    przez to, ze we mnie nie wierzyli i ciagle powtarzali mi jaka to ja jestem
                    beznadziejna we wszytkim, tak jakby mnie bardzo zahamowali...
                    To takie dziłanie Chirona, własnie to zaczynam pojmować. Teraz musze sama to
                    wszytko odkręcić i sama sobie z tym wszykim poradzić, od nowa, jakby "wgrać"
                    wszystko... Trzeba dziłać.
                    Pozdrawiam wszytkich miłośników KOCIEJ MUZYKI!
                    a.;
                    4 maja 1980 Piła, godz. 22.35

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka