Dodaj do ulubionych

kto płaci?

24.01.09, 09:20
Kobitki jak umawiacie się facetem dopiero kilka razy, tzn nie znacie się
jeszcze za dobrze, początek znajomości- kto płaci rachunki? On, oboje, Wy? My
płacimy mniej więcej po połowie i nie wiem czy to jest ok. On nie ma problemów
z tym żeby wziąć ode mnie kasę jak za coś płaci i ja chcę mu oddać...trochę to
dla mnie dziwne.
Obserwuj wątek
    • madai Re: kto płaci? 24.01.09, 09:21
      zwykle na poczatku to facet chce sie wykazac, ale w moim przypadu
      jest zazwyczaj po rowno. Raz ja, raz on. I wydaje mi sie to normalne.
    • zloty.strzal Re: kto płaci? 24.01.09, 09:30
      Odwieczny problem tego forum :D

      Na pierwszej samiec się wykazuje z reguły, potem jestem za opcją pół na pół.
      • looneczka Re: kto płaci? 24.01.09, 14:47
        przez pierwsze 3 spotkania płacił on. a teraz dzielimy się po równo.
        raz płacę ja raz on czasami po połowie :)
    • hotally Re: kto płaci? 24.01.09, 14:56
      Ten kto zaprasza.
      Ja zawsze pozwalałam płacić za siebie facetom, z którymi się spotykałam.
      • aeris Re: kto płaci? 24.01.09, 15:05
        jak to po polowie. przeciez facet je wiecej!:P
        • hotally Re: kto płaci? 24.01.09, 15:27
          Tez tego nie kumam.... ;]
      • bugmenot2008_2 Re: kto płaci? 24.01.09, 15:57
        > Ten kto zaprasza.

        Bzdura, w takim facet placilby caly czas bo "przeciez kobiecie nie wypada
        zaprosic faceta", ona ma stac/lezec/ladnie wygladac i pachniec.

        Na poczatku facet a pozniej jesli nie chcesz placic to wypadaloby sie
        zrewanzowac co jakis czas i zaprosic do siebie na kolacje... ze sniadaniem ;P
        • hotally Re: kto płaci? 24.01.09, 16:00
          Jesli to randka to płaci gentelman :)
          Jesli to spotkanie przyjacielskie, towarzyskie- płacę za siebie ;]

          "jesli nie chcesz placic to wypadaloby sie
          > zrewanzowac co jakis czas i zaprosic do siebie na kolacje... ze sniadaniem ;P"
          - GEEZ gdyby to był zawód to jakbyś go nazwała?
          • bugmenot2008_2 Re: kto płaci? 24.01.09, 16:28
            > - GEEZ gdyby to był zawód to jakbyś go nazwała?

            sniadanie bylo zartem ale zrewanzowac sie chyba nie zaszkodzi... o ile nie jest
            sie pijawa :P
            • hotally Re: kto płaci? 24.01.09, 17:01
              Oczywiście ;]
    • rahamin Re: kto płaci? 24.01.09, 15:12
      Na początku to mężczyzna płaci za kobietę. Nawet jeśli jest biednym
      studentem. Może wtedy po prostu zabrać ją tam, gdzie jest tanio, a
      ona jeśli jest taktowna nie zamawia za dużo. Ale taka sytuacja, jaką
      opisujesz bardzo źle o nim świadczy i powinna Cię do niego
      zniechęcić. Dla mnie nie do przyjęcia.
      • basiawesele Re: kto płaci? 24.01.09, 16:28
        A dlaczego? przeciez, to całkiem normalne, ze placi facet, a nastepnym razem ty.
        Dla mnie to nic dziwnego. Jestem z facetem 4 lata i nigdy dla nas to nie byl
        problem kto placi. W dzisiejszych czasach nikogo nie powino razic, ze kobieta
        płaci.
    • jane-bond007 Re: kto płaci? 24.01.09, 16:30
      no skoro Cie zaprasza to on placi - szkoda mu 6-12 zl za kawe? przeciez chyba
      nie zamawiasz koryta dziczyzny czy jakiegos wariackiego dania ktore trudno jest
      wymowic a co dopiero zjesc

      jesli sie spotykacie po przyjacielsku to za siebie ale jesli uderza w konkury to
      nieladnie ze tak sepi na kazda zlotowke...
      • silic Re: kto płaci? 24.01.09, 16:54
        > jesli sie spotykacie po przyjacielsku to za siebie ale jesli uderza w konkury to
        > nieladnie ze tak sepi na kazda zlotowke...

        A czemu jak w konkury to inaczej ? Stawka się zmienia czy jak ? Każdy płaci za
        siebie, to jedyne rozsądne rozwiązanie.
        • jane-bond007 Re: kto płaci? 24.01.09, 17:10
          np dlatego ze skoro sie umawiaja na te kawe czy kolacje to ona nie wie gdzie ja
          zaprosi, do baru mlecznego czy to wypasionej restauracji - to facet wie na ile
          go stac i gdzie zaproponowac spotkanie, a jesli wymysli kino to tez ma zaplacic
          za swoj bilet i za swoj popcorn? no sorry ale jesli nie masz kasy to zapros na
          spacer - nie znosze jak facet czeka az laska wyjmie z portmonetki 5/10 zl za
          herbate czy piwo, zenada
          mądry facet wie co robi i zaplaci a mądra dziewczyna zapoponuje cos nastepnym
          razem i tez zaplaci, nie martw sie
          • silic Re: kto płaci? 24.01.09, 17:18
            Jeśli umawiają się - to chyba wiedzą gdzie. Wyobraź sobie, że będzie taka
            sytuacją, że on powie "może pójdziemy w środę do...". Wiadomo gdzie, wiadomo co
            to - w czym problem ?. W kinie płacić za bilet ? No to już poruta...nawet nie
            wiedziałem , że w kasach kobiety są obsługiwane...to chyba gdzieś na zapleczu.
            Irytuje mnie postawa ludzi, zakładająca, że jak jest on i ona to on wszystko
            musi a ona może jedynie wyrażać zadowolenie bądź nie.
            • szymonblaszczyk Re: kto płaci? 24.01.09, 21:24
              wybiórcze równouprawnienie - on płąci a ona może się zgodzić ... żal
            • jane-bond007 Re: kto płaci? 24.01.09, 22:09
              nie wiem chlopaki z czego robicie halo - skoro szkoda wam kilku zl to nie
              zapraszajcie i juz, zaoszczedzicie sobie i bedzie fajnie
              no bo po co wprowadzacie w błąd?
              jesli kogos gdzies zapraszasz to logiczne jest ze to jest twoja inicjatywa wiec
              badz odpowiedzialny a nie smieszny, skoro proponujesz to wiesz czy cie stac czy
              nie - jesli umawiam sie na wieczor z facetem a on po wyjsciu z knajpy proponuje
              aby jeszcze skoczyc do kina to wedlug ciebie kto powinien byc przygotowany na to
              on czy ja?

              robicie sztuczne problemy - jak juz pisalam wczesniej przy kolejnym spotkaniu
              dziewczyna cos zaproponuje i zaplaci i stratni nie bedziecie, jesli tego nie
              zrobi to wiadomo ze nie jest w porzadku

              facet ktory zaprasza mnie na kawe, bajeruje a potem wyczekujaco patrzy az sie
              doloze jest dziwny i powiem szczerze ze przy slowach typu: twoja kawa ...zl, lub
              to ile tam mojego? zaplacilam za calosc i podziekowalam temu panu bo skoro na
              poczatku zachowac sie nie umie to co bedzie poźniej? ehh
              • silic Re: kto płaci? 24.01.09, 22:46
                >jesli umawiam sie na wieczor z facetem a on po wyjsciu z knajpy proponuje aby
                jeszcze skoczyc do kina
                >to wedlug ciebie kto powinien byc przygotowany na to on czy ja?

                Oboje. Jak nie chcesz isć to mówisz, że nie chcesz. Jesli cię nie stać - mówisz
                , że cię nie stać. Koles może wtedy spokojnie podjąć decyzję, że sponsoruje
                (bądź nie).To takie trudne ? Sama na niżej piszesz wielkimi literami ZAPRASZA
                -ROZUMISZ ?
                To ja po twojemu - PROPONUJE -ROZUMISZ ?
                • jane-bond007 Re: kto płaci? 24.01.09, 22:58
                  Silic wklejasz czesci moich wypowiedzi i sie ich najzwyczajniej czepiasz...
                  wracajac do tego co napisales: owszem moge odmowic ale przynajmniej dla mnie
                  dziwne jest stawianie kogos w sytuacji w ktorej mozliwe jest ze bedzie sie
                  tlumaczyc brakiem pieniedzy... bo chyba nie bolem glowy? mnie byloby przykro i
                  glupio gdybym cos takiego uslyszala lub musiala cos takiego mowic, ale widocznie
                  tobie nie

                  temat jak dla mnie zamkniety, dobrej nocy zycze - z wypchana grosikami skarpetą :P
    • bugmenot2008_2 Re: kto płaci? 24.01.09, 16:48
      W sumie to przyszla mi do glowy jeszcze jedna rzecz. Jesli jestes na randce (i
      nieistotne kto kogo zaprosil) i nadszedl czas zaplaty rachunku najbezpieczniej
      jest powiedziec ze zaplacisz za siebie. Mysle ze normalny facet nie obrazi sie
      za taka propozycje z twojej strony ale stanowczo podziekuje i zaplaci za was
      dwoje. Jesli nie to bedziesz wiedziala z kim masz do czynienia. To na samym
      poczatku spotkan a pozniej z czasem i drozszymi rozrywkami raz jedno raz drugie
      zeby nikt nie czul sie pokrzywdzony.
      • silic Re: kto płaci? 24.01.09, 16:58
        Mysle ze normalny facet nie obrazi sie
        > za taka propozycje z twojej strony ale stanowczo podziekuje i zaplaci za was
        > dwoje.

        A jeśli normalny mężczyzna uzna, że osoba obok jest w pełni władz umysłowych i
        skoro mówi, że płaci to widocznie tak chce zrobić ?

        >Jesli nie to bedziesz wiedziala z kim masz do czynienia.

        Z kim ?
    • silic Re: kto płaci? 24.01.09, 16:56
      Zamiast płacić mniej więcej po połowie płaćcie za siebie. To co wspólne można po
      połowie.
      Czemu dziwi cię to, że bierze od ciebie pieniądze skoro sama je mu oddajesz ?
      Zachowanie twoje trąci schizofrenią.
      • milady000 Re: kto płaci? 24.01.09, 17:55

        > Zachowanie twoje trąci schizofrenią.
        >
        o czijzes...
        widzę że bardzo poruszył Cie mój problem, ale gwarantuję, z moją głową wszystko
        jak najbardziej ok. Poza tym schizofrenia...hmmm wiesz w ogóle co to...?
        Mnie bardziej chodziło o to że ktoś mnie gdzieś zaprasza, ja ponieważ nie chcę
        wyjść na jędzę która czeka aż facet zapłaci proponuje że zapłacę za siebie- ale-
        wydaje mi sie że facet z klasą nie powinien chcieć przyjąć ode mnie kasy- skoro
        zaprasza. The End.
      • s3tonline Re: kto płaci? 24.01.09, 19:34
        > Czemu dziwi cię to, że bierze od ciebie pieniądze skoro sama je mu oddajesz ?
        > Zachowanie twoje trąci schizofrenią.

        Witaj w zaczarowanym swiecie kobiet gdzie prawda ma 10 odcieni a sytuacja 10 000
        niejednoznacznych kombinacji.
    • cioccolato_bianco Re: kto płaci? 24.01.09, 17:09
      roznie :) jesli facet wykazuje inicjatywe, to jest mile widziana -
      pozwalam mu regulowac rachunek. jesli widze, ze ma z tym jakis
      problem, to mowie 'ja zapraszam' ;)

      a jesli nie chce sie z nim wiecej spotykac, to place tylko za siebie.

      generalnie nie lubie rozliczania sie 'co do grosza' i nigdy tego nie
      robie.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kto płaci? 24.01.09, 20:22
      Ja nigdy nie płacę za kobiety - co najwyżej płacę za kawę/obiad :).

      > On nie ma problemów
      > z tym żeby wziąć ode mnie kasę jak za coś płaci i ja chcę mu
      > oddać...trochę to dla mnie dziwne.

      No skoro CHCESZ mu oddać to dlaczego miałby nie brać? Spełnia twoją chęć:) A
      jeśli chciałaś żeby zapłacił rachunek za was oboje to trzeba było potem nie
      krygować się na oddawanie pieniędzy.
      Straszliwie mnie wk%^&ia takie zachowanie - "weź, no weź te pieniądze",a druga
      osoba mówi "nie, no nie mogę od ciebie brać".





    • szymonblaszczyk Re: kto płaci? 24.01.09, 21:20
      a co w tym dziwnego - chciałyście równouprawnienia. Macie rozumy, nogi i ręce wieć same też zarabiacie. Skoro z facetami się rozliczam to co jest dziwnego w rozliczaniu się z rownouprawnioną kobietą. Powiem tak - mnie dziwi gdy kobieta oczekuje że za nią zapłacę
      • madai Re: kto płaci? 24.01.09, 21:33
        apropo tego, ze zawsze wiadomo, gdzie sie idzie i co sie bedzie
        robilo. Nieprawda. Czesto jest tak, ze facet mowi: no to chodzmy do
        restauracji - a skad ty masz wiedziec, czy nie wybierze senackiej,
        gdzie herbata kosztuje 20 zl??? To facet wie, wiec i na pewno
        zaplaci za rachunek, jesli juz Cie do takowej zabierze.

        Odkad czytam to forum, ten problem przewija sie tu namietnie...

        Ja zawsze bylam od razu szczera z moimi "potencjalnymi" badz tez
        facetami i mowilam wprost, ze albo ja place, albo ze pozwalam zeby
        on zaplacil itp.

        A co powiecie na spotkanie biznesowe? Albo rozmowe kwalifikacyjna w
        kawiarni? Kto placi?
        • szymonblaszczyk Re: kto płaci? 24.01.09, 21:41
          a co oznacza "pozwalam aby on zapłacił"? Moge pozwolić aby kobieta zapłaciła?

          Nie jestem gburem ani dusigroszem - ale dziwne jest to stwierdzenie.

          No i nie demonizujmy kwestii miejsca - piszecie tutaj że ujma jest dla faceta gdy się rozliczy co do złotówki, a czy ujma nie ejst dla kobiety gdy wyliczy: kawiarnia na rogu - 4 PLN to ja płącę, ale jak będzie to taka za 7 PLN to już on ...
          • madai Re: kto płaci? 24.01.09, 22:01
            pozwalalam, by on zaplacil - on nalegal, wiec mu na to pozwolilam.

            jestem kobieta bardzo niezalezna finansowo, wiec dla mnie tez nie
            jest problemem zaplacenie za siebie rachunku, ale trzeba tez
            pomyslec o panach, by sie zle nie poczuli, ze to baba za nich placi,
            wiec czasem trzeba przystac na ich gest.
            • szymonblaszczyk Re: kto płaci? 24.01.09, 22:08
              powiem Ci że najlogiczniej płącić na zmianę - nie zeby trzymac się kurczowo jakichś harmonogramów - ale to jest fajne :)

              a pisze tutaj raczej o dziwnych oczekwianiach niektórych kobiet - sorry jak podczas spotkania jest dla niej problemem 5 PLN za kawe to raczej nie stworze z kims takim wspólnego gospodarstwa ...
      • sniegotka Re: kto płaci? 24.01.09, 21:40
        Nigdy nie dalabym sie zaprosic na randke pt."zaplac za siebie", Nie
        oczekuj na forum zrozumienia, odpowiadaja ci glownie faceci a raczej
        ich waz w kieszeni. Zaslaniaja sie "rownouprawnieniem" (moze
        chcieliby tez rodzic dzieci, ale biedaki na razie nie moga wiec
        trzymam w ich imieniu kciuki za postep). Zatem na przepuszczenie w
        drzwiach czy podanie plaszcza tez nie byloby szans. Dla mnie taki
        facet to cham albo skrudż, obie opcje sa dosc zniechecajace.Od razu
        zastrzegam ze nie bylam zapraszana do restauracji Sheraton lamane
        przez Radison, a jak mam ochote na trzydaniowy obiad to nie mam
        oporow przed przyrzadzeniem go sama w domu.
        • sniegotka Re: kto płaci? 24.01.09, 21:42
          zapomnialam dodac, ze jesli chodzi o spotkanie wylacznie
          towarzyskie/kolezenskie zawsze place za siebie, no chyba ze
          mezczyzna zaproponuje inaczej.
          Przemysl sobie wszystko na spokojnie zebys nie musiala potem
          dopisywac sie do watku "najbardziej skapy facet..."
        • szymonblaszczyk Re: kto płaci? 24.01.09, 21:47
          nigdy nie miałem problemu ze skąpstwem - dla mnie to logiczne ... facet który nie płąci za Ciebie na randkach odpada bo to cham? wiec kogo szukasz? sponsora?

          zasłanianiamy się równouprawnieniem? bo równouprawnienie dotyczy tylko tych "miłych" kwestii? A z tym rodzeniem dzieci to aż szkoda komentować ... poprostu pominę

          Co do przepuszczenia w drzwiach kiedyś zostałem zbluzgany z góry na dół w centrum miasta za przepuszczenie dziewczyny w drzwiach banku - wtedy sobie pomyślałem: jak wkońcu nie wymyślicie czego chcecie to mam w d... co o mnie kobiety myślą. Chcecie romantyków, gentelmenów, a może książąt na koniach? wolna droga - wymyśl maszynę do podróży w czasie
          • sniegotka Re: kto płaci? 24.01.09, 21:52
            Na twoje kompleksy pomoze psycholog.
            • szymonblaszczyk Re: kto płaci? 24.01.09, 21:59
              brak argumentów? mam kompleksy gdyż uważam iż kobiety mają łapki, nóżki i rozumki które pozwalają im pracowac i (o zgrozo!) PŁACIĆ?

              więc sama przemyśl aby nie musieć potem dopisywać: największa skąpczyni roku
              • jane-bond007 Re: kto płaci? 24.01.09, 22:16
                juz przestan z typi lapkami i nozkami, co?
                nie chodzi o naciaganie i nie chodzi o sponsoring i nie kazda kobieta marzy aby
                siedziec w domu i byc utrzymanka - uwierzysz? tylko o to ze jak ZAPRASZASZ to
                badz odpowiedzialny a jak ci szkoda 5zl to siedz w domu i potrzasaj swinka
                skarbonka od czasu do czasu

                jak ja kogos zapraszam to place za nią/niego... ROZUMISZ???
              • sniegotka Re: kto płaci? 24.01.09, 22:24
                Nie wdaje sie w dyskusje z facetami ponizej poziomu. I nie wierze ze
                jakakolwiek argumentacja cie "uleczy". Wiec zeby sobie nawzajem nie
                ublizac tak jak powyzej uwazam wymiane pogladow z toba za
                zakonczona.
                • lowca_jeleni1 Re: kto płaci? 25.01.09, 15:06
                  kolejna ksiezniczka...to juz chyba jakas epidemia
                  • sniegotka Re: kto płaci? 25.01.09, 21:03
                    Ja rowniez pozdrawiam cie jeleniu.
          • burza4 Re: kto płaci? 25.01.09, 18:09
            szymonblaszczyk napisał:

            > nigdy nie miałem problemu ze skąpstwem - dla mnie to logiczne ...
            facet który nie płąci za Ciebie na randkach odpada bo to cham? wiec
            kogo szukasz? sponsora?

            ja na przykład od partnera oczekiwałam jakiegoś minimum ogłady.
            Oczekiwanie od zaproszonej kobiety, że zapłaci za siebie jest dla
            mnie tak samo dyskwalifikujące jak nie przepuszczenie jej w
            drzwiach, czy nie zadbanie o to jak dotrze do domu.

            fanatyczne pseudofeministki robią koleżankom niedźwiedzie przysługę
            tępiąc przejawy i tak już mocno podupadłego dobrego wychowania.
            Nawiasem mówiąc - panowie zadziwiająco łatwo przestawili się na
            opcję równouprawnienia w płaceniu, ciekawe czemu nic specjalnie nie
            drgnęło w kwestii domowych obowiązków:)?
        • rosa_de_vratislavia Re: kto płaci? 24.01.09, 21:57
          sniegotka napisała:

          odpowiadaja ci glownie faceci a raczej
          > ich waz w kieszeni. Zaslaniaja sie "rownouprawnieniem" (moze
          > chcieliby tez rodzic dzieci, ale biedaki na razie nie moga wiec
          > trzymam w ich imieniu kciuki za postep). Zatem na przepuszczenie w
          > drzwiach czy podanie plaszcza tez nie byloby szans.

          Mam wrażenie,że płacenie w restauracji odczytujesz jako rekompensatę
          za rodzenie dzieci, bolesne miesiączki etc.
          A zasada jest prosta: płaci ten, kto ZAPRASZA. Zdarza mi się płacić
          za koleżanki:)
          Jeśli ktoś mnie zaprasza na kawę, to nie rzucam się do płacenia,a
          jesli jest to takie spontaniczne wejscie do kawiarni, bo np. się
          zmokło/zmarzło, albo jest chwilka czasu przed zajęciami - płacę za
          siebie.
          • szymonblaszczyk Re: kto płaci? 24.01.09, 22:03
            wiec mamy i logiczne kobiety - brawo :) już myślałem że nową modą XXI wieku jest znalezienie sponsora, skarbonki, utrzymanka ...

            tez mnie to dziwi - jakoś nigdy nie miałem z tym problemu: raz płace ja, raz ona, czasami razem, wychodzimy na zero mniej wiecej - bo przecież nie beziemy się ze złotówek rozliczać - powiem wiecej - kobieta która wychodzi z inicjatywą dotyczącą zapłaty jest dla mnie wiecej warta - nie ejstem skąpcem - ale nie widze powodu aby z kims się umówić powiedzmy na 5 randek i 5 razy płacić. Bo ona dzieci bedzie rodzić. Dla mnie samostanowienie i samowystarczalnośc także dotyczy tego aspektu - i wiem przynajmniej że ktoś nie ejst ze mną bo płace w lokalach ... a jak kiedyś bedzie u nas krucho (bo różnie w życiu bywa) to nie ucieknie - ale dla komentatorki takie myślenie wymaga psychologa
          • sniegotka Re: kto płaci? 24.01.09, 22:26
            Odnioslas zle wrazenie - ten argument byl wylacznie odpowiedzia na
            zarzut rownouprawnienia. Przeczytaj moj post dokladnie.
    • tarantinka Re: kto płaci? 24.01.09, 21:59
      no dziś było mi trochę niezręcznie ale w drugą stronę. Poszliśmy do
      teatru - zapłcił za bilety - po 140 zł, potem w przerwie kawka - 12,
      po teatrze soczek i herbatka znowu 12. Pospacerowaliśmy i nagle
      stwerdził ze jest głodny i knajpa. Ja na to że ok ale że ja teraz
      zapłace. On: jasne nie ma sprawy .... po czym jak chciałam zapłacić
      to kelnerka mi mówi że już zapłacone. Rachunek za restaurację 140
      zł. Na koniec chciał mnie pocałować, nie miałam na to ochoty (to
      nasza pierwsza randka), wiem jak to brzmi ale czułam się bardzo
      niezręcznie robiąc unik. Zręczniej bym się czuła jakbym
      partycypowała w tej randce. I w sumie nic nie mogłam zrobić z tym
      płaceniem, ale następnym razem to ja go zaproszę i wcześniej kupię
      bilety, bo inaczej znowu bedzie tak samo jak dziś a nie chcę czuć
      się pod presją, zresztą ja mu to po prostu powiem wprost. Facet
      jest sensowny i myślę że tak bedzie najprościej. Sorry ze
      przytoczyłam te ceny - po prostu chciałam zobrazowac że czasami taka
      randka to spory koszt i robi się niezręcznie.
      • szymonblaszczyk Re: kto płaci? 24.01.09, 22:15
        a wiesz że kiedyś o tym czytałem - jakimś psychologiem to ja nie jestem ale podobno kobiety czuja się niezręcznie gdy facet szasta forsa bo podejrzewaja go o to, że coś ukrywa ...
        • tarantinka Re: kto płaci? 24.01.09, 22:24
          to chodzi o coś innego, to zasada rewanzu, facet robi coś (płaci) i
          oczekuje pocałunku, seksu czy czegoś tam, kiedy kobieta odmawia
          czuje się niezręcznie a czesc facetów ma poczucie ze wydali kase a
          tu nic z tego. Mysle ze wielu mezczyzn tak swaidomie czy
          nieswaidomie robi a wielu kobietom trudniej odmówić gdy mezczyzna
          był taki szarmancki, meski itp (w praktyce płacił). Jasne ze jak się
          trochę takich sytuacji przerobiło to człowiek uczy sobie z nimi
          radzić i nie daje sobą manipulowac (na prawdę nie twierdzę że to
          śwaidome i wyrachowane)
      • jane-bond007 Re: kto płaci? 24.01.09, 22:19
        i to jest zdrowa sytuacja na randce
        • sniegotka Re: kto płaci? 24.01.09, 22:28
          Popieram.
    • milady000 Podsumowanie 24.01.09, 22:31
      1- nie oczekuję że facet będzie za mnie płacił za każdym razem. Wręcz
      przeciwnie. Na przedostatnim spotkaniu poszliśmy do knajpy która była
      kontynuacją wyjścia do kina i ja płaciłam- nie widziałam w tym nic złego. Ale
      jeśli facet pyta mnie czy coś zjemy( jedzenie za 10 zł) a potem kiedy wyciągam
      kasę bez oporów bierze ode mnie, to nie jest ok. I może racja- jeśli nie chcę
      płacić mogłam nie wyciagać pieniędzy, pewnie by sie nie upomniał- ale zrobiłam
      to, to coś co się robi "bo wypada" ale tak naprawdę uważa się że facet nie
      powinien przyjąć tych pieniędzy-zgodnie z tym co napisał ktoś wyżej- to on
      zasugerował wyjście- on powinien zadbać o rachunek.
      A ze wszystkich wypowiedzi chyba jeden wniosek- zbyt wczesnie żeby wyciągać
      wnioski- myśle że kilka kolejnych spotkań powinno rozwiać wątpliwości.
      Nie chcę spędzać przyszłości z facetem który będzie ciagał mnie przez pół miasta
      bo kawa jest tańsza o złotówkę...
      • szymonblaszczyk Re: Podsumowanie 24.01.09, 22:36
        zauważ że faceci myślą w bardzo prosty sposób ... pewnie dlatego skoro zaproponowałas uznał iż dzielicie rachunek. Masz rację że jest zbyt wczesnie aby uznać kim on jest. Poczekasz, poobserwujesz - postanowisz - Twoje życie. A moje komentarze piją do jednego wbrew temu co kilka osób tu sądzi - faceci też nie szukają kobiet za które wciąż płacą - nie dlatego że żal im kasy na ukochaną osobę bo tego nigdy żal nie jest - poprostu nie lubimy czuć się jak jelenie. Pozdrawiam i także już nie komentuję.
      • silic Re: Podsumowanie 24.01.09, 22:42
        >Ale jeśli facet pyta mnie czy coś zjemy( jedzenie za 10 zł) a potem kiedy wyciągam
        > kasę bez oporów bierze ode mnie, to nie jest ok.

        Ok to tu nie jest twój sposób myslenia. On rzuca propozycję zjedzenia - ty wcale
        jesć nie musisz, isc z nim też nie musisz. Możesz powiedzieć, że nie masz ochoty
        na jedzenie. To w żaden sposób nie obliguje go do ponoszenia twoich kosztów.

        > ale tak naprawdę uważa się że facet nie
        > powinien przyjąć tych pieniędzy-zgodnie z tym co napisał ktoś wyżej- to on
        > zasugerował wyjście- on powinien zadbać o rachunek.

        Jesli on "zasugeruje" to płaci ??!! Jestes skrzywiona i to bardzo. Rozumiem, że
        jak zasugeruje pójscie do galerii handlowej to płaci za twoje zakupy...?
        Zaprasza a zasugeruje bądź zaproponuje to są naprawdę zupełnie inne sytuacje.
        Naucz się je odróżniać.
        • envi Re: Podsumowanie 24.01.09, 23:04
          ja to widze tak - jak ide na randke z kolesiem to oczekuje ze on
          zaplaci, bo to jest taki pewnego rodzaju rytual, kiedy on ma okazje
          pokazac ze mu zalezy. Jak koles nawet nie proponuje czegos takiego i
          oczekuje ze zaplace za siebie to po prostu traci od razu 50% - za
          braki w manierach. Podobnie jesli nie mam ochoty sie wiecej spotkac
          z facetem to sama oferuje ze zaplace za siebie - wtedy to bardziej
          jak spotkanie towarzyskie.
          Faceci ktorzy sie oburzaja i pisza ze jak to, ze kobieta ma placic
          za siebie, to raczej typ z ktorym bym sie nie chciala umowic na
          randke. Dlaczego?
          Dlatego ze pewnie kwiatow tez bym nigdy nie dostala, bo by sie
          okazalo ze to on musi za nie zaplacic, albo np. jakies czekoladki,
          albo jakies inne fajne sprawy... ja takich facetow nie lubie. Lubie
          czuc sie jako kobieta, byc rozpieszczana i t p. Takie romanse z
          wszelkimi tymi drobiazgami sa najfajniejsze!!! Oczywiscie sa kobiety
          ktore nie lubia dostawac kwiatow, i nie lubia jak mezczyzna jest
          szarmancki i za nie placi...na pewno gdzies takie sa ;P
          • pierwszy_nick_z_brzegu Re: Podsumowanie 25.01.09, 17:32
            A w moim przypadku jest odwrotnie. Jesli widze ze w ciagu kilku spotkan mam do
            czynienia z kobieta, ktora ciagle oczekuje, zeby za nia placic i ja rozpieszczac
            to traci u mnie nawet wiecej niz 50% a najczesciej w takich sytuacjach koncze
            znajomosc. Ciekawe jak Ty rewanzujesz sie facetowi. Na szczescie normalnych
            kobiet ktore nie szukaja jelenia i sponsora jest wiele;p.
    • bez_cukru_tak_jak_lubisz Re: kto płaci? 24.01.09, 23:08
      wyciagam kase i place za siebie
      jesli mi pozowli zaplacic
      jest saplony :)
    • figgin1 Re: kto płaci? 24.01.09, 23:42
      milady000 napisała:
      On nie ma problemów
      > z tym żeby wziąć ode mnie kasę jak za coś płaci i ja chcę mu oddać...trochę to
      > dla mnie dziwne.

      Jesteś prostytutką, że dziwne jest dla ciebie płacenie za siebie?
      • cartahena Re: kto płaci? 25.01.09, 00:14
        Ha, czekalam, az ten "argument" w dyskusji sie pojawi. Odezwal sie
        znowu jakis zakompleksiony koles, ktoremu do pierwzego nie starcza,
        wiec wyjezdza z prostytutkami do kobiety.
        Jakbys chcial sie umowic z prostytutka, to bys nie zaplacil kilku
        zlotych, tylko o wiele wiecej.

        Sprawa jest prosta. Jak facetowi zalezy na zrobieniu dobrego
        wrazenia na kobiecie, to za nia zaplaci bez mrugniecia okiem,
        przynajmniej na pierwszej randce. Rozsadni faceci doskonale wiedza,
        ze jesli w tym momencie okaza sie chytrusami, to ich szanse w oczach
        wybranki leca w dol z predkoscia swiatla. To jest kwestia dobrych
        manier i calego rytualu randki. No wiec, jesli kobieta nawet
        wyciagnie portfel, to facet powinien podziekowac i stwierdzic, ze on
        zaplaci. To jest jedyne wlasciwe zachowanie na pierwszej randce. Tym
        miedzy innymi randka rozni sie od spotkania z kolezanka.

        Dla nieprzekonanych dusigroszy mam jeszcze jeden argument, tym razem
        ekonomiczny: dziewczyna, zeby ladnie wygladac w trakcie spotkania,
        na pewno zainwestuje pieniadze w kosmetyki, ciuchy, moze fryzjera,
        wiec ona tez poniesie pewien wysilek finansowy, ktorego panowie na
        ogol nie ponosza. Oni widza "caloksztalt", na ktory sklada sie
        pzremyslana kompozycja roznych elementow. Zeby "ladnie wygladac,
        lezej i pachniec", trzeba wczesniej sie narobic :-).
        • figgin1 Re: kto płaci? 25.01.09, 00:20
          cartahena napisała:

          > Ha, czekalam, az ten "argument" w dyskusji sie pojawi. Odezwal sie
          > znowu jakis zakompleksiony koles, ktoremu do pierwzego nie starcza,
          > wiec wyjezdza z prostytutkami do kobiety.

          Kochana, za jednym machem zmieniłaś mi pleć i obniżyłaś zarobki.

          > Jakbys chcial sie umowic z prostytutka, to bys nie zaplacil kilku
          > zlotych, tylko o wiele wiecej.
          >

          Nie zwykłam umawiać się z prostymi tutkami. Nie wiem zatem ile się takowym płaci.

          > Sprawa jest prosta. Jak facetowi zalezy na zrobieniu dobrego
          > wrazenia na kobiecie, to za nia zaplaci bez mrugniecia okiem,
          > przynajmniej na pierwszej randce.

          Tia, zapłaci za kobietę... Jakże symboliczna konstrukcja zdania. Ile za ciebie
          trzeba zapłacić, by cię kupić?

          >
          > Dla nieprzekonanych dusigroszy mam jeszcze jeden argument, tym razem
          > ekonomiczny: dziewczyna, zeby ladnie wygladac w trakcie spotkania,
          > na pewno zainwestuje pieniadze w kosmetyki, ciuchy, moze fryzjera,
          > wiec ona tez poniesie pewien wysilek finansowy, ktorego panowie na
          > ogol nie ponosza. Oni widza "caloksztalt", na ktory sklada sie
          > pzremyslana kompozycja roznych elementow. Zeby "ladnie wygladac,
          > lezej i pachniec", trzeba wczesniej sie narobic :-).

          Niesamowite, jednorazowy koszt makijażu wynosi tyle, ile obiad w knajpie? Uff,
          wiem czemu stac mnie na płacenie swoich rachunków, używam normalnych kosmetyków.


          A na koniec, zanim kolejną kobietę zbluzgasz od skąpiradeł zadaj sobie fatygę,
          by upewni się co do płci.
          • cartahena Re: kto płaci? 25.01.09, 00:50
            Od bluzgania od prostytutek, to ty zaczelas.
            Jesli jestes kobieta, to tym gorzej o tobie swiadczy, takie
            mile "pytanko" do drugiej kobiety.

            Zaplaci za kobiete w restauracji/barze. W domysle zaplaci rachunek.
            Nie widze nic zlego w konstrukcji tego zdania. Nie rozmawiamy
            przeciez o targu niewolnikow, tylko o randkach. Jestes niestety,
            czepialska, albo umyslnie zlosliwa.

            Najsmieszniejsze jest to, ze albo udajesz, albo nie rozumiesz
            kompletnie sensu mojego postu. Nie chodzi o to, ze kobiety nie stac
            na kawe, czy obiad. Chodzi o gest mezczyzny. Myslalam, ze watek jest
            na temat fundowania, a nie stanu posiadania potencjalnej
            randkowiczki, wiec nie chodzi o to, czy jej stac, czy nie stac.

            Widze, ze dawno nie bylas na randce, ani nie korzystalas z uslug
            fryzjera, tudziez nie kupowalas nowych ciuchow, wiec nie wiesz,
            jakiego rzedu jest to wydatek.
            • figgin1 Re: kto płaci? 25.01.09, 07:30
              cartahena napisała:
              >
              > Widze, ze dawno nie bylas na randce, ani nie korzystalas z uslug
              > fryzjera, tudziez nie kupowalas nowych ciuchow, wiec nie wiesz,
              > jakiego rzedu jest to wydatek.

              No tak, na randki nie chadzam, bo jestem od dawna w związku. Fryzjer.... Może to
              i dawno, minęły ze dwa tygodnie, nie wiem z jaką częstotliwością łażą do
              fryzjera kobiety, którym uwłacza płacenie za siebie, może ty łazisz co tydzień.
              Ciuchy jednakowoż ostatnio kupiłam przedwczoraj (ale może Prawdziwa Kobieta
              powinna codziennie? i jakoś nie przypominam sobie, żebym wydała na nie majątek.

              >
              > Najsmieszniejsze jest to, ze albo udajesz, albo nie rozumiesz
              > kompletnie sensu mojego postu. Nie chodzi o to, ze kobiety nie stac
              > na kawe, czy obiad. Chodzi o gest mezczyzny.

              O tak, o gest, który o czymś świadczy. W końcu jak słusznie ktoś zauważył w tym
              wątku, jeśli facet ma fochy przy płaceniu za obiad na randce, będzie
              prawdopodobnie miał opory przed kupowaniem prezentów, płaceniem za twojego
              mitycznego fryzjera (tak z ciekawości, jakież to kosmiczne sumy wydajesz na
              fryzjera?), kupowaniem ciuchów, ba! może nawet w przyszłości bezczelnie zażąda
              by partycypowała w kosztach utrzymania.
              • cartahena Re: kto płaci? 25.01.09, 20:17
                Jestes mistrzynia w przekrecaniu czyichs slow. Czyli wg Ciebe jak
                kobieta oczekuje, ze facet zaplaci za kawe na pierwszej randce, to
                znaczy, ze juz do konca ich wspolnego zycia nie zarobi ani zlotowki
                na swoje utrzymanie, tylko uwiesi sie na jego kieszeni? No coz,
                kazdy sadzi podlug siebie.
                Tak, facet, ktory ma opory na PIERWSZEJ randce (nie napisalam, ze na
                wszystkich nastepnych) ma zadatki na chytrusa.
                • figgin1 Re: kto płaci? 25.01.09, 21:51
                  cartahena napisała:
                  > Tak, facet, ktory ma opory na PIERWSZEJ randce (nie napisalam, ze na
                  > wszystkich nastepnych) ma zadatki na chytrusa.

                  Nie chce by sponsorem= chytrus.
        • szymonblaszczyk Re: kto płaci? 25.01.09, 11:34
          mówisz że nie chodzi o kwestie ekonomiczne a przedstawiasz
          ekonomiczne argumenty - i to jakie? Facet stawia bo dziewczyna
          zainwestuje w ciuch i kosmetyki. Wiesz ja tego naprawde nie wymagam -
          ale jeżeli jesteś dobrą obserwatorką i rzucisz okiem za okno
          zauważysz, że mężczyźni też chodzą ubrani! Naprawdę! Używamy
          kosmetyków! I naprawde nie wymagamy abyś na randke kupowała nowe
          ciuchy - to chyba bardziej pretekst dla Was aby kupic noy ciuch - bo
          nie wierze że nie znajdziesz nic odpowiedniego w szafie ...

          Facet płaci bo to rytuał .... nawet nie chce komentować.
          • cartahena Re: kto płaci? 25.01.09, 20:11
            Ekonomiczne argumenty przedstawiam poniewaz wydawalo mi sie, ze
            takie dotra do niektorych bardziej niz argumenty o dobrych manierach.

            Wszyscy chodza po ulicy ubrani, nie zauwazylam nagich osobnikow. Ale
            to, ze kobiety inwestuja na ogol wiecej w ubrania, jest chyba dla
            Ciebie bezsporne?

            A Ty sie umawiasz na randki? Jesli tak, to dobrze Ci radze stosowac
            sie do tego rytualu, bo inaczej Twoja upatrzona wybranke jakis facet
            z gestem Ci odbije! Jesli natomiast masz zone, to ciekawa jestem jak
            sie zachowujecie w restauracji, kazesz jej zawsze placic za Was
            oboje?
            • silic Re: kto płaci? 25.01.09, 21:14
              >Ale to, ze kobiety inwestuja na ogol wiecej w ubrania, jest chyba dla
              > Ciebie bezsporne?

              Na ogół ubrania się kupuje a nie w nie inwestuje.

              >Jesli tak, to dobrze Ci radze stosowac
              > sie do tego rytualu, bo inaczej Twoja upatrzona wybranke jakis facet
              > z gestem Ci odbije!

              To dobrze dla niego. Nie będzie musiał zadawać się z jakąś lewą babką.

              Jesli natomiast masz zone, to ciekawa jestem jak
              > sie zachowujecie w restauracji, kazesz jej zawsze placic za Was
              > oboje?

              A jakie to ma znaczenie w MAŁŻEŃSTWIE kto wyciąga z kieszeni WSPÓLNE pieniądze ????
            • figgin1 Re: kto płaci? 25.01.09, 21:58
              cartahena napisała:
              >
              > A Ty sie umawiasz na randki? Jesli tak, to dobrze Ci radze stosowac
              > sie do tego rytualu, bo inaczej Twoja upatrzona wybranke jakis facet
              > z gestem Ci odbije!

              Przerażające, straci babkę, której imponuje siano. Ta, bardzo wartościowa
              kobieta to musi być, bardzo po takiej płakaC należy...
        • pierwszy_nick_z_brzegu Re: kto płaci? 25.01.09, 17:39
          > Ha, czekalam, az ten "argument" w dyskusji sie pojawi. Odezwal sie
          > znowu jakis zakompleksiony koles, ktoremu do pierwzego nie starcza,
          > wiec wyjezdza z prostytutkami do kobiety.
          > Jakbys chcial sie umowic z prostytutka, to bys nie zaplacil kilku
          > zlotych, tylko o wiele wiecej.

          Na tym forum byly panie, ktore stwierdzily ze facet na randce placi za
          towarzystwo kobiety. Czyli same zakwalifikowaly sie do grona platnych panienek
          do towarzystwa. Poza tym rzuca sie u Ciebie brak szacunku dla osob
          biedniejszych, kiedy piszesz z pogarda o osobach, ktorym nie starcza do 1go.
          Cale szczescie ze nie trafialem nigdy na takie przypadki.
          • cartahena Re: kto płaci? 25.01.09, 20:21
            A ja sie ciesze, ze nie trafilam na przypadek, kiedy to facet uznal,
            ze chyba jestem dama lekkich obyczajow, skoro pozwolilam na
            zafundowanie mi kawy.
            Nie pisze o nikim z pogarda. Przeczytaj jeszcze raz moja wypowiedz i
            wypowiedz poprzedniczki.
            • figgin1 Re: kto płaci? 25.01.09, 22:01
              cartahena, czy po seksiku obiczasz zużycie łóżka i pościeli i też każesz oddawać
              sobie za tą inwestycję? Powiinaś, tym bardziej, że nie tylko w pościel musisz
              inwestować, ale i bieliznę i takie tam. Nie wspominając o fryzjerach i makijażu...
              • cartahena Re: kto płaci? 25.01.09, 23:10
                obnizylas loty kolezanko. prostytucja, cudzy seksik...? widze, ze te
                tematy Cie kreca za bardzo. masz jakies problemy z zyciem intymnym?
                • figgin1 Re: kto płaci? 26.01.09, 08:36
                  cartahena napisała:
                  masz jakies problemy z zyciem intymnym?

                  TYak, ogromne. Nikt nie zwraca mi kosztów makijażu, hehe.
                  Nie wiem czemu się obruszasz, jeżeli uważasz, ze facet musi partycypowa w
                  kosztach twojego wyglądu na zwykłej randce, to czemu nie po seksiku? Kiedy
                  umawiasz się na seksik przychodzisz zaniedbana, czy jak? Aj, nieładnie.
                  • cartahena Re: kto płaci? 26.01.09, 08:47
                    widze, ze nadal jednak masz problemy, tym razem manie przesladowcza.
                    a gdzie ja napisalam, ze o mnie w ogole chodzi? ze to ja sie umawiam
                    na randki? rozwazam hipotetyczna sytuacje. i nigdzie nie napisalam,
                    ze facet ma partycypowac w kosztach kosmetykow. nie klam.
                    poza tym rozmowa dotyczyla spotkan na kawie, a nie w sypialni.

                    nasza dalsza duskusja nie ma sensu, nie bede dyskutowac z kims kto
                    przekreca moje slowa i konfabuluje. zal mi Ciebie.
                    • figgin1 Re: kto płaci? 26.01.09, 09:31
                      cartahena napisała:
                      >
                      > nasza dalsza duskusja nie ma sensu, nie bede dyskutowac z kims kto
                      > przekreca moje slowa i konfabuluje. zal mi Ciebie.


                      "dziewczyna, zeby ladnie wygladac w trakcie spotkania,
                      na pewno zainwestuje pieniadze w kosmetyki, ciuchy, moze fryzjera,
                      wiec ona tez poniesie pewien wysilek finansowy, ktorego panowie na
                      ogol nie ponosza. Oni widza "caloksztalt", na ktory sklada sie
                      pzremyslana kompozycja roznych elementow. Zeby "ladnie wygladac,
                      lezej i pachniec", trzeba wczesniej sie narobic :-). "

            • pierwszy_nick_z_brzegu Re: kto płaci? 25.01.09, 22:12
              Ja nie pisalem ze tak mysla faceci tylko to sa slowa roszczeniowych pan z tego
              wlasnie forum, ktore tak mysla i pisza to bez zadnego poczucia wstydu.
    • kredka_kredka_kredka Ja płacę, pan płaci, my płacimy. 25.01.09, 00:53

    • motyl.slonce Re: kto płaci? 25.01.09, 01:32
      oczywiste jest to, że płaci mężczyzna, a jak nie - to jest upadek
      ludzkości
      • envi Re: kto płaci? 25.01.09, 09:25
        figgin1 czytam twojego posta i mam wrazenie ze jestes wlasnei jedna
        z tych babek co kwiatka tez osbie sama kupi zeby nie wyjsc na
        prostytutke hehe
        • basia880 Re: kto płaci? 25.01.09, 15:46
          ja na pierwszej randce zawsze chcę płacić za siebie , jednak rzadko się to
          udaje. Kiedyś umówiłam się z facetem w kawiarni zamówiliśmy desery, jeden
          kosztował 20 zł więc taką kwotę dałam temu gościowi a on powiedział żebym wzięła
          te pieniądze bo mu wstyd... że on zapłaci... i że w ogóle nie ma o czym mówić.
          Inny znowu powiedział żebym się nie wygłupiała.Miałam kilka takich sytuacji
          nie wiem czy ja trafiam na takich mężczyzn czy po prostu na tym forum są
          hipokryci, którzy tu na forum wyzywają na kobiety że nie płacą a później nawet
          im na to nie pozwalają...
          • poecia1 Re: kto płaci? 26.01.09, 00:03
            Basia880 ja też zawsze miałam podobne sytuacje. Nawet, gdy to było
            bardziej spotkanie towarzyskie niż randka, a ja nalegałam na oddanie
            pieniedzy.
            Osobiście nie widzę nic złego czy dziwnego, gdy mężczyzna zapłaci za
            kawę, czy bilety do kina jeżeli sam zaprasza.
            Ważny wątek poruszył jeszcze ktoś wcześniej, że mężczyzna powinien
            zadbać, by kobieta bezpiecznie wróciła do domu i jak dla mnie jest
            to kwestia bezsporna.
        • figgin1 Re: kto płaci? 25.01.09, 22:03
          envi napisała:

          > figgin1 czytam twojego posta i mam wrazenie ze jestes wlasnei jedna
          > z tych babek co kwiatka tez osbie sama kupi zeby nie wyjsc na
          > prostytutke hehe

          Kwiatków sobie nie kupuję, bo nie lubię. Lubię kiedy mnie ktoś zaprosi na
          drinka, lubię prezenty, ale nie traktuję ich jako obowiązkowej zapłaty za swoje
          towarzystwo.
          • pierwszy_nick_z_brzegu Re: kto płaci? 25.01.09, 22:19
            > Lubię kiedy mnie ktoś zaprosi na
            > drinka, lubię prezenty, ale nie traktuję ich jako obowiązkowej zapłaty za swoje
            > towarzystwo.

            I takim kobietom wlasnie jak Ty to przyjemnosc zrobic prezent czy zapraszac na
            drinka w przeciwienstwie do mnostwa tych roszczeniowych panienek.
            • cartahena Re: kto płaci? 25.01.09, 23:25
              najsmieszniejsze jest to, ze wlasnie chodzi o to niezobowiazujace
              placenie. czyli panienka figgin dokladnie tak samo oczekuje
              zaproszenia i zaplacenia, jak te inne panienki, ktore tak
              potepiacie. bo to jej sprawia przyjemnosc. innym tez to sprawia
              przyjemnosc. nikt nikomu pistoletu do glowy nie przystawia. nie chce
              placic, to nie.
              a prezenty to juz insza inszosc. za przyjmowanie prezentow, to wg
              niektorych chyba powinno sie kobiety do lochow wtracac, albo na
              stosie palic. po co wyciagaja po nie lapy? (taki zart)
    • pierwszy_nick_z_brzegu Re: kto płaci? 25.01.09, 17:47
      Ja z reguly placilem na 1szych randkach i tu faktycznie nie widze nic w tym
      zlego ale jesli po kilku spotkaniach sytuacja sie nie zmieniala to najczesciej
      konczylem kontakt z dana osoba. W koncu zadna normalna osoba nie dazy do tego
      zeby zostac jeleniem do dojenia:]
      • qw994 Re: kto płaci? 25.01.09, 17:54
        To chyba normalne podejście. Jeśli facet płaci za kawę czy kino na pierwszej
        randce, na którą zaprosił dziewczynę, to, na litość boską, nie jest kwestia
        pieniędzy, tylko zwykłej kindersztuby.
        Od razu wyjaśniam zajadłym panom - tak, stać mnie na kawę i kino; nie, nie
        szukam sponsora; zawsze proponuję, że zapłacę za siebie; nie oczekuję płacenia
        za mnie na kolejnych spotkaniach.
        Ale jeśli facet zaprasza mnie na pierwszą randkę w postaci posiedzenia przy
        kawie, po czym przyjmuje ode mnie 5 czy 10 zł - to jest zwyczajnie żałosne.
    • prawdziwy12 Re: kto płaci? 25.01.09, 19:48
      O równouprawnienie przecież zawsze walczyłyście, prawda? Ale nie......wy chcecie
      go tylko tam gdzie jest to dla was wygodne. Albo rybki albo akwarium. Co niby w
      tym dziwnego, że sama zapłacisz za swój posiłek w restauracji czy kawę????
      • milady000 Re: kto płaci? 25.01.09, 19:52
        Czytaj chłopie cały wątek bo już mnie męczy odpowiadanie i wyjaśnianie. Chodzi o
        sytuację gdy facet mnie zaprasza a potem bierze ode mnie kasę. Co do uprawnienia
        to jak ktoś bardzo mądrze napisał wyżej tak się rzucacie o to, a potem jak
        zakładacie rodzinę to ciekawa jestem czy dzielicie obowiązki na pół- czyli
        sprzątanie, gotowanie i opieka nad dzieckiem? Więc nie pisz mi że to my używamy
        kwestii równouprawnienia jak nam wygodnie. Poza tym z tego co pamiętam to w moim
        wątku się nie pojawiło. Chodziło raczej o kwestie wychowania i grzeczności niż
        równouprawnienia. Ale chamstwo, brak taktu i węża w kieszeni zawsze można tym
        wygodnie wytłumaczyć.
        • prawdziwy12 Re: kto płaci? 26.01.09, 23:26
          "My płacimy mniej więcej po połowie i nie wiem czy to jest ok. On nie ma problemów z tym żeby wziąć ode mnie kasę jak za coś płaci i ja chcę mu oddać...trochę to dla mnie dziwne"

          nie mów mi proszę o wężu w kieszeni.

          Jeśli chodzi o tzw obowiązki domowe to oczywiście, że razem z moją żoną zmywanie naczyń, gotowanie, sprzątanie, pranie, odkurzanie itp (dzieci jeszcze nie mamy) dzielimy między siebie. Obydwoje pracujemy zawodowo i jesteśmy równie zmęczeni wracając po pracy do domu, więc taki układ jest dla mnie oczywisty. Jasne, że nie stoję ze stoperem mierząc dokładnie czas, ale ja również nie obciążam żony takimi zajęciami jak skręcanie mebli, utrzymanie, mycie i cały serwis samochodów (żona tylko wsiada i jedzie), drobne naprawy domowe czy wieszanie firanek co zawsze było, jest i będzie moją pracą oraz wiele innych. Wracając do sedna nie uważam, że jest cokolwiek niestosownego jak się płaci za siebie!!! Niezależnie z czyjej strony wyszła inicjatywa spotkania!!! Zastanów się nad tym jeszcze raz.
      • kozica111 Re: kto płaci? 25.01.09, 20:28
        "O równouprawnienie przecież zawsze walczyłyście, prawda? Ale nie......wy chceci
        > e
        > go tylko tam gdzie jest to dla was wygodne. Albo rybki albo akwarium. Co niby w
        > tym dziwnego, że sama zapłacisz za swój posiłek w restauracji czy kawę????"

        Nie rozumiecie idei, nie chodzi o kase ale o to ze płaci ten kto zaprasza.Jeśli
        ja Ciebie zapraszam na moje urodziny, to ja kupuje tort a nie czekam az goscie
        go przyniosą.
      • bugmenot2008_2 Re: kto płaci? 25.01.09, 20:50
        chlopie! "rownouprawnienie" to to samo co "rownosc wobec prawa". To o czym tutaj
        dyskutujemy to "rownouprawnienie" kulturowe z ktorym jak widac jest wiele
        problemow w swietle zmian w ciagu ostatnich 20 lat, ludzie sie gubia i nie
        wiedza jak postepowac, jedyne znane i bezpieczne obyczaje dla nich to te z
        wczesniejszej epoki.

        Nie jest problemem zaplacic za 2 kawy + ciacho- to faktycznie drobny gest. Nawet
        jesli na drugiej i trzeciej randce zaplacisz to prawdopodobnie Ty zapraszales i
        wybierales miejsce - jesli masz leb na karku to nie wpedzisz sie w jakies
        horrendalne koszta. Jesli juz pozniej w trakcie znajomosci/spotkan zauwazam ze
        laska nie wykazuje odrobiny inicjatywy i nawet grzecznosciowo nie zaproponuje ze
        np kupi piwo to dla mnie taka laska to lafirynda lub kolejna kopnieta
        ksiezniczka i koncze znajomosc.

        A do "ksiezniczek" co tak wszem i wobec klepia o upadku czy cos takiego ze jesli
        facet nie zaplaci za nie to od razu go skreslaja: same widzicie ile sprzecznych
        odpowiedzi z obu stron, zamiast skreslac (co dla mnie oznacza ciasny lub
        wyrachowany rozumek) moze wziac poprawke i dac szanse jesli wam zalezy - korona
        z pustych lbow nie spadnie, zareczam.
    • kozica111 Re: kto płaci? 25.01.09, 20:26
      W moim okresie randkowania, raz zdazylo mi sie ze pan ktory mnie ZAPROSIL
      przyszedł na spotkanie z własna kawa w ręku, oczywiście z kawą dla siebie,
      hehehehe i to było na tyle, pozostali nie dopuszczali do takowych dylematów o
      jakich pisze autorka wątku, płacili nim zdązyłam sięgnąć po portfel, no ale to
      normalne chłopy były.
    • powiewlata Re: kto płaci? 26.01.09, 13:54
      ja zawsze chciałam i starałam się płacić sama za siebie, chociażby
      tylko po to żeby żaden później nie mógł powiedzieć, że go naciagałam
      albo że musiał mnie sponsorować.. chociaż oprócz 3 skapców z
      Poznania (tragiczne miasto jeśli chodzi o mężczyzn) na 100 z innych
      miast Polski, nie spotkałam się z tym żeby facet nie zaproponował mi
      bądź wręcz nie uparł się, że zapłaci tłumacząc to tym, że to on mnie
      zaprosił, bądź żle by się czuł gdybym zapłaciła..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka