05.03.03, 13:00
Poszerzam do trzech osób grono forumowiczów (forumowiczek).
Asrologia i tym podobne rzeczy zawsze mnie interesowały, ale ngdy nie byłam
ekspertem w tej dziedzinie. Tym bardziej nie miałam do czynienia z praktyką.
Jeśli ma to jakiś związek z tym forum...interesują mnie religie
afrochrześcijańskie, gdzie głównymi elementami są: opętanie, wróżbiarstwo i
medycyna naturalna.
Obserwuj wątek
    • anahella Re: US3 05.03.03, 21:23
      linjak napisała:

      > Poszerzam do trzech osób grono forumowiczów (forumowiczek).
      Jest ich ciutke wiecej, ale niesmialismile

      > Asrologia i tym podobne rzeczy zawsze mnie interesowały, ale ngdy nie byłam
      > ekspertem w tej dziedzinie. Tym bardziej nie miałam do czynienia z praktyką.

      Wedlug mnie astrologiem staje sie przez praktyke. Wiec smialosmile

      > Jeśli ma to jakiś związek z tym forum...interesują mnie religie
      > afrochrześcijańskie, gdzie głównymi elementami są: opętanie, wróżbiarstwo i
      > medycyna naturalna.

      Moze te tematy zainteresuja czytaty? Ja o tym nic nie wiem, ale prosze bardzo -
      jestes tu milym gosciem.
    • lyche1 Re: Hej - witaj My się już znamy :))) 06.03.03, 08:25
      Chętnie podyskutuę z Tobą o magii choć jestem laikiem smile)
      • linjak Re: Hej - witaj My się już znamy :))) 06.03.03, 10:14
        Lyche już drugi raz miło mnie powitała na pokładzie forumowiczów. dzięki.
        tak napomknęłam o tych religiach i magii, bo poszlam za ciagiem myslowym:
        astrologia - gwiazdy - wrózby - magia.
        Jezeli Was coś szczególnie interesuje, to czekam na pytania.
        • lyche1 Re: Hej - witaj My się już znamy :))) 06.03.03, 19:56
          Ja niestety jestem strasznym sceptykiem jeżeli chodzi o magię - po prostu się
          jej boję jak każdej rzeczy nieznanej mi. Chodzi mi w tym wypadku o rzucanie
          uroków, odczynianie i wszelkie te tajemne praktyki.
          Jak pisałam na początku - wiele się "obsłuchałam". Praktykami magicznymi byli
          doświadczeni moi pradziadkowie, czego świadkiem była moja, ówczesnie
          siedmioletnia babcia. Nie były to co prawda "gromy z jasnego nieba" ale coś w
          rodzaju "plag egipskich" 'zamówionych' przez wiejską "babę" Kara taka spadła
          na moich pradziadków - bo odmówili owej "babie" worka mąki na przednówku.
          "Plagi egipskie" objawiły się w postaci setek żab, które od świtu złaziły się
          do mieszkania. Babcia wspomina że wynoszono je wiadrami i koszmi a one znowu
          pojawiały się w ogromnych ilościach. "Problem" rozwiązał się sam po wizycie
          u "baby" z workiem mąki.
          • anahella baba od urokow 07.03.03, 08:19
            Ciekawa jestem czy dzisiaj ktos takie praktyki jeszcze stosuje. Mam na mysli
            rzucanie urokow. Czy owa "baba" ma wnuki i prawnuki? Czy zainteresowanie magia
            przeszly na nich? Czy podejrzenie o to ze to ona maczala palce w sprawe zab
            bylo ze zwyklej niecheci dziadkow do niej, czy miala ona konkretna
            reputacje "wiedzmy"? MOzesz cos wiecej opowiedziec?
            • linjak Re: baba od urokow 07.03.03, 17:56
              Ja za bardzo nie wierzę w takie rzeczy, ale mimo wszystko bardzo mnie to
              interesuje (najlepsza droga do tego, abym kiedyś uwierzyła). Myślę, że dużą
              część takich magicznych sztuczek mozna też wyjaśnić naukowo (np. zastosowanie
              odpowiednich roslin, czy samospełniające się proroctwa).
              Dwa lata temu poznałam chłopaka w kanadzie. Miał 22 lata i nigdy nie był
              zakochany i nie miał dziewczyny. Zakochał się we mnie bez pamięci (zresztą z
              wzajemności, ale to inna historia), a stało się podobno tuz po tym jak dostał
              amulet od kaplanki wudu. Już mija prawie dwa lata, od kiedy próbujemy
              bezskutecznie o sobie zapomnieć. Czuję jakąś straszną więź mentalną z tą osobą.
              Jest to trudne do opisania, ale łączy mnie z nim coś innego niz z resztą ludzi.
              Być moze nie ma to związku z magią, ale...ah trudno to opisać. Może to zwykła
              miłość
              • lyche1 Re: To tragiczne co piszesz. 07.03.03, 21:31
                Ale taka właśnie jest magia. Ja kiedyś czytałam o zombi. To takie "żywe trupy"
                które są bezmyślnymi robotami ( doskonała siła robocza - nie zastrajkuje)
                Ludzie, którzy "wybudzają się z tego amoku - kompletnie niepamiętają co się z
                nimi działo. żadko udaje się ludziom wrócić do normalności. Z tego co wiem to
                popularne obrzędy na Haiti oraz w latynowskiej Ameryce. To są straszne czary
                to vodoo i lepiej się nimi nie interesować.
                • linjak Re: To tragiczne co piszesz. 10.03.03, 11:22
                  Interesuje sie voodoo juz od dwoch lat i jeszcze nic mi sie nie stalo. Malo
                  tego, chcialabym robic doktorat na ten tamat i pojechac na Haiti. Na Haiti 90%
                  populacji to wyznawcy voodoo, co nie przeszkadza im byc katolikami.
                  Intelektualisci i wyzsze klasy nie przyznaja sie do praktykowania tej religii,
                  bo uchodzi to za przejaw prymitywizmu. Voodoo praktykowane jest czesciowo na
                  Dominikanie i na Kubie (ze wzgledu na przybylych tam Haitanczykow). Na kubie
                  bardziej popularna jest santeria. Praktycznie niczym sie nie rozni od voodoo,
                  oprocz nazw bostw, ale nawet nazwy sa podobne. W Brazylii z kolei najbardziej
                  rozpowszechnione jest candomble. Sa tez ruchy typu macumba czy umbanda.
                  Większość kultow afrokatolickich rozni sie korzeniami afrykanskimi. Np. voodoo
                  ma korzenie u dahomejskich plamion Fon, zas santeria u Jorubow, candomble ma
                  korzenie gdzies w Angoli.
                  Zomie czy woskowe laleczki to typowe wyobrazenie religii voodoo, ale nie sa to
                  najistotniejsze i najbardziej charakterystyczne elementy tej religii.
              • anahella Re: baba od urokow 07.03.03, 22:42
                a dlaczego chcesz go zapomniec? bo jezeli to wazny zwiazek moze nie warto?
                a poza tym to nie jest zwykla milosc, bo kazda milosc jest niezwykla.
                • linjak magia i miłość 10.03.03, 11:27


                  > a dlaczego chcesz go zapomniec? bo jezeli to wazny zwiazek moze nie warto?
                  > a poza tym to nie jest zwykla milosc, bo kazda milosc jest niezwykla.
                  >
                  Chcę go zapomnieć, ponieważ w momencie jego poznania byłam w ośmioletnim
                  związku, w którym pozostaję do tej pory. Mój narzeczony jest najlepszym
                  człowiekiem na świecie, ale nie ma tej magii, która była między mną a tamtym
                  kolesiem. Czytaliśmy sobie w myślach.
            • lyche1 Re: baba od urokow 07.03.03, 21:24
              No tak jak zwykle niedokładnie opisałam całą rzecz smile
              Babcia opowiadała że baba potrafiła wiele innych sztuczek jak np. "odebrać
              mleko krowom" Pewnie wyda Ci się to śmieszne ale to prawda.
              Nasza plaga egipska zaczęła się jak ona weszła na podwórko. Poprosiła
              pradziadka o mąkę Pradziadek powiedział że jest przednówek i nie mają. Ona
              weszła do chałupy i zobaczyła że prababcia zaczynia chleb. Stanęła w kącie coś
              pomamrotała, splunęła trzy razy przez lewe ramię i ze słowami : jutro mi sami
              tę mąkę do domu przyniesiecie wyszła. No a z rana pradziadka obudził rechot
              żab. Co do dalszych losów owej baby - muszę się spytać babci.
              • linjak Re: baba od urokow 10.03.03, 11:34
                Czytałam na ten temat interesującą książkę Levi Straussa. Nie pamiętam tytułu,
                może"smutek tropików" ( w każdym bądź razie jedna z jego najbardziej znanych
                książek). Były doskonale opisne tego typu czary w różnych kręgach kuturowych (
                włącznie z Europą środkowo0wschodnią) i geograficznych.
        • queenmaya Re: Hej - witaj 10.03.03, 17:51

          > astrologia - gwiazdy - wrózby - magia.

          Oj, błagam, tylko nie tak. Astrologia nie ma nic
          wspólnego z wróżbami i magią. Nawet z gwiazdami też nie.
          Czasem tylko zerkamy na tzw. gwiazdy stałe, ale
          pamiętając o tym, żeby nie tracić rozsądku. Zalecam to
          tylko doświadczonym astrologom, a i to bardzo ostrożnie i
          po przefiltrowaniu tej wiedzy przez sito rozumu XXI wieku.
          Wróżenie i magia to są rzeczy od których prawdziwy
          astrolog trzyma się z daleka.
          • mitah Re: Hej - witaj 11.03.03, 12:31
            queenmaya napisała:

            astrologia - gwiazdy - wrózby - magia.
            >
            > Oj, błagam, tylko nie tak. Astrologia nie ma nic
            > wspólnego z wróżbami i magią. Nawet z gwiazdami też nie.
            > Czasem tylko zerkamy na tzw. gwiazdy stałe


            Fakt. Nazewnictwo, skróty myślowe, trochę rozszerzona tematyka tego
            forum i mamy wszystko w jednym worku.Myślę, że każdy kto orientuje się
            w tematyce wie, że między astrologią a magią nie można stawiać znaku
            równości, że astrolog patrzy na układ planet a nie na gwiazdy stałe
            (mi jednak i tak bardziej podoba się określenie "patrzeć w gwiazdy"),
            że Tarot to coś innego niż wróżba z kart klasycznych. Jednak osoby,
            które niezbyt znają temat, faktycznie mogą z tych postów
            wyciągnąć wniosek, że to jedno i to samo. A więc podkreślam:
            ASTROLOGIA NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z MAGIĄ mimo, że na tym forum o magii
            też pisano.

            > Wróżenie i magia to są rzeczy od których prawdziwy
            > astrolog trzyma się z daleka.

            Dlaczego? Czy fakt, że interesuję się wieloma dziedzinami ezoteryki,
            mam karty tarota, których używam, dyskwalifikuje mnie jako osobę chcącą
            w przyszłości zostać astrologiem. Nie wiedziałam, że są jakieś
            przeciwskazania. Czy możesz napisać jakie?

            anahella napisała:

            Ale zaden
            > tarocista nie powie klientowi: "tak na pewno bedzie".

            Czy astrolog moze zinterpretowac
            > uklad w horoskopie, ktory bedzie na 100 procent rozwodem? Mysle ze nie.

            I tu jest problem. Żaden tarocista nie powinien tak mówić ani astrolog
            nie powinien wyrokować na 100%. Rzeczywistość bywa jednak czasem inna.
            Myślę, że główny powód tego jest taki, że tak naprawdę idąc, zarówno do
            tarocisty jak i astrologa, nie mamy najczęściej możliwości sprawdzenia
            jego kompetencji. Dziś wystarczy poczytać troszkę czy pójść na jakiś
            wykład i już można dać ogłoszenie i zacząć zarabiać. Jeśli klient
            będzie niezadowolony to najwyżej drugi raz nie przyjdzie. Ale to chyba
            nie jedyny powód. Z doświadczenia mojego jak i moich znajomych wiem jakie
            "rewelacje" opowiadają "sławy"(także astrologowie).I tego nie rozumiem.



            • queenmaya Re: Hej - witaj 12.03.03, 01:34
              > (mi jednak i tak bardziej podoba się określenie
              "patrzeć w gwiazdy"),
              no, właściwie mi niby też, ale z drugiej strony spotykam
              czasem ludzi bardzo przejętych tym co wypisują niektórzy
              autorzy o gwiazdach stałych i mam lekki uraz. Właśnie
              jestem świeżo wstrząśnięta i niezmieszana po dyskusji z
              jednym takim, który głęboko uwierzył, że pewna gwiazda
              najpierw wyniosła go na szzyty, a potem zwaliła w głąb
              otchłani. Bleee


              > > Wróżenie i magia to są rzeczy od których prawdziwy
              > > astrolog trzyma się z daleka.
              >
              > Dlaczego?
              Dlatego, że jest to nieuczciwe. Nie powinniśmy nikomu
              podawać na talerzu gotowych recept na życie. To jest
              cudze życie, więc ingerując w nie musimy zachować pewne
              zasady. Jak lekarz, przede wszystkim nie szkodzić. Możemy
              przestrzegać przed tym czy innym lub podawać różne
              warianty rozwoju sytuacji. Ja lubię powiedzieć
              człowiekowi, że tak naprawdę ma więcej władzy nad własnym
              życiem niż mu się wydaje. A magia, nawet biała to dla
              mnie jest ingerencja w cudze życie. Może się mylę, ale ja
              bardzo bym nie chciała, żeby ktoś bardzo mi życzliwy
              odczyniał jakieś rytuały dla mojego dobra i szczęścia wink
              zwłaszcza bez mojej wiedzy i zgody.

              > mam karty tarota, których używam, dyskwalifikuje mnie
              jako osobę chcącą
              > w przyszłości zostać astrologiem. Nie wiedziałam, że są
              jakieś
              > przeciwskazania. Czy możesz napisać jakie?
              Ja też mam Tarota, nawet 2 talie, ale nie używam ich do
              wróżenia, a do "diagnozowania" jeśli można tak
              powiedzieć. Tarot jest super jako doradca, ponieważ
              ukazuje to, co nam w duszy gra. Po prostu ujawnia nasz
              stan ducha, a jak wiadomo stan ducha wpływa na nasze
              postępowanie i na to, co sami przyciągamy. Ale pewnie są
              i tacy, którzy używają Tarota do wróżb typu "brunet
              wieczorową porą pod jaworem". Nie wiem, ale jest to możliwe.

              > anahella napisała:
              > jego kompetencji. Dziś wystarczy poczytać troszkę czy
              pójść na jakiś
              > wykład i już można dać ogłoszenie i zacząć zarabiać.
              Oj tak, tak. Znam taki przypadek. Koleś kupił sobie
              program astrologiczny z opisem interpretacji i wciskał
              takie gotowce klientom za 150 zł, a było to z 5 lat temu.
              Nawet nie uwzględniał godziny urodzenia, tylko wpisywał
              12 i gotowe.

              > Z doświadczenia mojego jak i moich znajomych wiem jakie
              > "rewelacje" opowiadają "sławy"(także astrologowie).I
              tego nie rozumiem.
              hmm... na przykład podają datę śmierci. Znam taki
              przypadek, Anahella pewnie też o nim słyszała (nie mam na
              myśli tego, co tobie się przytrafiło, lecz naszemu
              wspólnemu znajomemu). Rzecz "wykonał" bardzo sławny
              astrolog. Pikanterii tej historii dodaje fakt, że facet
              ma Saturna na Słońcu i ma obsesję na tym punkcie, że
              zaraz umrze. No i miał satysfakcję, bo wielka sława
              potwierdziła jego przekonania. Być może faktycznie umrze,
              ale raczej z powodu uwierzenia w przepowiednię.
              • anahella Re: Hej - witaj 12.03.03, 09:07
                queenmaya napisała:

                > Właśnie
                > jestem świeżo wstrząśnięta i niezmieszana po dyskusji z
                > jednym takim, który głęboko uwierzył, że pewna gwiazda
                > najpierw wyniosła go na szzyty, a potem zwaliła w głąb
                > otchłani. Bleee
                A on biedny nie mial z tym nic wspolnego - wszystko to ta zla gwiazda.
                Szczesliwy, ktory znajdzie winnego, na ktorego mozna zwalic wszystkie swoje
                niepowodzenia.


                >
                >
                > > > Wróżenie i magia to są rzeczy od których prawdziwy
                > > > astrolog trzyma się z daleka.
                > >
                > > Dlaczego?
                > Dlatego, że jest to nieuczciwe. Nie powinniśmy nikomu
                > podawać na talerzu gotowych recept na życie. To jest
                > cudze życie, więc ingerując w nie musimy zachować pewne
                > zasady. Jak lekarz, przede wszystkim nie szkodzić. Możemy
                > przestrzegać przed tym czy innym lub podawać różne
                > warianty rozwoju sytuacji. Ja lubię powiedzieć
                > człowiekowi, że tak naprawdę ma więcej władzy nad własnym
                > życiem niż mu się wydaje. A magia, nawet biała to dla
                > mnie jest ingerencja w cudze życie. Może się mylę, ale ja
                > bardzo bym nie chciała, żeby ktoś bardzo mi życzliwy
                > odczyniał jakieś rytuały dla mojego dobra i szczęścia wink
                > zwłaszcza bez mojej wiedzy i zgody.
                >
                > > mam karty tarota, których używam, dyskwalifikuje mnie
                > jako osobę chcącą
                > > w przyszłości zostać astrologiem. Nie wiedziałam, że są
                > jakieś
                > > przeciwskazania. Czy możesz napisać jakie?
                > Ja też mam Tarota, nawet 2 talie, ale nie używam ich do
                > wróżenia, a do "diagnozowania" jeśli można tak
                > powiedzieć. Tarot jest super jako doradca, ponieważ
                > ukazuje to, co nam w duszy gra. Po prostu ujawnia nasz
                > stan ducha, a jak wiadomo stan ducha wpływa na nasze
                > postępowanie i na to, co sami przyciągamy. Ale pewnie są
                > i tacy, którzy używają Tarota do wróżb typu "brunet
                > wieczorową porą pod jaworem". Nie wiem, ale jest to możliwe.
                >
                > > anahella napisała:
                > > jego kompetencji. Dziś wystarczy poczytać troszkę czy
                > pójść na jakiś
                > > wykład i już można dać ogłoszenie i zacząć zarabiać.
                > Oj tak, tak. Znam taki przypadek. Koleś kupił sobie
                > program astrologiczny z opisem interpretacji i wciskał
                > takie gotowce klientom za 150 zł, a było to z 5 lat temu.
                > Nawet nie uwzględniał godziny urodzenia, tylko wpisywał
                > 12 i gotowe.
                >
                > > Z doświadczenia mojego jak i moich znajomych wiem jakie
                > > "rewelacje" opowiadają "sławy"(także astrologowie).I
                > tego nie rozumiem.
                > hmm... na przykład podają datę śmierci. Znam taki
                > przypadek, Anahella pewnie też o nim słyszała (nie mam na
                > myśli tego, co tobie się przytrafiło, lecz naszemu
                > wspólnemu znajomemu). Rzecz "wykonał" bardzo sławny
                > astrolog. Pikanterii tej historii dodaje fakt, że facet
                > ma Saturna na Słońcu i ma obsesję na tym punkcie, że
                > zaraz umrze. No i miał satysfakcję, bo wielka sława
                > potwierdziła jego przekonania. Być może faktycznie umrze,
                > ale raczej z powodu uwierzenia w przepowiednię.
              • anahella przepowiadanie smierci - bron obusieczna 12.03.03, 09:35
                queenmaya napisała:
                > hmm... na przykład podają datę śmierci. Znam taki
                > przypadek, Anahella pewnie też o nim słyszała (nie mam na
                > myśli tego, co tobie się przytrafiło, lecz naszemu
                > wspólnemu znajomemu). Rzecz "wykonał" bardzo sławny
                > astrolog. Pikanterii tej historii dodaje fakt, że facet
                > ma Saturna na Słońcu i ma obsesję na tym punkcie, że
                > zaraz umrze. No i miał satysfakcję, bo wielka sława
                > potwierdziła jego przekonania. Być może faktycznie umrze,
                > ale raczej z powodu uwierzenia w przepowiednię.

                No wlasnie. Z drugiej strony jak traktujecie klienta, ktory pyta sie o date
                smierci? Mam kolezanke. Od pol roku jest wdowa. Zanim zmarl jej maz zmarla jej
                mama. Zostala sama z malym dzieckiem. Ma obsesje smierci, bo boi sie o swoja
                corke. Zapytala mnie wprost, czy moge jej powiedziec kiedy umrze, bo chce
                zawczasu znalezc dom dla swojej coreczki. Ja zgodnie z prawda odpwiedzialam ze
                nie umiem znalezc w jej horoskopie zadnych trudnych momentow, takich
                zagrazajacych zyciu, a smierci nikt uczciwy jej nie przepowie. Ona to polozyla
                na karb mojego malego doswiadczenia, bo jakas inna astrolog powiedziala jej ze
                bedzie zyla do 18-go roku corki. Znam te astrolog, wiem ze nie uzywa komputera
                do obliczen, nie rysuje kosmogramow, tylko patrzy w efemerydy i w glowie sobie
                oblicza aspekty a do tego twierdzi ze jest jasnowidzem. Troche to
                przerazajace. To tak jakby szyc ubranie na miare nie robiac wczesniej wykrojuuncertain
                (moj ojciec ma ponad 80 lat, jest krawcem i zawsze gdy szyje jesionke klientce
                to robi wykroj - i tak od okolo 60 lat). Musze przyznac ze jednak cos bylo na
                rzeczy z tym rozstaniem matki i corki. W horoskopie corki w wieku 18 lat
                jest... mozliwosc wyjazdu za granice. Przynajmniej tak ten uklad interpretuje,
                bo w konfiguracji wiedzie prym Jowisz i IX dom polaczony z Uranem w VII domu.
                Chcialo by sie powiedziec: wyjdzie za maz za obcokrajowca i wyjedzie z nim. Ale
                czy tak bedzie? To zalezy od samej zaintresowanej. Na razie wlascicielka
                horoskopu bawi sie lalkami i jeszcze nie umie pisac i czytacsmile

                Chodzi tu tez o podejscie psychologiczne osoby, ktora ma za kilka lat umrzec
                (dziecko niedlugo konczy 5 lat). Dzis dla matki najwazniejsza jest corka i
                gnebi ja obsesja ze dziecko zostanie sierota. Wiec przepowiednia ze matka
                bedzie zyla jeszcze kilkanascie lat dalo jej jakies uspokojenie. Ale na jak
                dlugo? Z horoskopu matki wynika ze moze przezyc jeszcze wielkie uczucia i
                namietnosci. Co wtedy, gdy na jej drodze pojawi sie nowy mezczyzna, ktory
                chcialby miec z nia dzieci? Co ona wtedy sobie pomysli? Ze nie moze miec
                dziecka, bo za kilka lat umrze i nie chce zostawiac dziecka sierota?

                Ja stanowczo ucinam pytania o date smierci. A jak wy robicie?
              • mitah Re: Hej - witaj 12.03.03, 12:31
                Myślę queenmaya, że mamy bardzo podobne spojrzenie na tą tematykę.
                Różnimy się tylko tym, że ja mam niestety dość niefrasobliwe podejście
                do nazewnictwa i zbyt często używam tzw. skrótów myślowych uznając,że
                skoro ja wiem o co mi chodzi to dla wszystkich to też jest jasne smile.
                Rozumiem jednak Twój uraz i przyznaję Ci rację, że z takich nieprecyzyjnych
                określeń czasem można wysnuć błędne wnioski. Jeśli chodzi o mnie to postaram
                się wyrażać się bardziej precyzyjnie. Mam nadzieję, że mi się uda smile.
                A jeśli chodzi o:

                Może się mylę, ale ja
                > bardzo bym nie chciała, żeby ktoś bardzo mi życzliwy
                > odczyniał jakieś rytuały dla mojego dobra i szczęścia wink
                > zwłaszcza bez mojej wiedzy i zgody.

                to jestem w szoku. Niezależnie od intencji to już chyba przestaje być
                biała magia. Nikomu nie wolno nic robić bez wiedzy a zwłaszcza wbrew
                woli drugiej osoby. Biała magia zresztą przede wszystkim ma znaczenie
                psychoterapeutyczne a większość rytuałow ma za zadanie pozbycie się
                lęków i zachamowań, które blokują człowieka przed działaniem i przeszkadzają
                w osiągnięciu celu.Czyli, żeby to miało sens musisz tego chcieć i wierzyć,
                że ci pomoże.
        • queenmaya Re: Hej - witaj 10.03.03, 17:54
          > astrologia - gwiazdy - wrózby - magia.

          Oj, błagam, tylko nie tak. Astrologia nie ma nic
          wspólnego z wróżbami i magią. Nawet z gwiazdami też nie.
          Czasem tylko zerkamy na tzw. gwiazdy stałe, ale
          pamiętając o tym, żeby nie tracić rozsądku. Zalecam to
          tylko doświadczonym astrologom, a i to bardzo ostrożnie i
          po przefiltrowaniu tej wiedzy przez sito rozumu XXI wieku.
          Wróżenie i magia to są rzeczy od których prawdziwy
          astrolog trzyma się z daleka.
          • linjak Re: Hej - witaj 10.03.03, 18:31
            Wszyscy tu obecni chyba sa swiadomi tego, ze anstrologia i magia nie maja ze
            soba nic wspolnego. Ale zawsze jest fajnie poabstrachowac od glownego watka i
            podyskutowac o czym rownie interesujacym.
          • anahella o, ciekawy temat poruszylas 10.03.03, 20:00
            queenmaya napisała:

            > > astrologia - gwiazdy - wrózby - magia.
            >
            > Oj, błagam, tylko nie tak. Astrologia nie ma nic
            > wspólnego z wróżbami i magią.

            Chodzi o nazewnictwo. Generalnie tarocistow nazywa sie wrozami. Ale zaden
            tarocista nie powie klientowi: "tak na pewno bedzie". Ja robiac prognozy
            astrologiczne nie jestem w stanie przewidziec konkretnego wydarzenia, np.
            rozwodu. Ale z tranzytow i innych technik mozna odczytac stany emocjonalne,
            przy ktorych kryzys malzenski jest mozliwy. Czy astrolog moze zinterpretowac
            uklad w horoskopie, ktory bedzie na 100 procent rozwodem? Mysle ze nie. Bo
            gydyb traktowac astrologie tylko i wylacznie wydarzeniowo to nie potrzebne
            bylyby efemerydy tylko wystarczylo by nam wahadelko i wnetrznosci owieczki.


            Nawet z gwiazdami też nie.
            > Czasem tylko zerkamy na tzw. gwiazdy stałe, ale
            > pamiętając o tym, żeby nie tracić rozsądku. Zalecam to
            > tylko doświadczonym astrologom, a i to bardzo ostrożnie i
            > po przefiltrowaniu tej wiedzy przez sito rozumu XXI wieku.
            > Wróżenie i magia to są rzeczy od których prawdziwy
            > astrolog trzyma się z daleka.
            • perse3 Re: o, ciekawy temat poruszylas 08.10.03, 20:01
              Anahello tu bym z Toba podyskutowala.Pan Joźwaik, którego cenię sam
              przyznaje,ze korzysta z całej gamy dostępnych środkow, takze tarota,IChing
              by w pełni potwierdzić prognozę astro.Sądze,ze dla rozwiązanai problemu klienta
              warto podejśc kompleksowo.Czy chirurg przy operacji używa tylko skalpela? A
              mechanik samochodowy?)) Inna sprawa to nasze osobiste predyspozycje. Są osoby,
              które preferują określony rodzaj przepowaidanai przyszłosci.Astrologowie nie
              odżegnujmy sie tak całkiem od tego,ze czegoś nie przepowiadamy,ze to tylko
              prognoza.Często am to posmak hipnozy/znow za Panem Jóźwiakiem/ coś wyraźnei
              sugerujemy!!!
              • anahella Re: o, ciekawy temat poruszylas 08.10.03, 20:19
                perse3 napisała:

                > Anahello tu bym z Toba podyskutowala.Pan Joźwaik, którego cenię sam
                > przyznaje,ze korzysta z całej gamy dostępnych środkow, takze
                > tarota,IChing
                > by w pełni potwierdzić prognozę astro.

                Ja rowniez cenia pana Jozwiaka za wiekszosc felietonow w "Gwiazdy mowia",
                jednak uwazam ze przepowiadanie przyszlosci to "efekt uboczny" astrologii.
                Astrologia sluzy do poznania czlowieka, do tego zeby klient astrologa poczul
                sie lepiej w swojej skorze, zeby rozpoznal gdzie sam sobie jest wrogiem a gdzie
                przyjacielem. Nie wolno brac na siebie odpowiedzialnosci za przyszle losy
                klienta. Nigdy nikomu nie powiem "rozwiedziesz sie" ale powiem: "twoje
                malzenstwo przezyje kryzys". Ale zebym to powiedziala to musze byc pewna tego
                co mowie. Dlatego wole trenowac sie astrologicznie na sobie i osobach,ktore
                udostepnily mi dane wiedzac ze ja jeszcze sie ucze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka