Dodaj do ulubionych

Solariusz- pytanie

01.04.03, 10:40
witamsmile

bardzo prosze o wyjasnienie mi , co to jest solariusz ( wiem, ze jest to
jakby horoskop postawiony na dzień urodzin , na rok??, czyli od dnia urodzin
w tym roku do dnia urodzin roku następnego ),i przede wszystkim jak to
działa???? Bardzo prosze o wyjasnienia baaaardzo prosto podane ( najlepiej na
przykladzie jakiegoś wyimaginowanego horoskopu,bo ostatnio mam "problemy" z
percepcją smile)i jestem laikiem.

Irys
Obserwuj wątek
    • anahella Re: Solariusz- pytanie 01.04.03, 12:00
      Solariusz to jest horoskop na powrot Slonca do jego
      natalnej pozycji.

      Zacznijmy od tego ze zodiak to kolo podzielone na 12
      znakow zodiaku. Kolo to 360 stopni. 360 podzielone na 12
      daje nam 30 stopni na znak. Pozycje planet opisuje sie
      podajac wartosci katowe w znaku. Np. Jakas planeta jest 10
      stopni Barana.

      Przyklad: Moje Slonce jest w pozycji 9stopni, 52 minuty i
      iles (nie pamietam) sekund katowych Raka. Zeby zrobic
      solariusz na 2003 musze znalezc chwile, kiedy Slonce w
      roku 2003 jest w identycznej pozycji. Robie horoskop na
      ten moment i na miejsce mojego urodzenia lub zamieszkania
      (u mnie nie ma problemu urodzilam sie i mieszkam w tym
      samym miejscu).

      Solariusz jest jedna z technik prognostycznych. Mozna na
      jego podstawie przewidziec nasze zachowania w roku
      solarnym (czyli od powrotu Slonca do natalnej pozycji do
      nastepnego), jednak nie mozna opierac sie jedynie na
      solariuszu. Do przewidzenia wydarzen konieczne jest kilka
      technik: tranzyty i rozne rodzaje progresji.

      Podobnie jak solariusz robi sie lunariusz - czyli czas
      jego dzialanie to nie rok, tylko miesiac i robi sie go na
      pozycje Ksiezyca
      • irysek1 Re: Solariusz- pytanie -drąże temat:) 01.04.03, 14:02
        rozumiem , że Słońce "biega" po "kole naszego życia" przez rok i wraca do swego
        miejsca, gdy było, gdy się urodziliśmy. Inne planety "biegają" w innym tempie (
        Księżyc -niecały miesiąc, inne to nie wiem, rozumiem są takie co i cale
        lata "suną " powoli po naszym "kole" np. Saturn, i właśnie to przesuwanie się
        tychże innych planet w solariuszu powoduje, ze jest on każdego roku inny???
        tak???i dlatego jest to forma prognostyki??
        Mam jeszcze inne pytanie ( tak naprawdę mam ich setkismile))( może założę wątek
        pt. Pytania Iryskasmile)
        Moje pytanie 1:
        Każdy z nas ma w natalnym horoskopie ileś tam aspektów , jedni więcej, inni
        mniej. Czy ich ilość o czymś swiadczy??np. o tym, ze jest to człowiek ciekawszy
        ( a może tylko bardziej zagmatwany?? czy raczej jakość tychże??( im więcej
        kwadratur, czy opozycji, tym zycie"ciekawsze"?)
        Moje pytanie 2:
        kwadrat, opozycja, sekstyl, trygon, koniunkcja i kwinkunks ( kojarzy mi się ze
        skunksemsmileznane wszystkim , ale czytałam gdzieś o innych, tzn. bikwinktyl[(
        ładnie brzmismile jestem filologiem wiec zachwycam się słowami i ich brzmieniemsmile]
        i cala masa innych o nazwach nie do zapamiętania, czy one też cos ze sobą
        niosą i dlaczego tak mało się o nich mówi??
        Moje pytanie 3:
        Retrogradacja planet.Kazdy ma ileś tam tych planet w ruchu wstecznym.
        znam kogoś , kto ma ich aż 6 !!!!Czy to cos oznacza??
        Pozdrawiamsmile
        • anahella Re: Solariusz- pytanie -drąże temat:) 01.04.03, 15:11
          irysek1 napisała:

          > rozumiem , że Słońce "biega" po "kole naszego życia" przez rok i wraca do swego
          >
          > miejsca, gdy było, gdy się urodziliśmy. Inne planety "biegają" w innym tempie (
          >
          > Księżyc -niecały miesiąc, inne to nie wiem, rozumiem są takie co i cale
          > lata "suną " powoli po naszym "kole" np. Saturn, i właśnie to przesuwanie się
          > tychże innych planet w solariuszu powoduje, ze jest on każdego roku inny???

          Tak wlasnie. Poniewaz Slonce co roku moze byc innego dnia
          niz nasze urodziny. Ja urodzilam sie 2 lipca a solariusz
          obecny (na 2002) robilam na 1 lipca i na inna godzine niz
          ta mojego urodzenia. Zatem Ascendent Solarny i MC solarne
          jest za kazdym razem inne a co za tym idzie i wierzcholki
          domow. W Solariuszu bardzo wazne jest posadowienie planet
          w domach


          > tak???i dlatego jest to forma prognostyki??

          bo to horoskop symboliczny. To tranzyt taki jak inne
          tranzyty na dowolny moment, tylko ze ten powrot Slonca na
          swoje natalne miejsce to zamkniecie waznego cyklu - cyklu
          rodznego. Mozna robic sobie w zasadzie i Merkusariusz i
          Wenusariusz i inne takie, ale Slonce jako zrodlo naszej
          sily witalnej jest przeciez bardzo wazne. Zatem Solariusz
          opisuje nas caly rok solarny: od jednego nawrotu do
          nastepnego.

          > Mam jeszcze inne pytanie ( tak naprawdę mam ich setkismile))( może założę wątek
          > pt. Pytania Iryskasmile)

          nalepiej jak bedziesz zakladac dla kazdego pytania inny
          watek. Wtedy kazdy bedzie wiedzial o czym piszemy w
          poszczegolnych watkach.

          na pozostale pytania w osobnych odpowiedziach
        • anahella O aspektach 01.04.03, 15:16

          > Każdy z nas ma w natalnym horoskopie ileś tam aspektów , jedni więcej, inni
          > mniej. Czy ich ilość o czymś swiadczy??np. o tym, ze jest to człowiek ciekawszy
          > ( a może tylko bardziej zagmatwany?? czy raczej jakość tychże??( im więcej
          > kwadratur, czy opozycji, tym zycie"ciekawsze"?)

          To jest wazne. Ale tak ogolnie nie umiem odpowiedziec.
          Raczej bym analizowala brak lub duzo aspektow
          poszczegolnych planet. Np. nieaspektowane Slonce oznacza
          bardzo indywidualna osobe. jezeli to kobieta, to moze nie
          spieszyc sie do slubu, jak Ksiezyc nieaspektoany u
          mezczyzny, to tak samo. Osobiscie znam paru gejow - tylko
          jeden z nich ma slabe aspekty Ksiezyca - pozostali w ogole
          nieaspektowane ksiezyce (co nie znaczy, ze jak
          nieaspektowany Ksiezyc to od razu gej!)


          > kwadrat, opozycja, sekstyl, trygon, koniunkcja i kwinkunks ( kojarzy mi się ze
          > skunksemsmileznane wszystkim , ale czytałam gdzieś o innych, tzn. bikwinktyl[(
          > ładnie brzmismile jestem filologiem wiec zachwycam się słowami i ich brzmieniemsmile]

          aspekty biora sie z podzialu kola przez poszczegolne
          liczby.

          360 stopni dzielimy na 1 - mamy koniunckje
          na 2 = 180 - opozycja
          na 3 = 120 - trygon
          na 4 = 90 - kwadratura

          i tak dalej. zauwaz ze trygon i kwadratura pochodza od
          nazw liczb 3 i 4 - czyli stad sie biora nazwy


          >
          > i cala masa innych o nazwach nie do zapamiętania, czy one też cos ze sobą
          > niosą i dlaczego tak mało się o nich mówi??

          Bo te glowne: koniunkcja, opozycja, kwadratura, trygon,
          seksyl i ew. kwinkunks - sa najsilniejsze i maja
          najwieksze orby. przy koniunkcji slonca z ksiezycem mozna
          nawet brac pod uwage nawet orbe 10-stopniowa.

          Tamte aspekty sa slabe (np. pol i poltora kwadratura) wiec
          w poczatkowej fazie nie patrzy sie na nie. Zauwazylam ze
          Lewin ich uzywa zwlaszcza przy technikach prognostycznych
          - progresje i dyrekcje.
          • all2 Re: O aspektach 02.04.03, 00:12
            anahella napisała:

            Np. nieaspektowane Slonce oznacza
            > bardzo indywidualna osobe. jezeli to kobieta, to moze nie
            > spieszyc sie do slubu, jak Ksiezyc nieaspektoany u
            > mezczyzny, to tak samo. Osobiscie znam paru gejow - tylko
            > jeden z nich ma slabe aspekty Ksiezyca - pozostali w ogole
            > nieaspektowane ksiezyce (co nie znaczy, ze jak
            > nieaspektowany Ksiezyc to od razu gej!)

            Ja znam akurat gejow ktorzy maja aspektowane Ksiezyce, ale w tym co piszesz
            jest sens. Ksiezyc to archetyp kobiety, matka i zona. Przy braku aspektow ta
            energia nie miesza sie z energia innych planet, ktore wyznaczaja aktywnosc
            zyciowa, pozostaje mocno skoncentrowana w jednym miejscu i wyraza sie
            samoistnie. Mysle ze efektem tej koncentracji bywa to co sie czesto u gejow
            pojawia - duza wrazliwosc typu kobiecego (na kolory, zapachy), czy umiejetnosc
            przyjaznienia sie z kobietami.
        • anahella Retrogradacja planet 01.04.03, 15:19



          > Moje pytanie 3:
          > Retrogradacja planet.Kazdy ma ileś tam tych planet w ruchu wstecznym.
          > znam kogoś , kto ma ich aż 6 !!!!Czy to cos oznacza??

          Planeta w retrogradacji dziala do wewnatrz. Np. ja mam
          merkurego w retro i lepiej mi sie wypowiadac pisemnie niz
          ustnie. Malo tego on jest w Raku, wiec zeby cos zapamietac
          musze to zapisac.

          Wenus w retrogradacji bedzie kobieca od srodka, a
          niekoniecznie na zewnatrz.

          I tak z kazda planeta. O retrogradacji pisze w poczatkowej
          ksiazce swojego cyklu o Astrologii Konaszewska.

          W retrogradacji nigdy nie byla ani Slonce ani Ksiezyc.
          Slonce, bo jest cenrum naszego ukladu, a Ksiezyc bo my
          jestesmy jego centrum.
        • all2 Re: Solariusz- pytanie -drąże temat:) 01.04.03, 23:35
          irysek1 napisała:

          > Księżyc -niecały miesiąc, inne to nie wiem, rozumiem są takie co i cale
          > lata "suną " powoli po naszym "kole" np. Saturn,

          Saturn ma okres obiegu okolo 29 lat, wiec w przecietnym zyciu zdazy sie te 2-3
          razy przeleciec dokola. Najdalsze planety juz niekoniecznie - Uran ok.84 lata,
          Neptun cos chyba 163 a Pluton 270 czy jakos tak smileWiec w ciagu calego zycia
          zdaza sie one przesunac tylko o pare domow. Jak masz szczescie to zdaza Ci sie
          przeleciec po planetach osobistych, a jak nie to nie smile Cusz w kazdym okresie
          historii niektore znaki sa pod tym wzgledem uprzywilejowane w stosunku do
          innych.

          > Każdy z nas ma w natalnym horoskopie ileś tam aspektów , jedni więcej, inni
          > mniej. Czy ich ilość o czymś swiadczy??np. o tym, ze jest to człowiek
          ciekawszy
          > ( a może tylko bardziej zagmatwany?? czy raczej jakość tychże??( im więcej
          > kwadratur, czy opozycji, tym zycie"ciekawsze"?)

          No w zasadzie tak smile
          Kwadratury i opozycje zmuszaja, zeby czlowiek cos ze soba robil bo samo nie
          pojdzie. Trzeba sie przylozyc.
          Z iloscia aspektow to troche tak jak z iloscia polaczen miedzy neuronami w
          mozgu smile Aspekty to takie kanaly ktore rozprowadzaja energie planety i mieszaja
          ja z innymi. Im gesciejsza ta siatka, tym wiecej mozliwych sposobow
          rozprowadzenia energii. Ma to rozne skutki: 1) tym trudniej przewidziec ktoredy
          energia pojdzie i jakie w zwiazku z tym pojawia sie konkretne zachowania czy
          wydarzenia w zyciu osoby, 2) przy duzej ilosci polaczen czlowiek reaguje
          bardziej totalnie, bo ruszenie jednej planety powoduje rezonans wszystkich
          innych, reakcje lancuchowa. Sa to czesto osoby ktorym bardzo trudno poodzielac
          od siebie rozne swoje twarze - "ja w pracy", "ja w domu", "ja a hobby", bo
          wszystko im wplywa na wszystko i w kazda sytuacje angazuja sie cala osoba.Z
          kolei jesli jest jakis problem to rowniez latwiej znalezc rozwiazanie swiadomie
          przekierowujac energie gdzie indziej, bo zawsze jest jakas alternatywa.Czasem
          zdarza sie ze w horoskopie sa 2 lub 3 uklady, zestawy planet ktore maja aspekty
          miedzy soba, ale zaden z tych zestawow nie laczy sie z innymi. Wtedy w roznych
          sytuacjach dziala sie roznymi energiami, wlacza Ci sie zestaw numer 1 albo
          numer 2. Z kolei przy planetach nieaspektowanych jest tak, że jesli taka
          planeta powoduje jakis problem to ciezko jest go rozwiazac bo po prostu do tej
          planety nie ma dojscia, ona sobie dziala na wlasna reke. Albo na przyklad
          izolowany uklad Mars-Ksiezyc - taki czlowiek bedzie sie ciagle o byle co
          irytowal, bo jego Mars nie ma innego wyprowadzenia energii jak tylko przez
          Ksiezyc, wiec cala para idzie tam. Gdyby mial do Marsa jeszcze jakis inny
          aspekt, powiedzmy od Merkurego, to w chwili irytacji moglby sobie na przyklad
          usiasc i cos napisac, i w ten sposob rozladowac zlosc.
          A gdy ktos taki spotka osobe ktora mu ten irytujacy uklad rozladuje
          harmonijnymi aspektami swoich planet, powiedzmy tutaj trygonem Slonca do
          Ksiezyca albo Wenus do Marsa, to bedzie przeszczesliwy w jej towarzystwie i od
          razu poczuje sie lepiej. W ukladzie powiekszonym o planety drugiej osoby jego
          własne planety beda funkcjonowac przyjemniej i mniej konfliktowo. To taki
          przyczynek do analiz porownawczych. Tu czasem mozna znalezc wyjasnienie,
          dlaczego nas do kogos ciagnie bardziej niz ustawa przewiduje czyli niż by to
          wynikało z pobieżnej analizy porównawczej. Ale to już chyba na inny temat smile
          pozdrowienia, a.

        • all2 Re: Solariusz- pytanie -drąże temat:) 02.04.03, 00:00
          Jeszcze dodatek do poprzedniego postu, bo zeby nie bylo ze jak ktos ma malo
          aspektow to jaki glupi albo gorszy smile
          tam gdzie jest niby malo aspektow, czesto widac jedna wyrazna linie
          koncentracji energii, jest ona malo rozprowadzona ale za to bardzo skupiona.
          Taki Einstein wcale nie mial za duzo aspektow smile I czesto sie tu widuje u ludzi
          wybitnych, takich z encyklopedii. Jeden czy dwa porzadne aspekty niosa ze soba
          cala sile horoskopu. To moze nie sa ludzie renesansu, bywaja jednostronni, ale
          latwiej im skoncentrowac sie na jakiejs dziedzinie i osiagac w niej sukcesy.
          Nawet jesli nie dochodzi to do poziomu encyklopedii, to bywaja to wyraziste, o
          zdecydowanym charakterze osobowosci.
          Dalej, jesli jakas planeta nie tworzy aspektow glownych, to szuka sie malych,
          czyli tych o dziwnych nazwach, zeby znalezc jakies bardziej subtelne i ukryte
          sposoby wyprowadzenia energii.
          A tak w ogole to to wszystko nie stoi w miejscu tylko ciagle sie kreci, wiec
          zawsze sa jakies aspekty tranzytowe.
          I to juz tyle na ten temat, choc generalnie o wzorcach rozmieszczenia planet w
          horoskopie mozna by bardzo dlugo.
          a.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka