Dodaj do ulubionych

Kwinkunks Saturna i Wenus

16.09.07, 19:49
Czy kwinkunks(2-stopniowy) Saturna w Byku do koniunkcji Wenus/Uran w Wadze
może działać na tę koniunkcję nieco stabilizująco czy wręcz przeciwnie? Co
tutaj sprawuje większą władzę-Saturn czy jednak Wenus/Uran? Dodatkowo Saturn
tworzy jeszcze opozycję do Słońca w Wadze,ale 9-stopniową więc nie wiem czy w
ogóle ją liczyć...Zastanawiam się czy właściciel horoskopu będzie lekko
traktował sprawy damsko-męskie(Wenus/Uran w Wadze),czy jednak ten Saturn
trochę będzie go hamować? Mars jest w Koziorożcu...
Obserwuj wątek
    • cytryna76 Re: Kwinkunks Saturna i Wenus 16.09.07, 20:58
      Prawdopodbnie będzie oscylował pomiędzy jedną a drugą postawą. Gdy
      będzie się chciał zachować tak, jak podpowiada mu wenus z uranem,
      natychmiast da o sobie hamujący saturn. Gdy zaś postawi na saturna,
      wenus z uranem upomną się o swoje.
      Kwinkuns najczęściej każe wybierać, ale równocześnie działa według
      zasady "cokolwiek nie wybierzesz,będziesz żałował".
      • neptus Re: Kwinkunks Saturna i Wenus 17.09.07, 03:02
        Otóż to. Właściciel będzie się miotał wewnętrznie. Saturn w takich
        układach zwykle bierze górę ale od czasu do czasu działa wentyl
        bezpieczeństwa i trzeba zaszaleć. Trudny układ.
        • bianka213 Re: Kwinkunks Saturna i Wenus 17.09.07, 10:51
          A jeśli chodzi o tę 9-stopniową opozycję Saturna do Słońca-czy zaliczać do
          opozycji tak szeroką orbę? Wzięłam pod uwagę fakt,że to dwie mocne planety
          • hypokaimenon Re: Kwinkunks Saturna i Wenus 17.09.07, 14:06
            Opozycja jest aspektem silnym - przy Słońcu, Księżycu działa spokojnie do 10
            stopni. Podobnie koniunkcja.
            • cytryna76 Re: Kwinkunks Saturna i Wenus 17.09.07, 16:29
              Ja natomiast bym nie zaliczyła. Moim zdaniem 10-stopniowe orby nawet
              dla świateł to przesada.Choćby dlatego, że wtedy jakieś dwie trzecie
              Wag urodzonych podczas pobytu Saturna w Baranie miałoby taką
              opozycję.
              • hypokaimenon Re: Kwinkunks Saturna i Wenus 17.09.07, 19:22
                cytryna 76 napisała : Moim zdaniem 10-stopniowe orby nawet
                dla świateł to przesada.Choćby dlatego, że wtedy jakieś dwie trzecie
                Wag urodzonych podczas pobytu Saturna w Baranie miałoby taką
                opozycję.

                ***

                No i ma ją właśnie smile
          • neptus Re: Kwinkunks Saturna i Wenus 17.09.07, 21:55
            bianka213 napisała:

            > A jeśli chodzi o tę 9-stopniową opozycję Saturna do Słońca-czy
            zaliczać do
            > opozycji tak szeroką orbę? Wzięłam pod uwagę fakt,że to dwie mocne
            planety

            Szkoły są różne. W przypadku Świateł i Saturna większość astrologów
            zalicza do 10 stopni. Na pewno nie działa to tak silnie, jak ścisły
            aspekt ale działa.
            • hypokaimenon Re: Kwinkunks Saturna i Wenus 18.09.07, 00:05
              Pamiętajmy, że mówimy o dwóch głównych aspektach cyklu - koniunkcji i opozycji.
              Ich duża siła i pole wpływu plus generalne, kluczowe znaczenie świateł,
              sprawiają, że bierze się pod uwagę aspekty aż do 10 stopni. Mamy tu więc do
              czynienia z dwoma czynnikami wpływającymi na ocenę istotności aspektu i jego
              działania.
              Mam jedenastostopniową, separacyjną koniunkcję Słońca z Saturnem - mimo, że to
              taki dystans i separacja, czuję wyraźnie o co chodzi w tej koniunkcji, a czytane
              w przeszłości opisy działania takiego aspektu zdawały mi się zawsze jasne,
              zrozumiałe, by nie rzec - oczywiste. Przy aspektach najsilniejszych, jest się
              jakby w sferze odziaływania aspektu, w czymś na kształt aury, strefy
              bezpośredniego kontaktu dwóch typów energii. Jest to właściwie specyfika każdego
              aspektu, ale te tradycyjnie najsilniejsze mają obszar wrażliwy mocno
              rozszerzony, zwłaszcza wtedy gdy w grę wchodzą Słońce i Księżyc.(są tacy, którzy
              dodają jeszcze ASC).
              Znam uczniów L.W, którzy twierdzą, że w pewnych specyficznych warunkach,
              unikalnych sytuacjach i układach władztw, duże aspekty świateł można brać pod
              uwagę nawet do 12 stopni!
              • lwi2 Re: Kwinkunks Saturna i Wenus 18.09.07, 08:30
                Duże aspekty to się zgodzę, że koniunkcja i opozycja tak działa, w
                ten sposób mam np. opozycję Słońca do Jowisza (169 stopni), a
                inaczej bym nie miała (raczej uważałam że nie mam, ale mam jak się
                okazało).
                Ale kwinkunksa to większość programów i astrologów uznaje tylko
                bardzo ściśle. No bo to jest dość głęboki podział, to raz, 1/12 x 5.
                A po drugie blisko tego 150 stopni są już inne małe aspekty, z
                płytszych podziałów, 144 (1/5 x 2) i 160 ((1/9 x 4).
                Koło koniunkcji i opozycji żadnych poważnych małych aspektów nie ma.
                Lwi
                • neptus Re: Kwinkunks Saturna i Wenus 18.09.07, 12:28
                  Przeczytaj uważnie pierwszy post. Bianka wyraźnie napisała, ze ma 9-
                  stopniową opozycję Saturna do Słońca. Małe aspekty ja też traktuje
                  dość represyjnie. Co innego duże aspekty dynamiczne. Przy trygonie
                  też taki luźny aspekt jest juz raczej trudny do zauważenia, jeśli
                  nie ma dodatkowego wsparcia w horoskopie.
              • acrux79 Re: Kwinkunks Saturna i Wenus 18.09.07, 17:18
                Skoro już został zmontowany wątek o 10-12 stopniowych koniunkcjach i opozycjach,
                mam pytania i wątpliwości dodatkowe.

                1) na pewno inną sytuacją będą ww. w innych znakach ( statystycznie minimalnie
                ponad 1/3 przypadków ) i domach ( również ponad 1/3 ). Wtedy koniunkcja
                "przemienia się" w półsekstyl, a opozycja w kwinkunks ?

                2) ze statystycznego punktu widzenia wychodzi również że szansa na aspekty
                między Słońcem i Saturnem wynosi
                koniunkcja - 25 pkt; opozycja - 25 pkt; kwadratura - powiedzmy że orba 8 - 17
                pkt; trygon - 17 pkt; sekstyl - 13 ?; półsekstyl - 9 ?
                półkwadratura - 7 ?; półtorakwadratura - 7 ?

                Pomijając różne dodatkowe aspekty dodajemy: 25 + 25 + 17 + 17 + 13 + 9 + 7 + 7 =
                120 stopni. Czyli możliwe pojawienie się tego aspektu w horoskopie wynosi jeden
                do trzech.
                Gdyby zaś Księżycowi dać 2/3 "mocy" Słońca, wówczas byłoby jeszcze z 80 stopni.
                Czyli światła przejęłyby ok 55 % prawdopodobieństwa. Nie wspominając o światłach
                w Koziorożcu, Saturnie przy osiach, Saturnie w I domu, w midpunktach.

                Czy jednak przynajmniej część tej "okupacji" w horoskopie nie jest przesadzona ?
                Czy nie można mówić np "mocna", "średnia", "słaba" koniunkcja ? Przecież nie
                będę stosował tej samej miary dla różnych wpływów chyba ? I to może dotyczyć
                wielu planet, nie tylko Saturna.

                Wielkie orby mogą przecież czasem ( i o to można niektórych podejrzewać ) być
                niezłym "wytłumaczeniem" wszystkiego. Nie można czegoś znaleźć w horoskopie - to
                ciach ! - mamy tutaj 11 stopni, już jest ok. Mam jakiś problem w horoskopie - to
                ciach! - znajdziemy "odpowiedni" aspekt.
                Przekoloryzowuję ten stosunek, ale obawiam się "mnożenia bytów". Im większa
                siatka powiązań i kombinacji, tym większe multum interpretacji. A to może
                spowodować przedobrzenie w ilości smaków.

                >>Znam uczniów L.W, którzy twierdzą, że w pewnych specyficznych warunkach,
                unikalnych sytuacjach i układach władztw, duże aspekty świateł można brać pod
                uwagę nawet do 12 stopni!<<

                A jaki przedział stosuje sam L.W. ?
            • princesswhitewolf Re: Kwinkunks Saturna i Wenus 18.09.07, 14:54
              Nie no nie zabierajcie mi moich jedynych 2 opozycji jakie mam tym sposobem
              cytrynko na boga!. Ja mam 9 stopniowa ksiezyc pluton i 10 stopniowa slonce-
              jowisz. Im wiecej aspektow tym szersza swiadomosc, a brak opozycji pozbawilby
              mnie jakiejs dyplomacji i uczynilby mnie osoba bezkompromisowa. Ja tam uwazam ze
              dziala nawet i 12 stopni ale slabo wtedy juz
              • asu1 co z tymi opozycjami 18.09.07, 15:19
                bo tak mi ni zgruchy przyszło na myśl ,że nigdzie nie ma opisanej
                opozycji planet do dsc. i IC, czy one licza się jakoś mniej?
                apropos orby w trygonie to mam taką sytuację , ze już już Jowisz
                robiłby mi trygon do saturna ale ten poleciał o jeden stopień za
                daleko (Jowisz 11 Wodnika , Saturn 19 Bliżniąt) , inaczej miałąbym
                domknięty wielki trygon z Uranem 19 Wagi , acha mam koniunkcję Urana
                z Ksiezycem 11 wagi i jakoś widze te dwie planety jako jedną, bo w
                zasadzie nie ma tez trygonu Jowisza do Urana tylko przez Ksieżyc,
                Co moznaby wziąc pod uwagę ,żeby stwierdzic , zę te 8 stopni między
                Saturnem a Jowiszem działa lub nie?
                • hypokaimenon Re: co z tymi opozycjami 18.09.07, 16:44
                  Również mam ośmiostopniowy trygon Jowisza z Saturnem, ale na szczęście
                  aplikacyjny, więc od mojego urodzenia stale się uściślający w progresjach.
                  Trygon zero stopni nastąpi za dobrych kilka lat, gdy będę w optymalnym wieku dla
                  takiego aspektu Jowisza i Saturna, czyli koło 40-stki. Tak przynajmniej mnie
                  uczono.
                  Jeśli aspekt jest aplikacyjny, wtedy jego działanie realizuje się w trakcie
                  życia, a więc jest z reguły istotny - widoczny. Separacyjny aspekt rozszczelnia
                  się w trakcie życia (poza sytuacją zmiany ruchu planet) - jest więc uznawany za
                  mniej ważny.
                • neptus Re: co z tymi opozycjami 18.09.07, 19:30
                  asu1 napisała:

                  > bo tak mi ni zgruchy przyszło na myśl ,że nigdzie nie ma opisanej
                  > opozycji planet do dsc. i IC, czy one licza się jakoś mniej?


                  Wszędzie są opisywane aspekty do asc i MC. Przecież to są te same
                  osie!
                  • asu1 Re: co z tymi opozycjami 20.09.07, 08:45
                    dzięki za odpowiedzi
                    ależ moje pytanie nie dotyczyło asc. i MC bo to przeciez co innegosmile
                    może mam pecha do książek ale w moich nie ma opisów aspektów do IC i
                    dsc. , są własnie tylko opisy aspektów do asc. i MC, może jakiś
                    ciankich ksiażek uzywam?
                    Jedyne opisy jakie są dotyczą horoskopów partnerskich.
                    • neptus Re: co z tymi opozycjami 20.09.07, 11:23
                      asu1 napisała:

                      > dzięki za odpowiedzi
                      > ależ moje pytanie nie dotyczyło asc. i MC bo to przeciez co
                      innegosmile

                      Dziewczyno, spójrz w jakiekolwiek kółko! To jest TO SAMO. Zanim
                      zaczniesz szukać wskazówek do interpretacji aspektów, poczytaj
                      wpierw w swoich książkach rozdziały o osiach horoskopu. Najpierw
                      trzeba zrozumieć, o co chodzi w tej astrologii, dopiero potem szukać
                      regułek. Te regułki to też tylko podpowiedzi, a nie wyrocznia.
                      Desc jest w opozycji do asc, IC do MC. Bez sensu byłoby opisywanie
                      tego podwójnie. To są aspekty do osi, nie do punktow. Koniunkcja z
                      asc jest opozycją z desc, opozycja do asc jest koniunkcją z desc. To
                      jest przedszkole.
                      • goldenangel Re: co z tymi opozycjami 29.09.07, 20:29
                        W związku z tą dyskusją mam takie pytanie osoby wstępnie rozumiejącej
                        astrologię: skoro mam 8-stopniową opozycję Słońca do Ascendentu, czy to moje
                        Słońce (Lew dwada Wagi) mogę traktować jako Słońce na wierzchołku VII domu? Może
                        ta dwada Wagi wspiera tendencję, by je tak potraktować?
                        Prawdę mówiąc, nigdy tak o nim nie myślałam. Jestem sobie takim pracowitym Lwem
                        ze Słońcem w VI domu, niezbyt lwio błyszczącym, a VII dom i tak mam silny, bo
                        jest tam Mars w Pannie dwada Panny i Pluton w Wadze dwada Skorpiona...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka