Dodaj do ulubionych

A Słońce?

22.11.07, 22:30
Hej
Piszę z pracy. Ostanio siedzę na maxa w pracy, aby się tak zmęczyć,
aby móc spać po nocach i Nie myśleć i nie płakać w nocy. Ostanio
jakies dziwne myśli mnie ogarniają, tak, ze się boję. Boję sie
tego, że do niczego nie dojdę w zyciu, bo nie mam słońca w 10 domu,
a więc jestem przegrana, nic nie osiągnę, nikt mnie nie doceni, nie
awansuje spolecznie, więc po co to wszytsko robić. Po co moje
pomysły, przynoszą ulge tylko na chwilę, ludzie podziwiają to co
robię (za taką kasę i tyle, tez bym podziwiala) i cieszą się, ze
organizuje im imprezy, że ich promuję. To miłe, ale mi ciągle malo
i mało. Przez ten mój ksiezyc w kozie i saturna mi się wydaje, ze to
nic nie znaczy, tak jakby całe życie było gdzies obok. Patrze na
innch i ich życie jest takie ... lepsze. I dzieje się Tak po prostu.
Ludzie sie spotykają i zakochują, ślub, dzieci. To takie zwyczajne
i ... takie piekne. Wiem, ze nie pownno się porównywać, ale tak
czuję. Mam nadzje, ze Uran w 3 domu tworząc brakujące ramię mego
pólkrzyża przyniesie coś dobrego, może ktoś mnie wreszcie pokocha,
albo coś fajnego i szalonego, już w marcu 2008. Bo potem Pluton
wlezie do Kozy...
I ta ciągła obawa, ze brak słońca w 10 domu, że to nic nie warte, bo
po co?
Takie nocne refleksje z pracy. Moze ktoś przez to przechodził, taki
brak perspektyw, bo np. radzą mi rzoiwjac moje pisanie, ja pisze,
ale gazety za to nie płaćą, na studia podyplomowe mnie nie stać,
choć uwilbiam sie uczyć. Saturn w Pannie, przynosi mi UREALNIE ,
pewnuych spraw, uświadomienie, ale to boli. I nie wiem co z tym
zrobić, ten brak słońca w 10 domu najbardziej mnie przeraża.
Anka - DEVINE
ur. 4 maja 1980 Piła, godz. 22:35.
Obserwuj wątek
    • first_jesienna Re: A Słońce? 22.11.07, 22:55
      Kobieto, ile Ty masz lat? 30 czy 10? Mam wrażenie, że jesteś bardzo
      niedojrzała. Dzidziuś w ciele trzydziestoletniej kobiety. Może czas
      się zbudzić, bo inaczej przyjdzie pędziesiatka, a Ty i tak
      będziesz "dzidzia". Saturn daje po łapkach małym dziewczynkom,
      samoświadome kobiety oszczędza.
      Po jakiego grzyba Ci słońce w 10 domu? I co byś z tym słońcem
      zrobiła, skoro nie umiesz nic ze sobą zrobić? Myślisz, że to
      automatyczny sposób na bycie wyłącznie piękną, młodą i bogatą.
      Widzę, że Ci astrologia szkodzi. Nie umiesz z niej wyciagać
      wniosków.
      Radzę Ci wziąć druty i dziergać swetry, więcej da Ci to pożytku niż
      patrzenie w gwiazdy, skoro nic tam nie widzisz.

      Moja rada: Faceci nie żenią się z małymi dziewczynkami, bo to
      pedofilia. Szukają kobiet. Radzę to przemyśleć, a nie użalać się nad
      sobą. Nikt za Ciebie życia nie oprzeżyje.

      Znam osoby ze słońcem w 12 domu, które wiele osiągnęły.
      • potrek Patrz na Księżyc a nie na Słońce :) 22.11.07, 23:58
        Anka masz fajny horoskop, i daleko zajdziesz gdyż Słońce jest
        zachodzące a Księżyc wschodzący przez to silniejszy od Słońca. To
        tak jakbyś miała Księżyc w znaku Barana ( dom I ) plus ten Księżyc
        w znaku Koziorożca to podobne do pozycji w X domu, to i kariera
        przede tobą. Facet też i rodzina także i dodatkowo bardzo fajni –
        Władca domu VII Merkury w trygronie do koniunkcji Jowisza i Marsa.
        Jeszcze ci nie jedna babka tego faceta z branży wojskowo lub
        policyjnej pozazdrości.
        Otrzyj łzy i głowa do góry smile Wszystko ma swój czas.
        Pozdrawiam potrek
    • am98 Przeczytaj 22.11.07, 23:54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=45286471&a=45778931
    • neptus Re: A Słońce? 23.11.07, 02:17
      Masz rację Devine80. Popatrz 19.02.1473 16:38 (CET) Toruń. Ten facet
      tez nie miał Słońca w 10 domu i niczego nie osiągnął.

      Po kiego grzyba Ty się uczysz astrologii, skoro wciąż nie znasz
      podstaw i nie wyciągasz racjonalnych wniosków?
      • anahella Re: A Słońce? 26.11.07, 21:08
        neptus napisała:

        > Masz rację Devine80. Popatrz 19.02.1473 16:38 (CET) Toruń. Ten facet
        > tez nie miał Słońca w 10 domu i niczego nie osiągnął.

        A w sumie, to nawet nie wiadomo gdzie jest pochowany. Wykopali jakis czas temu
        szkielet i glowia sie: on to, li nie on. wink
    • neptus Re: A Słońce? 23.11.07, 02:31
      Zgadnij, gdzie mieli Księzyc Indira Gandhi, ks. Twardowski, Louis
      Aragon, Bolesław Bierut, Napoleon, Edison gdzie go ma prof. Leszek
      Balcerowicz, Cher, ... No, Eichman tez tam miał.
      • devine80 Re: A Słońce? 23.11.07, 08:55
        Przepraszam, już nie będę narzekać.
        Po prostu ostanio w rozmowie siostra moja, będąc trochę na mnie
        wkurzoną (jak co rano zresztą), powiedzła: A TY CO OSIGNĘŁAŚ W
        ŻYCIU? NO CO? NIC! NIE MASZ NIC SWOJEGO, NICZEGO SIĘ NIE DOROBIŁAŚ.
        NIE MASZ MIESZKANIA, SAMOCHODU. NIC. I tak jakoś zaczęłam się
        zastanawiać nad tym wszytskim. To chyba jest jak z takim moim małym
        wewnętrznym lękiem, kiedy zasiadam , aby napisać jakiś tekst, zanim
        zacznę, zawsze odczuwam obawę, że nie napiszę tego dużo, że nie
        będzie dość dobre... Ale później, jak już zacznę, to po prostu płyne
        i wychodzi z tego coś fajnego. Mam nadzję, że dzis też powstanie
        jakiś tekst, jadę NA SALONY:
        www.czarnkow.info/archiwum/rok2007/07-10-27.php
        a wcześniej do Starostwa jako Honorowy Krwiodawca.

        Jeszcze raz przepraszam, więcej nie będę narzekać, jestem po prostu
        ostanio bardzo, bardzo zmęczona. A wymysliłam sobie, że poszukam
        dodatkowej pracy. No cóż zobaczymy!
        a.;
        • am98 Re: A Słońce? 23.11.07, 14:00
          Wiec powiem Ci Devine, ze do pracy w firmie, w ktorej pracuje i
          ktora zreszta Ci rekomendowalam, o czym pisalysmy jakis czas temu -
          przyjeto w tym miesiacu 7 nowych Polek - z rekrutacji
          przeprowadzonej w Polsce.

          A.M.
    • arcoiris1 Re: A Słońce? 23.11.07, 11:08
      Przeciez Ty masz dopiero 27 lat dziewczyno! Słonce w 10 domu bys
      chciała miec, a po co? Słonce jest najfajniejsze we Lwie i w 5 domu,
      tam sie najpełniej realizuje. A ja tez bym chciała miec fajniejszy
      horoskop bez pewnych aspektów i miec inny Ascendent, Wenus w innym
      znaku i w ruchu prostym. A Słonce mam w 7. I w zyciu by mi przez
      mysl nie przeszło ze niczego nie osiagne i nic co robie nie jest
      warte bo nie trafiło mi do 10 jak sie rodziłam. Jakis kompletny
      absurd Ci sie napisał. Widziałam tylko jeden horoskop, kóry mnie
      porwał bo jest cudny (i pewnie ustawiony) - to horoskop mojego
      miasta.

      Mnie sie wydaje że masz po prostu jesiennego doła! jesli nie mozesz
      spac (i jesli Uran Ci coś aspketuje) to zjedz cos na noc. To metoda
      Arroyo, która stosował przy tranzytach tej planety na bezsenność, ja
      tez, i działało winkZ tego co pamietam, to masz Wielki Ziemski trygon,
      no kto jak kto, ale to Ziemia jest najbardziej predystynowana do
      osiagania dóbr materialnych smile
      Jeszcze sie z mężem i dzieciakami zdązyc naużerac i bedziesz jeszcze
      tęskniła za stanem wolnym.

      Potrek "wywyrózył" Ci jakiegoś policjanta, macie tam w Pile ich
      szkołę wink- zrób o nich jakis materiał. Tylko wez sobie jakiegos z
      seksownego, męskiego działu, a nie z drogówki wink
      • misss_w Re: A Słońce? 23.11.07, 12:14
        Przez krótki okres dawno temu bardzo żałowałam że moje słońce nie
        jest w 10 domu, więc rozumiem ten sposób myślenia. Potem odkryłam że
        moja siostra cioteczna ma słońce dokładnie tam gdzie ja, i jej
        wypada w 10 domu - obserwując ją troche bardziej zrozumiałam na czym
        polega realizacja społeczna w MC.
        Tak samo inni ludzie ze słońcem w 10: maja owszem jakieś
        osiągnięcia, ale ich życie jest zupełnie skromne, nawet na pieniądze
        to sie nie przekłada. Teraz żałuje ze nie mam słońca w 2 domu.
        • arcoiris1 Re: A Słońce? 23.11.07, 12:24
          w drugim jeszcze Jowisz jest fajny, Neptun i Pluton też. A ja,
          buuuuuuu mam drugi w Wodniku, a Urana w 9. Słońce najbardziej
          chciałabym miec.... nie wiem gdzie. Obojetnie. raczej zmieniłabym mu
          aspekty, bo nie dość ze nie jest w przysłowiowym 10 to jeszcze robi
          mi kwadrat do MC wink- Divine- a mam samochód i mieszkanie (zaraz je
          wykupię za równowartość flaszki wódki)
          • princesswhitewolf Re: A Słońce? 25.11.07, 13:05
            arcrois mam Jowisza w 2 domu i milionerka nie jestem ha ha...
            W kozle co prawda, wiec moze na stare lata poznam pana Johnson i bede jak
            Piasecka Johnson buhahahaha. A tak serio to, nie ma regul, sa tendencje jedynie.
        • neptus Re: A Słońce? 23.11.07, 14:44
          Mam Słońce w 12 i do tego w kwadraturach. No, chyba sie zaraz
          rozmażę... Buuuu. wink
          Słońce w 10 to fajna rzecz... wszyscy Cie widzą od razu - kontroler
          w tramwaju, szef, ktory szuka, komu dowalić robote albo na kim
          wyładować zły humor,... Jeśli zapomnisz zapłacic w toalecie, to
          pisuardessa zrobi Ci wstyd na całe miasto, jak postawisz autko w nie
          takim miejscu na chwilę, to sie zaraz wszyscy strażnicy tam zlecą,
          nawet, jak Ci się oko rozmaże, to zaraz z tego bedzie sensacja...
          A w 12-tym cichutko, spokojnie i nikt mnie nie zauważa... zostaję
          przy swoim 12-tym.
          • sarna34 Re: A Słońce? 25.11.07, 17:01
            Ciekawie napisała neptun o Słońcu 10 domu:”... wszyscy Cie widzą od
            razu
            - kontroler w tramwaju, szef, ktory szuka, komu dowalić robote albo
            na kim
            wyładować zły humor,... Jeśli zapomnisz zapłacic w toalecie, to
            pisuardessa zrobi Ci wstyd na całe miasto, jak postawisz autko w nie
            takim miejscu na chwilę, to sie zaraz wszyscy strażnicy tam zlecą,
            nawet, jak Ci się oko rozmaże, to zaraz z tego bedzie sensacja...
            A w 12-tym cichutko, spokojnie i nikt mnie nie zauważa... zostaję
            przy swoim 12-tym”.
            Anka! Moje MC wypada w rybach (powinnam siedzieć i płakać jeszcze
            bardziej niż Ty), bo co można osiągnąć z mając neptuna za patrona 10
            domu. Gdybym poszła Twoim torem myślenia, to powiedziałabym,
            tragedia. Mając tyle lat co Ty, miałam jeszcze mniej. Jednak po
            pierwszym przejściu Saturna wszystko zaczęło się zmieniać.
            Na sukces pracuje cały układ gwiazd, a nie tylko 10 dom. Jak
            wspomniałam, mam MC w rybach, jednak w ścisłym trygonie do słońca i
            acendentu, luźniejszym do Merkurego. Do trzydziestego roku wszystko
            szło źle, po grudzie, po trzydziestce, nastąpiła zmiana… wszystko
            ruszyło do przodu. Nie będę rozpisywać się co osiągnęłam, już
            wcześniej o tym pisałam na forum.
            Chcę napisać o ciemnej stronie powiązania słońca z MC. Nie ścigają
            mnie kontrolerzy czy inne władze, bo mając marsa w pannie
            przestrzegam przepisów i prawa. Jednak nieodłącznym elementem mojego
            życa są różnej maści wrogowie. Nie pamiętam okresu, żeby ich nie
            było. U mnie nie trzeba dużo, żebym wzbudzała najniższe u innych
            instynkty, wystarczy, że inaczej popatrzę. Z ilością sukcesów,
            napaści wrogów są coraz większe, szczególnie kobiet. Za chwilę dam
            przykład.
            Myślę, że tych wrogów napędza mi neptun patron rybiego MC i może
            Wenus w 12 domu. Można się do tego przyzwyczaić, skoro nie mogę ich
            poskromić. X – oznacza moje nazwisko.
            „Nie bądźmy tacy złośliwi. Nie znam głównej laureatki, ale X jest
            nałogową zwyciężczynią konkursu, więc jej nagroda mnie nie dziwi.
            Re: (Ocena czytelników: 0)
            przez Anonimus dnia 11-06-2007 o godz. 18:49:13
            A mnie tak.. Znam ją z wielu spotkań. Tak dobrze ją znam i jej
            makijaż znam - ten dramatyczny,tragiczny,rozpaczliwy ...i te trzy
            włoski nastro-
            szone - obleśne... O BOŻE!!! Obraz nędzy i rozpaczy.Tłusta, szeroka,
            jak
            nie trzydrzwiowa lecz pięciodrzwiowa szafa, wiecznie spocona, bo
            jest
            taka tłusta... Niech się odchudzi, a nie pisze o miłości, bo aż
            hadko...
            Kto by z tobą chciał - wsciekłą, nerwową i taką nieapetyczną,co
            każdemu
            życzy jak najgorzej, bo przywykła do kasy, nagród...
            Ale to twój koniec, weż to pod uwagę. Ja - jurorka poznałem się na
            tobie
            i twoich zagrywkach. Taka sobie tylko z ciebie poetka, nie powiem,
            może uszłabyś w tłoku, ale ten charakter po trupach. Kobieto, weż
            się
            w garść, a przede wszystkim doprowadż się do wyglądu człowieka
            (Szymborska od ciebie lepsza),i nie bądż jak świnia, z której kapie
            makijażem i wściekłością - nie urodą - o nie - którą wciskasz nam
            w swoich wierszach.
            Re: (Ocena czytelników: 0)
            przez Anonimus dnia 04-10-2007 o godz. 13:16:47
            A X nic nie dostała?! Coś podobnego! A to przeciez kobieta i to
            bardzo wyrazista! Zwłaszcza jej wyrazisty makijaż. A może powinna
            zostać również malarką, skoro ma takie zdolności?
            Jury tym razem bylo dla niej bardzo niełaskawe. A może to dlatego,
            że pisze o milości, której chyba sama nie czuje. No, może jedynie do
            siebie...

            Re: Poezja jest kobietą /rozstrzygnięcie konkursu/ (Ocena
            czytelników: 0)
            przez Anonimus dnia 07-10-2007 o godz. 19:01:57
            Noooo ! Wyrazista to ona jest, ta X. Taka hipopotamica. No nie ?
            Kolego, jurorzy ją przecież znają. Tak pazernej na nagrody mówią, to
            jeszcze nie spotkali jeszcze. Zobacz, ona wysyła na konkursy do
            każdej
            pipidówy,taka jest łasa na kasę i splendor. Pozdrowionko.



            Re: / (Ocena czytelników: 0)
            przez Anonimus dnia 25-10-2007 o godz. 15:16:29
            Chyba ta X zrozumiała i została malarką, bo jakoś o niej cicho.
            Werdykty bez jej nazwiska?Ojej! A taka wybitna ! Nie nie, jurorzy
            mają jej po prostu dosyć i tych jej niewybrednych pretensji. U niej
            to
            już jest obsesja i zauważcie ,że sama siebie pozdrawia. Pisze, że
            niby
            to nie ona i podpisuje - pozdrawiam X. Ze to niby tak ją wszyscy
            lubią,znają i kochają. A pamiętacie Szklarską Porębę? Ją i o niej?
            Od powietrza, głodu i tej ... !!! HEJ HEJ !!!



            Re: /rozstrzygnięcie konkursu/ (Ocena czytelników: 0)
            przez Anonimus dnia 31-10-2007 o godz. 21:07:13
            Jak po takich komentarzach pisać poezję. może jedynie wiersze?



            Anka, przynajmniej o Tobie nie piszą wrogowie czegoś takiego.
            Pisałam do administratora portalu. Oto jego odpowiedź:

            „Popularność niesie ze sobą gorzkie owoce zawiści. Oczywiście te
            niesmaczne komentarze zostały usunięte, ale portal nie odpowiada za
            takie odzywki.
            Nie jesteśmy w stanie śledzić wszystkich komentarzy i tego nie
            robimy.
            Niemniej nie pierwszy raz pod informacjami o konkursach pojawiają się
            złośliwe zaczepki względem Pani, już kilka razy usuwałem podobne
            bzdury. I
            pewnie jeszcze nieraz przyjdzie to czynić.
            Nawet tu się ubliża i poniża. A gdzie mają się wyładowywać
            literackie zawiści i frustracje - rzecz jasna tam gdzie wielu innych
            piszących. Złe, ale niestety normalne. Niestety usunąłem bez
            sprawdzenia
            IP. Możemy się umówić, że przy kolejnym takim ataku IP zostaną
            sprawdzone.
            Jak pisałem wcześniej już kilka razy była Pani atakowana w
            anonimowych
            komentarzach, czasami z pewną dozą kultury a czasami w sposób taki
            jak pod
            tym tekstem. Wątpię jednak czy jest sens procesować sie z tego typu
            osobami. I tak nikt "normalny" nie daje takim wpisom wiary, ani nie
            przywiązuje do nich wagi. Internetowe pomyje są częścią naszej
            rzeczywistości, niestety.”

        • bianka213 Re: A Słońce? 23.11.07, 16:02
          Mam Słoneczko w II domu i pieniędzy niezbyt wielewink
          • yoanix Re: A Słońce? 23.11.07, 18:25
            Mam słońce w X domu w koniunkcji z ksieżycem i merkurym...a kariery
            nie zrobiłam wciąz mam problemy z pracą...wiec nie łam sie
            dziewczyno wink
        • anahella Re: A Słońce? 26.11.07, 21:05
          misss_w napisała:

          > obserwując ją troche bardziej zrozumiałam na czym
          > polega realizacja społeczna w MC.

          Bo dom X to status spoleczny. Czlowiek ze Sloncem w X siega po status spoleczny.
          Gdyby autorka watku miala tam Slonce, to dopiero bylaby w rozpaczy, bo
          podkreslonw energie Koziorozca (np. przez Slonce w X) kaza konsekwentnie dazyc
          do celu. Nie rozpaczac.


          > Teraz żałuje ze nie mam słońca w 2 domu.

          Masz Slonce tam, gdzie powinnas miec.
    • am98 Re: A Słońce? 23.11.07, 21:17
      Jeszcze powiem Ci Devine, bo nie powiem - mocno mnie poruszył Twój post...i
      zdaję sobie sprawę, z tego, że jesteś taka a nie inna, że masz taki właśnie a
      nie inny horoskop... , ale może w jakiś sposób to też Ci pomoże, że są ludzie,
      którzy nie chcą niczego osiągać typu: uznanie, dom, samochód, kasa i takie
      tam... bo takie "wartości" mają daleko w nosie! I tak samo jak nie hołdują tym
      "wartościom", tak samo nie oceniają innych pod kątem realizacji tych "wartości".
      • princesswhitewolf Re: A Słońce? 25.11.07, 13:03
        Brawo am98. tez przykladam pieczatke i podpis pod tym co napisalas
    • princesswhitewolf Re: A Saturn? 25.11.07, 13:01
      Mam wrazenie ze problemem jest niezbyt madra siostra co za duzo sie naczytala
      gazet dla pan i naogladala telewizji pelnej gwiazd, oraz informacji czego to kto
      nie osiagnal, a totalnie sama nie zna zycia i jakie sytuacje ludzie maja, bo
      widocznie wiedzie zycie pod kloszem jakies.W kraju gdzie jest 20% bezrobocia, to
      twoja siostra powinna sie cieszyc ze masz prace, skonczylas studia a przede
      wszystkim ze jestes zdrowa!
      Widzisz, realia sa takie ze malo ktory 27 latek jest dyrektorem i takie sprawy
      najczesciej sa korelacja wieku i doswiadczenia zawodowego. Sorki ale najpierw
      nalezy nauczyc sie chodzic zanim zacznie sie biegac. Skad to poczucie 27 latkow
      ze sa starzy i ze nic nie osiagna w Polsce? To chyba mass media napedzaja. Moje
      kolezanki w USA z kolei czuja w tym wieku ze sa za mlode na promocje zawodowa i
      za malo doswiadczone i... ida po dodatkowy papierek bo nikt ich w wieku 27 lat
      nie promuje, bo za maly maja staz.

      Uwazam tez ze powinnas zaczac glebiej studiowac astrologie bo wnioskuje ze
      narazie to czytasz podreczniki co oznacza dana planeta w danym domu. Spal je.
      Zacznij czytac np o progresjach. Przyjrzyj sie dokladnie filozofii jaka niosa ze
      soba progresje. Obejrzyj 100 horoskopow swoich znajomych, porownaj wazne daty
      wydarzen z ich przeszlosci i WYCIAGNIJ WNIOSKI.

      Wnioski beda takie ze jeden ma swoje 5 minut kiedy blyszczy majac 5 lat, inny
      majac 25 a jeszcze inny 55! To samo z praca jak i miloscia. Szczesliwe i
      nieszczesliwe okresy w zyciu sa niezalezne od wieku.
      Poza tym to nagle szczesliwe przyplywy losu w mlodosci sa najczesciej . Poza
      tym wczesne gwiazdy szybko sie wypalaja bo taki jest juz przyswiecajacy mlodosci
      Uran.Nie jedna mam kolezanke co szybko cos od losu dostala a juz po 40tce
      skamlala. Saturniczne zdobycze przychodza ciezko, stopniowo i z wiekiem ale SA
      TRWALE i na solidnych fundamentach. Zycze realizmu i pogody ducha jaka z tym idzie.
      • zeta23 Re: A Saturn? 26.11.07, 15:22
        princesswhitewolf napisała:


        Nie jedna mam kolezanke co szybko cos od losu dostala a juz po 40tce
        skamlala. Saturniczne zdobycze przychodza ciezko, stopniowo i z
        wiekiem ale SA TRWALE i na solidnych fundamentach. Zycze realizmu i
        pogody ducha jaka z tym idzie.


        Teraz wiem czemu moj znak jest w opozycji do strzelca i tak mocno
        naiwnosc i dziecięcy optymizm strzelcow mnie irytuje.
        Och och jak mi sie podoba to co napisałas ..wyjęłas mi to z ust.
        Pozdrówkasmile)

        • devine80 Re: A Saturn? i Słońce też! 26.11.07, 18:50
          Hej!

          arcoiris1
          Tak w Pile jest policyjna Szkoła:

          www.pila.szkolapolicji.gov.pl

          Spoko, z drogówki tu raczej malo osób, bo to Szkola o specjalności
          kryminalnej.

          Mówisz, żeby poszukać jakiego seksownego Policjanta, wybór spory,
          skoro może tu spać jednorazowo ... 645 osób! A jeszcze biura i
          gabinety. Uff.

          I artystów tu mają:

          www.sppila.type.pl/mambo2/index.php?option=com_content&task=view&id=500&Itemid=1

          I ludzi - pająki, choć skorpiony:
          www.sppila.type.pl/mambo2/index.php?option=com_content&task=view&id=493&Itemid=1

          I akwarystów:
          www.sppila.type.pl/mambo2/index.php?option=com_content&task=view&id=491&Itemid=151

          I kogoś kto zna się na konopiach i makach, a nie jest ogrodnikiem:

          www.sppila.type.pl/mambo2/index.php?option=com_content&task=view&id=473&Itemid=151

          A jakby było mało to LEW z filipińskimi sztukami walki się znajdzie
          (o własnie, wywalczył Wicemistrzostwo świata w Los Angeles, to jak
          tam pojechał, to jego słońce musiało zrobić niezły aspekt):

          www.sppila.type.pl/mambo2/index.php?option=com_content&task=view&id=467&Itemid=151

          A może spokojny, wrażliwy marzyciel:

          www.sppila.type.pl/mambo2/index.php?option=com_content&task=view&id=449&Itemid=151

          No chyba, ze lubimy dziewczyny Ryby z wielkim, niczym baraniastym
          powerem:

          www.sppila.type.pl/mambo2/index.php?option=com_content&task=view&id=406&Itemid=151

          Potrek, dzięki Ci za danie mi nadzei. Ja jestem strasznie
          niecierpliwa, bo lubię jak coś się dzije jak Mars-Jowisz, ciach i
          już, akcja - reakcja, ciągły ruch. A tu Saturn mówi
          SSSSSSSSSSPPPPPPPPPOOOOOOOOOOOOOKKKKKKKKKKOOOOOOOOOJJJJJJJJJJJJJJNNNN
          NNIEEEEEEEEEEEEEEEEE... Chcialabym mieć taką mądrość, żeby zroumieć
          i widzieć "jak na dłoni", że to czy tamto wydarzenie w moim życiu
          było wtedy potrzebne, konieczne i wydarzyło się w tym czasie, w
          ktorym powinno. Nie za wczesnie, ani nie za późno. Niestety, takie
          rzeczy widać z perspektywy saturnicznego czasu. Może to co
          pojmujemy za ograniczenia, jest naszym... błogoslawieństwem.(!).
          Taki sobie Saturn - wladca pierścieni. Może musimy do czegoś
          odrosnąc aby to docenić i zrozumieć.
          Może życie to małe szczęścia, małe aspekty składające się na to
          wielkie Słońce - Jowisz? Może, jest tyle dróg, a ja mam tyle
          zwątpień.
          Dzięki za to, ze jesteście i czasem urealniacie moje dywagacje o
          astro-życiu!
          a.;
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka