Dodaj do ulubionych

Noc wigilijna

08.12.07, 15:44
W tym roku w noc wigilijna wypada pełnia (24.12 2:07). Nie byle jaka
pełnia, bo w tej opozycji bierze udział całe mnóstwo planet! Mamy
pełnię, gdzie w na pocz. Raka będzie ścisła koniunkcja Księzyca z
Marsem (zwierzęta wreszcie przemówią?), a Koziorożca otwierać bedzie
koniunkcja Słońca z Jowiszem, Merkurym i ciut luźniejsza z Plutonem
(Pl jeszcze w Strzelcu). W polskiej lokalizacji geograficznej
dodatkowo utworzy się na tej pełni przepiękny latawiec z węzłem
księżycowym i chwilowym ascendentem na skrzydłach.

Kto ma planety na granicy znaków, prawdopodobnie silnie tą pełnię
odczuje. Dla wielu osób może to byc moment zwrotny w ich zyciu,
wielki sukces (lub wielka porażka).
Takim człowiekiem jest Donald Tusk, ktoremu pełnia i latawiec układa
sie na horyzoncie, a polski horyzont pełni przechodzi przez opozycje
Neptuna z Wenus i Słońcem, przy tym Wenus będzie dokładnie na jego
węźle.
Po raz piewszy od dawna wybraliśmy polityka, który przez cały okres
kadencji będzie odbierał silne i wzmacniające go tranzyty. Dotąd
wybieraliśmy takich, którzy najlepsze tranzyty mieli właśnie za sobą
i niczego wielkiego w związku z tym nie umieli dokonać, a nawet w
przeważającej liczbie nie dawali rady nawet dotrwać do końca
kadencji. W tym roku możemy więc życzyć sobie wesołych świąt z
pełnym przekonaniem, że czeka nas dobry rok. Amen.
Obserwuj wątek
    • anahella Re: Noc wigilijna 09.12.07, 01:47
      neptus napisała:

      > Dotąd
      > wybieraliśmy takich, którzy najlepsze tranzyty mieli właśnie za sobą
      > i niczego wielkiego w związku z tym nie umieli dokonać, a nawet w
      > przeważającej liczbie nie dawali rady nawet dotrwać do końca
      > kadencji.

      Kaczynscy mieli super tranzyt na wladze i go zmarnowali.
      • potrek Re: Noc wigilijna 09.12.07, 09:38
        Anachella napisała: Kaczynscy mieli super tranzyt na wladze i go
        zmarnowali.

        Gdyby wybory do parlamentu skończyły się o godzinie 20 – 20h 25
        minut to by rzeczywiście bracia Kaczyńscy zwyciężyli.sad
        Ale widać opatrzność Boża czuwała na krajem i wybory skończyły się o
        22: 55 z asc w znaku Lwa o to już inna bajka dla obu braci gdyż oba
        Słońca braci mamy na szczycie 12 domu. Tranzyty były super dla PiS
        i dostała ta partia więcej głosów niż w poprzednich wyborach, ale
        przy Słońcu obu braci w domu XII odchodzi się w cień w horoskopie
        porównawczym, który to dom pokazuje także ukrytych wrogów jak i tych
        wyimaginowanych. W horoskopie Polski na rok chrztu rok 966, data 15
        czy 16 kwietnia godzina 11:37 asc 14*40 Polski jest w znaku Lwa.
        Zastanawiałem się nawet czy datę wyborów nie ustawiał partii Pis
        astrolog, za pięknie to wyglądało na godzinę 20 lub 20:30.
        Pozdrawiam potek
        • eyesrightout Re: Noc wigilijna 24.12.07, 13:53
          "nie mozna byc sedzia we wlasnej sprawie" ta banalna i praktyczna zasada winna
          byc stosowana takze w takim wypadku. Juz z samego powodu zajmowania sie,
          dyskutowania i rozwazania tranzytu czlowiek wylacza sie z obiektywizmu. Od
          chwili wykielkowania tej mysli w glowie i przeczytania watku na forum czlowiek
          wyklucza sie z rozsadnej oceny podobnie jak sad ktory stwierdza swa
          niekompetencje do oceny przewinienia sedziego referenta przez niego samego.
          Uczulenie na reakcje otoczenia i rozwoj zdarzen poprzez pryzmat interpretacji
          tranzytu jest uwypuklone nienaturalnie. Jedynie o ewentualnym wplywie mozna
          mowic w przyszlosci i wobec osob ktore nie mialy glowy zaprzatnietej opozycja
          ksiezyca do jowisza, merkurego ,slonca i plutona i co z tego wynika?
    • astrus21 Re: Noc wigilijna 09.12.07, 11:46
      Witam Neptus!
      Jestem nowy na forum, chociaż często tu zaglądałem. Bardzo lubie
      czytać Twoje spostrzeżenia astrologicznesmile

      Ten świateczny układ planet rzeczywiście zapowiada się ciekawie.
      osobiście cała ta plejada planet (Pluton, Jowisz a potem Merkury i
      Słońce) dopełni mi brakujący wierzchołek półkrzyża złożonego z
      Plutona(I dom Panna), Marsa (VII) i Księżyca (X Bliźnięta) Jeszcze
      ta pełnia w Wigilię. Już od jakiegoś czasu się zastanawiam co to
      będzie... Nie wiem czy może tu mieć znaczenie dodatkowo w natalnym
      Wenus i Słońce na przełomie Koziorożca i Wodnika (Vd), które do tego
      stanowią wierzchołek innego półkrzyża (z Jowiszem i Saturnem)? Niby
      Koziorożec w najbliższym roku zapowiada sie nieźle, ale ten Pluton i
      Mars ustawią się w opozycji, jakoś bardzo to przypomina układ
      natalny... Do tego cały czas Uran na dsc i zbliżający się do asc
      Saturn. Co o tym myślisz? Normalnie zastanawia mnie co to za
      karuzela może się zdarzyć? Mam szansę przeżyć?
      • neptus Re: Noc wigilijna 09.12.07, 16:01
        astrus21 napisał:

        > Witam Neptus!
        > Jestem nowy na forum, chociaż często tu zaglądałem. Bardzo lubie
        > czytać Twoje spostrzeżenia astrologicznesmile

        Dziękuję. smile Skoro pełnia świąteczna tworzy u Ciebie silne
        powiązania, znaczy, że mamy je silne wzajemnie. Jeśli komuś zasilam
        Jowiszem Słońce i Wenus, wymaga to z mojej strony sporych starań, by
        go zniechęcić, choć mój Uran na Twoim Księżycu może w tym być bardzo
        pomocny... wink))

        > Ten świateczny układ planet rzeczywiście zapowiada się ciekawie.
        > osobiście cała ta plejada planet (Pluton, Jowisz a potem Merkury i
        > Słońce) dopełni mi brakujący wierzchołek półkrzyża złożonego z
        > Plutona(I dom Panna), Marsa (VII) i Księżyca (X Bliźnięta) Jeszcze
        > ta pełnia w Wigilię. Już od jakiegoś czasu się zastanawiam co to
        > będzie... Nie wiem czy może tu mieć znaczenie dodatkowo w natalnym
        > Wenus i Słońce na przełomie Koziorożca i Wodnika (Vd), które do
        tego
        > stanowią wierzchołek innego półkrzyża (z Jowiszem i Saturnem)?
        Niby
        > Koziorożec w najbliższym roku zapowiada sie nieźle, ale ten Pluton
        i
        > Mars ustawią się w opozycji, jakoś bardzo to przypomina układ
        > natalny... Do tego cały czas Uran na dsc i zbliżający się do asc
        > Saturn. Co o tym myślisz? Normalnie zastanawia mnie co to za
        > karuzela może się zdarzyć? Mam szansę przeżyć?

        Trudno coś szczególnie mądrego mówić przy takim nagromadzeniu planet
        bez dłuższej analizy, na którą nie bardzo mam teraz czas. Myslę, ze
        właściciel układu Księzyc=Mars/Pluton przeżywszy własne narodziny
        jest na silne emocje dostatecznie uodporniony, by sobie poradzić i z
        tym tranzytem. smile
        Kwadratura Pluton/Pluton sama w sobie niesie mnóstwo silnych wrażeń.
        Opozycja bieżąca Mars-Księżyc/Pluton to silne wzmocnienie układu
        natalnego, nawet bez bezpośrednich aspektów do radiksu, Jowisz
        jeszcze to rozdyma, a Słońce ustawia w pełnym blasku. Dowiedz się
        wszystkiego, co się da o przebiegu swoich narodzin, to Ci pomoże
        wyjaśnić, dlaczego teraz reagujesz takimi akurat emocjami. Sytuacja
        jest przypomnieniem tamtych przeżyć i okazją do uporządkowania i
        skorygowania wzorców emocjonalnych, jakie wówczas powstały. Im
        głębiej pogrzebiesz we własnej pamięci emocjonalnej, tym mniej
        przyjdzie negatywnych wrażeń z zewnątrz. Już raz to przezyłeś, więc
        uszy do góry! wink
        Mam nieco podobną sytuację w swoim horoskopie i kwadratura Plutona
        także zamykała mi krzyż z natalnego półkrzyża, choc brały w tym
        udział inne planety (Słońce i MC). Wspominam ten czas jak bajkę -
        czas sukcesów, cudów i totalnej przemiany wewnętrznej.
        Tranzyty Plutona do Księżyca zawsze wywołują silne emocje, przy
        czym, gdy się poważniej nad nimi zastanowić, sa to zwykle emocje
        niczym nie uzasadnione w sytuacji aktualnej, a odnoszą się do
        piwnicy pamięci emocjonalnej i całe uzasadnienie bieżące jest
        dorabiane na użytek świadomości. Pluton je odgrzebuje, a Jowisz
        pozwala je wypuścić na swobodę i uwolnić się od tego zbędnego
        bagażu. Mars i Księżyc to nasze automatyzmy, atawizmy, zwierzęca
        natura. Idealna byłaby na te święta jakaś ciekawa wyprawa, im dalej
        i miejsce ciekawsze, tym lepiej. Niech sobie zwierzak trochę pobiega
        na swobodzie. wink Niestety, nie zawsze to jest realne, ale warto
        dostarczyć sobie maksimum pozytywnych wrażeń i sporo wysiłku
        fizycznego.
        Uran na desc to inna bajka, choć razem to wszystko daje niezły
        koktajl Mołotowa, zwłaszcza, że pada na te same domy. Coś będzie
        musiało umrzeć i na 98% będzie to jakiś Twój związek. Przyjrzyj się,
        jak funkcjonuje Twoja rodzina, układy służbowe. Jakaś rewolucja jest
        w tej dziedzinie nieunikniona. Opozycja Saturn/Uran na horyzoncie
        łatwa nie będzie, zwłaszcza w tej serii wielkich tranzytów ale
        potrwa znacznie krócej niż oddziaływanie Plutona. Co nie zabije, to
        wzmocni. wink Po przejściu Saturna do I domu bedzie czas na
        stabilizację. Słońce-Wenus jest wprawdzie trochę z innej bajki niz
        ta pełnia, aspekt jest słaby ale przygotowuje grunt do późniejszej
        opozycji Saturn/Uran, a przy tak silnym tranzycie, nawet i słabe
        aspekty się liczą.
        Fajnie mieć Słońce z Wenus w 5 domu. Wprawdzie to nie taki tranzyt,
        jak teoria głosi, ale na tych układach jakiś fuks może się
        przytrafić. Ja bym na wszelki wypadek w coś zagrała albo stanęła do
        jakiegoś konkursu... A nuż?

        Wyliczyłam, że układ pełni robi mi 3 latawce, prostokąt mistyczny,
        półkrzyż i wielki sekstyl... Sama opozycja wygląda niebezpiecznie
        ale w połączeniu z resztą...
        Albo się tu już więcej nie pokażę, albo będzie to coś bardzo ważnego
        dla mnie, transformującego i cennego. Wszystko jest możliwe...

        Do zobaczenia po świętach! wink
        • astrus21 Re: Noc wigilijna 19.12.07, 20:42
          Cześć Neptus.
          wielkie dzięki za wsparcie astrologiczne (ach ten Jowisz na mojej
          słoneczno-wenusowej koniunkcjismile, niestety z uwagi na moją skromną
          wiedzę astrologiczną nie jestem w stanie się zrewanżować, ale
          rzeczywiście zobaczymy co jak będzie wyglądał nowy rok. Powoli czuję
          jakby coś się nakręcało w pracy i na niwie osobistej, ale
          zobaczymy... Może uda się jakoś pzreżyćwink
          Zatem najlepszego i do Nowego Roku!
          Pozdrawiam,astrus21
    • sarna34 Re: Noc wigilijna 09.12.07, 22:27
      neptus, przegladałam dane moich znajomych, i trochę się
      przestraszyłam. Mój bardzo dobry kolega, rak, którego bardzo lubię,
      ma wenus w 1 stopniu raka. Ta pełnia wypadnie na jego wenus, a w
      opozycji kilka planet z plutonem na dodatek. Jest po operacji,
      problemy z sercem. Boję się o niego.
      Druga połowa roku jest dla mnie ciężka. Przeżyłam cztery pogrzeby
      bliskich osób, więc ducham na zimne.
      Czy ten aspekt moze dotyczyć zdrowia czy bardziej partnerki życiowej
      (żony)? Bo wenus w horoskopie mężczyzny to partnerka. Księżyc ma w
      pierwszych stopniach ryb.

      • neptus Re: Noc wigilijna 10.12.07, 15:20
        teoretycznie zdrowie jest w domu VI. Ale dom I to nasza tożsamość, a
        więc stan zdrowia jest też silnie powiązany z tym, jak nas widzą i
        jak sami widzimy siebie.
        Księżyc ma w trygonie do pełni, a mars-Księzyc na Wenus to hmmm... wink
        Jesli ma problemy z sercem, moze to być groźne ale byłaby to bardzo
        piękna smierć. Był taki francuski premier, który umarł na samych
        trygonach i z wenus na asc... w trakcie loda sekretarki. smile)) Ona
        miała znacznie mniej sympatyczne tranzyty.
        Jesli piszesz, ze obok Ciebie jest sporo zgonów, zapewne sama masz
        tranzyt Plutona. To się często tak realizuje.
        Jesli chodzi o znajomego... przy tak silnych tranzytach od wielu
        planet naraz, trzeba analizowac cały horoskop i co sie w nim dzieje.
        Mnie tez ta poełnia postraszyła ale po głębszym przyjrzeniu sie
        zobaczyłam bardzo piękne układy, jakie tworzy z moim horoskopem. Czy
        potrafię je wykorzystać z korzyścia dla siebie, to się okaże.
        Nie przewiduj nikomu śmierci. Ludzie przeżywają
        nieraz "katastrofalne" układy i jeszcze na tym zyskują, a umierają
        czasem na niewinych, miłych i harmonijnych. Każdy odchodzi wtedy,
        kiedy już ma dość albo kiedy wykonał swoją zyciową misję i jest
        gotów, by przejść do następnej. W pewnym sensie ten moment, jak i
        sposób odejścia jest więc naszym własnym wyborem i postronnym nic do
        tego. Życz koledze sukcesu na tych układach, bo mocne to nie znaczy
        złe. Wenus jest sygnifikatorem potrzeby przyjemności i radości. Z
        Jowiszem łatwo w tym przesadzić, zwłaszcza, że idą święta. Polskie
        święta moga być w tym roku huczne, Mars/Jowisz-Pluton cnoty
        umiarkowania nie zna, to balansowanie na granicy fizycznych i
        psychicznych mozliwości. Niekoniecznie to musi sie kończyc
        tragicznie. Nie każdy taternik odpada od ściany. Wiekszość jednak
        wraca z tarczą.
        • sarna34 Re: Noc wigilijna 23.12.07, 12:36
          Każdy z nas czeka na zdarzenia, które wywoła zbliżająca się pełnia z
          taką ilością planet.
          Mój kolega, który w końcówce strzelca ma Wenus i ascendent, w
          ostatnim czasie przeżył kilka ogromnych kłótni sprowokowanych przez
          kobiety, nawet nieznane kobiety. Ponadto rozpalał jak zwykle w piecu
          i doświadczył potężnego wybuchu. Nic mu się nie stało, choć
          przestraszył się. Okazało się, że zapalniczkę, którą używał do
          rozpalenia, nie schował do kieszeni, ale nieświadomie wrzucił do
          pieca.

          U mnie w zasadzie dwie planety się wejdą w ten układ. Zatrzymała
          mnie Polica za zbyt wolną jazdę, sądzili, że jestem pod wpływem
          alkoholu, a ja po prostu bałam się wpaść w poślizg. Sprawdzili mi
          tylko dokumenty.
          Do natalnego Merkurego robią kwinkunks słońce, Jowisz, pluton, a
          półsekstyl księżyc z marsem; słońce, Jowisz, pluton
          trygon do Urana i mars z księżycem sektyl. Więc może to przejdzie mi
          fuksem.
          Mnie bardzo doświadczył ostatnio pluton. Przez trzy lata robił mi
          kwadraturę do marsa i kwinkunks do słońca i ascendentu. Kiedy wszedł
          neptun na urodzeniowego Saturna, a tranzytowy Saturn ustawił się w
          opozycji, a potem wszedł mi do drugiego domu, oraz tranzytowy uran
          zrobił kwadrat do urodzeniowego księżyca, przeżyłam najtrudniejsze
          chwile mojego życia. 2 września zmarła moja siostra cioteczna, z
          którą spędziłam dzieciństwo. Byłyśmy nierozłączne, przeżywałyśmy
          wspólnie przygody, miałyśmy swoje tajemnice i sekrety. Z jej
          śmiercią umarł dla mnie pewien fragment mojego życia. Umierała
          powoli, przez parę miesięcy. Żegnała się z wszystkimi, pisała
          pożegnalne listy, było to coś w rodzaju rytuału, jakby próby
          odwrócenia śmierci, wiary w cud… niby pogodzenie się ze śmiercią, a
          jednak tylko pozornie. Wewnętrznie wiem, ze zmarła niepogodzona z
          sytuacją. Było bo bardzo neptuniczne i straszne, bolesne,
          szczególnie dla mnie. W takich sytuacjach nie wiadomo co powiedzieć,
          czułam się bezsilna. Gdy zmarła, doświadczyłam różnych dziwnych
          wydarzeń, światło zapalało się samo, w nocy budziły mnie dziwne
          telefony, nikt nie odpowiadał po podniesieniu słuchawki. Potem
          zmarły trzy inne osoby, starszy mężczyzna z rodziny i moja
          koleżanka, a pod koniec listopada mój ojciec. Śmierć ojca była
          nagła, zupełnie nieprzeczuwalna, a mimo wszystko spokojna. Miałam
          wizję ojca pełnego radości, uśmiechającego się. Bardzo różniła się
          od śmierci siostry ciotecznej. Tamta śmierć była bardzo destrukcyjna
          dla żyjących. Ojciec odszedł pogodzony. To był jakby ostatni
          oddźwięk Plutona do mojego Marsa.
          Po tranzycie Plutona, czuję się jakby przejechał po mnie walec
          drogowy. Dziś czuję pewnego rodzaju ulgę. Teraz dopiero rozumiem, co
          to znaczy, że człowiek może znieść bardzo dużo, ze to co go nie
          zabije, to go wzmocni.
    • makaryna Re: Noc wigilijna 11.12.07, 11:01
      Ta pelnia przeraza mnie troche. Stellum: Pluton, Jowisz, Slonce,
      Merkury wypada na moim Saturnie w VI-tym domu !!! Od kilku dni
      zachowuje sie jak rasowa hipochondryczka. Wypatruje najrozniejsze
      choroby, wertuje objawy... kombinuje jak sie zrelokowac na ten czas,
      a to jak na zlosc Wigilia i jedyna "obowiazkowa" relokacja to z Oslo
      do Warszawy i nic zmieniec sie nie da.
      Jedyna pociecha, ze rownoczesnie tworzy mi sie wspanialy, mistyczny
      prostokat: Wenus-stellum-Pluton-Mars/Ksiezyc, wiec moze jednak
      przezyje ?
      Wszekie slowa pocieszenia mile widziane....
      • neptus Re: Noc wigilijna 11.12.07, 15:35
        Czyli lecisz na latawcu prosto w VI dom bo czepiasz się ogona w
        XII. wink Mars w Raku to w domu ukrytych wrogów najczęściej ranienie
        siebie (np. za szybkim jedzeniem, za ostrym doprawianiem) a w
        dodatku teraz ma opozycje z Księzycem, na pełni będzie w koniunkcji.
        Saturn w VI domu na granicy Strzelca i Koziorożca jest od
        wykonywania Wielkich Zadań, a nie jakichs głupich porządków itp., to
        i się buntuje. wink Jeśli chcesz wykorzystać świąteczny latawiec,
        uczep się tego Marsa drobnymi, a szczerymi prezencikami dla
        bliskich, asertywnością i śmiałością. Nie mysl teraz o sobie, a o
        tym, jak sprawić przyjemność bliskim. Relokacja na Jowiszu jest w
        sam raz, a że z Saturnem, to i własne hamulce dają znać Rozwal je
        Plutonem i będzie spokój. wink
        • ebyk Re: Noc wigilijna 14.12.07, 08:51
          Zadroszczę optymizmu sad Nie mam już siły na wszelkie dołki
          emocjonalne jakie spotykam na drodze. Szukam spokoju i nigdzie go
          nie mogę znaleźć. Czym bardziej szukam , tym bardziej pakuje się w
          kolejne kłopoty. Pluton gryzie mój asc , są w ścisłej koniunkcji i
          jeszcze tak będzie prze conajmniej rok , a natalnie gniecie księżyc
          od 40 lat.Od 4 miesięcy Jowisz spaceruje po 12 domu i lada moment
          zrobi sobie randkę z plutonem na moim asc i spotkaja tam ..sami
          wiecie kogo , a moja wenus będzie ich podglądać siedząc po
          przeciwnej stronie z trwogą czekając , aż ją zauważy jej
          przeznaczenie - czyli Pluton. Ale zanim to nastąpi , kolejny raz już
          w tym roku popatrzy na nią łaskawym okiem Mars , żeby zrobić jeszcze
          więcej zamieszania z emocjami.
          Noc Wigilijna skupi wspaniały układ na moim asc. w opozycji do
          natalnej Wenus a Saturn przyatakuje Księżyc i Plutona i Urana
          itd ....

          Cały czas powtarzam sobie , że to kiedyś się skonczy.Tylko co ze
          mnie wtedy zostanie..........

          Pozdrawiam i popieram uwielbiam czytać Twoje posty Neptusie ,
          chociaż gęsto i często gubię się w zaawansowanych waszych rozmowach
          • iloveharry Re: Noc wigilijna 14.12.07, 15:54
            Moj chlopak ma bardzo podobna sytuacje, a raczej bedzie mial.
            Natalnie ma koniunkcje Ksiezyc-Pluton. Teraz Pluton zbliza sie do
            jego Asc, a przedtem uderzy opozycja w Racza Wenus ktora jest prawue
            na Desc (dom VI)...
            Mam tylko nadzieje, ze fakt, ze mniej wiecej wtedy slub bierzemy,
            nie spowoduje u niego jakiejs depresji smile))
            • neptus Re: Noc wigilijna 14.12.07, 19:25
              Zmiana stanu cywilnego wiąże się z transformacją osobowości, Pluton
              na asc jest więc jak najbardziej na miejscu. A że Pluton i Wenus
              wiążą się z układem moczowo-płciowym - chłopak może się posikać ze
              szczęścia (albo spłodzić potomka, bo tranzyt Plutona do Wenus temu
              sprzyja). wink

              Będziecie mogli potem wspominać "Ach, co to był za ślub!...". smile))
              Gratulować będę dopiero po fakcie, żeby nie zapeszyć, wspaniałego
              wesela życzę już dziś.
        • makaryna Re: Noc wigilijna 19.12.07, 10:35
          Cos mi sie wydaje, ze to stellum na Saturnie w VI domu bardziej
          bedzie sie tyczylo pracy, a raczej zmiany charakteru pracy. Przy
          pierwszym przejsciu Urana przez MC (ca. 1,5 roku temu) zaczelam
          prace w zawodzie, ktory zaskoczyl mnie w 100%, jak to przy Uranie
          bywa.... smile
          Od tamtej pory siedzi mi w okolicach MC, a ja w pracy robie juz na
          "wszystkich" mozliwych stanowiskach: od sprzataczki do dyrektora smile
          Teraz kolejny raz przechodzi Uran przez MC, a poniewaz jestem juz
          zmeczona ta rozpietoscia zajec, probuje zmieniec charakter mojej
          pracy na cos bardziej konkretnego i moze teraz mi sie to uda, przy
          takim stellum w VI domu !!!
          Odkad Jowisz wszedl mi do VI domu, to haruje jak wol, a teraz z
          Plutonem, to nawet nie mam czasu, zeby odwiedzic Forum....sad
          • makaryna Re: Noc wigilijna 23.12.07, 12:58
            No tak, ten VI dom to jednak tyczy bardziej zdrowia !!! 21 mialam
            miec prosty zabieg stomatologiczny, a okazal sie on 3- godzinnym
            koszmarem.... i oddaleniem ostatecznego zabiegu o 9 miesiecy.
            Powazne komplikacje, ktore zadne zdjecie tomograficzne nie wykazalo.
            Sprawa wyszla na jaw dopiero przy zabiegu: czyli Pluton(wykrycie
            sprawy) na Saturnie(zeby) w VI-tym domu!!!
            • neptus Re: Noc wigilijna 23.12.07, 15:54
              Nie zapominaj o Marsie...
    • neptus Re: Noc wigilijna 19.12.07, 22:53
      Żeby było jeszcze zabawniej 24-go Księżyc dokładnie zakryje Marsa
      (bliska deklinacja), który jest właśnie tuz po perigeum. smile
      • berkano8 Re: Noc wigilijna 23.12.07, 18:27
        Wesoło będzie.Stellum na pograniczu Strzelca i Koziorożca mam w trygonie do
        natalnego Słońca.Pluton pomaga mi juz dłuższy czas.
    • coill Re: Noc wigilijna-jak to wykorzystac? 23.12.07, 20:29
      zastanwaiam sie,czy ten dzień moze nie sprzyaj czemus,moze lepiej pewne rzeczy
      robic wlasnie jutro? i wykorzystac spryzjajacy uklad...badz i nie. CZemu taki
      tranzyt moze np przeszkadzac?(czyli czego lepiej sie nie podejmowac,albo moze
      osób z jakimi układami to sie tyczy?smile
      • neptus Re: Noc wigilijna-jak to wykorzystac? 24.12.07, 01:41
        Układy sa potężne i łatwo na nich przeszarżować. Najlepiej sie
        podczepić pod mars/Księzyc, zeby latawiec poniósł, a więc premiowane
        sa zachowania asertywne i rozpoczynanie nowych przedsięwzięć.
        Ogolnie nie jest to tranzyt dla marzycieli, niebo preferuje
        smiałość, odwagę, domaganie się tego, co się komu należy. Łatwo
        jednak przegiąć na Jowisz-Pluton i stracić wszystko. Na pewno wato
        wyjść z czymś do społeczeństwa, środowiska. Doskonały pomysł to
        daleja wyprawa do obcego kraju (kto może?). Premniowani są też Ci,
        którzy mają co zainwestować, mają pomysł i zaczynają go wprowadzać w
        zycie. Jeżeli to komuś "pasuje", na pewno podlega ogromnym
        przemianom. Może to być dla niektórych osób wóz albo przewóz.
        Jednym z objawów tego układu jest trzęsienie ziemi na Nowej Gwinei,
        czy decyzja Iranu o rozbudowie elektrowni atomowych. Rosjanie
        przesłali do Szwecji prośbę o zgode na połozenie rurociągu na dnie
        Bałtyku. Weszliśmy do Schengen, to tez Jowisz-Pluton - rozwalono
        granice.
        Latawiec trwa niedługo ale i tak ta opozycja z sekstylem węzła jest
        bardzo mocna. Dodatkowo Słońce ma trygon z Saturnem. Można zdobyć
        coś trwałego.
        • coill Re: Noc wigilijna-jak to wykorzystac? 24.12.07, 02:09
          wiec wydaje mi sie ze korzystac mozna przez(wspaniale ujelas)"doamganie sie
          swojego".Czyli otwarte i proste mowienie o potrzebach,ale nie przesadzenie by
          nie wdac sie w walke i spory ktore okaza sie zgubne(troche mi sie to kojarzy z
          tarotowymi BuLawami,a wczesniejszy etap odwaznego domagania sie z mieczami i
          powietrzemsmile
          • eyesrightout Re: Noc wigilijna-jak to wykorzystac? 24.12.07, 13:46
            proponuje nic nie "wykorzystywac". lepiej zdac sobie sprawe ze tego typu zabawy
            przy swiadomosci tranzytu, pelni czegokolwiek mialyby naturtalny wplyw na
            czlowieka ktory jest ich calkowicie nieswiadomy. Po fakcie moglby stwierdzic czy
            i jak? wplynelo to. Jesli dyskutuje sie o tym, obserwuje, zaklina siebie i
            rzeczywistosc na owe "skutki" to przyjda same choc nie poprzez wplyw tranzytu.
            Wtedy usmiech dziecka, zabicie komara czy przyjscie listonosza z zalegla renta
            mozna odczytywac jako cuda. To jest demagogia powtarzam to sto razy i kto ma
            choc odrobine rozumu powinien to rozumiec.
            • neptus Re: Noc wigilijna-jak to wykorzystac? 24.12.07, 18:06
              Te sprawy MAJĄ wpływ na nieświadomego człowieka. Człowiek świadomy
              może z nich swiadomie korzystać.
              Nie wiem, po co wypowiada sie na forum astrologicznym ktoś, kto nie
              uznaje astrologii? Jest tyle innych forów...
              • asu1 Re: Noc wigilijna-jak to wykorzystac? 24.12.07, 21:06
                Zgadzam się to trzeba koniecznie wykorzystać , w przeciwnym razie
                bylibyśmy jak marynarz, kóry widzi symptomy nadciągjacej burzy i
                robi nic, bo to go nie dotyczy.
                Ja mam zamiar zrobić z tym coś dobrego, bo spać w taką noc to
                grzechsmile
                Wszytskim życzę wspaniałych swiąt i cudownych wspomnień z
                tegonocnego tranzytusmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka