Dodaj do ulubionych

Marketing astrologiczny

03.03.08, 02:39
W zwiazku z tym, ze w innym watku zostal ten temat podjety, chcialam go tu
kontynuowac.

Moim zdaniem zle sie sprzedaje horoskop, w ktorym klient dowiaduje sie ze ma
Marsa w Koziorozcu, a Ksiezyc w Rybach. To jest zargon astrologow, a nie ich
klientow. Oczywiscie na obrone mozna powiedziec, ze w ten sposob klient
ciekawy zacznie sie interesowac astrologia, ale to moim zdaniem bledna droga.
Kto sie ma zaciekawic, to sie zaciekawi. Wystarczy trafna interpretacja.

Sadze, ze uzywanie astrologicznego zargonu zniecheca klientow, a ci twardsi
potem powtarzaja, jak moja kolezanka: "bylam u astrologa, powiedzial ze mam
Panne w Ascendencie, i przez to nie wyszlam do tej pory za maz".

Wizyta u astrologa, to dla klienta czesto jest powazne przezycie. Jezyk
astrologa powienien byc klarowny i pozbawiony elementow zargonu astrologicznego.

Jakie inne rady na marketing macie?
Obserwuj wątek
    • chaorderror Re: Marketing astrologiczny 03.03.08, 07:07
      Ja mysle, ze nie ma na to recepty. Ludzie bardziej dociekliwi i poszukujacy
      potrzebuja odniesienia sie do zrodel interpretacji. Dla kogos kto ma bardziej
      analityczny i podejrzliwy umysl, taki zargon robi wrazenie, chocby podswiadomie.
      Natomiast druga grupa to ci, ktorzy udaja sie do astrologa jak do lekarza po
      szybka porade i nie probuja poznawac siebie doglebniej. Wiec coz, jesli astrolog
      chce sie lepiej sprzedac, to powinien starac sie byc elastyczny i przewidywalny
      wink. Ale sadze, ze na ogol do astrologa zwracaja sie ci pierwsi, a Ci drudzy
      pojda co najwyzej do wrozki, bo zobaczyc cos w krysztalowej kuli samemu, to juz
      nie takie proste, a i bez zargonu mozna sie obejsc wink.
      • lwi2 Re: Marketing astrologiczny 03.03.08, 07:45
        Dla każdego coś innego i oferta astrologów też powinna być
        zróżnicowana. Z jednej strony jest ten język (żargon astrologiczny,
        czyli opisanie sytuacji symbolami), a z drugiej porada, czyli cel
        wizyty u astrologa. Myślę, że są klienci dla których porada odniesie
        skutek, trafi do przekonania, dopiero po ujawnieniu "dowodu" w
        postaci opisu przy pomocy astrologicznej symboliki.
        Mars w Koziorożcu? Ważna informacja dla klienta, że ma silnego Marsa.
        Księżyc w Rybach, to samo, silny Księżyc, chociaż trochę rozmemłany,
        ale Księżycowi w tym do twarzy, a Marsowi już by tak nie było. Czyli
        dobrze, że ma tak właśnie ustawione, a nie odwrotnie, dwie
        przesłanki że to silny horoskop.
        Oferta astrologa który by mi odpowiadała powinna w 50% być wykładem
        tej symboliki, w 30% zindywidualizowaną interpretacją w oparciu o
        wykład, i w 20% poradą, czyli porada to tylko 1/5 oferty astrologa.
        Po samą poradę idzie się do wróżki.
        Lwi
        • asu1 Re: Marketing astrologiczny 03.03.08, 08:25
          no nie wiem czy ten Mars w Rybach to ta taki rozmemłany , córka
          mojej koleżanki idzie jak letnia burza, moi dwaj koledzy z pracy,
          całkiem całkiem do rzeczy ,mają do tego bujną wyobraźnię, co daje
          właśnie Mars w Rybach, .
          hhhhhh.. przepraszam bo odpłynęłam od tematu, no coż mój Mars tez w
          Rybach , ale nie chcę sie interpretowac hi hi hi , ten kwadracik
          do Neptuna ech.smile,
          ad rem myslę , że klienci lubią trochę żargonu , to tak jak z wizytą
          u prawnika ,jak nie poleci terminami prawniczymi , to czym różni się
          od innych ludzi (mój wykładowca, doskonały prawnik, mówił , że
          należy to pielęgnowac , bo za tą znajomość słownictwa bierzemy
          wynagrodzenie smile)))) ), żartuję oczywiście, ale dla osób, które do
          mnie przychodzą, symbole są raczej ciekawostką i rzeczywiście Ci
          bardziej dociekliwi pytaja po kilka razy żeby zapamiętać, reszta
          jest skołowana jak za dużo mówię o znakach i planetach, mają byc
          wnioski i porada i szlus.
      • anahella Re: Marketing astrologiczny 03.03.08, 09:38
        chaorderror napisał:

        > taki zargon robi wrazenie

        Moim zdaniem, astrolog nie jest od robienia wrazenia.

        > Ale sadze, ze na ogol do astrologa zwracaja sie ci pierwsi

        Mam inne zdanie na ten temat. Owszem, luczie pytaja sie "a z czego to wynika",
        ale tak naprawde juz przy pierwszym zdaniu - nie chca sluchac, najwyzej
        podpytaja o lekture.
        Gdy astrolog mowi: "trudno ludziom zdobyc pani zaufanie, jest tu problem z
        autorytetami". Klient pyta: "a jak to widac", astrolog: "bo jest kwadratura
        Saturna do Slonca".
        Co klient z tego rozumie? Przecietny klient nie zna znaczenia interpretacyjnego
        Saturna, a slowo "kwadratura" kojarzy mu sie z "kwadratura kola".

        Przedstawmy to tak:
        "uklad w Pana/Pani horoskopie wskazuje, ze...".
        albo tak:
        "kwadratura Slonca z Saturnem mowi, ze ...".

        Pierwsza wypowiedz powoduje, ze astrolog jest normalnie mowiacym czlowiekiem, i
        ze mozna sie dopytac, ze odpowie takim samym jezykiem, jakim wlada klient.
        Druga - ze astrolog mowi jezykiem niezrozumialym i lepiej mu pytan nie zadawac,
        bo znow wyskoczy z kwadraturami.

        > a Ci drudzy
        > pojda co najwyzej do wrozki, bo zobaczyc cos w krysztalowej kuli samemu, to
        juz nie takie proste, a i bez zargonu mozna sie obejsc wink.

        Wrozki tez potrafia mowic niezrouzmialym jezykiem. A astrologia wcale nie jest
        taka prosta.
        Wyobraz sobie, ze to Slonce w kw. do Saturna bedzie w koniunkcji z Neptunem. I
        juz interepretacja sie diametralnie zmienia, bo taka osoba moze pasc ofiara
        roznych falszywych autorytetow. A jesli ten Saturn bedzie jeszcze wladca IX
        domu, to moze miec problemy z pobieraniem nauki w zorganizowanym systemie
        szkolnictwa. A jesli dolozymy do tego opozycje do Urana, to da nam to czlowieka
        pracowitego, wiec te problemy nadrobi pracowitoscia, choc z zycia wiem, ze
        aspekty Saturn/Slonce juz daje pracowitosc.

        a jesli do tego dolozymy Marsa na MC, a reszte pod horyzontem, to mamy
        "chcialbym i sie boje".
        Nie da sie jednej cechy opisac jednym ukladem. Horoskop to calosc i kazdy uklad
        laczy sie z innym (np. poprzez wladztwa domow) wiec, by te ceche opisac trzeba
        brac pod uwage calosc.

        Z Merkurego w Raku wyciagnij wniosek, ze wlasciciel horoskopu pracuje w prasie i
        jest tam grafikiem (ja tak mam). Nie dasz rady.
        • astromix Kwadratura koła 03.03.08, 10:47
          anahella napisała:

          > Gdy astrolog mowi: "trudno ludziom zdobyc pani zaufanie, jest tu problem z
          > autorytetami". Klient pyta: "a jak to widac", astrolog: "bo jest kwadratura
          > Saturna do Slonca".
          > Co klient z tego rozumie? Przecietny klient nie zna znaczenia interpretacyjnego
          > Saturna, a slowo "kwadratura" kojarzy mu sie z "kwadratura kola".

          Wikipedia: Marketing posiada wiele definicji naukowych. Jednak najprościej
          mówiąc marketing to działalność mająca na celu wynajdowanie, pobudzanie i
          zaspokajanie potrzeb klientów.

          Posługując się żargonem astrologicznym w rozmowie z klientem, stajesz się dla
          niego niezrozumiały/ła, czyli działasz wbrew swoim interesom, stosujesz zły
          marketing. Czy na tym polega Twój zarzut wobec mojej strony confused A znasz stronę o
          astrologii (o tym jest moja strona smile), gdzie nie używa sie żargonu
          astrologicznego ?
          • anahella Re: Kwadratura koła 03.03.08, 21:20
            astromix napisał:

            >
            > Posługując się żargonem astrologicznym w rozmowie z klientem, stajesz się dla
            > niego niezrozumiały/ła, czyli działasz wbrew swoim interesom, stosujesz zły
            > marketing. Czy na tym polega Twój zarzut wobec mojej strony confused

            Sam sie dopraszales o krytyke w innym watku to masz tongue_out
            Zreszta wiele osob tak robi, nie tylko przy horoskopach pisemnych, ale tez przy
            ustnych.

            > A znasz stronę
            > o
            > astrologii (o tym jest moja strona smile),
            > gdzie nie używa sie żargonu
            > astrologicznego ?

            A do kogo ja adresujesz? Do astrologow czy klientow?
            Jak do astrologow to spoko.
            Watek nie jest przeciwko Tobie, tylko a propos tego, co mi sie skojarzylo nt.
            rozpisywania horoskopu w sposob typowy dla interpretacji automatycznych.
            • astromix Re: Kwadratura koła 04.03.08, 00:11
              anahella napisała:

              > Sam sie dopraszales o krytyke w innym watku to masz tongue_out

              To pewnie dawno było, mogłem zmienić zdanie tongue_out

              > A do kogo ja adresujesz? Do astrologow czy klientow?

              Do gawiedzi, ku pokrzepieniu serc smile

              > Jak do astrologow to spoko.
              > Watek nie jest przeciwko Tobie,

              Masz Wątek kiełbaskę i wracaj do pani!
              • anahella Re: Kwadratura koła 04.03.08, 07:38
                astromix napisał:


                > Masz Wątek kiełbaskę i wracaj do pani!

                Chyba przesadziles.
        • chaorderror Re: Marketing astrologiczny 03.03.08, 16:52
          > Moim zdaniem, astrolog nie jest od robienia wrazenia.

          Wiem, ze astrolog nie jest od robienia wrazenia, ale pytasz o marketing i
          oczekiwania klienta.
          • neptus Re: Marketing astrologiczny 03.03.08, 21:27
            Ja najpierw pytam klienta, co wie o astrologii. Jeśli ma jakieś
            pojęcie o planetach i aspektach, to sam chce widzieć, o jakie układy
            chodzi. Jesli nie ma pojęcia, to i tak czesto pyta, z czego to
            wynika. Wywód podparty owa nieszczesna kwadraturą, nawet niezbyt
            zrozumiałą, jest bardziej "fachowy" i lepiej trafia do przekonania.

            A w ogóle to od starozytności wyrocznie zawsze były niezrozumiałe i
            takie są ważniejsze. ;>
          • anahella Re: Marketing astrologiczny 04.03.08, 07:46
            chaorderror napisał:

            > Wiem, ze astrolog nie jest od robienia wrazenia, ale pytasz
            > o marketing i oczekiwania klienta.

            Wrazenie astrolog moze zrobic trafna interpretacja.
            Czesc klientow da sie zlapac na "madre" (czytaj: niezrozumiale) wyrazy, ale
            czesci to sie nie spodoba.

            Jak w kazdych uslugach - tutaj klient jest wazny, a nie astrolog. Zatem jesli
            klient przychodzi i mowi: "znam sie troche na astrologii, ale nie wiem o co
            chodzi z moja kwadratura X do Y" to wtedy astrolog ma sygnal, ze moze z tym
            klientem rozmawiac inaczej.

            Ale z czlowiekiem, ktory nie zna sie na astrologii - nie mozna.
            • mitchharris Re: Marketing astrologiczny 08.03.08, 14:29
              jaki marketing? takie stawianie sprawy w dziedzinie z zakresu para- nauk i
              dyscyplin ezoterycznych może tylko pogrążyć. Trzeba mówić, pokazywać i
              przekonywac jasno i zrozumiale. Marketing dobry dla cyganki kombinującej jak
              skuteczniej oszwabic naiwniaków na "czytaniu z dłoni" Ktos się pomylił z tym
              marketingiem. Chyba ze wykupić reklamyt na Polsacie i sprzedawać radixy tak samo
              jak poduszeczki pod kręgosłup za 500 zł likwidujące niepłodnośc, nerwobóle,
              strzykanie w stawach i debet na koncie. Paranoja
            • neptus Re: Marketing astrologiczny 08.03.08, 17:04
              Jest rzeczą znaną, ze kazdy astrolog przyciąga specyficzna dla
              siebie klientelę. Myśle, ze sprawa sposobów trafiania do klienta
              jest więc też zalezna od tego, jaki astrolog i do jakiego klienta
              chce trafić. Mnie nie zależy na klientach "z ulicy". Lubie pracowac
              z ludźmi, którzy juz weszli na droge swiadomego rozwoju wewnętrznego
              i maja przynajmniej zielone pojecie o sprawach, o których chce im
              powiedzieć. Oczywiście, nie odmawiam ludziom, którzy nic nie wiedzą
              ale takich mam niewielu. Oni mnie zwykle intuicyjnie omijają, bo ich
              nie interesuje praca nad soba, tylko pytania typu "kiedy wyjdę za
              mąż", a ja na takie nie odpowiadam, tylko mówię np., dlaczego
              dziewczyna odpycha potencjalnych partnerów i co ma zrobić, żeby
              stworzyc w sobie warunki dla związku. Ci, którzy chcą pracować,
              zwykle lubią wiedzieć, co z czego wynika i dlaczego tak, a nie
              inaczej to interpretuję. Gdyby mi zależało na masówce, na pewno
              musiałabym podchodzić do sprawy inaczej.
              • queenmaya Re: Marketing astrologiczny 10.03.08, 21:50
                Dokładnie Neptusie.
                Marketing kojarzy mi się z potrzebą robienia kasy za wszelką cenę, a więc z
                koniecznością pracowania z klientelą godnej tej przysłowiowej cyganki. Uważam,
                że moja strona jest antymarketingowa. Nie mam zdrowia gadać o d. Maryni, dla
                mnie to strata czasu. I wydaje mi się to niegodne królewskiej wiedzy, która i
                tak, z powodu różnych kochających marketing cwaniaków ma opinię równie kiepską,
                jak panie lekkich obyczajów.
                • anahella Re: Marketing astrologiczny 11.03.08, 18:51
                  queenmaya napisała:

                  > Marketing kojarzy mi się z potrzebą robienia kasy za wszelką cenę,

                  Nieprawda. Marketing to przyciaganie do siebie grupy docelowej. Jesli chcesz
                  robic horoskpy astrologom, to mozesz mowic: "Kwadratura slonca do Saturna za
                  iles lat w progresjach przejdzie w trygon, to wtedy wyluzujesz". wink

                  > a więc z
                  > koniecznością pracowania z klientelą godnej tej przysłowiowej
                  > cyganki.

                  Nie dzielcie klientow na swoich i tych od Cyganki. Zycie nauczylo mnie pokory,
                  ze czasem ktos prosty potrafi byc madrym czlowiekiem, i oczy otwieraja mu sie
                  gdy trafiaja na odpowiedni osoby. Moze na Was?

                  > Uważam,
                  > że moja strona jest antymarketingowa.

                  Dla twardzieli smile
                  • mitchharris Re: Marketing astrologiczny 17.03.08, 12:57
                    Macie racje Panie lecz poniekad. Marketing z definicji i reklama jako jego
                    narzedzie ma za zadanie "kreowanie potrzeb" 9/10 reklam i billboradów jakie nas
                    otaczają mają w nas wzbudzić mniemanie że potrzebujemy czegoś...co przedtem nam
                    nawet do głowy nie przyszło. To ze swej natury zakłada fałsz i kantowanie
                    klienta pod pretekstem roszerzania jego sfery zainteresowania, komfortu i
                    lepszego zaspokajania "własnego ja". Każdy proszek, prezerwatywa, odtwarzacz
                    dvd, pralka i samochód ma nas w grucie rzeczy o tym przekonać. Że głupia
                    funkcja, nowy przycisk, nowa receptura i kszatłt polepszy mój-twój-nasz byt,
                    poszerzy horyzonty i zakres komfortu życia. Stawianie w tych kategoriach
                    propagowanie jakiejkolwiek samośiwadomości (a więc jednak przsłania Chrystusa)
                    uważam za karygodny fałsz. W każdym razie sam ominąłbym szerokim łukiem każdego
                    kto próbowałby zainterosować mnie dziedziną ezoteryczną w sposób marektingowyi
                    uprawiając jakąkolwiek "ściemę"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka