Dodaj do ulubionych

Rok Jowisza - o co chodzi?

27.03.08, 02:12
Witam,
właśnie przeczytałem (dwukrotnie) artykuł astrolog pani Wrzosek pod linkiem:
horoskop.wp.pl/kat,37200,title,Jaki-bedzie-Rok-Jowisza,wid,9789824,wiadomosc.html?rfbawp=1206579629.835
Pani Wrzosek, astrolog, pisze:

"Każdym rokiem astrologicznym, który zawsze rozpoczyna się wraz z nadejściem
wiosny astronomicznej, opiekuje się inna planeta. Na przyszłoroczną aurę
najbardziej wpłynie hojny Jowisz, a jego panowanie na firmamencie niebieskim
potrwa aż do 20 marca 2009 roku."

Od kilkunastu lat siedzę w tym temacie i przyznam że nie wiem, dlaczego pani
Wrzosek, astrolog, ogłosiła ten rok solarny rokiem Jowisza. *bezradny*
Podejrzewam że po prostu jestem zbyt głupi i czegoś nie dostrzegam, nie umiem
wyliczyć. Proszę zatem o oświecenie, może ktoś mi wytłumaczy?

Uwaga: Ja naprawdę chcę uwierzyć w cuda, ale według mojej wiedzy
astrologicznej nie cały ten rok będzie związany "z ekspansją, wzrostem,
obfitością."
Obserwuj wątek
    • princesswhitewolf Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 27.03.08, 12:13
      ja tez nie mam pojecia.... Jak jowisz byl w Strzelcu to jeszcze bym zrozumiala
      moze... ale teraz?
      • neptus Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 27.03.08, 13:42
        To jest taka sama wyliczanka, jak z planetą dnia, czy godziny.
        Kolejne lata dostają cyklicznie przydział jednej ze starych planet.
        Nie ma to nic wspólnego z aktualna sytuacja na niebie, raczej
        bliższe jest numerologii.
        • zocha.w Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 27.03.08, 13:52
          neptus napisała:

          > To jest taka sama wyliczanka, jak z planetą dnia, czy godziny.
          > Kolejne lata dostają cyklicznie przydział jednej ze starych
          planet.
          > Nie ma to nic wspólnego z aktualna sytuacja na niebie, raczej
          > bliższe jest numerologii.

          Rok 2003 - Słońca
          2004 - Wenus
          2005 - Merkurego
          2006 - Księżyca
          2007 - Saturna
          2008 - Jowisza
          2009 - Marsa
          2010 - Słońca
          itd. do przodu i do tyłu.
    • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 27.03.08, 16:02
      jerry.uk napisał:


      > Podejrzewam że po prostu jestem zbyt głupi i czegoś nie dostrzegam, nie umiem
      > wyliczyć. Proszę zatem o oświecenie, może ktoś mi wytłumaczy?
      >

      Jerry, sprawa nie jest taka skomplikowana, na jaką wygląda. Lata planetarne odpowiadają chaldejskiemu porządkowi planet: od najwolniejszej do najszybszej, a więc Saturn, Jowisz, Mars, Słońce, Wenus, Merkury i Księżyc. I znowu, Saturn, Jowisz, Mars itd. Początek roku planetarnego (jak również astrologicznego) wyznacza ingres Słońca w Barana, a więc astronomiczna wiosna.

      Fundatorem teorii siedmioletniego cyklu władztw planetarnych był austriacki uczony Mauritius Knauer, który w 1701 roku opublikował tzw. Stuletni Kalendarz. Przyporządkował on poszczególnym latom władanie planet zgodnie z powyższym porządkiem chaldejskim. Knauer nie był astrologiem, ale – podobnie jak Johannes Kepler – był żywo zainteresowany możliwością przewidywania pogody. Odkrywszy ten siedmioletni cykl mógł z dowolnym wyprzedzeniem określić ogólnie pogodę w poszczególnych latach i porach roku. Posłużył się przy tym tradycyjnym symbolizmem astrologicznym (tzw. humory), w myśl którego na przykład Jowisz jest gorący i wilgotny, a Saturn zimny i suchy.

      W dawnych czasach, kiedy nie znano transgenicznych i genetycznie modyfikowanych roślin, prognozowanie pogody było niezwykle istotne w rolnictwie, na którym oparta była cała ówczesna gospodarka. To z kolei znajdowało bezpośrednio przełożenie na dynamikę ekonomiczną. Tak więc sprawa ta ma związek nie tylko z astro-meteorologią, lecz może mieć także wiele do czynienia z astrologią finansową.

      Ale czy dziś ma to jeszcze jakieś zastosowanie (poza astrologią gazetową), to trudno jednoznacznie stwierdzić. Kilka dni temu rozpoczął się Rok Jowisza, a więc powinniśmy się spodziewać ogólnego prosperity. Jednak ostatni Rok Jowisza przypadł na rok 2001, który – jak wiadomo – do najszczęśliwszych nie należał.

      Myślę, że ten siedmioletni cykl mógłby mieć jakieś ogólne zastosowanie prognostyczne, ale zbyt prostych analogii nie powinniśmy się spodziewać.

      Pozdrawiam
      Piotr Piotrowski



    • iza.podlaska Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 27.03.08, 19:17
      Witam wszystkich!
      Zawsze mnie zastanawia, od którego roku zaczac odliczac to wladztwo. Porzadek od lat rozne wrozki zachowuja, bo zgodnie czytaja przepowiednie z poprzednich lat swoje i innych wrozek? Dla mnie nie jest to wiarygodna informacja astrologiczna, raczej ciekawostka, z ktorej najchetniej korzystaja osoby, ktore na astrologii slabo sie znaja.

      A Wojtku, zwracam ci uwagę na inna "perłę", która bawi mnie od pewnego czasu: Co do różnych dziwactw i wymysłów astrologicznych - dla mnie najlepszym absurdalnym tytułem w serwisie WP jest "Magia 12 żywiołów" pani Anny Smolec (chyba jest astrologiem):

      horoskop.wp.pl/kat,86196,index.html
      Pozdrawiam serdecznie
      • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 27.03.08, 21:51
        iza.podlaska napisała:

        > Witam wszystkich!
        > Zawsze mnie zastanawia, od którego roku zaczac odliczac to wladztwo.


        Izo, nie musisz znać żadnej daty wyjściowej, bo władztwo planetarne nad danym rokiem opiera się na pewnej operacji numerologicznej (jak sugerowała neptus), a ściślej mówiąc na operacji arytmetycznej. Algorytm jest bardzo prosty, tyle że trzeba sobie przypomnieć ze szkoły tzw. dzielenie z resztą.

        Liczy się to następująco: od wartości numerycznej roku odejmujesz 4, a różnicę dzielisz przez 7. Reszta, jak Ci zostanie (od 1 do 7), wskazuje na planetę, gdzie 1 to Saturn, 2 – Jowisz, 3 – Mars, 4 – Słońce, 5 – Wenus, 6 – Merkury i 7 – Księżyc. Weźmy przykład roku 2008.

        2008 minus 4 równa się 2004. 2004 dzielone przez 7 daje liczbę 286. Reszta to 2, a więc Jowisz. Czyli rok 2008 to Rok Jowisza.

        Oczywiście, takie operacje arytmetyczne nie opierają się ani na rzeczywistym, ani nawet na symbolicznym położeniu planet, lecz na kalendarzu, i to na naszym zachodnim kalendarzu słonecznym. Licząc tą metodą rok planetarny dla kalendarza arabskiego, żydowskiego czy chińskiego wyjdzie Ci coś zupełnie innego. To z kolei pokazuje, że tak naprawdę z astrologią ma to niewiele wspólnego, z wyjątkiem rocznego cyklu solarnego i wykorzystanego tu chaldejskiego porządku planet (cykl siedmioletni).

        A dwanaście żywiołów to rzeczywiście brzmi trochę jak teoria zaczerpnięta z broszur Antrovisu (jeśli jeszcze ktoś pamięta, co to było).

        Pozdrawiam
        Piotr Piotrowski


      • anahella Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 28.03.08, 00:34
        iza.podlaska napisała:

        > w serwisie WP jest "Magia 12 żywiołów" pani Anny Smolec (chyba jest
        > astrologiem):

        U mnie w gazecie jest: "wrozka Malgorzata wrozy z gwiazd". Wyobrazam sobie nasza
        wrozka (skadinad ladna kobiete), ktora rzuca do kociolka gwiazdy i wrozy z
        oparowwink

        Ale to nie jej wymysl, tylko redakcji.
        • jerry.uk Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 28.03.08, 01:39
          Dzięki za Wasze światłe rady.
          Dochodzę do wniosku, że astrologia gazetowa bazuje na dużych uproszczeniach i
          generalnie jest to żenua. Przez takie kretynizmy ja potem dostaję e-maile, że
          astrologia finansowa to bzdety i żebym poszedł do psychiatry. Nadawca takiego
          e-maila ma po prostu zakodowane, że astrologia to bzdura. I czytając horoskopy w
          gazetach sam bym do takiego wniosku doszedł. Żaden ze znanych astrologów (Leszek
          Weres, Leon Zawadzki) nie pisał horoskopów gazetowych.
          • mii.krogulska Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 28.03.08, 09:35
            Witam serdecznie,
            masz coś do mnie czy do Piotra albo Zochy? Nie jestem "znana" , ale pisuję
            horoskopy gazetowe z przyjemnością i nie uważam, że jest to cokolwiek, czego
            musiałabym się wstydzić. Ja Ci nie mówię, że twoje siedzenie w pracy od 8.00 do
            16.00 jest na przykład kretynizmem wink

            Pozdrawiam, Mii
            • jerry.uk Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 28.03.08, 22:52
              Mam prawo do własnej opinii, niestety czasem nie umiem owinąć w bawełnę tego co
              myślę. Wyrażam swoje zdanie, ponieważ zajmuję się astrologią od kilkunastu lat i
              według mojej wiedzy horoskopy gazetowe "Drogi Raku" "Drogi Lwie" nie mają
              podstaw naukowych. Wróżenie na najbliższy tydzień z ingresu Marsa dla 500 mln
              ludzi mających Słońce w tym samym Znaku Zodiaku jest daleko idącym
              uproszczeniem. Niestety, nie mogę się zgodzić, że to jest astrologia. Problem w
              tym, że potem astrologowie nie są traktowani poważnie i powstaje masa uprzedzeń.
              Pisząc to, mam świadomość że nie przekonam Was do zaprzestania tej twórczości,
              skoro sprawia Wam to przyjemność i jest powodem do dumy.
              Przy okazji, muszę przyznać Ci rację, że praca na etacie jest bezsensowna. Nie
              ma bowiem nic wspólnego z wolnością finansową.
              Pozdrawiam
            • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 29.03.08, 12:29
              mii.krogulska napisała:

              > Witam serdecznie,
              > masz coś do mnie czy do Piotra albo Zochy? Nie jestem "znana" , ale pisuję
              > horoskopy gazetowe z przyjemnością i nie uważam, że jest to cokolwiek, czego
              > musiałabym się wstydzić. Ja Ci nie mówię, że twoje siedzenie w pracy od 8.00 do
              > 16.00 jest na przykład kretynizmem wink

              Pisanie horoskopów gazetowych to żaden wstyd (chociaż niektórzy uważają, że
              jest to z lekka nieetyczny proceder), każdy z czegoś musi żyć, poza tym jeżeli
              już są to rzeczywiście niech je piszą astrolodzy, którzy się na tym znają.
              Natomiast niestety, taka gazetowa astrologia sprawia, że ta dziedzina nie jest
              traktowana poważnie.
          • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 28.03.08, 10:41
            jerry.uk napisał:

            > Dzięki za Wasze światłe rady.
            > Dochodzę do wniosku, że astrologia gazetowa bazuje na dużych uproszczeniach i
            > generalnie jest to żenua.


            Jerry, do bardzo dobrych wniosków doszedłeś. Ale dlaczego potrzebowałeś do tego
            wyjaśnień na temat roku planetarnego? Czy bez znajomości tego tematu nigdy byś
            nie wpadł na to, że astrologia gazetowa bazuje na uproszczeniach? Na tym to
            przecież polega. Za ten stan rzeczy powinieneś raczej złościć się na Sephariala,
            bo to on całą sprawę uprościł, popularyzując wiedzę na temat znaków solarnych.
            Ale nie możesz na niego zrzucać całej odpowiedzialności za to, co ma kto
            zakodowane w głowie. Nie rób z astrologii gazetowej kozła ofiarnego i nie
            oceniaj zbyt pochopnie tych, którzy się nią parają.

            A poza tym, kto ma pisać horoskopy gazetowe, jak nie astrolodzy?


            Piotr Piotrowski


            • bogdanka12 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 28.03.08, 11:45
              Ja na przykład tygodnik Gwiazdy mówią kupuję daltego,ze tam jest
              zawsze znakomity, profesjonalny horoskop gazetowy, bo w gazecie))
              Pana Piotra Piotrowskiego.
              • mitchharris Re: Rok Jowisza - zabobony 28.03.08, 12:10
                otoz to..skoro nikt nie slyszal o "roku Jowisza" to po co to traktowac powaznie?
                Pani Wrzosek sobie cos wymyslila nie wiadomo czy na bazie numerologicznej czy
                jakiej? Mozna domniewywac ze jesli jest to rok Jowisza powinien miec cos
                wspolnego ze strzlecem badz liczba 9. Na jedno i drugie nijak nie wyglada.

                Dobrze, wiec oglaszam wszem i wobec ze przyszly miesiac jest miesiacem
                merkurego. Kto gotow rozpoczac watek na temat "o co z tym chodzi?"
                • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - zabobony 28.03.08, 17:13
                  mitchharris napisał:

                  > otoz to..skoro nikt nie slyszal o "roku Jowisza" to po co to traktowac powaznie?


                  To, że Pan nie słyszał o Roku Jowisza, to jeszcze nie znaczy, że nikt (chyba że Pan jest nikt). Jeśli ktoś nie widział piżmaka, a nawet nigdy o nim nie słyszał, to wcale nie znaczy, że piżmak nie istnieje.

                  A poza tym, większość wypowiadających się tu osób jednak słyszała o Roku Jowisza. Również Jerry o nim słyszał, ale nie wiedział, o co chodzi.

                  A Pani Wrzosek niczego sobie nie wymyśliła, tylko stwierdziła fakt, że zaczął się Rok Jowisza. Zupełnie inną kwestią jest to, czy ten fakt ma jakiekolwiek znaczenie dla astrologicznych analiz.

                  Piotr Piotrowski
              • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 28.03.08, 17:09
                bogdanka12 napisała:

                > Ja na przykład tygodnik Gwiazdy mówią kupuję daltego,ze tam jest
                > zawsze znakomity, profesjonalny horoskop gazetowy, bo w gazecie))
                > Pana Piotra Piotrowskiego.


                Ale ja nie piszę horoskopu do „Gwiazd”, tylko do „Wróżki”. W „Gwiazdach” omawiam w lekkostrawnej formie horoskopy celebrytów.

                Piotr Piotrowski

                • bogdanka12 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 28.03.08, 17:22
                  Przepraszam za ten skrót myslowy)) Czytam i to i to .
            • jerry.uk Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 28.03.08, 23:03
              Piotrze, szanuję i Ciebie i Miłkę, ale czułem że muszę wyrazić swoje zdanie co
              do astrologii gazetowej. Mówimy ludziom, że do horoskopu potrzebna jest dokładna
              data, godzina i miejsce urodzenia, a za chwilę piszemy jeden horoskop dla 500
              mln ludzi. Astrologia jest dla mnie ważna, tę wiedzę pogłębiam od dłuższego
              czasu i dlatego boli mnie, że ludzie traktują ją z lekceważeniem. Zastanawiałem
              się nad pozytywną stroną horoskopii gazetowej, może jest to jakaś forma
              popularyzacji tematu, ale odstrasza tych bardziej myślących.
              • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 29.03.08, 00:47
                Wojtek, z jednej strony oburzasz się, że horoskopia gazetowa opiera się na
                uproszczeniach, z drugiej zaś sam upraszczasz sprawę.

                To nie jest tak, że horoskopy gazetowe szkodzą astrologii i w związku z tym ci
                bardziej myślący się do niej zrażają albo ją lekceważą. Problem tkwi w zupełnie
                czym innym. Mylenie astrologii gazetowej z astrologią profesjonalną to tak samo
                jak mylenie psycho-testów czy psycho-zabaw publikowanych na łamach kolorowych
                pisemek z profesjonalną, akademicką psychologią. Jeśli ktoś będzie utożsamiał
                psycho-test z wakacyjnego tygodnika z psychologią uprawianą na profesjonalnym
                poziomie, to wyda świadectwo jedynie swojej ignorancji, a nie psychologii. Są
                jednak ludzie, którzy wiedzą, że czym innym jest gazetowy psycho-test, a czym
                innym profesjonalne narzędzie diagnostyczne używane przez wykształconych
                psychologów. Natomiast to, że większość ludzi nie wie, czym jest profesjonalna
                astrologia, nie wynika z tego, że naczytali się gazetowych horoskopów, lecz z
                tego, że po prostu brakuje im wiedzy i być może wcale nie są tacy myślący, za
                jakich ich uważasz. To jest jedna sprawa.

                Druga sprawa to podłoże historyczne. Astrologia popularna, zwana dziś gazetową
                (albo jarmarczną), ma bardzo długą tradycję i sięga czasów wynalezienia druku.
                Almanachy astrologiczne (z których później zrodził się kalendarz) były niegdyś
                najbardziej poczytną lekturą; tak samo jak dzisiaj poczytne są horoskopy
                gazetowe. Pisaniem takich popularnych almanachów dla gawiedzi parał się na
                przykład niejaki William Lilly – jeden z najwybitniejszych astrologów, który
                pozostawił po sobie także wiele cennych profesjonalnych rozpraw astrologicznych.

                Musisz, Wojtek, zrozumieć, że astrologią (tak samo zresztą jak każdą inną
                dziedziną wiedzy) rządzi swoisty koniunkturalizm. Z jednej strony od dawna w
                astrologii obecny był nurt elitarny (dla wtajemniczonych, albo może raczej dla
                wykształconych), z drugiej zaś nurt egalitarny, popularny, dla mniej
                wymagających. Tak to po prostu jest i nic na to nie poradzisz. Każde
                społeczeństwo zawsze będzie miało jakieś swoje elity.

                Zauważ, że jednym wystarczy jakaś ogólna porada psychologa zamieszczona w
                kolorowym magazynie, ale dla innych będzie to za mało i wybiorą się na
                profesjonalną psychoterapię. Tak samo jest z astrologią. Jednych zadowoli
                horoskop gazetowy, inny odwiedzi profesjonalnego astrologa, który zinterpretuje
                mu jego indywidualny horoskop. Co w tym złego?

                Piotr Piotrowski


                • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 29.03.08, 12:39
                  piotrowski_piotr napisał:
                  To nie jest tak, że horoskopy gazetowe szkodzą astrologii i w związku z tym ci
                  > bardziej myślący się do niej zrażają albo ją lekceważą. Problem tkwi w zupełnie
                  > czym innym. Mylenie astrologii gazetowej z astrologią profesjonalną to tak samo
                  > jak mylenie psycho-testów czy psycho-zabaw publikowanych na łamach kolorowych
                  > pisemek z profesjonalną, akademicką psychologią.

                  po co w takim razie pisać horoskopy gazetowe, wszyscy wiedzą, że niemożliwe
                  jest aby jedna prognoza miesięczna sprawdziła się u miliona ludzi. Szkoda papieru.
                  • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 29.03.08, 13:19
                    aguszak1 napisała:

                    > po co w takim razie pisać horoskopy gazetowe, wszyscy wiedzą, że niemożliwe
                    > jest aby jedna prognoza miesięczna sprawdziła się u miliona ludzi. Szkoda papieru.


                    Szkoda raczej czczej gadaniny. Astrolog pisze horoskopy gazetowe, bo ludzie lubią to czytać. To jest przecież rozrywka. Jednym się horoskop gazetowy sprawdzi, innym nie, ale mimo to ludzie chętnie po niego sięgają. Ocenianie astrologii na podstawie horoskopu gazetowego, to jak ocenianie psychologii po psycho-zabawach.

                    A poza tym oczekiwanie, że horoskopy gazetowe powinny zniknąć, to jak domaganie się zaprzestania gry w warcaby, skoro są szachy. No i czy szachiście nie wolno już pograć w warcaby?

                    Piotr Piotrowski



                    • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 29.03.08, 15:36
                      piotrowski_piotr napisał:
                      Szkoda raczej czczej gadaniny. Astrolog pisze horoskopy gazetowe, bo ludzie
                      lubią to czytać. To jest przecież rozrywka. Jednym się horoskop gazetowy
                      sprawdzi,innym nie, ale mimo to ludzie chętnie po niego sięgają.

                      komuś na jeden milion przypadków może się sprawdzi. Wszyscy wiedzą, że nie w tym
                      tkwi problem. Takie horoskopy są układanie przez profesjonalnych astrologów (nie
                      wszystkie), którzy nie do końca chcą się przyznać do tego, że jest to tylko i
                      wyłącznie czysta rozrywka, a nie wiarygodne źródło informacji. Obruszają się,
                      kiedy ktoś im wytknie, że jednak to co piszą to bzdura, bo to na zdrowy rozsądek
                      taki horoskop nie jest uczciwy.
                      Gazety szczycą się tym, że prognozę układał dla nas znany i ceniony astrolog.
                      Jak znany i ceniony to na pewno podchodzi do tego co pisze poważnie,coś w tym
                      musi być.




                      • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 29.03.08, 16:51
                        aguszak1 napisała:

                        >
                        > komuś na jeden milion przypadków może się sprawdzi. Wszyscy wiedzą, że nie w tym tkwi problem.


                        Jasne. Problem tkwi w tym, że usiłuje Pani tak zaaranżować dyskusję, abym miał się przed Panią kajać i tłumaczyć z tego, że ja i inni znani polscy astrologowie ośmielają się pisywać horoskopy do gazet, czego powinni się wstydzić, bo to nieuczciwe.

                        Tymczasem nieuczciwe jest to, że wcina się Pani w dyskusję i poucza Pani innych, mówiąc im, co mają robić, a czego nie. Może powinna Pani założyć koło strażników moralności astrologicznej?

                        Wystarczająco dobitnie przedstawiłem swoje stanowisko w całej tej sprawie i nie mam zamiaru tłumaczyć się przed Panią ze swojej pracy.

                        Piotr Piotrowski



                        • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 29.03.08, 18:20
                          piotrowski_piotr napisał:
                          Tymczasem nieuczciwe jest to, że wcina się Pani w dyskusję i poucza Pani innych
                          > , mówiąc im, co mają robić, a czego nie.
                          Wystarczająco dobitnie przedstawiłem swoje stanowisko w całej tej sprawie i nie
                          > mam zamiaru tłumaczyć się przed Panią ze swojej pracy.

                          A ja wystarczająco dobitnie wyjaśniłam, dlaczego ludzie nie traktują poważnie
                          takich horoskopów gazetowych. Jeżeli ich cel nie jest li tylko rozrywkowy,
                          trzeba powiedzieć, że jest to zwykłe oszustwo.
                        • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 29.03.08, 18:44
                          piotrowski_piotr napisał:
                          Jasne. Problem tkwi w tym, że usiłuje Pani tak zaaranżować dyskusję, abym miał
                          > się przed Panią kajać i tłumaczyć z tego, że ja i inni znani polscy astrologowi
                          > e ośmielają się pisywać horoskopy do gazet, czego powinni się wstydzić, bo to n
                          > ieuczciwe.

                          Na koniec: najwyraźniej nie rozumie pan co oznacza słowo nieuczciwe, w
                          kontekście takich horoskopów. Nieuczciwym jest wmawiać wszystkim czytelnikom
                          spod znaku byka, że w miesiącu kwietniu może nastąpić to i to, chwytaj okazję i
                          z pełnym przekonaniem twierdzić, że to dobry, wiarygodny, horoskop, można się do
                          jego wskazówek zastosować.
                          Jeżeli jest to tylko rozrywka to nie ma problemu, wszystko gra.
                          • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 29.03.08, 23:00
                            Miła Pani, po pierwsze, aby brać udział w dyskusji na forum, proszę się najpierw nauczyć czytać tekst ze zrozumieniem. W całym tym wątku nigdzie nie napisałem, ani tym bardziej z pełnym przekonaniem nie twierdziłem, że – jak Pani sugeruje – horoskop gazetowy jest wiarygodny i można stosować się do jego wskazówek.

                            Po drugie, zamiast przypisywać mi słowa, których nie napisałem, proszę uważnie czytać to, co napisałem. A napisałem – i to w odpowiedzi na Pani post kierowany do mnie – że: „Astrolog pisze horoskopy gazetowe, bo ludzie lubią to czytać. To jest przecież rozrywka”.
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=77473940&a=77584439
                            Pani tymczasem wypisuje jakieś komunały, po czym stwierdza, że: „Jeżeli jest to tylko rozrywka to nie ma problemu, wszystko gra”.
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=77473940&a=77596782
                            Skoro więc wszystko gra, to w czym problem?

                            Przypomnę, że według Pani problem nie tkwi w sprawdzalności horoskopów gazetowych, co wnioskuję po następującej Pani wypowiedzi: „komuś na jeden milion przypadków może się sprawdzi. Wszyscy wiedzą, że nie w tym tkwi problem”.
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=77473940&a=77589484

                            Szczerze mówiąc, szkoda mi czasu na kontynuowanie tej jałowej dyskusji. A poza tym, proszę sobie przygotować lepszą argumentację merytoryczną, zamiast pouczać mnie w kwestii uczciwości i nieuczciwości astrologa. Bo jeśli będę miał w tym względzie jakieś wątpliwości, to na pewno nie zwrócę się o poradę do nic mi nie mówiącej aguszak1.


                            Piotr Piotrowski


                            • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 30.03.08, 12:42
                              Miły panie, nie wiem jak mam panu wytłumaczyć tą niezwykle irytującą kwestię:
                              - dlaczego ludzie w związku z publikowanym w znanej gazecie ezoterycznej (już
                              nawet nic nie wspominam o gazetach typu gala) horoskopu, napisanego przez
                              cenionego, doświadczonego, astrologa, mają wątpliwości co do samej niezwykle
                              interesującej dziedziny wiedzy jaką jest astrologia. I dlaczego to nieładnie,
                              tak wprowadzać czytelników w błąd.

                              Niech pan sobie teraz wyobrazi, że nie jest pan znanym astrologiem, nie ma pan o
                              astrologii najmniejszego pojęcia. Dopiero zaczyna się pan interesować ezoteryką.
                              Przegląda pan sobie w empiku gazetki tj. gwiazdy, wróżka, szaman nie szaman, w
                              których obok rzetelnych artykułów, pisanych przez doświadczone, znające się na
                              temacie osoby,
                              mamy parę stron poświęconych na horoskop dla dwunastu znaków zodiaku.


                              Horoskop widać, że jest profesjonalnie napisany, przez osobę z doświadczeniem i
                              znanym nazwiskiem. Ponieważ merkury wejdzie w znak panny to oznacza, że w tym
                              tygodniu...albo niestety kwadratura do tego z tym sprawi, że...padają inne tego
                              typu sformułowania.

                              Wszystko jest pięknie opisane, tylko ja tu nie widzę zabawy, ale poważny ton.
                              Ludzie, którzy nie znają tematu astrologii (trzeba jednak podkreślić, że nie
                              tylko o horoskopy astrologiczne tu chodzi, ale także stawiane w ten sposób
                              prognozy za pomocą tarota, albo numerologii, czy astrologii chińskiej) dogłębnie
                              mają lekki zawrót głowy. Zaraz to napisał znany astrolog, zna się na rzeczy, ta
                              gazeta też nie jest jakimś szmatławcem, ale podchodzi poważnie do tematów
                              ezoterycznych, piszą w niej sami profesjonaliści. Może jednak informacje w nich
                              zawarte są wiarygodne?

                              Z drugiej strony część osób pomyśli, że to totalna bzdura, bo już im się na
                              chłopski rozum nie zgadza, że jedna prognoza roczna albo miesięczna ma się
                              zrealizować u wszystkich spod tego samego znaku zodiaku? Nie tego nie można
                              traktować poważnie.

                              Nigdzie nie jest napisane, że jest to rozrywka, nikt w żadnym artykule nie
                              wyjaśnił, że jak się chcesz dowiedzieć co się może wydarzyć u ciebie w przyszłym
                              roku to powinieneś iść na indywidualne spotkanie z astrologiem, bo tylko to ma
                              ręce i nogi, i jakikolwiek sens.

                              Jeżeli mamy traktować taki horoskop jako rozrywkę to nie ma sprawy, ale problem
                              w tym, części osób, z wyżej wymienionych prze zemnie względów nie wie jak ma to
                              traktować.

                              Tak mogą myśleć ludzie. Ale w jednym się z panem zgodzę, lepiej zakończyć tą
                              jałową dyskusję.
                              • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 30.03.08, 14:46
                                Może horoskopy gazetowe są wiarygodne, może nie są. Najważniejsze jest to, że ludzie chcą to czytać, w przeciwnym razie żadna gazeta by tego nie zamieszczała. Jedyni uznają horoskop za ważną wskazówkę, inni podejdą do tego z przymrużeniem oka, jeszcze inni sięgną po horoskop ze zwykłej ciekawości i za chwilę zapomną, co przeczytali, a znajdą się też i tacy, którzy wiedzą, że po rzetelną prognozę astrologiczną muszą udać się do profesjonalnego astrologa, który przygotuje dla nich indywidualny horoskop. Na przykład „Wróżka”, „Gwiazdy”, „Czwarty wymiar”, „Nieznany Świat” wielokrotnie zwracają na to uwagę.

                                Astrolog piszący horoskop gazetowy nie ma wpływu na to, jak czytelnicy traktują jego treść. Ale dobry astrolog będzie się starał pisać taki horoskop, trzymając się wszystkich znanych mu reguł astrologii gazetowej, a więc znak solarny, domy solarne i władztwa zodiakalne. Cóż tu więcej można zrobić? Mówiliśmy już o tym, że astrologia gazetowa bazuje na uproszczeniach. Ale na uproszczeniach bazuje większość rzeczy podawanych w gazetach, i to nie tylko w gazetach z tematyką ezoteryczną. Horoskop gazetowy jest takim samym elementem kultury popularnej, jak wszystko inne. Prasa jest od popularyzowania pewnych tematów, bo taka jest jej rola i żaden astrolog tego nie zmieni. Jeśli ktoś będzie chciał rzetelnej wiedzy, sięgnie po książki albo pójdzie na uniwersytet, względnie zacznie czytać branżowe pisma.

                                Może się Pani przeciwko temu buntować, ale co to zmieni?

                                Każdy, kto czyta ten wątek, ma świadomość, że astrologia gazetowa to coś zupełnie innego niż astrologia profesjonalna. Ale jeśli astrologia zniknie z kolorowej prasy, wtedy zniknie ona również z pop-kultury. Nie jestem orędownikiem pop-kultury, ale zdaję sobie sprawę z tego, że nadmierna elitarność astrologii przyczyniłaby się do jej całkowitej marginalizacji. Astrolog nie miałby już klientów, bo tylko garstka ludzi wiedziałaby, co to horoskop. Astrologia stałaby się wtedy samowystarczalną rozrywką intelektualną dla samych astrologów, bo nikt inni nie byłby już nią zainteresowany.

                                Możemy się złości, że horoskopy gazetowe są takie czy inne. Ale moim zdaniem dobrze, że one są i dobrze, że są firmowane nazwiskami profesjonalnych astrologów.

                                Piotr Piotrowski


                                • princesswhitewolf Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 30.03.08, 22:20
                                  Duzo lepsza niz "Prognoza dla 12 znakow zodiaku w pigulce" popularyzacje
                                  astrologii i reklame uslug astrologicznych czyni astrolog publikujac na strone
                                  czy dwie analize radixu/tranzytow/progresji etc danego slynnego z czegos(
                                  polityka, rozrywka, nauka) osobnika, tudziez porusza jakis temat z astrologii
                                  mundialnej.
                                  Jesli zrobi to w sposob dosc przystepny dla laikow, to byc moze i czytelnika
                                  zainteresuje wglebienie sie w arkana astrologii
                                  Tym samym czytelnik nabiera apetytu na profesjonalna analize astrologiczna, a
                                  astrolog byc moze bedzie mial wiecej telefonow i biznes sie bedzie krecil...
                                  • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 30.03.08, 23:39
                                    princesswhitewolf napisała:

                                    > [...] biznes sie bedzie krecil...


                                    Obchodzi Panią mój biznes?

                                    PP


                                    • mii.krogulska Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 31.03.08, 10:10
                                      Widzisz, Piotrze,
                                      zostaliśmy rozszyfrowani, my wszyscy niecni astrologowie gazetowi! Lata nauki,
                                      prowadzenie blogów i stron, uczenie innych - a wszystko po to, żeby się biznes
                                      kręcił... i żeby ktoś zadzwonił... jeszcze nas o 0-700 podejrzewają wink bleee...
                                      a najgorsze, że te pieniądze g... jadą, jak nam wytknęła Neptus, która nieść
                                      chce narodowi kaganek oświaty, a my wszystko psujemy... jad i zazdrość w Twojej
                                      wypowiedzi, Neptusie, aż nadto są widoczne.
                                      Nie mam niestety teraz czasu na napisanie poważnej odpowiedzi, ale zrobię to
                                      wieczorem. Jestem oburzona faktem, że taka dyskusja odbywa się pomiędzy
                                      astrologami i na liście poświęconej astrologii. Nigdy nie będziemy szanowani
                                      przez środowisko, dopóki nie zaczniemy szanować się sami. Ja nie muszę prosić
                                      "społeczeństwa" o to, żeby uznało moją dziedzinę i mam w nosie to, czy ktoś się
                                      śmieje z tego, że jestem astrologiem. Większość ludzi się śmieje, często za
                                      naszymi plecami i gazetowe horoskopy nie mają z tym nic wspólnego i nic się w
                                      tym temacie jeszcze długo nie zmieni. Dla większości społeczeństwa astrologia
                                      jako całość to kpina, ściema i ciemnogród oraz wyciąganie kasy z łatwowiernych
                                      kobiet na skraju załamania. Drogie Neptus, Queen i pozostałe osoby z Szacownego
                                      Grona Astrologów (ktoś sobie jeszcze to pisze jako zawód?) - jedziemy na tym
                                      samym wózeczku, i zamiast zadzierać samego nosa, drogie Neptusie i Queen, warto
                                      byłoby całą głowę podnieść i popatrzeć ciut wyżej, a nie oceniać innych, wydawać
                                      moralne wyroki, nurzać się w cudzych portfelach.

                                      Pozdrawiam, Mii
                                      • mii.krogulska Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 31.03.08, 11:05
                                        I jeszcze ostatnia uwaga,
                                        szczególnie do Princess, Agus i Jerrego, może zanim zaczniecie ferować wyroki
                                        spróbujecie sobie wyobrazić, ile przeszedł na przykład ktoś taki jak Piotr, kto
                                        jednocześnie z karierą akademicką otwarcie opowiada się za astrologią i znosi
                                        dzielnie akademików fochy, jady i śmieszki.
                                        Zajmowanie się astrologią jest bowiem uważane za niepoważne, dziwaczne i w wielu
                                        zawodach przyznanie się do tego jest dobrowolnym skazaniem się na ostracyzm, a
                                        nawet zamknięciem sobie drogi do awansu. I nie chodzi to o horoskop gazetowy, bo
                                        to jeszcze w opinii społecznej jakoś uchodzi.

                                        Pozdrawiam, Mii
                                        • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 31.03.08, 12:51
                                          mii.krogulska napisała:
                                          jeszcze ostatnia uwaga,
                                          > szczególnie do Princess, Agus i Jerrego, może zanim zaczniecie ferować wyroki
                                          > spróbujecie sobie wyobrazić, ile przeszedł na przykład ktoś taki jak Piotr,
                                          kto> jednocześnie z karierą akademicką otwarcie opowiadasię za astrologią i znosi
                                          > dzielnie akademików fochy, jady i śmieszki.
                                          Zajmowanie się astrologią jest bowiem uważane za niepoważne, dziwaczne i w wiel
                                          > u
                                          > zawodach przyznanie się do tego jest dobrowolnym skazaniem się na ostracyzm, a
                                          > nawet zamknięciem sobie drogi do awansu.

                                          Czy naprawdę pani nie widzi, że miedzy innymi pseudo astrologia gazetowa
                                          przyczynia się do niepoważnego traktowania tej dziedziny. Dlaczego macie problem
                                          z odpowiedzią na pytanie, czy można traktować taki horoskop poważnie? PP
                                          zakręcił się jak słoik, pisząc u części się sprawdza u części nie. Niektórzy
                                          mogą w tym odczytać jakiś znak. Co to jest rosyjska ruletka czy wróżba z fusów?

                                          Argument, na który się pani powołuje pisząc, że mówiąc o astrologii poważnie
                                          jest się narażonym na fochy i śmieszki, ostracyzm w środowisku pracy, jest nie
                                          do końca przemyślany. Pani nie rozumie, że z jednej strony przytaczanie naprawdę
                                          mocnych dowodów za
                                          prawdziwością astrologii, a z drugiej mówienie o nie do końca rozrywkowym
                                          charakterze horoskopów gazetowych, sprawia że przeciętnie myślący
                                          człowiek,zauważa tu jakąś sprzeczność i wie pani, w takim razie nie dziwię się
                                          osoba,które się ze mnie śmieją, mówiąc, jak możesz się tym interesować, przecież
                                          to bzdury. A tak łatwo można by im zamknąć usta, szkoda że sami strzelacie gole
                                          do bramki przeciwnika.
                                          • mii.krogulska Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 31.03.08, 13:09
                                            Witam,
                                            mam za sobą lata debat z przeciwnikami astrologii i po prostu skończyłam
                                            dyskutować na ten temat. Robię swoje, bo to lubię, takie jest moje powołanie i
                                            widzę w tym sens. Dla laika nie ma żadnej różnicy między astrologią gazetową i
                                            astrologią "poważną". Pierwsza bazuje na uproszczeniach, gatunku prasowym -
                                            który aby był porządnie zrobiony, musi opierać się na astrologicznych
                                            założeniach i ludzie to rozumieją. Nikt nie wymaga od horoskopu prasowego, aby
                                            był horoskopem indywidualnym! Astrologia "poważna" jest dla laika zbyt
                                            hermetyczna, dziwaczna po prostu i jeśli ktoś nie chce być do niej przekonany,
                                            to nie będzie, choćby Pani język sobie wystrzępiła i przytoczyła tysiąc dowodów.
                                            A i tak nie będzie Pani traktowana przez swoich adwersarzy poważnie, bo nasza
                                            dziedzina w opinii 90% społeczeństwa po prostu nie jest poważna. I nie będzie,
                                            choćby zniknęły wszystkie horoskopy prasowe w jeden dzień smile bo jakie ma Pani
                                            mocne dowody na działanie astrologii, które laik mógłby uznać po krótkiej
                                            debacie? Będzie Pani robić wszystkim laikom interpretacje ich własnych
                                            horoskopów? Jeśli ktoś nie będzie chciał być do czegoś przekonany, to nie zdoła
                                            go Pani przekonać.

                                            Pozdrawiam, Mii
                                            • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 31.03.08, 14:28


                                              mii.krogulska napisała:
                                              Dla laika nie ma żadnej różnicy między astrologią gazetową i
                                              > astrologią "poważną". Pierwsza bazuje na uproszczeniach, gatunku prasowym
                                              -który aby był porządnie zrobiony, musi opierać się na astrologicznych
                                              > założeniach i ludzie to rozumieją.

                                              ludzie nie rozumieją droga pani, dlaczego z jednej strony znanego astrologa
                                              mierżą pytania: mam merkurego w bliźniętach i niech pan mi powie czy jestem
                                              inteligentna i w ogóle. Tu następuje długie i stanowcze tłumaczenie a, że nie
                                              na tym to polega, należy zbadać cały horoskop. A z drugiej strony ta sama osoba,
                                              która wcześniej wybijała z głowy "ciemnym" ludziom głupoty o uproszczonej
                                              charakterystyce na podstawie jednej planety w znaku,
                                              pisze uogólniony horoskop dla 300 mnl ludzi.
                                              I nich pani wreszcie odpowie na po co są pisze pani tego typy horoskopy, skoro
                                              300 mln ludzi się nie sprawdzają.


                                              Nikt nie wymaga od horoskopu prasowego, aby
                                              > był horoskopem indywidualnym!

                                              Kpi sobie pani? Porady zawarte w takim horoskopie mają się przecież sprawdzić u
                                              miliona osób spod zamku byka i najwidoczniej pani wymaga, żeby wszyscy
                                              traktowali to poważnie, bo pani włożyła w mnóstwo czasu, wiedzy i energii,
                                              firmuje to pani swoim nazwiskiem, ale na koniec dodaje, ale wiecie nie róbcie
                                              głupot, bo nie wiem czy rzeczywiście u wszystkich z was podróż będzie udana,
                                              niektórzy mogą nie dolecieć.

                                              I to jest droga pani nielogiczne i nieetyczne


                                              Astrologia "poważna" jest dla laika zbyt
                                              hermetyczna, dziwaczna po prostu i jeśli ktoś nie chce być do niej przekonany,
                                              to nie będzie, choćby Pani język sobie wystrzępiła i przytoczyła tysiąc dowodów.

                                              Zbyt hermetyczna i dziwaczna jest także fizyka atomowa, chemia, medycyna
                                              Zbyt hermetyczna i dziwaczna może być także szekspirologia, kto by coś z tego
                                              zrozumiał
                                              Zbyt hermetyczna i dziwaczna jest meteorologia, akupunktura i ziołolecznictwo

                                              Każda dziedzina wiedzy wchodzi w szczegóły, nie każdy ma ochotę wgłębiać się w
                                              naukowy żargon. To żaden argument.
                                              • mii.krogulska Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 31.03.08, 15:04
                                                Witam,
                                                od przeszło 100 lat istnieje w prasie zjawisko zwane horoskopem prasowym. Piszą
                                                horoskopy prasowe astrologowie lub dziennikarze. Pani ma z tym problem, ale
                                                wydawcy, czytelnicy i astrologowie, którzy piszą jakoś problemu nie mają. Nikt
                                                nie wymaga, aby sprawdziły mu się porady zawarte w horoskopie prasowym co do joty!
                                                Jak odpowiedział Pani Piotr, domaga się Pani tłumaczenia elementarnych rzeczy.

                                                Pozdrawiam, Mii
                                        • princesswhitewolf Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 31.03.08, 13:01
                                          mii.krogulska napisała:
                                          > spróbujecie sobie wyobrazić, ile przeszedł na przykład ktoś taki jak
                                          >Piotr, kto jednocześnie z karierą akademicką otwarcie opowiada się za
                                          astrologią i znosi dzielnie akademików fochy, jady i śmieszki.

                                          No coz moge na to powiedziec, kazdy z nas "dzwiga swoj krzyz" i wielu z nas
                                          otwarcie pisze/ mowi ze zajmuje sie astrologia byc moze narazajac i czasem
                                          wlasna kariere zawodowa. Wielu z nas sporo w zyciu przeszlo. <Co nas nie zabije
                                          to uczyni silniejszym Mr Saturn> I chwala nam za to. Taki to los astrologow.
                                          Ze swej strony moge powiedziec ze opinia PRZECIW 12 znakowej astrologii nie jest
                                          fochem, nie smieje sie z tych horoskopow ( chyba ze sa celowo pisane z humorem),
                                          nie widze powodu do jadu tez, bo co mnie obchodzi jaki tam forumowicz co robi.
                                          Ot inna opinia na ten temat. Nie widze powodu tez by niektore osoby sie
                                          obrazaly, tylko dlatego ze ktos jest przeciw. No przeciez dojrzala jestem i nie
                                          obraze sie ze ktos jest zasmile) Z racji mojej dostepnosci dla mnie polskiej prasy
                                          nawet nie wiedzialam ze Pani Mii jest autorka horoskopow, a dzieki temu watkowi
                                          wlasnie sie dowiedzialam.
                                          • princesswhitewolf Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 31.03.08, 13:01
                                            wreszcie nie rozstrzelilo mi tekstu! sukces
                                      • queenmaya Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 31.03.08, 19:27
                                        Mii, zapomniałaś do swojej listy hańby dopisać profesora Prokopiuka, który
                                        zalewając świat jadem swojej nienawiści napisał o astrologii gazetowej tak:
                                        "Horoskopy, bazujące wyłącznie na uproszczonej i zwulgaryzowanej wersji Zodiaku,
                                        są najczęstszym, uzasadnionym, ale i zarazem najłatwiejszym przedmiotem krytyki.
                                        Uderza ona w te 'horoskopy', ale nie w astrologię, która nie przyznaje się nawet
                                        do dalekiego pokrewieństwa z tym mało szlachetnym płodem dziennikarskiej fantazji".

                                        Ja czuję się zaszczycona, że mogę znaleźć się w tak świetnym towarzystwie.

                                        Jako pamiętliwy Skorpion przypomnę ci również, że kiedyś na liście Opejdy
                                        pozwoliłyśmy sobie z Aliną na luźną dyskusję o znakach zodiaku, za co zostałyśmy
                                        bardzo ostro objechane przez pewnego "bardzo poważnego, profesjonalnego
                                        astrologa", a ty również pozwoliłaś sobie wtedy na pewne niezbyt grzeczne uwagi.
                                        Tak więc nie rzucaj kamieniami, bardzo proszę.

                                        No i jeszcze wielce zastanawiający jest dla mnie fakt, dlaczego problem
                                        pieniędzy jest dla ciebie tak drażliwy. Ja w każdym razie o tym nie wspomniałam
                                        ani słowem, a tłumaczysz się gęsto, jakbym cię o to pytała.
                                        • mii.krogulska Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 31.03.08, 20:26
                                          Witam,
                                          ja nie prowadzę listy hańby i nie zajmuję się rozpamiętywaniem co zostało
                                          napisane na listach dyskusyjnych kilka lat temu. Prokopiuk jest oczywiście
                                          autorytetem w swojej dziedzinie, znawcą wielu tematów, ale nie jest
                                          praktykującym astrologiem i jako kulturalna osoba wyraża swoje zdanie, a nie
                                          odsądza od czci i wiary osoby, które to robią. Przepraszam, ale nie mogę
                                          podpisać się pod tym, że horoskop gazetowy jest zakałą dzisiejszej astrologii i
                                          jako jedyny winien jest sposobowi, w jaki jest astrologia postrzegana. Trudno mi
                                          patrzeć obojętnie, kiedy rozpętywana jest tu nagonka jednych astrologów na
                                          drugich astrologów.
                                          Co do kwestii finansowej, to wypowiedziała się dobitnie - zbyt dobitnie -
                                          Neptus. Jej zdaniem honorarium za horoskop prasowy śmierdzi. To przykre słyszeć
                                          takie stwierdzenie od kogoś, kogo się lubi i szanuje.

                                          Pozdrawiam, Mii
                                          • queenmaya Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 31.03.08, 22:11
                                            Nie potępiam tego typu działalności, ale sama tego nie robię. Jak ktoś lubi to
                                            robić, to niech się dobrze bawi, ale niech pamięta, że tym samym przyczynia się
                                            do ośmieszania astrologii. Szczególnie, jeśli ma znane nazwisko i uchodzi za
                                            autorytet.

                                            Próbowałam wmawiać racjonalistom, że horoskopy dla 12 znaków zodiaku pisują nie
                                            znający się na rzeczy dziennikarze, więc astrolodzy nie ponoszą za to żadnej
                                            odpowiedzialności. Jest to jednak nieprawda, wychodzę więc na kłamczuchę i muszę
                                            się rumienić za innych.

                                            Histeryczno-agresywna reakcja osób pisujących horoskopy gazetowe świadczy
                                            najwymowniej o tym, jak one same z tym się czują. Jak widać - niespecjalnie.
                                            • mii.krogulska Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 31.03.08, 23:16
                                              Witam,
                                              to nie jest "histeryczno-agresywna" reakcja, tylko normalna reakcja osoby, która
                                              czuje się urażona. Ja się tak czuję, bo nie będę brać na siebie winy za to, co
                                              Ty mówisz innym. Nie będę udawać, że jest miło, kiedy nie jest miło, a potem
                                              szpile wbijać, bo mnie skorpioniczne gierki nie bawią. To jest Twoja sprawa jak
                                              innym różne rzeczy tłumaczysz. Jak napisałam, nie czuję się źle z tym, co robię,
                                              ale uważam, że to reakcja "strażników etyki" jest przesadzona. Ja się właśnie w
                                              tej dyskusji dowiedziałam, że zarabiam w sposób nieetyczny, ogólnie jestem bee,
                                              w dodatku reaguję histerycznie i agresywnie - sprawia Ci przyjemność wywlekanie
                                              jakichś konfliktów sprzed lat, jak w poprzednim poście? Nie odwracaj, Queen,
                                              kota ogonem, że to ja teraz Cię atakuję, bo ja się nie pozwolę tak traktować. Ja
                                              Cię nie atakuję, robię swoją pracę i co komu do tego? Jak ktoś chce zrobić coś
                                              dobrego dla astrologii, to droga jest wolna, ja nikomu nie bronię smile że komuś
                                              przekonywanie sceptyków nie wyszło, bo ktoś inny napisał horoskop prasowy -
                                              trudno, widać miał za skromny punkt charyzmy w horoskopie. Jak sie ktoś chce
                                              poczuć lepszy i bardziej uduchowiony, to proszę wink więcej na prawdę nie mam Ci
                                              nic do powiedzenia, bo Ty swoje wiesz lepiej.
                                              I tylko męczy mnie ogólne pytanie, czy jak do mnie przychodzi pani, której
                                              wywróżono datę śmierci na za tydzień, to ja mam publicznie ogłaszać nazwisko
                                              astrologa, który jej to zrobił? Co jest etyczne i o jakiej etyce mówimy w naszej
                                              profesji? Nieetyczne jest stawianie błędnych prognoz z pychy i braku
                                              doświadczenia, opieranie się na fałszywych przesłankach, dawanie się ponieść
                                              fazie "znam astrologię, a więc jestem mądrzejszy i wiem lepiej, jak będziesz
                                              żyć", wszelkiej maści manipulacje, których każda ezoteryczna profesja jest
                                              niestety pełna. Z takich błędów wywodzi się fatalna opinia naszej dziedziny. Z
                                              nieuctwa naszych niektórych poprzedników się wywodzi i z ich braku szacunku dla
                                              innych. Jeden zły astrolog więcej robi szkody naszej dziedzinie, niż wszystkie
                                              nakłady pani Domu razem wzięte. Ale o tym się nie rozmawia, chociaż od horoskopu
                                              prasowego nikt jeszcze nie umarł, a przez źle zrobioną interpretację niejedno
                                              życie się zawaliło.
                                              Poza tym, jak napisał Piotr, astrologia jest częścią popkultury, czy tego
                                              chcemy, czy nie. I to jest ważna uwaga, bo jako profesja jesteśmy raczej na
                                              wymarciu. Pamiętam, jak na podobnym panelu dyskusyjnym w Stowarzyszeniu wszyscy
                                              sobie do gardeł skoczyli, aż ktoś zadał rozsądne pytanie: "Ilu z Państwa zaczęło
                                              swoją przygodę z astrologią od horoskopu gazetowego" - las rąk się podniósł i to
                                              rąk doskonałych astrologów. Ale od czegoś musieli zacząć, coś ich musiało
                                              zanęcić. Więc może lepiej egzystować w popkulturze, niż z czasem przestać
                                              egzystować wcale? Popatrz na nakłady książek w Polsce, na pytanie czy Handa
                                              przetłumaczyć wydawca odpowiada "ale ile mi tego zejdzie? 1000 egzemplarzy?".
                                              Oczywiste jest też, że na tym wyższym poziomie astrologia jest sztuką
                                              hermetyczną i kto się ma nią zająć, ten się zajmie, ale takich osób ile jest w
                                              Polsce? Sto? Dwieście?

                                              Pozdrawiam, Mii
                                              • bogdanka12 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 01:42
                                                "..a przez źle zrobioną interpretację niejedno
                                                życie się zawaliło."
                                                Tak napisałaś i to mnie przeraziło !!No to juz wolę astrologię
                                                klasyczną , mniej odpowiedzialnosci astrologa , bo nawet jak się
                                                pomyli w interpretacji ,a mylic się jest ludzką rzeczą, to i tak
                                                będzie tylko tak jak zapisane w gwiazdach!!
                                                Poza tym młodych adeptów Twoje sformułowanie przestraszy bardzo !!
                                                Mnie np. przestraszyło, już nic znajomym nie odważę sie zasugerować.
                                                Tak czy tak z dyskusji wynika głownie problem etyki astrologa ,a to
                                                w naszych czasach nasilony problem etyki zawodowej w ogóle,
                                                koniunkturalizm, manipulacja niestety etykę stawia na drugim miejscu
                                                wszędzie!! A horoskop gazetowy jest fajną rzeczą i jest jak te
                                                karteczki z horoskopem na festynach, które wyciągała papuga lub
                                                małpka i nie słyszałam od mojej babci by się komuś sod tego życie
                                                zawaliło))).
                                                • iokepine Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 15:47
                                                  bogdanka12 napisała:

                                                  > Poza tym młodych adeptów Twoje sformułowanie przestraszy bardzo !!
                                                  > Mnie np. przestraszyło, już nic znajomym nie odważę sie zasugerować.

                                                  No i dobrze, może dzięki temu parę osób będzie bardziej ważyć słowa. Astrolog,
                                                  jako profesjonalista, musi sobie zdawać sprawę z tego, że pracuje z ludźmi, a do
                                                  drugiego człowieka, zwłaszcza gdy w grę wchodzą jego bardzo prywatne sprawy,
                                                  należy podchodzić z rozwagą i szacunkiem.
                                                  • princesswhitewolf Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 16:19
                                                    iokepine napisała:
                                                    >zwłaszcza gdy w grę wchodzą jego bardzo prywatne sprawy,
                                                    >należy podchodzić z rozwagą i szacunkiem.

                                                    Zgadzam sie absolutnie, dlatego bylam bardzo zniesmaczona gdy PP posluzyl sie w
                                                    argumentacji bardzo sensytywna informacja o nerwicy natrectw jaka zeta23 w innym
                                                    watku poruszyla zapewne zakladajac ze ludzie rozmawiaja na temat i nie uzyja
                                                    tego jako oreza w innych dyskusjach. Do prywatnych sensytywnych spraw psychiki
                                                    trzeba podchodzic z rozwaga i szacunkiem
                                                  • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 17:25
                                                    princesswhitewolf napisała:

                                                    > bylam bardzo zniesmaczona gdy PP posluzyl sie w
                                                    > argumentacji bardzo sensytywna informacja o nerwicy natrectw


                                                    A czym się Pani tak zniesmaczyła? Zarzucanie innym, że „wykorzystują astrologię do swoich własnych prywatnych celów”, podczas gdy samemu tak się ją wykorzystuje (bo wszyscy tak robią), jest – moim zdaniem – w najlepszym razie grubym nietaktem. To chyba ja się powinienem poczuć zniesmaczony, nie Pani.

                                                    Piotr Piotrowski



                                                  • princesswhitewolf Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 17:51
                                                    piotrowski_piotr napisał:
                                                    „wykorzystują astrologię do swoich własnych prywatnych celów" <= nie bardzo
                                                    rozumiem, a gdzie ja to napisalam, prosze czytac uwaznie i nie mylic osob.
                                                    Oczywiscie ze do wlasnych celow tez ma sluzyc astrologia!
                                                    Ja sie zniesmaczylam wywlekaniem cudzych prywatnych, sensytywnych spraw z
                                                    innego postu. To proste do zrozumienia. Ale zamknijmy juz ta sprawe smakow i
                                                    niesmakow, bo drazeniem tego czynimy to jeszcze bardziej nie smaczne. Tak tak
                                                    tu tez pan dopisze ostatnie slowo i sie z tym godze z gory!
                                                  • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 18:59
                                                    princesswhitewolf napisała:

                                                    > <= nie bardzo rozumiem, a gdzie ja to napisalam

                                                    A czy ja twierdzę, że to Pani napisała?


                                                    > tu tez pan dopisze ostatnie slowo i sie z tym godze z gory!

                                                    Ależ jakbym śmiał. Przecież ostatni głos zawsze należy do księżniczek.

                                                    PP



                                                  • princesswhitewolf Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 19:42
                                                    piotrowski_piotr napisał:
                                                    > Ależ jakbym śmiał. Przecież ostatni głos zawsze należy do księżniczek.
                                                    >
                                                    Zgadza sieuncertain Milosciwie po ksiazecemu smile) wszystko wybaczam, nastepnie poprawiam
                                                    tiare i tren... i dostojnie oddalam sie zatem
                                                • mii.krogulska Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 02.04.08, 00:40
                                                  Witam serdecznie,
                                                  na wstępie przepraszam, że odpowiem skrótowo, już dziś późno i możemy potem
                                                  pociągnąć wątki.

                                                  bogdanka12 napisała:
                                                  > "..a przez źle zrobioną interpretację niejedno
                                                  > życie się zawaliło."
                                                  > Tak napisałaś i to mnie przeraziło !!

                                                  Wiem, że brzmi to kategorycznie, ale tak bywa. Oczywiście można tu dyskutować
                                                  czy tak miało być, w sensie przeznaczenia, jeśli ono istnieje. Tak czy owak,
                                                  informacja, jaką uzyskujemy teraz wpływa na nasze wybory w teraźniejszości, a w
                                                  konsekwencji zmienia przyszłość.

                                                  > No to juz wolę astrologię
                                                  > klasyczną , mniej odpowiedzialnosci astrologa , bo nawet jak się
                                                  > pomyli w interpretacji ,a mylic się jest ludzką rzeczą, to i tak
                                                  > będzie tylko tak jak zapisane w gwiazdach!!

                                                  Tak, ale klasyczna astrologia dalej potrzebuje astrologa. Czy jeśli TY jesteś
                                                  osobą przekazującą złe wieści, to jako medium nie jesteś współodpowiedzialna za
                                                  sytuację? Zresztą wokół klasycznej astrologii narosło tyle mitów, uprzedzeń, a
                                                  tak na prawdę dość mało wiemy o tym jak rzeczywiście wyglądała konsultacja. To
                                                  tak, jakby dzisiejsze sesje u astrologa oceniać po przeczytaniu tego, co
                                                  znajdujemy z aktualnych podręcznikach. Masakra czasami totalna smile a przecież
                                                  podczas konsultacji inaczej to wygląda.

                                                  > Poza tym młodych adeptów Twoje sformułowanie przestraszy bardzo !!

                                                  Wiem, ale to jest nic. Większe strachy przychodzą potem smile)) jak patrzysz w
                                                  horoskopy swoich bliskich, ukochanych, swój własny... kto się decyduje na tą
                                                  ścieżkę, bardzo się zmienia i ze swoimi strachami zostaje sam.

                                                  > Mnie np. przestraszyło, już nic znajomym nie odważę sie zasugerować.

                                                  To nie o to chodzi, żeby nie robić interpretacji, bo inaczej się nie nauczysz.
                                                  Uczymy się na swojej własnej osobie, przyjaciołach, znajomych - mnóstwo z nich
                                                  się przez astrologię traci, niestety.
                                                  Chodzi o to, żeby unikać brania odpowiedzialności za ich życie na siebie, unikać
                                                  kategorycznych sądów, pokazywać różne scenariusze, do których wyboru są zdolni.
                                                  Wpływu planet nie obejdziesz i nie trzeba bać się sądów, ale trzeba ostrożnie je
                                                  mówić i unikać frazy "ty nigdy".

                                                  > Tak czy tak z dyskusji wynika głownie problem etyki astrologa ,a to
                                                  > w naszych czasach nasilony problem etyki zawodowej w ogóle,
                                                  > koniunkturalizm, manipulacja niestety etykę stawia na drugim miejscu
                                                  > wszędzie!!

                                                  O tej etyce mało się mówi; każdy robi, jak uważa. Ostatnio na Forum
                                                  Wróżbiarstwo, była dyskusja o tym, że tarocista Horn powiedział jednej pani, że
                                                  chemioterapia pewnej osoby się powiedzie, a tak się nie stało i ktoś zmarł. Pani
                                                  ma pretensje do Horna. Czy był etyczny, cokolwiek w kartach by nie zobaczył? A
                                                  może nie zobaczył? W astrologii jest często podobnie, wybór jest trudny, a
                                                  przyszłość wcale nie jest taka pewna.

                                                  > A horoskop gazetowy jest fajną rzeczą i jest jak te
                                                  > karteczki z horoskopem na festynach, które wyciągała papuga lub
                                                  > małpka i nie słyszałam od mojej babci by się komuś sod tego życie
                                                  > zawaliło))).

                                                  Dokładnie tak. Czytelnicy chcą mieć coś, co jest spersonalizowane. Źle reagują
                                                  na totalne ściemy (jak ostatni horoskop w Party). Zresztą, jak biegnie Mars
                                                  przez Raka, to nie będą Raki grzeczne i łagodne. Na tym się to opiera.

                                                  Pozdrawiam serdecznie, Mii
                                                  • bogdanka12 Do Mii 02.04.08, 16:47
                                                    Bardzo dziękuję za to bardzo mądre i obszerne ustosunkowanie się do
                                                    moich lęków początkującego.Jak napisała Iokepine, Twoje rady powinno
                                                    się młodym adeptom wygrawerować)).Zawsze się dziwię,ze ludzie
                                                    obchodzą się tak delikatnie z urządzeniami elektronicznymi, a ze
                                                    stokroc bardziej skomplikowaną psychiką bliźnich już nie !!)))).A
                                                    tak w ogóle poruszamy się po terenie grząskim , nieznanym do końca i
                                                    warto być ostroznym , zatem za te mądre uwagi kogoś doświadczonego
                                                    dziękuję raz jeszcze!!!
                                                  • mii.krogulska Re: Do Mii 06.04.08, 01:03
                                                    Witam,
                                                    ja też Ci bardzo dziękuję za serdeczne słowa, wątek już umarł - i może lepiej smile

                                                    Pozdrawiam serdecznie, Mii
                                              • iokepine Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 15:44
                                                mii.krogulska napisała:

                                                > I tylko męczy mnie ogólne pytanie, czy jak do mnie przychodzi pani, > której
                                                wywróżono datę śmierci na za tydzień, to ja mam publicznie
                                                > ogłaszać nazwisko astrologa, który jej to zrobił? Co jest etyczne i > o jakiej
                                                etyce mówimy w naszej profesji? Nieetyczne jest stawianie > błędnych prognoz z
                                                pychy i braku doświadczenia, opieranie się na
                                                > fałszywych przesłankach, dawanie się ponieść
                                                > fazie "znam astrologię, a więc jestem mądrzejszy i wiem lepiej, jak > będziesz
                                                żyć", wszelkiej maści manipulacje, których każda
                                                > ezoteryczna profesja jest niestety pełna. Z takich błędów wywodzi
                                                > się fatalna opinia naszej dziedziny. Z nieuctwa naszych niektórych >
                                                poprzedników się wywodzi i z ich braku szacunku dla
                                                > innych. Jeden zły astrolog więcej robi szkody naszej dziedzinie,
                                                > niż wszystkie nakłady pani Domu razem wzięte. Ale o tym się nie
                                                > rozmawia, chociaż od horoskop u prasowego nikt jeszcze nie umarł, a > przez
                                                źle zrobioną interpretację niejedno życie się zawaliło.

                                                Mii, pięknie to napisałaś. Zgadzam się z tym kawałkiem w 100 % To się powinno
                                                gdzieś wygrawerować smile

                                                Jakoś nie słyszałam, żeby ktoś źle mówił o psychologii, bo mu się psychozabawa w
                                                gazecie nie podoba.
                                      • neptus Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 21:51
                                        1. Odpowiedź nalezy pisac po poscie, a nie przed.
                                        2. Twoja opinia o mnie nie zmieni mojego zdania o horoskopach
                                        gazetowych.
                                        3. Napisałam, jak ja to czuję, rozumiem i nikogo nie obrazałam w
                                        odróżnieniu od Ciebie

                                        Wobec powyzszego nie widzę sensu dalszej dyskusji na tym poziomie.
                                        Nikomu nie zdroszczę tego, czego nie chcę robić. Wielu rzeczy nie
                                        robię, choć przynoszą zysk. Wolę patrzeć w lustro bez abominacji. Na
                                        życie mi starcza. Cóż, każdy, jak widac sądzi wg. siebie. Ja
                                        sądziłam, że mozna z Tobą rozmawiać na argumenty. Ten rodzaj
                                        dyskusji, jaki preferujesz, mnie nie odpowiada. Swoje kompleksy
                                        zostaw w domu.
                                        • mii.krogulska Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 23:39
                                          Witam serdecznie (tak zwykle zaczyna się komuś odpowiadać, w normalnej
                                          konwersacji smile
                                          Piszę grzecznie odpowiedź po wątku. Rozumiem, że jesteś Adminem, ale przesadzasz
                                          smile niestety, ja już stałam się dużą dziewczynką i tupanie na mnie noga nie działa smile
                                          Wiem, że moja opinia nie zmieni Twojej, ale mam nieodparte wrażenie, że gdybyśmy
                                          spotkały się osobiście, wyraziłabyś ją inaczej. Pamiętam Cię jako sympatyczną,
                                          kulturalną osobę, a nie kogoś, kto mógłby powiedzieć znajomej w twarz takie coś
                                          na temat jej pracy:
                                          "Nie każdą rzecz godzi się robić dla masełka, choć podobno żadna
                                          praca nie hańbi. Dla mnie praca hydraulika mniej brudzi."
                                          Czy ja kogoś obraziłam? Podaj mi przykład, jeśli tak się stało - przepraszam.
                                          Rozumiem, że nie chcesz kontynuować tej dyskusji i z byczym uporem brniesz
                                          dalej, bo teraz dowiaduję się, że na miejscu piszących te straszne horoskopy
                                          gazetowe musiałabyś ze wstrętem żegnać się przed lustrem. Neptusie, coś dziwnego
                                          się z Tobą dzieje. Internet ma to do siebie, że siedzimy w domu, z naszymi
                                          kompleksami i jak widać na monitorach, wyłażą, że aż strach.

                                          Pozdrawiam, Mii
                                          • neptus Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 02.04.08, 05:42
                                            Nie będę tego kontynuować. Wpisałaś odpowiedź przed moja wypowiedzią
                                            wciskając mi rzeczy, których nie napisałam. Wyraziłam już swoją
                                            opinię i nie widzę powodu jej zmieniać z powodu koniuktury.
                                            Każdy ma wasne sumienie, a jeśli ktoś czuje się urażony, to, wybacz,
                                            nie jest to mój problem. Nie daje łapówek, bo "wszyscy dają" i nie
                                            robię rzeczy, które uważam za nieuczciwe, bo "inni to robią".
                                            Szacunek dla siebie samej ma dla mnie wieksza wartość niż karta
                                            bankomatowa.
                                            • mii.krogulska Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 02.04.08, 09:49
                                              Witam, daj mi więc szansę, abym Cię dalej szanowała.

                                              >Wpisałaś odpowiedź przed moja wypowiedzią
                                              > wciskając mi rzeczy, których nie napisałam.

                                              Ale jakie rzeczy Ci wciskałam? sad((

                                              Pozdrawiam, Mii
                                              • mii.krogulska Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 02.04.08, 10:50
                                                Witam ponownie,
                                                Neptusie, przemyślałam sprawę i postanowiłam więcej z Tobą nie rozmawiać na ten
                                                temat. Ale na Forum nadal będę się udzielać.

                                                Pozdrawiam, Mii
                                                • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 02.04.08, 10:59
                                                  mii.krogulska napisała:

                                                  > Witam ponownie,
                                                  > Neptusie, przemyślałam sprawę i postanowiłam więcej z Tobą nie rozmawiać na ten
                                                  > temat. Ale na Forum nadal będę się udzielać.
                                                  >

                                                  Na pani miejscu też bym tak zrobiła, bo z ponad 100 postów jest dość materiału,
                                                  który można poddać dogłębnej analizie na seminariach.
                                    • princesswhitewolf Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 31.03.08, 11:25
                                      piotrowski_piotr napisal:
                                      >Obchodzi Panią mój biznes? PP

                                      Gdybym napisala <i biznes PP bedzie sie krecil> moglby Pan sie zastanawiac czy
                                      mnie on obchodzi czy nie.
                                      Uprzejmie informuje ze nie jest Pan jedyna osoba zajmujaca sie astrologia
                                      profesjonalnie, a moje uwagi sa generalne w tym zakresie i dotycza rowniez mnie
                                      samej.
                                      Zastanawia mnie dlaczego niektorzy ludzie nie potrafia czytac postow jako ogolne
                                      refleksje i wszystko przypisuja jako jakas konkretna uwage wobec wlasnej osoby.
                                      Widac sa ludzie ktorzy nie potrafia dyskutowac na zaden temat bez nieustannego
                                      odnoszenia wszystkiego do wlasnej osoby i wlasnego mikro swiata.
                                      • mii.krogulska Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 31.03.08, 11:48
                                        Witam,
                                        dzieje się tak, ponieważ po drugiej stronie Pani monitora siedzą żywe osoby, a
                                        nie robociki. Zaręczam, że po kilku latach praktyki zacznie Panią irytować
                                        zarzut, że wszystko robi Pani tylko i wyłącznie "dla biznesu". Jak sama Pani
                                        zapewne wie, większe pieniądze i o wiele łatwiej zarabia się w pierwszym lepszym
                                        koncernie.

                                        Pozdrawiam, Mii
                                        • princesswhitewolf Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 31.03.08, 12:17
                                          Pani Mii

                                          > Zaręczam, że po kilku latach praktyki zacznie Panią irytować
                                          >zarzut, że wszystko robi Pani tylko i wyłącznie "dla biznesu".

                                          Nie nikt mi tego nie zarzuca a zajmuje sie tym kilkanascie lat juz.
                                          Jestem Pewna ze nie robi Pani tego tylko dla biznesu jak pisalam wyzej
                                          polaczenie pasji z zarobkiem na godziwe zycie jest czyms o czym wielu marzy. Jak
                                          juz mowilam z 3 razy dla mnie to argument ZA, ale w calosci rozwazajac + i - 12
                                          znakowych horoskopow jestem na NIE ( vide: uzasadnienie w innym wpisie)
                                          Poza tym mysle ze zawsze jest tak ze sam fakt ze ktos ma wlasna dzialanosc to
                                          czesto w Polsce jeszcze sie ludziom wydaje ze sa to nie wiadomo jakie lukratywne
                                          dochody i rodzi sie wsrod wielu osob zazdrosc.
                                          No ale tu daleko odeszlismy od tematu <12 znakowe horoskopy- zwolennicy i oponenci>

                                          >Jak sama Pani zapewne wie, większe pieniądze i o wiele łatwiej zarabia się w
                                          pierwszym lepszym koncernie.
                                          No o to juz nalezalby zapytac osoby z doswiadczeniem z jakichs koncernow, tu
                                          rady nie udziele smile
                                          • mii.krogulska Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 31.03.08, 13:13
                                            princesswhitewolf napisała:

                                            > Poza tym mysle ze zawsze jest tak ze sam fakt ze ktos ma wlasna dzialanosc to
                                            czesto w Polsce jeszcze sie ludziom wydaje ze sa to nie wiadomo jakie lukratywne
                                            dochody i rodzi sie wsrod wielu osob zazdrosc. No ale tu daleko odeszlismy od
                                            tematu <12 znakowe horoskopy- zwolennicy i oponenci>

                                            Witam serdecznie,
                                            niestety, chyba właśnie w tym momencie dotknęliśmy sedna sad

                                            Pozdrawiam, Mii
                                      • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 01:07
                                        princesswhitewolf napisała:

                                        > Uprzejmie informuje ze nie jest Pan jedyna osoba zajmujaca sie astrologia profesjonalnie,


                                        A Pani sądziła, że myślę, iż jestem jedyną osobą zajmującą się astrologią profesjonalnie?


                                        > a moje uwagi sa generalne w tym zakresie i dotycza rowniez mnie
                                        > samej.


                                        Dlaczego Pani uważa, że Pani generalne uwagi tyczące się Pani samej mają być interesujące również dla mnie?



                                        > Zastanawia mnie dlaczego niektorzy ludzie nie potrafia czytac postow jako ogoln
                                        > e
                                        > refleksje i wszystko przypisuja jako jakas konkretna uwage wobec wlasnej osoby.
                                        > Widac sa ludzie ktorzy nie potrafia dyskutowac na zaden temat bez nieustannego
                                        > odnoszenia wszystkiego do wlasnej osoby i wlasnego mikro swiata.


                                        Pani mi tu o mikro świecie, a je tylko zapytałem, czy obchodzi Panią mój biznes.


                                        Piotr Piotrowski



                                        • princesswhitewolf Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 10:25
                                          no commentsiotrowski_piotr napisał:

                                          > princesswhitewolf napisała:
                                          >
                                          > > Uprzejmie informuje ze nie jest Pan jedyna osoba zajmujaca sie astrologia
                                          > profesjonalnie,
                                          >crying...)
                                          > Piotr Piotrowski



                                          Pozostawie tego typu wypowiedzi bez rozwinietego komentarza, bo interesuje mnie
                                          temat 12 znakow niz utarczki slowne wokol pana PP osoby, na ktore zwyczajnie
                                          szkoda mi czasu.
                                          • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 14:32
                                            princesswhitewolf napisała:

                                            > interesuje mnie
                                            > temat 12 znakow niz utarczki slowne wokol pana PP osoby, na ktore zwyczajnie
                                            > szkoda mi czasu.


                                            Sama Pani te utarczki słowne zaczęła, więc cieszę się, że nie ma Pani czasu
                                            dalej w nie brnąć.

                                            PP


                                            • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 15:12
                                              piotrowski_piotr napisał:
                                              Sama Pani te utarczki słowne zaczęła, więc cieszę się, że nie ma Pani czasu
                                              > dalej w nie brnąć.

                                              nie dogi panie, zaczęło się od tego, że nie przytaczał pan żadnych argumentów, a
                                              jedynie atakował pan w bardzo prostacki sposób, osoby które miały coś innego do
                                              powiedzenia w temacie, niż spadaj i się nie wcinaj.
                                              • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 15:27
                                                aguszak1 napisała:


                                                > atakował pan w bardzo prostacki sposób, osoby które miały coś innego do
                                                > powiedzenia w temacie, niż spadaj i się nie wcinaj.


                                                Wykazałem się wystarczającą cierpliwością i dobrą wolą wobec wszystkich Pani zaczepek. Jeśli z tym „wcinaniem się” raz byłem nieuprzejmy, to bardzo przepraszam. Ale wtedy tak to odebrałem. Na dalsze zabawianie Pani nie mam ochoty.

                                                PP



                                • zeta23 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 31.03.08, 21:49
                                  Może horoskopy gazetowe są wiarygodne, może nie są. Najważniejsze
                                  jest to, że ludzie chcą to czytać, w przeciwnym razie żadna gazeta
                                  by tego nie zamieszczała.


                                  No tak podchodząc do tego to powiem panu ze Dode tez chcą oglądac
                                  ludzie. Dlaczego pan poprostu nie powie ze tak pan zarabia na życie
                                  i koniec dyskusji uważam bo kazdy ma prawo zarabiac na życie tak jak
                                  chce a etyka zawodowa ?? no coz ..to inna sprawa smile)
                                  Dla mnie osobiscie to wykorzystywanie astrologii do swoich wlasnych
                                  prywatnych celow ..no coz mozna sie pomylic. ale jak kto z
                                  premedytacją pisze głupoty w gazecie to pan wybaczy ...
                                  Pozdrawiam i życze sukcesowsmile
                                  • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 01:09
                                    zeta23 napisała:

                                    > Dlaczego pan poprostu nie powie ze tak pan zarabia na życie
                                    > i koniec dyskusji

                                    A dlaczego koniec dyskusji uzależnia Pani od tego, kiedy wreszcie powiem, jak zarabiam na życie? Czy wyciągi bankowe też mam Pani przesłać?


                                    > Dla mnie osobiscie to wykorzystywanie astrologii do swoich wlasnych
                                    > prywatnych celow ..

                                    Ślęczenie nad własnym horoskopem, pytanie o niego innych forumowiczów albo ekscytowanie się tranzytami podczas swojej nerwicy natręctw, to co to jest, jak nie „wykorzystywanie astrologii do swoich własnych prywatnych celów”?


                                    Piotr Piotrowski


                                    • princesswhitewolf Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 10:36
                                      piotrowski_piotr napisał:
                                      >Ślęczenie nad własnym horoskopem, pytanie o niego innych forumowiczów albo
                                      >ekscytowanie się tranzytami podczas swojej nerwicy natręctw, to co to jest, jak
                                      >nie „wykorzystywanie astrologii do swoich własnych prywatnych celów”?

                                      moj boze...a coz to za cios ponizej pasa? Przeciez to nie jest nic zlego
                                      zarabiac pieniadze na astrologii."Z czegos trzeba zyc" jest wg mnie mocnym
                                      argumentem w dyskusji na temat 12 znakowych horoskopow, bo takie sa prawidla rynku.
                                      A w odwecie zaraz sie dowiemy od Piotrowskiego o zyciu plciowym pani zeta23
                                      zapewne, wszystkie choroby przebyte tez i rozwody w odleglych rodzinach. Czy
                                      naprawde nie da sie rozmawiac na temat <horoskop 12 znakow w gazetach> bez
                                      zanizania poziomu dyskusji i wywlekania prywatnych spraw rozmowcy? z mojej
                                      strony exit
                                      • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 14:24
                                        princesswhitewolf napisała:

                                        > Czy naprawde nie da sie rozmawiac na temat <horoskop 12 znakow w gazetach bez zanizania poziomu dyskusji i wywlekania prywatnych spraw rozmowcy? z mojej strony exit

                                        Czy ja coś wywlekam? Przecież to zeta23 w innym wątku pisała o swojej nerwicy natręctw, nie ja. Ja tylko pytam, że skoro według zeta23 pisanie horoskopów do gazet to „wykorzystywanie astrologii do swoich własnych prywatnych celów”, to czym w takim razie jest rozpisywanie się o sobie i swoim horoskopie na forum publicznym?

                                        Czy takie pytania to zaniżanie poziomu? Zawsze może Pani ten poziom podwyższyć.

                                        Piotr Piotrowski


                                        • zeta23 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 16:20
                                          Między nami jest taka roznica prosze pana,ze ja sie ucze astrologii,
                                          a pan ją wykłada i jesli chodzi o wykorzystywanie astrologii to
                                          wszyscy ją wykorzystują i tak to powinno działac,lecz nie wszyscy
                                          zgodnie z etyką zawodową i absolutnie nie mowie tu o sobie, bo nie
                                          mianuje sie astrologiem , nie pisze ksiązek o astrologii, ani nie
                                          wykladam jej w szkołach. A kazdy ma prawo robic to, co uważa za
                                          słuszne w swoim zyciu. Ale niech sie pan nie martwi..psy
                                          szczekają ..karawana jedzie dalej smile) i zalecam wiecej dystansu do
                                          siebie.
                                          Aha i prosze nie wywlekac moich wątkow z poprzednich moich postow.
                                          Zycze sukcesow-Zeta.
                                          • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 16:53
                                            zeta23 napisała:

                                            > Między nami jest taka roznica prosze pana,ze ja sie ucze astrologii,
                                            > a pan ją wykłada i jesli chodzi o wykorzystywanie astrologii to
                                            > wszyscy ją wykorzystują i tak to powinno działac,lecz nie wszyscy
                                            > zgodnie z etyką zawodową


                                            Ach tak, czyli teraz twierdzi Pani, że ci, co uczą się astrologii, mają prawo do wykorzystywania astrologii do własnych celów, bo wszyscy tak robią. Natomiast ci, co piszą książki i wykładają, też ostatecznie mogą wykorzystywać astrologię do własnych celów, byle robili to etycznie. A więc, byle nie pisali horoskopów gazetowych. Czyli wynika z tego, że lepiej by było, gdyby to amatorzy pisali horoskopy gazetowe, bo oni nie dość że są etyczni, to jeszcze mają prawo do mówienia tym, co piszą książki i wykładają, kiedy wykorzystywanie astrologii jest etyczne, a kiedy nie.


                                            > Aha i prosze nie wywlekac moich wątkow z poprzednich moich postow.


                                            Czy to coś złego? Nie podoba się Pani to, co sama Pani napisała?


                                            > Zycze sukcesow-Zeta.

                                            Ja również


                                            Piotr Piotrowski


                                            • zeta23 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 17:27
                                              Ach tak, czyli teraz twierdzi Pani, że ci, co uczą się astrologii,
                                              mają prawo do wykorzystywania astrologii do własnych celów, bo
                                              wszyscy tak robią. Natomiast ci, co piszą książki i wykładają, też
                                              ostatecznie mogą wykorzystywać astrologię do własnych celów, byle
                                              robili to etycznie. A więc, byle nie pisali horoskopów gazetowych.
                                              Czyli wynika z tego, że lepiej by było, gdyby to amatorzy pisali
                                              horoskopy gazetowe, bo oni nie dość że są etyczni, to jeszcze mają
                                              prawo do mówienia tym, co piszą książki i wykładają, kiedy
                                              wykorzystywanie astrologii jest etyczne, a kiedy nie.



                                              Chyba sie nie zrozumielismy, jesli chodzi o slowo "wykorzystywac
                                              astrologie" mam na mysli, ze należy ją wykorzystywac do pogłebiania
                                              jej wiedzy i robi pan to profesjonalnie i uczciwie uwazam w swoich
                                              ksiązkach. Każdy ją wykorzystuje ,bo po to ona jest, zeby służyła
                                              nam zwykłym śmiertelnikom w zrozumieniu naszej drogi życia.
                                              A jesli chodzi o horoskopy gazetowe, to rzeczywiscie uwazam, ze
                                              lepiej by było, aby zawodowi astrolodzy, mający ogromną wiedzę w tym
                                              zakresie( do ktorych pana tez zaliczam)nie podpisywali sie swoimi
                                              nazwiskami pod takimi horoskopami, byłaby to mniejsza szkoda dla
                                              astrologii, ale to moje zdanie do ktorego mam rowniez prawo.



                                              Czy to coś złego? Nie podoba się Pani to, co sama Pani napisała?


                                              Złe jest to ze pan uzywa moich poprzednich wątkow , nie mająch
                                              kompletnie nic wsolnego z poruszanym tu tematemsmile
                                              Pozdrawiam-Zeta.

                                              • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 19:02
                                                zeta23 napisała:

                                                > Złe jest to ze pan uzywa moich poprzednich wątkow , nie mająch
                                                > kompletnie nic wsolnego z poruszanym tu tematemsmile

                                                Zeto, nie miałem najmniejszego zamiaru Pani urazić. Pozwoliłem sobie przytoczyć
                                                Pani wypowiedź z innego wątku tylko dlatego, żeby uzmysłowić Pani niedorzeczność
                                                Pani zarzutu o „wykorzystywaniu astrologii do własnych prywatnych celów”. To
                                                wszystko. Nie interesuje mnie Pani życie osobiste, emocjonalne, rodzinne ani
                                                seksualne. Interesuje mnie tylko to, co tu Pani pisze.

                                                Piotr Piotrowski


                                                • zeta23 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 19:17
                                                  żeby uzmysłowić Pani niedorzecznoś
                                                  > ć
                                                  > Pani zarzutu o „wykorzystywaniu astrologii do własnych prywatnych
                                                  celów&#


                                                  To żaden zarzut, astrologia jest po to, aby ją sensownie
                                                  wykorzystywac, chodzi mi o zupelnie cos innego. Prosze dokladniej
                                                  czytac moje posty.


                                                  >Zeto, nie miałem najmniejszego zamiaru Pani urazić.


                                                  Miło mi, ze nie było to złośliwe smile
                                                  Pozdrawiam-Zeta.
                                                  • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 19:25
                                                    zeta23 napisała:


                                                    > To żaden zarzut

                                                    Wtedy to brzmiało jak zarzut.

                                                    PP

                              • iokepine Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 15:30
                                aguszak1 napisała:

                                >
                                > Nigdzie nie jest napisane, że jest to rozrywka, nikt w żadnym
                                > artykule nie wyjaśnił, że jak się chcesz dowiedzieć co się może wydarzyć u
                                ciebie w przyszłym roku to powinieneś iść na indywidualne spotkanie z
                                astrologiem, bo tylko to ma
                                > ręce i nogi, i jakikolwiek sens.

                                Mój Boże, widzę, ze w Polce zaczyna być podobnie, jak w Ameryce.
                                Tam trzeba wyjaśniać, ze nie należy zjadać kurczaka z opakowaniem foliowym, bo
                                to szkodliwe dla zdrowia suspicious

                                Trzeba wyjaśniać, że to, co znajduje się na ostatnich stronach gazet, jako
                                rozrywka, obok krzyżówek i konkursów z nagrodami, to rozrywka.

                                Jeśli ktokolwiek w dobrej wierze traktuje informacje z czasopism kolorowych, z
                                jakiegokolwiek działu jako prawdę objawioną, to ma poważne kłopoty z własną głową.

                                Podobne pretensje, jakie wypisujesz Aguszak, mogłabyś wypisać wobec rubryk
                                "lekarz radzi", "psycholog radzi", "domowe sposoby na wywabianie plam" itd.

                                suspicious>>


                                A tak swoja drogą, czepianie się akurat Piotra Piotrowskiego, który wyjątkowo
                                solidnie podchodzi do horoskopów miesięcznych, jest kuriozalne i świadczy o tym,
                                że nie masz pojęcia o astrologii.

                                PP w takim wymiarze, w jakim to sie da zrobić na tak skromnej przecież
                                powierzchni, uwzględnia np. dekanaty i po tym jaki pisze na takim poziomie
                                ogólności, jaki istnieje przy założeniach horoskopu solarnego, robi naprawdę
                                dobrą robotę smile

                                Mogę się nie zgadzać w szczegółach interpretacji poszczególnych obiektów (mam
                                np. zupełnie inne podejście do Lilith), ale nie sposób nie zauważyć, ze Piotr
                                Piotrowski jest profesjonalnym, znającym warsztat astrologiem.

                                Laicy są proszeni o przeczytanie paru książek, zanim zaczną wydawać pochopne i
                                nieprawdziwe sądy. w sprawie meritum.
                                • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 16:08
                                  Mój Boże, widzę, ze w Polce zaczyna być podobnie, jak w Ameryce.
                                  Tam trzeba wyjaśniać, ze nie należy zjadać kurczaka z opakowaniem foliowym, bo
                                  to szkodliwe dla zdrowia suspicious

                                  Trzeba wyjaśniać, że to, co znajduje się na ostatnich stronach gazet, jako
                                  rozrywka, obok krzyżówek i konkursów z nagrodami, to rozrywka.

                                  Jeśli ktokolwiek w dobrej wierze traktuje informacje z czasopism kolorowych, z
                                  jakiegokolwiek działu jako prawdę objawioną, to ma poważne kłopoty z własną głową.

                                  Podobne pretensje, jakie wypisujesz Aguszak, mogłabyś wypisać wobec rubryk
                                  "lekarz radzi", "psycholog radzi", "domowe sposoby na wywabianie plam" itd.


                                  Gdyby pani raczyła jeszcze raz przeczytać, o czym ta cała dyskusja, to z całą
                                  pewnością stwierdziła by pani, że nie o tym czy ktoś w to wierzy czy nie, w
                                  horoskopy gazetowe (chociaż nie ukrywajmy część osób się nabiera), ale dlaczego
                                  nie są do końca etyczne i dlaczego takie horoskopy nie tylko astrologiczne
                                  szkodzą wróżbiarstwu.

                                  A tak swoja drogą, czepianie się akurat Piotra Piotrowskiego, który wyjątkowo
                                  solidnie podchodzi do horoskopów miesięcznych, jest kuriozalne i świadczy o tym,
                                  że nie masz pojęcia o astrologii.

                                  Nielogiczne. Polemizuję z kimś, piszę dlaczego się nie zgadzam i to ma
                                  świadczyć, że się na czymś nie znam. Cóż niech pani to samo spróbuje
                                  zakomunikować znanej w świecie wróżbiarskim osobie, która również ma bardzo
                                  wiele wątpliwości co do horoskopów gazetowych, pisanych przez ich kolegów po
                                  fachu. Jeżeli nie w smak są pani moje argumenty przeciwko, to powinna się pani
                                  ogólnie przyczepić w jednym wątku do tych, którzy w tym temacie mają jakieś ale.

                                  Laicy są proszeni o przeczytanie paru książek, zanim zaczną wydawać pochopne i
                                  nieprawdziwe sądy. w sprawie meritum.

                                  Nie pani nie będzie taka pewna.

                                  • iokepine Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 16:31
                                    aguszak1 napisała:


                                    > Gdyby pani raczyła jeszcze raz przeczytać, o czym ta cała dyskusja, to z całą
                                    pewnością stwierdziła by pani, że nie o tym czy ktoś w to wierzy czy nie, w
                                    > horoskopy gazetowe (chociaż nie ukrywajmy część osób się nabiera), ale dlaczeg
                                    > o nie są do końca etyczne i dlaczego takie horoskopy nie tylko astrologiczne
                                    > szkodzą wróżbiarstwu.


                                    Raczyłam przeczytać całą. Ewidentnie widać, że w życiu nie miałaś w ręku
                                    horoskopu z "Wróżki", które robi akurat Piotrowski i innych dla porównania, albo
                                    też, co jest bardziej prawdopodobne, nie jesteś w stanie stwierdzić, co jest
                                    fuszerką w przypadku takich horoskopów, a co nie. To Cię w moich oczach
                                    dyskwalifikuje jako dyskutantkę, ponieważ nie wiesz, o czym mówisz.
                                    >
                                    > Laicy są proszeni o przeczytanie paru książek, zanim zaczną wydawać pochopne i
                                    > nieprawdziwe sądy. w sprawie meritum.
                                    >
                                    > Nie pani nie będzie taka pewna.


                                    Jestem pewna na 100 %, że jeśli chodzi o analizę astrologiczną albo raczkujesz,
                                    albo nie czytałaś pod tym kątem horoskopów w różnych pismach, które krytykujesz.
                                    To wynika z Twoich własnych słów.


                                    Tak się składa, ze ja czytałam i mam wyrobione zdanie na temat poziomu
                                    umiejętności osób, które je piszą. Z osób obecnych na tym forum np. Miłka
                                    Krogulska i Iza Podlaska są moim zdaniem równie dobre jak Piotrowski, tylko że
                                    zwykle mają dużo mniej miejsca, niż on, w związku z tym ich horoskopy są siłą
                                    rzeczy bardziej ogólne.
                                    • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 16:49
                                      iokepine napisała:

                                      Raczyłam przeczytać całą. Ewidentnie widać, że w życiu nie miałaś w ręku
                                      > horoskopu z "Wróżki", które robi akurat Piotrowski i innych dla porównania, alb
                                      > o
                                      > też, co jest bardziej prawdopodobne, nie jesteś w stanie stwierdzić, co jest
                                      > fuszerką w przypadku takich horoskopów, a co nie. To Cię w moich oczach
                                      > dyskwalifikuje jako dyskutantkę, ponieważ nie wiesz, o czym mówisz.

                                      To bardzo ciekawe po czym pani to poznała, mam przesłać skan niektórych numerów,
                                      które zalegają u mnie w domu?

                                      Tak się składa, ze ja czytałam i mam wyrobione zdanie na temat poziomu
                                      > umiejętności osób, które je piszą. Z osób obecnych na tym forum np. Miłka
                                      > Krogulska i Iza Podlaska są moim zdaniem równie dobre jak Piotrowski, tylko że
                                      > zwykle mają dużo mniej miejsca, niż on, w związku z tym ich horoskopy są siłą
                                      > rzeczy bardziej ogólne.

                                      Tak się składa, że postawię pani diagnozę, szkoły podstawowej pani nie
                                      ukończyła, ale nie napisze po czym rozpoznałam, zabawne prawda?
                                      A czy ktoś tu neguje poziom wiedzy tych osób?

                                      zwykle mają dużo mniej miejsca, niż on, w związku z tym ich horoskopy są siłą
                                      > rzeczy bardziej ogólne.

                                      Na litość boską nie piszemy tu kto ile miejsca ma swój horoskop i dlaczego
                                      jednej jest bardziej ogólny od drugiego.

                                      • iokepine Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 17:14
                                        aguszak1 napisała:

                                        >
                                        > Tak się składa, że postawię pani diagnozę, szkoły podstawowej pani nie
                                        > ukończyła, ale nie napisze po czym rozpoznałam, zabawne prawda?

                                        Co ma piernik do wiatraka?

                                        Kotku, nie używaj obraźliwych porównań, bo zacznę być nieprzyjemna. Piszę o
                                        Tobie, że niż znasz astrologii, bo to widać po poziomie wypowiedzi. Ile
                                        przeczytałaś książek o astrologii? Ile zinterpretowałaś horoskopów?

                                        Skoro koniecznie chcesz przykłądu, to prosze bardzo, akurat w tym miesiąc
                                        kupiłam "Wróżkę". Piotrowski pisze nop o Strzelcu "Pod koniec miesiaca Jowisz
                                        utworzy sekstyl z Wenus, a wtedy radością i optymizmem zarazisz całe otoczenie.
                                        Powiedzie Ci się także w sprawach finansowych." itd., nie mam zamiaru cytować
                                        całości. Taki tranzyt rzeczywiście może przynieść efekty. Zrozumiałaś?

                                        Jeśli nie, to szkoda więcej mojego czasu i radzę przeczytać parę książek, choćby
                                        Konaszewską.


                                        > A czy ktoś tu neguje poziom wiedzy tych osób?

                                        Uważam, że tak, że negujesz. Nietyczne jest pisanie i zamieszczanie w gazetach
                                        horoskopów wyssanych z palca, horoskopy opracowane na podstawie tranzytów są ok.
                                        Oczywiście są ogólne, ale jeśli je robi ktoś, kto się na tym zna, i o ile
                                        redaktor nadrzędny nie uzna za stosowne wyciąć co ważniejszych kawałków, bo nie
                                        pasują do linii pisma, to taki horoskop jest OK.


                                        >
                                        > Na litość boską nie piszemy tu kto ile miejsca ma swój horoskop i dlaczego
                                        > jednej jest bardziej ogólny od drugiego.
                                        >

                                        Na litość boską, zauważ, że materiał jaki da się zawrzeć w 3 tysiącach znaków
                                        będzie bardziej pogłębioną analizą, niż materiał długości 300 albo 500 znaków.
                                        Im mniej miejsca, tym większy poziom ogólności, teraz to powinno być jasne dla
                                        Ciebie.
                                        • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 18:20
                                          iokepine napisała:
                                          Co ma piernik do wiatraka?
                                          >
                                          > Kotku, nie używaj obraźliwych porównań, bo zacznę być nieprzyjemna. Piszę o
                                          > Tobie, że niż znasz astrologii, bo to widać po poziomie wypowiedzi. Ile
                                          > przeczytałaś książek o astrologii? Ile zinterpretowałaś horoskopów?

                                          Proszę niech pani pokaże na co panią stać, rozumiem że poziom będzie przypominać
                                          pana PP. Bo jak na razie przekręca pani celowo słowa, i przytacza cytaty,
                                          których nie było. Skoro pani się zna na temacie, to niech się pani wypowie
                                          dlaczego jest pani za, a nie dlaczego jakiś kotek panią irytuje przez internet.
                                          Co ma piernik do wiatraka?
                                          Ma i to dużo, ale pani najwyraźniej nie jest wstanie pojąć małej złośliwości tej
                                          wypowiedzi. Zresztą nie warto nad się na zastanawiać, naprawdę.


                                          Skoro koniecznie chcesz przykłądu, to prosze bardzo, akurat w tym miesiąc
                                          > kupiłam "Wróżkę". Piotrowski pisze nop o Strzelcu "Pod koniec miesiaca Jowisz
                                          > utworzy sekstyl z Wenus, a wtedy radością i optymizmem zarazisz całe otoczenie.
                                          > Powiedzie Ci się także w sprawach finansowych." itd., nie mam zamiaru cytować
                                          > całości. Taki tranzyt rzeczywiście może przynieść efekty. Zrozumiałaś?

                                          Proszę pani, naprawę u wszystkich spod tego samego w przedziale wiekowym od lat
                                          6 do 106?


                                          Uważam, że tak, że negujesz.

                                          Tym tokiem rozumowania..cóż umieją i znają się na temacie, jeżli za negację
                                          wiedzy danej osoby, uznaje pani krytykę jednego z jej działań, to pani wybaczy,
                                          ale rozmowa nie ma z panią sensu.
                                          Jeżeli dyskutant nie jest dla pani odpowiedni to proszę, wymienić opinie i uwagi
                                          z kimś dal pani wiarygodnym, ma tu pani pewnie pełno takich osób, z którymi
                                          można na poziomie i na temat, nie atakując personalnie.


                                          Nietyczne jest pisanie i zamieszczanie w gazetach
                                          > horoskopów wyssanych z palca, horoskopy opracowane na podstawie tranzytów są ok

                                          Moja droga bo jak robi to byle student nie znający się na temacie, to
                                          przynajmniej, można kategorycznie zaprzeczyć i powiedzieć, ze z astrologią to
                                          nie ma nic wspólnego, to nie ma nic wspólnego z prawdziwym horoskopem. A tak
                                          pozostaje patrzeć na dwa lica, tych którzy mówią o etyce w tym zawodzie.
                                          • piotrowski_piotr Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 19:13
                                            aguszak1 napisała:


                                            > Proszę niech pani pokaże na co panią stać, rozumiem że poziom będzie
                                            przypominać pana PP. [...] A tak pozostaje patrzeć na dwa lica, tych którzy
                                            mówią o etyce w tym zawodzie.


                                            Jak daleko się jeszcze Pani posunie w obrażaniu mnie i Miłki?

                                            PP





                                            • mii.krogulska Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 23:59
                                              Witam serdecznie,
                                              Iokepine trafnie zauważyła, że dyskutujemy z kimś, kto na Forum pojawił się po
                                              raz pierwszy. Nie dojdziemy w tej dyskusji do żadnego konsensusu. Nadal uważam,
                                              że trzeba robić swoje: pisać, gdzie nas chcą i pokazywać się, gdzie nas chcą. Za
                                              "sukces gazetowej astrologii" poczytuję eksperyment, który kiedyś
                                              przeprowadziłam na stadzie dzieciaków z wczesnej podstawówki: każde znało swój
                                              znak zodiaku i jego podstawowe cechy, 1/3 grupę krwi (to niestety źle). Większym
                                              problemem, niż "mówienie źle o astrologii", jest fakt, że z powodu gazetowych
                                              horoskopów bywamy myleni z wróżkami i jasnowidzami, ale to zupełnie inny temat smile

                                              Pozdrawiam serdecznie, Mii
                                              • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 02.04.08, 08:59
                                                mii.krogulska napisała:
                                                każde znało swój
                                                > znak zodiaku i jego podstawowe cechy, 1/3 grupę krwi (to niestety źle).

                                                Niech pani to rozwinie bo my tu boki zrywamy,
                                                A co do samej pani I, nie można traktować poważnie kogoś kto podchodzi do
                                                komputera w stanie nietrzeźwym i plecie bzdury, wiem to na pewno.
                                                • mii.krogulska Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 02.04.08, 09:53
                                                  Witam serdecznie,
                                                  a tu mnie Pani zaskoczyła i z rana ubawiła serdecznie!

                                                  > A co do samej pani I, nie można traktować poważnie kogoś kto podchodzi do
                                                  komputera w stanie nietrzeźwym i plecie bzdury, wiem to na pewno.

                                                  Jasnowidz? Wahadełko? Psi nos czy wspaniale rozwinięta intuicja? Co jeszcze Pani
                                                  takiego o mnie wie, czego nie wiem ja sama? Rewelacja!

                                                  Pozdrawiam,
                                                  Mii
                                                  • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 02.04.08, 10:12
                                                    mii.krogulska napisała:

                                                    > Witam serdecznie,
                                                    > a tu mnie Pani zaskoczyła i z rana ubawiła serdecznie!
                                                    >
                                                    > > A co do samej pani I, nie można traktować poważnie kogoś kto podchodzi do
                                                    > komputera w stanie nietrzeźwym i plecie bzdury, wiem to na pewno.
                                                    >
                                                    > Jasnowidz? Wahadełko? Psi nos czy wspaniale rozwinięta intuicja? Co jeszcze Pan
                                                    > i
                                                    > takiego o mnie wie, czego nie wiem ja sama? Rewelacja!

                                                    to samo co u pani I wczoraj, no żeby mieć 100% to trzeba być, naprawdę...
                                                  • mii.krogulska Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 02.04.08, 10:46
                                                    Witam ponownie,
                                                    na prawdę znudziła mi się dyskusja z Panią. Jeśli ja jestem pijana, to Pani może
                                                    naćpana? Tak tylko sugeruję, droga jasnowidzko smile Radzę, aby zajęła się Pani
                                                    poważniejszymi sprawami, niż dyskusje internetowe, bo daleko Pani nie zajdzie.
                                                    Nie będę odpowiadać na Pani posty.

                                                    Mii
                                                  • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 02.04.08, 10:56
                                                    mii.krogulska napisała:

                                                    > Witam ponownie,
                                                    > na prawdę znudziła mi się dyskusja z Panią. Jeśli ja jestem pijana, to Pani moż
                                                    > e
                                                    > naćpana? Tak tylko sugeruję, droga jasnowidzko smile Radzę, aby zajęła się Pani
                                                    > poważniejszymi sprawami, niż dyskusje internetowe, bo daleko Pani nie zajdzie.
                                                    > Nie będę odpowiadać na Pani posty.

                                                    no wie pani czasem lubię drażnić takie istotki, które plączą się w zeznaniach. A
                                                    cóż mogę pani poradzić, wkurzyła się pani, głupot popisała i pani che doradzić
                                                    czy ktoś daleko zajdzie dyskusjach internetowych, najpierw samemu trzeba dawać
                                                    przykład i opanować do mistrzostwa daną dziedzinę.
                                          • iokepine Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 20:42
                                            Koniec tematu, jak dla mnie. Jesteś anonimowym trollem, który nie odpowiada na
                                            tak drażliwe pytania, jak "ile książek astrologicznych przeczytałaś", "ile
                                            zinterpretowałaś horoskopów" i nie przyjmujesz argumentów, ponieważ ich nie
                                            rozumiesz.

                                            Zyczę powodzenia na dalszej drodze życia oraz owocnej lektury książek o
                                            astrologii, Aguszak.
                                            • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 22:15
                                              iokepine napisała:

                                              > Koniec tematu, jak dla mnie. Jesteś anonimowym trollem, który nie odpowiada na
                                              > tak drażliwe pytania, jak "ile książek astrologicznych przeczytałaś", "ile
                                              > zinterpretowałaś horoskopów" i nie przyjmujesz argumentów, ponieważ ich nie
                                              > rozumiesz.

                                              Gorąco panią zachęcam do wyjaśnienia ciemniej i jasnej masie, dlaczego jest pani
                                              za, zapewniam panią, że mocnym argumentem, który pani posiada zanadrzu, może
                                              pani zakneblować usta na wieki. Może się okazać, że wyjaśni wiele nurtujących
                                              kwestii i dopiero będzie wtedy koniec dyskusji. Pani przyjmuje argumenty i je
                                              rozumie, ale nie chce się przyznać publicznie, że są prawdziwe.
                                        • iokepine Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 20:39
                                          Chodziło mi oczywiście o miesiąc marzec, a dziś 1 kwietnia. Ten wątek jest
                                          doprawdy godny Prima Aprilis.
                                        • zentzun Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 02.04.08, 15:24
                                          Zaznaczę od tego, że nie zamierzam pisać ile mam dyplomów czy lat doświadczenia.
                                          Trollem również nie jestem, bo mam o wiele więcej centymetrów wzrostu.

                                          Wśród moich znajomych zajmujących się wróżbiarstwem, są osoby które piszą
                                          przepowiednie do gazet bo inaczej nie były by wstanie zarobić na życie.
                                          Jednocześnie nie mają cienia wątpliwości, że tak naprawdę, to nie jest
                                          przepowiednia z prawdziwego zdarzenia. Nie oburzają się, gdy ktoś śmieje się z
                                          tego typu wróżb, nie próbują na siłę udowadniać racjonalności czegoś, co
                                          racjonalne nie jest, bo zwyczajnie nie mają na to żadnych przekonujących
                                          potwierdzeń.

                                          Twój protekcjonalny ton i zero jakichkolwiek przykładów na poparcie twojego
                                          stanowiska, w ogóle mnie nie przekonało.
                                          Jak byś przekonała racjonalistę, sceptyka? Tupaniem nóżka i strojenia fochów w
                                          dyskusji, bo ty wielka pani nie zniżysz się do poziomu. Nie tędy droga.

                                          Dowodem na to, że czytać ze zrozumieniem, jednak nie umiesz jest tekst

                                          iokepine napisała:

                                          Na litość boską, zauważ, że materiał jaki da się zawrzeć w 3 tysiącach znaków
                                          > będzie bardziej pogłębioną analizą, niż materiał długości 300 albo 500 znaków.
                                          > Im mniej miejsca, tym większy poziom ogólności, teraz to powinno być jasne dla
                                          > Ciebie

                                          Dyskusja dotyczyła miedzy innymi tego, że: jedni uważają horoskop napisany w
                                          gazecie, za zwykłą chałturę, że nie jest to z punktu widzenia astrologii nic
                                          wartościowego, drudzy z kolei twierdzili, że jest to fajna rozrywka, która coś
                                          jednak wnosi. O tym była mowa.
                                          Tymczasem ty wyskakujesz z np. tekstem o objętości, pisząc, że przecież na
                                          mniejszej powierzchni trzeba pisać zwięźlej i mniej. To oczywiste przecież.
                                          Zrozumiałaś?
                                          Wyjaśnię ci, że to nie ma znaczenia czy taka wróżba jest napisana na 50 czy
                                          1000 znaków, tu chodzi o to, że wszyscy ludzie urodzeni 2.04…mający słoneczko w
                                          tym samym znaku, nie odczują dobroczynnego i zbawiennego wpływu tranzytu.
                                          Lepsza prawdziwa zwięzła wróżba, niż szczegółowy kilku stronicowy gazetowy
                                          tekst, który nie ma znaczenia.
                          • princesswhitewolf Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 30.03.08, 11:04
                            aguszak1:

                            pamietam ze jedna z gazet publikuje napis nad takim wlasnie horoskopem dla 12
                            znakow : " Nasza Cotygodniowa Zabawa"
                            Niby to okresla niejako ze to rozrywka, ale jednak tez pokazuje ze to nie jest
                            na powaznie i... nieswiadoma publicznosc utozsama w swojej glowie ze astrologia
                            nie jest powazna w ogole.
                            Rozwazajac wszelkie ZA ( mozliwosc zarobku dla astrologow, przedsmak astrologii
                            dla publiczosci) i Przeciw ( cala lista...) jestem przeciw gazetowym horoskopom


                            Moje rozumienie otwartego forum jest ze kazdy moze w nim sie wypowiedziec, a nie
                            trzeba odpowiadac wiec nie bardzo rozumiem tego stwierdzenia pana PP ze sie ktos
                            "wcina"...

                            jakos poczucie lepszego przygotowania merytorycznego pana piotrowskiego mnie nie
                            przekonalo... raczej zniesmaczyla mnie pana pp argumetacja ponizej pasa ze ze
                            dyskutant zarzucajaca wlasnie nie jest przygotownay merytorycznie (argumenty
                            aguszak1 sa dosc jasne) i zamiast skupic sie na temacie to zarzuca ci jakies
                            psychotricki. To taki chwyt gdzie zarzucajac sam psychomanipulacje komus sam ja
                            stosujesz.
                        • lilith0 Re: optuję za horoskopami gazetowymi, 07.04.08, 20:22

                          bo to niezła rozrywka, a czasem i powód do rozweselenia jakiegoś ponuraka.
                          • amber.waves Re: optuję za horoskopami gazetowymi, 07.04.08, 21:22
                            A ja nie, bo takie "horoskopy" robią z astrologii pośmiewisko. Ten argument
                            przeciw horoskopom gazetowym został wiele razy przytoczony, i ja się z nim zgadzam.
                            • neptus Re: optuję za horoskopami gazetowymi, 08.04.08, 22:09
                              To jest jarmarczne. To tak, jakby wysokiej klasy specjalista
                              kardiolog ku uciesze gawiedzi zamawiał chorobę latając z czarną kurą
                              naokoło pacjenta.
                  • anahella Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 00:14
                    aguszak1 napisała:

                    > po co w takim razie pisać horoskopy gazetowe, wszyscy wiedzą, że
                    > niemożliwe
                    > jest aby jedna prognoza miesięczna sprawdziła się u miliona ludzi.
                    > Szkoda papieru.

                    O tym, co jest w gazecie decyduje *wydawca*.

                    Wydawcam to firma, ktora wyklada pieniadze nie tylko na papier, farbe drukarska,
                    dystrybucje, wierszowki dla autorow, pensje dla redaktorow, grafikow i
                    korektorek, ale takze na *badania rynkowe*.
                    Dopoki horoskop bedzie jedna z ulubionych rubryk w babskich gazetach, dopoty one
                    tam beda.

                    I zalecenie wydawcow (na podstawie badan rynkowych) jest takie: horoskopy ma
                    pisac astrolog, najlepiej mloda i ladna kobieta, wtedy zamieszcza sie jej fotke.

                    Wiesci, ze horoskopy pisza praktykanci, lub ci ktorzy zaluzyli na kare, to mit.
                    Moze tak bylo w latach 70, ale od 20 lat tak nie ma.

                    Pracuje w prasie od 1987 roku, w prawie kazdej gazecie, w ktorej pracowalam (a
                    zebralo sie tego ok. 20 tytulow) byl horoskop nie dlatego, ze lobby astrologow
                    terroryzuje wydawcow, tylko dlatego ze czytelniczki zycza sobie horoskopu jako
                    formy rozrywki.

                    Widzialam niejeden film z badan rynkowych i zawsze czytelniczki mowia to samo:
                    "nie, nie wierze w horoskopy, ale lubie czytac".

                    CZYTELNICZKI LUBIA TO CZYTAC. Dlatego sie pisze horoskopy gazetowe.
                    • princesswhitewolf Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 00:51
                      anahella napisała:
                      >I zalecenie wydawcow (na podstawie badan rynkowych) jest takie: >horoskopy
                      mapisac astrolog, najlepiej mloda i ladna kobieta, wtedy >zamieszcza sie jej fotke.

                      ahahahahahaha
                    • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 13:52
                      mii.krogulska napisała:

                      > Witam,
                      > i dodatkowo kwadratura Słońca i Marsa, oczywiście jeśli założymy, że jeden
                      > aspekt może działać na wszystkich na raz wink)) bo jak to możliwe, żeby się
                      > wszystkim sprawdziło wink))
                      >
                      • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 13:53
                        anahella napisała:
                        Pracuje w prasie od 1987 roku, w prawie kazdej gazecie, w ktorej pracowalam (a
                        > zebralo sie tego ok. 20 tytulow) byl horoskop nie dlatego, ze lobby astrologow
                        > terroryzuje wydawcow, tylko dlatego ze czytelniczki zycza sobie horoskopu jako
                        > formy rozrywki.

                        Zgadza się, tylko widzi pani, w całej tej dyskusji chodzi o to, że astrolodzy z
                        prawdziwego zdarzenia, którzy to piszą, nie chcą przyznać, że tak naprawdę w
                        100%, że jest to tylko i wyłącznie zabawa (na poziomie papugi ciągnącej los z
                        kapelusza), i z prawdziwą astrologią niewiele ma wspólnego.

                        Osoby te z uporem maniaka twierdzą, że jednak jest to astrologia, bo napisali to
                        zgodnie z obowiązującymi zasadami, tylko dla potrzeb większej części ludu
                        znacznie uogólnili. Przecież ludzie i tak w to nie wierzą. Nie w tym rzecz.

                        Rzecz w tym:

                        - że ludzie wiedzą, że to bujdy (nie wszyscy co prawda)ale z kolei astrologowie
                        te bujdy tworzący nie chcą się przyznać, że jednak to pic na wodę. Dlaczego tak
                        robią, jest to dla mnie wielka zagadka. Szkoda tylko, że wiarygodność tego co
                        mówią o astrologii, przez takie działania mocno spada,

                        - podobnie jak z wróżbami SMS, firmowanymi przez nazwiska znanych wróżek,
                        wszyscy się śmieją, boki zrywają, nikt w to nie wierzy (bo było parę tysięcy
                        przypadków, które roztrąbiły o tym, że przysłane odpowiedzi, to były jakieś
                        brednie), ale pomimo tego stanu rzeczy, żadna Stawińska, Zawadzki i długo by
                        jeszcze wymieniać, nie przyzna jak to naprawdę od środka wygląda, bo interes by
                        lekko podupadł, gdyby „ciemna” masa usłyszała:

                        „ludzie a nie moglibyście tak pomyśleć, dziennie przychodzi kilka tysięcy sms,
                        chyba nie sądzicie, że siedzę nad waszymi durnymi pytaniami, których nie byłbym
                        wstanie obrobić w ciągu 15 lat”.

                        Wykorzystanie do takich celów, nazwisk sławnych wróżek, które rzeczywiście są
                        dobre w tym co robią, ma bardzo duże znaczenie dla tego przemysłu, uwiarygodnia
                        w ten sposób ten badziew i ułatwia przekonanie klienta, do skorzystania z usługi
                        (ten sam zabieg dotyczy także
                        horoskopu gazetowego).

                        Czytając artykuły znanych astrologów np. o historii astrologii, albo
                        interpretację horoskopu znanej osoby, czy też wielkie sprostowania czym to
                        astrologia jest lube jest, mamy ambiwalentne odczucia, kiedy przeglądamy
                        uproszczony horoskop dla
                        12 znaków zodiaku, pisany przez te smae osoby, które dwie kartki wcześniej
                        groziły placem i wyśmiewały ciasnotę umysłową osób, które życzyły sobie aby pan
                        cos o nich powiedział na podstawie samego znaku zodiaku.

                        Nestety takie działania szkodzą nie tylko astrologii i trzeba przyznać, że
                        znacznie trudniej nieść kaganek oświaty, skoro autorytety w drugiej ręce niosą
                        coś co astrologii nie przypomina, a bronią tego jak niepodległości. Jeszcze żeby
                        przyznali, że jest to niepoważne, ale jak widać argumenty mają mętne.

                        Bawią mnie wypowiedzi pana PP i pani Mii.

                        • mii.krogulska Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 14:05
                          Witam serdecznie,
                          szczerze radzę, aby zamiast narzekać, że niektórzy astrologowie niosą kaganek
                          tylko w jednej ręce, sama mocno chwyciła Pani latarnię i nas oświeciła jakimś
                          mądrym, astrologicznym tekstem. Od innych łatwo wymagać, od siebie trudniej?
                          Niech się Pani nam łaskawie ujawni z imienia, nazwiska, zaprezentuje coś, co nas
                          powali, zachwyci i skieruje na jedyną właściwą drogę. Fakty mnie przekonują i
                          piszę to bez złośliwości, "pyskówki" niestety szybko mnie nudzą.

                          Pozdrawiam serdecznie, Mii
                          • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 15:06
                            mii.krogulska napisała:

                            > Witam serdecznie,
                            > szczerze radzę, aby zamiast narzekać, że niektórzy astrologowie niosą kaganek
                            > tylko w jednej ręce, sama mocno chwyciła Pani latarnię i nas oświeciła jakimś
                            > mądrym, astrologicznym tekstem. Od innych łatwo wymagać, od siebie trudniej?
                            > Niech się Pani nam łaskawie ujawni z imienia, nazwiska, zaprezentuje coś, co na
                            > s
                            > powali, zachwyci i skieruje na jedyną właściwą drogę. Fakty mnie przekonują i
                            > piszę to bez złośliwości, "pyskówki" niestety szybko mnie nudzą.

                            Mnie pani fakty nie przekonały bo ich pani nie raczyła przytoczyć, no chyba, że
                            za fakt uznamy oskarżenie kogoś o jad i złośliwość...
                            jak na razie próbuje pani na razem z kolega sprowadzić dyskusję.

                        • anahella Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 02.04.08, 22:29
                          aguszak1 napisała:


                          >
                          > Zgadza się, tylko widzi pani, w całej tej dyskusji chodzi o to, że astrolodzy z
                          > prawdziwego zdarzenia, którzy to piszą, nie chcą przyznać, że tak naprawdę w
                          > 100%, że jest to tylko i wyłącznie zabawa (na poziomie papugi ciągnącej los z
                          > kapelusza), i z prawdziwą astrologią niewiele ma wspólnego.
                          >
                          > Osoby te z uporem maniaka twierdzą, że jednak jest to astrologia, bo napisali t
                          > o
                          > zgodnie z obowiązującymi zasadami, tylko dla potrzeb większej części ludu
                          > znacznie uogólnili.

                          Nie znam astrologow, ktorzy tak twierdza. Nie robia oni prognoz dla wiekszej
                          ilosci osob, tylko pisza teksty zgodne z zasadami astrologicznymi. To zasadnicza
                          roznica.

                          > nie chcą się przyznać, że jednak to pic na wodę.

                          To prosze przyznac, jako astrolog ma Pani do tego prawo, prawda?
                          • aguszak1 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 06.04.08, 14:14
                            anahella napisała:
                            > Nie znam astrologow, ktorzy tak twierdza. Nie robia oni prognoz dla wiekszej
                            > ilosci osob, tylko pisza teksty zgodne z zasadami astrologicznymi. To zasadnicz
                            > a
                            > roznica.

                            Naprawdę nie robią prognoz dla większej ilości osób, przecież horoskop dla
                            strzelca jest napisany dla wszystkich strzelców, których jest kilka milionów, co
                            z tego, że jest napisane zgodnie z zasadami, jak to ma niewiele wspólnego z
                            rzeczywistością. Zasadnicza różnica.
                            • bogdanka12 Do Aguszak 06.04.08, 15:30
                              Prognoza dla milionów Strzelców to jak prognoza pogody , wprawdzie
                              psychicznej)), lecz jak każda prognoza ,uogólniona, a jednak
                              wartościowa, bo może nie wszystkich zmoczy, ale wszyscy ostrzeżeni,
                              ja tak traktuję klimaty na dany miesiąc opisywane przez PP we
                              Wróżce.
                • jerry.uk Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 29.03.08, 13:44
                  Dzisiaj rozmawiałem z pewną znajomą psycholog, autorką podręcznika, no i ona
                  ubolewała że w kolorowych pisemkach są mało profesjonalne porady psychologiczne
                  dla wszystkich, czyli nikogo. A potem czytam Twoją wypowiedź na forum, Piotrze,
                  też wspominasz o gazetowych psycho-testach. No, coś w tym jest, ludzie lubią to
                  czytać, tylko że potem trudniej wytłumaczyć czym NAPRAWDĘ zajmuje się
                  astrologia. Podoba mi się to rozróżnienie, które podałeś - astrologia
                  gazetowa/astrologia profesjonalna. Tak będę wyjaśniał wątpliwości.
                  Porównanie almanachów astrologicznych do horoskopów gazetowych wydaje mi się
                  mocno naciągane, no ale każdy z nas ma swoje zdanie.
                  OK, z mojej strony koniec tematu, dzięki za ciekawą dyskusję.
                  • princesswhitewolf Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 30.03.08, 10:40
                    astrolog tez musi jakos zarobic wiec robia ludzie co moga.... Poza tym jest to
                    reklama bo jesli czlek regularnie czyta taka rubryke to moze sie w koncu pokusi
                    i o profesjonalny horoskop od tego co pisze owa rubryke. Wiec we wszystkim mozna
                    sie dopatrzyc swiatelka na tyle tunelu.
                    faktem jest ze przecietny czlowiek moze za bardzo utozsamic astrologie tylko z
                    horoskopami gazetowymi opisujacymi slonce w znaku

                    ale ogolnie musze sie zgodzic z ogolna mysla jerry.uk ze horoskopy gazetowe nie
                    maja zbyt wielkich szans by byc trafne, pozycja slonca w znaku ( a wiekszosc
                    horoskopow gazetowych tylko to porusza) naprawde niewiele moze powiedziec.
                    Trudno czasem wyrokowac z progresji i tranzytow znajac wszystkie dane osobnika,
                    bo taki tranzyt moze sie objawic na dziesiatki sposobow, a co dopiero tylko z
                    pozycji slonca w znaku. To dzieli ludzi na 12 grup i 12 losow przewodnich ich
                    wiedzie..
                    • lwi2 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 30.03.08, 11:14
                      Horoskopy gazetowe jak sama nazwa wskazuje są rodzajem
                      dziennikarstwa, trzeba umieć pisać, nawet mniej trzeba być
                      astrologiem. Bycie astrologiem i pisanie takich horoskopów jest
                      ciekawym wyzwaniem, i może oznaczać talent i chęć popularyzacji. Nie
                      tyle reklamą konkretnego astrologa, bo taką raczej nie jest, ale
                      jego pracą w popularyzacji tematu. A że Słońce jest w horoskopie
                      najważniejsze, to czasem może być coś w tych horoskopach na rzeczy.
                      Jeszcze inne tematy niż horoskopy słoneczne by się do takiej
                      popularyzacji nadawały, ale pewnie na słoneczne jest największy
                      popyt.
                      Lwi
                      • mii.krogulska Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 31.03.08, 10:12
                        Witam,
                        Lwi, dziękuję Ci za rozsądny głos w dyskusji.

                        Pozdrawiam, Mii
          • queenmaya Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 29.03.08, 18:33
            jerry.uk napisał:

            > Dzięki za Wasze światłe rady.
            > Dochodzę do wniosku, że astrologia gazetowa bazuje na dużych uproszczeniach i
            > generalnie jest to żenua. Przez takie kretynizmy ja potem dostaję e-maile, że
            > astrologia finansowa to bzdety i żebym poszedł do psychiatry.
            Nadawca takiego
            > e-maila ma po prostu zakodowane, że astrologia to bzdura. I czytając horoskopy
            > w
            > gazetach sam bym do takiego wniosku doszedł.

            Masz rację, on ma po prostu coś tam zakodowane. To taki błąd w oprogramowaniu
            jego mózgownicy. Przydałoby się zapuścić mu program antywirusowy, ale takich dla
            ludzkich umysłów jeszcze nie wymyślono. Dostajesz takie maile wcale nie dlatego,
            że ich autorzy czytują horoskopy gazetowe, tylko dlatego, że ci ludzie po prostu
            tak już mają. Nie tylko nie mają pojęcia, czym jest astrologia, ale ich w ogóle
            żadna prawda nie interesuje, bo mają dusze inkwizytorów i zajmują się
            zwalczaniem. A czego? To ich nie obchodzi. Nie przekonasz takiego typa, żeby
            przyjrzał się sprawie obiektywnie i naukowo i sam się przekonał, że to "działa".
            On na wszystko ma jedną odpowiedź: "bzdur badać nie będę". I jak z takim rozmawiać?

            Wywalaj tę śmieciową korespondencję do kosza przed czytaniem, bo jeśli będziesz
            to czytał, to się jeszcze zdenerwujesz, a po co?


            Żaden ze znanych astrologów (Lesze
            > k
            > Weres, Leon Zawadzki) nie pisał horoskopów gazetowych.

            I tu się mylisz, bo o ile sobie przypominam Weres pisywał kiedyś takie horoskopy
            dla Nieznanego Świata (oprócz poważnych felietonów).

            A tak poza tym, astrologia ma większe grzechy na sumieniu, niż horoskopy
            gazetowe. Horoskopy gazetowe są rozrywką i każdy, kto ma choć trochę dystansu do
            swojej wielce ważnej osoby traktuje je lekko i z humorem. Ale jak ktoś jest
            przekonany, że jest kimś straszliwie uczonym (a nie jest), to taki horoskop
            osobiście obraża jego wielki intelekt.

            Prawdziwym i poważnym grzechem astrologii są bzdury, które wygadywali sami,
            niedouczeni i nadęci własną ważnością astrolodzy. Te kretyńskie przepowiednie
            dla świata, które nie tylko się nie sprawdziły, ale były wręcz kompromitacją, na
            przykład żaden nie przewidział wybuchu II wojny światowej, za to wieszczyli
            dobrą koniunkturę gospodarczą na rok 1939. Inni w wykładach powołują się na
            przykłady horoskopów znanych ludzi, tylko że te horoskopy albo wcale nie
            istnieją (Kuba Rozpruwacz chociażby), albo aspekty w nich są zupełnie inne niż w
            rzeczywistości (Marks, DeSalvo).

            Poza tym język dawnej astrologii był tak kretyńsko-nadęty i anty-rozumowy, że ja
            się właściwie wcale nie dziwię, że ludzie światli uważają to za pomylony bełkot.
            Sama przez wiele lat tak uważałam.
            • neptus Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 30.03.08, 15:20
              To Ty sie mylisz. Weres do NŚ nie pisywał horoskopów i wsciekał się,
              że go o to posądzają.

              Osobiście jestem wrogiem horoskopów gazetowych. Ja rozumiem, ze
              astrolog tez z czegos żyć musi. Wymieniono tu osoby, które na pewno
              sa profesjonalistami z wysokiej półki i w dodatku ludzi, których
              osobiście lubię. A jednak ta chałtura czyni astrologii krzywdę. To
              jest dla jednych rozrywka ale dla innych wyrocznia. Potem na tej
              podstawie (bo niby na jakiej?) tworzy się opinia o astrologii jako
              głupawej zabawie i ciemnym zabobonie. To jest to, co sprawia, że
              astrologia nie może się przebić jako poważna dziedzina wiedzy.
              Nawet sporządzony przez najlepszego fachowca horoskop dla znaku
              solarnego jest kitem, który się świadomie wciska czytelnikom. Tam
              nigdzie nie ma napisu, ze to jest tylko i wyłącznie zabawa, która
              nie ma nic wspólnego z rzetelną astrologią. Nie, tam się chętnie
              powołuje na nazwisko mozliwie znanego astrologa, aby te bzdury
              maksymalnie uprawdopodobnić.
              Nie każdą rzecz godzi się robić dla masełka, choć podobno żadna
              praca nie hańbi. Dla mnie praca hydraulika mniej brudzi.
              • queenmaya Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 30.03.08, 17:13
                Horoskopy gazetowe nie są wcale taką niewinną rozrywką, jak się to próbuje tu
                sugerować.

                Tylko astrolodzy wiedzą, że to rozrywka. Cała reszta ludzkości bierze to na
                serio. Pisałam na swoim blogu o tym, że na uniwersytecie w Manchesterze pewien
                uczony z tytułem dr przed nazwiskiem przeprowadził "szeroko zakrojone badania
                nad astrologią" i wyszło mu, że astrologia jest totalną bzdurą. Na czym polegały
                te uczone uniwersyteckie badania? A na tym, że pan uczony doktor wziął znaki
                solarne mężów i żon, wrzucił do komputera i sprawdził, jak one się mają do
                wierności małżeńskiej (bodajże). I wyszło mu, że nijak. Wniosek z tego prosty:
                astrologia jest przesądem. Ogłoszono to na wszystkich edukacyjnych portalach
                świata i okraszono szyderczymi komentarzami innych uczonych.

                Na początku istnienia mojej strony www istną plagą było dla mnie zmaganie się z
                nieustającymi atakami i wyzwiskami racjonalistów. Pisali do mnie maile,
                obsmarowywali mnie na swoich stronach i blogach, a wszystko dlatego, że dla nich
                astrologią są comiesięczne horoskopy dla 12 znaków, haha, jakie to głupie i
                jakim trzeba być idiotą, żeby w to wierzyć. Teraz oczywiście żaden mnie nie
                tyka, a nawet zwiewają w popłochu, gdy się zbliżam. Ale jak widać w Manchesterze
                jeszcze o mnie nie słyszeli wink

                Pisywały też do mnie na gg różne panienki, które skarżyły się, że horoskopy
                gazetowe podają straszne głupoty i żądały, żebym napisała specjalnie dla nich
                horoskop, "wie pani, taki prawdziwy, dla Barana". Jak pytałam o dokładną datę,
                godzinę i miejsce urodzenia panna się bulwersowała i pytała "nie przesadza pani,
                a na co to pani potrzebne? Chcę horoskop dla Barana i tyle". Z tego powodu
                musiałam usunąć numer gg ze strony i bloga.

                Takie właśnie pojęcie o astrologii mają zwyczajni ludzie. A co gorsze - również
                opiniotwórczy uczeni i dziennikarze. A jak taki dziennikarz obsmaruje astrologię
                to strach po prostu. Smród wisi długo, a rechot "światłej" części społeczeństwa
                odbija się głośnym echem.
                • queenmaya Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 30.03.08, 18:55
                  PS. Rzecz jasna jest dla mnie oczywiste, że walka z astrologią gazetową to walka
                  z wiatrakami. Dlatego ja nie walczę. Akceptuję istniejący stan rzeczy, ponieważ
                  nie ma takiej siły, która by mogła zmienić cokolwiek w tym względzie.
                  Jedyne, co mogę robić, to tłumaczyć wszystkim (niekoniecznie) zainteresowanym, o
                  co w tym wszystkim chodzi. I czasem nawet mi się to udaje. A czasem obrywam
                  lanie za nieswoje grzechy. Ale już przywykłam i nie mam pretensji.
                  • anahella Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 00:16
                    Nie chodzi o to, by walczyc. Chodzi o to, by niesc kaganek oswiaty.
              • iokepine Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 01.04.08, 15:57
                neptus napisała:

                > To Ty sie mylisz. Weres do NŚ nie pisywał horoskopów i wsciekał się,
                > że go o to posądzają.

                Jak to nie? Wystarczy sięgnąć po archiwalne numery "Nieznanego Swiata".
                • neptus Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 03.04.08, 22:57
                  iokepine napisała:

                  > neptus napisała:
                  >
                  > > To Ty sie mylisz. Weres do NŚ nie pisywał horoskopów i wsciekał
                  się,
                  > > że go o to posądzają.
                  >
                  > Jak to nie? Wystarczy sięgnąć po archiwalne numery "Nieznanego
                  Swiata".

                  Wskaż taki chociaż jeden.
                  Owszem, sa w niektórych numerach notki przy jego artykule, że Weres
                  nie odpowiada za horoskopy na następnej stronie, bo pisze je ktoś
                  inny.

                  Także na wykładach Weres tłumaczył, że to bzdury i że on się takim
                  czymś by nie zhańbił. Owszem, sensowne moga być czasem "dniówki"
                  księżycowe, bo te wpływy wiele osób odczuwa nawet przy braku
                  bezpośrednich aspektów. I to tez przy zaznaczeniu, "że wiele osób
                  noze odczuć", ale nie każdy.
                  ----
                  astroalgorytmy.eu/
          • anahella Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 30.03.08, 15:36
            jerry.uk napisał:

            > Przez takie kretynizmy ja potem dostaję e-maile, że
            > astrologia finansowa to bzdety i żebym poszedł do psychiatry.
            > Nadawca takiego
            > e-maila ma po prostu zakodowane, że astrologia to bzdura.

            Przekaze mojemu wydawcy, ze zyczysz sobie aby zdjal horoskop z wydawanych przez
            siebie tytulow tongue_outPPP
            • lwi2 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 30.03.08, 17:53
              A ja dla równowagi bronię horoskopów gazetowych, jest to świetna
              popularyzacja tematu.
              Z drugiej strony ciekawe kto jest za, a kto przeciw, stawiam na
              silny Księżyc u obrońców horoskopów gazetowych, i popularyzacja, i
              popyt (czyli człowiek) się liczy.
              • tina544 Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 31.03.08, 08:24
                A propos tego, że nikt ze znanych astrologów nie pisał
                horoskopów "gazetowych". Otóz Leszek Szuman pisał takie horoskopy
                w "Kulisach". I były świetne.
                • lwi2 Re: horoskop wątku 01.04.08, 11:36
                  Mars przy Descendencie i Pluton przy Ascendencie, Londyn???
                  Lekcja astrologów dla czytelników forum jak działa Mars w 7 domu,
                  jak ktoś nie wiedział to już wie.
                  Lwi

                  • mii.krogulska Re: horoskop wątku 01.04.08, 12:05
                    Witam,
                    i dodatkowo kwadratura Słońca i Marsa, oczywiście jeśli założymy, że jeden
                    aspekt może działać na wszystkich na raz wink)) bo jak to możliwe, żeby się
                    wszystkim sprawdziło wink))

                    Pozdrawiam serdecznie, Mii
                    • aguszak1 Re: horoskop wątku 01.04.08, 13:51
                      mii.krogulska napisała:

                      > Witam,
                      > i dodatkowo kwadratura Słońca i Marsa, oczywiście jeśli założymy, że jeden
                      > aspekt może działać na wszystkich na raz wink)) bo jak to możliwe, żeby się
                      > wszystkim sprawdziło wink))
                      >

                      Ma pani rację wszyscy jesteśmy spode tego samego znaku BARAN, jak mniemam.
                      • mii.krogulska Re: horoskop wątku 01.04.08, 14:06
                        Witam, nic Pani w Baranie nie ma? A to szkoda wink

                        Pozdrawiam, Mii
                        • aguszak1 Re: horoskop wątku 01.04.08, 14:50
                          mii.krogulska napisała:

                          > Witam, nic Pani w Baranie nie ma? A to szkoda wink

                          Zachowujecie się razem z PP, jak sprzedawcy wiagry, która wiagrę przypomina
                          tylko z kształtu i koloru.
                          • piotrowski_piotr Re: horoskop wątku 01.04.08, 14:58
                            aguszak1 napisała:


                            > Zachowujecie się razem z PP, jak sprzedawcy wiagry, która wiagrę przypomina
                            > tylko z kształtu i koloru.


                            A mimo to wszyscy się podniecają.

                            PP



                            • aguszak1 Re: horoskop wątku 01.04.08, 15:03
                              piotrowski_piotr napisał:

                              > aguszak1 napisała:
                              >
                              >
                              > > Zachowujecie się razem z PP, jak sprzedawcy wiagry, która wiagrę przypomi
                              > na
                              > > tylko z kształtu i koloru.
                              >
                              >
                              > A mimo to wszyscy się podniecają.

                              wszyscy sprzedawcy? Oczywiście, że tak.
                              • piotrowski_piotr Re: horoskop wątku 01.04.08, 15:21
                                aguszak1 napisała:

                                >
                                > wszyscy sprzedawcy? Oczywiście, że tak.

                                Jak wszyscy, to i pewnie sprzedawcy. A że przy okazji aguszak1 ma ubaw z naszych wypowiedzi, to tylko więcej takiej viagry.

                                PP



                  • princesswhitewolf Re: horoskop wątku 01.04.08, 13:14
                    to ty mieszkasz lwi2 w Londynie?
                  • anahella Re: horoskop wątku 07.04.08, 00:48
                    lwi2 napisała:

                    > Lekcja astrologów dla czytelników forum jak działa Mars w 7 domu,
                    > jak ktoś nie wiedział to już wie.

                    Sluszna uwaga.
    • neptus Re: Lżejszy kaliber ;) 03.04.08, 22:44
      Od lat kolekcjonuję parodie horoskopów gazetowych (i wszelkie
      dowcipy o astrologach). Publikuje je na swojej stronce. Gdyby ktoś
      natrafił na coś, czego nie mam, gorąco proszę o podesłanie.
      • neptus Re: Lżejszy kaliber ;) 03.04.08, 22:46
        P.s. Mail gazetowy nie działa. Kontakt ze mna jest przez moją stronę.
        • mii.krogulska Re: Lżejszy kaliber ;) 04.04.08, 00:34
          Witam,
          daj spokój...wink)) google Cię indeksuje wink

          Pozdrawiam, Mii
          • neptus Re: Lżejszy kaliber ;) 06.04.08, 07:48
            Ty to masz poczucie humoru!... smile

            Zajrzyj na stat4u. Google jest u mnie w statystyce na 18 pozycji
            serwerów wejsciowych z wynikiem prawie 400 wejść. Bezpośrednio (np.
            z ulubionych) wchodziło w tym czasie prawie 12 tys. ludzi. A jak
            jest u Ciebie?
    • domitrax Re: Rok Jowisza - o co chodzi? 27.09.17, 18:45
      O każdym roku mówi się że będzie według układów obfity a potem mamy to co mamy - jak zawsze...


      ____________
      www.horoskop360.pl/sennik
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka