Dodaj do ulubionych

Uran i Wenus?

28.05.09, 19:58
Cześć
Chciałam Was zapytać, na temat rewolucyjnego Urana. Bo tak mi się
wydaje, że on i Wenus wczoraj trochę namieszali w moim życiu. Niby
wszystko pięknie, sporo trygonów mam teraz w kółku (ur. 4 maja 1980
Piła, godz. 22:35). I fajnie. Aż tu wczoraj Szefowa wzywa mnie na
rozmowę i ok. godz. 10.00 mowi mi, że mi obcęli etat o połwę w
ramach redukcji etatów! Szok totalny, bo mam umowę na stałe i
jestem w zarządzie związków. Więc pocieszające nie zwolnią mnie...
ale musze z czegoś mieć na zapłacenie 2 rat za studia (Public
relations podyplomwe) i 3 wykjazdy do Poznania, poza tym kredyt
studecki, życie... Zarabiałam niecałe 1200 zł na rękę. W sumie i
tak chciałam zmienić tę pracę, choć ją bardzo lubię. Nawet byłam na
rozmowie, ale... zatrudnili znajomą jednego z członków komisji
rekrutacyjnej....
Eh. I umowę w pracy, w ktorej jestem teraz podpisałam 7 sierpnia
2006 roku Piła godz. 7.07. rano. to była pierwsza umowa, potem były
kolejne. Dziś tj. 28 maja godz. 13.43 (PIŁA)podpisałam, ze się
zgadzam na te pół etatu.
Chciałam zapytać, czy to przez tego Urana? Czy to musiało się
wydarzyć, aby mnie wykurzyć z tej pracy, aby zmusić do rozwoju. Do
szukania czegoś lepszego? Nie wiem. A co Wy myślicie?
Dzięki wielkie:
Anka - DEVINE
Obserwuj wątek
    • zlota.ra Re: Uran i Wenus? 29.05.09, 12:03
      Cześć Aniu,
      ja się nie czuję na siłach odpowiedzieć kompetentnie na Twoje pytanie dotyczące
      pracy, ale widzę 3 ważne tranzyty Saturn trygon Słońce w 5 domu, Jowisz i Neptun
      trygon Wenus w 7 domu i teraz ten Uran kwadrat Wenus. Przepraszam, że zupełnie
      nie na temat, ale czy dzieje się coś teraz godnego uwagi w Twoim życiu miłosnym?
      Obserwujesz jakieś zmiany pod wpływem tych tranzytów?

      A co do Twojej sprawy, to podzielam Twoje przypuszczenia - Wenus jest
      sygnifikatorem pieniędzy, a dom 7 to także różne umowy i "związki" biznesowe.
      Uran działa błyskawicznie i niezawodnie, więc jak przywalił w Wenus, trochę się
      pozmieniało. U mnie tranzyty Urana wymuszają zmiany i zawsze to były zmiany na
      lepsze, więc nie bój żaby, tylko szukaj lepszej pracy, na mojego nosa, powinno
      się udać smile
      • zeta23 Re: Uran i Wenus? 29.05.09, 14:27
        Witaj Devine ,
        Jesli masz kwadrature urana do wenus w tranzytach to napewno to,
        uran (niespodzianki) wenus (pieniadze)
        Pozdrawiam.
      • devine80 Re: Uran i Wenus? 29.05.09, 14:36
        Hej, dzięki za odpowiedź.
        Tak wiem, teraz sie zaczęło, Saturn szaleje, własnie kończy obieg!
        29 lat minęło 4 maja mi. I tak jak patrzalam na tranzyty mojego
        Kolegi, Onteż miał w tym okresie rok temupo domknięciu cyklu
        troche opóźnień zawodowych. Ale w pażdzierniku (On słonce w raku)
        dostał tę pracę, o ktorą się starał. Tak więć, mam nadzję, ze
        pomimo tego kryzysu coś się dla mnie znajdzie. No musi być
        dobrze. I jakoś niech ten Jowisz, ktory teraz lezie przez mój 2 dom
        zadziała w końcu na pieniążki.
        Co do miłosnych trnzytów, to sie ostatnio u mnie z lekka zmieniło.
        Mam kolegę - przyjaciela. Nie jest to chłopak, ale przyjaciel. I
        tak się umówiliśmy, ze z tego nic wicej raczej nie będzie, bo On
        jest po rozwodzie i mi sie wydaje, ze nadal ma spory sentyment do
        byłej żony. Zresztą moim zdaniem, On nie nadaje się na męża. Ale na
        przyjaciela jak najbardziej! Takk się spotykamy i jestesmy ze sobą
        blisko, ufam Mu, fajnie się nam rozmawia. On to przystojny
        (naprawdę jest najładniejszym facetem jakiego znam! I o nie jest
        tylko moje zdanie, ale wilu kolezanek), naprawdę jest pięknym
        facetem i... nic sobie z tego nie robi! Jak tak można???? Nie
        wiem, bo ja bym wiele trygonów swych oddała za koniunkcję Wenus -
        Słońcewink. Poza tym On ma Merkurego na MC i urodził się o godz.
        12.15 w południe i jego slońce jest w zerowm stopniu Lwa.
        Tak więc sporo zmian i tak po prostu szukam przyczyn, zwłaszcza
        tych zmian finansowych.
        Dzięki i pozdrawiam:
        a.;
        • zlota.ra Re: Uran i Wenus? 30.05.09, 12:43
          hej smile

          Devine80 napisała:
          > Co do miłosnych trnzytów, to sie ostatnio u mnie z lekka zmieniło.
          > Mam kolegę - przyjaciela. Nie jest to chłopak, ale przyjaciel. I
          > tak się umówiliśmy, ze z tego nic wicej raczej nie będzie, bo On
          > jest po rozwodzie i mi sie wydaje, ze nadal ma spory sentyment do
          > byłej żony. Zresztą moim zdaniem, On nie nadaje się na męża.

          - i to jest, jak na mój gust, ewidentny wpływ Neptuna (wzmocnionego chwilowo
          Jowiszem) - czyli w sumie coś jest, ale tego nie ma, rozchodzi się po kościach,
          takie "nie wiadomo o co chodzi", "chciałby lecz boi się"...

          oraz:
          >Tak więć, mam nadzję, ze pomimo tego kryzysu coś się dla mnie znajdzie. No musi być
          > dobrze. I jakoś niech ten Jowisz, ktory teraz lezie przez mój 2 dom
          > zadziała w końcu na pieniążki.

          - u Arroyo wyczytałam (i zapamiętałam - bo sprawdziłam na sobie i się zgadzało),
          że często bywa tak, że planeta w jakimś domu, wznieca aktywność tego domu,
          dopiero, gdy znajdzie się w jego połowie. Gdy mój Jowisz wszedł do 2 domu
          finansowo była bryndza i byłam mocno rozczarowana, bo czekałam na bonusy smile, ale
          w drugiej połowie się rozkręcił i zaczęło się całkiem dobrze dziać.

          Mam jeszcze pytanie:
          >I tak jak patrzalam na tranzyty mojego
          > Kolegi, Onteż miał w tym okresie rok temupo domknięciu cyklu
          > troche opóźnień zawodowych. Ale w pażdzierniku (On słonce w raku)
          > dostał tę pracę, o ktorą się starał.

          - rozumiem, że Saturn wrócił na pozycję natalną w maju, a w październiku kolega
          dostał pracę, tak? czyli sobie poczekał? o to chodzi?
    • princesswhitewolf Re: Uran i Wenus? 29.05.09, 12:20
      Devine80,
      Mysle ze poza indywidualnym poziomem, ktory rozwazasz, czyli co tam los ma dla
      ciebie na zapleczu, jaka swietna nowa prace i wyzwania, musisz zobaczyc rowniez
      poziom astrologii ponad indywidualnej w jaki twoj horoskop jest tylko wpleciony:
      poziom spoleczny. Nie jestesmy oderwani od przemian ( karmy) spolecznej i czy
      sie interesujemy co sie dzieje w swiecie czy nie, to nas to dotyczy. Czy sie
      interesujesz polityka czy nie, polityka sie Toba zainteresuje predzej czy
      pozniej- i tu tak jest

      To co przechodzisz zawodowo jest wyrazem ducha czasu i dotyczy wielu osob.
      Opozycja Saturn Uran dotyczy tysiecy ludzi jakie maja obcinane etaty i traca prace.
      Pamietaj ze wiecej niz do niedawna osob jest w takiej sytuacji ze szuka pracy i
      chwyta sie czego sie da, za jakiekolwiek pieniadze, wiec moze rzucaj pochopnie
      tego co masz w tej chwili od razu.

      Zycze ci z calego serca abys dostala kolejna prace, i nie ogladalam Twojego
      horoskopu by w razie zlych nowin ( kto wie...) nie zapeszac i zostawic Ci
      niewiadoma czyli i pozytywny program ze to ty jestes jedna z nielicznyc osob
      jaka trudna sytuacja ekonomiczna wlasnie otworzy nowe mozliwosci, bo i takowi sa.
      • nuvvo Re: Uran i Wenus? 29.05.09, 16:46
        a kiedy to sie skonczy?

        ja mam do tego urana w opozycji do slonca w pannie, we wrzesniu
        satrun jeszcze mi wejdzie na slonce.

        na szczescie uran po przeprowadzce ustawil sie w sekstylu do MC.

        mimo wszystko, o ile dobrze pamietam, to chude czasy juz byly kiedy
        zaczynalam studia. placono ok 4 zl za godzine, do tego okropnie
        traktowano pracownikow (wszedzie). to byly lata 2002-2004.
        • princesswhitewolf Re: Uran i Wenus? 29.05.09, 18:08
          opozycja Saturn Uran jaka zaczela sie wraz z kryzysem jesienia 2008 skonczy sie
          jeszcze gorzej bo polkrzyzem w 2010 - Pluton dojdzie do tych dwojga po
          kwadracie. Potem Saturn ruszy pupe i oddali sie od tej strzelaniny. Moze potem
          sie ekonomia poprawi...<= optymistyczny wariant

          Ale ale... wtedy Uran z Barana do Plutona w Koziorozcu zrobi nam siedmiokrotna
          ostra jazde bez trzymanki w fazach kardynalnych. I teraz spojrzmy kogo z nas w
          horoskopie indywidualnym to uderzy. Kto bedzie aktywnym zegarmistrzowskim
          elemencikiem w astrologicznym wiekszym planie jaki nam ta 7krotna kwadraturka
          zafunduje... Do wgladu dla was samych! Smacznego!
          • felutka Re: Uran i Wenus? 29.05.09, 23:21
            Melduje się pierwszy aktywny zegarmistrzowski elemencik smile Dzięki
            wielkie za smakowity kąsek, ale ja się z takiej jadłodajni wypisuję!
            Pluton aktualnie łaskawie spoczął mi na nat Jowiszu(wł Asc)więc ten
            kardynalny półkrzyż nieżle mnie wymłóci. Potem Uran właduje się w
            IC, Saturn w MC a następnie Pluton ustawi się kwadraturą do tejże
            osi i dokończy dzieło. Strach się bać, na samą myśl gnije mi
            wątroba sad Ale co tam, co nas nie zabije to podobno wzmocni...
            • princesswhitewolf Re: Uran i Wenus? 30.05.09, 01:54
              felutka napisała:
              >Pluton aktualnie łaskawie spoczął mi na nat Jowiszu(wł Asc)

              Mi tez Pluton siedzi na Jowiszu w Koziorozcu w 2 domu, ( lipiec 1972) A na asc
              mam Strzelca: Pluton mnie do oltarza prowadzi za 3 tyg i za Jowisza wydaje he he
              No ale com chciala dodac... aha. Wiec do 2010 zlezie juz ten Pluton z Jowisza
              Tak dlugo tam nie zabawi, no bez przesady, ile mozna sie zenic... ile imprez
              miec... he he Ide spac bo cos kiepsko kojarze.
              • felutka Re: Uran i Wenus? 30.05.09, 19:16
                A gdzie tam zlezie, spójrz na lipiec przyszłego roku, rozkraczy mi
                się w jednostopniowej koniunkcji smile ( Jowisz 2st Koz równiez 2dom,
                ascendent także w Strzelcu)Także wyszłam za Jowisza, ale wydał mnie
                Saturn. Zeń się i imprezuj ile wlezie, od przybytku głowa nie boli wink
                Wszystkiego dobrego życzę na nowej drodze smile
                • princesswhitewolf Re: Uran i Wenus? 30.05.09, 22:57
                  no ja licze ze to beda ostatnie podrygi gadziny w przyszlym roku i najgorsze za
                  nami w tym roku bedzie....
        • princesswhitewolf Re: Uran i Wenus? 29.05.09, 18:13
          nuvvo napisała:
          > mimo wszystko, o ile dobrze pamietam, to chude czasy juz byly kiedy
          > zaczynalam studia. placono ok 4 zl za godzine, do tego okropnie
          > traktowano pracownikow (wszedzie). to byly lata 2002-2004.

          cos ty ! 2002-2004 to luksus. Chude czasy to byly jak sie stalo po papier
          toaletowy i cokolwiek wydawali na kartki w kilometrowych kolejkach w 1982roku....
          co ja gadam! Chude czasy to byly w czasie wojny jak na obiad sniadanie byla
          kasza z ziemniakami, miesa brak i skwarki byly rarytasem a babcia pod podloga
          koze chowala przed gestapo bo inaczej moja mama krzywice miala...Bez obaw, byc
          moze bedzie powtorka z rozrywki.
          • anahella Re: Uran i Wenus? 30.05.09, 15:48
            princesswhitewolf napisała:

            > Chude czasy to byly jak sie stalo po papier
            > toaletowy i cokolwiek wydawali na kartki w kilometrowych
            > kolejkach w 1982roku.

            Bylam licealistką w latach 80. Lekcja fizyki. Wpadła inna naczycielka i
            wrzasnęła: "holenderski smalec w spożywczym!". Cała szkoła wyleciała po kostkę
            smalcu. Nauczyciele, uczniowie, woźne...
            Masz rację to były straszne czasy.

            Ale pamiętaj, że niektórzy byli za mali by się na to załapać, więc co im z moich
            licealnych przeżyć? Nic, tylko mogą się pośmiać jak ja się śmieję teraz.

            I astrologicznie o ciężkich czasach dla pracowników:

            Jak nam jest z pracą - w horoskopie to dom VI, Merkury i znak Panny. W domu VI
            jesteśmy zależni, w tym od szefów.
            Obecna opozycja Saturna i Urana na osi Panna/Ryby to faktycznie załamanie rynku
            pracy. Rok 2002 to tranzyt Saturna przez Bliźnięta, czyli kwadratura do Panny.
            Tam gdzie Saturn tam jest mało, biednie, ciężko.
        • judytta Trwanie tranzytu Uran-Wenus 30.05.09, 07:44

          U Devine aktualnie tranzytujący Uran który tworzy kwadrat do
          natalnej wenus rozpoczął się pod koniec kwietnia 2009 i potrwa do
          końca grudnia 2010...

          Czyli jest to jego początek i najmocniej aktualnie Uran działa aż do
          września.

          Natomiast saturn domyka swój cykl już w listopadzie 2008 r zaczął i
          potrwa do 15.08.2009

          I do tego Neptun który się ustawił w trygonie do wenus, natalnie
          Devine ma między nimi opozycję również działa w tym momencie w
          bardzo ścisłym aspekcie.





          • devine80 Re: Trwanie tranzytu Uran-Wenus 23.07.09, 12:15
            Cześć
            Piszę do Was, z prosbą o poradę. Myślałam, że ten uraniczny tranzyt
            będzie łatwiejszy. Że po to obcięli mi pół etatu, abym znalazła
            lepszą pracę. Tak więc z optymizmem szukałam jej w Pile i sąsiednich
            gminach. Moi znajomi byli w szoku, że mi skrócono etat, ponieważ
            naprawdę dużo robię, bezpłatnie piszę artykuły, organizuję darmowe
            przesięwzięcia, wykłady, prelekcje, wystawy, koncerty i to bez
            złotówki. Tak więc rozesłałam CV i... nic. Nic i nic. Nie chodzi o
            cierpliwość, tylko o to, że przekonuję się, że w moim rodzinnym
            mieście nie można mieć niczego bez znajomości, co potwierdzają
            ludzie wokół mnie. Ja nigdy nic nie miałam po znajomości i pewnie
            dlatego na moją wymarzoną pierwszą pracę musiałam poczekać aż 2
            lata, zaliczając po drodze staże i praktyki z Urzędu Pracy.
            Ponieważ nie mam teraz tyle czasu, doszłam do wniosku, że moją
            jedyną nadzieją jest zmiana miejsca zamieszkania. I choć mi się to
            nie uśmiecha, to chyba jedyne wyjście. Muszę się wyprowadzić do
            większego miasta, choć nie mam na to funduszy, zarabiając na rękę
            602 zł. Ale coś wymyślę. Skończyłam historię kultury (2004r.) i
            teraz w czerwcu Studium Public Relations, napisałam kilkadziesiąt
            artykułów do gazet o kulturze w Pile i regionie, kilkanascie
            wywiadów, tekstów promujących miasto i jego historię. Pracowałam
            jako bibliotekarz, referent ds. promocji i reklamy, pracownik
            administracji. 7 sierpnia będzie 3 lata odkąd pracuję w kulturze, w
            bardzo "plutoniastej" instytucji (początek pracy, 7 sierpnia 2006r.
            Piła, godz. 7.07 rano - podpisanie umowy). Chciałam Was zapytać, czy
            moglibyście polecić mi jakieś miejsce w Waszym miescie, gdzie
            mogłabym złożyć CV? Nie wiem już co mam robić i nie mam pomsyłów.
            Tracę wiarę w siebie, która i tak nigdy nie była zbyt wielka. A może
            powiecie, kiedy można spodziewać się jakiś zmain, albo lepszych
            tranzytów w sprwie pracy, bo jest mi naprawdę ciężko. Moja data
            ur. - 4 maja 1980 Piła, godz. 22:35.
            Dziękuję za pomoc i pozdrawiam:
            Anka - DEVINE.
            • zlota.ra Re: Trwanie tranzytu Uran-Wenus 23.07.09, 16:17
              Kochana Aniu!
              Łączę się z Tobą! Ja też od kwietnia szukam pracy, mam super referencje, mam fajne doświadczenie, mam studia i podyplomówki, znam języki i... nic. A mieszkam w trójmieście - powinno być ok. Właśnie dziś dowiedziałam się, ze zakończono rekrutację na stanowisko, na które bardzo mocno liczyłam sad i humor podły...

              Jeśli chodzi o Ciebie, to trochę dziwne, że z tym Uranem tak idzie ciężko - zazwyczaj jest na odwrót. Niestety nie znam żadnej firmy szukającej kogoś o Twoich kwalifikacjach, ale myślę sobie, ze gdybyś rozesłała masę cv do Bydgoszczy, Torunia, Poznania (tam jest chyba dużo pracy) i innych miast w miarę blisko Ciebie (żebyś miała jak dojechać na rozmowę) to powinien być fajny odzew.
              A gdybyś znalazła dobrze płatną pracę, zawsze możesz w banku wziąć kilka tysięcy pożyczki, zeby znaleźć mieszkanko i się urządzić - a potem to w trymiga spłacić. Trzymam kciuki! Czasami zmiana, której nie chcemy i której się boimy okazuje się być najlepszą rzeczą jaka nas spotkała smile

              • nuvvo Re: Trwanie tranzytu Uran-Wenus 24.07.09, 10:12
                Aniu, dlaczego nie wyjedziesz na sezon za granice?
                2lub 3 miesiace odlozysz sobie troche kasy niezbednej na
                przeprowadzke do wiekszego miasta. najpierw musisz miec troche kasy,
                potem mozesz znalezc prace (brutalna prawda - ale z wynajmem sa
                zawsze wydatki - kaucje nie kaucje, no i wikt na czas poszukiwania
                pracy).
                Tylko prosze nie mow, ze to za nisko na twoje kwalifikacje.
                widzialam juz doktorantow na truskawkach w szwecji i nauczycieli na
                pomidorach w holandii. (po odliczeniu wydatkow na podroz i
                wyzywienie powinnas przywiezc czyste min.800 euro za kazdy miesiac)
                te tranzyty i ta sytuacja (600 zł ??!!!) ewidentnie zmusza cie do
                kolosalnej zmiany, to wymusza uran.

                Wyobraz sobie ze twoj radix to cos jakby piekny, porzadnie wykonany
                zaglowiec. A tranzyt urana to wicher ktory na niego wieje. I albo go
                polamie, przewroci/zatopi, albo go w koncu wypchnie na szafirowe
                wielkie wody.

                chcesz sie "zatopic" na tej beznadziejnej prowincji?
                • princesswhitewolf Re: Trwanie tranzytu Uran-Wenus 24.07.09, 13:39
                  nuvvvo, za granica nie ma tez obecnie zbyt wiele pracy bo wsrod
                  tubylcow wiele osob tez stracilo prace i dorabia do zasilku na czarno w
                  takowych fizycznych pracach. W dodatku musialaby miec jakas osobe
                  znajoma jaka jej pomoze dostac prace w "sprawdzonym" miejscu a nie w
                  niewolniczym obozie pracy.
                  Moja propozycja to nieco sie przekwalifikowac dla devine. Zastanowic
                  sie w jakim zawodzie jest wiecej pracy. Z listy wybrac taki w jaki jest
                  zdolna sie przekwalifikowac. I probowac, modlic sie....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka