komunia - dylemat

14.02.07, 12:58
Oczywiscie w maju :)
Na dodatek dwie w jednym dniu.Jedna u chrzesniaka,a druga u dziecka z
rodziny,ktore jest jednoczesnie dzieckiem wspolnika mojego meza.
Doszlismy do wniosku,ze damy pieniadze,ale ILE?
Napiszcie jesli wiecie ile pieniedzy dostaja w naszym rejonie dzieci z okazji
I Komunii Sw.
    • fast_g Re: komunia - dylemat 14.02.07, 15:07
      Nie wiem ile się daje. Wiem ile bym dał. Tyle ile mógłbym ale nie przesadzajmy.
      Moim zdaniem to 100 dla znajomego, 200 dla chrześniaka.

      --
      fast_g
      • violbug Re: komunia - dylemat 14.02.07, 23:12
        W tym roku mam również komunię u chrześniaka.Mimo, że nie pracuję dam 600zł(to
        chyba minimum).Dziecku z rodziny dałabym 200zł.
        • jedynataka Re: komunia - dylemat 15.02.07, 08:21
          a ja wieeeele lat temu dostałam 200 000 i sie BARDZO cieszyłam. dziwne te czasy.
          poza tym po co dziecku tyle pieniędzy?
        • mmarusia Re: komunia - dylemat 15.02.07, 09:01
          violbug napisała:

          Mimo, że nie pracuję dam 600zł(to
          > chyba minimum).Dziecku z rodziny dałabym 200zł.

          Nie pracujesz i dasz 600zl? Takie wysokie sa teraz zasilki?;)
          Na serio to ja pracuje i zarabiam...600zl.
          Hmmm,no takiej kwoty nie damy....
          Tak sobie myslalam,ze skoro chrzesniaka mama w lokalu placi 90zl/os za
          przyjecie komunijne,to wypadaloby dac 90x4os(tyle nas bedzie),tj.np.350-400zl.
          Temu drugiemu dziecku kompletnie nie wiem ile dac.Musimy brac pod uwage to,ze
          to dziecko wspolnika.
          • violbug Re: komunia - dylemat 15.02.07, 09:40
            A czy ja napisałam, że oddam swój zasiłek?Nie mam go.
            A tak na poważnie:wierz mi, 500zł dla chrześniaka to minimum.Mój syn miał
            komunię 6 lat temu i po tyle dostał od swoich chrzestnych.Zaznaczam,że nie
            należymy do zamożnych rodzin.
            Temu drugiemu dziecku(jako,że rodzina i wspólnik) daj 200 zł.
            • goska35 Re: komunia - dylemat 15.02.07, 09:51
              Też mam komunijnego chrześniaka, też miałam dylemat - dzięki mmarusia za
              poruszenie tematu. Zastanawiałam się nad kwotą około 400-500 złotych.
              Z drugiej jednak strony - znając mamusię chrześniaka, to wiem, że te pieniądze
              pójdą na popierdułki i zaczynam myśleć nad jakimś konkretnym prezentem. Macie
              pomysły?
              • olus_stad Re: komunia - dylemat 15.02.07, 10:26
                To moze zaloz chrzesniakowi jakos lokate (np obligacje skarbowe z piecioletnim terminem zapadalnosci), albo fundusz inwestycyjny i wloz te pieniadze. Masz gwarancje, ze 'mamuska':) nie wyda tych pieniedzy na pierdolki, a moze chrzesniak zrobi z nich lepszy uzytek niz teraz. Tylko jak to wytlumaczyc dzieciakowi, ze za piec lat bedzie madrzejszy jezeli chodzi o wydawanie kasy?:)
    • wagoretey Re: komunia - dylemat 15.02.07, 10:51
      daje sie tyle na kogo ile stac 600 zl to przegiecie i takie ustalanie kwoty jest poprostu smieszne tak naprawde to ile z tych pieniedzy idzie na dziecko bardzo niewiele lepiej juz kupic jakis prezent
      • olus_stad Re: komunia - dylemat 15.02.07, 11:23
        To nie jest do konca tak. Spojrz na inne uroczystosci rodzine, takie jak wesela. Daj sie przynajmniej tyle pieniedzy, aby koszt goscia na weselu sie zwrocil. Powiedzmy, ze na osobe para mloda wydaje 125zl, wiec daje sie 150 i wiecej (zalezy pewnie od stopnia pokrewienstwa). Sa wiec jakies mniej wiecej ustalone sumy.

        Zdaje sobie sprawe, ze komunia i wesele to zupelnie inna sprawa, ale jakis konwenans tu obowiazuje.
        • krzysiek133 Re: komunia - dylemat 15.02.07, 19:23
          W zeszłym roku dałem 1000. Wiedziałem, ze to dużo ale wiedziałem też, że
          dzieciak za to kupi (mama mu kupi) meble do pokoju. Dzieciak dzisiaj śpi na
          nowej wersalce i odrabia lekcje przy normalnym biurku....
          P.S Ja nie zbankrutowałem :):)

          -----
          przygody-krzysia.blog.onet.pl
          • czarnyjanek Re: komunia - dylemat 15.02.07, 22:07
            W zeszłym roku dałem 1000. Wiedziałem, ze to dużo ale wiedziałem też, że
            > dzieciak za to kupi (mama mu kupi) meble do pokoju. Dzieciak dzisiaj śpi na
            > nowej wersalce i odrabia lekcje przy normalnym biurku....
            > P.S Ja nie zbankrutowałem :):)
            >
            nie bardzo rozumiem czym i przed kim sie chwalisz
            chcesz być swietnym gosciem na forum i pokazać ,że cie stać?
            po co? liczysz na to,ze ktoś zaprosi cie na komunie??
            • krzysiek133 Re: komunia - dylemat 16.02.07, 08:41
              Nie rozumiem dlaczego odebrałeś to jako chęć "pochwalenia się". Nie rozumiem
              czy czymś takim można się wogule chwalić??? Chyba mamy inne kategorie osiągnić,
              którymi się dowartościowujemy :):)
              To co napisałem spróbuj zrozumieć tak:
              - prezent (bez względu na okazję) powinień mieć charakter pamiątki, czegoś co
              może długo przypominać okazję, z której był wręczony (jeśli dziecko zbiera np.
              na komputer to można się dołożyć dając 50 zł. albo 2500); osobiście wolę jeśli
              prezent nawiązuje do charakteru imprezy.
              - jeśli wiesz, że w rodzinie, która Cię zaprasza są inne, ważne potrzeby to
              możesz spróbować pomóc kupując albo dając pieniążki na ściśle określony cel.
              - dopisek "ja nie zbankrutowałem" jest tylko informacją, że dajesz ile chcesz
              (nikt nie chce samemu wpaść w kłopoty finansowe po sfinansowaniu zbyt
              kosztownego prezentu - stać Cię na 20 zł dajesz 20, stac Cię na 10.000 dajesz
              10.000).

              P.S 1. Stram się dokładnie dobierać słowa. Mam nadzieję, że teraz jest już
              wszystko jasne :):)
              P.S 2. Nie zależy mi na tym aby być świetnym gościem w wirtualnym świecie :)
              (w realnym to juz inna sparawa)
              P.S 3. Nie liczę na kolejne zaproszenia na komunie

              Ufff! mam nadzieję, ze nikogo nie uraziłem.. :):)
              • czarnyjanek Re: komunia - dylemat 16.02.07, 09:07
                > Ufff! mam nadzieję, ze nikogo nie uraziłem.. :):)

                nie, nikogo nie uraziłeś; ani teraz ani wcześniej.mam taka nadzieje :-)
                jednak twój drugi post odebrałem o wiele lepiej niż pierwszy.
                chyba warto zwrócić uwage na pewne pomieszanie wartości, komunia staje sie okazja do dawania i brania kasy ,a w zamyśle miało to być wydarzenie o innym wydzwieku
                • doris73 Re: komunia - dylemat 16.02.07, 12:41
                  komunia o innym wydźwięku przestała już być bardzo dawno temu, a więc
                  czarnyjanku musisz się zreformować:-) (pewnie jak Ty brałes komunię to liczyłes
                  jedynei na strawę duchową)
                  no i nie rozumiem po co komentarz do krzyśka, przeciez temat postu był ile
                  dać/daje się

                  • czarnyjanek Re: komunia - dylemat 16.02.07, 13:00
                    > komunia o innym wydźwięku przestała już być bardzo dawno temu, a więc
                    > czarnyjanku musisz się zreformować:-) (pewnie jak Ty brałes komunię to liczyłes
                    >
                    > jedynei na strawę duchową)

                    chyba mnie postarzasz :-(
                    faktem jest ,że komunia robi sie swietem komercyjnym.ale żeby zarabiać na komuni dziecka?? brrrrr


                    > no i nie rozumiem po co komentarz do krzyśka, przeciez temat postu był ile
                    > dać/daje się
                    kiedyś było łatwiej zegarek albo rower, wybor był prostyty
                    a tak w temacie to sadze,ze 200zł od osoby to w zupełności wystarczy.chyba,że jest bliskie pokrewieństwo to 500 zł , no powiedzmy do 500.

                    >
                    • doris73 Re: komunia - dylemat 16.02.07, 14:45
                      a to przepraszam i rozumiem, ze to święto jeszcze przed Tobą:-)
                      • goska35 Re: komunia - dylemat 16.02.07, 16:03
                        <a tak w temacie to sadze,ze 200zł od osoby to w zupełności wystarczy.chyba,że
                        jest bliskie pokrewieństwo to 500 zł , no powiedzmy do 500.

                        teraz to już przesadziłeś....:))))
                        • czarnyjanek Re: komunia - dylemat 16.02.07, 18:41
                          goska35 napisała:

                          > <a tak w temacie to sadze,ze 200zł od osoby to w zupełności wystarczy.chyba
                          > ,że
                          > jest bliskie pokrewieństwo to 500 zł , no powiedzmy do 500.
                          >
                          > teraz to już przesadziłeś....:))))
                          >

                          dlaczego? za duzo czy za mało?
                          jesli "popijawa" jest w domu to mozna mniej
                      • czarnyjanek Re: komunia - dylemat 16.02.07, 18:42
                        > a to przepraszam i rozumiem, ze to święto jeszcze przed Tobą:-)

                        hihihihhihi ale nabiłaś sobie u mnie pkt.
    • czarnyjanek Re: komunia - dylemat 16.02.07, 18:43

      > Napiszcie jesli wiecie ile pieniedzy dostaja w naszym rejonie dzieci z okazji
      > I Komunii Sw.

      a ile biora księża ? za friko chyba tego nie robia
    • mmarusia po Komunii ,ufff :)u nas za rok... 11.05.07, 09:45
      Refleksje?
      Gacek pieknie kosciol zrobil.Dawno tam nie bylam.Bylo naprawde
      odswietnie.Szkoda,ze moje dziecko tam do komunii nie pojdzie:(
      Na Slubickiej bylo okropnie!! Ksiadz zarzadzil rozdawanie komunii dla doroslych
      i dzieci komunijnych w jednym czasie.W efekcie byl chaos i zamieszanie.
      Wnioski:
      Nie zrobie przyjecia komunijnego w domu!
      Fajnie i smacznie bylo w Spalonej w lokalu naprzeciw jeziorka.

      Nie wiem gdzie w Zlotoryi zalawiac lokal na Komunie mojej corki(za rok).
      Bylam w Wilkowie,ale tam jest sala na 150osob,wiec robia ok.7 komunii na raz.
      W takim kolchozie to ja nie chce,choc miejsce piekne.
      Moge ewentualnie zrobic przyjecie w Legnicy.Zalezy mi ,zeby miejsce bylo z
      bezpiecznym wybiegiem dla dzieci,zeby bylo odswietne i smaczne jedzenie i mila
      obsluga.No i ceny rozsadne.
      Macie cos sprawdzonego?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja