Dodaj do ulubionych

Kto Was uczył w I LO?

    • matura97 Re: Kto Was uczył w I LO? 27.03.07, 21:20
      Dziesięć już lat prawie minęło i jeszcze nie zdarzyło mi się zatęsknić za
      murami szacownej szkoły. Owszem, przygotowanie do studiów bardzo dobre - dzięki
      paniom Kondraciuk czy Andrejko, ale niektórym belfrom należałoby odebrać prawo
      wykonywania zawodu - nikt nie wspomniał ówczesnej pani dyrektor Tokarskiej -
      zdewociałej starej pannie, komunistce (pamiętacie jak i za co chwaliła ministra
      Wiatra?), nie zapomnę jak niesprawiedliwie nas oceniała (''ja wiem kogo na ile
      stać'' i koniec dyskusji), czy ktoś pamięta jak wyrzuciła naszego kolegę
      dyscyplinarnie ze szkoły za 'pijaństwo', mimo że większość rady pedagogicznej
      go broniła?? (nie znam szczegółów, wiem że chłopaczynie przydarzyło sie puścić
      pawia pod nogi pani dyrektor na którejś z dyskotek szkolnych)
      Na maturze ustnej zrypala jedną dziewczyną za sukienkę - modny wtedy krój,
      biała w granatową kratę albo odwrotnie ( moim zdaniem skromna i jak najbardziej
      odpowiednia)- pani Basia zwyzywała ją na wejściu za nieodpowiedni strój i
      zapowiedziała obniżenie oceny zanim dziewczyna wzięła kartkę z pytaniami (to
      było przy mnie!!!!).
      Pani Tokarska w ogóle bardzo lubiła czuć sie ważna na maturach - przypomniał mi
      sie jeszcze jeden epizod - zdawała z nami dziewczyna która kiedyśtam nie zdała
      matury bo zaszła w ciąże, przyszła przerażona, cała sie trzęsła, w końcu miała
      z dwa lata przerwy w nauce, a pani T. podeszła do niej i sie wydarła bezczelnie
      że 'tak sie kończy jak człowiek zamiast o nauce o głupotach myśli, i co Ty
      sobie myślisz, że zdasz?' Pamiętam że dziewczyna się rozpłakała, Baśka jeszcze
      trochę sie na nią podarła, szkoda że wtedy nie było tych telefonów z
      możliwością nagrywania głosu czy video... No i na koniec agitacja
      Kwaśniewskiego, nowej konstytucji (rozdawali nam wtedy jej tekst) i tak dalej.
      Dyskusja wysoce niewskazana.
      A słynne komunikaty przez radiowęzeł? Jak ten ''szkoła nie jest od
      przyjeżdżania samochodem'' - ten tekst pamiętam do dzisiaj... Co niby mieli
      robić ludzie ze Ścinawy czy Polkowic? Liczyć na PKS kursujący co dwie godziny?

      Czy ktoś pamięta te wszystkie kłamstwa, obłudę, kumoterstwo? Pani Cieplik -
      kogo trzeba było, nazywała po imieniu i była grzeczna - najczęściej dzieci
      lekarzy do których chodziła i dzieci innych nauczeli. Reszta - numerek z
      dziennika, nazwisko i kompletny brak szacunku, nabijanie się prosto w twarz.
      (Cieplik+Tokarska= duet nie do odparcia)

      Pani 'profesor' Remiśko i jej słynny nieomylny 'Pazderko', albo sposób w jaki
      oceniała sprawdziany (liczył sie wynik matematyczny nie metoda, jak i na
      lekcjach wspomnianej tu pani od informatyki - w nosie miala że na koniec
      sprawdzianu komputer sie zawiesił, lepsze oceny mieli ci co sie akurat dopchali
      do lepszych pecetów i mieli po prostu szczęście).

      Pani Mikosza - uznająca oczywiście tylko chłopaków i roczniki statystyczne,
      śniło mi sie po nocach pogłowie bydła rogatego w Indonezji albo wydobycie węgla
      kamiennego w kilo czy megatonach gdzieśtam. Tak, to na pewno w jakiś sposób
      poszerzyło moje choryzonty myślowe!

      PAni profesor Likus - wyznaczona osoba od pisania tematu, od rozdawania
      książek, od mazania tablicy, dwa wypracowania na rok i sraczka przed maturą, bo
      nikt przecież nic nie umie! Wodziczko - może i czegoś tam nauczyła, ale
      najlepsze oceny miały klasowe 'dziwolągi', jednak brawo za wyłamanie się z
      szeregu!

      Możnaby tak w nieskończoność, jak czytam niektóre Wasze posty to dosłownie
      rzygać mi się chce; ciekawe ilu z Was poszło potem na jakiekolwiek studia
      przekonać się jak bardzo I LO zawęziło Wam spojrzenie na świat...

      Pozdrawiam, matura 97

      PS Najlepiej chyba wspominam jedną woźną - panią Jolę, z nią można było konie
      kraść, 'wszystko' szło załatwić, dzięki niej łatwiej było przebrnąć przez tę
      dżunglę :D

      • if_ona Re: Kto Was uczył w I LO? 27.03.07, 21:35
        matura97 napisała:

        >jak bardzo I LO zawęziło Wam spojrzenie na świat...

        a Tobie poszerzyło "choryzonty myślowe"..


        > Pozdrawiam, matura 97


        A Twoje nazwisko? Absolwent I LO powinien umieć ładnie sie przedstawić.. LOL
        • matura97 Re: Kto Was uczył w I LO? 28.03.07, 16:32
          Poszerzanie choryzontów to przenośnia, może mieć wiele znaczeń. Dla mnie
          oznacza kontakt z ludźmi ciekawymi świata, mającymi coś ciekawego do
          przekazania a nie tylko formułki dyktowane z pożółkłych kartek, parę
          infantylnych słów na wstęp i zakończenie lekcji i wkładanie do głowy że
          kończymy wyjątkową szkołę - a już wtedy II LO miało więcej olimpijczyków,
          lepszą zdawalność na studia i lepszych nauczycieli - z których gro rozpoczęło
          karierę w naszym Koperniku. Ciekawe dlaczego tam właśnie odszedł (m.in.)
          profesor Toczek, tak chwalony na tym forum? Ciekawe co jemu się nie podobało?
          Nie przedstawiam się w trosce o moje dziecko - jeżeli przyjdzie mu do głowy
          pójście do tej szkoły właśnie, a wątek odgrzebie jakiś nauczyciel - po co ma
          cierpieć za jakieś żale rodziciela? (Lubin jest tak mały....)
          • matura97 HORYZONT - 28.03.07, 18:40
            - przez samo 'h' oczywiście, przepraszam.
            Pewnie dlatego nie jestem nauczycielem polskiego a i teraz już rozumiem
            dlaczego sama znajomość połowy rocznika stst na pamięć nie wystarczyła na bdb z
            geografii :DDD
          • lola642 Re: Kto Was uczył w I LO? 07.06.07, 10:49
            szkoda mi was wszystkich!!!
            obsmarowujecie sobie ludzi i podajecie ich nazwiska nie dając im szansy
            ustosunkowania się do waszych "opinii", które moim zdaniem wynikają tylko z
            własnej frustracji i ignoranctwa...
            jakie to wygodne usiąść sobie przed komputerem i przysrać temu i temu, prawda?
            na to tylko was stać byli uczniowie 1 LO??
            zero taktu, kultury, szacunku....
            za to świetne świadectwo kompletnej degrengolady…
            przynosicie hańbę tej szkole...
      • szkodnik Re: Kto Was uczył w I LO? 30.03.07, 15:26
        > czy ktoś pamięta jak wyrzuciła naszego kolegę
        > dyscyplinarnie ze szkoły za 'pijaństwo', mimo że większość rady pedagogicznej
        > go broniła?? (nie znam szczegółów, wiem że chłopaczynie przydarzyło sie puścić
        > pawia pod nogi pani dyrektor na którejś z dyskotek szkolnych)

        ...ja za to znam tą sprawę bardzo dobrze....i ów chłopaczyna dzięki radzie
        pedagogicznej i wstawiennictwu większości nauczycieli nie opuścił szkoły....

        ....ale było z nim krucho....

        ....w jednym masz rację, gdyby nie refleks pani T., miałaby buciki kolorowe....

        ...pozdrawiam...
    • konik64 Re: Kto Was uczył w I LO? 28.03.07, 10:02
      polskiego -heksel mały wredny czerwony facet /same cyferki w zeszycie i to co
      podmiot liryczny chciał przez to powiedzieć/

      matematyki - toczek jedyny facet z klasą w tej szkole

      geografii - k /nie pamiętam/potrafiła na jednej przerwie sprawdzić klasówki
      dwóch klas każdy dostawał-3 -4 obojętni co i ile napisał wybrani lepiej

      chemii- poniecka podłe paskudne babsko pazdro lektura obowiązkowa

      biologii- wierzbicka uwielbiała zajęcia z mikroskopem i ładne zeszyty w sumie
      mało szkodliwa

      wyspiański- testy testy testy ścigał za oporniki


      w-f - broda zajęty sobą - nic szczególnego /podobno siedzi w pudle w australii
      za przemyt prochów

      historii- szumilas miła ładna uczyła
      owczarska tak durnej baby ... do legendy przeszło jak koleś na
      pytanie o ruskich rewolucjonistów wymienił nazwiska całej drużyny hokejowej

      niemieckiego - stęczniewska sympatyczna

      p.o.podgórski - stary głupi komuch bredzący o wrednych kapitalistach strzelał
      na lekcjach z kbks do ptaków i kablowł SB

      zpt - lipke/ksywa hans/ uwielbiał ładne dziewczyny

      dyrektor - pieńkowska była o.k lubiła nas uwielbiała akcje tarcza

      radziecki - kanigowska chyba mogła robić coś innego


      To nie była sympatyczna szkoła nie było miejsca na indywidualizm



      • anka000001 Re: Kto Was uczył w I LO? 02.04.07, 21:41
        a ja wspominam bardzo milo, w sumie moze nie za bardzo Pania od chemii taka
        mloda wowczas, bladi konski ogon b.niesprawiedliwa w moim mniemaniu mialam u
        niej 2 na polrocze w 4 klasie /byly jeszcze jeynki/ a egzamin na uniwerek ustny
        z chemii zdalam na 5 , coz bywa i tak.
        • giga70 Re: oj tak! Poniecka strasznie wredne babsko!!! 03.04.07, 08:52
          miala slabośc do chłopaków ,dziewczyny miały przechlapane.
    • martik.mart Re: Kto Was uczył w I LO? 13.06.07, 13:35
      Hej, sporo tu negatywnych emocji. Moje doświadczenia są zupełnie inne i bardzo
      miło wspominam I LO.

      Historia - Dymel, niesamowity facet, uwielbiałem jego lekcje chciaż wszyscy się
      go bali trochę,
      Geografia - Mikosza, nie było tak źle jak niektórzy tutaj piszą,
      Fizyka - Kondraciuk, bez fajerwerków i dość nudny styl ale na pewno Ci co
      zdawali fizykę na studia nie mieli większych problemów,
      Angielski - Herda, zaczynał z naszą klasą świeżo po studiach, był pełen energii
      i dzięki niemu mówię dzisiaj biegle po angielsku,
      Biologia - Powała, super sprawa, pomijając to, że połowa chłopaków się w niej
      kochała to nie uważała ona, że biologia jest najważniejsza na świecie, na
      prawdę cool babka,
      Matematyka - taka niska, drobna Pani z gołębim sercem, po prostu cudowna, ileś
      razy powinienem nie zdać a odpuszczała mi bo byłem "humanistą", może ktoś
      pamięta jak miała na nazwisko,
      Rosyjski - Kędzia, tutaj no comment,
      Chemia - Tokarska, było w porządku, obiektywnie rzecz biorąc jak się nauczyłem
      miałem 5 jak nie to pałę, ale rzeczywiście wolała chłopców, miała swoich
      faworytów i jak ktoś podpadł to miał na prawdę przerąbane, ale ogólnie była
      dosyć postępowa,
      W-F - Marciniszyn, mówiliśmy o nim Seneka ze względu na "filozofowanie", jak
      wstał lewą nogą to było ciężko i jak kogoś nie lubił to już na zawsze ale poza
      tym było też o.k.
      Polski - też nie pamiętam nazwiska Zofia chyba na imię, łagodna polonistka,
      dość duża i przy kości, miała kłopoty z dyscypliną na lekcji ale koniec końców
      polski był o.k. i do dzisiaj pamiętam wiele rzeczy.
      PO - Podgórski też no comment.

      Kilka osób z naszej klasy osiągnęło wiele: jeden jest w polityce, kilku w na
      prawdę dużym biznesie, inni w edukacji więc nie ma zbyt wielu powodów do
      narzekań. Pozdrawiam wszystkich nauczycieli.
    • leag1 Re: Kto Was uczył w I LO? 13.06.07, 16:53
      no pieknie zazebiam sie z kilkoma rocznikami:)
      angielski - Dabrówka Ujec - ktos ja jeszce pamieta?:) pozniej Marek Herda -
      spoko gosc, jak juz widzial ze ktos nie jest w stanie ogarnac jezyka to
      odpuszczal - gramatyke trzeba bylo wykuc i do przodu.
      matma - Jarmulak - pomylka; pozniej Andrejko - chyle czola, nikt nigdy nie byl
      w stanie tak jasno matmy wytlumaczyc pomijam wstawki autorskie, jako wykladowca
      swietna.
      biologia - pomykala - pomylka, babka z wiedza mniejsza niz cieplikowa,
      wszystko w okrojonym wydaniu - ksiazki byly nie potrzebne - najwaznijesz to co
      do zeszytu dyktowala, zdolnosci dydaktyczne ponizej zera nie nadawala sie na
      nauczyciela
      chemia - ta "chuta blondynka z kitkiem" podchajska chyba miala na nazwisko:)
      oceny lubila zanizac, chyba sie nas bala - wiec taka taktyke przybrala - jak
      wstawiala jakakolwiek ocene rumienila sie:))))
      polski - Karwosia - :))))) naprawde rowna babka i nawet poczucie humoru miala,
      szkoda tylko ze nie byla w stanie rozwinac w nas milosci do jezyka. lektury w
      klasie czytala zawsze 1 wyznaczona przez nia osoba - pozniej reszcie klasy
      opowiadala przez godzine o czym byla ksiazka - i po lekturze.... Karwosia
      oceniala, cytuje "bardzo dobrze - trzy plus - siadaj"...:)))
      rosyjski - jankowska - hmm przyszlam do liceum bez znajomosci liter -
      wyciagnela mnie tak ze na studiach rusycysta rosjanian z pochodzenia dziwil sie
      ze na filologie nie poszlam...
      fiza - historia szkoly - wyspianski - anielski spokoj i chęć udowodnienia, ze
      i tak fizykow z nas nie bedzie - do polrocza 2 kropki i 2 dwojki, ale wszyscy
      zdawali na tych trojczynach:)))
      historia - hmm:)) owczarska - przez 3 lata nauki byl az 1 slownie jeden wyklad
      z historii do smierci go nie zapomne - o przywilejach szlacheckich i po tym
      jednym wykladzie przepytala cala klase zupelnie nie przygotowana na taki
      wyskok - wszyscy zlapali dynie.... za to swietnie sie ubierala zawsze z
      klasa:)) uwielbiala krawczuka:)) lekcje byly o niczym pierwsza we wrzesniu
      zaczynala sie ZAWSZE przepisywania dziennika urzedowego z planem nauczania
      historii na dany rok:)) pozniej nastaly ciezkie czasy swietlikowej - kolejna,
      ktora nie powinna byc nauczycielka - ambitna i bez umiejetnosci przekazania
      wiedzy, wykute zdanka i nic ponad to - nie byla w stanie blysnac a co dopiero
      zachecic do nauki, byla wredna jak kogos nie lubila to do konca...
      w-f - zajchowska - rowna babka wf traktowla jako lekcje na ktorej mialsmy sie
      ruszac a nie predentowac do mistrzostw swiata w wybranej dyscyplinie - od tego
      byly inne zajecia, kilka razy zdarzyla sie zastepstwo nasindrowica - taaa...
      na rozgrzewke 5 koleczek, po tym chwila wytchnienia a poniewaz na nic wiecej
      czasu nie starczalo - na koniec koleje 3 koleczka:)))
      PO - Hans Lipke - potwierdzam, lubil ladne dziewczyny - do przejscia nie
      wywnetrzal sie krotko i na temat.
      plastyka - malikowa - z wykladowcy geografi amitnie przebranzowila sie w
      plastyczke - koniecznie w trzeba bylo robic to czego w 45 min nie dalo sie
      zrobic - malowanie na szkle + odbijanie na brystolu , po wyschnieciu rysowanie
      po tym piorkiem bo oczywiscie po odbiciu na brystolu - wyszly wszystkim
      tajemnicze ksztalty ktore do niczego nie byly podobne ale wg niej byly to
      ukryte krajobrazy, ,martwe natury itd.... albo rzezba w gipsie najlepiej
      lekarskim :)))) byl idealnie bialy i przez to rzezby wygladaly jak dziela
      sztuki:)))) no rewelacja :))
      geografia - dyrektor soltysiak, spokojny czlowieczek bez wyskowow, wytonowany
      przedmiot byl nawet ciekawy w jego wydaniu.
      i to juz chyba wszyscy...:)


      • giga70 Re: Kto Was uczył w I LO? 13.06.07, 19:03
        tak dla informacj pani Zajchowska już nie żyje , bardzo miło ją wspominam. Pan
        Toczek też odszedł z tego świata.
      • zaniew Re: Kto Was uczył w I LO? 13.06.07, 22:11
        leag1 napisała:

        > no pieknie zazebiam sie z kilkoma rocznikami:)
        > angielski - Dabrówka Ujec - ktos ja jeszce pamieta?:)

        Hej koleżanko, ja pamiętam Dobrówkę, jak przyszła uczyć pierwszy raz, dostała
        wtedy mieszkanie na osiedlu Polnym (o ile dobrze pamiętam nazwę osiedla), w
        kilku chłopa z naszej klasy pomagaliśmy Dąbrówce urządzać mieszkanie,
        borowaliśmy dziury w ścianach, wieszaliśmy żyrandole, karnisze i tak dalej.
        Bardzo się przejęła swoją pierwszą naszą maturą.
        Do wspomnień o pozostałych nauczycielach mam również pozytywne podejście.
        Uczyli mnie: Toczek a później sympatyczna pani z grubym warkoczem, Tokarska,
        Kędzia, Horoszczak, Malik, Sienkiewicz, Seredyński, itd
        Pozdrawiam
        • leag1 Re: Kto Was uczył w I LO? 14.06.07, 09:20
          to Dabrówka doczekala nawet matury z jakims rocznikiem?:) ojojoj a mi sie
          przez mgle wydawalo ze ona nawet nie wytrzymala calego roku bo w ciaze zaszla i
          sluch po niej zaginal.... patrzac na nauczycieli to chyba na biol-chem byles?:)
          • zaniew Re: Kto Was uczył w I LO? 14.06.07, 17:03
            Dąbrówka przyszła, kiedy my już byliśmy w IV klasie, dlatego nie wiem co się
            później z nią działo; generalnie nasza klasa nie miała szczęścia do nauczycieli
            anglika, często się zmieniali, a my też im życia nie ułatwialiśmy,
            klasa to kierunek "efemeryda": mat-fiz-chem, chyba tylko dwa roczniki takie
            istniały, a przynajmniej ja o dwóch wiem,
            pozdr
            • leag1 Re: Kto Was uczył w I LO? 15.06.07, 09:16
              i ty mi o szczesciu do nauczycieli anglika mowisz?:) to jest nic w porównaniu z
              moja klasa - 1 i pierwsza polowe 2 roku nie bylo nikogo kto by uczyl tzn. byla
              jakas kobietka nad stolowka ale mojej klasie nie dane bylo poznac:) w
              polowie 2 z litosci chyba dali nam dąbrówke i byla pol roku - nie nauczyla
              nas niczego bo nie zdazyla:))) chyba w polowie 3 klasy pojawil sie marek,
              ktory przezyl szok ze klasa nie zna slowa po angielsku:)) kurtuazyjnie zapytal
              czy ktos zamierza mature zdawac... zglosila sie 1 osoba ktora od podstawowki do
              empiku na angielski chodzila - przynajmniej z nia marek mogl sobie
              porozmawiac:))))
              • meg_blue P. Zajchowska 09.10.07, 23:50
                Co sie z Nia stalo?
                • giga70 Re: P. Zajchowska 11.10.07, 08:08
                  umarla jakies pare lat temu , ciezka choroba
    • zaniew Re: Kto Was uczył w I LO? 14.06.07, 20:43
      kubaaaaaaaaaa? kuba? ja go chyba pamiętam??????? to chyba mój brat? no jo!
      pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka