Gość: Alonso
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.07.05, 17:55
Znajomi pojechali w tamtą niedzielę do Londynu. Wczoraj, po sześciu dniach
poszukiwań(jobcentre, sklepy, bary itp.) znaleźli robotę. Są studentami, nie
powiem żeby posiadali fluent english ale dogadać się potrafią i jakoś im się
udało. Czarne wizje, że w Londynie nie ma już pracy nie sprawdziły się.
Najważniejsze, to nie załamywać się po pierwszych niepowodzeniach tylko
szukać dalej. W końcu taka determinacja i cierpliwość przyniosą efekty. Nie
chcę tym tekstem zachęcać wszystkich żeby zaraz tłumnie rzucili się w podróż
na Wyspy, raczej chcę wlać trochę optymizmu w serca wątpiących i załamanych.
Nie poddawajcie się, tylko konsekwentnie realizujcie zamierzone wcześniej
cele !
Ps. Ja jadę we wtorek.