Dodaj do ulubionych

Z kim kontaktował się pilot.

26.04.10, 23:15
Wyjaśnię ten problem w dość infantylny sposób.
Pilot miał trzy możliwości sprawdzenia naocznego,jaka jest widoczność nad
pasem. Ambasador Bahr,pracownik kontrwywiadu (chociaż może jego nie było,bo
oglądał TVN), piloci JAK-40.
Siup,dowiadujemy się z mamediów,że słusznie rozumuję.
PILOCI JAK-a OSTRZEGALI O TRUDNYCH WARUNKACH PANUJĄCYCH NA LOTNISKU WE SEMOLEŃSKU.
No i mamy, kolejnych gamoni pilotów(przepraszam wszystkich pilotów,to
sarkazm). Rozmowa wyglądała pewnie tak "Ty wiesz ni ch..a nie widać" "Super,to
w takim razie ląduję,bez odbioru".
Do spiskowców.To jest spiskowa teoria, taka jak teorie głoszone w oficjalnych
mediach oraz na wielu forach. Teorie obrażające polskich pilotów, Polaków i
rozum.
Obserwuj wątek
    • berta-live Re: Z kim kontaktował się pilot. 26.04.10, 23:21
      Jakowy pilot podobno miał opinię słabszego i pewnie Protasiuk sobie pomyślał, że
      skoro taki cienias wylądował, to on to zrobi z zamkniętymi oczami.
    • spisek.spisek Re: Z kim kontaktował się pilot. 26.04.10, 23:23
      ae911truthorg napisał:
      > Teorie obrażające polskich pilotów, Polaków i rozum.

      A więc te teorie nie są w stanie ciebie obrazić bo nie jesteś ani polskim
      pilotem, ani Polakiem, ani rozumu nie masz.
      • ae911truthorg Re: Z kim kontaktował się pilot. 26.04.10, 23:25
        spisek.spisek napisał:

        > ae911truthorg napisał:
        > > Teorie obrażające polskich pilotów, Polaków i rozum.
        >
        > A więc te teorie nie są w stanie ciebie obrazić bo nie jesteś ani polskim
        > pilotem, ani Polakiem, ani rozumu nie masz.
        To spiskowa teoria jest.
        • flying-mind Rozmowa zalogi z wieza 26.04.10, 23:31
          Wywiad z kontrolerem, który prowadził samolot:

          - W jaki sposób wyglądała wasza wczorajsza rozmowa z załogą?
          - Zaproponowano im udanie się na zapasowe lotnisko. Odmówili.
          - Wy im zaproponowaliście?
          - Tak.
          - Z jakiego powodu?
          - Ponieważ widziałem, że pogoda zaczynała się pogarszać.
          - Jaka była odpowiedź?
          - Odpowiedź: "U mnie paliwo pozwala, zrobię jedno podejście i
          pójdę na zapasowe lotnisko, jeśli nie siądę
          ".
          - Mamy informację, że proponowano im lądowanie w innych miastach.
          - Ja jemu też to proponowałem.
          - A dlaczego on zrezygnował?
          - Trzeba było jego zapytać.
          - Dlaczego oni podjęli taką decyzję? Zaczęli się kłócić albo może
          upierali się przy swoim, że nie mogliście go przekonać?
          - Taka była decyzja dowódcy załogi.
          - Oni przestali słuchać waszych rozkazów?
          - Powinni dawać potwierdzenia, a nie dawali.
          - Jakie potwierdzenia?
          - Dane o wysokości przy podejściu do lądowania.
          - Oni nawet nie dawali wam informacji o wysokości samolotu?
          - Tak.
          - No, a dlaczego oni nie dawali tych potwierdzeń?
          - No, a skąd mam wiedzieć? Ponieważ oni rosyjski źle znają.
          - A co, nikt wśród załogi nie było rosyjskojęzyczny?
          - Byli rosyjskojęzyczni, ale cyfry dla nich są trudne.
          - Znaczy, nie posiadaliście żadnej informacji o ich wysokości?
          - Nie posiadałem.
          - Znaczy, że on zrobił jeszcze jeden krąg, zaczął lądować, nie
          wylądował, a potem poszedł na zapasowe lotnisko? Czy inaczej?
          - Nie, nie, inaczej. Zrobił jedno podejście i to wszystko. Potem
          zaczął lądowanie.
          - Zaczął lądowanie, którgo mu zabranialiście?
          - Nie mogłem zabraniać, zalecałem mu, żeby nie lądować!
          • ae911truthorg Re: Rozmowa zalogi z wieza 27.04.10, 00:58
            Znam rosyjski i słyszałem na własne uszy co powiedział kontroler. Może uda mi się znaleźć inną wersję zapisu tej rozmowy. Byłem zbulwersowany jego wypowiedzią. Zapis, dobrze to nie wróży,
            • robitussin Re: Rozmowa zalogi z wieza 27.04.10, 01:14

              > Byłem zbulwersowany jego wypowiedzią.

              A konkretnie co cię tak zbulwersowało?
              • roled Re: Rozmowa zalogi z wieza 27.04.10, 01:24
                robitussin napisał:

                >
                > > Byłem zbulwersowany jego wypowiedzią.
                >
                > A konkretnie co cię tak zbulwersowało?
                >

                No jak? To, że z miejsca się nie przyznał, że wszystko przez niego.
              • flying-mind Re: Rozmowa zalogi z wieza 27.04.10, 14:51
                robitussin napisał:

                "A konkretnie co cię tak zbulwersowało?"

                Moze to, ze kontroler powiedzial, ze nie mial pojecia na jakiej
                wysokosci znajdowal sie samolot, a potem powiedzial ze na 2 km przed
                lotniskiem byl na dobrej wysokosci (120m).
                • robitussin Re: Rozmowa zalogi z wieza 27.04.10, 14:55
                  potem powiedzial ze na 2 km przed lotniskiem byl na dobrej
                  wysokosci (120m)


                  Kiedy "potem"?
              • ae911truthorg Re: Rozmowa zalogi z wieza 27.04.10, 15:18
                robitussin napisał:

                >
                > > Byłem zbulwersowany jego wypowiedzią.
                >
                > A konkretnie co cię tak zbulwersowało?
                >
                Że kazał pytać umarłego.
                • robitussin Re: Rozmowa zalogi z wieza 27.04.10, 16:50
                  Fakt, mało smaczne, ale z drugiej strony jakie pytanie taka
                  odpowiedź.
                  • chateau Re: Rozmowa zalogi z wieza 27.04.10, 17:09
                    Gówniane tłumaczenie i tyle.
                  • insert0 Re: Rozmowa zalogi z wieza 03.05.10, 18:20
                    > Fakt, mało smaczne, ale z drugiej strony jakie pytanie taka
                    > odpowiedź.

                    Pytanie nie było chamskie, ale jego odpowiedż- tak
            • zuzka111 link 27.04.10, 19:26
              www.youtube.com/watch?v=TVFW0Zx5MAw
              • ae911truthorg Re: link 27.04.10, 20:05
                Tego się bałem , że Zuzka znajdzie link do wszystkiego :)
                Może znajdzie też wywiad, który słyszałem.
                Co mogę powiedzieć ;/ Pamiętam, że oglądałem to w polskiej TV.
                Dźwięk był w oryginale, lepszej jakości niż ten na YT, o ile pamiętam była twarz
                kontrolera, ale głowy nie dam.
                Trudno kwestionować fakty. Może była inna jeszcze rozmowa, może ktoś nagrał to
                co słyszałem. Potwierdzenie mojej wersji,to profil pokazany chyba w TVN,gdzie
                była linia równoległa.U Siergieja jest linia równoległa - (przyziemienie) 300 m
                od początku pasa,która uznaliśmy tu na forum za (jedyną słuszną), pilot schodził
                idealnie w punkt "0". Nic nie mówię, niech podadzą coś pewnego w końcu.
                • zuzka111 Re: link 28.04.10, 09:26
                  Ja pamiętam jeszcze jedno nagranie wyłącznie dźwiękowe i mam wrażenie, że
                  to był inny głos. Wyższy niż ten z linku. Ale niestety nie mogę tego
                  znaleźć.
                  Było też w jakichś rosyjskich wiadomościach nagranie w którym starszy pan
                  opowiada o 4 podejściach do lądowania polskiego samolotu. Wydaje mi się,
                  że przedstawiali go jako "kierownika lotniska".
                  • vobo7 Re: link 28.04.10, 10:14
                    zuzka111 napisała:

                    > Ja pamiętam jeszcze jedno nagranie wyłącznie dźwiękowe i mam wrażenie, że
                    > to był inny głos. Wyższy niż ten z linku.


                    Jak wiecie, ja jestem anty-spiskowcem. Niemniej... na rosyjskim forum, tym
                    głównym, tj. Smoleńsk (pisze tam Siergiej Amielin, a link podał Igor), natknąłem
                    się na taki wpis, którego autor sugerował, że głos na nagraniu może nie należeć
                    do osoby, tzn. do tego kontrolera. Była chyba na ten temat trochę dłuższa
                    wymiana - kilka wpisów. Nie zainteresowałem się jednak. Można to znaleźć; jeśli
                    byście sobie mieli nie poradzić, to ja mogę spróbować.
                    • ae911truthorg Re: link 28.04.10, 10:44
                      To, że nie używasz obraźliwych słów w stosunku do interlokutora, to jest już
                      dużo ;)Ktoś już tu napisał definicję sformułowania "teoria spiskowa" i ośmieszył
                      ludzi, którzy używają tego jako argumentu w dyskusji. Większość osób tutaj nie
                      zna "tajnych", technicznych informacji. Poruszamy się w sferze logiki,analizy
                      zaistniałej sytuacji, wykluczając sprzeczne doniesienia, odrzucając nierealne
                      koncepcje. Pisałem już dosyć dawno, że winien jest kontroler, że nie uda się
                      "sprzedać" tłumowi koncepcji "wypadek". Założyłem wątek "Katastrofa to początek
                      III wojny światowej" (informacyjnej), gorąco polecam przeczytanie krótkiego
                      opracowanka znajdującego się w linku. Na dzień dzisiejszy Seremet powiedział, że
                      "zamach" jest brany pod uwagę, kontrolerzy być może są winni (to chyba tylko w
                      doniesieniach prasowych pojawiło się).
                      Jest jedna droga "wyjścia z sytuacji", z niewielką ilością wariantów. Ja
                      rezygnuję z komentowania kolejnych "rewelacji - jak czwarta skrzynka, która
                      działała dłużej. To nie ma sensu,tylko potwierdza ogólny obrazu tego co
                      rzeczywiście wydarzyło się. Dopóki nie pojawi się oficjalna,spójna wersja, nie
                      ma sensu podpowiadać medialnym (?) analitykom, jakie są błędy w ich rozumowaniu.
                      To może ułatwić likwidowanie,ukrywanie dowodów.
                      Sprawa z kontrolerem(podającym się za kontrolera) jest tego przykładem. Ja
                      podtrzymuję, słyszałem jak mówił w dniu katastrofy " leciał dobrze, tylko za
                      nisko" (w uproszczeniu).To jest dowód na zaniechanie niezbędnych działań z jego
                      strony.
                      • zuzka111 Do zastanowienia 28.04.10, 12:29
                        cytat z tego wywiadu:
                        wyborcza.pl/1,75478,7821881,Incydent_gruzinski_oczami_pierwszego_pilota.html?as=1&startsz=x
                        "Jak pan na tę prośbę odpowiedział?

                        - Że przeanalizuję warunki lądowania. Kiedy to zrobiłem, stwierdziłem, że ten lot nie może się odbyć ze względu na warunki bezpieczeństwa. Nie tylko nie mieliśmy zgody dyplomatycznej, o której się potem mówiło, bo to tylko jedna z kilku przyczyn. Brak było też informacji o sytuacji pogodowej na lotnisku, o jego stanie i systemach nawigacyjnych. Nie wiedziałem też, czy będę miał jakąkolwiek łączność radiową. Kolejna przyczyna: nad terytorium Gruzji operowały rosyjskie samoloty bojowe. My nie mamy żadnych systemów, które umożliwiałyby rozpoznanie, ostrzeganie o promieniowaniu przez radar itp. Jesteśmy ślepi, takie samoloty wyłączają urządzenia identyfikujące i można się z nimi nawet zderzyć!"
                        • ae911truthorg Re: Do zastanowienia 28.04.10, 13:49
                          ;). Śmieszna konstatacja pilota, w odniesieniu do Smoleńska.Tylko z Wikipedii:
                          "Ił-76 (ros. Ил-76) rosyjski samolot transportowy"
                          Różnice zasadnicze w stosunku do bojowych to: wielkość obiektu,
                          zwrotność,prędkość,wyposażenie elektroniczne.
                          Niewiele jest przypadków, że samoloty zderzają się w odległości mniejszej niż
                          1500 m od pasa, jeżeli są takie.
                          • ae911truthorg Re: Uzupełnienie 28.04.10, 14:20
                            Zderzenie miało nastąpić na wysokości 100-140 m, o yeah !
                            Cudaki te spiskowce medialneRozumiem, że IŁ-76 krążył nad lotniskiem na
                            wysokości 100 m, startował,lądował,spadał, robił "tarana" jak w II w.św., ale
                            nie trafił.Samoloty zbliżały się do siebie z prędkością minimum
                            250+250=500 km/h, mgła jak .... i nie zderzyli się,cud T.Nasz
                            pilot wtedy myk w dół, chodu do wąwozu, który akurat był tam na wszelki wypadek.
                            Jaaaaa, ja w to wierzę, myślę że każdy polonofob też.
                            • zuzka111 Re: Uzupełnienie 28.04.10, 14:49
                              NIe, kolizja mogła nastąpić w odległości między 2 a 6 km od lotniska,
                              wtedy miał jeszcze większą wysokośc, bo na pierwszej wieży miał
                              wszystko ok, a potem zaczął nagle schodzić.
                              I chodziło mi jedynie o to, dlaczego polski samolot mógł nie widzieć
                              tego iła na radarze.
                              Ił nie robił tarana. Prawie walnął w lotnisko - tak to widział
                              polski dziennikarz.
                              Przecież tej mgły nie było na wysokości 300 metrów, ona była nad
                              ziemią.
                              • ideefiks Re: Uzupełnienie 28.04.10, 16:33
                                zuzka111 napisała:

                                > NIe, kolizja mogła nastąpić w odległości między 2 a 6 km od
                                lotniska,

                                wiem! oni się zgadali i chcieli wymusić od jakiegoś pzu
                                odszkodowanie metoda "na stłuczkę". Tylko trochę nie wyszło...
                                • zuzka111 wyłącz na jakiś miesiąc tv i internet 28.04.10, 16:50
                                  może zmądrzejesz i zaczniesz myślec samodzielnie :)
                                  • ae911truthorg Re: wyłącz na jakiś miesiąc tv i internet 28.04.10, 17:35
                                    zuzka111 napisała:

                                    > może zmądrzejesz i zaczniesz myślec samodzielnie :)
                                    Eee, widziałem jak Ideefiks bez zastanowienia znajduje drogę w
                                    piramidzie, posługiwał się węchem.
                                  • ideefiks porada dnia dla zuzki111 :) 30.04.10, 14:26
                                    TCAS - słowo kluczowe na dziś, dla ciebie, zuzka111, do sprawdzenia
                                    w googlach na przykład. :)
                                    • zuzka111 Porada dla ciebie - postukaj palcem w głowę... 30.04.10, 14:32
                                      Może twój mózg spyta "kto tam"?
                                      • ideefiks Re: Porada dla ciebie - postukaj palcem w głowę.. 30.04.10, 14:51
                                        Zawsze tak nerwowo reagujesz, gdy brakuje ci argumentów w dyskusji?
                                        • szerszen0 Re: Porada dla ciebie - postukaj palcem w głowę.. 30.04.10, 15:00
                                          a ja sobie sprawdzam nowe pojęcia w Google i jestem mądrzejsza,
                                          podrzuć mi coś do sprawdzenia pls :)
                                • insert0 Re: Uzupełnienie 03.05.10, 18:27
                                  wiem! oni się zgadali i chcieli wymusić od jakiegoś pzu
                                  odszkodowanie metoda "na stłuczkę". Tylko trochę nie wyszło...


                                  Aleś Ty durny chłopie
                              • ae911truthorg Re: Uzupełnienie 28.04.10, 17:31
                                zuzka111 napisała:

                                > NIe, kolizja mogła nastąpić w odległości między 2 a 6 km od lotniska,
                                > wtedy miał jeszcze większą wysokośc, bo na pierwszej wieży miał
                                > wszystko ok, a potem zaczął nagle schodzić.
                                Prawie walnął w lotnisko - tak to widział polski dziennikarz.
                                > Przecież tej mgły nie było na wysokości 300 metrów, ona była nad
                                > ziemią.
                                Pewnie, że "mogła",ale:
                                w odległości 1,5 km w/g Alochina(generał ?) , czy jak mu tam, miał dobrą
                                wysokość, to samo rysuje Siergiej (tyle, że na 2,2 km),dopiero potem zaczął
                                "nurkować". Mogło to być wtedy.Wcześniejszych zmian wysokości nie
                                zgłaszano,pilot nie zapytał by kontrolera " "Ej drug, czemu przed nosem latają
                                mi samoloty ?".Na wysokości 300 m miał jeszcze czas zapytać o to( 50 sekund). Do
                                tego nawet jak w kierunku prostopadłym przeleci samolot i
                                jest ryzyko wpadnięcia w "turbulencję", to opadając 6 m/s zwiększysz tą
                                prędkość kierując się w dół, ryzykując katastrofę? Chyba jednak w górę.
                                Mgły nie było na 300m ? Nie wiem czemu akurat 300 m.Widoczność była 100 % na
                                tych 300 m ? Nie było zachmurzenia ?
                                Podaj dane ,w/g których tak zakładasz.
                                Nawet pierwszy, najdowcipniejszy przekrój Siergieja pokazuje odległość
                                odchylenia z "glissady" na odległości 2200.
                                Tyle, że przy odniesieniu do zejścia na "- 300",a później Siergiej rysuje, że
                                schodził na "0", poniżej bezpiecznej w tych warunkach linii zejścia.U Siergieja
                                są same bzdury w tej sprawie, szkoda gadać. Zakładając nawet prawdziwość odkryć
                                Siergieja, to samolot był na wys ok. 180 m(zaczynając odejście od
                                "glissady",kolizję),a nie 300 m.
                                Podaj prawidłowe w/g Ciebie współrzędne w schemacie - (odległość od
                                pasa,wysokość), np. (6100,500) jak Ci się nie chce policzyć, to sprawdzę.
                          • zuzka111 Re: Do zastanowienia 28.04.10, 14:39
                            To nie pilot nazwał Iła samolotem bojowym.
                            Ja się jedynie zastanawiałam, czy możliwe jest, że ten IŁ wiozący
                            podobno służbę bezpieczeństwa MÓGŁ wyłączyć system swojej
                            identyfikacji.
                            • ae911truthorg Re: Do zastanowienia 28.04.10, 19:10
                              zuzka111 napisała:
                              > To nie pilot nazwał Iła samolotem bojowym.
                              > Ja się jedynie zastanawiałam, czy możliwe jest, że ten IŁ wiozący
                              > podobno służbę bezpieczeństwa MÓGŁ wyłączyć system swojej
                              > identyfikacji.
                              Oczywiście, że "mógł".Nie są gorsi od pilotów z Casy - którzy prawie wszystko
                              wyłączyli.
                              Obecność IŁ-a nie mogła spowodować obniżenia lotu Tu-154, chyba że masz jakiś
                              pomysł, to podaj.
                              • zuzka111 Re: Do zastanowienia 28.04.10, 21:24
                                Ja juz nie będę snuć żadnych domysłów na forum.

                                wiadomosci.wp.pl/kat,119674,title,Rosyjski-wojskowy-transportowiec-
                                mogl-byc-przyczyna-
                                katastrofy,wid,12214683,wiadomosc_prasa.html
                                • ae911truthorg Re: Do zastanowienia 28.04.10, 21:51
                                  zuzka111 napisała:

                                  > Ja juz nie będę snuć żadnych domysłów na forum.
                                  >
                                  > wiadomosci.wp.pl/kat,119674,title,Rosyjski-wojskowy-transportowiec-
                                  > mogl-byc-przyczyna-
                                  > katastrofy,wid,12214683,wiadomosc_prasa.html
                                  Obiecałem coś takiego rano.Mówiłem wczoraj, że to III wojna światowa
                                  (informacyjna), ale w/g sondaży zwolennicy teorii spiskowej:
                                  moherów,katoli,pisiorów przeważają.
                                  Tyle fajowych teorii niespiskowych spłynęło z wielkopańskich ust, a ci
                                  nacjonaliści "a ciemu to, a ciemu tamto".
                                  Niciemu,lulu Narodku.Paci,paci.
                                  Jutlo opowiemy Wam nową bajećke.
            • luchesk Re: Rozmowa zalogi z wieza 29.04.10, 15:37
              А де можна почути запис цієї розмови? Якщо можна - дайте ссилку.
    • ideefiks Re: Z kim kontaktował się pilot. 27.04.10, 15:22
      ae911truthorg napisał:
      >"Ty wiesz ni ch..a nie widać" "Super,to
      > w takim razie ląduję,bez odbioru".

      A może to było trochę inaczej?

      "Ty wiesz ni ch..a nie widać"
      "No trudno. I tak muszę lądować, bo potem będą mnie wyzywać od
      tchórzy i ciągać po prokuratorach".
      • ae911truthorg Re: Z kim kontaktował się pilot. 27.04.10, 15:38
        ideefiks napisał:
        > A może to było trochę inaczej?
        > "Ty wiesz ni ch..a nie widać"
        > "No trudno. I tak muszę lądować, bo potem będą mnie wyzywać od
        > tchórzy i ciągać po prokuratorach".
        A potem już w myślach. "Żona ostatnio przypala kotlety,dzieci niegrzeczne, Ci za
        plecami to nikt ważny. Jak zginę to będę miał spokój. Do tego, nie cierpię
        rudego prokuratora".

        • ideefiks Re: Z kim kontaktował się pilot. 27.04.10, 15:49
          ae911truthorg napisał:
          > A potem już w myślach. "Żona ostatnio przypala kotlety,dzieci
          > niegrzeczne, Ci za plecami to nikt ważny. Jak zginę to będę miał
          > spokój. Do tego, nie cierpię rudego prokuratora".

          Nie sądzę - bo to by oznaczało, że za sterami siedział pilot
          niezrównoważony psychicznie, a takiej możliwości nie biorę pod uwagę.
          • pearlinee Re: Z kim kontaktował się pilot. 27.04.10, 19:47
            ideefiks napisał:

            > ae911truthorg napisał:
            > > A potem już w myślach. "Żona ostatnio przypala kotlety,dzieci
            > > niegrzeczne, Ci za plecami to nikt ważny. Jak zginę to będę miał
            > > spokój. Do tego, nie cierpię rudego prokuratora".
            >
            > Nie sądzę - bo to by oznaczało, że za sterami siedział pilot
            > niezrównoważony psychicznie, a takiej możliwości nie biorę pod
            uwagę.
            >
            >



            lubie jak ktoś czai ironie ;)
            swoją drogą ae911....... nie zgadzam się zazwyczaj z twoimi
            wypowiedziami ale tym razem się śmiałam jak nie wiem ;)
            spoko tekst :)

            • ae911truthorg Re: Z kim kontaktował się pilot. 27.04.10, 20:13
              A co można powiedzieć w tej chwili, experci od filmu wystękali salomonowy wyrok.
              "Film jest prawdziwy,ale za dużo zielonego koloru,nic nie słyszę, a liście ?"
              "drzewa tracą liście, takie moje miasto jest, tracą wiosną liście, takie moje
              miasto jest, drzewa - martwe rzeźby, moje miasto jeszcze nie, rzeka niesie ryby..."
            • ideefiks Re: Z kim kontaktował się pilot. 29.04.10, 10:00
              pearlinee napisała:
              > lubie jak ktoś czai ironie ;)

              cóż za rzadko spotykana, szczera samokrytyka. :P
        • insert0 Re: Z kim kontaktował się pilot. 03.05.10, 18:37
          ŻEBY ZE ZMARŁYCH STROIĆ SOBIE ŻARTY, TO TRZEBA NAPRAWDĘ NISKO UPAŚĆ.
    • kora3 ta info nikogo nie obraza 29.04.10, 10:25
      To,ze poloci od Białorusinów i byc moze od pilota Jaka wiedzieli, ze
      w Smleńsku są złe warunki do ladowania, wcale nie determinowało ich
      do tego, by nie lecieli nad smoleńsk. Zeby tow wiedziec trzeba znac
      procedury dot. lotnictwa cywilnego.
      • vobo7 Re: ta info nikogo nie obraza 29.04.10, 11:10
        kora3 napisała:

        > Zeby tow wiedziec trzeba znac procedury dot. lotnictwa cywilnego.

        Cywilnego?!
        A jeśli znasz te procedury, to może je opisz.
        • kora3 pewnie,ze cywilnego kolego :) 29.04.10, 11:25
          vobo7 napisał:
          >
          > Cywilnego?!

          Oczywiscie,ze cywilnego - a jakiego byś chciał?

          kazdy niebojowy lot za granice jest lotem cywilnym - ten lot takze
          takim był.

          > A jeśli znasz te procedury, to może je opisz.

          znam, opiszę, tyle,ze to dosc długie i tearz nie mam czasu. Ale
          generalnie - istnieje coś takiego jak ladowanie nieprecyzyjne (bez
          ILS-u). A kazdy rodzaj ladowania dla danego lotniska jest opisany w
          tzw. karcie podejscia. Z dokładnymi parametrami połozenia
          radiolatarni (NDB) oraz dokładnym okresleniem zmian kursu
          koniecznych do naprowadzenia samoloru w os pasa. jesli ci sie zdaje,
          ze samolot tak po prostu fruuu wlaztuje sobie na lotnisko, jak jest
          dobra widocznosc i prosto w pas leci to jesteś w błedzie:)
          Karta podejscia okresla precyzyjnie takze takie parametry jak
          oredkosc samoloru oraz szybkosc jego opadania i wysokosc na jakiej
          ma byc w poszczególnych punktach podczas manewru. Ścisle okreslona
          dla danego lotniska i typu samlotu jest takze tzw. wysokosc
          minimalna. jest to taka wysokosc, na której załoga podchodząc do
          ladowania ma widzieć pas. jesli go nie widzi ma natychmiast przerwac
          wykonywanie manewru i wniesc sie na okresloną wysokosc, z której
          zawiadamia wieze o tym, ze podejscie było nieudane oraz o tym, co ma
          zamiar robic dalej. A moze wtkonac trzy zreczy: odleciec na lotnisko
          zapasowe (są one okreslane w planie lotu), przeczekać nad lotniskiem
          docelowym na zmiane warunnków (wbrew emu co sie zdaje niektórym mła
          nie zalega godzinami w tym samym strzeniu) jesli ma wymaganą ilośc
          paliwa. Wymagana ilosc to taka, która pzwala na oczekiwanie w
          okreslonym czasie, na wykonanie manewru oraz dolot do zastepczego +
          30 minut lotu w zapasie. Trzeca mozliwosc to ponowne podejscie w
          tych warunkach co są. Jesli ma się paliwo manerw mozna wykonywac ile
          sie chce razy, choc zwykle po 2 nieuanej próbie załoga odczeuje,
          albo odlatuje. trzeba sie tylko trzymac procedury. Z grubsza tak to
          wyglada.
          Masz jakies inne informacje?:)
          • vobo7 Re: pewnie,ze cywilnego kolego :) 29.04.10, 11:45
            kora3 napisała:

            > istnieje coś takiego jak ladowanie nieprecyzyjne

            Naprawdę wdzięczny jestem za wykład dotyczący rodzajów podejścia i całej reszty, którą już chyba wszyscy znają od dwóch tygodni, nawet gdyby wcześniej ktoś nie wiedział, co to jest NDB oraz że w ogóle coś takiego istnieje.

            > kazdy niebojowy lot za granice jest lotem cywilnym - ten lot takze
            > takim był.


            Jaki konkretnie regulamin lotów obowiązywał przy organizacji przelotu?
            Nie pytam o niejasny opis, ale o nazwę.
            • kora3 Re: pewnie,ze cywilnego kolego :) 29.04.10, 14:03
              No od tych dówch tygodni to wszyscy sa w polsce hehe specami od
              pilotazu i lotnictwa w ogóle. No. ty jak widze też, tylko dziwisz
              sie,ze lot był cywilny, nie?
              Tak się składa, ze mam bliską stycznosc ze srodowiskiem latającym.
              Procedury obowiązywały dokładnie takie, jak podczas kazdego innego
              cywilnego lotu. Z jednym zastrzezeniem dot, nie samego lotu tylko
              samolotu - nie mógł mieć żadnej usterki, samoloty rejsowe mogą z
              pewnymi drobnymi usterkami latach, rzadowe - nie.
              • vobo7 Re: pewnie,ze cywilnego kolego :) 29.04.10, 14:53
                kora3 napisała:

                > No od tych dówch tygodni to wszyscy sa w polsce hehe specami [...] ty też

                Nie, ja nie. To Ty tu pozujesz na znawcę "procedur", nie potrafisz odpowiedzieć na pytania dotyczące podstaw wyciąganych przez Ciebie wniosków, a następnie nieudolnie próbujesz odwracać kota ogonem.

                Twierdzisz, że "znasz procedury", ale na pytanie o rzeczone, wyjaśniasz nie to o co chodzi, podając jakieś ogólne podstawy w przemielonym zarysie. Tymczasem nie pytałem Cię przecież o ogólne procedury podejścia, których się zresztą na cywilne i wojskowe nie dzieli.

                > Tylko dziwisz sie,ze lot był cywilny, nie?
                Nie dziwiłem się "cywilnemu lotowi", ale "cywilnym procedurom".
                I prosiłem Cię o konkretne nazwanie czegoś, a nie wymigiwanie się stwierdzeniami typu "dokładnie takie, jak".

                Jeśli ktoś, tak jak Ty tutaj pozuje na znawcę, to warto by przynajmniej mieć na ten temat jakąś konkretną wiedzę, a nie powoływać się na znajomości. Zwłaszcza, jeśli sama innych strofujesz o a sobie twierdzisz: "a ja pzywiazuje wagę do tego co mówię".


                Ja się naprawdę chętnie czegoś dowiem, o ile Ty to wiesz. Jeśli nie wiesz, to po prostu nie pisz, że "wiesz" i tyle. Nie każdy musi być pilotem, żeby się na ogólnym forum wypowiadać albo zadawać pytania.

                Do rzeczy.

                Zanim zaczniemy mówić o procedurach, przeczytaj sobie art 1. ustawy Prawo lotnicze i stwierdź (ust. 4), co z niej stosuje się do lotnictwa państwowego. Jeśli chodzi o loty tegoż lotnictwa poza granicę kraju, to załogi stosują się do konwencji chicagowskiej, ale w obszarach których ona nie określa, wchodzą tak czy inaczej regulacje wojskowe, czyli IOL-2008 i RL-2006. Pilot może nawet nie posiadać licencji ICAO czy JAR. A to, że lecąc w przestrzeni sklasyfikowanej wg ICAO stosuje się do obowiązujących zasad (w tym IFR), to trochę inna sprawa. Musi, bo inaczej narobiłby biedy - przelotowi. Sobie zaś narobi biedy, kiedy nie zastosuje się do tego, co go, jako żołnierza, obowiązuje bezwzględnie.
                /taka jest moja opinia - czyli opinia laika, nie eksperta/

                A teraz, albo bądź łaskawa powołać się na konkretne przepisy konkretnych aktów prawnych (zamiast na znajomości), albo przynajmniej zaklasyfikuj wyżej wymienione (bądź inne, których nie wymieniłem) jako te, które tu mają zastosowanie, czy też - przeciwnie - nie mają go.

                Albo, jeśli nie jesteś w stanie, to na przyszłość zacznij pouczać pozostałych nieco bardziej grzecznie.
                • ae911truthorg Re: pewnie,ze cywilnego kolego :) 29.04.10, 15:05
                  Nie wiem jak inni, ja jestem oszołomiony fachowością.
                  Mam tylko pytanie, laika w tej kwestii.
                  Czy jakiś wniosek z tego wynika ?
                  Nastąpiło naruszenie przepisów, przy zachowaniu takich procedur ?
                  • vobo7 Re: pewnie,ze cywilnego kolego :) 29.04.10, 15:19
                    ae,

                    Bynajmniej nie chciałem sugerować naruszenia przepisów, a już zwłaszcza w tym kontekście, od którego się ten fragment wątku zaczął: czyli, że winni byli nie lecieć do Smoleńska, znając wcześniej warunki.

                    W ogóle niczego nie chciałem sugerować, a jedynie - dowiedzieć się o te przepisy :)
                    To, że ja sobie "coś sądzę" o przepisach, nie oznacza, że tak jest.
                    • ae911truthorg Re: pewnie,ze cywilnego kolego :) 29.04.10, 15:57
                      Daleki jestem od sugerowania, że coś sugerowałeś ;))
                      Fatalnie u mnie z komunikacją werbalną.
                      Skonkretyzuję - czy ewentualne naruszenie wymienionych procedur,wyjaśnia któreś
                      z "nienormalnych" zachowań pilota,czy zachowań, które możemy zakładać że miały
                      miejsce, na podstawie posiadanych info.
                      • flying-mind Re: pewnie,ze cywilnego kolego :) 29.04.10, 16:21
                        ae911truthorg napisał:

                        "które możemy zakładać że miały miejsce, na podstawie posiadanych
                        info."


                        A jakie "info" naprawde posiadamy, poza godzina i miejscem
                        uderzenia samolotu o ziemie?
                        • zuzka111 Re: pewnie,ze cywilnego kolego :) 29.04.10, 16:30
                          Jeśli chodzi o info, to generalnie, z godziny i miejsca zostaje chyba
                          tylko miejsce.
                          I to ogólnie jako miejsce, gdzie były porozrzucane części.
                          • flying-mind Re: pewnie,ze cywilnego kolego :) 29.04.10, 16:35
                            Co do "miejsca" to moge sie ewentualnie zgodzic, ale rejestratory
                            lotu stanely o 8:41, i to chyba mozna uznac za godzine.
                            • zuzka111 Re: pewnie,ze cywilnego kolego :) 29.04.10, 16:42
                              Miejmy nadzieję. To by już było coś.
                              W końcu Premier mojego Państwa to powiedział.
                            • ae911truthorg Re: Synchronizacja czasu 29.04.10, 16:55
                              flying-mind napisała:

                              > Co do "miejsca" to moge sie ewentualnie zgodzic, ale rejestratory
                              > lotu stanely o 8:41, i to chyba mozna uznac za godzine.
                              Ja i Premier mamy inne zdanie, podawałem już dokładną godzinę przyziemienia -
                              przed 8.40 (ostatecznie, dokładnie co do sekundy).
                              Rejestrator musiał pracować po katastrofie. "Synchronizacja czasu" trwała
                              prawie 2 tygodnie, ja im wierzę, że tu się nie pomylili.
                              • flying-mind Re: Synchronizacja czasu 29.04.10, 17:48
                                ae911truthorg napisał:

                                "Rejestrator musiał pracować po katastrofie."

                                Jak to mozliwe przy takim stopniu zniszczenia kadluba?
                                • ae911truthorg Re: Działająca czarna skrzynka 29.04.10, 18:40
                                  Rejestratory po to właśnie są, aby przetrwać katastrofę.
                                  Szczególnie cyfrowe, bez części ruchomych.
                                  Popatrz tu:

                                  www.milanos.pl/vid-5682-Brainiac---Jak-zniszczyc-czarna-skrzynke.html
                                  • fleur23-0 Re: Działająca czarna skrzynka 29.04.10, 18:47
                                    > Rejestratory po to właśnie są, aby przetrwać katastrofę.
                                    > Szczególnie cyfrowe, bez części ruchomych.

                                    Przeciez te podobno nie były cyfrowe, oprócz tego naszego.
                        • ae911truthorg Re: Turbulencje i inne 29.04.10, 16:50
                          Chodzi o "wysoce prawdopodobne"
                          - Schodzenie na początek pasa
                          - podjęcie decyzji o próbie lądowania w warunkach małej widoczności,przy znanym
                          wyposażeniu lotniska i możliwych do zastosowania w tych warunkach urządzeniach
                          - podchodzenie "obok osi pasa"
                          - zejście w dół,a nie w bok w celu uniknięcia ew. kolizji
                          Turbulencje można raczej wykluczyć
                          "Podczas podchodzenia do lądowania w Seulu rządowy samolot TU-154 M, na
                          pokładzie którego podróżuje prezydent, na dłuższy czas wpadł w silne
                          turbulencje. Z tego powodu prezydencki samolot musiał dwukrotnie podchodzić do
                          lądowania."
                    • kora3 no własnie, własnie 30.04.10, 08:25
                      z tego co wiadomo - zadnej procedury nie złamano. To,ze Załoga
                      poleciała do smoleńska majac informacje o trudnych tam warunkach,
                      nie świadczy o niej bynajmnie źle. Warunki na lotniskach się
                      zmieniają. Dopki lotnisko jest otwarte, wolmo tam PRÓBOWAC ladowac
                      zgodnie z procedurami. Dlaczego próbe te podjeli w trudnych
                      warunkach, zamiast przeczekac, albo odlecieć nie wiemy. Być moze
                      była wewnetrzna presja czasu i zadania (dlegacja w zasadzie prawie
                      juz byla spóźniona), moze zewnetrzna presja - śp. pan prezydnt już
                      raz zasłynął wywieraniem presji na załogę, a na pokładzie był takze
                      gen. Błasik.
                      trudno zawyrokowac dlaczego manerw podejscią sie nie udał, a pilot
                      nie poderwał maszyny na minimalnej wysokosci. istnieje duze
                      prawdopodobieństwo, ze się tego nie dowiemy. Ale nadal nie rozumiem
                      dlaczego informacja, ze załoga poleciała znając złe warunki ją
                      obraza w jakis sposób?
      • ae911truthorg Re: ta info nikogo nie obraza 29.04.10, 15:16
        kora3 napisała:

        > To,ze poloci od Białorusinów i byc moze od pilota Jaka wiedzieli, ze
        > w Smleńsku są złe warunki do ladowania, wcale nie determinowało ich
        > do tego, by nie lecieli nad smoleńsk. Zeby tow wiedziec trzeba znac
        > procedury dot. lotnictwa cywilnego.
        Co innego miałem na myśli. Chodziło mi o to, że gdyby info od pilotów JAK-a była
        - widoczność 8 m (naoczny świadek ;))
        to pilot musiał to wziąć pod uwagę, wykonując najważniejszą procedurę
        stosowaną przez każdego pilota.
        Ląduję tylko wtedy, gdy mam pewność, że nie zginę.
        • flying-mind Re: ta info nikogo nie obraza 29.04.10, 16:16
          ae911truthorg napisał:

          "wykonując najważniejszą procedurę stosowaną przez każdego
          pilota Ląduję tylko wtedy, gdy mam pewność, że nie zginę."


          Nie doceniasz wyobrazni ludzkiej. Tu na forum (i w niektorych
          mediach) od poczatku lansowane sa brednie o "swiadomym zejsciu
          ponizej minimow bezpieczenstwa", czyli o samobojstwie pilota. W
          niektorych wersjach podawane jest to jako glupota lub
          niedoswiadczenie, czyli "pilot byl tak niedouczony, ze nie wiedzial,
          iz ponizej minimow schodzic nie wolno bo to pewna smierc". To tak,
          jakby ktos powiedzial, ze elktryk zlapal reka za linie wysokiego
          napiecia, zeby przekonac sie czy prad plynie.
          A jak wyrazasz
          watpliwosci, czy on tak mogl postapic, to pisza, ze jestes
          paranoikiem. Ot czasy nastaly, wariaci diagnozy stawiaja.
          • robitussin Re: ta info nikogo nie obraza 29.04.10, 18:05
            Ot czasy nastaly, wariaci diagnozy stawiaja.

            Po raz pierwszy się z tobą zgadzam.
            • igor_uk Re: ta info nikogo nie obraza 29.04.10, 18:12
              robitussin ,to latajaco -costam,nieraz ,jak nie pomysle,to i cos sensownego palnie.
          • vobo7 Re: ta info nikogo nie obraza 29.04.10, 18:13
            Flying-mind,

            Poczytaj o katastrofie Su-22 w Powidzu w roku 2001.
            Lądował instruktor w stopniu ppłk.
            Zobacz jakie były warunki, jak leciał no i... w jakim miejscu się rozbił.
          • ae911truthorg Re: ta info nikogo nie obraza 30.04.10, 08:50
            Uważam, że większość ludzi ma słabo rozwiniętą wyobraźnię ;)
            Gwoli ścisłości, to nie była linia wysokiego napięcia, najwyżej średniego.
            pl.wikipedia.org/wiki/Sie%C4%87_%C5%9Bredniego_napi%C4%99cia
          • ideefiks Re: ta info nikogo nie obraza 30.04.10, 12:22
            flying-mind napisała:
            > Nie doceniasz wyobrazni ludzkiej. Tu na forum (i w niektorych
            > mediach) od poczatku lansowane sa brednie o "swiadomym zejsciu
            > ponizej minimow bezpieczenstwa", czyli o samobojstwie pilota.

            Zauważ, że każde lotnicze "minimum" ma pewien zapas bezpieczeństwa
            (czyli wysokości). A skoro coś ma zapas, to znaczy że można w razie
            potrzeby (czytaj: mgła taka, że nawet wróble chodzą pieszo) zejść
            jeszcze poniżej tego czegoś i nadal nic się nam nie stanie,
            nieprawdaż? Zwłaszcza, że jesteśmy pilotami wojskowymi, którzy, jak
            wiadomo, na drzwiach od stodoły, i tak dalej...
            • fleur23-0 Re: ta info nikogo nie obraza 30.04.10, 12:41
              Zwłaszcza, że jesteśmy pilotami wojskowymi, którzy, jak
              > wiadomo, na drzwiach od stodoły, i tak dalej...

              Czy to są słowatych pilotów, którzy lecieli w tupolewie?Czy tylko
              niektórzy wkładają im w usta bo tak wygodnie?
              • ae911truthorg Re: Kpt. Protasiuk udowodnił 01.05.10, 19:51
                fleur23-0 napisała:
                > Zwłaszcza, że jesteśmy pilotami wojskowymi, którzy, jak
                > > wiadomo, na drzwiach od stodoły, i tak dalej...
                > Czy to są słowatych pilotów, którzy lecieli w tupolewie?Czy tylko
                > niektórzy wkładają im w usta bo tak wygodnie?
                Kpt. Protasiuk udowodnił, że umiał "lądować na drzwiach od stodoły". Stawia to
                kwestię chwalenia się tym przez niego, czy nie, za nieistotną.
            • zuzka111 Re: ta info nikogo nie obraza 30.04.10, 13:34
              ideefiks napisał:

              > Zauważ, że każde lotnicze "minimum" ma pewien zapas bezpieczeństwa
              > (czyli wysokości). A skoro coś ma zapas, to znaczy że można w razie
              > potrzeby (czytaj: mgła taka, że nawet wróble chodzą pieszo) zejść
              > jeszcze poniżej tego czegoś i nadal nic się nam nie stanie,
              > nieprawdaż? Zwłaszcza, że jesteśmy pilotami wojskowymi, którzy, jak
              > wiadomo, na drzwiach od stodoły, i tak dalej...

              Rozumiem, że ty to piszesz jako pilot...
              I pewnie masz ze 30 tysi godzin nalotu jako kapitan...
              • ideefiks Re: ta info nikogo nie obraza 30.04.10, 14:15
                zuzka111 napisała:
                > Rozumiem, że ty to piszesz jako pilot...

                Nic nie rozumiesz.
                Za to niektórzy rozumieją, że jest to odrobinę bardziej
                prawdopodobne niż egzekucja niedobitków (poprzedzona zamachem)...
                • zuzka111 Re: ta info nikogo nie obraza 30.04.10, 14:19
                  Zapewne ci "niektórzy", to ci, którzy nigdy nawet nie siedzieli w
                  samolocie.

                  Jeżeli dla kogokolwiek jest prawdopodobne, że pilot leciał 300 km/h 8
                  metrów nad ziemią, w gęstej mgle, 1oo tonowym samolotem, w poszukiwaniu
                  kontaktu wzrokowego z gruntem... to ten ktoś jest po prostu kretynem.
                  (sorry jeśli obrażam kogoś naprawdę chorego).
                  • ideefiks Re: ta info nikogo nie obraza 30.04.10, 14:33
                    Jeżeli dla ciebie jest nieprawdopodobne, że pilot leciał 300km/h 8
                    metrów nad ziemią, w gęstej mgle, 1oo tonowym samolotem,
                    w poszukiwaniu kontaktu wzrokowego z gruntem, to znaczy, że nie masz
                    zielonego pojęcia, do czego może prowadzić determinacja w chęci
                    zrealizowania zadania pobudzana np. presją otoczenia, ambicją i
                    przecenianiem własnych możliwości.
                    • insert0 Re: ta info nikogo nie obraza 03.05.10, 18:53
                      > Jeżeli dla ciebie jest nieprawdopodobne, że pilot leciał 300km/h 8
                      > metrów nad ziemią, w gęstej mgle, 1oo tonowym samolotem,
                      > w poszukiwaniu kontaktu wzrokowego z gruntem, to znaczy, że nie masz
                      > zielonego pojęcia, do czego może prowadzić determinacja w chęci
                      > zrealizowania zadania pobudzana np. presją otoczenia, ambicją i
                      > przecenianiem własnych możliwości.


                      ALE TY JESTEŚ NAPRAWDĘ CHORY....
                  • vobo7 Re: ta info nikogo nie obraza 30.04.10, 19:21
                    Zuzka,

                    Bawisz się w sofizmaty.

                    Lądując jakimkolwiek samolotem nie leci się 8m nad ziemią w odległości kilometra od pasa. Nawet jeśli waży jedną tonę a nie rzekome 100 i jest się w stanie znacznie szybciej podnieść. A już zwłaszcza, lądując, nie schodzi się poniżej elewacji pasa.

                    Poczytaj o wypadku Su-22 w Powidzu. Będziesz miała swoją prędkość, wysokość i odległość. Oraz domniemywanych przez Ciebie dwóch "kretynów".

                    Nikt nie twierdzi, że pilot leciał 8m nad ziemią. On się tam znalazł i bynajmniej nie wiemy czemu. Być może on sam też nie wiedział.
                    • zuzka111 Re: ta info nikogo nie obraza 01.05.10, 19:01
                      Tu jest dość szczegółowy opis zdarzenie związanego z wypadkiem w
                      Powidzu:
                      www.eskadra.net/biblioteka/tragiczneladowanie.pdf
                      Nie ma żadnych podobieństw ze Smoleńskiem. Inny lot i lotnisko, inna
                      załoga, inny samolot i inni pasażerowie.
                      Trudno również wskazać 2 kretynów.

                      Co do prędkości wznoszenia, poczytaj sobie o możliwościach Tu-154m
                      (choć pewnie je znasz). To był bardzo szybki samolot.
                      Moim zdaniem powinno się zwrócić uwagę na lot tego samolotu na Haiti.

                      Jeżeli prawdą jest, że system krzyczał przez 30 sekund o możliwym
                      kontakcie z ziemią, to przez te 30 sekund było sporo czasu na reakcję
                      i podniesienie maszyny. Pytanie dlaczego to nie było możliwe.

                      Nie łykam opcji, że załoga nie wiedzieć czemu szukała pasa na 1,5 km
                      przed nim.
                      Nie łykam informacji o możliwym złym przeliczaniu miar.(urządzenia
                      mają po prostu przełączniki)
                      Nie łykam opcji o przymuszaniu pilota do lądowania we mgle w sposób
                      samobójczy.
                      • ae911truthorg Re: ta info nikogo nie obraza 01.05.10, 19:37
                        A ja łykam ;) że bzyczał przez 30 s, niech będzie.
                        Tyle tylko,że to jest na zapisie jak mniemam, kontroler "przypomni sobie", że
                        pilot zgłosił awarię cycuś,pilot nie kontrolował samolotu, samolot był wtedy na
                        wysokości 150 m (25*6).
                        • zuzka111 Re: ta info nikogo nie obraza 01.05.10, 19:55
                          I zapewne taka będzie po tym całym męczeniu wersja do której się
                          zbolałym głosem Jakis gienierał przyzna. (może nawet sam Putin nasz
                          naród przeprosi)(miałam nie pisać, a piszę...)

                          A wracając do tych 300 metrów, to jest wysokość minimalna nad
                          pierwszą radiolatarnią NDB (6 km od pasa). Tam podobno było OK..
                          Według mapy podejścia (oczywiście zakłdając że taką właśnie miał
                          pilot), to nad drugą radiolatarnią minimalna wysokość to 70 metrów.
                          A tu samolot jest nie na min 70, a na 8 metrach wysokości.
                          Z przekazu "wiemy, że nie było awarii. "Wiemy" to już pół godziny po
                          katastrofie.
                          Katastrofa i/albo wsadzenie kontrolera do pierdla będzie tym
                          łatwiejszym do przełknięcia wytłumaczeniem katastrofy, który
                          prawdopodobnie większość kupi.
                          • ae911truthorg Re: ta info nikogo nie obraza 01.05.10, 20:02
                            zuzka111 napisała:
                            > Katastrofa i/albo wsadzenie kontrolera do pierdla będzie tym
                            > łatwiejszym do przełknięcia wytłumaczeniem katastrofy, który
                            > prawdopodobnie większość kupi.

                            Wsadzenie kontrolera do pier...a nie wystarczy, zbyt wielu tego nie kupi.Trzeba
                            troszkę rozbudować ten pomysł, patrz - Bin Laden wiecznie żywy i nieuchwytny.
                            Nie wiem czemu ja im podpowiadam,mój "przesadny patriotyzm" może to tłumaczyć.
                            • zuzka111 Re: ta info nikogo nie obraza 01.05.10, 20:10
                              Ależ oczywiście, że kupią.
                              I będą się śmiać, że to jakiś nietrzeźwy kontroler gadał od rzeczy, a
                              polskie oszołomy pisały o zamachu.

                              Razem z kontrolerem ukarzą jakiegoś kierownika, czy dyrektora lotniska,
                              i będzie piknie.
                          • szerszen0 Re: ta info nikogo nie obraza 01.05.10, 20:50
                            > Katastrofa i/albo wsadzenie kontrolera do pierdla będzie tym
                            > łatwiejszym do przełknięcia wytłumaczeniem katastrofy, który
                            > prawdopodobnie większość kupi.

                            dlaczego odrzucasz hipotezę o błędzie kontrolera?
                            ja bym "kupiła" - nie celowe wprowadzanie w błąd, raczej zaniechanie
                            • zuzka111 Re: ta info nikogo nie obraza 01.05.10, 21:54
                              Nie wykluczam.
                              Od początku twierdzę, że kontroler miał coś na sumieniu, bo łgał.
                              Ale potem okazało się, że zmienił się czas katastrofy...
                              No i wtedy doszła mi koncepcja z iłem.
                              Od początku możliwa jest również awaria.
                              Tym bardziej, że samolot się psuł pod koniec stycznia mimo
                              kosztownego remontu w "zaprzyjaźnionym" kraju.
                              Niestety również ilość osób na pokładzie i ich funkcje mogły być
                              kąskiem dla zamachowca.

                              A jeszcze bardziej prawdopodobne jest współdziałanie... (nakładanie
                              się różnych czynników)
                              Kontroler, ił i "awaria".
                              Pilot nie miał szans.
                      • vobo7 Re: ta info nikogo nie obraza 01.05.10, 20:30
                        zuzka111 napisała:

                        > Nie ma żadnych podobieństw ze Smoleńskiem.

                        Zuzka, nie kręć! Nawet w przytoczonym przez Ciebie artykule, którego autorem
                        jest nb. Edmund Klich, wiele rzeczy widać.

                        Podobieństwa:
                        a) Gwałtowne pogorszenie się warunków meteo
                        b) Podejście USL+RSL
                        c) miejsce rozbicia się samolotu też ok km przed pasem, tuż przy bliższej NDB
                        d) kontroler stracił samolot z radaru mniej więcej na 1,5 km przed pasem (nawet
                        nie wiedział, że on się rozbił i dalej wydawał komendy)
                        e) komisja uznała, że przy takich warunkach nie powinno być prób lądowania ale
                        odejście na lotnisko zapasowe (tu domniemanie, ale uzasadnione, bo warunki w
                        Smoleńsku były gorsze, a samolot - trudniejszy)
                        f) ewidentnie niepotrzebne dążenie do lądowania (mimo, iż inny pilot, właśnie ze
                        względu na warunki - zrezygnował. zupełnie jak Ił-76, który próbował dwa (!)
                        razy i nie udało mu się)
                        g) faktyczny profil pionowy lotu jest wyrysowany w artykule, który sama
                        przywołałaś. no to jak to się stało, że się wbili w ziemię?
                        h) latarnia KNS nie działała (to pewnie nie ma znaczenia, ale (niepewne) zdaje
                        się, że z Smoleńsku też w tym momencie nie dizałała)

                        Różnice:
                        i) warunki były złe, ale nie aż tak złe, jak w Smoleńsku. samolot bojowy,
                        znacznie lżejszy, ze zmienną geometrią - czyli sprawniejszy przy lądowaniu
                        j) kontrola lotów (mimo decyzji inne pilota) nie wydała polecenia lotu na
                        lotnisko zapasowe (w Smoleńsku - wydała)
                        k) samolot mniejszy, zwrotniejszy o wiele, za sterami INSTRUKTOR (!)
                        l) warunki nie były aż tak tragiczne, jak w Smoleńsku, ale mimo to za niskie
                        nawet dla Su-22 (więc cóż tu mówić o Tu-154M).
                        m) jedyną faktycznie istotną różnicę może stanowić pora dnia (tam, w Powidzu, to
                        była noc).

                        Komisja nie miała tam wątpliwości: przy takich warunkach (a nie były aż takie
                        jak w Smoleńsku) należało odejść na lotnisko zapasowe. Ani kontrola, ani piloci
                        nie podjęli tej - właściwej - decyzji.
                        • zuzka111 Re: ta info nikogo nie obraza 01.05.10, 20:45
                          Ja kręcę? Nie.
                          Pogoda, te 1,5 kilometra przed pasem to są jedyne podobieństwa, ale
                          nie znaczące.
                          Istotne są różnice które wymieniasz.
                          Ja dodam jeszcze - tamten lot to był lot szkoleniowy za pierwszym
                          sterem był kursant. Nie mieli pasażerów i 2 pozostałych członków
                          załogi. Tamten pilot przeleciał nad lotniskiem jeden raz.
                          Pilot Tupolewa zamierzał to zrobić i potem podjąć decyzję.

                          Gdyby lot przebiegał prawidłowo, pewnie by poleciał na inne lotnisko.

                          Wyciąganie wniosków na temat powodu rezygnacji IŁa jest też raczej
                          przedwczesne.

                          • ae911truthorg Re: ta info nikogo nie obraza 01.05.10, 20:57
                            zuzka111 napisała:

                            > Ja kręcę? Nie.
                            > Pogoda, te 1,5 kilometra przed pasem to są jedyne podobieństwa, ale
                            > nie znaczące.
                            > Istotne są różnice które wymieniasz.
                            > Ja dodam jeszcze - tamten lot to był lot szkoleniowy za pierwszym
                            > sterem był kursant. Nie mieli pasażerów i 2 pozostałych członków
                            > załogi. Tamten pilot przeleciał nad lotniskiem jeden raz.
                            > Pilot Tupolewa zamierzał to zrobić i potem podjąć decyzję.
                            >
                            > Gdyby lot przebiegał prawidłowo, pewnie by poleciał na inne lotnisko.
                            >
                            > Wyciąganie wniosków na temat powodu rezygnacji IŁa jest też raczej
                            > przedwczesne.
                            Nie znam się na lataniu, ale jestem za Twoją argumentacją.
                            Zasadnicza różnica między obu przypadkami jest taka, że TU-154 nie był na linii
                            ciągłego schodzenia.On chodził prawie do ziemi - 3 m , wzniósł się, nabrał
                            wysokości i zaczął znowu spadać. Pozostałe różnice, nie są aż tak istotne.
                          • vobo7 Re: ta info nikogo nie obraza 02.05.10, 00:40
                            Zuzka,

                            Moim zdaniem, są właśnie duże podobieństwa, a istniejące różnice dowodzą istnienia w tamtym wypadku marginesu błędu, którego tu, w Smoleńsku, nie było. Tam był mały samolot, nasza kontrola która mówiła po polsku, lotnisko macierzyste dla samolotu, pilot który był instruktorem ...

                            A mimo tego wszystkiego, samolot wrąbał się w glebę na wysokości bliższej radiolatarni. Sposób naprowadzania był taki sam (albo lepszy, jeśli nasi w Smoleńsku schodzili na dwie NDB). Nie było presji (impreza, kampania prezydencka, itd.).

                            Spójrz na jego pionowy profil podejścia. Jest pokazany w artykule, który przytoczyłaś. On był poniżej ścieżki. I nie wiemy czemu. Po prostu - tak poszedł. Nie było tam żadnej awarii, żadnym domniemanych problemów typu QFE/QNH. Była mgła i deszcz. I się rozbili.

                            Nie wiem, ale ja tu widzę więcej zbieżności niż nawet w wypadku CASY.
                            A w tym ostatnim, oraz dla Smoleńska, byłoby jeszcze dużo do dodania z takich rzeczy, które dodatkowo mogły na pilota wpłynąć.

                            W każdym razie: odnośnie wypadku w Powidzu komisja nic więcej nie stwierdziła, ponad złe warunki oraz błąd pilota i obsługi naziemnej. Dlaczego wtedy pilot leciał aż tak nisko do dziś nie wiemy.
                            • zuzka111 Re: ta info nikogo nie obraza 02.05.10, 13:52
                              Dla mnie nie ma żadnego podobieństwa prócz tych pogodowych, ale i tu
                              w/g opisu jest inaczej. W Smoleńsku mgła, a w Powidzu niski pułap
                              chmur.
                              Podobieństwem może być to, że na 1,5 km wieża przestała widzieć samolot
                              ( jeśli wierzyć rosyjskiemu "kontrolerowi") na radarze.
                              W Smoleńsku, podobnie jak w Powidzu w tym momencie pilot już nie żył.
                              A samolot dalej leciał zupełnie bezwładnie.
                              • ae911truthorg Re: ta info nikogo nie obraza 02.05.10, 16:00
                                Mówisz w przenośni, że pilot w tym momencie już nie żył, jak mniemam.
                                • zuzka111 Re: ta info nikogo nie obraza 03.05.10, 18:10
                                  Nie wiem. Uważam, że pilot nie miał kontroli nad samolotem. Nie wiem
                                  dlaczego nie miał.
                                  Uważam, że symulacja ze ściętymi drzewami jest niewiarygodna.
                                  Zniszczenia świadczą o tym, że samolot raczej spadł z kilkuset metrów, a
                                  nie sunął nad ziemią. Gdyby sunął poziomo nad drzewami, pewnie próbowałby
                                  lądować a nie wznosić.
                                  Czy wiemy pod jakim kątem i na jaką głębokość zaryła się kabina w to
                                  błotniste podłoże?
                                  • marysia130 Re: ta info nikogo nie obraza 03.05.10, 19:14
                                    Popatrz na zdjecia wypadkow samochodowych, dachowanie z obracaniem, myslisz, ze
                                    ktos je zrzuca z kilkuset metrow? Wygladaja podobnie jak Tu-154, moze tez je
                                    cos/ktos zrzuca? Samolot na pelnym ciagu obrocony do gory nogami, lotkami
                                    ciagnie pelna moca w ziemie. Faktycznie "ciezkie do wyobrazenia".
                                    • flying-mind Re: ta info nikogo nie obraza 03.05.10, 20:10
                                      Moj znajomy dachowal Mercedesem wysokiej klasy. Pelno airbagow, kurtyn
                                      i tego calego badziejstwa. Jechal 120 km/h gdy wypadl z drogi. Tydzien
                                      po wypadku byl w pracy. Samochod niestety skasowali. Samolot podchodzil
                                      do ladowania z predkoscia dwa razy wieksza. Nie uderzyl o sciane gory,
                                      ale sunal po drzewach, tracac stopniowo predkosc. Nie byl "na pelnym
                                      ciagu", bo to byla faza ladowania (mial wypuszczone podwozie).
                                      • marysia130 Re: ta info nikogo nie obraza 03.05.10, 20:14
                                        No jak sunął po drzewach i dachem orał po ziemi to faktycznie, nie miał prawa
                                        tak wyglądać. Samoloty chyba mają konstrukcję lekką od góry, wzmocnioną od
                                        podwozia a on lądował na dachu. Mnie nie dziwi, że tak wygląda po tym "lądowaniu".
                                        • zuzka111 Re: ta info nikogo nie obraza 03.05.10, 22:26
                                          Marysiu, a dlaczego samolot znalazł się na plecach?
                                          Lądował na dachu?
                                          To chyba jakaś nowa szkoła lądowania.
                              • xemxija Re: ta info nikogo nie obraza 02.05.10, 17:52
                                zuzka111 napisała:

                                W Smoleńsku, podobnie jak w Powidzu w tym momencie pilot już nie żył.
                                A samolot dalej leciał zupełnie bezwładnie.


                                Zuzka, jak to pilot nie zyl??? Dlaczego nie zyl??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka