qwakacz
09.10.10, 19:42
pl.wikisource.org/wiki/Protok%C3%B3%C5%82_badania_katastrofy_lotniczej_pod_Miros%C5%82awcem_-_23_stycznia_2008
"Z oświadczenia ppor. BONIAKOWSKIEGO wynika, że w odległości około 6 km od DS załoga powróciła na ścieżkę zniżania i do odległości 2 km od początku DS samolot wykonywał prawidłowe zniżanie i utrzymywał się w osi. Z analizy danych z rejestratora FDR wynika jednak, że samolot będąc 6,5 km od DS, systematycznie zwiększał swoje przewyższenie nad ścieżka podejścia, a na 6 km znajdował się już około 50 m nad nią.
W odległości 4 km od początku DS, co odpowiada położeniu samolotu nad dalszą radio latarnią lotniskową (DRL), samolot według informacji podanej przez krl PAR znajdował się na kursie i ślizgu, natomiast według zapisu rejestratora parametrów lotu jego wysokość wynosiła 920 ft (280 m), czyli 80 m za wysoko w stosunku do ścieżki podejścia. Po przelocie DRL załoga otrzymała od krl PAR następujące polecenie: "Kurs trzy zero sześć, zero sześć, delikatnie popraw w prawo", a 8 sekund później polecenie: Na ślizgu dobrze, odległość trzy pięćset i wyprowadzaj na trzysta cztery, co pilot potwierdził, przekazując informację: Na trzysta cztery wyprowadzone. W odległości 2800 m. gdy samolot był na wysokości 850 ft (około 260 m), krl PAR zapytał: I jesteś idealnie w osi, na ślizgu dobrze, widzisz? W rzeczywistości samolot znajdował się na wysokości 120 m nad ścieżką podejścia. Cztery sekundy później pilot odpowiedział: Nie, nie widzę świateł jeszcze.
Po kolejnych 4 s od przekazanej przez kontrolera informacji: Odległość dwa tysiące jesteś na kursie i na ślizgu ..."
Ciekawe są także wnioski z raportu po katastrofie : Stwierdza się w nich że kontrolerzy nie byli odpowiednio przeszkoleni do PAR . Raport nic nie mówi o wyszkoleniu pilotów wojskowych w tym zakresie a przecież i pilotów i kontrolerów szkoli ten sam ośrodek .
W raporcie nie znalazłem tez nic na temat "kwitowania" . Czyzby inna procedura była w Rosji i w Polsce ?