pocztapn
23.08.14, 18:36
Teoretycznie jestem spełnionym 34 latkiem. Właśnie przypomniała mi sie piosenka Piaseckiego "Niby mam ...". No właśnie patrząc z boku niby mam wszystko, żonę, dzieci pracę, zarobki na przyzwoitym poziomie. Niestety czegoś mi brakuje może czyjegoś towarzystwa, kogoś do rozmowy. Stan ten się pogłębia a nie poprawia. Nachodzą mnie myśli o kochance ale resztki zdrowego rozsądku mnie przed tym powstrzymuje nie chce tego zrobić najbliższym. Jeżeli ktoś ma jakiś pomysł albo podobne przeżycia ewentualnie chce pogdać proszę o kontakt. Prawdę mówiąc zaczynam sie powoli gubić.