Dodaj do ulubionych

Partnerstwo?

IP: *.rzeszow.hypnet.pl 04.07.11, 16:00
Mam pytanie do Pani ekspert.
Trochę jestem skołowana. Mój mąż o wszystko obwinia mnie. Generalnie robi wszystko abym zrezygnowała z pracy i została w domu...Tzn. twierdzi,że mnie bardzo kocha- tylko musimy iść na kompromis...
a co oznacza,ze robimy tak jak on chce. O mojej pracy wyraża się z pogardą-generalnie twierdzi, że nic nie robię-niczego nie potrafię, a tylko on musi o wszystkim myśleć.
Choruję dość poważnie od ponad roku niestety- więc nie jestem w pełni sił- on twierdzi,ze to moje lenistwo...
Ostatnio lekarz wypisał mi skierowanie do szpitala.
Na wieść o tym mąż stwierdził" a co ty myślisz, że ty sobie pojedziesz do szpitala odpoczywać, a ja będę bawił dziecko?. Nie ma mowy!"
Muszę poczekać aż mama wyzdrowieje- zawiozę dziecko i do szpitala pójdę- żeby nie było za późno.
Tylko ciągle słyszę jak to on chce dobrze, jak się stara, a ja tego nie doceniam.
Cały czas czuję ,ze rywalizuje ze mną o pozycję i moja niezależność finansowa jest mu nie na rękę. Chciałby się poczuć samcem alfa.
Sytuacja ta się pogłębia od urodzenia się naszego dziecka.
Mówi o miłości-a czyny to już co innego...Chyba,zw ja za dużo wymagam- nie wiem już nic.
Co mogę zrobić w tej sytuacji?

Obserwuj wątek
    • sootball Re: Partnerstwo? 05.07.11, 08:16
      Pan nie widzi niczego poza czubkiem własnego nosa. O ile już z nim rozmawiałaś i powiedziałaś mu dokładnie to, co napisałaś w tym wątku, to albo terapia, albo po prostu się postaw i zrób tak jak Ty chcesz. Oczywiście o ile znajdziesz siłę na walkę, bo on się pewnie natychmiast obrazi ;)
      • nammkha Re: Partnerstwo? 05.07.11, 12:42
        Dokładnie:) Zgadzam się z przemówcą. Po pierwsze współczuje bo długa droga przed tobą, takiego już partnera wybrałaś. Po drugie w takich sytuacjach jak Twoja zapomnij o obwinianiu siebie i myślach typu "może to ja mam za duże wymagania itp." Domagaj się swego a jak Panu się nie spodoba to już jego problem. No może nie do końca bo żyjecie razem wiec na tobie też się to odbija, no i także na dziecku. A zatem walcz o swoje w imieniu dobrej
        przyszłości waszego dziecka:) bo chyba nie chciałabyś aby było świadkiem tego jak traktuje cię jego tatuś.
        • n.wataha Re: Partnerstwo? 05.07.11, 13:07
          Tknęło mnie w Twoim poście pewne zdanie "od urodzenia dziecka sę to pogłębiło"
          "Mówi mi o miłości..."

          Wydaje mi się, że Wasz problem nie leży w "miłości" lecz w problemach z seksem, czy raczej po stronie męża wyczuwam tutaj jego niedosyt w tej materii. Widzisz, duzo osób nie potrafi bezpośrednio wytłumaczyć o co im chodzi. Kluczą, dają do zrozumienia, ale nie "wywalą kawę na ławę". Przypuszczam, że mąż po prostu jest że się tak wyrażę "wyposzczony" po okresie ciąży i połogu. A nie potrafi zdobyć się na to by powiedzieć Ci wprost, że chodzi mu raczej o problemy łóżkowe, a nie "miłość uczuciową".

          Facet gdy jest na seksualnym "głodzie" staje się nerwowy, nadpobudliwy, i czasami rolę mózgu przejmuje u niego inna część ciała, znajdująca się poniżej pasa.

          Ważne byście porozmawiali o Waszych problemach bez emocji, które często w takich rozmowach dominują i powodują, że rozmowa przypomina raczej sprzeczkę (często kłótnię) niz konstruktywną rozmowę.
          Jeśli któraś ze stron nie czuje się na siłach by powściągnąć podczas rozmowy emocje lub nie jest na tyle bezpruderyjna, by rozmawiać z partnerem o wszystkim, spiszcie swoje problemy i oczekiwania na kartkach i wymieńcie się nimi. To zawsze lepszy sposób rozmowy, niż kłótnia, czy sprzeczka.
          • Gość: GIGI Re: Partnerstwo? IP: *.rzeszow.hypnet.pl 05.07.11, 13:22
            Tu jest odpowiedź na Twoją wypowiedź n.wataha

            forum.gazeta.pl/forum/w,1190,123373161,123373161,Nie_rozumiem_zachowania_partnera_.html
    • ewa.zeromska Re: Partnerstwo? 05.07.11, 19:05
      Witaj,
      Wierzyć się nie chce, że mąz tak reaguje na wiadomośc o szpitalu. Czy na pewno dobrze zrozumiałaś, ale jeśli tak to jego egoizm jest wprost krańcowy. Nie możesz mu na to pozwolić w żadnym wypadku. Twoje zdrowie jest w tej chwili najważniejsze i to doprawdy idiotyczne pozwolić mu na to, żeby to on decydował, czy masz się leczyć, czy nie i kiedy.

      Twoja samodzielność, teraz lekko zastopowana przez chorobę, to twoja wolność, to twoje życie. Nie rezygnuj z tego.
      Dopóki jesteś jako tako niezalezna możesz decydować. Jeśli zrezygnujesz wtedy całkowicie zdasz się na jego łaskę.
      Chcesz tego?
      Wyczuł chwilę słabości i chce ten moment wykorzystać dla siebie.
      Co do oceny twojej pracy. Nie on cię zatrudnia, nie on ci płaci, nie on ocenia. Niech sobie mówi, co chce. To tylko jego kompleksy.
      Nie daj się.
      Lecz się jak najskuteczniej i jak najszybciej i wróć do formy. Wtedy sama zobaczysz co warte są te jego zabiegi.
      Pozdrawiam
      • Gość: GIGI Re: Partnerstwo? IP: *.rzeszow.hypnet.pl 05.07.11, 19:37
        Dziękuję.
    • xawery39 Re: Partnerstwo? 20.08.18, 11:51
      Z moich doswiadczeń z kobietami zauwazyłem , że niezmiernie trudno jest z nimi zachować stosunki partnerskie , inaczej mówiąc na płaszczyżnie poziomej . Moje starania w tym kierunku traktowane były jako objaw słabości. Z reguły słyszałem wtedy sformułowania o "prawdziwym mężczyznie " przy którym kobieta czuje się bezpieczna . Zacząłem też być traktowany jak służący a nie mąz .
      Zresztą uwagi te odnoszę także do mężczyzn , zwłaszcza starszego pokolenia.
      • xawery39 Re: Partnerstwo? 20.08.18, 11:55
        Mam wrażenie , że my Polacy mamy takie reliktowe zachowania wynikające z naszego dziedzictwa kulturowego i etosu szlacheckiego . A drugi czynnik , to choleryczny temperament sporej częsci naszej społeczności i wykazywanie nieustającej chęci dominacji związanej z tym temperamentem .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka