Dodaj do ulubionych

Do pani Ż -cz 2

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.11, 08:10
Chciałbym prosić o poradę w mojej sprawie. Już pisałem parę dni temu, ale ogólnikowo, więc teraz szerzej. Rzecz w tym, że niedawno zerwałem z dziewczyną, głównie ja się do tego przyczyniłem. Jednym z problemów był problem łóżkowy a drugi to moja niedojrzałość w tym związku. Moja partnerka była ode mnie kilka lat młodsza. Moje zachowanie wskazuje bardziej na to , że ja ma bardziej młodzieżową niż dorosłą wizje związków. Moja ma swoje korzenie w okresie dojrzewania, kiedy to w naszym domu nie było za bogato, z tych czy innych powodów oraz w moim ojcu, który skrzywdził moją mamę( to nie była zdrada). W sytuacjach gdy nie dzieje się w domu dobrze, dziecko szuka gdzieś ujścia w swoim świecie, bez konfliktów, pełnym uczuć. Moja wizja związku tez wynika z niespełnienia, bo zawsze chciałem taka nastoletnia miłość przeżyć, a nie mogłem przez moje cechy charakteru wtedy. Sytuacja z moim tatą, który nie dawał dużo radości mojej mamie, sprawiła że miałem taki a nie inny obraz związku, w którym zawsze jest fajnie i jest dużo czułości. Może to była moja rekompensata podświadoma dawana w Tym wypadku mojej dziewczynie, nie wiem. Tak naprawdę zatrzymałem się w ewolucji mojego myślenia o związkach w liceum, czego bardzo żałuje. Chce się zmienić! Dlatego pisze, aby Pani wskazała mi drogowskazy, którymi powinienem podążyć, aby stać się lepszą osobą. Trochę się w tych moich planach zmian gubię, potrzebuje zewnętrznej opinii. Wiem o metodzie małych kroków, ale jak to w tym przypadku powinno wyglądać? To nie jest tak jak pani pisała, ze za bardzo się przejmuje opiniami innych. Sam dobrze wiem, że powinienem dorosnąć.
1. Jak się uchronić przed neurotycznym kontrolowaniem samego siebie?
2. Jak sprawić, by te zmiany następowały naturalnie?
3. Czy mój problem da się rozwiązać w ten sposób, czy powinienem się udać do psychoterapeuty?
4. Jak pracować nad wyrażaniem swoich emocji?
5. Jak być ciekawszym człowiekiem? Jestem introwertykiem, wiem ze trudne by było zmienić osobowość, o ile się da, bez ingerencji we własne ja i bez wypadania sztucznie w tym wszystkim( mój kolega np.). Powie pani, że kobiety lubią tych co potrafią słuchać, tak, ale jak chce tez mówić. Nie można powiedzieć, że tego nie potrafię, bo we własnym gronie mówię dużo, tylko w nowych się zamykam. Moje nawyki są ponad mną. Zdaje sobie sprawę, że powinienem nie unikać towarzystwa, ale brakuje mi bodźca… Nie mówiąc już o pewności siebie

Proszę o wyrażenie swojej opinii. Dziękuje
Obserwuj wątek
    • potwor_z_piccadilly Re: Do pani Ż -cz 2 25.09.11, 09:06
      Gość portalu: SHADDY napisał(a):

      > 5. Jak być ciekawszym człowiekiem?

      Chcesz wiedzieć ?
      Pisząc na publicznym forum, pytaj wszystkich forumowiczów. Zadając pytanie tylko pani Ż, inni mają podstawę by sadzić że jesteś głupcem, bo tylko głupiec bazuje na jednej opinii. Człowiek mądry dąży do zapoznania się ze wszystkimi opiniami bo wie ze nawet te durne też dają mu do myślenia i potrafią coś pozytywnego wnieść bo pełnią roję odstraszacza.
      Tyle.
      Już milczę bo pamiętam powiedzonko jeszcze z czasów służby wojskowej.
      " Żołnierz nie pytany, nie odpowiada ".
      A jeszcze wcześniej z czasów podstawówki.
      " Nie pytany, ch.... zwany ".




      • potwor_z_piccadilly Re: Do pani Ż -cz 2 25.09.11, 09:10
        Poprawka.

        niepytany.

        Też głupieję na stare lata.
    • ewa.zeromska Re: Do pani Ż -cz 2 25.09.11, 11:08
      Witam, raz jeszcze,
      Wprawdzie napisałeś więcej, ale to tylko utwierdza mnie w tym, co napisałam wcześniej.
      Jesteś niebywale skoncentrowany na sobie, masz ogromną potrzebę analizowania każdego swojego kroku, a przecież tak nie da się normalnie żyć.
      Rada najprostsza to, pozwól sobie na luksus bycia sobą i na niedoskonałość
      . Zadałeś szereg pytań, a odpowiedź na nie zawiera się w zdaniu powyżej.
      Oczywiście jest ona bardzo ogólna, siłą rzeczy, ale sens jest jak najbardziej konkretny.
      Nie bardzo wiem, jak ty rozumiesz dorosłość?
      Jeśli sądzisz, że dorosłość polega na tym, że znasz odpowiedź na każde pytanie, że nie podejmujesz złych decyzji, że nie masz wątpliwości - to jesteś w błędzie!
      W życiu nigdy nie ma takiego momentu, kiedy powiesz sobie - jestem gotowy, ukształtowany.
      Każdy dzień, każde wydarzenie daje ci nowe doświadczenie, często nieprzewidziane, zatem kształtujesz się i uczysz całe życie. I tak ma być.
      Natomiast ty chciałbyś przejść jakiś kurs życiowej doskonałości.
      Tym kursem jest życie, po prostu.
      Niemniej, twoja niewiara w siebie i przekonanie, że powinieneś nauczyć się wszystkiego na zapas, jest tak duża i męczy cię, że uważam, że indywidualne spotkanie z psychologiem bardzo przydałoby się.
      Miałbyś wtedy okazję mówić o sobie, analizować, wgłębiać się w siebie.
      Tylko uważaj, bo to też może być pułapka. Zanim to zaczniesz, postaw sobie cel.
      Zadaj sobie pytanie - co chcę osiągnąć?
      Żaden psycholog nie będzie żył za ciebie.
      Na razie źle czujesz się w swojej skórze, więc spróbuj zaakceptować siebie, takim jakim jesteś, z pewną korektą, o której porozmawiasz z psychologiem.
      Powodzenia, pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka