IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.11, 15:50
Co ma zrobić kobieta w takiej sytuacji: kobieta 40 lat, od od 17lat ma męża. mieszkają razem na gospodarstwie. Dzielą się pracą na roli po połowie mniej więcej ale za to dom cały na głowie kobiety ( mają dwoje dzieci córkę i syna). Syn pomaga w gospodarstwie po szkole a córka w domu trochę. Mąż jest strasznie nerwowy, ciągle coś go denerwuje: a to obiad za pózno ugotowany, a to coś mu nie wychodzi... Rygor w domu taki że obiad na 12 musi być bo inaczej awantura, we wszystkim prawie trzeba mu pomagać bo inaczej zły chodzi, często i o byle co przeklina. Nawet łóżko trzeba mu pościelić bo sam tego nie zrobi. Jka dzieci wrócą ze szkoły to muszą pomagać zwłaszcza syn bo w gospodarstwie i często nie ma czasu na naukę. Mężczyzna troche zchorowany ale i tak nie zmeinia faktu że nie liczy się z innymi. Jak ma czasami po dziecko ywyjechać do szkoły bo autobus uciekł czy coś to wielkie nerwy że nei potrafią sobie poradzić, że on musi jezdzic i pieniądze tracić;/ Nie da się z nim pokojnie porozmawaić bo od razu nerwy i wychodzi. Nie dzaiła płacz, spokojna rozmowa ani nic. Oboje nie mają innej pracy jak tylko na gospodarstwie więc co kobieta ma zrobić? Życ tak do końca...? :( O psychologu nie ma mowy bo mętalność na wsi taka że to zło i dla osób chorych psychicznie a raczej jak to mówią "czubków". I co teraz zrobić?
Obserwuj wątek
    • zlota_20 Re: Pytanie 14.10.11, 17:33
      Czy nie zdradziłaś swojego małżonka?
      Pamiętaj, że twój małżonek to głowa rodziny on was utrzymuje i za to winien być bardzo szanowany.
      • Gość: pimpuś Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.11, 12:08
        > Pamiętaj, że twój małżonek to głowa rodziny on was utrzymuje i za to winien być
        > bardzo szanowany.

        Potrafisz czytać ze zrozumieniem? To na niej spoczywa większość obowiązków we wspólnym gospodarstwie, więc kto tu kogo utrzymuje ;-/?
        • Gość: mm Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.11, 17:13
          to pewnie zofiakatoliczka zmieniła nick i teraz pod tym szyldem się zabawia
    • Gość: gość Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.11, 17:35
      szlaban na łoże !!
      Do czasu, aż zrozumie,że rodzina to nie tylko branie ale przede wszystkim dawanie.Jeżeli żadna rozmowa nie wchodzi w rachubę,bo szanowny małżonek nie chce lub nie potrafi rozmawiać,to należy zastosować radykalne środki.
      • zuzi.1 Re: Pytanie 14.10.11, 17:46
        Czy mąż od niedawna tak się zachowuje, czy zawsze taki był? Takie sprawy powinno się załatwiac gdy pojawiają się pierwsze symptomy takich zachowań, jeżeli najpierw nic się z tym nie robi i przez kilka lub -naście lat się to znosi i toleruje, to teraz trudno takie zachowania męża odkręcac...Ja bym mu powiedziała wprost co o takich burackich zachowaniach sądzę, co mi się nie podoba, czego definitywnie akceptowac nie zamierzam i wymagałabym dostowanai się męża do próśb, tak aby rodzina mogła normalnie i przyjemnie funkcjonowac, a nie byc pod butem wiecznie humorzastego ojca tyrana...Nie pozwoliłabym na takie zachowania ze względu na dobro dzieci i na szacunek do siebie samej...Umiesz byc twarda? Jeśli tak, to walcz z mężem o normalne relacje w rodzinie, ale walka będzie na pewno ciężka. Jednaj jeśli masz silny charakte, tzw. "jaja" to poradzisz sobie z takim bucem...
    • ewa.zeromska Re: Pytanie 14.10.11, 18:36
      Twój mąż pewnie powtarza model rodziny wyniesiony z domu, a w każdym razie na pewno ze środowiska. Myślę, że w wielu rodzinach na wsi tak jest. On, mąż pan i władca.
      Ale mamy XXI wiek i to jest nie do przyjęcia. Do tego dołącza się jeszcze jego charakter - despotyczny, egoistyczny.
      Zmienić się go raczej nie da, natomiast próbuj zawalczyć o swoją pozycję. Raczej sposobem, niż otwartą walką, bo obawiam się, że mogłoby to skończyć się jeszcze większą agresją.
      Może ustał z nim, co należy do ciebie, co do niego i wzajemnie się do siebie nie wtrącacie, nie kontrolujecie. Tylko, czy on w tym wytrzyma, nawet jeśli się zgodzi.
      Naprawdę trudna sprawa.
      Wiele kobiet, zwłaszcza miastowych, powie ci żebyś go rzuciła, ale ja wiem, że to nie jest takie proste. Pewnie gospodarstwo jest wspólne itd......., wiadomo.
      A może spróbowałabyś porozmawiać z lekarzem rodzinnym. Może przepisałby mu jakieś leki uspokajające. Oczywiście nie chodzi mi o to, żebyś mu w tajemnicy dosypywała do jedzenia. Może sam zrozumie, że będzie mu się lepiej żyło, jak trochę się wyciszy, a lekarz, wprowadzony przez ciebie w sytuację, może go do tego przekona.
      Pozdrawiaam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka