Dodaj do ulubionych

do sceptykow homeopatii

09.08.06, 18:47
Jedna z mozliwosci przekonania sie do dzialania, lub nie-dzialania lekow
homeopatycznych jest proba lekowa przeprowadzona na sobie samym. Aptekarze
pewnie sie o niej uczyli, dla nie-aptekarzy wyjasnienie:

Proba lekowa polega na przyjmowaniu leku homeopatycznego przez kilka dni i
obserwacji jego dzialania na organizm. (Dla potrzeb homeopatii pojawiajace
sie objawy zapisuje sie w Materia Medica)

Mozna sobie wybrac jakikolwiek lek. Najlatwiej... coffea cruda, czyli kawa.
Kazdy zna objawy naduzycia kawy?

Proponuje brac raz dziennie 3 kuleczki coffea cruda o potencji C30 (30 razy
rozcienczana 1:100). Wszelkie bardzo madre osoby po pierwszej klasie liceum
wiedza, ze tam nie ma juz materii, czyli srodek nie moze dzialac.

Prosze obserowac, co sie bedzie dzialo.

To co proponuje jest karygodne z punktu widzenia homeopaty, bo proba lekowa
powinna byc przeprowadzana pod opieka lekarza, ktory moglby pomoc, w razie
gdyby nastapily komplikacje.

Jednak jestescie dorosli i sami zdecydujcie. Jeszcze zaden sceptyk do tej
pory nie odwazyl sie dokonac proby lekowej (!). Nie rozumiem, bo skoro tak
jestescie przekonani o niedzialaniu srodkow homeopatycznych, to nie
powinniscie pekac?

P.S. Jak pojawia sie objawy, natychmiast przestac brac srodek, inaczej mozna
dostac problemow!!! Osoby z nadwrazliwoscia psychiczna, czy powaznie chore
tez nie powinny eksperymentowac na sobie.

Pzdr.
Obserwuj wątek
    • agakoziorowska Re: do sceptykow homeopatii 09.08.06, 18:59
      Proszę Cię:) moja mama kiedyś, gdy byłam mała dawała mi te cudowne cukrowe
      kuleczki (akurat nie tę pseudokawę ale inne) ale po jakims czasie sama sie
      przekonała ze to nic nie daje. A więc co z ta proba lekowa? hmm wiesz no w takim
      razie to należałoby samemu sprobowac na przykład lekow onkologicznych zanim
      zostanie sie onkologiem i wszystkich lekow w aptece w przypadku
      farmaceutów-aptekarzy. Toż byśmy lekomanami zostali:) (sorry aptekarze wiedza
      najlpepiej ze glupoty piszesz-nie ma czegos takiego jak proba lekowa w normalnej
      medycynie bo nie ma takiej potrzeby-działanie jest udowodnione najpierw na
      zwierzetach a potem w III/IV fazach badaą klinicznych z udziałem LUDZI), ale jak
      efekt jest placebo to pewnie ze trzeba obserwowac. Najlepiej ze wzmozona uwaga
      wtedy na pewno dostrzezesz efekty.
      • patchwork30 Re: do sceptykow homeopatii PS 09.08.06, 19:15
        P.S.
        > Proszę Cię:) moja mama kiedyś, gdy byłam mała dawała mi te cudowne cukrowe
        > kuleczki (akurat nie tę pseudokawę ale inne) ale po jakims czasie sama sie
        > przekonała ze to nic nie daje

        Sztuka i wiedza w homeopatii jest dobranie wlasciwego leku. Jesli Twoja mama
        miala tyle pojecia o homeopatii, co Ty, to brak dzialania byl raczej
        spowodowany nieumiejetnoscia znalezienia wlasciwego srodka.
      • mamumilu Re: do sceptykow homeopatii 09.08.06, 19:22
        to weź sobie te kulki i nie obserwuj ze wzmożoną uwagą - najlepiej z żadną - ale
        nie zrobisz tego bo się boisz - a szkoda bo ludzie ciekawi świata i pragnący się
        czegoś nowego dowiedzieć próbuja różńych rzeczy - ale Ty do nich chyba nie
        należysz, pomimo, że sie tak wychwalasz swoją wiedzą. Poza tym nie wyjeżdżaj
        ciagle z tymi aptekarzami, bo zawołam mioich znajomych aptekarzy z wieloletnim
        doświadczenim a nie takim jak Twoje, którzy pokończyli rózne kursy homeopatyczne
        aby byc w stanie doradzic pacjentom lek majac o nim pojęcie i oni nie twierdzą,
        że to wszystko bzdura i wymysły - ALE ONI MAJĄ O TYM POJĘCIE!
        • agakoziorowska Re: do sceptykow homeopatii 09.08.06, 20:05
          no zawołaj ich proszę, podyskutuje chetnie z kims madrzejszym od ciebie :):) i
          poproś ich jeszcze o próbę lekową to Cie pewnie albo tylko wysmieja albo z
          szerokim usmiechem wiecej sprzedadza (zalezy jak dobrzy to znajomi:)). cukier
          jem codziennie i szkoda mi kasy na taki sam za 200 zł/kg:) wole kupic dziecku
          cukierki:) wiem od mamy ze bralam cos na zatoki -tak mi szalenie pomoglo ze
          wyladowalam z zapaleniem ucha wewn:)
    • gastovski Re: do sceptykow homeopatii 09.08.06, 19:47
      zacytuję awinn'a:

      "a ciekawe ilu z was wzielo by lek w potencji CH200 4 razy dziennie przez caly
      miesiac zeby udowodnic sobie ze nie jest to nic groznego! W naszym Instytucie w
      Indii grupa lekarzy probowala wywolac probe lekowa w potencji CH200 i 1M,
      biorac lek 4 razy
      dziennie przez miesiac i u nikogo z nich nie powstala zadna proba lekowa! Nie
      bylo tez zadnego pogorszenia! Poprostu brak reakcji! Proby lekowe robi sie w
      dawkach materialnych lub niskich potencjach!"

      Autor kształcił się na Międzynarodowym Instytucie Homeopatii Advanced, więc
      chyba wie o homeopatii najwięcej z nas wszystkich :D
        • gastovski Re: do sceptykow homeopatii 09.08.06, 20:10
          LOL. Kobieto, 14 milionów uzdrowionych ludzi wyszło z tego instytutu!

          To świetny przykład jak można mieć wiedzę z tematu który nie ma żadnych
          weryfikowalnych podstaw - klasyczna/advanced (a te same leki), pojęcie dawki,
          (ilość/wielkość kulek), potencja a charakterystyka działania (szybkie/wolne czy
          powierzchowne/dogłębne)... dogadajcie się najpierw między sobą.

          • patchwork30 Re: do sceptykow homeopatii 09.08.06, 20:24
            Schodzisz z tematu. Ja proponuje w tym watku sceptykom probe lekowa, a sceptycy
            sie wykrecaja. Zajmie Wam to max. 2 tygodnie i wydacie 6 zl.
            Latwiej Wam krytykowac cos, czego nie znacie i nie rozumiecie, niz samemu
            czegos doswiadczyc.

            Gdybys dokladniej czytal Awinna, to bys doczytal, iz twierdzi on, ze leki o
            wyzszej potencji brane codziennie nie spowoduja wiecej, niz wywolanie objawow
            psychiki. W tym eksperymencie chodzi o potencje C30, a ta nie jest jeszcze taka
            wysoka, zas objawy psychiki sa mile oczekiwane w trakcie eksperymentu.
                • anda8 Re: do sceptykow homeopatii 09.08.06, 21:39
                  ja równiez przez kilka lat kpiłam sobie z moich znajomych, którzy zcałymi
                  rodzinami chodzili do p. homeo.
                  A kiedy mój syn przestał reagowac na kliniczne leki i pani pediatra straciła do
                  nas cierpliwosć, poszłam do tej pani.
                  Tomek miał po każdym kaszlu, płaczy wybroczyny na twarzy, trwało to kilka
                  tygodni [to tylko jeden objaw jego choroby].
                  Po godzinie rozmowy pani dała mu 2 kulki i powiedziała - nie powinien miec już
                  wybroczyn.
                  Myslałam że się wścieknę przy płaceniu za wizytę.
                  Dała jeszcze recepte na kuli które miały odbudowac mu zrujnowany układ
                  pokarmowy, wyleczyć objawy GDO, alergię, lęki i inne...
                  Pojechalismy do domu ( około 15 km) w domu obejrzałam Tomka krzycząc na mężą, że
                  chyba to jakaś wariatka. No i mnie zatkało - buzia była bez nawet najmniejszego
                  wybroczynu, od tej pory niegdy to mu się nie pojawiło.
                  Wtedy nagle spokorniałam, zaczęłam słuchać tych, którzy wiedzieli więcej,
                  pokupowałam ksiązki, znalazłam to forum i inne.
                  Moje dziecko od 1,5 roku nie wzięło żadnego leku przepisanego przez normalnego
                  lekarza - w miedzyczasie miało i anginy i ropne uszy i zapalenie spojówek i inne
                  - ropa wyłaziła z niego wszystkimi otworami.
                  Przetrwalismy i powiem Ci Ago, że jak czytam twoje posty to myslę sobie, że Ty
                  nic nie wiesz o homeopatii i kłócisz się słowo za słowo mimo tego.
                  Nikt nie każe ci korzystac z homeopatii, ale nie przekonuj tych, którzy wiedza,
                  ze to działa.
                  Ja zrobiłam to co Patchwork tobie radzi - wzięłam stramonium 200 ch - to co
                  przezyłam było prawdziwa jazdą. Przeszło dopiero po bellaonnie, która jest
                  antydotum na stramonium - polecam:)
                  • co_dzienna Re: do sceptykow homeopatii 09.08.06, 22:10
                    >Moje dziecko od 1,5 roku nie wzięło żadnego leku przepisanego przez normalnego
                    >lekarza - w miedzyczasie miało i anginy i ropne uszy i zapalenie spojówek i
                    > inne- ropa wyłaziła z niego wszystkimi otworami.

                    Czy w ten sposób objawia się działanie homeopatii?
                    Powiedz w jaki sposób to działa, bo jakoś z Twojego opisu wynika coś
                    przeciwnego.

                    a kaszel, anginy, ropne uszy, zapalenia spojówek i inne to może po prostu
                    alergia... Zrób mu testy.
                    Nie boisz się eksperymentować na własnym dziecku?
                    • anda8 Re: do sceptykow homeopatii 10.08.06, 10:09
                      Musisz jednak poczytac, bo zupełnie nie wiesz na czym polega homeopatia.
                      Tomek od pierwszego miesiąca, kiedy miał sepsę [leczony w szpitalu], był leczony
                      u różnych, dobrych pediatrów. W zasadzie miesiąc w miesiąc był na antybiotykach
                      i antyhistaminach.
                      Nie chce mi się ci tłumaczyć, że wykonalismy wszystkie badania, okt, pewnie nie
                      masz pojęcia, nie mówiąc o testach alergicznych, które nota bene do 6 roku zycia
                      nie mają sensu.
                      Do homeopaty poszłam, kiedy moje dziecko zamiast krwi miało chemię, a zamiast
                      bakterii jelitowych lakcid.
                      Wazył 16 kg w wieku 5 lat i każdy wysiłek kładł go na podłodze.
                      Myslę, że doświadczenia robiły panie lekarki, sugerując mi podawanie sterydów i
                      innych gówien.
                      Może akurat od tej firmy dostawały darmowe wczasy? who knows.
                      Po leczeniu kulkami z cukru, wszsytkie te zahamowane chemią stany zapalne
                      powyłaziły, pokończyły się, dziecko nie choruje, chyba że jest to jednodniowy
                      katarek.
                      Czytac dziewczyny i spuścić trochę powietrza, może swoje pogróżki i dobre rady
                      schowajcie dla swoich znajomych i swoich rodzin, bo tutaj one sa na nic.
                      Polecam:
                      Cehovski: Homeopatia
                      Załęski: W świecie homeopatii
                      Homeopatia, manifestacje archetypów
                      Cummings: Medycyna homeopatyczna
                      A potem jeszcze kilka.
                      Zestaw lektur jest wymieniony na tym forum i dla rozluźnienia zwojów mózgowych
                      kilka asan jogi.
                      • co_dzienna Re: do sceptykow homeopatii 10.08.06, 16:03
                        ŁAŁ, zamiast krwi chemię :-))), a w jelitach lakcid, a jak to zbadałaś? ??
                        Metodą prób językiem, czy w jakimś laboratorium?
                        Testy mają sens przed 6 rokiem życia, a wiem to z wlasnego doświadczenia - moje
                        dziecko pozbyło się alergii (o ile sa to testy z krwi, a nie jakieś metody
                        chomeopatyczno czarodziejskie)
                        Czytałam sporo, nie będe się tu licytować na ilość, jakość i dziedziny wiedzy -
                        niestety również medycznej.

                        I powiem ci jedno, że jak czytam takie bzdury jak tu wypisujesz, zaczynam
                        uważać, że niektórym ludziom powinno się odbierać prawa rodzicielskie.
                        Z powodu ich ograniczeń umysłowych i znęcania się nad dziećmi.

                        Dziewczyną dla ciebie nie jestem, a tę swoją eurystykę dla gospodyń domowych
                        zostaw w kuchni.

                        Co do wymienionych "dzieł" - kiedys jeden profesor czeski udowadniał, że to
                        Niemcy w Katyniu zabijali Polaków, a nie bracia rosjanie, były też różne
                        systemy ekonomiczne stworzone dla pewnego regionu świata (w którym żyjemy,
                        dodam, gdyby aluzja była niezrozumiała), opisane w bogatej literaturze.
                        Pisano na te tematy rozprawy doktorskie, habilitacyjne, tyle, że to wszystko
                        było... wymyślone... nie istniało... No, ale dzieła książkowe zostały.

                        Otwartego umysłu życzę i braku naprawdę poważnej choroby, bo kulki ci wtedy nie
                        pomogą. Nimi się leczy choroby nie istniejące.

                        • anda8 Re: do sceptykow homeopatii 10.08.06, 23:07
                          Po co te nerwy...
                          Znasz tyle mądrych słów, pewnikiem kształcona jesteś jakas, może i magister nawet.
                          A nie wiesz jak sie pisze homeopatia? A może to nie homeopatii czytałaś, tylko o
                          chondrologii?
                          Powiem ci w tajemnicy, że ja czasami odbieram prawa rodzicielskie i na
                          szczęście, nie jest to takie łatwe, jak ci się wydaje, młoda intelektualistko..
                          Dla mnie jestes zbyt szybka w ocenianiu, zbyt duzy masz poziom agresji i nie
                          zalezy ci na rozmowie, tylko na wykrzyczeniu, ze to ty masz rację, dlatego
                          wykrzykuj sobie jak chcesz, ale beze mnie.
                          • co_dzienna Re: do sceptykow homeopatii 16.08.06, 21:56
                            Ja prosta baba stąd i błędy. Za dużo pisemek o haftach się naczytałam.
                            Sorrrry...
                            A i nie denerwuję się, bo nie ma czym :-)
                            Głupich nie sieją, sami się rodzą - no i łatwo im wmówić, że cukier leczy, a
                            margaryna jest zdrowa.
                            Łatwo jest leczyć bez chemii.
                            Nie można zaszkodzić czyms co nie działa, zawsze można powiedzieć, że lek nie
                            był dokładnie dobrany, bo o czymś "lekarz" nie wiedział.
                            Czy to ja mam rację? Oczywiście, że ją mam laleczko.
                            Łatwo wypisywać bzdury na temat "leczenia" swojego dziecka, gdy ono nigdy
                            naprawdę nie chorowało.
                            Jak ma katarek to czy mu dasz kulkę czy kuleczkę to i tak po kilku dniach katar
                            minie.
                            Jak dziecko ma wadę serca, jakąs wadę genetyczną, chore nerki, to żebyś go
                            kąpała w słodkich kulkach to i tak nic z tego.
                            Równie pomocne będzie plucie przez lewe ramię.
                            No, może na skaleczenia cukier pomoże, ale na nic więcej.

                            Acha... rozmawiać można z kimś, kto ma cokolwiek do powiedzenia, Ty nie masz
                            nic.
                            • anda8 Re: do sceptykow homeopatii 16.08.06, 22:18
                              jeżeli uważasz że sepsa ze skaza krwotoczną, to nie choroba??
                              a laleczką to ja byłam jakieś 30 lat temu, mam swoje lata i nie bawi mnie
                              dyskusja z tobą, gębe masz niewyparzoną ale z biegiem lat ktos ci ją wyparzy -
                              czego ci życze z całego serca
                                  • jss7 Re: do sceptykow homeopatii 17.08.06, 23:15
                                    > a dlaczego zaraz agresywne? ja sadze ze agresja to raczej z tego forum do
                                    > lekarzy, lekow i ludzi ktorzy sie lecza...nie wiem ktorych bardziej nie lubicie
                                    > :)

                                    jako agresywne odbieram wypowiedzi co_dziennej - tyle w tej sprawie,
                                    agresji w sobie nie odnajduję, w szczególności do ww.
                                      • jss7 Re: do sceptykow homeopatii 18.08.06, 01:09
                                        anda8 była wkurzona arogancją i znakomicie ją rozumiem.

                                        wypowiedziałam się już na temat zachowania grupy gości - nazwałam ich
                                        konkwistadorami. po ostatnich wystąpieniach mam skojarzenia raczej z dresiarzami.

                                        forum jest ciekawym źródłem obserwacji psychologicznych i socjologicznych ale ja
                                        nie dążę do roztrząsania tu tego rodzaju zagadnień - dla mnie EOT.

                                        pozdrowienia

                                        • co_dzienna Re: do sceptykow homeopatii 18.08.06, 08:27
                                          anda8 jest wkurzona innymi oglądami niż własne i to jest problem.
                                          Kwiecista opowieść na temat wylewającej się ropy z własnego dziecka mająca
                                          potwierdzić skuteczność homepopatii miała wzmocnić siłę przekazu, ale nie
                                          potwierdza skuteczności metody.
                                          Takie historie mogą być przydatne w brazylijskich telenowelach.
                                          Fakt, że też mam skojarzenia z dresiarzami, bo "wyparzanie gęby" to słownictwo
                                          zbliżone do tej grupy społecznej zapewne.
                                          Ale wy tu się lepiej znacie...
                                          • jss7 Re: do sceptykow homeopatii 18.08.06, 09:29
                                            anda8 jak wiele innych osób uczestniczy w forum poświęconym homeopatii nie po
                                            to, żeby dyskutować nad jej skutecznością.

                                            nie ma zapotrzebowania na tego typu dyskusje,
                                            brak jest na nią przestrzeni - pozycje są od dawna określone - twoja teoria vs
                                            moja empiria,
                                            ja tej empirii jestem pewna, ty swojej teorii,
                                            do tego forma niegrzeczna i zamiast dyskusji jest awantura.

                                            pozdrawiam
                    • co_dzienna Re: do sceptykow homeopatii 10.08.06, 08:09
                      A no właśnie. Leczenie rodem z pracowni alchemika z 18 wieku, więc i długość
                      życia jak z tamtych lat, czyli mniej więcej 50 lat góra...
                      Moi znajomi faszerowali słodkimi, czarodziejskimi kuleczkami swoje dziecko, bez
                      przerwy chore, bez przerwy przeziębione, gorączki, katary, zapalenia oskrzeli.
                      Biegali do "lekarza" homeopaty i zostawiali tam góry kasy za dobieranie coraz
                      to nowych cudów, dziecko było ciągle chore, a oni po praniu mózgu przez
                      tą "specjalistkę" wierzyli, że kuracja pomaga. Przez 8 lat...
                      Niestety - te kuracje nie pomagają.
                      Równie dobrze można by wkładać chorego do pieca, czy wypędzać demony.
                      Ale skoro ktoś w to wierzy - to przecież wiara góry przenosi....

                      Jeżeli te kulki takie wspaniałe, to czemu znajomi onkologów nie zjadają ich
                      tonami zamiast poddawać się drogim terapiom??
                      • marzma2 Re: do sceptykow homeopatii 10.08.06, 22:13
                        Naprawdę parę złotych to aż tak dużo żeby sie przekonać, żeby wiedzieć ( nie
                        200 zł jak ktos napisał o zgrozo), myślę że warto. Przekonać nie nas, ale
                        samych siebie, z ciekawości, działa czy nie. A potem napisać, ale uczciwie
                        Potraficie tak? I na Boga nie wypisujcie mi że wiecie bo wg ...... nie ma prawa
                        działać. Takie teorie już tu wszyscy przerabialiśmy, czas na działanie, więc
                        jak?
      • kama58 próby lekowe 16.09.06, 00:04
        majkabis napisała:

        > Ta próba z cofea to tylko dla osób, które kawy nie pijają systematycznie;
        > inaczej nie działa. Tak przynajmniej wyczytałam.

        To niby u mnie powinna zadziałać, a jednak - nie. No, cóż temat prób lekowych
        wałkowany już kilkakrotnie pozostaje dalej owiany tajemną zasłoną ...
        Innymi słowy śmiem twierdzić, że próby lekowe na skutek kilkakrotnego
        zastosowania kulek - to chyba nie najlepszy sposób na przekonywanie sceptyków.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka