31.10.11, 20:09
Jesteśmy 10 lat po ślubie, mamy dwoje dzieci. Nasze małżeństwo jest udane, czasami się kłócimy, ale ogólnie jest ok, w łóżku super. Niestety przeczytałam jego SMS do kobiety z którą miał przelotny kontakt w pracy. Okazało się, że dzwonią do siebie i chcą się spotkać (ona jest mężatką). Mój mąż na zachętę zaproponował buziaki, ona odpisała, że buziaki są dla żony, ale chce się z nim spotkać. Piszę chaotycznie ale jestem zdenerwowana i zastanawiam się co mam zrobić. Nie chcę żeby dowiedział się, że czytałam jego smsy. Mąż w stosunku do mnie jest czuły i kochany, mówi że jestem najlepszą żoną na świecie,więc dlaczego chce się spotkać z inną?
Obserwuj wątek
    • ewa.zeromska Re: Zdrada? 31.10.11, 20:59
      Może zacznij z nim rozmowę o jakiejś twojej znajomej, która dowiedziała się z przeczytanego smsa, że chyba mąż ma romans ...... itd.
      Taki mały podstęp. Poproś go o radę, z męskiego punktu widzenia. Może coś go tknie... Tylko nie wyjdź z roli i zobacz jak reaguje.
      • Gość: porucznik.rzewski Re: Zdrada? IP: *.compower.pl 04.11.11, 22:29
        Chyba Pani ma nie po kolei w głowie. Czytanie czyjegoś sms'a (nawet mąża) równe jest czytaniu (w dawnych czasach) prywatnego listu!!! Podstęp to perfidna gra więc jeśli to ma być rada to jest Pani żałosna co najmniej.
        Zapytaj wprost i nie rób podchodów. To żałosna gra.
        • ewa.zeromska Re: Zdrada? 15.11.11, 10:30
          Czy pan porucznik potrafi czytać ze zrozumieniem? Może trochę wolniej i dokładniej
    • qpek2 Re: Zdrada? 31.10.11, 22:02
      Jeśli masz możliwość to pośledź trochę męża. Ja bym tak zrobił po takim smsie.
      • wypedzonyzziemodzyskanych Re: Zdrada? 04.11.11, 21:27
        Niestety przeczytałam jego SMS do kobiety
        Brzmi lepiej niż po raz kolejny skontrolowałam jego komórkę
    • shantyman Re: Zdrada? 04.11.11, 21:56
      Nie można nikogo zamykać w złotej klatce. Choć sam nie jestem żonaty, ale nie wyobrażam sobie jaki kontrakt daje możliwość utraty wolności. Pisanie smsów to pisanie smsów, spotkanie to spotkanie. OMG. Robisz z igły widły.
      • Gość: lusia Re: Zdrada? IP: *.szczecin.mm.pl 04.11.11, 22:55
        Baba ewidentnie go podrywa , musisz ukręcić temu łeb . Mój mąż mówi , byś babie w.....dol spóściła :)
        • wiser81 Re: Zdrada? 12.11.11, 21:56
          po pierwsze nie zrobilas nic zlego ze przeczytalas sms-y,to on zle postepuje piszac do niej.Ja wlasnie odbudowuje malzenstwo po zdradzie meza i tez sie dowiedzialam z sms-ow.Reaguj od razu,bo cos jest na rzeczy,a do wszystkich oburzonych "sprawdzaniem" komorki,moj malzonek dobrze wiedzial, ze wina lezy po jego stronie i nawet teraz jesli chce moge uzywac i zagladac do jego telefonu.Wsadzcie sobie te gadki o prywatnosci gdzies,czasem dla osoby zdradzanej to jedyny sposob zeby sie dowiedziec co sie dzieje gdy zdradzajacy jest na tyle tchorzem,ze nie potrafi sie do tego przyznac
          • n.wataha Re: Zdrada? 14.11.11, 09:24
            wiser81 napisała:

            > po pierwsze nie zrobilas nic zlego ze przeczytalas sms-y,to on zle postepuje pi
            > szac do niej.

            Jeśli ta znajomość ma podłoże w pracy, to pisanie SMSów do koleżanki z pracy czasami jest koniecznością. Często tak mam, że muszę w sprawie pracy kontaktować się z koleżankami w sprawach czysto zawodowych. Czasem nawet piszę na końcu "Buziaki".

            Inną sprawą jest już odpowiedź tej pani, która wskazywałaby jednoznacznie, że faktycznie "leci na męża". Problem w tym, że złej woli męża jakoś na razie nie widzę w tej sprawie. Raczej jedynie tej pani.
            I tutaj proponowałbym po prostu krótki acz bezczelny SMS małżonki do tej pani - by się "Grzecznie od... od mojego męża".

            • amandina Re: Zdrada? 14.11.11, 09:40
              Jaką złą wolę tej pani? Przecież to ona odpisała, że buziaczki są dla żony.
              • n.wataha Re: Zdrada? 14.11.11, 12:07
                amandina napisała:

                > Jaką złą wolę tej pani? Przecież to ona odpisała, że buziaczki są dla żony.

                Może źle zrozumiałem to co napisała autorka, ale odpowiedź na ten SMS była w formie "buziaczki są dla żon, a ja wolę się z Tobą spotykać", a to już raczej nie wskazuje, że jest to biznesowe spotkanie.
                • amandina Re: Zdrada? 14.11.11, 18:52
                  Ale nie mozesz zwalać winy na kobietę, bo przecież sama ze sobą nie flirtuje i to mąż wysyła jej 'buziaczki'.
                  Co zaś się tyczy komórki, żona ma chyba prawo odebrać komórkę męża... Gdybym ja się dowiedziała, że mój Skarb otrzymuje i wysyła takie sms-y z propozycją spotkania, czekała by go poważna rozmowa a ja stałabym się mocno podejrzliwa.
                  Sama flirtuję wirtualnie z pewnym facetem ale nie umawiam się z nim na spotkanie, bo to igranie z ogniem i proszenie się o kłopoty...
        • Gość: nobezjaj Re: Zdrada? IP: *.220.111.20.bransat.pl 13.11.11, 12:37
          Gość portalu: lusia napisał(a):

          > Baba ewidentnie go podrywa , musisz ukręcić temu łeb . Mój mąż mówi , byś babie
          > w.....dol spóściła :)

          jasne, tluc sie o chlopa, ktory byc moze predzej czy pozniej i tak rogi jej doprawi:D
          kopnac go w dupe, niech do niej idzie, to powinien doradzic twoj maz a nie, zeby ona jej wpie...spuscila.
          kobieta powinna miec swoja godnosc.
          • n.wataha Re: Zdrada? 14.11.11, 12:34
            Gość portalu: nobezjaj napisał(a):

            > jasne, tluc sie o chlopa, ktory byc moze predzej czy pozniej i tak rogi jej dop
            > rawi:D
            > kopnac go w dupe, niech do niej idzie, to powinien doradzic twoj maz a nie, zeb
            > y ona jej wpie...spuscila.
            > kobieta powinna miec swoja godnosc.

            Nie ma to jak nadmiar "godności" w życiu. :o)
            Powiem Ci, że nie ma na świecie "chłopa", który zaniedbywany przez swoją druga połowę, nie dałby się skusić jakiejś innej atrakcyjnej kobiecie na skok w bok.
            Więc Tobie proponuję zgodnie z zasadą "godności" byś została panną do śmierci.

            Owszem, są faceci, którzy sami szukają okazji. Ale są i tacy, którzy nie szukają, a ich żony uważają, że ich mężowie są ich własnością po wsze czasy, więc po podpisaniu "cyrografu" (czyt. Aktu Małżeńskiego) starać się już nie muszą ani na jotę. Rozejrzyj się ile wokół trafia się sekutnic, które nie dość, że same nic sobą nie reprezentują, to jeszcze potrafią mężom robić z życia "jesień średniowiecza". Problem w tym, że wielu z nich zgadza się na to, bo tak pojmują tą małżeńską przysięgę. Tyle, że do czasu, aż jakaś kobieta, nie mająca aż tyle skrupułów jednak zagnie na takiego parol i jednym pstryknięciem palcami zaciągnie go do łóżka.
            Czy taki facet zostawi rodzinę? Najczęściej nie, ale skoku w bok sobie nie odmówi.
            • Gość: do n.wataha Re: Zdrada? IP: *.220.111.20.bransat.pl 14.11.11, 17:19
              jak to sie pieknie mowi"uderz w stol a nozyce sie odezwa".
              • n.wataha Re: Zdrada? 15.11.11, 01:05
                Gość portalu: do n.wataha napisał(a):

                > jak to sie pieknie mowi"uderz w stol a nozyce sie odezwa".

                Nie, mylisz się. Moja żona nie jest typem sekutnicy, raczej sierotki Marysi, którą należy się opiekować jak dzieckiem ;o) Więc raczej odpowiedź nie trafiona.
                • Gość: ojp Re: Zdrada? IP: *.220.111.20.bransat.pl 15.11.11, 09:38
                  dobra dobra, psychologu od siedmiu bolesci:D
                  za bardzo bronisz panow, ktorzy maja cos za uszami i nie zdziwilabym sie wcale, gdybys sam cos za uszami mial.
                  od kiedy trzeba miec sekutnice za zone, zeby skakac na boki, panie psychologu?
                  minales sie z powolaniem, powinienes byc ekspertem na tym forum, zamiast pani Ewy:)
            • amandina Re: Zdrada? 14.11.11, 19:15
              Tu jednocześnie się z Tobą zgadzam i nie zgadzam. Tak, to prawda, ze mężczyzna ma większe trudności z opieraniem się pokusom, niż kobieta (przynajmniej w większości przypadków). Jednak kompletną bzdurą i podłością, jest obwinianie kobiety o męską zdradę. Sama w swoim czasie miałam problem z monogamią ale nie jestem dzieckiem, żeby o swoje zachowanie obwiniać skrzywdzonego partnera.
              Ze zdradą to jest tak, że człowiek ulega adoracji/ chwilowej adrenalinie/okazji/pokusie- jak zwał, tak zwał i to on zawodzi, robi źle, łamie pewną umowę. Nie ma żadnego tłumaczenie, ze żona sekutnica czy nie dość czuły partner! Obwinianie osoby, którą się zdradziło jest podłym egoizmem!
              Co zaś się tyczy sekutnic- paradoksalnie kobieta stawiająca wymagania, nie ulegająca każdej zachciance faceta i ceniąca samą siebie- w przeciwieństwie do uległej mimozy, która się szybko nudzi- jest dla niego o wiele ciekawsza, bo jest wyzwaniem budzącym emocje i szacunek a przecież mężczyznę podnieca zdobywanie. Facet zastanowi się dwa razy nim zdradzi taka charakterną 'sekutnice', zwłaszcza jeśli mu na niej zależy.
    • amandina Re: Zdrada? 14.11.11, 09:35
      Ja utrzymuję kontakt internetowy z żonatym mężczyzną ale nigdy bym się z nim nie przespała. Piszemy do siebie o bardzo intymnych sprawach, fantazjach. Gdyby mój partner albo jego zona zobaczyli te maile, to penie mielibyśmy problem i gęste tłumaczenia, chociaż to tylko słowa- forma odskoczni.
      Porozmawiaj z mężem otwarcie o tym ale myślę , ze nie masz się czym martwić, bo rzeczywistą zdradą raczej to nie grozi. Ludzie mają to do siebie, ze fantazjują. Tobie samej pewnie też się to zdarza.
      • amandina Re: Zdrada? 14.11.11, 22:12
        Przyznam, ze rano z racji zabiegania przeczytałam ten watek nieco nieuważnie i dlatego niesłusznie porównałam go do mojej wirtualnej znajomości. Nie jest to dobre porównanie, bo w twoim przypadku jest mowa o umawianiu się na spotkania.
        Nie jest w porządku, ze twój mąż, za twoimi plecami umawia się z jakąś kobietą. Tak niestety zaczyna się sporo romansów(tych prawdziwych, nie wirtualnych). W takiej sytuacji powinnaś interweniować- otwarcie mówiąc mu, ze nie życzysz sobie, by umawiał się po kryjomu przed Tobą z koleżankami z pracy i zażądać by zakończył tą znajomość. I nie ma tłumaczenia, ze to jego komórka. Jesteś jego żoną, więc należą Ci się wyjaśnienia i szacunek.
      • n.wataha Re: Zdrada? 15.11.11, 01:02
        > Ja utrzymuję kontakt internetowy z żonatym mężczyzną ale nigdy bym się z nim ni
        > e przespała. Piszemy do siebie o bardzo intymnych sprawach, fantazjach. Gdyby m
        > ój partner albo jego zona zobaczyli te maile, to penie mielibyśmy problem i gęs
        > te tłumaczenia, chociaż to tylko słowa- forma odskoczni.

        Ależ to może być bardzo podobna sytuacja lub tzw. "kruszenie lodu".
        Nie ma małżeństwa, w którym nie zdarzyłyby się jakies kryzysy. Czasami żona zabiegana, z głową myślącą o pracy, dzieciach, kredytach, nieco mniej zwraca uwagę, że poświęca mniej niż kiedyś czasu mężowi (i nie mówię tu wcale o czas poświęcany sprawom łóżkowym). I tu trafia się fajna kobieta, która z przyjemnością z takim gościem pogada, nawet "o bardzo intymnych sprawach, fantazjach". Normalnie full wypas i super babka.
        I w tym momencie lęgnie się pod czerepem faceta taka myśl "a może jeszcze nie jestem już starym piernikiem, na którego żadna kobitka nie spojrzy?".
        W tej roli lodołamacza występujesz Ty Amadino. I faktycznie, nie pójdziesz z tym gościem do łóżka, faktycznie nie odbijesz żonie tego faceta, bo masz swoje zasady.
        Problem w tym, że już tą silną wolę gościa mocno nadwerężyłaś, dając mu nadzieję, że nie jest skazany na szarość dnia codziennego u boku małżonki.
        I co on zrobi? Na początek będzie próbował "smalić cholewki do Ciebie", ale że Ty masz zasady, więc zacznie próbować z innymi, zdając sobie sprawę, że jesli dla Ciebie był kimś ciekawym (a z pewnością ciekawszym niż dla własnej żony), to i dla innych kobiet również będzie ciekawym.

        To właśnie miałem na myśli pisząc, że Twoje postepowanie jest niczym kruszenie lodu.
        Teraz pomyśl czy i Ty mimo wszystko nie przykładasz ręki do zdrady tego mężczyzny?
        • amandina Re: Zdrada? 15.11.11, 13:00
          Trochę nie trafiłeś, bo mój internetowy przyjaciel nie jest ,,starym piernikiem'' a do tego jest bardzo przystojnym facetem. Gdyby szukał seksu pozamałżeńskiego, to łatwo by znalazł- nie musząc za niego płacić.
          Nie tylko wymieniamy się zdjęciami i rozmawiamy o seksie, bardzo często też o zwykłych sprawach. On bardzo kocha żonę i dziecko- chyba właśnie dlatego woli pisać z osoba również będącą w związku.
          Nie ma w tym żadnego ,,kruszenia lodu''. Po prostu poznaliśmy się na jednym z forów internetowych a że się polubiliśmy zaczęliśmy pisać do siebie prywatnie. Realnego seksu z tego nie będzie, bo ani ja ani on nie jesteśmy zainteresowani zdradzaniem partnera.
          • Gość: ulala Re: Zdrada? IP: *.220.111.20.bransat.pl 15.11.11, 14:34
            > Nie tylko wymieniamy się zdjęciami i rozmawiamy o seksie, bardzo często też o z
            > wykłych sprawach. On bardzo kocha żonę i dziecko- chyba właśnie dlatego woli pi
            > sać z osoba również będącą w związku.


            i myslisz, ze co sie facetowi brda w glowie, jesli Ty gadasz z nim o seksie i wysylasz mu swoje fotki?
            naprawde sadzisz, ze on nie bedzie dazyl do tego, zeby Cie przeleciec?
            i jak myslisz, dlaczego woli gadac przez neta z kobieta w zwiazku?
            albo jestes naiwna, albo tez masz na niego ochote, ale Twoja sprawa, jak zyjesz i z kim chcesz sie bzyknac, badz kto bzyknie Ciebie w niedalekiej przyszlosci.
            • amandina Re: Zdrada? 15.11.11, 14:47
              Jasne, ze mam na niego ochotę, on na mnie pewnie też. Ale mieć na kogoś ochotę, to wcale nie znaczy się z kimś przespać. Zwłaszcza, ze póki co o wiele większą ochotę mam na mojego realnego partnera.
              To Ty jesteś naiwna, jeśli uważasz, ze ludzie w związkach nie flirtują i fantazjują o innych. robi tak praktycznie każdy a zdradzają tylko niektórzy. Niby w czym gorszy jest internetowy flirt np. od faceta, który onanizuje się przed filmami porno?
              • Gość: o ja cie nie moge Re: Zdrada? IP: *.220.111.20.bransat.pl 15.11.11, 15:52
                moja droga, nie pisz mi tu o flirtowaniu w zwiazkach, bop to nie ja mam ochote sie bzyknac z chlopem, ktorego osobiscie nie znam, z ktorym gadam o pie...ch przez neta.
                tak sie sklada, ze jestem w zwiazku juz szmat czasu, mam dzieci i nie pisze nie wiadomo z kim, nie wiadomo o czym i nie wiadomo po co.
                nie w glowie mi glupoty, inni faceci a komunikatory internetowe nie sluza mi po to, zeby pisac o jakichs wyssanych z palca pie...ch z pierwszym lepszym chlopem, ktory by przelecial samice GORYLA we wlasnej osobie, gdyby tylko mogl, tylko do kontaktow z przyjaciolmi oraz rodzina.
                badz tak dobra i pisz za siebie, gdyz nie kazdy ma papke w glowie i zadaj sobie pytanie, czy bylabys szczesliwa, gdytby to maz zabawial sie tak przez neta, jak Ty?
                poczekam na Twoj watek, gdzie napiszesz, ze maz to swinia przez wielkie Ś, poniewaz flirtuje z inna pania itd, itp...
                glupota innych jest przerazajaca.

                • amandina Re: Zdrada? 15.11.11, 16:19

                  > glupota innych jest przerazajaca.

                  No mnie też przeraża, choć czasem po prostu śmieszy:)
                  • n.wataha Re: Zdrada? 16.11.11, 09:55
                    amandina napisała:
                    ...

                    Wszystko jest kwestią jak do Twojego flirtu internetowego podchodzi Twój mąż. No chyba, że nie wie. Wtedy rodzi się pytanie, czy przypadkiem nie poczułby się i tak zdradzony, że obdarzasz rozmowami o sferze intymnej innego mężczyznę.
                    Nie wiem, może jestem za stary i nie przystaję do obecnych kanonów, lecz jakoś rozmowy o seksie i wysyłanie sobie nawzajem erotycznych fotek jakoś nie przystają mi do określenia "flirt". Flirt to dla mnie gra słów i zachowań, które nacechowane są niedomówieniami. Zaś rozmowy o seksie niedomówieniem już dla mnie nie są. Raczej "wywalaniem kawę na ławę", podobnie jak zdjęcia.
                    • Gość: do n.wataha Re: Zdrada? IP: *.220.111.20.bransat.pl 16.11.11, 09:59
                      i tu sie z Toba zgodze.
                      zreszta amandina jest jeszcza mlodym dziewczeciem i chyba sama nie wie, czego chce od zycia, stad te jej "flirty", ktore zmierzaja tylko do jednego.
                      trza bylo nie wychodzic za maz, nie zawracac mezowi glowy, niechby znalazl sobie kobiete, na ktora zasluguje.
                      • Gość: seria Re: Zdrada? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.11, 12:21
                        Kiedyś mój ex flirtował z jedną panienką na boku, przypadkiem dowiedziałam się kim ona jest. Od razu, dla mnie, winę ponosiła ONA. Wzięłam sprawy w swoje ręce i zadzwoniłam do tej Pani. Okazało się, podczas rozmowy z nią, że to mój facet ją pierwszy poderwał, a o mnie mówił jej, że już nie jesteśmy ze sobą. Co było kompletną bzdurą. Po tej rozmowie poinformowałam chłoptasia o zaistniałej sprawie, po czym kopnęłam go w d...! Z tego co wiem, Panienka przestała z nim gadać, a ON miał nauczkę, bo został sam jak palec. Tak więc proponuję być otwartą i bez żadnych ceregieli zadzwonić do tej PANI i kazać się jej od....ić od męża. A jemu przekazać, żeby trzymał swojego na smyczy...bo inaczej będzie krucho.
                    • amandina Re: Zdrada? 16.11.11, 14:52
                      Ależ ja nie jestem mężatką.:)
                      Nie wie, bo po co ma wiedzieć? Gdyby się dowiedział niesłusznie poczułby się zagrożony.
                      Co zas się tyczy rozmów o seksie, to dużo się zmieniło. Teraz wszyscy rozmawiają o nim otwarcie. Nie jest to tabu, jak kiedyś.
                      Natomiast jeśli chodzi o erotyczne fotki, powiedz mi czy Tobie jako facetowi nie zdarza się oglądać porno? Istnieją w ogóle faceci, którzy nie oglądają? Skoro oglądanie filmików XXX a nawet zabawianie się samemu przy nich, nie jest żadną zdradą ale raczej powszechnych zachowaniem mężczyzn w każdym wieku, to czemu taki mężczyzna nie może obejrzeć erotycznej fotki swojej koleżanki, z którą poza mailami nic go więcej nie połączy?
                      Nie wiem czy to dobre albo słuszne ale na pewno nie ma w tym, żadnego zagrożenia naszych partnerów(choć mogliby to różnie odebrać/nie zrozumieć). Poza tym te erotyczne maile to tylko margines naszej znajomości, bo rozmawiamy o różnych sprawach, jak przyjaciele. On ma cudowną żonę, ja też spotkałam faceta, który jest dla mnie idealny ale kiedy do późna siedzi w pracy, lubię sobie pomailować z kimś serdecznym i tyle. Nic więcej się za tym nie kryje.
    • Gość: afds Bzykanie jednej osoby 10 lat to masochizm. IP: *.adsl.inetia.pl 16.11.11, 23:03
      Jesz na sniadanie tylko jajka a na obiad rosol przez 10 lat?
      To dobrze ze cie zdradza ( dla niego) przynajmniej cos w zyciu bedize mial.
      Pytanie tyko co teraz z biedynmi dziecmi?

      1.Musisz go zostawic i znalezc sobie innego, a dzieci beda musialy to zakaceptowac.
      2. Musisz byc przynim az dzieci beda mialy 25 lat wtedy juz im bedzie to wisiec ( wasz rozwod)
      3. Muszisz byc z nim do konca, ale mozecie nie sypiac razem i udawac udany zwiazek na pokaz - tak duzo ludzi robi i krzyz im na droge :D

      Ja osobiscie bym zrobil tak , zfotografowal gnoja z ta laska jak sie caluje czy cos, w domu dac mu kiedys wypic 2 - 3 drninki walnac sie patelnia, czy zaciac sie czyms i zadzwonic po psiarnie ze maz robi awantury i ze cie pobil ( zrobia go alkomatem bedzie w papierach ze pije ) - proponuje powtorzyc akcje pare razy jak sam wypije piwko przed meczem. Potem caly czas udawac ze nic sie niekuma, zalozyc keyloger'a na kompie wbic mu sie na maila, zgrac wszystkie kompromitujace maile, jak sie umowi na seks to sledzic gnoja jak wbija sie gdzies do lokalu to wjechac z aparatem w momecie seksu, dostarczyc pozew rozwodowy.

      Na rozwodzie przycisnac sku...ela tak ze jest alkocholikiem, seksoholikiem, awanturnikiem i bie cie przy dzieciach ( na wszystko masz papiery z policji ) i wynegocjowac tak alimenty - albo bedziesz placil od h...a, albo dzieci zobaczysz raz na miesiac albo wogle ci prawa do widzen odbiora ( z poprzednich przyczyn ). Wtedy on zmieknie podpisze te alimenty, wkoncu go niebedzie i tak na to stac i bedzie musial wyjechac do UK pracowac zeby go bylo stac i tak wkoncu dzieci nie zobaczy a alimenty zaplaci.

      Ty w tym czasie idz na solarke, do kosmetyczki, silka/basen dobra dieta , zrob sie na laske i zalatw sobie jakiegos dobrze zarabiajacego frajera i niebedziesz musiala sie o nic martwic do konca zycia bedziecie z dziecmi zyc w dostatku.

      /Amen +

      • n.wataha Re: Bzykanie jednej osoby 10 lat to masochizm. 17.11.11, 09:37
        Gość portalu: afds napisał(a):
        ...

        Czy Ty przypadkiem nie masz czegoś z głową? Namawiać do łamania prawa?
        Bo jednak składanie fałszywych zeznań to łamanie prawa.

        A czemuż od razu nie namawiasz by zabiła męża i upozorowała samobójstwo?
        A podstawą jeden głupi SMS, że "buziaczki są dla żony, a ja wole się spotkać".

        A może prościej jest dowiedzieć sie całej prawdy i wtedy zadecydować co robić?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka