gocha221
28.05.09, 09:47
Właśnie mnie spotkała taka sytuacja, a jakies 3-4 tygodnie temu mojego
narzeczonego (u innych lekarzy)
Od 2 dni mam gorączkę, niezbyt wysoką, ale jednak, do tego gardlo w kolorze
puprpury, nalot na migdałach, ból głowy, mięśni, katar i początki kaszlu.
Ogolnie czuję się fatalnie, wychodze wcześniej z pracy ide do lekarza,
przedstawiam objawy,lekarz mnie bada i nawet nie proponuję zwolnienia. Kiedy
sama o nie proszę, wypisuje z fochem.
Skąd to się bierze? Przeciez w pracy ze mnie zaden pozytek, ledwo siedzialam
przy biurku, ewentualnie mogę pozarażać najbliższych współpracowników, na
których kicham i kaszlę.
WKurzył mnie ten lekarz, bo zachowywał się jakby mi zrobił nie wiadomo jaką
łaskę, dając 2 dni zwolnienia (w końcu wypisał z zaleceniem leżenia, więc
chyba uznał objawy).