Gość: Ktoś
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.01.12, 20:09
Ja oferuję: sex, wsparcie psychologiczne, finansowe i nienudno spędzony czas. Jestem inteligentnym, zorganizowanym, ale nierzadko spontanicznym, pewnym i sprawnym w działaniu facetem z poczuciem humoru (ostatnią cechę najbardziej cenią kobiety, z którymi się spotyka(łe)m, choć ta cecha wydaje się być najmniej "użytkowa"). Skończyłem Polibudę, zarabiam kilka średnich krajowych, jeżdżę nowym samochodem klasy średniej, mam 110m mieszkanie w Gdyni i niemałe oszczędności.
Natomiast ostatnio doszedłem do wniosku, że kobiety oferują znacznie mniej, niż faceci. Kobieta w zasadzie ma ładnie wyglądać, nie być głupia (zanadto mądra też nie) i w miarę optymistycznie nastawiona do życia. Wszystkie dotychczasowe związki kończyłem ja i zawsze odnosiłem wrażenie, że ona traci dużo więcej niż ja. Z każdą kolejno rzuconą kobietą podnosiłem wymagania ale nadal widzę przepaść. Ciężko znaleźć kobietę, która naprawdę trzyma wysoki poziom.
Czy nie zauważacie tego, że od faceta wymaga się, aby był alfą i omegą a kobieta ma być po prostu... ładna i sympatyczna?