Dodaj do ulubionych

Boje sie dziewczyn

IP: 213.77.115.* 18.08.01, 00:31
Mam więcej kolegów niż koleżanek. Ale przy dziewczynach zamieniam sie w kogos
zupelnie innego czuje sie glupi nie wiem co mowic i odrazu sie zrażam i
uciekam, albo ona się zniecheca ( tak mi sie wydaje ). Co tu robic fuck, mialem
dziwczyne ale wgole nie moglem sie z nia dogadac, poprostu spotykalismy sie
czasami.
Obserwuj wątek
    • Gość: niektos Re: Boje sie dziewczyn IP: *.dipool.highway.telekom.at 18.08.01, 00:58
      A ile Ty masz lat ?
      • Gość: NN Re: Boje sie dziewczyn IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.01, 18:09
        moze jestes tez homo? (zam to z doswiadczenia)


        Gość portalu: niektos napisał(a):

        > A ile Ty masz lat ?

        • Gość: niektos Re: Boje sie dziewczyn IP: *.dipool.highway.telekom.at 18.08.01, 18:26

          doswiadczenie w tym przypadku zawiodlo,nie jestem.

          zapytalem gdyz jezeli jest to malolat jeszcze i w dodatku zdominowany
          przez mame to sa normalne zaburzenia wychowawcze i moze
          psycholog pomoze.
          ewentualnie odezwala sie w meszczyzne zakodowana orientacja
          sexualna.



          Gość portalu: NN napisał(a):

          > moze jestes tez homo? (zam to z doswiadczenia)
          >
          >
          > Gość portalu: niektos napisał(a):
          >
          > > A ile Ty masz lat ?
          >

    • Gość: mikmik Re: Boje sie dziewczyn IP: *.telenergo.pl 20.08.01, 10:08
      skoroś jeszcze małolat to daj sobie na wstrzymanie, nic na siłę. Sytuacja się
      sama lada moment wyklaruje i będziesz wiedział za jakimi obiektami sie
      oglądać :) Nie sprecyzowły się jeszcze widocznie Twoje zainteresowania
      seksualne.
      • Gość: <<. Re: Boje sie dziewczyn IP: *.inowroclaw.sdi.tpnet.pl 20.08.01, 10:14
        eeeeeeej,no bez przesady!nie robcie z dzieciaka jeszcze geja!!przeciez
        niesmialosc jest normalna,zwlaszcza u mlodych ludzi...ekhm,ja sama po raz
        pierwszy noormalnie pogadalam z facetem w wieku chyba ekhm..16lat,a wczesniej
        balam sie odezwac itp...potem bedzie lepiej i tyle.jak na razie wszystko jest w
        porzadku.swoja droga to jest dziwne,jak chlopak ma samych kolegow,to sie mowi
        ze gej,a jak dziewczyna same kolezanki,to sie nic nie mowi...poczekaj jeszcze
        na opinie eksperta,wszystko zalezy od twojego wieku,ale wydaje mi sie ze jest ok
    • andrzej.depko Re: Boje sie dziewczyn 20.08.01, 17:48
      Szkoda, iż nie podałeś w jakim jesteś wieku. Być może Twoje problemy są typowe
      dla określonej fazy dojrzewania psychicznego.
      • Gość: ktos Re: Boje sie dziewczyn IP: 213.77.115.* 24.08.01, 02:44
        A co powiecie jesli mam 20 lat. Wqurza mnie to ze jjestem prawiczkiem. Ale boje
        sie tego pierwszego razu chyba za bardzo co zrobic by to przezwyciezyc???
        • Gość: ktos Re: Boje sie dziewczyn IP: 213.77.115.* 07.09.01, 00:57
          Gość portalu: ktos napisał(a):

          > A co powiecie jesli mam 20 lat. Wqurza mnie to ze jjestem prawiczkiem. Ale boje
          >
          > sie tego pierwszego razu chyba za bardzo co zrobic by to przezwyciezyc???

          w sumie to bardzo tego chce tylko nie wiem jak z rozmawiac o tym z nimi
          kobitkami. Ja to bym odrazu ale one ... Porady plz!!!

          • Gość: lucki Re: Boje sie dziewczyn IP: *.*.*.* 07.09.01, 09:56
            No coz, jako psycholog chyba nie powinienem takich rad
            udzielac, ale na chwile odloze swoja profesje na bok i
            wczuje sie w role Twojego przyjaciela. ----
            • Gość: Dave Re: Boje sie dziewczyn IP: 195.117.238.* 07.09.01, 13:09
              Uwazam, ze jest to bardzo zly pomysl. Dlatego, ze moze
              to przelamac pewne bariere, ale moze miec tez skutek
              odwrotny. Moge podac przyklad, mam kumpla, ktory mial
              podobny problem (chociaz nie jest niesmialy, a wrecz
              odwrotnie), a do "panienki" poszedl, bo bal sie, ze
              moze sie osmieszyc. Ale kiedy "panna" rozwalila sie na
              wyrku i rzucila tekst zeby sie wykazal jako ogier, to
              bylo po sprawie. Trzeba tez miec na uwadze inne
              zagrozenia (o zarazeniu sie jakims swinstwem nie
              mowiac): ze chlopak zacznie przedmiotowo traktowac
              kobiety, sposob uprawiania seksu z prostytutka uzna za
              normalny, tzn. ze tak to wyglada z dziewczyna.
              Aspekt moralny mozemy zostawic (jesli ta "przygode"
              traktowac jako terapie).
              Jako przelamania strachu przed pierwszym stosunkiem to
              wydajemi sie, ze lepiej bedzie jak odda inicjatywe
              dziewczynie, powiedz jej, ze moze zrobic co chce
              (proponowal bym tylko nie lezac jak kloda i przelamac
              sie i cos mowic, np.: ze to co robi jest wspaniale,
              ktora pieszczota podnieca Cie najbardziej, jak nie
              bedziesz za duzo myslal, a dasz sie uniesc pozadaniu to
              slowa przyjda same).
              Taka metoda sprawdzila sie w moim przypadku.
              Poza tym co do pierwszego razu, to nie nalezy sie
              stresowac i nadmiernie przykladac wagi do tego jak
              bedzie, bo rzadko jest tak, ze nawet ludzie, ktorzy
              mieli juz partnerow wczesniej, z nowym partnerem za
              pierwszym razem wogole sie nie stresowali i wyluzowali
              sie "na maxa". Pozostaje jeszcze kwestia techniki, ale
              to przyjdzie z czasem (a u prostytutki tez jej nie
              nabierzesz), a pomocna moze byc rozmowa z dziewczyna i
              wymiana informacji. Zapytaj Ja w trakcie zblizenia (
              tak jest mniej krepujaco, niz rozmowa "na sucho" w
              cztery oczy, tak przynajmniej sadze), co lubi
              najbardziej, jaki rodzaj pieszczot Jej najbardziej
              odpowiada, a jakos pojdzie.
              Zycze powodzenia i odwagi, nie taki diabel straszny jak
              go maluja.
              Czesc.
              • Gość: lucki Re: Boje sie dziewczyn IP: *.*.*.* 07.09.01, 13:48
                Gość portalu: Dave napisał(a):

                No coz, nie powiedzialem wcale, ze moj pomysl jest
                idealny. Powiedzialem tylko, ze jest dobry. A dlaczego?


                > Uwazam, ze jest to bardzo zly pomysl. Dlatego, ze moze
                > to przelamac pewne bariere, ale moze miec tez skutek
                > odwrotny. Moge podac przyklad, mam kumpla, ktory mial
                > podobny problem (chociaz nie jest niesmialy, a wrecz
                > odwrotnie), a do "panienki" poszedl, bo bal sie, ze
                > moze sie osmieszyc. Ale kiedy "panna" rozwalila sie na
                > wyrku i rzucila tekst zeby sie wykazal jako ogier, to
                > bylo po sprawie.

                To jest rzeczywiscie argument przeciw. Prostytutka
                prostytutce nierowna, to fakt. Dlatego proponuje,
                uzbieranie zamiast kwoty 150 PLN, uzbieranie 300PLN i
                udanie sie do prostytutki o wyzszych kwalifikacjach,
                ktora nie bedzie traktowala swojej profesji jako
                koniecznosci do uzyskania srodkow finansowych, ale
                bedzie traktowala swoja profesje w kategoriach
                przyjemnosci, do ktorej dodatkiem sa pieniadze. A takie
                sa, naprawde. Odradzam wiec dworce, latarnie i drogi
                tranzytowe, szczegolnie te na Wschod.

                > Trzeba tez miec na uwadze inne
                > zagrozenia (o zarazeniu sie jakims swinstwem nie
                > mowiac):

                Prezerwatywa powinna rozwiazac problem. Moze nie
                rozwiaze problemu z wszami lonowymi, ale mam nadzieje,
                ze autor nie pojdzie do Rumunki przy drodze, tylko do
                jakiegos za przeproszeniem "burdelu" troszeczke bardziej
                ekskluzywnego.

                > ze chlopak zacznie przedmiotowo traktowac
                > kobiety, sposob uprawiania seksu z prostytutka uzna za
                > normalny, tzn. ze tak to wyglada z dziewczyna.

                To jest jedyne rzeczywiste zagrozenie, ktorego powaznie
                jako psycholog sie boje. Utrwalenie niewlasciwego wzorca
                w stosunku do kobiet i traktowania ich jako obiektu
                sluzacego do zaspokajania wlasnych potrzeb seksualnych.
                Mam jednak nadzieje, ze autor ma troche oleju w glowie i
                nie bedzie utozsamial wszystkich kobiet z prostytutkami.

                > Aspekt moralny mozemy zostawic (jesli ta "przygode"
                > traktowac jako terapie).

                Aspekt moralny rzeczywiscie zostawmy w spokoju.

                > Jako przelamania strachu przed pierwszym stosunkiem to
                > wydajemi sie, ze lepiej bedzie jak odda inicjatywe
                > dziewczynie, powiedz jej, ze moze zrobic co chce
                > (proponowal bym tylko nie lezac jak kloda i przelamac
                > sie i cos mowic, np.: ze to co robi jest wspaniale,
                > ktora pieszczota podnieca Cie najbardziej, jak nie
                > bedziesz za duzo myslal, a dasz sie uniesc pozadaniu
                to
                > slowa przyjda same).

                Ale z tego co ja zrozumialem, autor ma chorobliwa
                niesmialosc do dziewczyn. Rozumiem wiec przez to, ze
                naklonienie kolezanki, przyjaciolki, sasiadki czy tez
                innej dziewczyny, kobiety z jego bliskiego otoczenia nie
                wchodzi w rachube. Jesli jest niesmialy to przeciez nie
                powie jej, ze chcialby sie z nia kochac (a z drugiej
                strony co w tym trudnego? niewiem, ale rozumiem).
                Dlatego proponuje skorzystanie z uslugi
                "profesjonalistki" bowiem w kontaktach z nia nie trzeba
                owijac w bawelne o co chodzi.

                > Taka metoda sprawdzila sie w moim przypadku.
                > Poza tym co do pierwszego razu, to nie nalezy sie
                > stresowac i nadmiernie przykladac wagi do tego jak
                > bedzie, bo rzadko jest tak, ze nawet ludzie, ktorzy
                > mieli juz partnerow wczesniej, z nowym partnerem za
                > pierwszym razem wogole sie nie stresowali i wyluzowali
                > sie "na maxa". Pozostaje jeszcze kwestia techniki, ale
                > to przyjdzie z czasem (a u prostytutki tez jej nie
                > nabierzesz)

                W kwestii techniki: mysle ze naprawde jakosc uslugi
                idzie w parze z cena, za jaka ta usluge sie nabywa.
                Rozumiem Dave, ze masz niemile wrazenia z
                "profesjonalistkami" :-))) Ja musze przyznac, ze tez
                bylem rozczarowany wiekszoscia z nich (kilka razy
                sprobowalem w swoim zyciu i nigdy wiecej - ot ciekawosc,
                zaspokojona na szczescie), ale z opowiesci swoich
                znajomych czasami slysze dosc pochlebne opinie na temat
                wyswiadczonej uslugi.


                , a pomocna moze byc rozmowa z dziewczyna i
                > wymiana informacji. Zapytaj Ja w trakcie zblizenia (
                > tak jest mniej krepujaco, niz rozmowa "na sucho" w
                > cztery oczy, tak przynajmniej sadze), co lubi
                > najbardziej, jaki rodzaj pieszczot Jej najbardziej
                > odpowiada, a jakos pojdzie.
                > Zycze powodzenia i odwagi, nie taki diabel straszny
                jak
                > go maluja.
                > Czesc.

                Pewnie, ze diabel nie taki straszny jak go maluja.
                Kiedys zapytalem sie bezposrednio swojej kolezanki w
                pracy, czy mialaby ochote na niezobowiazujacy seks.
                Balem sie strasznie, bo z reguly takie pytania sa trudne
                i reakcja kobiet moze byc rozna, wlacznie do
                spoliczkowania. Ona na to odpowiedziala w sposob
                nastepujacy: "dziwie sie, ze ludziom z takim trudem
                przychodzi zwerbalizowanie swoich pragnien. Ja bym Ci o
                to nie zapytala, ale mam ochote. Wiec kiedy?" Na
                marginesie tylko wspomne, ze zle skonczyl sie romans z
                kolezanka w pracy i nigdy wiecej na uprawianie seksu w
                miejscu pracy sobie nie pozwole. Ale to tylko szczegol.
                Istota bylo to, ze znalezienie partnera seksualnego nie
                jest trudne.-------
                • Gość: Dave Re: Boje sie dziewczyn IP: 195.117.238.* 07.09.01, 14:56
                  Gość portalu: lucki napisał(a):

                  > Gość portalu: Dave napisał(a):

                  > To jest rzeczywiscie argument przeciw. Prostytutka
                  > prostytutce nierowna, to fakt. Dlatego proponuje,
                  > uzbieranie zamiast kwoty 150 PLN, uzbieranie 300PLN i
                  > udanie sie do prostytutki o wyzszych kwalifikacjach,
                  > ktora nie bedzie traktowala swojej profesji jako
                  > koniecznosci do uzyskania srodkow finansowych, ale
                  > bedzie traktowala swoja profesje w kategoriach
                  > przyjemnosci, do ktorej dodatkiem sa pieniadze. A takie
                  > sa, naprawde. Odradzam wiec dworce, latarnie i drogi
                  > tranzytowe, szczegolnie te na Wschod.
                  >
                  -------Ciezko mi uwierzyc, ze prostytutka nawet taka,
                  ktora bierze 300pln, robi to dla satysfakcji, a pieniadz
                  to dodatek.
                  Dlaczego?
                  Dlatego, ze bierze pieniadze za to klient ma byc
                  zadowolony, a nie ona (byc moze czasem sie zdarzy, ze i
                  ona ma cos, ale watpie).
                  Pozatym, obsluguje wszystkich klientow (nie mowie, ze
                  taka co bierze wieksza kase pojdzie z pijakiem, czy
                  brudasem), tzn.: starych prykow itd., chyba nie wyglada
                  to tak, ze przychodzi 10 klientow staja w rzedzie i ona
                  wybiera z kim pojdzie.

                  > > Trzeba tez miec na uwadze inne
                  > > zagrozenia (o zarazeniu sie jakims swinstwem nie
                  > > mowiac):
                  >
                  > Prezerwatywa powinna rozwiazac problem. Moze nie
                  > rozwiaze problemu z wszami lonowymi, ale mam nadzieje,
                  > ze autor nie pojdzie do Rumunki przy drodze, tylko do
                  > jakiegos za przeproszeniem "burdelu" troszeczke
                  bardziej
                  > ekskluzywnego.

                  ------------
                  OK, mialem na mysli to, ze nawet gumka nie daje 100%
                  pewnosci.


                  >
                  > > ze chlopak zacznie przedmiotowo traktowac
                  > > kobiety, sposob uprawiania seksu z prostytutka uzna
                  za
                  > > normalny, tzn. ze tak to wyglada z dziewczyna.
                  >
                  > To jest jedyne rzeczywiste zagrozenie, ktorego powaznie
                  > jako psycholog sie boje. Utrwalenie niewlasciwego
                  wzorca
                  > w stosunku do kobiet i traktowania ich jako obiektu
                  > sluzacego do zaspokajania wlasnych potrzeb seksualnych.
                  > Mam jednak nadzieje, ze autor ma troche oleju w glowie
                  i
                  > nie bedzie utozsamial wszystkich kobiet z
                  prostytutkami.
                  >
                  > > Aspekt moralny mozemy zostawic (jesli ta "przygode"
                  > > traktowac jako terapie).
                  >
                  > Aspekt moralny rzeczywiscie zostawmy w spokoju.
                  >
                  > > Jako przelamania strachu przed pierwszym stosunkiem
                  to
                  > > wydajemi sie, ze lepiej bedzie jak odda inicjatywe
                  > > dziewczynie, powiedz jej, ze moze zrobic co chce
                  > > (proponowal bym tylko nie lezac jak kloda i przelamac
                  > > sie i cos mowic, np.: ze to co robi jest wspaniale,
                  > > ktora pieszczota podnieca Cie najbardziej, jak nie
                  > > bedziesz za duzo myslal, a dasz sie uniesc pozadaniu
                  > to
                  > > slowa przyjda same).
                  >
                  > Ale z tego co ja zrozumialem, autor ma chorobliwa
                  > niesmialosc do dziewczyn. Rozumiem wiec przez to, ze
                  > naklonienie kolezanki, przyjaciolki, sasiadki czy tez
                  > innej dziewczyny, kobiety z jego bliskiego otoczenia
                  nie
                  > wchodzi w rachube. Jesli jest niesmialy to przeciez nie
                  > powie jej, ze chcialby sie z nia kochac (a z drugiej
                  > strony co w tym trudnego? niewiem, ale rozumiem).
                  > Dlatego proponuje skorzystanie z uslugi
                  > "profesjonalistki" bowiem w kontaktach z nia nie trzeba
                  > owijac w bawelne o co chodzi.
                  >
                  > > Taka metoda sprawdzila sie w moim przypadku.
                  > > Poza tym co do pierwszego razu, to nie nalezy sie
                  > > stresowac i nadmiernie przykladac wagi do tego jak
                  > > bedzie, bo rzadko jest tak, ze nawet ludzie, ktorzy
                  > > mieli juz partnerow wczesniej, z nowym partnerem za
                  > > pierwszym razem wogole sie nie stresowali i
                  wyluzowali
                  > > sie "na maxa". Pozostaje jeszcze kwestia techniki,
                  ale
                  > > to przyjdzie z czasem (a u prostytutki tez jej nie
                  > > nabierzesz)
                  >
                  > W kwestii techniki: mysle ze naprawde jakosc uslugi
                  > idzie w parze z cena, za jaka ta usluge sie nabywa.


                  -------
                  Mialem na mysli to, ze nawet dobra "profi", nie bedzie go
                  uczyc nie zaleznie ile umie, w koncu to usluga nie
                  korepetycje.

                  > Rozumiem Dave, ze masz niemile wrazenia z
                  > "profesjonalistkami" :-))) Ja musze przyznac, ze tez
                  > bylem rozczarowany wiekszoscia z nich (kilka razy
                  > sprobowalem w swoim zyciu i nigdy wiecej - ot
                  ciekawosc,
                  > zaspokojona na szczescie), ale z opowiesci swoich
                  > znajomych czasami slysze dosc pochlebne opinie na temat
                  > wyswiadczonej uslugi.

                  ---------------------
                  Tu skucha, nie mam niemilych wspomnien, bo nie bylem
                  nigdy u prostytutki. I nie dlatego, ze musial bym
                  zaplacic, ale z kilku innych powodow.
                  Bardzo waznym elementem jest dla mnie czulosc, ktora jest
                  sola milosci (tylko fizycznej rowniez). Niewymuszona,
                  spontamiczna czulosc jest papierkiem lakmusowym. Milosc
                  badz seks bez czulosci jest jak matczyna milosc bez
                  ramion, ktore potrafia przytulic, jak chojnosc wraz z
                  owym gestem, ktory powoduje, ze obdarowywany ma poczucie
                  upokorzenia i laski, jak prawosc bez czynow (przynajmniej
                  tak jest w moim przypadku).
                  A z prostytutka byloby o to raczej ciezko.
                  Druga sprawa to nie slyszalem zeby prostytutki sie
                  calowaly, a dla mnie jest to bardzo istotne w zblizeniu.
                  >
                  >
                  > , a pomocna moze byc rozmowa z dziewczyna i
                  > > wymiana informacji. Zapytaj Ja w trakcie zblizenia (
                  > > tak jest mniej krepujaco, niz rozmowa "na sucho" w
                  > > cztery oczy, tak przynajmniej sadze), co lubi
                  > > najbardziej, jaki rodzaj pieszczot Jej najbardziej
                  > > odpowiada, a jakos pojdzie.
                  > > Zycze powodzenia i odwagi, nie taki diabel straszny
                  > jak
                  > > go maluja.
                  > > Czesc.
                  >
                  > Pewnie, ze diabel nie taki straszny jak go maluja.
                  > Kiedys zapytalem sie bezposrednio swojej kolezanki w
                  > pracy, czy mialaby ochote na niezobowiazujacy seks.
                  > Balem sie strasznie, bo z reguly takie pytania sa
                  trudne
                  > i reakcja kobiet moze byc rozna, wlacznie do
                  > spoliczkowania. Ona na to odpowiedziala w sposob
                  > nastepujacy: "dziwie sie, ze ludziom z takim trudem
                  > przychodzi zwerbalizowanie swoich pragnien. Ja bym Ci o
                  > to nie zapytala, ale mam ochote. Wiec kiedy?" Na
                  > marginesie tylko wspomne, ze zle skonczyl sie romans z
                  > kolezanka w pracy i nigdy wiecej na uprawianie seksu w
                  > miejscu pracy sobie nie pozwole. Ale to tylko szczegol.
                  > Istota bylo to, ze znalezienie partnera seksualnego nie
                  > jest trudne.-------
                  • Gość: Wit Re: Boje sie dziewczyn IP: *.*.*.* 07.09.01, 16:17
                    Nie wierze, ze niesmialy chlopak przelamie sie i powie dziewczynie, ze ma
                    ochote na niezobowiazujacy seks. Wydaje mi sie, ze on raczej szuka dziewczyny
                    na stale. Mysle, ze na poczatku powinienes traktowac je jak kolegow, a nie
                    potencjalny obiekt seksualny. Rozmawiaj z nimi jak z kolegami na tematy, ktore
                    Cie interesuja, nawet jesli sa one typowo meskie. Sa dziewczyny, ktore
                    ineteresuja sie pilka nozna, motoryzacja czy polityka. Pozniej przyjda inne
                    tematy. Nagle zorientujesz sie, ze z niektorymi lubisz bardziej rozmawiac i ze
                    ktoras z nich bardziej sie Toba interesuje niz pozostale, chce sie czesciej z
                    Toba spotykac. Po pewnym czasie nawet sie nie zorientujesz, ze laczy Ci z nia
                    cos wiecej niz tylko kolezenskosc. Zycze przelamywania lodow. Sam jestem
                    niesmialym facetem.
                    • Gość: lucki Re: Boje sie dziewczyn IP: *.*.*.* 07.09.01, 16:54
                      Ja dodam jeszcze tyle: kobiety, dziewczeta maja
                      niejednokrotnie duzo wieksza ochote na zblizenie
                      fizyczne niz chlopcy, mezczyzni. Wszystko jest
                      problemem odpowiedniej werbalizacji wzajemnych
                      potrzeb. W bezposrednich kontaktach interpersonalnych
                      zmierzajacych do odbycia aktu plciowego nawizanie
                      kontaktu pomiedzy osobnikami plci odmiennej (badz tej
                      samej w przypadku homoseksualistow) odbywa sie poprzez
                      wymiane sygnalow werbalnych i niewerbalnych. Owa
                      trudnoscia, z ktora do czynienia ma autor pytania jest
                      glownie przekazywanie sygnalow werbalnych. To samo
                      dotyczy nie tylko autora, ale i zapewne dziewczat,
                      kobiet, ktore pojawiaja sie w jego srodowisku
                      spolecznym, a ktore chcialyby mu przekazac podobna
                      tresc, tylko nie wiedza jak to uczynic. To jest
                      naturalna niesmialosc zwiazana z natura czlowieka,
                      ktory wazy, czy nie zostanie wysmiany,
                      odrzucony, odtracony. Problem jest wowczas, gdy
                      wewnetrzna samoocena czlowieka jest na tyle niska, ze
                      nigdy nie pozwala na inicjowanie pierwszemu tych
                      kontaktow. Ale na to sa rozne sposoby, bowiem mowa nie
                      jest jedynym sposobem komunikowania sie z innym
                      czlowiekiem, choc w pewnym momencie staje sie
                      dominujacym. ------
                    • Gość: Jano Re: Boje sie dziewczyn IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.09.01, 10:52
                      Gość portalu: Wit napisał(a):

                      > Nie wierze, ze niesmialy chlopak przelamie sie i powie dziewczynie, ze ma
                      > ochote na niezobowiazujacy seks. Wydaje mi sie, ze on raczej szuka dziewczyny
                      > na stale. Mysle, ze na poczatku powinienes traktowac je jak kolegow, a nie
                      > potencjalny obiekt seksualny. Rozmawiaj z nimi jak z kolegami na tematy, ktore
                      > Cie interesuja, nawet jesli sa one typowo meskie. Sa dziewczyny, ktore
                      > ineteresuja sie pilka nozna, motoryzacja czy polityka. Pozniej przyjda inne
                      > tematy. Nagle zorientujesz sie, ze z niektorymi lubisz bardziej rozmawiac i ze
                      > ktoras z nich bardziej sie Toba interesuje niz pozostale, chce sie czesciej z
                      > Toba spotykac. Po pewnym czasie nawet sie nie zorientujesz, ze laczy Ci z nia
                      > cos wiecej niz tylko kolezenskosc. Zycze przelamywania lodow. Sam jestem
                      > niesmialym facetem.

                      Wit ma racje. Traktuj dziewczyny jak kolegow. Naprawde rozmowy z dziewczynami sa
                      latwiejsze. Czesto maja lepsze poczucie humoru (niektore naprawde WSZYSTKO
                      smieszy), ale tak jak ty czesto na poczatku sie krepuja, ale jak sie rozgadaja to
                      bedziesz musial tylko glowa kiwac. A jak z jakas sobie bardziej do gustu
                      przypadniecie, zapros ja do siebie na kolacje czy cos, wypijcie butelke winka, i
                      nawet sie nie zorietujesz jak bedziecie w lozku.
                      pozdrawiam i powodzenia
                      • Gość: kwieto Re: Boje sie dziewczyn IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 11.09.01, 14:47
                        Lucki - znowu ciekawa koncepcja terapii! Chlopak sie boi nie samego seksu z
                        dziewczyna, ale wogole jej towarzystwa... A Ty mu proponujesz prostytutke!
                        Rozumiem, ze to terapia metodami "nowoczesnymi", czy wrecz "eksperymentalnymi".
                        Coz moge powiedziec? Lekarzu, lecz sie sam? chyba to bedzie najodpowiedniejsze...

                        Jaka jest moja propozycja? zadac sobie pytanie "dlaczego boje sie dziewczyn?" -
                        czy mnie oniesmielaja (znowu-dlaczego?), czy sie boje, ze mnie odrzuca, czy ze
                        zrobie z siebie w ich oczach idiote, itd. Sprobowac albo samemu przekonac sie, ze
                        tak nie bedzie, albo zaczac kontaktowac sie z dziewczynami jak z kumplami -
                        chodzic z nimi na piwo, rozmawiac o tym samym o czym z kumplami itd. Jesli
                        bariera jest jednak zbyt duza - sprobowac przejsc sie do psychologa, ksiedza,
                        pastora, rabina lub przyjaciela, i szczerze porozmawiac nie owijajac w bawelne,
                        czego dokladnie sie boisz...

                        I jesli zdecydujesz sie na wizyte u specjalisty, to dobrze sie zastanow czy jest
                        on sensowny (mozesz zawsze pojsc do kilku i posluchac roznych opinii), aby Ci sie
                        taki Lucki nie trafil...
      • Gość: ktos Re: Boje sie dziewczyn IP: 213.77.115.* 18.09.01, 22:36
        Dzieki wszystkim !!!
        Prostytuka odpada!!!
        Ale Wit ma racje nie brac dziewczyny odrazu do lozka (w myslach), tylko pogadac.
        Tak zrobie, akurat mam okazje. Postaram sie ja wykorzystac (okazje nie
        dziewczyne :))) no moze pozniej). Sprubuje sie zaprzyjaznic, hmmm bedzie
        ciezko. Dzieki wszystkim za sugestie. Wroce powiem jak poszlo. NARAZIE

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka